Dodaj do ulubionych

Sprzedałyście swoje suknie ślubne ?

12.08.09, 08:20
Witam! Jestem już szczęśliwą mężatką od prawie 2 miesięcy i
zastanawiam się co zrobić z moją suknią ślubną .
Oddałam ją do pralni i teraz sobie wisi .
Zastanawiam się czy jej nie sprzedać , ponieważ żadnego już pożytku
z niej nie będzie .
A jakie jest wasze zdanie ? Zostawiacie czy sprzedajecie ? Może
znacie jakieś komisy w Warszawie , które suknie skupują ?
Obserwuj wątek
    • kaamilka Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 12.08.09, 08:22
      sprzedałam zaraz tydzień po ślubie - udało się "na lewo" w salonie, bo ślub
      miałam na początku sezonu i moja sukienka była trzecią w Polsce
      • tabakierka2 Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 12.08.09, 08:46
        Sprzedałam, ale nie dawałam jej do salonu, bo podobno to się w ogóle
        nie opłaca. Córka koleżanki mojej mamy potrzebowała w miarę taniej
        sukienki, bo miała mocno ograniczony budżet - sprzedała jej moją
        sukienkę, krwacowa trochę przerobiła ją i jest teraz nieco inna niż
        początkowowink
      • monikapers Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 12.08.09, 10:22
        cenna info dla dziewczyn, kupujacych suknie w renomowanych salonach, jako ta
        jedna jedyna, szyta wlasnie dla nich
        duzo juz bylo tu na forum o sukniach za kilka tysiecy, ktore nie byly najnowsze,
        najczesciej o tych praktykach slyszalam w kontekscie salonu na M...
        • monikapers Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 12.08.09, 10:23
          to o sukni sprzedanej 'na lewo'...
        • abigail83 Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 12.08.09, 10:48
          > cenna info dla dziewczyn, kupujacych suknie w renomowanych
          salonach, jako ta
          > jedna jedyna, szyta wlasnie dla nich

          Tia, taka suknia to jak pies Cygana, kilka razy sprzedadzą, a suknia
          wróci, i dalej będzie udawala nowa.
          Zenada. Chyba uczciwiej byloby ja wystawic na allegro jako uzywana
          niz - jak by nie bylo - brac udzial w oszustwie.
          • kaamilka Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 12.08.09, 19:28
            > Zenada. Chyba uczciwiej byloby ja wystawic na allegro jako uzywana
            > niz - jak by nie bylo - brac udzial w oszustwie.

            Ja tam nie wiem, jak ona była sprzedana uncertain mi zapłacili za nią połowę ceny czyli
            tak jak bym ją wypożyczała
            już nie przesadzaj z tym oszustwem
            • abigail83 Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 13.08.09, 10:10
              > Ja tam nie wiem, jak ona była sprzedana uncertain

              Ja też nie wiem, ale się domyślam wink

              > już nie przesadzaj z tym oszustwem

              To ty użyłas określenia "na lewo", nie ja smile
      • lili-2008 Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 12.08.09, 10:45
        nie fajnie
    • zia86 Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 12.08.09, 10:42
      Ja bym swojej sukni nie sprzedała. Przecież to moja suknia ślubna,
      łączy nas więź, to ta magiczna sukienka w której przysięgałam miłość i
      wierność mojemu wyśnionemu. Suknia będzie sobie wisieć i czasem będą ją
      wyciągać(zwłaszcza w późnych latach) i przypominać sobie dzień ślubu i
      wszystkie szczęśliwe dni które nastąpiły po nim. smile A co do szycia na
      miare to ja się nie boje, bo mało jest tak małych rozmiarów sukienek
      jaki ja potrzebuje. smile
      • glonik Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 12.08.09, 10:57
        zia86 napisała:

        > Ja bym swojej sukni nie sprzedała. Przecież to moja suknia ślubna,
        > łączy nas więź, to ta magiczna sukienka w której przysięgałam miłość i
        > wierność mojemu wyśnionemu. Suknia będzie sobie wisieć i czasem będą ją
        > wyciągać(zwłaszcza w późnych latach) i przypominać sobie dzień ślubu i
        > wszystkie szczęśliwe dni które nastąpiły po nim. smile A co do szycia na
        > miare to ja się nie boje, bo mało jest tak małych rozmiarów sukienek
        > jaki ja potrzebuje. smile

        Zia! Podpisuję się bardzo a bardzo.
        Popatrz, tak długo i tak namiętnie szuka się sukni, dodatków, bo to takie ważne,
        a potem co?
        Sprzedajemy!
        Gdybym była "prawdziwą" PM, tobym nigdy nie sprzedała.
        Jeśli się bierze ślub na życie całe, to niech suknia wisi i o tym przypomina.
        Pozdrawiam. G.
        • kruszynka173 Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 12.08.09, 11:46
          Ja również swoją suknie próbuje sprzedaćsmile Już 3 tygodnie jest na
          allegro, ale niestety nie ma zainteresowaniasmile
          • emily_valentine Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 12.08.09, 11:54
            Ja swojej też nie mam zamiaru sprzedawać. Będzie sobie wisieć w
            szafie obok sukni komunijnej, studniówkowej, z pierwszego wspólnego
            sylwestra z mężem itd. Może kiedyś jakaś potomkini będzie ją chciała
            założyć na swój ślub albo jakiś bal z epoki wink
            • stworzenje Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 12.08.09, 13:27
              nie sprzedałam, przerobiłam, szkoda by mi było, tym bardziej, że jest mojego
              pomysłu-szyta smile.
              • e.milia Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 06.11.09, 11:38
                Ja od razu wychodzę z takiego założenia, że nie sprzedam, tylko przerobię, bo z
                drugiej strony nie chcę, żeby potem wisiała w szafie nie wiadomo po co.
                Zresztą, moja suknia raczej nie będzie taka typowo ślubna, tylko raczej skromna.
                Wczoraj mi się spodobała jedna, pewnie dlatego, że choć biała i długa do ziemi,
                to nie wyglądała zbyt ślubnie wink
        • hanna26 Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 07.11.09, 01:32
          glonik napisała:

          > Jeśli się bierze ślub na życie całe, to niech suknia wisi i o tym
          przypomina.


          Ja wzięłam ślub z moim narzeczonym, a nie z suknią.
          A przypomina mi o tym widok naszych dzieci smile
          • misself Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 07.11.09, 11:58
            Myślę, że nawet jak dzieci nie ma w zasięgu wzroku, to pamiętasz wink
    • annataylor Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 12.08.09, 13:32
      znajoma miala suknie za 20 tys zlotych sprowadzana z zagranicy,
      watpie, ze ja sprzeda...
      zawsze suknie mozna dac córce smile
      • linka.k Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 12.08.09, 22:33
        > zawsze suknie mozna dac córce smile


        Do tego czasu zdąży zżółknieć.
    • marina111 Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 12.08.09, 15:20
      Ja swojej nie sprzedam. Uważam ze takie rzeczy trzyma się dla potomnych. Moze
      nie koniecznie po to zeby nosili ale po to zeby mogli obejrzec, dotknac. Moja
      mama olała swoje potomstwo i potomstwo nie omieszka jej tego co jakis czas
      wypomniec. smile
      A welon pociełam z siostra jak byłysmy małe na ubranka dla lalek. tez mamy zal
      do mamy ze nam się tym pozwoliła bawic. smile Choć ona twierdzi ze miały bysmy
      wiekszy gdyby nam nie pozwoliła. smile

      Chyba zeby mnie juz taki kryzys w małżeństwie dopadł ze nie mieli bysmy co
      jesc, wtedy sprzedam
    • lili-2008 Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 12.08.09, 16:01
      Sama jeszcze nie wiem, czy sprzedam sukienkę, czy nie.
      Z jednej strony żal i chciałabym zatrzymać dla córki, a z drugiej strony
      siedlisko moli w szafiewink Zobaczę po ślubiesmile
      • agatita82 trzymanie dla córek 12.08.09, 17:01
        Trzymanie dla córek jest dość ryzykowne. Kiecka do tego czasu
        zszarzeje iponiszczy się wisząc w szafie 25 lat. Ponad to wyjdzie z
        mody. Ja mam suknię teściowej no cóż warta majątek z jakiejś tam
        superaśnej koronki i coś tam ma wyszywane ale... wygląda jak nie z
        tej epoki. Nigdy bym się w to nie ubrała. Weźcie to pod uwagę wink
        • stworzenje Re: trzymanie dla córek 12.08.09, 20:32
          agatita82 napisała:

          > superaśnej koronki i coś tam ma wyszywane ale... wygląda jak nie z
          > tej epoki. Nigdy bym się w to nie ubrała. Weźcie to pod uwagę wink
          >


          wiesz jak wybierzesz coś mocno klasycznego, nie obecnego w modowym pędzie pt:
          modne na miesięcy 3-bo tak niestety jest obecnie mocno sezonowo, to klasyka
          obroni się zawsze.
          Przechowanie: jak dobrze przechowana nic nie zszarzeje, a wiem, bo suknia mojej
          mamy była dla nas na komunijne przerobiona,po komuniach została zrobiona z niej
          spódnica która, owszem obecnie za mała, leży sobie i nic a nic jej nie ruszyło,
          biała taka jak była. Koronki/tiule warto trzymać w ciemnym miejscu - tu kolejny
          mój przykład welon do ślubu miałam mojej mamy mający 30-ści lat i nic,panie w
          salonie się dziwiły, że się tak ładnie przechował smile.
          • lili-2008 Re: trzymanie dla córek 12.08.09, 21:24
            wydaje mi się, że moja suknia jest właśnie taka trochę ponadczasowasmile klasyczna elegancjasmile myślę, że jest szansa, że jakbym ją zachowała dla córki to mogłaby się jej spodobać
            btw, pomimo że suknia mojej Mamy była taka jak w tamtych czasach się suknie szyło, gdybym tylko ją miała teraz (Mama oczywiście zrobiła z nią coś nieokreślonego) i gdybym była taka cienka w pasie jak ona poważnie bym rozważała założenie jej do ślubu - jestem pewna, że pasowałaby do mnie bardzo i na pewno różniłabym się od wszystkich obecnych PMbig_grin a powiem szczerze, że strasznie mnie drażni, gdy wyglądam jak ktoś innysmile

            jak widać, różnie bywa z tymi sukniamismile
            • stworzenje Re: trzymanie dla córek 12.08.09, 21:27
              lili-2008 napisała:


              > się od wszystkich obecnych PMbig_grin a powiem szczerze, że strasznie mnie drażni, g
              > dy wyglądam jak ktoś innysmile

              to witaj w klubie :-]
              • e.milia Re: trzymanie dla córek 06.11.09, 11:34
                Ja też tak mam smile

          • nocarka Re: trzymanie dla córek 06.11.09, 08:11
            A moja mama miała cudną suknię, bardzo chciałabym ją założyć (tylko byłaby ciut
            za krótka, a moze właśnie do tańczenia idealna, bo o 7 cm za krótka?) tylko nie
            ma jej, zaginęła w odmętach historrii. Widziałam ostatnio podobną za 3,5 tys
            złotych, a dla mnie jeszcze większą wartość miałaby gdyby to była mojej mamy. Co
            do szarzenia i żółknięcia, nie przesadzajmy. Są różne materiały, a poza tym
            technika prania idzie do przodu i wiele rzeczy da się cofnąć. No i nie trzeba
            jej trzymać w szafie gdzie operuje światło często, ale np. w pudełku, w bibule i
            jest git. już kiedyś zreszta byl watek o sukniach przodkin i sie okazalo ze
            daloby sie zalozyc nawet z lat 30 wiec nie przesadzajmy smile
        • e.milia Re: trzymanie dla córek 06.11.09, 11:34
          Ja mam suknię mojej mamy, ale cóż, raczej jej nie nałożę wink
          Po pierwsze jest za duża - na długość i na szerokość, po drugie fason nie do
          końca mi odpowiada. Nie jest zła, ale akurat na mnie źle leży. Wyglądam w niej
          jak zjawa wink Ale jako ciekawostka fajnie było zobaczyć i przymierzyć smile
    • agatita82 ja przerabiam na 2 inne :) 12.08.09, 16:54
      Jako że uważam iż moje suknia jest cudna smile postanowiłam, że się z
      nią nie będę rozstawać. Jest z surówki jedwabnej z delikatnymi
      zdobienieniami, więc z powodzeniem można ją przerobić. Zrobię albo
      dwie inne sukienki albo komplecik z marynarką zależnie co od tego co
      krawcowa zaproponuje.
      • stworzenje Re: ja przerabiam na 2 inne :) 12.08.09, 20:33
        agatita82 napisała:

        > zdobienieniami, więc z powodzeniem można ją przerobić. Zrobię albo
        > dwie inne sukienki albo komplecik z marynarką zależnie co od tego co
        > krawcowa zaproponuje.
        >

        surówkę jedwabną to i farba do ubrań chwyci, oczywiście wcześniej musisz zrobić
        próbki na ścinku smile.
        • bacha1979 Re: ja przerabiam na 2 inne :) 13.08.09, 11:50
          stworzenije farba pewnie i chwyci, ale efektami nie każdy się zachwyca. tongue_outtongue_outtongue_out
          • stworzenje Re: ja przerabiam na 2 inne :) 13.08.09, 19:23
            bacha1979 napisała:

            > stworzenije farba pewnie i chwyci, ale efektami nie każdy się zachwyca. tongue_outtongue_outtongue_out

            przecież nie każę tej osobie robić tego na mus, tylko piszę propozycję więc nie
            wiem o co chodzi. Poza tym proszę czytać ze zrozumieniem napisałam, żeby robiła
            jeśli już próbkę tongue_out.
            • bacha1979 Re: ja przerabiam na 2 inne :) 14.08.09, 07:54
              przecież nie każę tej osobie robić tego na mus, tylko piszę propozycję więc nie
              > wiem o co chodzi. Poza tym proszę czytać ze zrozumieniem napisałam, żeby robiła
              > jeśli już próbkę tongue_out.

              Przecież ja nie pisze, że Twoje rady są do bani.
              proszę czytać ze zrozumieniem.wink
              • stworzenje Re: ja przerabiam na 2 inne :) 14.08.09, 09:47
                bacha1979 napisała:

                > Przecież ja nie pisze, że Twoje rady są do bani.
                > proszę czytać ze zrozumieniem.wink

                smile,pozdrawiam.
      • agusia3107 Re: ja przerabiam na 2 inne :) 12.08.09, 20:38
        Niedługo juz 2 miesiace jak jestem po slubie, a sukienka nadal wisi na wieszaku
        w pokrowcu, ale nie w szafie. Owszem wystawiłam ja do sprzedazy, ale zero odzewu
        i w sumie to dobrze. Chyba nie umiem sie z nia roztac. Pewnie zostanie ze mna na
        reszte zycia.
        • stworzenje do agusia3107 12.08.09, 21:06
          agusia3107 napisała:

          > i w sumie to dobrze. Chyba nie umiem sie z nia roztac. Pewnie zostanie ze mna n
          > a
          > reszte zycia.

          oszalałaś?? Kurde, taką fajną kieckę sprzedawać, oj nieładnie smile.I dobrze, że
          nikt się na nią nie skusił smile.Ja bym ją skróciła,a po wierzchu dała jakiś lekki
          muślin w innym kolorze np. łososiowy, czy jaki tam lubisz, tak aby on też
          idealnie był w miejsce tej koronki-tiulu który masz nad piersiami i który jest
          równocześnie ramiączkami smile.A samo to po wierzchu równe z sukienką lub ciut
          dłuższe. Myślę że krawcowa u której szyłaś by tak umiała zrobić smile.Mogę w
          wolnej chwili Ci to narysować o co mi chodzi smile.
          • budyniowa123 ja w swojej będę potem normalnie chodzic... 14.08.09, 08:34
            tylko oczywiscie na jakieś większe okazje i nie na cudze slubysmile

            Więc dla córki się chyba nie uchowasmile
            • dmuchawcelatawce Re: ja w swojej będę potem normalnie chodzic... 05.11.09, 23:14
              Ja sprzedalam, za granica, dostalam niewiele mniej niz za niz
              zaplacilam. Wcale nie myslalam o sprzedazy ale znajoma zobaczyla
              suknie i strasznie ja chciala miec. No to sie zgodzilam po namowach
              mojego meza, ze ta suknia mi juz nie posluzy, ze mole ja zjedza itp.
              Czasem zaluje, ze jej nie mam. Ale mam za to z cywilnego, ktora moze
              sluzyc za balowa, noi jednak slubna.
            • misself Re: ja w swojej będę potem normalnie chodzic... 06.11.09, 12:55
              Ja też w mojej zamierzam chodzić. Bez przeróbek. Zamierzam uszyć taką, żeby nie
              była typowo ślubna. Zresztą i tak jak uszyję i dopasuję do siebie, to na nikim
              innym nie będzie dobrze leżało - mało kto ma taką dziką figurę jak ja smile
    • odsrodkowa Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 06.11.09, 02:45
      Kiedyś myślałam, że na pewno sprzedam suknię, bo i po co mi ona.
      A jak zaczęłam organizować ślub, to zaparłam się- żadnych wypożyczeń, kupuję.
      Potem wyszedł pomysł pleneru podczas podróży poślubnej w mojej ukochanej
      Hiszpanii, więc na 100% decyzja podjęta, że sukienka musi być moja.
      I jakoś tak się do niej przywiązałam, że wątpię że będę chciała ją sprzedać.
      Uwielbiam ją i zastanowię się nad małą przeróbką- skróceniem i ew. podfarbowaniem.
      Chyba, że się nie da, to zostawię dla córki. Nawet jeśli nie posłuży jej do
      ślubu, to jest to fajna pamiątka- chciałabym zobaczyć suknię ślubną mojej mamy
      na żywo i iść w niej do ślubu- nawet jeśli nie w oryginale, to po małej przeróbce.
      • herbaataa Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 06.11.09, 07:22
        Nie sprzedam, chociaz przed slubem mialam troche inne podejscie. Nie sadzilam,
        ze bede miala do niej taki sentyment. Jestem troche ponad miesiac po slubie,
        suknia wisi w szafie, w ktorej sa codzienne ubrania i mam okazje zerkac na nia
        kilka razy dzienniesmile. Nie mam serca schowac ja do pokrowca i upchnac do jakiejs
        "glebszej" szafy, jeszcze nie teraz smile
      • stworzenje do odsrodkowa 06.11.09, 10:33
        odsrodkowa napisała:

        > Kiedyś myślałam, że na pewno sprzedam suknię, bo i po co mi ona.
        > A jak zaczęłam organizować ślub, to zaparłam się- żadnych wypożyczeń, kupuję.
        > Potem wyszedł pomysł pleneru podczas podróży poślubnej w mojej

        miłe smile, też sprzedawać nie chciałam, tym bardziej, że to mój projekt. Jest
        przerobiona. Odnośnie farbowania mogę Ci podpowiedzieć gdzie kupić te farbki w
        Wawie-wręcz jest tam ich zagłębie. Oraz możesz sobie zrobić próbkę farbowania
        najlepiej na ścinku materiału. Np. jak nie masz ścinka to spod spodu sukni sobie
        wytnij kawalątek.No i musisz wiedzieć czy to tkanina naturalna czy sztuczna-może
        w salonie w którym kupowałaś będą wiedzieć.
        • sajolina Re: do odsrodkowa 06.11.09, 11:40
          A mi się zdaje, że takie przechowywanie sukni dla córek jest trochę nie fair: wy
          wybieracie kiecki miesiącami, mierzycie, oglądacie, dobieracie dodatki, macie z
          tego radochę ogromną ,a córce chcecie tę radość odebrać, bo ma ubrać 20 lat
          wcześniej wybraną suknię matki. Może dla Was to romantyczne i takie piękne, ale
          Wasze córki mogą mieć inne zdanie na ten temat. Zwłaszcza, że niejednej córce
          będzie głupio odmówić mamie, bo tej się zrobi przykro.Każdy ma prawo do własnego
          gustu i własnych wyborów. Ja bym na pewno nie chciała ubierać się w suknię czy
          welon mamy, bo raz że rozmiar nie ten, a dwa,że kompletnie nie w moim stylu.

          • stworzenje Re: do odsrodkowa 06.11.09, 16:38
            sajolina napisała:

            > gustu i własnych wyborów. Ja bym na pewno nie chciała ubierać się w suknię czy
            > welon mamy, bo raz że rozmiar nie ten, a dwa,że kompletnie nie w moim stylu.
            >


            eee wcale się tak nie czułam oglądając i chcąc mamy rzeczy-miałam jej welon do
            ślubu. "Rzucałam" się na niego już jako 3 latka big_grin. Mam nawet fotkę w nim
            smile.Także miał wzięcie u mnie. Siostrę takie akcje nie ruszały i mama nic nie
            pchała jej ani nie narzucała. Także tak to bym nawet nie pomyślała, że coś córce
            trzeba pchać smile.
            Suknię ślubną mamy miałyśmy przerobioną do komunii.Ha i w sumie
            najoryginalniejsza była pośród nadętych kołami i falbanami komunijnych bez
            smile.Gdzieś jeszcze jest w domu biała spódniczka z tej sukienki zrobiona smile.Nic
            nie żółkło i nie żółknie.
        • odsrodkowa Re: do odsrodkowa 06.11.09, 11:40
          stworzenje napisała:

          > odsrodkowa napisała:
          >
          > > Kiedyś myślałam, że na pewno sprzedam suknię, bo i po co mi ona.
          > > A jak zaczęłam organizować ślub, to zaparłam się- żadnych wypożyczeń, kup
          > uję.
          > > Potem wyszedł pomysł pleneru podczas podróży poślubnej w mojej
          >
          > miłe smile, też sprzedawać nie chciałam, tym bardziej, że to mój projekt. Jest
          > przerobiona. Odnośnie farbowania mogę Ci podpowiedzieć gdzie kupić te farbki w
          > Wawie-wręcz jest tam ich zagłębie. Oraz możesz sobie zrobić próbkę farbowania
          > najlepiej na ścinku materiału. Np. jak nie masz ścinka to spod spodu sukni sobi
          > e
          > wytnij kawalątek.No i musisz wiedzieć czy to tkanina naturalna czy sztuczna-moż
          > e
          > w salonie w którym kupowałaś będą wiedzieć.


          Dzięki, ale akurat jestem z Bydgoszczy smile
          No i w sumie z czasów nastoletniego buntu mam upatrzone miejsce gdzie sprzedają
          barwniki, farby i inne rzeczy przydatne do przerabiania odzieży wink
    • merda Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 06.11.09, 12:08
      Sprobuje ja sprzedac,jesli mi sie nie uda,to sobie wytlumacze,ze tak
      mialo bycsmile
    • marina111 Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 06.11.09, 15:53
      Ja zamierzam moją oddac do pralni (narazie jeszcze wisi po sesji brudna i
      zajmuje mnóstwo miejsca w garderobie smile a potem wywieśc ją do rodziców (bo oni
      maja wiecej miejsca na jej przechowywanie). Niech sobie wisi i czeka na nasze
      potomstwo. Moze ktiedyś któres będzie chciało na zywo zobaczyc suknie w której
      mama szła do ślubu wink smile
    • inka323f Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 06.11.09, 21:36
      Nie zdecydowałam jeszcze, co zrobię, ale coraz berdziej skłaniam się ku
      zostawieniu sobie i założeniu za 20 lat na rocznicę ślubu. Oczywiście
      zależy, jak się przechowa.
      Za to będę sprzedawać buty ślubne, których 4 różne pary kupiłam. W 2
      nie chodziłam, jedne mamie sprzedałam. Czy oprócz allego i eBaya są
      jakieś miejsca w internecie, gdzie możnaby sprzedać?
      • agusia3107 Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 06.11.09, 22:43
        Ja wystawilam ogloszenie na www.dwukropek.pl
    • nerri Jakoś mi szkoda... 07.11.09, 02:29
      ...więc ciągle wisiwink
      • mylady21 Re: Jakoś mi szkoda... 07.11.09, 11:42
        A jak Ci przestanie być szkoda, to suknia bedzie de mode i nikt jej
        nie kupi.

        Dziewczyny które chcą sprzedać powinny pamiętać o tym żeby -

        Poprosić w salonie o "odwracalne" skrócenie i zwężenie sukni - to
        żaden problem a krawcowa w salonie zwykle "ciachnie" ile wlezie bo
        jej sie nie chce.
        Nie wytarzać jej w błocie - niektórych sukni się nie da odeprać.
        Nie kupowac w okolicy Bazaru Różyckiego gdzie suknie za 3,5 tys
        są "klejone"
        Wyprać i wystawić suknię od razu po slubie a nie czekać,
        aż "wyjdzie" z kolekcji.
        • nerri Re: Jakoś mi szkoda... 07.11.09, 11:46
          Moja kieckabyła szyta wg mojego projektu,dopasowana do mnie i mojej
          figury a nie do modytongue_out

          Więc ciężko powiedzieć czy jest modna czy nietongue_out

          Pozatym wątpię,żeby przestało mi być szkodawink
          • stworzenje do nerri 07.11.09, 11:47
            nerri napisała:

            > Więc ciężko powiedzieć czy jest modna czy nietongue_out
            >
            > Pozatym wątpię,żeby przestało mi być szkodawink

            weź mi podrzuć jej fotkę na gazetowego, moja tak samo nie do mody tylko do
            siebie ją projektowałam smile.
            • nerri Re: do nerri 07.11.09, 11:54
              Wrzuce potemwink

              Modna nie jest napewno,bo z gorsetem,prosta...ale ja tłusta jestem i
              gorset jakoś lepiej mi figurę robiłtongue_out
        • stworzenje Re: Jakoś mi szkoda... 07.11.09, 11:47
          mylady21 napisała:

          > Nie kupowac w okolicy Bazaru Różyckiego gdzie suknie za 3,5 tys
          > są "klejone"
          > Wyprać i wystawić suknię od razu po slubie a nie czekać,
          > aż "wyjdzie" z kolekcji.


          jeżeli suknia jest klasyką to nigdy z tej całej mody nie wyjdzie smile.
        • zia86 Re: Jakoś mi szkoda... 07.11.09, 12:28
          Właśnie między innymi dlatego sukni nie sprzedam. Nie po to kupuje
          suknie, żeby potem uważać żeby ją nie wybrudzić czy coś. Tylko jak będę
          chciała mieć sesje w błocie to będzie. wink
          • misself Re: Jakoś mi szkoda... 09.11.09, 15:09
            zia86 napisała:

            > Tylko jak będę chciała mieć sesje w błocie to będzie. wink

            Bywają, bywają.
            https://weddingdressesmagazine.files.wordpress.com/2009/05/051209_mud.jpg
    • mama.amelki Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 09.11.09, 14:43
      Moim zdaniem warto zostawić na pamiatkęsmile
      • mayessa Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 09.11.09, 14:56
        Moja sprzedana na Allegro - za tyle za ile kupiłam
      • zia86 Re: Sprzedałyście swoje suknie ślubne ? 09.11.09, 14:57
        Też tak uważam.smile
        A dziewczyny czy któraś sprzedała i żałuje, albo na odwrót?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka