Dodaj do ulubionych

Architekci u prezydenta

23.03.10, 21:17
Bardzo dobra decyzja architektow ktorzy przypominaja Wasilewskiemu
ze odleglosci powinny byc zachowana tak aby sasiad nie zaglondal czy
gotuje pomidorowa czy rosol przez okno
Obserwuj wątek
    • lubelskie Architekci u prezydenta 23.03.10, 22:19
      GW chyba sobie kpi ... nazywając Kalinowszczyznę cudem
      architektury :)buhahahaha !!!! Ten projekt Gurbiela jest niczym cud
      na tej pustyni Gierkowskiego kiczu i betonowej dżungli... Budynki
      developera na Kalinie muszą powstać i to jest głos nie tylko mój ale
      większości moich znajomych z Kaliny !!! Marcin z Lwowskiej.
    • Gość: NN Re: Architekci u prezydenta IP: 94.254.136.* 23.03.10, 22:22
      To szczegółowo określają przepisy prawa, więc Wasilewskiemu i architektom, a
      przede wszystkim mieszkańcom nic do tego kto, co będzie stawiał na swojej
      działce, o ile dopuszcza to plan miejscowy lub warunki zabudowy zgodnie z zasadą
      dobrego sąsiedztwa. A Pani Jemiołkowska z całym szacunkiem ma już swoje lata i
      nie wie co mówi... prawa autorskie wolne żarty w tym przypadku.
      • jadwigaelzbieta Re: Architekci u prezydenta 24.03.10, 08:07
        Młody człowieku, to dlatego, że mam swoje lata wiem co mówię.A
        to 'fe" jeśli jedynym argumentem w dyskusji jest wypominanie wieku.
        Życzę więcej pokory wobec życia i innych ludzi,bo życie i tak Ciebie
        tego nauczy, tylko wtedy będzie bardziej bolało.Pozdrawiam ciepło
        mimo różnicy pokoleń,Jadwiga Jamiłkowska

        • Gość: J23 Re: Architekci u prezydenta IP: 77.252.232.* 24.03.10, 09:01
          No patrzcie jak czepili się tej inwestycji te po PRL-owskie matołki.
          Jestem ciekawy kto mieszka w tej części ul. Lwowskiej, że ma taki
          wpływ na media i architektów.
          A panią Jadwigę z jej wielkim doświadczeniem i wiedzą zapraszm na
          Nałkowskich ,gdzie spółdzielnia mieszkaniowa w majestacie prawa
          powciskała bloki w samo centrum osiedla paraliżując jego poprawne i
          normalne funkcjonowanie , albo na sławny RUDNIK gdzie mamy kompletny
          chaos architektoniczny.
          A tak nawiasem mówiąc ,czy pani Jadwiga wraz z tą swoją grupą chce
          w ten sposób wstrzymać niemal wszystkie inwestycje na terenie
          Lublina?
          Bo takie zachowania właśnie do tego prowadzą .
          Proszę odpowiedzieć na jeszcze jedno pytanie -czy prawo budowlane
          jest tak mało precyzyjne, że można nieustannie podważać prawomocne
          decyzje i pozwolenia , bo chyba takie wydano ?
          Co do zaglądania sobie w talerze jak to okrślił jeden z internutów,
          to proszę zuważyć, że ci mieszkańcy od dawna widzą co jedzą
          sąsiedzi.
          Przecież te trzy wieżowce stoją jeden koło drugiego , a z tego co
          wiem te dwa nowe będą dużo dalej - więc o co tu chodzi ?



        • Gość: NN Re: Architekci u prezydenta IP: 188.33.90.* 24.03.10, 16:42
          Jeżeli poczuła się Pani urażona to najmocniej przepraszam, wypominanie wieku nie
          było absolutnie moim zamiarem. Po prostu nie rozumiem, jak architekt z Pani
          wiedzą i doświadczeniem może być przeciwny przeciwko nowoczesnej architekturze,
          która wzbogaca nasze,co by jednak nie mówić, prowincjonalne miasto. Wracając do
          tematu to przyglądając się dyskusji z boku to pomimo chęci nie mogę znaleźć w
          dziennikarskiej sieczce ani jednego merytorycznego (prawnego) argumentu, który
          przemawiałby przeciwko planowanej inwestycji mieszkaniowej. Za taki nie możemy
          uznać głos mieszkańców (wszystkich? kilku? kilkudziesięciu?), którym się coś nie
          podoba.
        • Gość: GPA Re: Architekci u prezydenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 17:29
          Poczuliśmy się zawiedzeni faktem, iż pani architekt Jadwiga Jamiołkowska
          oceniła projekt budynków przy ul. Lwowskiej bez rzetelnej analizy,
          prawdopodobnie na podstawie wizualizacji i ustnych przekazów. Utrudni nam to
          dyskusję, gdyż musimy uznać wysnute w tak ułomny sposób wnioski za rzeczowe.
          Mamy nadzieję, że taki sposób oceny nie należy do aparatu badawczego używanego
          przez przewodniczącą Miejskiej Komisji Urbanistyczno – Architektonicznej w
          Lublinie.
          Nie należymy do szczególnych miłośników agresywnych punktowców, które zajęły
          wzgórza Kalinowszczyzny i zdominowały panoramę Lublina oglądaną z Placu Po
          Farze, zamkowego dziedzińca czy ulicy Grodzkiej. Projektując w tej dzielnicy
          przyjęliśmy, mimo wszystko, zasadę kontynuacji. Podobnie myśleli zwycięzcy
          konkursu na biurowiec PZU, który miał stanąć na Placu Singera. Nowoczesny
          wieżowiec, niestety, nie powstał. Wielka szkoda, być może dyskusja na temat
          współżycia współczesnej architektury z tą starszą o jedno ledwie pokolenie
          byłaby dzisiaj łatwiejsza.
          W ciągu tych trzydziestu lat wiele się bowiem zmieniło w sposobie myślenia o
          mieście. Rozpełzające się, pożerające okoliczne wsie i pola miasta nie są już
          szczytem mody światowej urbanistyki. Wyludniające się śródmieścia, ponure
          dzielnice sypialnie i wiecznie zakorkowane wielopasmowe drogi łączące centrum z
          przedmieściami wciąż są jak widać kuszącą wizją dla zasłużonych urbanistów.
          Stąd, zapewne, słowa pani Jamiołkowskiej promujące ideę „sprawl city” i
          polecające zabudowę dzielnicy Rudnik. Ciekawe, według którego z planów
          zagospodarowania przestrzennego?
          Z przyjemnością zaprosimy panią architekt Jadwigę Jamiołkowską do naszej
          pracowni i przedstawimy projekt budynków przy ulicy Lwowskiej. Nie liczymy, że
          zostanie uznany za „wzorcowy”, zasługujący na peerelowską nagrodę. Liczba miejsc
          postojowych jest tam większa niż liczba mieszkań, które rozplanowano na
          rozsądnych metrażach. Inwestor zdecydował się ponieść koszty, bo podziemny
          parking schowany będzie pod pokrytą trawą płytą. Nie naciskał również, by w
          projekcie zmieścić dopuszczone decyzją o warunkach zabudowy dwanaście kondygnacji.
          Z zainteresowaniem wysłuchamy opinii pani przewodniczącej na temat innych
          zespołów mieszkaniowych uzupełniających istniejące układy urbanistyczne, przy
          ulicy Głębokiej, przy ul. Popiełuszki, na osiedlu Chopina. Według nas są wśród
          nich udane przykłady architektury mieszkaniowej, nie naruszające praw autorskich
          projektantów istniejących układów. Ale może poznamy inny punkt widzenia
          doświadczonego projektanta, który z kunsztem nie wymagającym sprawdzenia w
          środowiskowych konkursach tworzy kolejne gmachy we wrażliwej tkance
          akademickiego miasteczka.

          Z poważaniem
          GPA
          • jadwigaelzbieta Re: Architekci u prezydenta 24.03.10, 22:06
            Z przyjemnością przyjmuję zaproszenie do GPA,pilnie słucham
            młodszego pokolenia,zdaję sobie sprawę,że zmieniają się trendy w
            architekturze.Są jednak pewne zasady w urbanistyce o których warto
            też wiedzieć.Nie chodzi o" peany na cześć architektury PRL ",a o
            sensowne zagospodarowywanie wolnych przestrzeni.Nie jest dobrze
            jeśli jedynym kryterium jest wniosek inwestora,a tak często dzieje
            się nie tylko w Lublinie,wystarczy spojrzeć na Warszawę.Usiłował
            walczyć z tym Andrzej Kiciński jako przewodniczący MKUA.Argumenty o
            dogęszczonym os.Nałkowskich czy o złym planie Rudnika nie
            usprawiedliwiają kontynuacji takich działań.Czekam na propozycję
            terminu spotkania,które, mam taką nadzieję ,będzie rzeczowe, tylko
            proszę rozjuszonego tatusia jednego z projektantów,aby nie wymyślał
            mi przez telefon,myślę,że jego syn sam potrafi bronić swoich racji.
            Pozdrawiam,Jadwiga Jamiołkowska
            P.S.nie oceniałam projektu,oceniałam decyzję lokalizacyjną
            • Gość: GPA Re: Architekci u prezydenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 11:16
              Szanowna Pani projektant, sprawa na którą Pani się żali dotyczy innego miasta, a
              właściwie miasteczka. Proszę ich nie łączyć i nie przesadzać z epitetami.
              Pozwolimy sobie jedynie napomknąć, że nie stała się Pani ofiarą rozjuszenia.
              Charakter sprawy, której dotyczyła wspomniana rozmowa telefoniczna i
              zaangażowanie w obronę wolnych przestrzeni w Lublinie łączy się z pytaniem o
              stopień hipokryzji. Pozwolimy sobie zadzwonić i umówić spotkanie w dowolnym,
              odpowiadającym Pani terminie.
              ad P.S. naszym zdaniem oceniała Pani nasz projekt, z tego co nam wiadomo, na
              podstawie wizualizacji umieszczonej na stronie internetowej.
              • Gość: jadwigaelzbieta Re: Architekci u prezydenta IP: *.146.129.228.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.03.10, 16:30
                Nie chcę bawić się w"strzyżono-golono".Mam przed sobą gazetę,ani
                słowa o Waszym projekcie,jedynie o budzącej wątpliwości decyzji
                lokalizacyjnej."Rozjuszony"to łagodniejsze słowo od "hipokryzja".Nie
                chcę przenosić prywatnych animozji na forum publiczne ,bo to jest
                zabawne.Podtrzymuję chęć spotkania się i pozdrawiam,Jadwiga
                Jamiołkowska
        • Gość: GPA Re: Architekci u prezydenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 17:35
          Poczuliśmy się zawiedzeni faktem, iż pani architekt Jadwiga Jamiołkowska oceniła projekt budynków przy ul. Lwowskiej bez rzetelnej analizy, prawdopodobnie na podstawie wizualizacji i ustnych przekazów. Utrudni nam to dyskusję, gdyż musimy uznać wysnute w tak ułomny sposób wnioski za rzeczowe. Mamy nadzieję, że taki sposób oceny nie należy do aparatu badawczego używanego przez przewodniczącą Miejskiej Komisji Urbanistyczno – Architektonicznej w Lublinie.
          Nie należymy do szczególnych miłośników agresywnych punktowców, które zajęły wzgórza Kalinowszczyzny i zdominowały panoramę Lublina oglądaną z Placu Po Farze, zamkowego dziedzińca czy ulicy Grodzkiej. Projektując w tej dzielnicy przyjęliśmy, mimo wszystko, zasadę kontynuacji. Podobnie myśleli zwycięzcy konkursu na biurowiec PZU, który miał stanąć na Placu Singera. Nowoczesny wieżowiec, niestety, nie powstał. Wielka szkoda, być może dyskusja na temat współżycia współczesnej architektury z tą starszą o jedno ledwie pokolenie byłaby dzisiaj łatwiejsza.
          W ciągu tych trzydziestu lat wiele się bowiem zmieniło w sposobie myślenia o mieście. Rozpełzające się, pożerające okoliczne wsie i pola miasta nie są już szczytem mody światowej urbanistyki. Wyludniające się śródmieścia, ponure dzielnice sypialnie i wiecznie zakorkowane wielopasmowe drogi łączące centrum z przedmieściami wciąż są jak widać kuszącą wizją dla zasłużonych urbanistów. Stąd, zapewne, słowa pani Jamiołkowskiej promujące ideę „sprawl city” i polecające zabudowę dzielnicy Rudnik. Ciekawe, według którego z planów zagospodarowania przestrzennego?
          Z przyjemnością zaprosimy panią architekt Jadwigę Jamiołkowską do naszej pracowni i przedstawimy projekt budynków przy ulicy Lwowskiej. Nie liczymy, że zostanie uznany za „wzorcowy”, zasługujący na peerelowską nagrodę. Liczba miejsc postojowych jest tam większa niż liczba mieszkań, które rozplanowano na rozsądnych metrażach. Inwestor zdecydował się ponieść koszty, bo podziemny parking schowany będzie pod pokrytą trawą płytą. Nie naciskał również, by w projekcie zmieścić dopuszczone decyzją o warunkach zabudowy dwanaście kondygnacji.
          Z zainteresowaniem wysłuchamy opinii pani przewodniczącej na temat innych zespołów mieszkaniowych uzupełniających istniejące układy urbanistyczne, przy ulicy Głębokiej, przy ul. Popiełuszki, na osiedlu Chopina. Według nas są wśród nich udane przykłady architektury mieszkaniowej, nie naruszające praw autorskich projektantów istniejących układów. Ale może poznamy inny punkt widzenia doświadczonego projektanta, który z kunsztem nie wymagającym sprawdzenia w środowiskowych konkursach tworzy kolejne gmachy we wrażliwej tkance akademickiego miasteczka.

          Z poważaniem
          GPA
      • Gość: J-k Re: Architekci u prezydenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.10, 18:28
        Prawo, plan miejscowy to dokumenty, które tworzą konkretni, cieleśni ludzie a
        nie rodzaj pisma objawionego. Genialny Oscar Niemeyer skończy w tym roku 103
        lata i ciągle projektuje (kompleks kąpielisk w Poczdamie), a w wieku 95 lat
        zaprojektował cudowne muzeum sztuki w brazylijskiej Kurytybie. Tak więc wiek w
        przypadku architekta nie ma nic do rzeczy. Może z tym zastrzeżeniem, że często
        z architektami jest tak jak z dobrym winem. Potrzebują czasu aby dojrzeć i
        nabrać bukietu. Doświadczenie i pokora to obok talentu najważniejsze atrybuty
        dobrego architekta!
    • wiseandclever większe odległości między budynkami 23.03.10, 22:32
      nie wiem czy to specyfika Lublina czy przepisy budowlane są takie
      wadliwe, ale te odległości między budynkami mieszkalnymi są tak małe
      że można bez żadnych trudności oglądać co się dzieje w budynku na
      przeciwko, a nie muszę chyba wyjaśniać jak develeoperzy wykorzystują
      maksymalnie działki żeby jak najwięcej mieszkań nawsadzać
      • Gość: Robbie Re: większe odległości między budynkami IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.03.10, 08:00
        Skoro miasto nie ma pieniędzy na budowę dróg, kanalizacji, oświetlenia i innych
        elementów infrastruktury miejskiej to znaczy, że miasto nie powinno się
        rozrastać powierzchniowo ale rozwijać przez zagęszczanie. W Lublinie jest
        mnóstwo niewykorzystanych lub źle wykorzystanych działek, które powinno się
        zabudowywać.
      • Gość: góral Re: większe odległości między budynkami IP: 91.200.94.* 24.03.10, 08:02
        Trochę późno się obudzili, większość nowych osiedli jest budowana bez
        zapewnienia odpowiedniej odległości miedzy budynkami. Przepisy może są i
        zachowane, ale nie uwzględnia się potrzeb mieszkających tam ludzi. Wciskają
        bloczki gdzie się da (np. Oaza na Gęsiej, osiedla przy Dożynkowej), niszczą
        miejską zieleń (osiedla nad wąwozem przy Dziewanny, np. Wiśniowy Sad). Miasto
        powinno się rozrastać na zewnątrz a nie do wewnątrz, bo się udusi. Poza tym nie
        uwzględnia się potrzeb komunikacyjnych ludności - odpowiedniej ilości garaży i
        miejsc parkingowych, dróg dojazdowych, dostępu do komunikacji miejskiej. Że o
        infrastrukturze, miejscach do wypoczynku i zabawy dla dzieci nie wspomnę. Pod
        tym względem LSM wydaje się być niedoścignionym wzorem.
        • Gość: g osc Re: większe odległości między budynkami IP: *.icpnet.pl 24.03.10, 14:32
          zgadzam sie z poglondem inter[goral] miasto sie dusi zamiast
          rozciagac sie to ani miejsc parkingowychani zieleni ani boisk i
          placu zabaw
      • Gość: Luna Więcej zieleni, placów zabaw i wieksze odległości IP: *.nplay.net.pl 24.03.10, 09:46
        Więcej zieleni, placów zabaw i wieksze odległości miedzy budynkami.
    • cityarch Architekci u prezydenta 24.03.10, 08:36
      Przypadek inwestycji na Kalinowszczyżnie nie jest szczególnie
      lubelskim_podobne sytuacje występują w innych miastach_czy to sie
      nam podoba czy nie miasta rozrastają sie tak do środka jak na
      zewnątrz_tak było zawsze i nikt tego administracyjnie nie zatrzyma,
      w tym wręcz tkwi ich bogactwo_kwestia w jakości przekształceń
      przestrzennych i stawianej architektury...i tu bardzo dużo
      warunkuje świadomość inwestora oraz siła przebicia służącego mu
      architekta_odrębną kwestią jest fakt, czy ojciec powinien
      zatwierdzać projekty syna, którego z tytułu funkcji ojca nie można
      jednak wykluczać z życia w mieście...sądzę, że w takich wypadkach
      powinien występować oddzielnie ustanowiony przez prezydenta miasta
      pełnomocnik (nawet jednostkowo dla konkretnej sprawy)...w komisje
      urbanistyczne nie wierzę, albowiem bywają polem częstych
      porachunków zawodowych pomiędzy samymi architektami.
    • qavtan Architekci u prezydenta 24.03.10, 08:40
      Kolejny smutny widok przed Domem Żołnierza... kolejny zielony fragment miasta
      znika.
      • Gość: AWO Re: Architekci u prezydenta IP: 77.252.232.* 24.03.10, 09:11
        Chyba obsrany przez psy , obszczany przez okolicznych pijaczków ,
        zaśmiecony i zaniedbany fragment znika !!!
        Człowieku przejrzyj na oczy albo wytrzeźwiej !!!!!
        • pogarda Re: Architekci u prezydenta 24.03.10, 14:56
          Nie masz pojecia o czym mowisz. Zanim zajmiesz pozycje po jednej ze
          stron, lub wypowiesz swoje zdanie na forum zasiegnij jezyka.
          W miejscu, gdzie mialyby powstac bloki jest jedyny dostepny dla
          okolicznych blokow plac zabaw. Jest jeszcze jeden ale zamkniety i
          uzywany przez przedszkole na zasadach wylacznisci.

          Sam wytrzezwiej.
          • Gość: AWO Re: Architekci u prezydenta IP: 77.252.232.* 24.03.10, 16:00
            Do POGARDY
            Zapisz się człowieku do klubu AA i tam się produkuj jak nie wiesz do
            czego był mój komentarz !!!!
            * patrz qavtan
            • pogarda Re: Architekci u prezydenta 24.03.10, 16:22
              Faktycznie masz racje. Nie doczytalem dokladnie, ze chodzi o plac
              przed Domem Zolnierza. Automatycznie potraktowalem, ze komentarz
              dotyczy watku - kaliny, a nie centrum miasta.
              Z drugiej strony dziwi mnie twoj brak zrozumienia dla krytyki w
              sytuacji kiedy sam przed momentem byles dosc okrutny a wrecz
              wulgarny i opryskliwy dla adwersarza.
              You can dish it out but u cant hack it - jak mawiaja indianie :)
              Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka