Dodaj do ulubionych

Praca dylemat.

29.11.25, 22:46
Obecnie mam pracę na część etatu. I tak zostanie. Stała. Lekka, przyjemna.kiedy chcę to jadę, Byle wykonana . Dostałam propozycje pracy w swoim zawodzie. Musiałabym wszystko powtórzyć, nauczyć się wielu nowych rzeczy , technika poszla do przodu wiec aparatura tez. Dojazd z przesiadka, autobusem. Praca na cześć etatu z czasem cały etat. Tak przynajmnej mówią. Dwóch prac nie pogodzę . I mam dylemat. Wrócić do zawodu w przychodni po 20 latach, czy zostać w sielankowej pracy ? .
Obserwuj wątek
    • ekstereso Re: Praca dylemat. 29.11.25, 22:51
      Nie wiem co robisz i co byś robiła, na ile 1 i 2 praca są dla Ciebie ważne. To że 1 jest w Twoim zawodzie niewiele znaczy, jeśli w tymczasowej odnajdujesz się lepiej i odwrotnie, jeśli to Twoja bajka to dojazd mniej istotny. Bez znajomosci Ciebie nie da się powiedzieć.
      • korniz Re: Praca dylemat. 29.11.25, 23:02
        Teraz pracuje w kościele na parafii czyli obsługa nabozenstw, porządki, przygotanie do nabozenstw, relaksuje mnie to. Cała taka otoczka. Mam do nue km. Natomiast zawód to technik rtg. Praca w innym mieście na obrzeżu. Nie nam prawka. 20 lat temu był inny sprzęt itp Więc nauka tęgo wszystkiego od nowa.
        • aankaa Re: Praca dylemat. 29.11.25, 23:32
          pracuje w kościele na parafii czyli obsługa nabozenstw, porządki, przygotanie do nabozenstw, relaksuje mnie to. Cała taka otoczka. Mam do nue km. Natomiast zawód to technik rtg. Praca w innym mieście na obrzeżu. Nie nam prawka. 20 lat temu był inny sprzęt itp Więc nauka tęgo wszystkiego od nowa

          jeśli parafia płaci tyle co przychodnia - nawet się nie zastanawiaj, luzik przede wszystkim. I na "górze" dostajesz jakieś plusiki
          • bezmiesny_jez Re: Praca dylemat. 30.11.25, 10:11
            >I na "górze" dostajesz jakieś plusiki

            Ojprdl big_grin
          • kamin Re: Praca dylemat. 30.11.25, 12:10
            Przymując taką perspektywę- pracując w przychodni ma pod ręką lekarzy itp. Może łatwo kogoś poprosić o rzucenie okiem na wynik badania, załatwić szybszą wizytę itp. To sa plusiki za życia.
    • nastarana Re: Praca dylemat. 29.11.25, 23:02
      Wielokrotnie pisałaś, że jesteś bardzo zamożna, więc nie rozumiem czemu w ogóle rozważasz tę nową pracę.
      • marzenka12 Re: Praca dylemat. 30.11.25, 17:33
        Ja tam zamożna nie jestem a spokojnej, lekkiej pracy z dojazdem "kiedy chce" w zyciu bym nie zamieniła na etat z dojazdem autobusem z 2 przesiadkami i koniecznoscia doksztalcania
    • kanna Re: Praca dylemat. 29.11.25, 23:02
      Usiądź i zrób czteropolówkę: + nowej, + starej, - nowej, - starej.
      Porównaj.
      A potem zaufaj intuicji - gdzie Cię bardziej ciągnie? Gdzie byś chciała pracować za 5 lat?
      • aankaa Re: Praca dylemat. 29.11.25, 23:34
        Gdzie byś chciała pracować za 5 lat?

        o ile nie pojawi się nowa znajoma proboszcza - to pewnie dalej na parafii wink W tym czasie ew. praca w przychodni pójdzie się ...
        • korniz Re: Praca dylemat. 29.11.25, 23:57
          W parafii mam pracę az do końca moich sił. Natomiast w zawodzie większe pieniądze ale i niepewność czy sobie poradzę, czy przedłuża umowę.
          • mikams75 Re: Praca dylemat. 30.11.25, 00:00
            a ile jeszcze masz lat do emertury?
          • aankaa Re: Praca dylemat. 30.11.25, 00:03
            zostań u proboszcza, jak dobrze pójdzie, to emeryturę dostaniesz kościelną wink
          • gryzelda71 Re: Praca dylemat. 30.11.25, 12:38
            Nie, nie idz do nowej pracy. Będziesz taka pania co to odsyła pacjentów bo nie umie zrobić zdjęcia i wmawiać, że sprzet nie taki.
    • mikams75 Re: Praca dylemat. 29.11.25, 23:57
      A zarobki?
      • mikams75 Re: Praca dylemat. 30.11.25, 00:00
        Tylko licz uczciwie - do obecnej pracy dolicz koszty, jakie bys miala w zwiazku z inna praca - roznice w czasie dojazdu przelicz na etat, koszty dojazdu, koszty ew. lunchu itp. Ja jak sobie tak obliczylam, to mi wyszlo, ze majac niby gorsza prace, nie ponosze zadnych w zasadzie kosztow.
    • jeste_m_sobie Re: Praca dylemat. 30.11.25, 07:13
      Co przemawia za lepszą pracą? Chęć aktywizacji, przypomnienia sobie dawnych umiejętności? Zmiany środowiska? Przełamania rutyny?
      Czytam, że nowa praca jest lepiej płatna, ale czy to jest dla Ciebie ważne? Masz problemy finansowe / potrzebę posiadania większej puli własnych pieniędzy?
      • jeste_m_sobie Re: Praca dylemat. 30.11.25, 07:14
        Źle napisałam. Miało być oczywiście: co przemawia za NOWĄ pracą.
      • korniz Re: Praca dylemat. 30.11.25, 08:33
        Mam 10 lat do emerytury. Koszt w obecnej pracy zerowy. W nowej bilety na dwa autobusy tam i spowrotem . Czas dojazdu. Ok 2 godzin w jedną stronę. Praktycznie 12 godzin poza donem. Pieniądze gdybym miała cały etat w nowej pracy w sumie po odjeciu kosztów różnica byłaby 3,5 tys. W założeniu, że w nowej jestem na cały etat. W obecnej etat zostaje taki sam z minimalna podwyżka co rok. 20 lat temu pracując w swojej pracy miałam jak w bajce. Teraz jest duzo ciężej. Doszła papierologia, , zdjecia na płytce. Nie nam pojęcia na dzień dzisiejszy jak to się obsługuje. Co kusi praca w swoim zawodzie, , którego musialabym sie uczyc praktycznie od zera.
        • migafka357 Re: Praca dylemat. 30.11.25, 08:43
          Chodzi o te 3,5 tys. czy o to, że praca radiologa sprawia ci więcej radochy czy że jest bardziej ambitna czy jeszcze coś innego?
          • korniz Re: Praca dylemat. 30.11.25, 08:59
            Kiedyś to radocha. Później w szpitalu koszmar jak dla mnie w porównaniem co miałam . 15 lat temu złożyłam cv i zadzwonili
            • aankaa Re: Praca dylemat. 30.11.25, 11:43
              15 lat temu złożyłam cv i zadzwonili

              długo rozpatrywali twoją aplikację big_grin
        • galaxyhitchhiker Re: Praca dylemat. 30.11.25, 09:05
          >Ok 2 godzin w jedną stronę.

          To jest dojazd dla desperata, a nie dla kogoś, kto nie musi.

          >Teraz jest duzo ciężej. Doszła papierologia, , zdjecia na płytce. Nie nam pojęcia na dzień dzisiejszy jak to się obsługuje.

          Czyli właściwie na dzień dzisiejszy nie masz do te pracy kwalifikacji. Jakim cudem dostałaś tę propozycję?
          • aankaa Re: Praca dylemat. 30.11.25, 11:44
            15 lat temu złożyłam cv i zadzwonili

            nikogo chętnego nie znaleźli big_grin big_grin
        • mikams75 Re: Praca dylemat. 30.11.25, 13:17
          2 godziny dojazdu w jedna strone? Czyli 4 godziny dziennie na dojazdy? Tylko bardzo trudna sytuacja zmusilaby mnie do czegos takiego a i to tez na najkrocej jak sie da a nie na 10 lat do emerytury.
        • kachaa17 Re: Praca dylemat. 30.11.25, 17:19
          Zmieniać pracę na taką, do której dojazd zajmuje 2 godz. to nieporozumienie no chyba, że bardzo ale to bardzo ją chcesz. Ale tu nie widzę u Ciebie takiej chęci.
        • eva_evka Re: Praca dylemat. 30.11.25, 18:19
          2 godziny dojazdu brzmi jak koszmar dla młodzieży dopiero rozpoczynającej karierę zawodową a co dopiero dla doświadczonej osoby 10 lat przed emeryturą. To niejako dyskwalifikuje tę ofertę.
          Masz pracę, dzięki której masz czas żyć. Jesli pieniadze nie są dla Ciebie powodem zmiany to odpuściłabym.
          A może jeszcze poszukaj czegoś innego?
        • tiarav Re: Praca dylemat. 04.12.25, 13:23
          4 godziny dziennie - 80 godzin w miesiacu
          Dla mnie opcja - nigdy, majac prace i spokojne zycie.


          korniz napisała:

          > Czas dojazdu. Ok 2 godzin w jedną stronę. Praktycznie
          > 12 godzin poza donem

        • lauren6 Re: Praca dylemat. 04.12.25, 14:27
          > Czas dojazdu. Ok 2 godzin w jedną stronę

          Jeżeli się nie jest w podbramkowa sytuacji to się nie bierze takiej pracy.
    • palacinka2020 Re: Praca dylemat. 30.11.25, 08:41
      Ciekawe że dostałaś propozycje specjalistycznej pracy nie umiejąc jej wykonywać.
      Ja tam wolałabym być technikiem rtg niż kościelna, ale to ja. Nowa praca może skłonić cie do zrobienia prawa jazdy a to daje olbrzymią niezależność. Pracy w medycynie jest mnóstwo, jak nie ta przychodnia to inna, nie martwiłabym się o stabilność.
      • m_incubo Re: Praca dylemat. 30.11.25, 09:13
        A ja w przychodni wolałabym już trafić na kościelną, niż na technika rtg wymęczonego 4 godzinami dziennie spędzanymi w autobusie i właściwie uczącego się od nowa zawodu.
      • zerlinda Re: Praca dylemat. 30.11.25, 10:02
        Dostała pracę bo ma papiery i wykształcenie kierunkowe. Że nie potrafi albo potrafi wyjdzie w okresie próbnym, po to on jest.
        • galaxyhitchhiker Re: Praca dylemat. 30.11.25, 11:15
          >Że nie potrafi albo potrafi wyjdzie w okresie próbnym, po to on jest.

          O ile w ogóle będzie okres próbny. To jest propozycja po 15 latach od złożenia CV, nie wiadomo, czy proponujący wie, że autorka od dawna nie pracuje w zawodzie. Chociaż z drugiej strony, skoro dzwoni po takim czasie, to chyba jest mocno zdesperowany.
    • beata985 Re: Praca dylemat. 30.11.25, 08:42
      Praca na miejscu, do której dojdę na pieszo to jednak komfort, piszesz ze nie masz prawka i musiałabyś dojeżdżać 2 godz. To teraz sobie wyobraź na dzień dzisiejszy...o której musisz wyjść z domu, żeby zdążyć? Za oknem ciemno i mróz...jeszcze nie największy....powrót to samo....no nie wiem moze 20 lat temu i to gdybym dzieci nie miala.
      No ale to ja, moze u ciebie jest inna motywacja
      • beata985 Re: Praca dylemat. 30.11.25, 09:02
        I jeszcze jedno, czy dasz radę dzień w dzień byc na obrotach 12 godz.?

        Ja pracuję po 12 godz, prace mam na miejscu i z dojazdem jestem piza domem max 12,5 godz....I powiem Ci tyle, ze 3 dni pod rząd dają w kość. Do emerytury mam 5 lat no i praca tez trochę inna, bo w handlu....moze Twoja nowa spokojniejsza i dasz radę...
    • kocynder Re: Praca dylemat. 30.11.25, 09:17
      Dla mnie decydujące byłyby w tym przypadku dojazdy. Przez rok tak się "urządziłam": dojazd około 2h z przesiadką (autobus, tramwaj). W obrębie jednego dużego miasta, niby komunikacja całkiem ok, ale odległość i przejazd z jednego końca miasta na drugi w efekcie zajmowała tyle czasu. I po roku miałam serdecznie i głęboko dosyć spędzania połowy dnia w zbiorkomie.
    • ruscello Re: Praca dylemat. 30.11.25, 09:21
      Przeczytałam cały wątek i najpierw pomyślałam o rozwoju + naprawdę dużej różnicy finansowej, ale potem doczytałam o 2 godzinach dojazdu w jedną stronę. Przy całym etacie nie będzie Cię w domu 14 godzin, czyli np. wrócisz o 18. To może być wyczerpujące i zostanie mało czasu na życie. Jeśli te dodatkowe pieniądze nie byłyby niezbędne, to bym się nie zdecydowała.
      • pepsi.only Re: Praca dylemat. 30.11.25, 10:10
        Zgadzam się.

        Dojazd 2 godziny w jedną stronę, 4 godziny razem dziennie, 14 godzin poza domem, brzmi to jak koszmar. Dlatego ja od razu potraktowałabym to jako pracę tymczasową, jako etap, bo w planach byłby dalszy rozwój: tu zaczepić się na chwilę, doszkolić, poznać te nowe technologie i poznać nowe możliwości sprzętowe, a w między czasie INTENSYWNIE szukać takiego stanowiska jak najbliżej domu i nie wierzę, że nie da się znaleźć w takiej aglomeracji czegoś blisko.
        Z tym że (muszę bo się uduszę tongue_out) w życiu nie pozwoliłabym się zatrudnić w parafii, żadnej, i za żadne pieniądze. Po prostu dla mafii nie pracuję. Dlatego wszystko byłoby lepsze niż ta parafia...
    • slonko1335 Re: Praca dylemat. 30.11.25, 10:19
      Dwie godziny dają,du do pracy w jedną stronę? Nie rozwazalabym nawet takiej opcji.
    • astomi25 Re: Praca dylemat. 30.11.25, 11:25
      4 godziny na dojazdy?
      Serio to rozwazasz?
    • mava12 Re: Praca dylemat. 30.11.25, 11:40
      .>kiedy chcę to jadę

      no chyba niekoniecznie... nabożeństwa odbywają się codziennie, a nawet kilka w ciągu dnia.
      Skoro ty "obsługujesz nabożeństwa" to na czym to polega? sprzątasz kościół, dbasz żeby kwiaty w nim były i nalewasz wina, które tam w cos sie przemienia? czy co robisz?
      A proboszcz płaci twoje składki emerytalne? i ile lat ma? bo może za kilka lat proboszcz się zmieni i nowy juz nie będzie cię zatrudniał.
      Generalnie to ja bym pracy nie zmieniała, na twoim miejscu. Przede wszystkim przez te dojazdy, Tłucznie się autobusami, z przesiadkami, to głupi pomysł. To wyobraź sobie obecny czas/pogodę. Autobus nie przyjedzie bo wykrzaczył się gdzieś w zaspie albo coś...Ty spóźniasz się do pracy a spóźniać się nie możesz bo pacjenci czekają.
      Czyli głównie przez logistykę bym zrezygnowała.
      No chyba że kasa warta tych poświęceń. W co wątpie raczej.
      • korniz Re: Praca dylemat. 30.11.25, 14:43
        Więc tak teraz jestem kościelną. Mamy pastora, nabożeństwo raz w tygodniu plus święta. Tak, zajmuje się wszystkim co dotyczy obsługi kościoła porządki, kwiaty,, przygotowanie ołtarza plus umycie salek na parafii. Za to mam skladki tak jakby za 1,3 etatu. Natomiast osobno mam placone za śluby, pogrzeby, dodatkowe święta np barborkowe..praca spokojna, bez stresu. Wręcz odpoczywam w niej bo to lubię. Natomiast w nowej wieczny stres , czy autobus dojedzie, ile pacjentów naraz się zjawi, presja czasu . Co zdążyłam sie zorientować byłabym taka na łatanie dziur np w Wigilię, stary rok. Umowa na etat nie wiem od kiedy. Teraz mam pracę praktycznie do śmierci. Nie chcą nikogo innego Pastor jest w moim wieku. Gdyby co , umowa przechodzi , zmienia się tylko ksiądz.
        • healios Re: Praca dylemat. 30.11.25, 17:07
          Serio nie widze zadnych korzysci z nowej pracy za to duzo utrudniania sobie zycia. Ale moze Ty sie nudzisz dlatego rozwazasz kupienie sobie kozy? Albo ktos ci kolki na glowie ciosa albo wbija w poczucie winy ze sie nie urabiasz po szyje? Tak tylko probuje zrozumiec
          • korniz Re: Praca dylemat. 30.11.25, 17:29
            Po telefonie , który nnie totalnie zaskoczył, pojawił się mętlik w głowie. Musiałam to przerobić.
        • wybitniemondry Re: Praca dylemat. 30.11.25, 17:29
          korniz napisała:

          > Pastor jest w moim
          > wieku. Gdyby co , umowa przechodzi , zmienia się tylko ksiądz.

          Raz pastor, raz ksiądz. Jak się nazywa ten Kościół?
          • aankaa Re: Praca dylemat. 30.11.25, 17:35
            potwora spaghetti?
          • mdro Re: Praca dylemat. 30.11.25, 18:11
            wybitniemondry napisał:

            > Raz pastor, raz ksiądz. Jak się nazywa ten Kościół?

            Wiem, że trollujesz, niemniej odpowiem - w niektórych kościołach protestanckich, np. luterańskich tych pojęć używa się zamiennie.
          • korniz Re: Praca dylemat. 30.11.25, 18:34
            Ewangelicki.
        • furiatka_wariatka Re: Praca dylemat. 04.12.25, 10:49
          Sama sobie właśnie na ten dylemat odpowiedziałaś. Raczej zastanawiające po co pytasz na forum i szukasz jakiejś akceptacji wśród obcych ludzi?
    • zyciemniekocha2000 Re: Praca dylemat. 30.11.25, 11:41
      Nie sama jezdze samochodem godzine w 1 strone czyli 2 w obie .W piatti moge pracowac z domu i czasami wychodze wczssniej i cos tam jeszxe zalatwiam z domu.2 godz dojazdu i to jeszcze komunikacja ( autobus sie spozni itp) za zadne skarby
    • bazia_morska Re: Praca dylemat. 30.11.25, 12:19
      masz płacone składki emerytalne?
      • misiamama Re: Praca dylemat. 30.11.25, 13:31
        pierwsze sensowne pytanie w tym wątku.
        Jeśli obecna praca jest w szarej strefie albo za minimum i czeka Cię głodowa emerytura, to zmień ją jak najszybciej oraz natychmiast zapisz się na kurs prawa jazdy. Za te 3,5 tys różnicy szybko odłożysz na nieduży samochód.
      • korniz Re: Praca dylemat. 30.11.25, 14:23
        Mam
    • trampki-w-kwiatki Re: Praca dylemat. 30.11.25, 17:27
      A potrzebujesz bardzo tych dodatkowych pieniędzy?
      Gdyby to nie była sytuacja typu "przymieram głodem" to bym nie zmieniała. Twoja obecna praca brzmi jak luksus w porównaniu z tą drugą.
      • korniz Re: Praca dylemat. 30.11.25, 17:40
        Większych pieniędzy nie potrzebuję. Kiedyś po szkole kochałam swoją pracę w zawodzie. Teraz widzę że już nie będzie tak różowo jak 20 lat temu.
        • wapaha Re: Praca dylemat. 30.11.25, 17:58
          korniz napisała:

          > Większych pieniędzy nie potrzebuję. Kiedyś po szkole kochałam swoją pracę w zaw
          > odzie. Teraz widzę że już nie będzie tak różowo jak 20 lat temu.


          1. nie wiesz jak będzie i co by było gdyby
          2. wiesz co jest i co będzie-przewidywalnośc, poczucie bezpieczeństwa i dobre samopoczucie w pracy-jest bezcenne. na twoim miejscu jesli nie mam w planie powrotu do zawodu na dobre i byc może dalszego rozwoju w tym kierunku- nie bawiłabym się w żadne zmiany. Los postawił zagwozdkę na drodze bys upewniła sie, jak fajnie masz teraz
          No i. Na forum prędzej sie znajdzie technik rtg niż kościelna-kobieto, jesteś wyjątkowa wink
          • korniz Re: Praca dylemat. 30.11.25, 18:11
            Dzięki 😊
          • hanusinamama Re: Praca dylemat. 04.12.25, 10:28
            Amen.
        • trampki-w-kwiatki Re: Praca dylemat. 30.11.25, 18:01
          Ja bym na twoim miejscu w takiej sytuacji rozkoszowała się tym dobrem, które mam.
          Twoja obecna praca brzmi dobrze.
          • la_felicja Re: Praca dylemat. 01.12.25, 14:37
            Ja tak samo
    • madame_edith Re: Praca dylemat. 04.12.25, 10:34
      Jak jestem fanką rozwoju, tak dojazd 2 godz w jedną strone dyskwalifikuje każdą robotę o ile nie przymierasz głodem
    • majenkirr Re: Praca dylemat. 04.12.25, 14:20
      Zostań tam gdzie jesteś.
    • kropkaa Re: Praca dylemat. 04.12.25, 14:39
      2 godziny dojazdu w jedną stronę brzmią rodem z koszmaru.
    • danaide2.0 Re: Praca dylemat. 04.12.25, 17:17
      Lepsze jest wrogiem dobrego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka