papuzik
12.11.09, 17:54
W nawiązaniu do mojego poprzedniego wątku o komuchu Henryku Raabem chciałbym zwrócić uwagę, że wprawdzie Okrzeja też był komuchem, ale oprócz tego był z dzisiejszego punktu widzenia terrorystą, takim samym, jacy działają np. w Kraju Basków. Usiłował przecież zamordować ówczesnego komendanta policji przy pomocy bomby, a broniąc się przed aresztowaniem po nieudanym zamachu zastrzelił polskiego policjanta. Gdzie tu jest zasługa, dla której Lublin do dzisiaj go honoruje ulicą? Przypominam, że kilka miesięcy temu w Lublinie zmarł żołnierz raniony przez Talibów właśnie w wojnie z terroryzmem, kilkunastu innych zginęło. Może władze i mieszkańcy Lublina powinni się zastanowić, czy następny zastrzelony w Afganistanie albo Iraku polski żołnierz będzie ofiarą terroryzmu czy też raczej ofiarą bojowników słusznie walczących o wyzwolenie swojego kraju od obcych wojsk. Przecież nie można jednocześnie pochwalać terroryzmu (Okrzeja) i z nim walczyć (polscy żołnierze w Iraku i Afganistanie). Kolejny wstyd dla Lublina.