Dodaj do ulubionych

dla barskiej przed Dumą

28.11.10, 17:49
ponieważ tow.Barska lubi nam pisać streszczenia z prasy , ja napiszę jej w kilku odcinkach
trochę prozy przed Dumą i na przedświąteczne dni
jeśli oczywiscie pozwoli na to empi
" Był środek zimy.Powoli wstawał mglisty i grozny dzień.Ołowiane niebo znowu zapowiadało śnieg. A spadło go już wystarczająco dużo, aby zaspy zawaliły drogę.Pokrywająca go lodowa skorupa szkliła się i chrzęściła pod ciężkimi, wojskowymi butami.
Żołnierze mieli na rękawach opaski NKWD.Ubrani w grube kożuchy i baranie czapy , chodzili od domu do domu i wywlekali z łóżek śpiących jeszcze ludzi.Byli już dobrze pijani.Wymachując bronią gotową do strzału, przetrząsali wnętrze każdej chaty.Liczyli swoje ofiary, dotykając ich końcem bagnetu, i tylko ordynarny śmiech , kopniaki podkutymi butami i ciosy pięścią w twarz były odpowiedzią na zbiorowe pytanie: dlaczego?
Mężczyzni nie opierali się , milczeli zrezygnowani.Kobiety zawodziły jak płaczki na pogrzebie , czując nieszczęście.Zgrupowani rodzinami, półnadzy , w kalesonach lub nocnych koszulach , kostnieli na mrozie.Łzy zamarzały na twarzach, a bose stopy pokrywały sie fioletową martwotą.Błysnęło blado słońce, oświetlajac zabudowania wioski: rząd nędznych chat ze słomianymi strzechami i krzywymi płotami.Promienie prześlizgnęły się po przerażonych twarzach i słońce szybko schowało się za kurtyną chmur.Żołnierze uformowali gromadę ludzi w szereg i poszturchując kolbami , zmusili ich do marszu.Niczym stado bydła ruszyli w stronę dworskiego parku.Kiedyś, mieszkał tam carski wielmoża, dziś zrobiono w pałacu siedzibę miejscowej władzy.Na sypiącym sie murze fasady zawieszono olbrzymie portrety Marksa, Lenina i Stalina.Transparenty wielkimi literami głosiły hasła:
Niech Żyje Towarzysz Stalin!
Sława - Proletariatowi!
Partia Wita Nowy Rok!
Narastał szloch kobiet i krzyk dzieci.Kiedy minęli bramę parku, rozpoczęła się selekcja :ostrzami bagnetów żolnierze oddzielali młodych mężczyzn od ich żon, matek i dzieci.
Wasyli stał pośodku tłumu.Trzydziestoletni, wysoki i silny, kurczowo obejmował żonę i dwóch synów i powtarzał jak w gorącze:
Nie oddam was, nie oddam."
- Boże , zmiłuj się - szeptała jego żona.
Miała dwadziescia osiem lat i była piękna.Czarne , rozpuszczone włosy zakrywały jej opuchłą od płaczu twarz i ciężarny brzuch.Powtarzała:- Boze zmiłuj się....
Dwaj synowie Wasylego , dziewięcioletni , podobny do matki, i niczym kopia ojca dwunastoletni , drżeli przestraszeni i patrzyli w twarze rodziców, szukając w nich nadziei"
c.d.n
Obserwuj wątek
    • Gość: j2 Re: dla barskiej przed Dumą IP: *.lublin.mm.pl 28.11.10, 17:55
      przecież barska to szczekaczka prlu i pzpr, myślisz że ona nie wie, że czerwoni mordowali? A coż to dla komucha? Milion tu milion tam, bydłem robotniczym i chłopskim muszą rządzić elity partyjne, więc krew musi się lać
      • Gość: slawek Re: dla barskiej przed Dumą IP: *.xdsl.centertel.pl 28.11.10, 18:40
        a ktoś nie mordował?wszyscy mordowali.każdy miał swój czas na mordowanie.taka jest historia.
        • Gość: J23 Re: dla barskiej przed Dumą IP: *.centertel.pl 28.11.10, 18:52
          Fakt.Jak sie tak podliczy ofiary roznych ideologii to wychodzi ze najwiecej krwi na rekach maja czarni-krucjaty.rzezie heretykow.konkwista.inkwizycja.wojny religijne.pogromy .Czerwoni wymiekaja...
          • Gość: j2 Re: dla barskiej przed Dumą IP: *.lublin.mm.pl 28.11.10, 18:56
            czy wy jesteście na tyle głupi że potraficie rozmawiać tylko na zasadzie : a u was murzynów biją?. A co ma kościół do zbrodni komunistycznych popełnionych na polakach? Jak zbrodnie kościoła mają usprawiedliwić to że czerwone bydło mordowało niewinnych ludzi a hołota wciąż uważa że tak trzeba było? To juz przynajmniej czarny bił się w piersi za swoje niektóre przestępstwa a takie barskie wciąż będą twierdzić że pzprowskie ścierwo to bohaterzy.
            • Gość: slawek Re: dla barskiej przed Dumą IP: *.xdsl.centertel.pl 28.11.10, 19:06
              Nie tylko czerwoni mordowali.Wygląda na to że w Twojej rodzinie nikogo nie zamordowali"bohaterzy"z NSZ.Bo w mojej tak-ot,potrzebowali trochę zaopatrzenia przed zimą,to napadli,okradli,pomordowali.Teraz mają pomniki-hołota im postawiła...
              Nie ma niewinnych i nieskalanych.
              • Gość: j2 Re: dla barskiej przed Dumą IP: *.lublin.mm.pl 28.11.10, 20:55
                A murzynów wciąż biją i biją.
              • rakunica Napadli okradli pomordowali 29.11.10, 03:07
                Ciekawe skad sie biora takie legendy o NSZ? Z drugiej strony - Narodowe Sily Zbrojne walczyly o wolna Polske z czerwonym okupantem i ich lokalnymi slugusami. Nalezalo wspierac - to byl zasrany obowiazek wspierac wlasne wojsko w tej misji. Kto wspomagal - nie ucierpial. Kto wspolpracowal z czerwonka, donosil na NSZ - musial zostac ukarany. Wstydzilabym sie przyznac, ze ktos z mojej rodziny wspolpracowal z NKWD, UB czy innymi swoloczami a pomagal w likwidacji polskich patriotow. Przemysl to wszystko. Rodziny sie nie wybiera ale dobrze jest wiedziec co ona ma pod pazurami. I zaczac troche myslec samodzielnie. Nie zawsze dziedziczne poglady przynosza chlube.

                Anna Kozlowska
                • Gość: slawek Re: Napadli okradli pomordowali IP: *.xdsl.centertel.pl 29.11.10, 06:51
                  rakunica napisała:"Wstydzilabym sie przyznac, ze ktos z mojej rodzin
                  > y wspolpracowal z NKWD, UB czy innymi swoloczami a pomagal w likwidacji polskic
                  > h patriotow. Przemysl to wszystko. Rodziny sie nie wybiera ale dobrze jest wi
                  > edziec co ona ma pod pazurami. I zaczac troche myslec samodzielnie. Nie zawsz
                  > e dziedziczne poglady przynosza chlube."
                  nieuważnie czytasz i najwyraźniej nie znasz historii-a nie jest ona niestety czarno -biała.Rodziny się nie wstydzę-akurat dwie zabite osoby były w AK(czyli wspierały własne wojsko,bo NSZ rządowi londyńskiemu zdaje się nie podlegał?),z ubecją nikt nie współpracował ,a swołoczy z NSZ zdarzało się przeprowadzać pospolite napady rabunkowe na POLAKÓW.Te"legendy"o NSZ biorą się z prawdziwych zdarzeń.Ale Ty w prawdę nie uwierzysz-bo za bardzo uwiera.
                • empi Re: Napadli okradli pomordowali 29.11.10, 07:50
                  NSZ w wielu swoich okręgach podjęło nawet współpracę z hitlerowcami tworząc swoisty sojusz skierowany przeciw GL. Dopuścili się także do wymordowania kilku oddziałów GL, wielu denuncjaci. NSZ nie były jednolite w swoich celach ideowych i działaniach. Nic jednoznacznie o tej organizacji nie można powiedzieć.
                  > Narodowe Sily Zbrojne walczyly o wolna Polske z czerwonym okupantem i ich lokalnymi >slugusami.
                  Mordująć partyzantów GL pod Borowem ?
                  Poczytaj tu sobie
                  pzdr.
                  • hoacyn Re: Napadli okradli pomordowali 29.11.10, 14:28
                    Jak już piszemy o mordzie pod Borowem, to nie zapominajmy też, po pierwsze, że czerwonka też strzelała do swoich, także w tym samym rejonie, a po drugie, a atak na oddział GL spotakł się z potępieniem ze strony dowództwa NSZ: www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/oswiad/jarzembo/4401o.htm
                  • Gość: aron Re: Napadli okradli pomordowali IP: 91.200.94.* 06.12.10, 06:37
                    GL to nie byli partyzanci tylko agenci NKWD
                    • Gość: slawek Re: Napadli okradli pomordowali IP: *.xdsl.centertel.pl 07.12.10, 21:14
                      czyli agenci gestapo-NSZ,wymordowali agentów NKWD-GL?.a wszystko w naszej kochającej się polskiej rodzinie...
            • zubelz Re: dla barskiej przed Dumą 28.11.10, 20:18
              Chcąc nie chcąc, zaliczasz się do tego czerwonego bydła którego tak nienawidzisz, chyba że jesteś szczylem urodzonym naście lat temu.
              • zubelz Re: dla barskiej przed Dumą 28.11.10, 20:23
                zubelz napisał:

                > Chcąc nie chcąc, zaliczasz się do tego czerwonego bydła którego tak nienawidzis
                > z, chyba że jesteś szczylem urodzonym naście lat temu.

                Jeżeli jesteś starszy, to przypomnij sobie poniedziałkowe apele szkolne i to jak śpiewałeś "wszystko co nasze Polsce oddamy". Ale ty już wtedy byłeś rewolucjonistą i nie oddałeś tego co wziąłeś ze szkolnego sklepiku.
                • Gość: j2 Re: dla barskiej przed Dumą IP: *.lublin.mm.pl 28.11.10, 20:55
                  oprócz brania pastylek spróbuj pobiegać
          • rilian Re: dla barskiej przed Dumą 28.11.10, 19:46
            proszę, przytocz nam szacunki odnoszące się do konkwist, krucjat, inkwizycji, wlicz nawet wojny XVI i XVII wieku, mające podłoże religijne. dorzuć pogańskich męczenników pierwszych wieków, ofiary ikonoklazmu i przymusowych chrztów. porównaj to z szacunkami odnoszącymi się do czerwonej gwiazdy.

            i nie pisz, proszę, że dawniej było mniej ludzi, więc rozmiar jest porównywalny. porównaj 2000 lat z wiekiem.
            • wampir-wampir Re: dla barskiej przed Dumą 28.11.10, 20:53
              rilian napisał:

              > proszę, przytocz nam szacunki odnoszące się do konkwist, krucjat, inkwizycji, w
              > licz nawet wojny XVI i XVII wieku, mające podłoże religijne. dorzuć pogańskich
              > męczenników pierwszych wieków, ofiary ikonoklazmu i przymusowych chrztów.

              A ofiary "ewangelizacji" Ameryki Południowej się nie liczą? Nie żebym miał ochotę rozliczać "czarnych", ale jak wszyscy, to wszyscy. Z tego co pamiętam, zachlachtowano tam jakieś 40-50 milionów ludzi.
              • zubelz Re: dla barskiej przed Dumą 28.11.10, 21:21
                wampir-wampir
                > A ofiary "ewangelizacji" Ameryki Południowej się nie liczą? Nie żebym miał ocho
                > tę rozliczać "czarnych", ale jak wszyscy, to wszyscy. Z tego co pamiętam, zachl
                > achtowano tam jakieś 40-50 milionów
                Podaj choć jeden, tylko jeden przykład w historii świata, gdzie bóg nie występował na sztandarach napastników jak i napadniętych?.
            • Gość: j2 Re: dla barskiej przed Dumą IP: *.lublin.mm.pl 28.11.10, 21:14
              kler katolicki, po przyklejeniu sobie taśmą oczu by były skośne, przeprawił się do azji i po obwołaniu się papieża pierwszym cesarzem chin, wymordował prawie pół ludności tego nieszczęsnego państwa.
          • Gość: folkatka Re: dla barskiej przed Dumą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.10, 20:18
            Podobno czarni sa winni też temu, że Indianie pólnocnoamerykańscy znaleźli się w rezerwatach...Prawda to czy fałsz? Oświeć mnie, ciemną.
            • rilian Re: dla barskiej przed Dumą 28.11.10, 20:32
              folkatko, oczywiście że prawda. ta scena z "truposza" w sklepie nad rzeką powinna cię oświecić, ciemnoto. no i teledysk do "do the evolution" pearl jam.
    • zubelz Re: dla barskiej przed Dumą 28.11.10, 18:05
      Małpa piszesz scenariusz do filmu?. Na czyje zlecenie?
      • Gość: malpa Re: dla barskiej przed Dumą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.10, 18:38
        nie zubelz, budzę sumienia i wspomnienia
        chociaż ty jak zwykle powiesz , że to majaczenia po jabolu
        • zubelz Re: dla barskiej przed Dumą 28.11.10, 18:44
          Tu się mylisz. Co prawda to chyba te wspomnienia to ze snu? po jakimś filmie?.
          • zubelz Re: dla barskiej przed Dumą 28.11.10, 18:50
            zubelz napisał:

            > Tu się mylisz. Co prawda to chyba te wspomnienia to ze snu? po jakimś filmie?.
            Mojego dziadka brat zginą w Katyniu. Zginą dlatego że był "klawiszem" we więzieniu w Dobromilu. Wcześniej z "dziadkiem" szedł na bolszewika.
            • Gość: JB Palikot doradza IP: *.lublin.mm.pl 28.11.10, 20:49
              fakty.interia.pl/polska/news/propozycja-zmian-finansowania-kosciola-w-polsce,1564050, PS. Na głupoty odpowiadac nie będę. Dawno wylazłam z piaskownicy.
              • zubelz Re: Palikot doradza 28.11.10, 21:06
                Gość portalu: JB napisał(a):

                > fakty.interia.pl/polska/news/propozycja-zmian-finansowania-kosciola-w-polsce,1564050, PS. Na głupoty odpowiadac nie będę. Dawno wylazłam z piaskownicy.

                To "nasz"Januszek dopiero na oczka przejrzał? a gdzie był do tej pory?
                Ucieka jak szczur z Lubelszczyzny, tylko dla tego że dla tego regionu i mieszkańców nic ale to nic dobrego nie zrobił. Nie jest pewien swojej sytuacji w województwie i woli rozgrywki oglądać z daleka?. To nie on! On cały czas trzyma łapę na pulsie i to od niego zależy kto zostanie jego "wasalem".
    • hoacyn Jak Gomułka protesty tłumił 29.11.10, 11:27
      To w takim razie i ja coś zacytuję. Czasy mniej odległe, chodzi o zatrzymania po zamieszkach w grudniu 1970 r. Relacja studenta zatrzymanego przez milicję:

      "Wpadłem tam i włosy mi się trochę zjeżyły. Potężna sala i klęczący ludzie,
      jak na filmach z drugiej wojny światowej. Wszyscy klęczeli. Mnie też pchnięto na
      twarz - padłem na kolana. (...) I pamiętam, było trzech ‘dżentelmenówť w cywilnych
      strojach i oficerkach, w skórzanych kurtkach. Przechadzali się wśród tych
      klęczących osób - i bili. (...) Obok mnie klęczał starszy mężczyzna, w wieku mojego
      ojca, siwa głowa. Przechodzący koło niego cywil uderzył go w głowę od tylu,
      w potylicę, pałką z całej siły. I pamiętam, że ten mężczyzna nie krzyczał, tylko
      wydawał z siebie taki szloch głęboki, taki jak kaszel (...). Pamiętam, jak popłynęły mu
      łzy z oczu, takie bezgłośne. (...) Z prawej strony klęczał chłopak, blondyn, chyba ze
      wsi, taki zdrowy chłopak. Cywil podszedł do niego: - Ty ze stoczni? - Tak. - Aha.
      No i zaczął katować. W głowę, w plecy, w głowę, w plecy. Chłopak zaczął wyć.
      Pytania właśnie tego typu: - Gdzie byłeś sku...synu wczoraj? Zachciało się wam? -
      rozległy się z różnych stron sali. Ja odczuwałem zwierzęcy strach. Nie uwierzę, że
      można być bohaterem w takich chwilach. A gdybym miał być katem, to nigdy bym
      nie bił człowieka, którego chcę zniszczyć. Nigdy. Tylko bym bił tego obok niego.
      (...) Kiedy się koło człowieka katuje drugiego człowieka, potęguje to w człowieku
      taki potworny strach... Gdyby mi kazano chodzić po suficie, to bym chodził. Nie
      dlatego, że się bałem, że mnie będą bić. Tylko widziałem, jak się zachowują ludzie,
      gdy są bici, ten odgłos bicia i to, co później się z człowieka wydobywa. No, ale
      buty zatrzymały się koło mnie, niestety. Złapał mnie za włosy, podciągnął do góry.
      Nie wiem, dostałem wtedy raz w twarz pięścią. Upadłem, ale z powrotem mnie
      podniósł za włosy. I w tym momencie zdarzył się cud boski. Podszedł ten gliniarz,
      który mnie doprowadził. Dał temu cywilowi moją legitymację. (...) Patrzył na mnie,
      patrzył na legitymację, oglądał ją, patrzył na mnie. (...) On mnie wtedy złapał
      jeszcze raz za włosy, tak z nienawiścią, tak sobie przyciągnął moją głowę, powiedział
      do mnie: - A wy co? - dał mi w twarz. (...) Wyciął tę część włosów, którą trzymał
      w ręku. (...) Potem mi głowę do ziemi pchnął, tak, że uderzyłem głową o ziemię
      i mówi: - Całuj ty sku...synu tę świętą ziemię i zabierz te włosy. Chciałem włosy
      schować do kieszeni, ale usłyszałem: - Ustami synu, ustami. (...) Kopnął mnie, dał
      mi legitymację i powiedział: - Spie...j stąd. Kopnął mnie jeszcze raz. Ten drugi
      milicjant popchnął mnie w drzwi i wyszedłem na ulicę z tymi włosami w buzi. (...)
      Płakałem. Chyba nie z bólu, tylko z wściekłości, bo nigdy w życiu nikt mnie tak nie
      upokorzył".


      Grudzień 1970, Editions Spotkania, 1986, s. 140 - 141
      • zubelz Re: Jak Gomułka protesty tłumił 29.11.10, 14:03
        Ojciec ci to opowiadał jak "zabawiał" się ludźmi gdy miał władzę?
        • zubelz Re: Jak Gomułka protesty tłumił 29.11.10, 14:05
          zubelz napisał:

          > Ojciec ci to opowiadał jak "zabawiał" się ludźmi gdy miał władzę?

          Gomółka. To był ten w oficerkach?
        • Gość: j2 Re: Jak Gomułka protesty tłumił IP: *.lublin.mm.pl 29.11.10, 16:41
          lepiej byś spróbował seksu z kobietą. Odeszłoby ci ciśnienie i może byłbyś w stanie zrozumieć słowo pisane.
          • zubelz Re: Jak Gomułka protesty tłumił 29.11.10, 16:46
            Żal mi cię. Potomku pękniętego kondona.
            • Gość: malpa Re:do barskie przed Duma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 18:38
              -2-
              c.d.
              Nie!-wykrzyknął Wasyli. - Nie! Nie puszczę!
              Stojący najbliżej żołnierz zdzielił Wasylego kilkakrotnie kolbą w kark, a inny kopnął go w twarz i za włosy odciągnął od rodziny.Żona, wyciągając ręce , ruszyła za nim, ale uderzona pięśćią w głowę , zatoczyła sie do tyłu i upadla na swoich synów.
              - Módl się za nas, Wasyli! - wykrzyknęła rozpaczliwie , wiedząc,że już się nie zobaczą.
              Synowie patrzyli na skuwanego łańcuchami ojca .
              - Czy tatę zabiją? - spytał najmłodszy.
              Pewno tak - z powagą odparł starszy.
              - A nas?
              - Nie .My jesteśmy dzieci.
              Ich matka , jakby straciła nagle rozum, uśmiechnięta, patrzyła martwo przed siebie, nucąc pod nosem: - Wasyli...oj , Wasyli.
              Na końcu parku , pod murem , kilku wyznaczonych do tego chłopów kopało wielki dół: mial mieć dwadzieścia metrów długości i dwa głębokości.Kopacze walili z desperacją w zamarzłą ziemię , niektórzy płakali z wysiłku.Jeden z nich , chłopak osiemnastoletni, wyprostosował się i rozpaczliwie krzyknął :
              - Ja niczego złego nie uczyniłem.Dlaczego nas Bóg tak karze?
              Pilnujący kopaczy żołnierz popatrzył na niego i pogroził pięścią :
              - Zamknij mordę i pracuj.Swołocz...
              - Nie dam się zamordowac!
              Chłopak jak oszalały wyskoczył z rowu i wziesioną łopatą zaatakował strażnika.Padł strzał i desperat z głuchym jękiem zwalil się na grudy wykopanej ziemi.
              - Żołnierze zadeptali umierającego butami.Niech szybko zdycha, ścierwo!
              Po chwili na nowo rozległ się krzyk.Kilku miejscowych milicjantów, jeszcze gorliwszych od żołnierzy , wyłowiło kolejnego winnego: był to wystraszony osiemdziesięcioletni dziadek, półnagi , kurczowo trzymajacy się koszuli swojej dorosłej córki.
              - Ratuj mnie , dziecko ! Cóżem winien?
              Wywlekli go na środek placu, przepuścili miedzy sobą i mocno pokancerowanego postawili przed młodym podporucznkiem NKWD.
              - Znalezliśmy słoninę w jego stodole, towarzyszu poruczniku!
              - Co? Skąd miał swinię?
              Starzec nie odpowiedział.
              - Nie odpowiadasz? Świnie są własnością narodu!
              Podporucznik miał uśmiech na stałe przylepiony do szerokich ust: uderzył starego człowieka kolbą w twarz, a pózniej , leżącego już , kopnął kilkakrotnie w brzuch.
              - Ty zresz słoninkę , a naród cierpi głód , co?
              Starzec zaczął nagle wymiotować krwią . Młody oficer poprawił czapkę z gwiazdą i splunął, po czym wyjął z ręki najbliższego zolnierza bagnet i przebił nim lażącego.
              - A to śmierdziel !
              Usmiechnął się z obrzydzeniem i pozostawiwszy w brzuchu starego człowieka sterczący bagnet, odszedł kilka kroków , wydobył z kieszeni manierkę z wódką i pociągnął zdrowo.Popatrzył na stojących wokół żołnierzy i milicjantów.
              - Szkoda kuli - oświadczył.
              Od strony wsi podjeżdzała załadowana żywnością furmanka.Ciągnął ja wychudły koń , z drugiej strony przywiązany był do dyszla miejscowy pop, grający rolę drugiego konia. Kilkuosobowa grupa eskortująca ten chłopski dobytek pokrzykiwała radośnie i wiwatowała, aż podporucznik nakazał milczenie.Wskazał przybyłym miejsce postoju i szybko sprawdził zarekwirowany towar.
              _ Ano , zapłacą za to - pokiwał głową.
              Zaczął padać śnieg . Z głębi parku żołnierze przydzwigali kilka stalowych beczek z koksem i ustawili je przy młodym oficerze.Zapalili ogień.
              _ Mądre chłopaki.
              - Znalezliśmy bańkę samogonu, towarzyszu poruczniku.
              - Chociaż dobry?
              - A jak! - ktoś cmoknął z uznaniem.
              Podchodzili kolejno do bańki i napełniali bimbrem blaszane kubki, zawijali machorkę w kawałki gazety i kurzyli grube skręty, zgromadzeni wokół rozżarzonych koksowników.Przytupywali i głośno licytowali się ilością zarekwirowanej żywności.
              Stojący przy dyszlu batiuszka miał przymnknięte oczy i modlił się , boleśnie poruszając spuchniętymi wargami.Z kącików ust wypływała mu krwawa ślina wymieszana z kałem.Tak, wmuszali w niego ludzkie odchody, na siłę pakujac je w usta.Niech popróbuje , jakie to śmieszne.Przecież jego zbrodnia miłości do Chrystusa była równie wstrętna. Na siwą głowę włożono mu metalową obręcz z oślimi uszami , a na szyi zawieszono tablicę z napisem: Jestem Wrogiem Proletariatu.
              - Batiuszka! Nasz ojciec! - z tłumu rozległy się bezradne jęki.
              Skuty łańcuchami Wasyli wpatrywał sie w żonę i synów. Kopacze skończyli własnie robotę i kolejno wyłazili z długiego rowu, aby dołączyc do szeregu.Śnieg sypał białymi płatkami, które migając w oczach czekajacego na wyrok tłumu , stwarzały wrażenie nierzeczywistości całej sceny.Ludzi pokrywał śnieg, wtapiali się w zimowy pejzaż.
              Nagle
              c.d.n
              • Gość: malpa Re:do barskie przed Duma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.10, 00:24
                -3-
                c.d.
                Nagle pojawił się dowódca oddziału.Wyszedł z szerokich dzwi pałacu i stanąwszy na ganku ,uważnie popatrzył przed siebie.Był to mężczyzna w sile wieku, wyprostowany dumnie i ze świadomością własnego autorytetu.Sylwetkę miał masywna, silną , jakby odlaną z żelaza.
                - Iwan Trójca! - pełen trwogi szept przeszedł wzdłuż szeregu w łańcuchach. Iwan Trójca poprawił kożuch zarzucony na mundur majora i ruszył powoli przez park.Obejrzał wykopany rów , furmankę z zarekwirowanym towarem i przelotnie spojrzał na stłoczoną gromadę starców, kobiet i dzieci.
                _ Baczność! - wydał komendę
                Żołnierze wyprężyli się w dwuszeregu , a młody podporucznik ruszył defiladowym krokiem, waląc w śniegu buciorami. Zatrzymał się przed majorem , przylepił dłonie do szwów spodni i wyrecytował: - Towarzyszu majorze!Podczas rewizji zostało znalezionych sześć kilogramów słoniny. Czternaście korców zboża . Worek kukurydzy . Pół tony kartofli. Buraki, cebula i czosnek nie są jeszcze zważone.
                Trójca skrzywił się, nie lubił czosnku, , i nie ukrywając dezaprobaty, prześliznął się zimnym wzrokiem po skutych łańcuchami szeregach.Odprawił podporucznika.Przyglądał się każdej twarzy z osobna.
                - No i co, bydło? Jaką chcecie karę? - spytał z ojcowską dobrocią i zmrużył oczy porażone bielą śniegu. Usmiechnął się .
                Wyjął z kabury rewolwer, zatrzymał dłużej spojrzenie na silnym wyrostku o bujnej płowej czuprynie i uniósłszy lekko rewolwer, strzelił chłopakowi w wystającą grdykę. A kiedy ten, złapawszy się oburącz za tryskające krwią gardło ,zwalił sie jak długi w śnieg i otwartymi szeroko ustami zaczął łapac powietrze - Iwan wystrzelił w te otwarte usta.
                Z szeregu więzniów rozległ się chrapliwy szept:
                - Morderca.
                Iwan spojrzał badawczo na twarze przed nim i spokojne zapytał:
                - Który nastepny?
                Odpowiedziała mu cisza ; tylko lekko dzwoniły łańcuchy od dygotu strwożonych ludzi.Teraz Iwan Trójca przechadzał się wzdłuż szeregu, poczerwieniały z podniecenia , z palcem na cynglu wzniesionego rewolweru.
                - Zdrajcy matki - ojczyzny ! - wyrzucił przez zęby. - Ukrywaliście żywność przed ciężko pracująca klasą robotniczą! Złodzieje! - Wybuchnął nagle złowrogim śmiechem: Sracie teraz w portki? Ale zreć ukradkiem jakoś nikt się nie bał, prawda?
                Uśmiechnął się zjadliwie i dał znak podporucznikowi.Oddział ruszył do akcji.Żonierze wyrywali niemowlęta i małe dzieci z objęć matek. Zawodzenia i krzyki rozpaczy mieszały się z wrzaskami żołnierzy.
                - Mordercy! - wykrzyknęła jedna z matek , uderzona kolbą w piersi.
                Młody podporucznik splunął jej w twarz .
                - A co? Doskonale wiemy , że potrafiłabys zjeść własne dzieci, skoro tylko byś poczuła głód. Partia wie o wszystkim, o okropnych grzechach. I nie przebacza takim jak ty i inne, zrozumiano? Partia to nie wasz fałszywy Bóg , partia jest naprawdę wiecznie żywa.
                Posród kobiet zapadła nagle straszna cisza. Czekały na grom z nieba, ale tylko jeszcze częściej zaczął sypać śnieg.Więc popatrzyły na siebie z przerażającym zrozumieniem. Ostatniej zimy , kiedy głód panował tak wielki ,że ludzie jedli zmielone deski zerwane ze ścian stodół , zmieszane z olejem i smażone jak placki , czy któras z nich nie jadła własnego potomstwa, gdy zmarło z głodu , zimna albo choroby? A mężczyzni nie pytali nigdy , skąd jest mięso czy zupa na kościach . Z kości i krwi własnej przecież , czyli wolno było.....
                One wiedziały że im Bóg przebacza; bo ich Bóg jest miłosierny, to potwierdził nawet batiuszka , a on przecie wiedział o wszystkim i wiele razy zapraszany do nędznych chat , jadł , aż mu się uszy trzęsły.
                Rozległ sie komunikat:
                c.d.n
                • Gość: malpa Re:do barskiej przed Duma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.10, 21:54
                  -4-
                  c.d.
                  Rozległ się komunikat: to sekretarz partii, grubas o poczciwym wyglądzie, nakazywał przez megafon, żeby wszystkie dzieci, począwszy od niemowląt po ośmioletnie, zebrały się w świetlicy.
                  - Stąd będą wzięte do ludowego sierocińca . Wychowa je partia.
                  Wskazał ręką pałac. Pierwsze grupki ruszyły w stronę dzwi.Nieszczęśni ludzie nabrali nagle nadziei,że ocaleją chociaż najmłodsi.Rozległy się głośne szepty.
                  - Tak , bo gdyby mieli zabić, to przeciez łatwiej tu, na placu.
                  - A dla kogo ten dół?
                  Żołnierze nieśli niemowlęta , czasem po dwa , jak kurczaki.Matki wpychały swoje dzieci w ich ręce, mówiąc: - Wez go! Wez! - To był ratunek ,o ile to prawda, co powiedzieli.
                  Żona Wasylego ucałowała na pożegnanie synów i popchnęła ich w ręce żołnierza.
                  - Odejdz....Sama wiesz ,ze za duże.
                  - Wez ich.To jeszcze dzieci.Wyrośli , bo ojciec wysoki.
                  - Won stąd!
                  Żołnierz kopniakiem odtrącił dzieci. Matka , chwyciwszy chłopców za ręce , przebiegła przed frontem mężczyzn w łańcuchach , nie widząc Wasylego . Padła do nóg grubemu sekretarzowi partii i całując mu buty, zebrała:
                  - Ocalcie ich, towarzyszu.
                  Odrzucił ją od siebie kopnięciem w zęby, az z ust buchnęła jej krew, i szybko odszedł.
                  - Nie proś. Lepiej umierać razem - synowie pomogli matce wstać.
                  Zabrzmiały okrzyki:
                  - Wszystko gotowe, towarzyszu majorze!
                  Śnieg wciąż padał na ludzi, przykrywając ich głowy białymi czapami.Czasem ktoś spojrzał w niebo , na wirujące płaty, jakby stamtąd oczekiwał nagłego wybawienia.
                  - Śpieszcie się, żeby zdążyc przed zmrokiem.
                  Ustawić ich w trójki. Głowa do głowy.
                  Żołnierze popchnęli skazanych w stronę dołu .Nikt nie protestował. Matki wiodły dzieci, a starzy podtrzymywali się wzajemnie - już się poddali. Z trudem szli , potykając sie o grudy lodu. aż zastygli na skraju przepaści.
                  - Idioci ! Bliżej siebie!
                  Trójca uzupełnił naboje w rewolwerze i popatrzył zniecierpliwiony na ludzi.
                  - Skroń do skroni. Żebym nie musiał powtarzac .
                  W pierwszych trójkach ustawiono najstarszych . Trzęsąc się z zimna , szeptali modlitwy. A kiedy jakaś twarz drgnęła w spazmie płaczu , był on bezgłośny.
                  Padł strzał i z pokrytych śniegiem głów chlusnęła krew; pierwsza trójka wpadła do dołu.
                  Za plecami Iwana stał żołnierz z pudłem nabojów . Znów głowy równo w linii - trójka. Iwan kroczył dalej dalej : lufa do pierwszej skroni, echo odbite od drzew parku powróciło klaśnięciem. I następni.
                  Męzczyzni stali skamieniali. Twarze ich wydawały się puste i martwe, ale oczy wciąż widziały.
                  - Zostaw! Oni są niewinni!
                  Iwan zatrzymał się . To krzyczał Wasyli. Wysunął się zza pleców ludzi i szarpiąc łańcuchy , rzucił sie do przodu. Wskazywał swoją żonę i synów i krzyczał. Zwalony na ziemię uderzeniami kolb, podnosił się i upadał, aż Trójca wstrzymał egzekukucję. Kobieta i dwoje dzieci objęli się kurczowo, nagły cud przedłużył im życie o chwilę.
                  - Daruj im . Wez mnie - błagał Wasyli.
                  Trójca schował rewolwer . Powoli szedł w stronę skutych mężczyzn. Pokiwał głową, jakby zgadzając sie na wszystko.
                  - Zostaniesz zesłany do obozu pracy. Od tej chwili - tu przeniósł wzrok z Wasylego na pozostałych i podniósł głos - jesteście już tylko numerami. Przed wami Kołyma!
                  Znów podszedł do Wasylego.
                  - Podajcie mi pogrzebacz, towarzysze - rzucił przez ramię.
                  Najbliżej stojacy podskoczył do beczki koksu, wyszarpnął zelazo i podając je Iwanowi, zasalutował.
                  Przytrzymajcie ręce więznia.
                  c.d.n. - ostatni fragment jutro.
              • zubelz Re:do barskie przed Duma 04.12.10, 10:01
                Małpa nie rób z siebie kompletnego kretyna. Czy nie wystarczyło ci przeczytanie tego fragmentu?
                (Zaczął padać śnieg . Z głębi parku żołnierze przydzwigali kilka stalowych beczek z koksem i ustawili je przy młodym oficerze.Zapalili ogień).
                W zacofanej biednej wsi koks ? Oni nie widzieli nawet węgla i nie wiedzieli co to jest.
                Walnij się mocno znowu w łeb bo coś mi się widzi że się pośliznąłeś i upadłeś na du*ę i te "mądrości" poszły ci do głowy.

                • Gość: małpa Re:do barskie przed Duma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 23:22
                  - 5 -
                  Trójca przejechał rozpalonym pogrzebaczem po dłoniach ofiary , zatrzymując go dłużej na palcach, aż z gołych kości zwisły dymiące resztki mięsa.
                  Wasyli zemdlał.
                  - Czy sa jakieś pytania? Osobiste życzenia?
                  Nie doczekawszy się odpowiedzi , rzucił pogrzebacz, który tonąc w śniegu, wypalił wielką czarną literę L. Iwan się uśmiechnął.
                  - Lenin jest znami - zwrócił się do żołnierzy , wskazując butem jeszcze parujący ślad. - Otóż i macie dowód. Lenin jest z nami zawsze i wszędzie!
                  Powrócił do trójek.Na dnie dołu leżał juz stos ludzi, przykryty białym całunem. Popatrzył na żonę Wasyla i wyjął rewolwer, a ona wykrzyknęła: - Przeklinam cię! I twoje dzieci przeklinam! Na wieki i wieków! Zza grobu , ale cię dosięgnę! Wasyli , nie zapomnij o nas! Nigdy!
                  Iwan strzelił jej w twarz. Zawisła na moment jak ptak na skraju dołu , trzepocząc rękami. Synowie zamknęli oczy w oczekiwaniu.
                  - Dla was już nie ma kuli - powiedział nagle Iwan i spojrzał na żołnierzy.
                  Zmasakrofano kilofami chłopców i rzucono drgające ochłapy na ciało matki.
                  - Dalej, kończyć robote! Trójkami, szybko!
                  Na wierzch pełnego dołu rzucono kilka łopat ziemi.
                  - Oddział, rozejśc się ! Koniec akcji!
                  - Towarzyszu majorze! Więzniowie melduja sie do wymarszu!
                  - Niech śpiewają , ale wesoło. Od serca.
                  - Co major rozkaże?
                  - Kalinka!
                  Długi szereg zakołysał sie powoli i powoli ruszył przed siebie. - " Oj , kalinka , kalinka, kalinka moja ...." - spiewali nieszczęśnicy. Daleko za nimi pojawiła sie krwista łuna pożaru.
                  - Wieś płonie!
                  Szept przeszedł po szeregach, ale tylko niektórzy mieli odwagę odwrócic głowy.Popatrzyli po raz ostatni na to, co było ich domem i zyciem, i poszli dalej. Silniejsi podtrzymywali słabszych. Miedzy nimi wisiał na łańcuchach zastrzelony chłopak o płowej czuprynie. Przemienionego w lodowa statuę wlekli na zesłanie, jakby nie skończyła się jeszcze dla niego kara.
                  Szli.
                  Śnieg przestał padać. Słońce błysnęło blado, jak dawno temu - o świcie , i schowało się za drzewa. Szli , powłócząc łancuchami. Bezlitośnie zapadał zmierzch. W mroku mignęły im sanie zaprzężone w trójkę koni. Usłyszeli dzwięczny smiech kobiety i donosny głos Iwana Trójcy:
                  - Była wieś ! I nie ma wsi!
                  Trójca wychylił sie z sań. Przypatrywał sie pochodowi ludzkiemu, dopóki zniecierpliwiona kobieta nie odwróciła rękami jego głowy.
                  .............................
                  Był to fragment z książki pt." Gra w piekło"
                  ps. o dalszych , powojennych losach Wasyla i Iwana Trójcy dowiecie się, przeczytając tę książkę.
                  • Gość: JB Dla równowagi psychicznej IP: *.lublin.mm.pl 06.12.10, 16:34
                    interia360.pl/artykul/zabijanie-to-jest-to/komentarze,36888,1,,,3
                    • Gość: malpa Re: Dla równowagi psychicznej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.10, 17:00
                      3 dni temu w Rosji zamordowano szefa Gazpromu
                      ten kraj tak już ma
                      • Gość: nom Re: Dla równowagi psychicznej IP: *.adsl.inetia.pl 10.12.10, 17:04
                        ofiary Castro, Allende itd itd
                        • zubelz Re: Dla równowagi psychicznej 10.12.10, 18:37
                          Gość portalu: nom napisał(a):

                          > ofiary Castro, Allende itd itd
                          Małpa ma jeszcze 3 dni aby napisać "jaki to był( zdradziecki system) gdzie oficer składający przysięgę na wierność władzy i krajowi go zdradza i zostaje "bohaterem" a człowiek mający więcej wiadomości, odpowiedzialny za ten kraj nazwany jest mordercą?
                          • zubelz Re: Dla równowagi psychicznej 10.12.10, 18:46
                            zubelz napisał:

                            > Gość portalu: nom napisał(a):
                            >
                            > > ofiary Castro, Allende itd itd
                            > Małpa ma jeszcze 3 dni aby napisać "jaki to był( zdradziecki system) gdzie ofic
                            > er składający przysięgę na wierność władzy i krajowi go zdradza i zostaje "boha
                            > terem" a człowiek mający więcej wiadomości, odpowiedzialny za ten kraj nazwany
                            > jest mordercą?
                            Kiedyś sprowadziliśmy Krzyżaków dla obrony. Po II wojnie dostaliśmy " przyjaciela z przydziału"broniącego nas przed zakusami imperializmu a teraz czekamy,i gotowi jesteśmy wyłożyć na to kasę aby Amerykańcy u nas "mieszkali" i bronili naszej "niepodległości" ŚMIECH
                            • zubelz Re: Dla równowagi psychicznej 10.12.10, 18:55
                              Zapomniałem dopisać że te samoloty to mają przylecieć, chyba tylko po to aby je naprawić , lub zatankować.Kiedyś Związek Radziecki przesłał nam 100 tysięcy par butów ale do (podzolowania) do naprawy. Tylko koszty naprawy butów a samolotów trochę się różnią.
                            • Gość: slawek Re: Dla równowagi psychicznej IP: *.xdsl.centertel.pl 11.12.10, 08:36
                              zapomniałeś dodać że w latach 1715-1717(sejm niemy1717) sami zaprośiliśmy też wojska rosyjskie do Polski,które już zostały na kilkaset lat, i efekty mamy do dzisiaj.bo Polacy to bardzo gościnny naród...
                              • Gość: JB Re: Dla równowagi psychicznej IP: *.lublin.mm.pl 11.12.10, 14:24
                                www.rumburak.friko.pl/
                                • Gość: JB Re: Dla równowagi psychicznej IP: *.lublin.mm.pl 11.12.10, 14:29
                                  wyborcza.pl/1,76842,5134208.html
                                  • Gość: JB Polska koniem trojanskim Watykanu(?) IP: *.lublin.mm.pl 11.12.10, 15:40
                                    www.tvn24.pl/-1,1685772,0,1,polska-koniem-trojanskim-watykanu,wiadomosc.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka