Dodaj do ulubionych

umieram ze strachu!

14.05.09, 21:43
Dziewczyny, czy też boicie się tych zaślubin? Ja po prostu umieram ze strachu,
że czegoś nie załatwię, że coś nie wypali, że jedzenie w restauracji okaże się
podłe, że podrę lub poplamię sukienkę przed samym ślubem... Jak sobie z tym
radzicie?
Obserwuj wątek
    • grelcia81 Re: umieram ze strachu! 14.05.09, 21:51
      Ja też się boję. Może mniej jedzenia w restauracji czy spraw
      organizacyjnych, ale tego, że wszyscy będą na mnie patrzeć i mnie
      oceniać. Jest to perspektywa dla mnie dość przerażająca. Nie lubię
      występować publicznie, a najbardziej mnie peszy to że wszyscy będą
      oczekiwać że będę wyglądać i zachowywać się tego dnia bez zarzutu.
      Nie znalazłam żadnej recepty na te obawy, zamierzam kupić sobie
      jakieś środki uspokajające...może coś polecicie? wink
      • lampamponi Re: umieram ze strachu! 14.05.09, 21:58
        O tak grelcia81! Masz całkowitą rację! WSZYSCY będą patrzeć i OCZEKIWAĆ! A ja
        nie chcę np. mieć tipsów z frenczem i koka a wszyscy oczekują, że tak się
        przystroję...
        • grelcia81 Re: umieram ze strachu! 14.05.09, 22:02
          Co do tipsów to są niemodne i osobom z dobrym gustem nie będą się
          podobały. Sama ich nie zamierzam robić tylko zwykły french...Ja się
          po prostu boję, że nie zapanuję nad własnym ciałem, ręce będą mi się
          pocić i zrobią sięwypieki, nie mówiąc o tym, że serce będzie waliło
          jak oszalałe...
          Co do ubioru to muszę ci powiedzieć, że moja własna mama jest
          rozczarowana, że nie będę miała diademu i rękawiczek...ale nie
          uważam tego za konieczne i mam inną wizję siebie...
        • brattby Re: umieram ze strachu! 14.05.09, 22:06
          Ja się niczym nie denerwuję. Zupełny luz, aż się sama sobie nie mogę nadziwić.
          Załatwiam różne rzeczy bez pośpiechu, nie tu to tam, nie ten zespół to inny, nie
          ta suknia to tamta. Nie spinam się zupełnie smile za to mój narzeczony mówi, że
          będzie się strasznie stresował w kościele, właśnie tym, że się wszyscy będą
          patrzeć i będzie się bał, że się pomyli w słowach przysięgi itp. Poza tym nie
          wiem czym się denerwować, moja rodzina jest bardzo kochana i wprost nie mogę się
          doczekać, aż będę sobie mogła z nimi potańczyć i pocieszyć się wspólnie przez
          całą noc smile kolor winietek i pokrowców na krzesła nie ma na to wpływu, a jak
          żarcie będzie niedobre to sobie zamówimy pizzę.
          • lampamponi Re: umieram ze strachu! 14.05.09, 22:44
            brattby, zazdroszczę Ci tego luzu... Ja nie mam tak fajnej rodziny. W ogóle jest
            bardzo nieliczna. Gros ludzi to będzie familia męża! W kościele to nawet tak się
            nie boję. Ksiądz mi powiedział, że będziemy jak VIP-y, wszystko nam powiedzą i
            podpowiedzą co i jak. Obawiam się wesela, tego pierwszego tańca, zabaw... Jakoś
            tak mi dziwnie...
            • monikapers Re: umieram ze strachu! 14.05.09, 22:52
              kochane, oj rozumiem Was
              moj slub wlasnie sie odbyl i strach byl okrutny... ostatnie dwa tygodnie
              straszne, wszystko niby dopiete, narzeczony wspierajacy, impreza nieduza, tipsow
              i diademow brak a jednak...
              wiecie co mi pomoglo? wybralam sie w srode do renomowanej kosmetyczki na
              opalanie, masaz i maske na twarz, bylo TAK BOSKO, wyluzowalam sie tak bardzo, ze
              jak wyszlam usmiechnelam sie sama do siebie i powiedzialam: olewam, niech sie
              dzieje co ma sie dziac...
              bylo podniecenie ale stres odpuscil
              polecam masaz lub cos w tym stylu, polecam luz
              w sobote to juz calkiem spokojnie bylo, zostawilismy sobie czas TYLKO dla
              siebie, unikajac tych wszystkich rad, uwag i spojrzen, spotkalismy sie juz w
              Kosciele
              LUZ
              a wszystko udalo sie jak w bajce i bylo najpiekniej na swiecie!!!!
              czego i Wam szczerze zycze
              a jak przypomne sobie ten strach .....
              mpj ukochany mowil: to najwazniejszy nasz dzien, bylisbysmy nienormalni gdyby TO
              nas nie dotykalo...
              kochany
              • lampamponi Re: umieram ze strachu! 14.05.09, 22:58
                Pięknie Ci powiedział...
                Cóż mnie chyba jednak masaż nie pomoże... Może rzeczywiście jakieś tabletki wezmę. Taniej wyjdzie. Wesele i tak rujnuje nasz budżet więc nawet o maskach na twarz nie marzę... Boję się, że mi stres na szyję wejdzie. Wiecie- czerwone plamy...a sukienka obnaży wszystko...
                • monikapers Re: umieram ze strachu! 14.05.09, 23:31
                  polecam persen ale masaz dziala naprawde lepiej-jesli nie TERAZ to kiedy???nie
                  zaluj sobie
                  ew. spacer i odpuszczenie sobie obowiazkow codziennych ale to juz trudniej moze byc
                  a pozatym UDA sie i wszystko bedzie superrrr
                  zadnych czerwieni nie bedzie
                  bedziesz gwiazda i nawet, jesli tego nie lubisz, wierz mi polubisz
                  te spojrzenia wszystkich, jakbys byla najpiekniejsza na swiecie, bezcenne i
                  prawdziwe! w tym dniu jestesmy najpiekniejsi!
              • lka1985 Re: umieram ze strachu! 15.05.09, 07:54
                Ze względu na notoryczne alergie nie poszłabym 3 dni przed ślubem do
                kosmetyczki. Bałabym się, że coś mi wyskoczy, że się uczulę i będzie problem.
                Opalanie ok, masaż też. Ale poza tym chyba bym nic nie robiła smile
          • izolda-28 Re: umieram ze strachu! 15.05.09, 11:06
            Super podejscie do tematu!smile tak trzymać!smile
            pozdrawiam
        • stworzenje Re: umieram ze strachu! 15.05.09, 10:30
          lampamponi napisała:

          > O tak grelcia81! Masz całkowitą rację! WSZYSCY będą patrzeć i OCZEKIWAĆ! A ja
          > nie chcę np. mieć tipsów z frenczem i koka a wszyscy oczekują, że tak się
          > przystroję...

          raju gdybym była Twoim gościem nie liczyłam bym w ogóle na to,a nawet miała
          nadzieję: oby młoda nie wyskoczyła z czymś takim jak tipsy, tudzież tona tapety
          na twarzy i włosy na sztywno jak kask smile.
          Masz wyglądać tak jak Tobie jest wygodnie, pasująco do urody/figury i stosownie
          do okazji smile
      • jamesonwhiskey Re: umieram ze strachu! 15.05.09, 12:28
        > jakieś środki uspokajające...może coś polecicie? wink

        relanium i setka wodki
    • kavainca Re: umieram ze strachu! 15.05.09, 08:27
      Ja sobie nie poradziłam.
      ale u nas najwiekszym powodem byli okrutnie i bezdusznie toksyczni
      teściowie.
      Efekt był taki, ze włożyłam duuużo pracy w to wesele
      a przyjemności nie miałam żadnej i w życiu bym tego nie
      powtórzyła!!!!
      Nic złego sie nie wydażyło, ale mój pozim stresu spowodował,że
      czułam jak gorset sukienki wbija mi sie w ciało i boli okrutnie.
      Klimat slubu poczułam dwa dni póżniej na świetnej sesji zdjeciowej.
      A najlepsze było to,ze kiecka już nie dokuczasła, bo byłam
      rozluźnionasmile
    • foczkaka Re: umieram ze strachu! 15.05.09, 10:21
      Ja miałam troche paniki w ostatnim tygodniu. Pomoglo picie herbatki z melisy wink
      Z perspektywy czasu wiem że stres był niepotrzebny, i tak wszystko poszło
      dobrze, na detale nikt nie zwracał uwagi poza mną. No ale jak mi to ktoś mówił
      przed to i tak nie docierało.
      • stworzenje eee nie "umieraj" :-) 15.05.09, 11:01
        nam klimat przygotowań, a potem przeżywanie ślubu i wesela bardzo się podobały.
        Hm, gdyby można cofnąć czas chętnie byśmy powtórzyli jeszcze raz to wszystko
        smile.Bo wszyło super,a na weselu się wybawiłam najlepiej ze wszystkich wesel na
        jakich to tej pory byłam. Mój mąż zaś gościł na weselu raz, przed naszym
        własnym,ale też mówi, że u nas się wytańczył jednak lepiej niż tam smile.
    • ilkaana Re: umieram ze strachu! 15.05.09, 11:16
      Ja się nie boję. Nad pewnymi rzeczami się nie zapanuje, więc lepiej podejść z
      luzem, możesz się tylko bardzo starać. Poza tym dla mnie najważniejszy jest sam
      ślub, a nie oprawa. Pewnie, że coś może pójść nie tak, ale to się będę wtedy
      martwić i zastanawiać. Chociaż ja ogólnie mam bardzo duży, wręcz podejrzany luz,
      zupełnie nic mnie nie rusza, a trochę jeszcze do załatwienia mamy, i małymi
      kroczkami załatwiamy, a zostało nam 56 dni.
      Wrzuć na luz!smile Będzie dobrzesmile
      • gold-fish Re: umieram ze strachu! 15.05.09, 12:48
        Ilkaana to tak jak mi, 11 lipca smile
        Zawsze się stresowałam przed waznymi wydarzeniami... taki juz mam
        charakter. Nawet przed podróżą sie denerwiję, mimo, ze jechałam tą
        trasą kilkanaście razy. Na razie chyba najbardziej stresuję się
        suknia- a raczej jej brakiem smile Ale zebym umierała ze strachu... to
        nie smile))
        • sagaaga Re: umieram ze strachu! 15.05.09, 13:04
          ze strachu nie umieram wink ale adrenalinkę czuję zostało 15 dni..
          • agusia3107 Re: umieram ze strachu! 15.05.09, 15:07
            najbrdziej stresuja mnie chyba przygotowania, mam obawy co do orkiestry (mimo,
            ze jest sprawdzona), do dnia samego ślubu gdy zjedzie sie wieksza czesc rodziny
            i moze powstac zamieszanie. Tak naprawde obawiam sie wielu rzeczy zwiazanych ze
            ślubem, ale chyba staram sie o tym nie myslec. Pamietam jak denerwowałam sie
            przed pierwsza przymiarką sukni. Myslałam, ze zemdleje gdy juz dotarłam do
            krawcowej. Bałam sie, ze suknia moze bedzie nie ładna. Albo, ze krawcowa źle
            mnie zrozumiała i wyjdzie całkiem inna niz chciałam. Kilka dni przed nawet
            miałam sen z tym zwiazany- odebrałam juz suknie i przymierzałam w domu aby sie
            pokazac mamie, oczywiscie pech bo musiałam przejsc po jakims brudnym pachu i
            cała suknia, az po kolana była czarna. Strach!!! co ja teraz zrobie? jak ja to
            wyczyszcze, a slub juz za chwile. Naszczescie to był tylko zły sen, a obawy
            przed przymiarka były nie potrzebne, poniewaz suknia była piekna. Tydzien
            pozniej mialam ja juz w domu i uwazam, ze ładniejszej sukni nie ma na swiecie.
            Hihihih pewnie kazda z nas tak uwaza smile Wiec jesli te złe przeczucia nie
            sprawdziły sie i sen tez, to moze te obawy przed slubne, tez sa niepotrzebne?
            pewnie tak jest, ale o tym przekonam sie juz za 36 dni.
            • lampamponi Re: umieram ze strachu! 16.05.09, 21:59
              Dziewczyny, dziękuję za słowa otuchy kiss
              Ja tak jak agusia3107 też mam obawy co do sukni. Martwię się, że będę wyglądała
              jak BEZA i zwrócę na to uwagę dopiero w dniu ślubu! A tak w ogóle mam jeszcze tą
              suknię trochę poprawić. Może któraś z Was ma w Warszawie jakiś sprawdzony zakład
              krawiecki lub krawcową, która zna się naprawdę na rzeczy. Sukienkę dostałam w
              prezencie więc nie mogę liczyć na poprawki z salonu czy komisu...
    • stokrotka29 Re: umieram ze strachu! 16.05.09, 16:27
      Witaj w klubie winkBiorę ślub 11.07 i już zaczęła się panika ale ponoc strach ma
      wielkie oczy i wszystko pewnie wyjdzie tak jak trzeba.Cieplutko pozdrawiamsmile
      ------------------------------------------------------------------
      KOCHAM CIĘ MICHAŁ

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka