Dodaj do ulubionych

Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie

12.08.09, 17:21
Spotkałyście się z czymś takim?
Mam na myśli sytuację, w której Pan Młody odbiera bukiet, butonierkę i dekorację samochodu, przywozi ją do domu Panny Młodej i właściwie nie ma już wyjścia - trzeba brać to co panie w kwiaciarni wymodziły, bo nie ma już czasu na zmiany.

Właśnie coś takiego mnie spotkało. Myślałam, że w moim bukiecie nie da się niczego popsuć. Zwykły, prosty okrągły bukiet z kremowych róż. Chciałam bez żadnych ozdób, bez liści, koralików, piórek, perełek i inych elementów ozdobnych - same kwiaty.
Panie w kwiaciarni same poprosiły o zdjęcie, by nie było nieporozumień. I co? I jak zobaczyłam mój bukiet to się zdziwiłam. Róże bardziej różowe niż kremowe, zaś pomiędzy nimi jakiś zielony koperek.
Dekoracja samochodu -zamówiłam pojedyncze róże na klamki z kokardami ze zwisającymi końcami - zaznaczyłam, że chcę, by zwisy miały około 50 cm. Efekt - postrzępione kokardki przy klamkach bez żadnych zwisów.
Ech...
Nie oczekuję, że oddadzą mi pieniądze, bo bukiet jakby nie było - wykorzystałam i kwiaty już zwiędły, ale wybieram się im powiedzieć co o tym sądzę, bo choć nie zmąciło mi to radości z tego dnia, to wkurza mnie sam fakt, że o coś innego prosiłam, a coś innego dostałam. Ja po prostu pomyślalam, że po ślubie na spokojnie się przejdę i powiem, ale mniej odporną psychicznie Pannę Młodą mogły przyprawić o histeryczny płacz wink

Teraz jeszcze tak myślę - żeby gdyby to były tylko ustne ustalenia, to pomyślałabym, że może czegoś nie powiedziałam albo pani źle zrozumiała. Ale dostarczyłam zdjęcie ze szczegółowym opisem. Mało tego - pani zrobiła sobie jeszcze swoją szczegółową notatkę na stronę A4 w ich zeszycie zamówień.

A i jeszcze użyta wstążka była innego koloru niż zamawiałam (mimo, że kawałek tej, którą wspólnie wybrałyśmy i którą zamówiłam pani przypięła spinaczem do kartki z zamówieniem w zeszycie).
Pomijam, że skasowały narzeczonego o 20 zł więcej niż się umówiłam składając zamówienie. Ech...

Co byście zrobiły na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • emily_valentine Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 12.08.09, 17:30
      To tylko potwierdza moją teorię, że jeszcze nie widziałam PM
      zadowolonej z zamówionych kwiatów. Myślałam, że spisanie umowy w
      zupelności wystarczy, ale jak widać w przypadku kwiaciarni nic nie
      jest warta sad

      Ja bym się przeszła do tej kwiaciarni zapytać chociaż, co było
      powodem, że zamawiałaś coś innego, a co innego dostałaś.
      Jak się idzie do restauracji i zamawia się schabowy, a dostaje
      kotlet z kurczaka to też tragedii nie ma, zje się, nawet podobne w
      wyglądzie są oba, no ale przecież to nie to samo.
      • budyniowa123 Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 12.08.09, 17:33
        twoja opowiesć ostatecznie przekonała mnie, że wybrałam dobra droge i bukiet
        sama ułożę ( z mamową pomoca). A po kwiaty wybiorę się na giełdę.

        Jeśli mozna nie umieć ułozyć NAJPROSTSZEGO bukietu bez niczego, to ja juz nie
        wiem, jak te kobity układają cos bardziej skomplikowanego.
    • fuksiowy Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 12.08.09, 18:04
      dzieciuszek, ja bym poszła na Twoim miejscu do kwiaciarni ze zdjęciem bukietu
      ostatecznego i zdjęciem tego co chciałaś. Tylko rozmawiaj z właścicielką a nie
      pracownikiem. Niestety mało kto wraca już do kwiaciarni po ślubie z reklamacją
      dlatego pewnie pozwalają sobie na takie "niedoróbki".

      Emily, to jestem pierwszą PM która jest zadowolona w 100% z bukietu który miała
      na ślubie. Zarówno bukiet, butonierki i kwiaty dla druhen były dokładnie takie
      jak chciałam. W dodatku bez pokazywania żadnych fotografii wink
      • emily_valentine Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 12.08.09, 18:13
        Fuksiu, a jak tego dokonałaś? Powiedz ku przestrodze innych PM, w
        tym mojej wink
        • fuksiowy Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 12.08.09, 18:28
          Kurcze, sama nie wiem wink FLorystkę artystkę poleciła mi moja manicurzystka, bo
          któraś z jej klientek ją mocno chwaliła. Więc spotkałam się z florystką, która
          zachwyciła się naszą praską koncepcją ślubu. Od razu zrozumiała na czym mi
          zależy, doradziła i wyszło super. Inna kwestia że ja nie poszłam do niej ze
          zdjęciem, bo nie znalazłam nigdzie w necie bukietu który by mnie
          satysfakcjonował wink

          Poszłam z opisem słownym swojego wyobrażenia o bukiecie. I chyba te same fale
          dziewczyna odbierała bo momentalnie zaczęła mi wyciągać różne rośliny, pokazywać
          itd. W efekcie miałam bukiet oparty głównie na rudych takich lekko poszarpanych
          storczykach - dobranych do mojej rudej głowy wink

          Ja w usługach stawiam zawsze na to czy ktoś rozumie moje potrzeby/to o co mi
          chodzi. Przy kwiatach zawsze można wcześniej iść do kwiaciarni po zwykły bukiet
          (np na imieniny dla mamy wink. I zobaczyć czy z Waszego opisu co chcecie florysta
          faktycznie zrobi to czego się spodziewacie. Inny sposób przyjęła moja
          przyjaciólka dla której kwiaty były ważniejsze niż suknia. Zamówiła bukiet
          próbny. Który po udoskonaleniu został sfotografowany i dołączony do zamówienia.
          • stworzenje Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 12.08.09, 21:11
            hm, chyba bym poszła,aczkolwiek mnie na szczęście nic takiego nie spotkało,
            bukiet idealnie taki jak chciałam, zaś samochód sami stroiliśmy wymyśloną przez
            siebie dekoracją, bezkwiatową smile.
          • emily_valentine Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 12.08.09, 21:24
            No tak, jak się idzie z konkretnymi zdjęciami, to rzadko można się
            spodziewać podobnego efektu. Człowiek się nastawi na coś, wbije
            sobie do głowy, a każde odstępstwo to tragedia. Natomiast opis
            słowny swojej wizji może być trudniejszy w realizacji, ale za to
            można się "pozytywnie rozczarować" jak ja to nazywam wink
            A opcja z próbnym bukietem jest b. słuszna MZ.
            • stworzenje Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 12.08.09, 21:40
              kurczę ja to nie rozumiem,jak się mówi, palcem wskazuje a już tym bardziej fotkę
              i żeby sknocić sprawę, dziwne uncertain.I coś tam pchać po swojemu w ten bukiet. Jak
              nawet dajmy na to jakiegoś produktu do jego wykonania nie będzie to powinna
              kwiaciarka dzwonić do klientki.
              Mój bukiet z opisu słownego,z drobnymi sugestiami technicznymi ze strony
              pani,palcem wręcz wskazałam: tą kokardę sobie życzę smile, takie róże-sprowadzane
              były więc naprawdę z panią się rozumiałyśmy super i polecam tą kwiaciarnie w
              moim mieście smile.Także że z fotki bukiet nie wyszedł na żywo nie halo to szok
              dla mnie to jest niezły.
              • emily_valentine Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 12.08.09, 22:03
                No ja też tego nie rozumiem? Umowa jest, wszystko co trzeba
                zapisane, fotki poglądowe są, dostępność kwiatów sprawdzona, cena
                ustalona, wyjście awaryjne / plan B też jest. To co może pójść nie
                tak? Może jakaś pomroczność jasna czy co? wink
                • justynaaaa2 Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 12.08.09, 22:17
                  bo to jest tak: wink
                  dasz 10 florystkom to samo zdjęcie, powiesz to samo jak ma wyglądać bukiet a
                  gwarantuję, że każdy z tych 10 bukietów będzie inny wink jeden bardziej zbliżony
                  do oryginału, drugi mniej, ale nie ma szans, żeby zrobić 2 IDENTYCZNE bukiety tongue_out
                  wystarczy, że jeden kwiat ułoży się w inną stronę, będzie miał inny odcień niż
                  na zdjęciu i już mamy inny bukiet smile każda florystka też ma swój warsztat pracy,
                  swoje nawyki, przyzwyczajenia...stąd też te różnice no i nie należy zapominać,
                  że większość wiązanek znalezionych w necie jest podrasowanych komputerowo,
                  niektórych elementów nie da się odtworzyć sad
                  żywe kwiaty/rośliny to "materiał" naturalny, nie ma dwóch identycznych kwiatów -
                  wyjątkiem są sztuczne tongue_out
                  a odnośnie cytatu stworzenje:
                  Jak
                  nawet dajmy na to jakiegoś produktu do jego wykonania nie będzie to powinna
                  kwiaciarka dzwonić do klientki.

                  wyobrażacie sobie, żeby kwiaciarka zadzwoniła do was o 5.30/6 rano w piątek
                  powiedzieć wam, że nie ma kwiatka X czy może być Y? mogę się założyć, że
                  posłałybyście ją w diabły, twierdząc, że skoro jej płacicie, to ma być
                  kreatywna, pomysłowa i żeby zrobiła po swojemu, ale żeby było dobrze smile

                  wyjątkiem od tych wszystkich reguł mogą być wiązanki typu np. zwykła kulka z
                  białych róż, bo tutaj nie za bardzo jest co zepsuć, ale przy wszelkich
                  mieszanych czy bardziej skomplikowanych wzorach zawsze jest to ryzyko, że
                  wiązanka będzie się różniła od tej ze zdjęcia wink
                  swoją drogą fajne jest to, że każda panna młoda dostaje swoją, jedyną i
                  niepowtarzalną wiązankę smile
              • fuksiowy Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 12.08.09, 22:19
                Dziewczyny, to jest właśnie polska mentalność. Wcisnąć komuś coś na siłę w
                sytuacji gdy klient jest pod ścianą. Takie kwiaciarki liczą chyba na to, że nie
                wrócisz już po ślubie z reklamacją. I dlatego właśnie poszłabym ze zdjęciem tego
                co na ślubie faktycznie miałam i ze zdjęciem tego co chciałam. Jak raz
                kwiaciarka nie będzie musiała zwrócić Klientowi pieniędzy to się nie nauczy, że
                się tak nie postępuje.


    • agatita82 A Pan Mlody co na to??? 12.08.09, 22:32
      Pomijajac fakt schrzanienia bukietu to nurtuje mnie reakcja Pana
      Mlodego. Co on niemowa? Nie umial sie odewac odbierajac bukiet i
      dekoracje? No chyba ze mu nie mowilas co i jak i pojechal chlopak w
      ciemno. Ja bym miala rowne pretencje do kwiaciarki jak i do mojego
      meza! Moj moze w odcieniach rozu by sie nie polapal, ale z reszta
      tego co piszesz dalby rade....

      Idz i wyraz Pani swa opinia na temat jej pracy. Ja mojej napisalm
      obiekcjie do bukietu w mailu - bo bylo kilka. Podziekowala za uwagi i
      tyle. Warto ludziom powiedziec, ze cos pokrecili.
    • anczija Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 12.08.09, 23:06
      Jak czytam cos takiego to sobie glowe nabijam. Tez mam wiele zdjec
      bukietow ale najgorsze jest to,ze nie znam nikogo i kwiaciarnie
      wybralam lekko przypadkowo (z braku opcji, czasu, miejsca itp.).
      Moje wiazanki sa tak proste i lekkie,ze wlasnie boje sie, ze mi je
      spapraja, bo w Polsce jakos zakorzenione jest,ze wiazanka to musi
      byc strojniejsza niz PM suknia..Jak przegladam zdjecia z np.
      brides.com to te wiazanki jak dziela sztuki, te kokardki miodzio
      itp. ale nie wiem czy w Polsce takie tez sie robi, czy ja po prostu
      nie znam takich miejsc?
    • nerri JA!!! 13.08.09, 08:18
      Kurna dokładnie to samo miałamtongue_out

      Z tym,że mój był zupełnie innyuncertain Kompletnie nie przypominał ryginału
      ze zdjęciasad Tylko rodzaj i kolor kwiatów się zgadzałuncertain Jedneh\go
      było za mało(zboża) drugiego(jakiegoś zielonego badziewia) wogóle
      nie powinno być.
      Też była fotka i zapewnienie,że będzie dokładnie takiwink

      Tylko ja chyba mniej spokojna jestemwink
      Zwiałam fryzjerce z fotela,warcząc,że zaraz sobie będzie kończyć i
      opierdzieliłam babę przez telefon...dość konkretnietongue_out
      Rodzice i mąż przyszły chcieli mi telefon zabieraćtongue_out
      Potem sobie darowałam...raz jak przechodziłam t zabiłam ją tylko
      wzrkiem potem ignor totalnywink

      Agatita...facetom wisi jaki jest bukietsmile Mój też nie zwrócił
      uwagi...ani mąż ani brat...bo byli razem(wysyłać dwóch facetów po
      kwiaty porażkawink )
      Pozatym nie znalazłam pomarańczowych kalii na zawołanie więc i tak
      nie miałam wyboruwink
      • agatita82 Re: JA!!! 13.08.09, 09:10
        nerri napisała:

        > Agatita...facetom wisi jaki jest bukietsmile Mój też nie zwrócił
        > uwagi...ani mąż ani brat...bo byli razem(wysyłać dwóch facetów po
        > kwiaty porażkawink

        No ale skoro żonie zależy tak bardzo to powinna go była wyczulić na tę kwestię i wytłumaczyć co i jak. Ewentualnie nie wysyłac samego po bukiet. Mnie też mało interesują detale florystyczne. Mój bukiet tez nie był taki jaki miał być, ale mnie to było obojętne. Kolor się zgadzał i mi pasowało. Ale gdyby te kwiaty i dekoracje stanowiły aż tak ważny dla mnie punkt programy to by mój mężczyzna po półrocznych przygotowaniach stał się znawcą kwiatów (oczywiście nie z własnej woli tongue_out) i by mi badziewia nie odebrał. No ewentualnie poszedłby z jakąś zaprzyjażnioną damą smile

        DO autorki - jeszcze raz apeluję idź i reklamuj. Kwiatów użyłaś, fakt ale co miałaś zrobić?! iść bez bukietu do ślubu?? Zadwoń też do rzecznika praw konsumentów w twoim mieście i zapytaj jakie masz możliwości poza pyskówką z florystka.
        • nerri Re: JA!!! 13.08.09, 14:14
          Po pierwsze nikt sie nie spodziewa,że kwiaciarka zrobi taki numerwink

          Po drugie nie każdy przygotowuje się do slubu półtora roku...u mnie
          to koło 5 miesięcy byłotongue_out

          Po trzecie niektórzy faceci nie widza różnicy i nie zwrócą uwagi jak
          kwiatki ładne...ładne tzn,że mogą byćwink
          • agatita82 Re: JA!!! 13.08.09, 15:22
            nerri napisała:

            > Po pierwsze nikt sie nie spodziewa,że kwiaciarka zrobi taki numerwink

            No tak zgoda, ale jeśli coś jest dla mnie super ważne to zabezpieczam
            się na wszelkie sposoby jakie tylko przyjdą mi do głowy.


            > Po drugie nie każdy przygotowuje się do slubu półtora roku...u mnie
            > to koło 5 miesięcy byłotongue_out

            No u mnie 6 miesięcy. Kto pisał o półtorarocznych przygotowaniach?,
            bo ja nie wink

            > Po trzecie niektórzy faceci nie widza różnicy i nie zwrócą uwagi
            jak kwiatki ładne...ładne tzn,że mogą byćwink

            Chodziło mi o to, że jeśli coś jest dla mnie ważne w tym przypadku
            kwiaty to robię z mojego mężczyzny |"fachowca" w tych sprawach jak
            tylko się da. Ślepy nie jest a skoro ten bukiet aż taki dla mnie
            ważny to by się zmobilizował i wykrzesał z siebie odrobinę dobrej
            woli i zakumał że bukiet ma byc bez zielonych chaszczy itp. Rozumiem,
            że florystyka nie jest domeną mężczyzn (moją też nie, bo swój bukiet
            ustaliłam we wtorek przed ślubem) ale bez przesady. Skoro dekoracje
            klamek miały być z kokardkami a baba daje bez to chłop widzi
            przecież, że coś jest nie tak i prosi o zmianę.
    • sanvitalia Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 13.08.09, 10:57
      przykra sprawa. Uważam, że powinnaś pójść i porozmawiać dlaczego zamówienie
      zostało inaczej zrealizowane.

      Co do odcieni róż to bywa tak, zwłaszcza w przypadku jasnych kolorów - różowych,
      kremowych, budyniowych, łososiowych itp; że kwiaty pomimo jednej odmiany różnią
      się odcieniami. Często w jednym pęczku występują ciemniejsze i jaśniejsze
      kwiaty. Zdjęcia też nie oddają rzeczywistego koloru.

      A co do rozczarowań - to po pierwsze florystę trzeba wybrać sprawdzonego,
      poleconego. Nie wystarczy ładnie urządzona kwiaciarnia, czy ciekawe zdjęcia w
      katalogu. Po rozmowie łatwo poznać czy ktoś zna się na rzeczy, czy ma wyczucie,
      czy słucha klienta, potrafi zaproponować inne opcje, zwraca uwagę na wiele
      szczegółów. Inna sprawa, że jest tak jak Justyna pisze - nie będzie nigdy
      dwóch identycznych bukietów. Najtrudniejsza jest praca dla klientek, które sto
      razy podkreślają, że ma być taki sam jak na zdjęciu, że listki w prawą stronę,
      że koralik w takim samym miejscu.
    • zia86 Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 13.08.09, 13:23
      Ja też uważam, że powinnaś iść wyjaśnić sprawe. wink
      Uważam, że aby uniknąć takich sytuacji powinno się sprawy dekoracyjne
      załatwiać wcześniej, wtedy jest czas na wybór odpowiadającej nam
      florystki, przerzucanie się z nią zdjęciami i meilami oraz więcej niż
      jedno spotkanie. Chodzi o to, żeby się poznać i porozumieć a tego nie
      da się zrobić 3 tygodnie przed ślubem na jednym spotkaniu. smile
      Oczywiście to nie jest recepta na sukces ale moim zdaniem dość
      ogranicza możliwość totalnej porażki.
      Ktoś się pytał, czy jakby mi ktoś zadzwonił w piątek o 6 rano, czy
      może użyć innego kwiatka to czy bym pojechała. No ja bym była u tej
      kobiety za pół godziny, tyle mnie więcej zajęło by mi wskoczenie pod
      prysznic, zrobienie makijażu, wygooglowanie tego innego kwiatka i
      dojazd. tongue_out
      A narzeczonego na pewno sama po kwiaty nie puszcze, to jest facet i
      on się nie zna na takich rzeczach a nawet jakbym go przeszkoliła to
      dalej jest facetem i średnio potrafi odróżnić wiśniowy od czerwonego
      a co dopiero niuanse w bukiecie. wink Tu przydają się 3 druhny bo na
      pewno jedna pójdzie z nim po kwiaty. wink
      • agatita82 Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 13.08.09, 15:24
        zia86 napisała:
        Tu przydają się 3 druhny bo na
        > pewno jedna pójdzie z nim po kwiaty. wink

        No dokładnie! Najlepiej wysłac jakąś damę z mężem po bukiet, ale w
        ogóle niech sama idzie smile
    • ambrozja08 masz prawo do reklamacji 13.08.09, 17:30
      każda transakcja zawarta między kupującym sprzedającym chyba że są to osoby
      fizyczne jest kontrrolowana przez różnego typu federacje konsumenta itp. jak
      masz jakoś udowodnić to że miało być co innego a jest co innego to oczywiście że
      reklamacja musi być! a jak nie to postrasz,miałam podobne problemy pare razy. a
      to nie jest na szczęście tak ze jak kwiaciarnia chce sie pozbyć to wciska
      klientom jak zamawiali co innego. nie wywiązali się z umowy i to że kwiaty
      uschły to tylko ich stratasmile pewnie innych nie miały albo potrafia robic
      wszystko na jedno kopyto...tak jak możemy zareklamować fryzjera i makijaż tak
      samo kwiaciarniesmilechyba że na ewo załatwiałas hehesmile nie odpujszczaj! pozdrawiam
      • monikapers Re: masz prawo do reklamacji 14.08.09, 01:15
        jakbyscie zobaczyly moj bukiet slubny /do cywilnego/ to zamarlybyscie z
        wrazenia, negatywnego niestety
        poprostu szok, taka zwariowana artystyczna wariacja, ze nie moglam uwierzyc...
        owszem mial byc dosc wyrafinowany, i w formie i kolorze i ksztalcie ale miejsce
        sprawdzone, bukiet widoczny na zdjeciu, oceniony jako piekny i prosty do wykonania.

        popatrzylysmy ze swiadkowa na siebie i ze smiechem na ustach ona otwarla klape
        kosza, a ja go w nim umiescilam...
        a w reku mialam cudny kwiat, ktory miala dla mnie

        kwiaciarnie omijam szerokim lukiem bo tak bardzo mnie 'zatkalo' ze nawet nie
        wiem, co mialabym jej powiedziec...
    • slonko_w_gazecie Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 14.08.09, 10:24
      Ja reklamowałam, a konkretnie mój mąż. Bukiet był wprawdzie taki jak chciałam,
      ale już na drugi dzień kwiaty tak mocno przywiędły, że nie nadawały się do
      niczego, a już na pewno nie na sesję plenerową. Pani próbowała tłumaczyć, że
      było gorąco (mieliśmy ślub w tę sobotę), więc musiały zwiędnąć, ale co to za
      tłumaczenie - kwiaty dla rodziców i te od gości jakoś przetrwały w doskonałym
      stanie, a nie miały żadnych "mikrofonów" czy innych utrwalaczy. Po uprzejmej acz
      stanowczej wymianie zdań skończyło się na wymianie na nowy. Dziewczyny, nie
      dawajcie sobie wciskać kitu - bukiet za stówę, dwie, trzy naprawdę powinien
      spełniać oczekiwania.
    • foczkaka Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 14.08.09, 11:32
      Ja byłam bardzo zadowolona ze swojego bukietu.
      Ale:
      Pani zaznaczyła że może nie mieć róż w dokładnie takim kolorze jak chcę. A że
      chciałam fioletowe dodatki, a pani nie wiedziała co będzie dostępne w tym
      terminie, umówiłyśmy się że przyjdę na 2 dni przed ślubem i uzgodnimy jak
      ostatecznie będzie wygladał bukiet.

      Pani wprawdzie zapomniała zadzwonić, ale poszłam do niej sama. Już miała plan że
      zrobi bukiet z samych róż, a zamiast fioletowych kwiatków pomiędzy różami, po
      prostu owinie bukiet fioletowym tiulem.

      Na szczęście wypatrzyłam że ma śliczne fioletowe tulipany.
      No i ostatecznie bukiet był śliczny i taki jak chciałam, ale musialam tego sama
      dopilnować.
      • englein2009 Re: Reklamacja bukietu ślubnego po ślubie 16.08.09, 19:26
        u mnie tez bylo tak,jak chcialam.
        Troche roznil sie jedynie bukiet pod obraz Matki Bozej-ale na plus.
        Kolor cantadesek byl inny niz pierwotnie zamierzony-ale o tym
        wiedzialam tydzien przed slubem. Bylo naprawde tak,jak sobie
        wymarzylam.

        Tego Wam wszystkim zyczesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka