Dodaj do ulubionych

Wolność słowa czyli potępienie Adamaszka

23.09.09, 16:02
jakoś się to nie pojawiło na forum - a uważam że powinno.
...
w żaden sposób nie idyentyfikuję się z panem Wysokiem, nie podzielam
jego poglądów, nie mniej uważam że owemu panu Wysokowi wolno pisać i
mówić i myśleć co sobie chce...
ma nie mniejsze prawo do pisania głupot niż znany z tego procederu
Adamaszek.
...
z okazji procesu Wysoka wypada mi więc potepić Adamaszka
nie dość że gość nałogowo kłamie w prasie to jeszcze zajmuje się
zwalczaniem zupełnie podstawowego prawa demokracji - prawa do
swobody wypowiedzi i swobody myśli...
jego to własnie korba w procesie Wysoka...

Panie Adamaszek - menda pan jesteś!
Obserwuj wątek
    • krt_czart Leniaku 23.09.09, 16:09
      Uczestnik Forum Gazeta.pl publikuje swoje komentarze i opinie
      wyłącznie na własną odpowiedzialność. AGORA nie ponosi jakiejkolwiek
      odpowiedzialności za treści zamieszczane przez uczestników na łamach
      Forum Gazeta.pl.
      • leniak jak rany Krt_Czarcie! 23.09.09, 16:16
        czy ja nie piszę pod swoim nazwiskiem aby?
        ...
        jeśli zbyt mało jest to widoczne to prosze bardzo:
        Uważam że Adamaszek menda jest jako że wolność słowa chce ograniczyć
        sam kłamiąc namiętnie...
        i podpisuję się jak poniżej
        Przemysław Leniak
        pesel: 72120202817
        ...
        mam nadzieję że tym razem nie ma watpliwości że nie jakaś Agora jest
        autorką tej opinii tylko ja?
        pzdr.
    • dociek Re: Wolność słowa czyli potępienie Adamaszka 23.09.09, 16:19
      Zgadzam się z wystąpieniem Przemka odnośnie braku tolerancji i nie
      przestrzegania wolności słowa w tzw. "wolnej" III RP. Jestem
      zdecydowanym przeciwnikiem poglądów głoszonych przez G.Wysoka,
      jednak według mojej opinii prawo do głoszenia swoich poglądów ma
      każdy. Po wczytaniu się w dostępne w necie argumenty jestem
      poruszony techniką sporządzania opinii przez biegłego na zasadzie
      domniemania i to negatywnego... Szok. Wracamy do wczesnej PRL?
      • kilt70 Re: Wolność słowa czyli potępienie Adamaszka 23.09.09, 17:01
        Jacy biegli takie opinie. Każdy, nawet marny dziennikarz, ma prawo
        wypowiedzi. A pokazówki za komuny już były.
        • leniak chętnie zapoznałbym sie z tekstem "biegłego" 23.09.09, 17:05
          zna ktoś może link jakiś?
          • leniak "biegłym" tym jest niejaki 23.09.09, 17:14
            Dr hab. Konrad Zieliński
            Tu o
            nim mozna poczytać...

            ...
            ciekaw jestem co mógł napisać jako "biegły" historyk zajmujący się
            kulturą żydów w Polsce i Rosji?

            podam też akt oskarżenia za blogiem Wysoka:

            Tu jest tekst


            pierwszym świadkiem jest wspomniany już niesławny Adamaszek...
            • kilt70 Re: "biegłym" tym jest niejaki 23.09.09, 17:28
              Zaraz zaraz. A czy przypadkiem Adamaszek nie studiował razem z
              Zielińskim na historii UMCS? W którym roku kończyli studia: Zieliński,
              Adamaszek, Reszka i Bielesz. Może ktoś to sprawdzić?
            • leniak hmm znalazłem fragmenty opinii "biegłego" 23.09.09, 17:41
              Tu są

              ale chętnie przeczytałbym całą opinię...

              coś mi tu bowiem śmierdzi a wręcz cuchnie
              jeden fragment aż zacytuję:
              "niepokój budzi stwierdzenie G. Wysoka (…) który jedyną analogię dla
              rzezi Polaków (…) dostrzega w zagładzie Ormian w latach 1915-1918
              przeprowadzonej przez Turków. Budzi to mój niepokój o tyle, że
              historyk Grzegorz Wysok zdaje się celowo pomijać (zaprzeczać
              istnieniu?) Holocaustu, jakkolwiek nie wyraża tego dosłownie"
              cytat za Wysokiem z jego pisma do prokuratury
              ...
              no jeśli to jest faktycznie tekst "biegłego"
              to cóż to musi być za sku...syn?
    • Gość: chart Re: Wolność słowa czyli potępienie Adamaszka IP: 77.223.210.* 23.09.09, 18:28
      Ten Pan nie jest biegłym w rozumieniu kpk, bardziej pasuje na stronę sprawy
      współpracując z instytucjami, które zajmują się "przedsiębiorstwem holocaust".
      Traktowanie jego "opinii" jako podstawy aktu oskarżenia to absurd. Co zaś się
      tyczy samej sprawy Wysoka - rozmawialiśmy tu już na ten temat. Zaczęło się od
      agresywnego występowania Bryłowskiego, że on sobie nie życzy znajdowania
      "Biuletynu" autorstwa narodowca w swojej skrzynce radnego. Rozumiem, że gdybym
      zakrzyknął, że nie chcę w swojej skrzynce pocztowej (nieco przecież
      prywatniejszej) ulotek pizzeri, to "Wyborcza" potępiłaby pizzerię i rozpoczęła w
      tej sprawie dziennikarskie śledztwo?
      Grzegorz Wysok nie jest nazistą, nie wzywa do mordów na Żydach, jego poglądy są
      kontrowersyjne, ale mieszczą się granicach dialogu publicznego, które to granice
      powinny być zresztą maksymalnie szerokie.
      • leniak Re: Wolność słowa czyli potępienie Adamaszka 23.09.09, 20:44
        pełni poglądów Wysoka nie znam.
        ogólnie to płytka endeckośc mnie odrzuca z mety...
        nie mniej jeśli chodzi między innymi o kwestie zwiazane z Żydami
        Polskimi to wydaje mi się że istotnie środowisko naukowe jest
        zdominowane przez trend który nawet trudno mi nazwać (brakuje mi
        słowa po prostu...)
        no w kazdym razie rzecz w tym że o wiele bezpieczniej jest opierać
        się na znacznie mniej emocjonalnie nastawionych naukowcach
        izraelskich niz na miejscowych...
        ci miejscowi sa jakoś tragicznie zideologizowani i w gruncie rzeczy
        nie dociekają prawdy lecz budują taką czy inną mitologię...
        to jest wielka strata dla nauki...
        ale to się prędko nie zmieni chyba...
        ...
        co do kwestii ocen to uważam, że:
        przedsiębiorstwo Holokaust - to bardzo celne okreslenie na praktyki
        części środowisk żydowskich - tak ono funkcjonuje.
        dobrym i bardzo widocznym przykładem może być działalność Rytki-
        Zandberga w Lublinie...
        tak są tacy co żerują na Holokauście.
        ...
        w kwestiach kulturowych - cóż powiedzieć - prace Koniecznego nie
        wzieły się znikąd...
        warto jest w tej materii nieco poczytać Szachaka.
        ale trzeba też pamiętać że prawda na ogół leży pośrodku i do ocen
        takich czy innych trzeba mieć pewien dystans...
        ciag dalszy po Hausie... ;-)
        • Gość: leniak dalszy ciąg... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 21:59
          hmm na czym to ja?
          a o ocenach było i ideologiach...
          zatem ten dawny endecki antysemityzm powinien się nieco zmienić.
          powinien tak jak zmieniała się choćby postawa Piaseckiego (tego od
          PAX-u)...
          czasy dyktatury nie pozwoliły na takie zmiany - szkoda...
          po II wś polski głupi antysemityzm przetrwał...
          i to pomimo tego że tacy antysemici jak choćby Kolbe zostali
          przemieleni przez tę samą maszynę która zmieliła podmiot ich
          nienawiści...
          stąd zapewne pogrom kielecki...
          ...
          ale za to wśród Żydów Polskich (tych co przetrwali) się zmieniła
          sytuacja...
          dawne idee - tak jak choćby Bundowska ustąpiły całkowicie pola
          syjonizmowi i komunizmowi
          syjonizm to jest ideologia tego samego pokroju co nazim i faszyzm -
          też bazuje na rasiźmie, przekonaniu o wyższości własnej rasy i co by
          nie mówić jakoś tam ucieleśnia wizje zawarte w Protokołach Mędrców
          Syjonu...
          komunizm jest podobnie groźny ale wsród Żydów całkowicie stracił na
          znaczeniu po 1968 roku, pozostał tylko syjonizm lub indywidualizm
          (znaczy bezideowość i poniekąd bezkulturowość)...
          ...
          syjonizm fałszuje historię jak każda ideologia w miarę swych
          potrzeb...
          i podobnie jak każdy totalitaryzm paczy umysły...
          ...
          mam wrażenie że tu mamy własnie do czynienia ze zderzeniem takiej
          starej endeckości z tą wersją syjonizmu która się nazywa
          poprawnością polityczną (czyli prawdą inaczej - to trzecia kategoria
          prawdy wg klasyfikacji Tishnera )...
          ale rzecz nie idzie tylko o przepychanki dwu idiotyzmów
          rzecz idzie o prawo do swobody myśli
          i o sku...syństwo którym jest to co wyrabia Adamaszek i Zieliński

          o to bycie mendami idzie
          i dlatego trzeba się wypowiedzieć
          bo każdy ma prawo do własnej głupoty
          nie jest to wyłączny przywilej Adamaszka czy Zielińskiego...
          tak sądzę...
          pzdr.
          • dociek Re: dalszy ciąg... 24.09.09, 07:21
            Uświadomienie sobie, że osobnicy, którzy występują jak przytoczony
            para-biegły mają jakąś tzw. "pozycję" w instytucji, gdzie kształci
            się przyszłych fachowców od polityki, w bardzo złym świetle stawia
            tę instytucję i podważa nawet jej charakter. A o tym, co tacy
            ludzie przekazują młodym pokoleniom strach już pomyśleć.
            • leniak a no owszem Wydział Politologii UMCS i szmalcownik 24.09.09, 09:41
              chciałbym jak już pisałem móc się zapoznać z całością tekstu
              Zielińskiego, ale już sam jeden cytowany fragment jest porażający...
              gdyby chcieć porównać to co Zieliński robi do jakichś działań które
              powinien znać jako historyk trzeba by go nazwać współczesnym
              szmalcownikiem.
              ...
              trzeba doprawdy być świnią i mendą by próbować czynić komukolwiek
              zarzut negowania Holokaustu na takiej wyłącznie podstawie iż ów ktoś
              nie pisze o Holokauście
              a Zieliński tak własnie robi...
              trudno go w tym kontekście uważać wogóle za naukowca
              i z wielką obawą patrzę że taka kreatura uczy studentów:
              w latach 2007/2008 kreatura ta prowadziła na UMCS takie oto zajęcia:
              Studia dzienne:
              Mniejszości narodowe i etniczne (I r., politologia, wykład, semestr
              zimowy);
              Mniejszość żydowska w ZSRR (IV r., politologia, zajęcia
              fakultatywne, semestr zimowy);
              Genocide in the 20th Century (III r., stosunki międzynarodowe,
              zajęcia fakultatywne, semestr letni);
              Seminarium magisterskie (IV r., stosunki międzynarodowe, semestr
              zimowy i letni);
              Studia zaoczne:
              Dzieje i kultura Żydów aszkenazyjskich (III r., politologia, zajęcia
              fakultatywne);
              Seminarium magisterskie (IV r., SUM, stosunki międzynarodowe,
              semestr zimowy i letni);
              Seminarium magisterskie (V r., SUM, stosunki międzynarodowe, semestr
              zimowy i letni);
              Seminarium doktoranckie.
              ...
              czego ten typ uczył?
              wyszukiwania na siłę tych co niby negują Holokaust?
              jest to wielki wstyd dla całego UMCS!
              • dociek Re: a no owszem Wydział Politologii UMCS i szmalc 25.09.09, 07:02
                Można odnieść wrażenie, że politologia bardzo sprawnie zaczęła
                podążać za politykami w dosłownym tego słowa znaczeniu. Polityków
                mamy bardzo małego formatu, to i politologia skarlała do
                takich "naukowców".
                • Gość:   Re: a no owszem Wydział Politologii UMCS i szmalc IP: *.lublin.enterpol.pl 25.09.09, 18:47
                  Szkoda, bo różnica między politologiem a politykiem winna być co najmniej taka
                  jak między kryminologiem a kryminalistą...
                  • leniak ano owszem ale rzecz nie w UMCS ino w "biegłym" 25.09.09, 19:15
                    chętnie przeczytałbym całość opinii Zielińskiego, dlatego że ciekawi
                    mnie na ile ów człowiek jest społecznie szkodliwy.
                    bo że jest to z powodu jednego tylko fragmentu wątpliwości nie mam.
                    w końcu nie chodzi o rzecz błachą ale o ocenę czy w danym materiale
                    dowodowym jest coś co stanowi przestępstwo
                    tu potrzebna jest szczególna staranność i sumienność osoby która
                    występuje jako biegły
                    gdybania które kłócą się z logiką i zwykłym zdrowym rozsądkiem
                    Zielińskiego zwyczajnie dyskwalifikują jako biegłego
                    to nie biegły ale jakiś ochydnie stronniczy oskarżyciel
                    być może istotnie napisanie takiej opinii stanowi przestępstwo
                    i Zieliński za swój wybryk powinien odpowiedzieć karnie
                    ...
                    dlatego chciałbym cały tekst Zielińskiego przeczytać.

                    hmm tak a propos biegłego to chyba opublikuję tekst który niegdyś
                    popełniłem a który dotyczył zadań biegłego...
                    może sobie taki Zieliński przeczyta?
                    może się zawstydzi?

                    no poszukam tego tekstu w archiwum...
                    • krt_czart Re: ano owszem ale rzecz nie w UMCS ino w "biegły 26.09.09, 11:07
                      Według mnie, taką opinią zdyskwalifikował się nie tylko jako rzekomy
                      biegły, ale przede wszystkim, jako samodzielny pracownik nauki, od
                      którego oczekuje się rzetelności i uczciwości w interpretacji
                      faktów, zwłaszcza z zakresu jego dziedziny badawczej. Taka postawa
                      podważa tym samym bezstronność całości jego działań naukowych i
                      przywodzi na myśl znane nam z okrutnej historii "naukowe" usiłowania
                      udowodnienia nadrzędności rasy nordyckiej nad innymi. Tudzież
                      powszechne dowodzenie, że wszelkie dziedziny nauk realizowanych
                      przez towarzyszy radzieckich stoją wyżej niż "cała reszta
                      imperialistycznego świata".
    • Gość: chart Re: Wolność słowa czyli potępienie Adamaszka IP: 77.223.210.* 26.09.09, 18:07
      Akurat wzmiankowaną opinię miałem okazję przejrzeć. Cała składa się tego typu
      "skojarzeń" i "analogii" i zwykłych ideologicznych napaści. Przypomina (i to na
      niższym poziomie) prace tego typu prof. Borejszy (niestety rzeczywiście zdaje
      się biegłego), który dowolny pogląd spoza zakresu polit-poprawności potrafi
      przedstawić jako przejaw faszyzmu.
      Tego typu etykietowanie jest w ogóle niezdrowe: przeciętny człowiek może sobie
      krzyczeć "komuch!" albo "faszysta!", ale niech się tym nie zajmuje państwa, bo
      to jest poza wszystkim kompromitujące.

      Nb. tendencja pracy Zielińskiego jest równie groźna. De facto rozwijając ją
      można by dojść do punktu, że nawet wspominanie np. o ofiarach polskich i
      rosyjskich z czasów II wojny, czy Ormian z okresu I - to już jest pomniejszanie
      wagi holocaustu, ergo antysemityzm. Taki los już spotyka działaczy katolickich
      porównujących do shoah masowe aborcje.
      • Gość: xyz Re: Wolność słowa czyli potępienie Adamaszka IP: *.centertel.pl 26.09.09, 23:32
        Nie bardzo wiem o co chodzi, zatem nie chcę w to wnikać. Poznałam tego doktora.
        Byłam studentka na UMCS, kiedy prowadził zajęcia u nas na roku. Ale wówczas
        pracował w Zakładzie Kultury i Historii Żydów, czy coś takiego, a teraz
        Politologia?? Głównym zainteresowaniem tego pana nie byli wcale Żydzi, ale moje
        koleżanki, zwłaszcza jedna. Poza tym, ten pan wyglądał ciągle jakby był na kacu.
        Chętnie poczytam sobie słynne "wypociny" o których wspominacie.
        • Gość: leniak wiele wskazuje że zainteresowania Zielińskiego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 00:03
          spowodowały że zbałamucił w końcu studentkę, którą następnie
          poślubił i zatrudnił na Politologi w tym samym zakładzie co on sam...
          ...
          na politologi zatrudnianie krewnych to dość znana praktyka...
          tolerowana a nawet aprobowana przez władze UMCS
          mógłbym wymienić tu kilka znanych dość nazwisk...
          ...
          natomiats co do samego tekstu to nestety w całości go w sieci nie
          znalazłem...
          szkoda.
          • Gość: xyz Re: wiele wskazuje że zainteresowania Zielińskieg IP: *.centertel.pl 27.09.09, 09:41
            Żona na Politologii to nie ta koleżanka z mojego roku. Zapewne jeszcze jakaś
            inna studentka... ;-)

            • Gość: tak Re: wiele wskazuje że zainteresowania Zielińskieg IP: *.vl724.renfri.lubman.net.pl 27.09.09, 10:32
              Żona pana Zielińskiego jest jego doktorantką.
              • Gość: xyz Re: wiele wskazuje że zainteresowania Zielińskieg IP: *.centertel.pl 27.09.09, 13:51
                Ooo! to chyba nie ta sama kobieta, nota bene szykowna, która przywoziła doktora
                na zajęcia czerwonym autem. Pewnie go kopnęła w d...., i dobrze, należało sie! -
                cały rok śmiał się z jego amorów.
                • dociek Re: wiele wskazuje że zainteresowania Zielińskieg 27.09.09, 22:14
                  Czyli jest teraz trzy w jednym? Studentka, doktorantka i podwładna.
      • Gość: leniak hmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.09, 23:57
        Działacze "katoliccy" w sprawie o której piszesz nie przekonują mnie
        zupełnie...
        uważam że takim porównaniem daja wyraz braku nie tyle rozsądku co
        argumentów...
        ale nie chcę tu akurat tego tematu rozwijać...
        o czymś innym chciałbym napisać
        ...
        negowanie Holokaustu - kłamstwo oświęcimskie - jest przestępstwem
        ale źle że jest.
        żle bo ściganie tego przestępstwa doprowadziło do długotrwałego
        trawnia fałszywych danych w nauce.
        za przykład może posłużyć sprawa ilości ofiar smiertelnych Majdanka
        ich ilość się zmniejsza.
        znaczy to nie mniej ni wiecej niż to że osoba która niegdyś
        oszacowała ilość ofiar zrobiła to nierzetelnie
        pózniej jednak nikt nie kwestionował tych szacunków między innymi z
        obawy przed oskarżeniem o kłamstwo oświęcimskie
        ...
        nauka na tym przegrała to raz
        dwa że samo istnienie takiego przestępstwa sugeruje że kłamstwo
        oswięcimskie jest w istocie prawdą
        prawda bowiem nie potrzebuje ochrony która polegałaby na zamykaniu
        w więzieniach tych którzy ją kwestionują
        prawda sama się broni...
        natomiast fałsz wymaga sporo kamuflarzu by trwać...
        ...
        ideologia w nauce jest zgubna
        każda ideologia - "katolicka" również
        podobnie zresztą jest w prawie
        prawo jest systemem norm usługowych
        a nie jak wyobrażają sobie często wspomniani przez ciebie Charcie
        działacze zbiorem norm pełniących funkje drutów kolczastych czy też
        jak to ktoś - chyba Chochlik lu Dociek - ujął kajdanów moralności...
        moralność prawa nie potrzebuje
        to zupełnie osobny zespół norm
        i tym moralnym normom zarówno przymus państwa jak i sankcja karna
        wyraźnie szkodzi
        zapisywanie norm moralnych w prawie - psuje prawo
        powoduje że prawo staje się jedynie matrwym zapisem
        i to nie tylko w tej kwesti której dotyczy dana norma moralna
        niszczy też samą normę moralną
        omijana i będąca zagrozeniem staje się antynormą
        i tym sposobem moralność którą się próbuje narzucić innym za pomoca
        prawa się dezawujue i niszczy...
        działacze "katoliccy" tego nie rozumieją, nie rozumieją tego i
        duchowni...
        a szkoda ale cóz takie jest życie...
        że dopiero zniszczywszy coś zaczynamy rozumieć co zniszczyliśmy.
        ...
        i się rozpisałem...
        ale wracając jeszcze do Zielińskiego
        zerknąłem sobie na informacje o nim w necie i ze zdziwieniem
        stwierdziłem że tych Zielińskich jest na UMCS więcej - w tym samym
        zakładzie nawet...
        to jest dość ciekawe bo uwidacznia jak nepotyzm wpływa na poziom
        nauki...
        • Gość: chart Re: hmm... IP: 77.223.210.* 28.09.09, 00:57
          Leniaku, ale nie chodzi mi o zawartość ideologiczną porównania używanego przez
          środowiska pro-life, tylko o zakazywanie im tego.
          Co do penalizacji "kłamstwa oświęcimskiego" to jest ono bzdurne z dwóch powodów
          - pierwszego, o którym piszesz, że możliwe jest korygowanie np. liczby
          rzeczywistych ofiar poszczególnych obozów, ale nie ma prawa wpłynąć to na sumę
          ogólną. Ot, polit-poprawna matematyka... Drugiego, że krępuje to wolność badań
          naukowych. Ktoś krzyknie: "A choćby i jeden zginął, hańba!" - OK, ale nie chodzi
          o ocenę moralną, tylko wiedzę historyczną. W przeciwnym razie dojdziemy do
          poziomu, że uznamy, iż bitwę pod Grunwaldem stoczono gdzieś między XIV, a XVI
          wiekiem - bo to przecież nieważny szczegół kiedy dokładnie.
          • leniak zupełnie się zgadzam 28.09.09, 08:26
            zarówno co do bezsensowności zakazywania porównań (w tym i tych których używają
            ruchy pro-life) jaki i co do fatalnych konsekwencji penalizacji "kłamstwa
            oświęcimskiego"
            tak zdecydowanie ogranicza ona możliwość poszerzania wiedzy...
            nie spełnia natomiast swej pierwotnej funkcji
            służy zaś czemuś czego zaakceptować nie mogę - zwykłemu zamykaniu ust.
        • Gość: chart Re: hmm... IP: 77.223.210.* 28.09.09, 01:03
          Co zaś się tyczy funkcji prawa - widzisz Leniaku, sądzę, że niepotrzebnie jednak
          zakładasz sprzeczność między prawem, a moralnością. Bo że są czymś innym - co do
          tego oczywiście zgoda. Jednak Twój funkcjonalizm mógłby być konsekwentny.
          Istnieje wszak pogląd, że szereg koncepcji wdrożono, by ułatwić współżycie
          między ludzkie, jak i przetrwanie poszczególnych jednostek. Religię - żeby nie
          tłuczono kotów wyjadających zboże zebrane nad Nilem i krokodyli w tymże Nilu,
          żeby go czyściły z padliny, albo żeby nie żreć wieprzowiny, bo się szybko psuje,
          zwłaszcza po drodze przez upalny Synaj. Dalej podobną rolę spełnia savoir vivre
          - bo szybciej, łatwiej i przyjemniej się żyje ludziom grzecznym, no i etyka,
          zakładająca swoistą formę zaufania - ja nie kradnę i zakładam, że większość
          ludzi nie zamierza okraść mnie. Ja nie morduję itd. Ponieważ jednak zaufanie z
          reguły jest jednak ograniczone - pojawiło się prawo, które w tym właśnie sensie
          uzupełnia funkcjonalny charakter moralności, a nie jest z nią w sprzeczności,
          czy całkowitej rozdzielności.
          • leniak i tu zgoda 28.09.09, 08:48
            owszem systemy norm się uzupełniają i częściowo przenikają
            ale chyba zgodzisz się że dla funkcjonalności poszczególnych systemów
            nie warto wręcz ich unifikować?
            ...
            za przykład podam ów wspomniany przez Ciebie savoir vivre.
            gdyby jego normy przenieść do prawa i obłożyć sankcją
            savoir vivre by znikł po prostu, a prawo straciłoby swą moc - ponieważ stałoby
            się wręcz śmieszne...
            podobnie jest ze spora częścią norm moralnych
            podobnie ale znacznie poważniej
            bo umieszczanie niektórych norm moralnych w prawie może stać w sprzeczności z
            innymi normami moralnymi...
            nie chcę tu za bardzo w szczegóły wchodzić bo temat jakby nie ten
            ale na marginesie powiem Ci że niegdyś rozmawiałem na zbliżony temat
            z pewnym znanym dość człowiekiem który angażuje się w działania na rzecz
            powstrzymania aborcji (a co tu będziemy ukrywać o czym mówimy)
            obaj jesteśmy katolikami i obaj jesteśmy przeciwnikami aborcji
            rozmowa nie dotyczyła więc jak sam rozumiesz tej normy
            lecz norm których nie należy w żadnym wypadku naruszać przy okazji działań które
            wiążą się z uznaniem tamtej normy...
            ...
            hmm... to stary temat jest ale uważam że dążąc do dobra nie należy się
            posługiwać metodami które za dobre uznane być w żadnym wypadku nie mogą...
            podobnie chyba uważa mój ówczesny rozmówca...
            hmm...
            no nieco inny to jednak temat od tego poruszanego w tym wątku...
            pzdr.
    • dociek Re: Wolność słowa czyli potępienie Adamaszka 05.10.09, 01:05
      Jak się doczytałem na blogu G.W. - to dopiero był początek zmagań z
      wolnością słowa. Ciąg dalszy po połowie października. Ciekawe, czy
      też "biegły naukowiec" zaskoczy wszystkich kolejnymi ekspertyzami z
      domniemania? W świetle popisów na samej górze, tzw. "technika
      domniemania" okazuje się ostatnio bardzo modnym
      narzędziem "tropienia przestępców".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka