Pośpiech ze ślubem

22.07.09, 14:55
Witam! Ostatnio coraz więcej moich znajomych ze studiów (dziennych) bierze ślub, kiedy jeszcze nie pracują, nie mają żadnych dochodów itp. Może Wy, drogie forumki uświadomicie mi po co tak śpieszyć się? Wg mnie małżeństwo to już odrębna jednostka, kiedy czas odciąć się od rodziców. Osobiście sobie nie wyobrażam, żebym miał wziąć ślub na studiach, bez pracy i moją żonę mieliby utrzymywać jej rodzice. Może mnie uświadomicie?smile
    • francesca12 Re: Pośpiech ze ślubem 22.07.09, 15:10
      Jak Twoja kobieta będzie w ciąży, to w mig wszystko zrozumiesz tongue_out
      • mareek26 Re: Pośpiech ze ślubem 22.07.09, 15:15
        No właśnie znajome mi pary, które biorą ślub już na studiach wcale nie
        spodziewają się dziecka...
    • malutka_233 Re: Pośpiech ze ślubem 22.07.09, 15:20
      Ehhh, pewnie mało kto Ci odpowie... nIestety, ja też nie rozumiem
      ślubowania, zakładania rodziny przed osiągnięciem samodzielności i
      stabilizacji finansowej. Ja z moim chłopem podjęliśmy decyzję o
      małżeństwie dopiero wtedy, kiedy stwierdziliśmy, że stać na na to (
      nikt z rodziców nie płaci za nasze przyjęcie). Wychodzę z założenia,
      ze jeśli kogoś nie stać na założenie rodziny/wydanie przyjęcia
      weselnego - nie powinien się za to brać. Pewnie polecą na mnie gromy
      ale kierowana doświadczeniem z całą odpowiedzialnością - tak właśnie
      uważam smile

      Pozdrawiam
      • karinakaka Re: Pośpiech ze ślubem 22.07.09, 15:31
        też tego nie rozumiem, my już dawno jesteśmy na własnym garnuszku, ale nie
        wyobrażam sobie, żeby po ślubie brac od rodziców kasę.
        • inka323f Re: Pośpiech ze ślubem 22.07.09, 16:36
          My juz od dawna po studiach i od dawna nie na garnuszku rodzicow, a jednak sie
          uparli, ze nam sfinansuja wesele / podroz poslubna.
    • horpyna4 Re: Pośpiech ze ślubem 22.07.09, 18:48
      A skąd tu na forum mamy wiedzieć, dlaczego Twoi znajomi spieszą się
      ze śubem? Nie prościej ich zapytać, a nie nas?
      • wikea Re: Pośpiech ze ślubem 22.07.09, 18:55
        A może poprostu p. Marek jest wspominanym ostatnio dziennikarzem gazety? Szukamy
        nowych danych do artykułu?
    • bystra_26 to rozsądek! 22.07.09, 18:57
      Powodów może być wiele:

      a) planują dzieci na studiach, co jest bardzo korzystne, bo po studiach będzie
      czas na oddanie się karierze, a i młodsi rodzice łatwiej znoszą niedobory snu i
      inne dzieciowe atrakcje

      b) chcą rozpocząć współżycie seksulane dopiero po ślubie i nie chcą na to czekać
      jeszcze n lat zanim się ustawią finansowo

      c) to rodzice im zasponsorują wesele (bo jeszcze nie mają swoich dochodów), a co
      będą po studiach zarabiać, będzie tworzyć ich majątek (bo nie mają już wydatków
      weselnych przed sobą).
    • marina111 Re: Pośpiech ze ślubem 22.07.09, 19:32
      a moze nie wiesz wszystkiego? Nie musza ci sie przeciez spowiadac ze swoich
      dochodów.
      • budyniowa123 Ja biorę ślub na studiach... 22.07.09, 19:57
        i (o zgrozo!) utrzymują nas rodzice.
        Od początku moi (i mojego N.) rodzice powiedzieli, że uważają za swój obowiązek
        utrzymywać mnie do końca studiów.

        A że po drodze zdecydowaliśmy się na ślub niczego nie zmieniło.
        Ja zaczynam 5 rok, mój N. 4.
        Powoli zaczynamy stawać "na własne nogi", od kiedy pamiętam dorabiałam podczas
        studiów, teraz szykuje się do podjęcia stałej pracy. Wraz z końcem studiów-
        odcinam się od kasy od rodziców.

        Czemu nie czekamy? Bo nie widzę sensu ani potrzeby.
        Jesteśmy zdecydowani na małżeństwo, mieszkamy razem, mamy wspólne plany i chcemy
        je realizować jako rodzina. To że jeszcze nie do końca samodzielna- trudno, ale
        zależy nam, żeby studia skończyć.

        Dla mnie (to moje osobiste zdanie) nie ma sensu mieszkać razem np 5 i więcej lat
        nie podejmując żadnych decyzji, czekając na pełną "samodzielnosć" skoro i tak
        chcemy się pobrac.
        Wolimy budować nasze wspólne zycie na solidnych podstawach...

        Poza tym- po studiach, które niebawem skończę będę mogła już zająć się pracą,
        nie myśleć o ślubie, organizacji itp.
        I kwesta finansowa: w przyszłym roku moja siostra zaczyna studia. Moi rodzice
        chcą zapłacić za nasze przyjęcie (skromne, bo nie chcę ich obciążać). A ja
        chciałabym, żeby jak moja siostra pójdzie na studia nie musieli zaciskać pasa,
        wtedy przejdę już na własne utrzymanie i odpadną tez wydatki ze slubem zwiazane.

        • ambrozja08 Ja też:) 22.07.09, 20:18
          mimo że na studiach jeszcze mój N broni się w tym roku,to nie widzę sensu
          dlaczego koniec studiów miałby być wyznacznikiem tego że mogę wziąść w końcu
          ślub...jesteśmy samodzielni..zdecydowaliśmy się na dziecko które ma juz prawie
          rok a ślub za niecały rok będziesmile i dodam że nie ze względu na malucha-wtedy
          wręcz nie chciałam bo pieniądze przydały się na co innegosmileodpowiedzialność to
          też to jak kto potrafi sobie poradzić z róznymi sprawami,z łączeniem rodziny i
          nauki. Równie dobrze mogę zapytac tak:po co się śpieszyć ze studiowaniem skoro w
          każdym wieku można..;p jest nam dobrze razem i nie widzę sensu czekania na prace
          magisterską;/
          • budyniowa123 Re: Ja też:) 22.07.09, 20:30
            Ale wy się sami utrzymujecie.
            A problemem, który pojawia się w wypowiedziach jest branie pieniędzy od rodziców.

            Ale ja myślę, że nie jesteśmy (ja i mój N.) jedynymi ludźmi na świecie, których
            rodzice utrzymują podczas studiów. smile
            MZ małżeństwo niczego w tej kwestii u nas nie zmieni: nie będą nam dawać więcej
            kasy, a wręcz coraz mniej, bo oboje planujemy mieć niebawem własne dochody.

            • ambrozja08 Re: Ja też:) 22.07.09, 20:35
              chodziło mi o to że moznasmile i że ludzie biora ślub na studiach i świat sie nie
              walismile my nie chcemy brac pieniędzy od rodziców ale jakbysmy musieli to byśmy i
              z nimi zamieszkali. Uważam że miłość jest najważniejsza a jak tak jak w waszym
              przypadku rodzice uważają za swój obowiązek pomóc-a na początku po studiach
              czasem jest ciężko i jak ktos pomoże wczesniej to supersmile oby być razemsmile nie
              jako zdzierusy totalne oczywiście;p
    • kol.3 Re: Pośpiech ze ślubem 22.07.09, 23:06
      Pośpiech jest pojęciem względnym. Czy są jakieś przepisy kiedy należy się
      pobierać? Kiedy jest za wcześnie, kiedy w sam raz?
      Jak świat światem część ludzi pobierała się na studiach, miała od razu dzieci i
      wcale nie były to nieudane stadła, które magisterium zdały w tym samym terminie
      co i wszyscy. Wcale niemało młodych ludzi dostaje od rodziców mieszkanie a wraz
      z mieszkaniem i samochód. Rodzice pomagają finansowo i angażują się w pomoc przy
      dziecku. Znam rodziny szalenie solidarne, które widząc, że młodzi się kochają i
      żyć bez siebie nie mogą, pomogły w usamodzielnieniu się i wychowaniu potomstwa.
      Dwie pary dziadków plus mama i tata na jedno dziecko to wcale nie jest dużo roboty.
      • mareek26 Re: Pośpiech ze ślubem 22.07.09, 23:35
        Tutaj już mówimy o sytuacji idealnejsmile Ja najprawdopodobniej jednak zostanę w mieście, w którym studiowałem, ponad 100km od rodziców, tak więc na pomoc przy wychowywaniu dzieciaczków nie liczę za bardzo, chociażby ze względów "logistycznych", co też przełoży się na oddalenie w czasie decyzji o posiadaniu dzieci. Oczywiście zgadzam się, że jeśli w pobliżu są bliscy, którzy z chęcią pomogą to decyzja o powiększeniu rodziny zapada nieco szybciej.
        • habibi83 Re: Pośpiech ze ślubem 23.07.09, 17:59
          My też samdozielni i też już po studiach, ale gdyby mój N. oświadczył mi się w
          trakcie studiów, to bym się zgodziła i weseel by było wcześniej.
          Ot prosta odpowiedźwink Biorą ślub bo dorośli do tej decyzji.
          A konia z rzędem temu, kto jest w 100% pewnien, że już nigdy nie zwróci się o
          pomoc finansową do rodziców. Praca jest teraz, może jej nie być za miesiąc.
          Z doświadczeń moich krewnych wynika, że nawet jak już byli małżeństwem i mieli
          stabilną sytuację, to zdarzały się i takie chwile, że sięgali po pomoc rodziców.
          I nie ma w tym nic złego, jeśli obie strony się na to godzą.
          Po cóż takie wołanie, że mam pracę to mogę brać ślub. Jak i tak zazwyczaj potem
          pojawią się takie duże wydatki, których nei sposób pokryć z pensji - np. budowa
          dou lub kupno mieszkania.
    • 3-mamuska Re: Pośpiech ze ślubem 23.07.09, 20:29
      Mysmy pracowali a i tak wesele sponsorowali rodzice ,tak chcieli oboje jedynacy.
    • martina.15 Re: Pośpiech ze ślubem 23.07.09, 22:24
      oj jest wiele przyczyn.
      przede wszystkim: jesli mialoby nas stac na malzenstwo i posiadanie dzieci
      (odrebny watek) spoleczenstwo by nam wymarlo chyba przy drugim pokoleniu. cos
      jest jednak w tym ze "kazde dziecko przynosi ze soba bohenek chleba". mysle ze
      podobnie jest z malzenstwem.

      sa ludzie ktorzy naprawde chca miec dziecko. i chca zeby to mialo swoj porzadek-
      najpierw slub, potem dziecko. zanim to dziecko na swiat przyjda ktores zdazy
      miec prace albo skoncza sie studia. wbrew pozorom nie wszystkie studenckie
      dzieci to wpadki i wbrew pozorom- czasami latwiej miec dzieci i studiowac niz
      pracowac. kiedy indziej sa 3 miesiace wakacji, wolne wszystkie weekendy i swieta
      i mozna dosc latwo modelowac swoj plan tygodnia? smile

      sa tacy ktorzy juz naprawde cos dorabiaja a ty probujesz im walnac etykietkie
      nie majac zadnego prawa, panie autorze watku.

      acha i jeszcze jedno- moi rodzice tez sa 100 kilometrow ode mnie. i uwierz-
      jesli dziadkowie chca pomoc, to im nawet caly atlantyk nie stanie na
      przeszkodzie. wiec moze nie wyrokuj zanim sam nie bedziesz mial dziecka. ups,
      sorry- zanim nie bedzie cie stac na dziecko.

      ja mam troche odmienna sytuacje bo jestem prawnie samotna mama z dzieckiem, w
      dodatku studiuje dziennie, ba, jeszcze zanim zaczelam studia siedzialam rok w
      domu, odchowujac core wciaz bedac na garnuszku u rodzicow. i owszem, bedac w
      polowie studiow moge z cala bezczelnoscia powiedziec- jesli mi przyjdzie- wyjde
      za maz do dnia slubu bedac utrzymywana przez rodzicow (polowicznie co prawda-
      pol wkladu od nas: alimenty, kredyt studencki, reszta od nich). i ja wiem jedno-
      ze slubem czy bez- kiedys, majac juz pelne wyksztalcenie i przez to szanse na
      swietna prace- zdolam sie odbic i im to wynagrodzic. jesli utrzymali dwojke
      dzieci studiujacych naraz to teraz "odbebnia" mnie i beda mieli spelnione
      zadanie, bo dla nich zawsze baaardzo wazne bylo wyksztalcenie.
      a slub? slub wezme kiedy uznam to za stosowne patrzac na to co czuje i co sie
      dzieje w moim zyciu... im dalej od materializmu (zdrowo dalej, bez przesady) tym
      lepiej.
    • zia86 Re: Pośpiech ze ślubem 24.07.09, 10:37
      Ja mam prawie identyczną odpowiedź co Budyniowa. Też utrzymują nas
      rodzice i będą to robić po ślubie, też studiujemy dziennie. Nasz ślub
      będzie po naszym 3 roku i bardzo dobrze, bo jakbym po studiach miała
      zajmować się egzaminem na aplikacje, pracą i aplikacją plus
      organizacją ślubu to bym nie wyrobiła. A ślub bierzemy dlatego, że
      się kochamy. smile Mieszkamy już w jednym mieszkaniu razem więc chcemy
      też, żeby rodzice mogli mówić, że mieszkamy jako małżeństwo. Wiecie
      małomiasteczkowe przesądy. tongue_out
      Poza tym dużo ludzi chce mieć dzieci w młodym wieku i wiele osób chce
      po Bożemu, najpierw małżeństwo potem dzieci.
      Także dopóki żadnej stronie(i nam PM i rodzicom) to nie przeszkadza
      to jest ok.
Pełna wersja