empi
17.06.10, 08:22
Byłem wczoraj u lekarza, w przychodni. Kolejeczka niewielka. Wizyta
na określoną godzinę. Miałem czas, rozpocząłem lekturę gazety.
Siedząca obok mnie starsza pani bardzo grzecznie zaczęła mnie badać
co ja sądzę o tej całej prywatyzacji. Powiedziałem jej w dużym
uproszczeniu, że jestem za a wszyscy politycy to mącą nam w głowach,
oszukują, boją się powiedzieć nam prawdę. Starsza pani z głebokim
westchnieniem orzekła, że ona zagłosuje na Kaczyńskiego bo on do
tego nie dopuści i ochroni biednych starszych ludzi przed płaceniem
np. za wizytę w takiej porządnej ale sprywatyzowanej przychodni, jak
ta nasza, tak w ostatnich latach odremontowanej, gdzie ma różne bez
kłopotów zlecane zabiegi, analizy itp.. Wtedy to powiedziałem, że ta
przychodnia, jak 90% w Polsce, zostala już sprywatyzowana i to przez
Kaczyńskiego jak był premierem. Starsza pani dziko spojrzała na mnie
i szybciutko pobiegła do pani rejestratorki sprawdzić ten fakt. Pani
rejestratorka potwierdziła to ze stosownym , pozytywnym komentarzem.
Poczułem, że być może ta pani zmieni swoje poparcie dla Kaczyńskiego
bo kłamie w temacie prywatyzacji. Starsza pani chwilę pomyślała,
nagle rozpromieniona oświadczyła głośno, że trzeba głosować na
Kaczyńskiego jeśli chcemy by w szpitalach było tak dobrze jak w
naszej przychodni! :)
pzdr.