pogarda 19.01.11, 12:17 Oooo... Nie sadzilem, ze Palikot ma cos wspolnego z Ukraina ;) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fla Re: Palikot na billboardach. Tym razem na pomarań 19.01.11, 12:40 Tymochowicz mu nie powiedział, ze założone ręce oznaczają postawę obronną i zamkniętą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiejska baba Tymochowicz wpuscil go w maliny.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.11, 12:53 piąta kolumna z tego Tymoszki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pijepies gospodarka najważniejsza? IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.11, 13:43 gospodarka najważniejsza? a wydawało mi się że ważniejsze jest machanie plastikowym fallusem i demonstracje przed kuri.ą Poza tym palikot już działał na rzecz gospodarki z komisji semjowej i dużo zdziałał buhahaha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman pij psie... IP: *.centertel.pl 19.01.11, 13:55 i nie bredź. Liż kaczą rzyć skoro ci wmówili że tak trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pijepies ale ty jesteś tłuczek do mięsa IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.11, 17:50 ale ty jesteś tłuczek do mięsa łykasz to co ci w telewizorze pokażą no ale tłuczki do mięsa tak już mają Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman maże i jestem... IP: *.centertel.pl 21.01.11, 10:08 tłuczkiem, ale ty na pewno cepem - walniętym w łeb, też cepem, przez kaczą demagogię dla prostaczków. No ale kacze cepy tak mają. Odpowiedz Link Zgłoś
pcat Gazety pisały kilka lat temu, że... 19.01.11, 14:10 Palikot kupił Polmos Lublin za pieniądze Polmosu. Nie kojarzę żadnych procesów przeciwko tym gazetom, więc coś mogło być na rzeczy. To już się chyba zresztą mogło się przedawnić. Jeśli to prawda, to nasz Warren Buffet z Biłgoraja dokonał czegoś czego mógł dokonać przeciętny szympans z odpowiednimi znajomościami w Ministerstwie Skarbu. PS. Wspomnijmy jeszcze chojnych studentów z kampanii (zrzuta po 10 tys PLN). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Szkoda, że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.11, 17:32 Szkoda, że Polmosy w Łodzi, Szczecinie, Toruniu nie miały takiego szczęścia. Lubelski Polmos (Stock Spirits) m.in. dzięki temu Warrenowi Buffetowi z Biłgoraja to dzisiaj jeden z najlepszych zakładów w branży; pracownicy zarabiają godziwe pieniądze, zarabia Skarb Państwa, miejska kasa i właściciele. Tamte (które nie zostały sprywatyzowane przez przeciętnego szympansa z odpowiednimi znajomościami w Ministerstwie Skarbu) są bankrutami, pracownicy szlifują bruk a Państwo wypłaca im zapomogi! Szkoda, że głupota nie lata bo fruwałbyś po niebie niczym miś z filmu Barei! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pcat Re: Szkoda, że... IP: 81.15.171.* 19.01.11, 17:58 Może jakiś bardziej łopatologiczny przykład: A) Chcesz kupić fabrykę ABC od państwa X. Cena 100 milionów, a ty masz tylko 10 baniek. Do transakcji nie dochodzi. B) Warren Buffet chce kupić tę samą fabrykę od państwa X. Cena 100 milionów, a on ma zero. Do transakcji dochodzi, bo Państwa zgadza się sprzedać mu fabrykę za 100 milionów rozłożone na 5 lat, czyli po 20 milionów rocznie. Termin płatności pierwszej raty to 12 miesięcy od objęcia udziałów i władzy przez Warrena. Buffet spłaca pierwszą ratę z gotówki, którą zastał w kasie fabryki ABC. Kolejne również. Czaisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Re: Szkoda, że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.11, 19:57 Lubelski Polmos był na skraju bankructwa i ledwo zipał, skąd niby miał mieć tą kasę w kasie? Czyżby po cichu drukowali tam pieniądze? W dużym uproszczeniu gość kupił firmę na kredyt z odroczoną spłatą. Zrestrukturyzował firmę, firma zaczęła przynosić zyski, z których spłacił należność sprzedającemu i tyle. Proste jak budowa cepa, z tą tylko uwagą, że trzeba się znać na biznesie, umieć wyprodukować i sprzedać z zyskiem produkt - bo póki co nie było i nie ma obowiązku kupować żołądkowej gorzkiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pcat Re: Szkoda, że... IP: 81.15.171.* 20.01.11, 10:07 1) Kłamiesz - nie był skraju bankructwa. 2) Kredyt o odroczoną spłatą? Tak można sprzedawać odkurzacze, a nie firmę zatrudniającą 200 osób i o potężnym majątku. Taka transakcja to skandal. Na tej samej zasadzie firmę mógł kupić nawet bezdomny. 3) Zrestrukturyzował? Od razu zwolnił 2/3 załogi, potem sprzedał główną część technologiczną obcej spółce, której płacił potem ciężką kasę za spirytus. W międzyczasie wyprowadził z Polmosu główną markę Żołądkowa Gorzka do swojej innej spółeczki (wiesz co to są wartości niematerialne i prawne?). 4) Cena sprzedaży była ustalona na mniej niż połowę wartości rynkowej samej marki Żołądkowa. A co budynkami, maszynami, pojazdami, należnościami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Re: Szkoda, że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.11, 18:47 Przypuszczam, że swoje informacje czerpiesz z Radia Erewań (lub Erywan jak to wymawia Prezes Kaczyński), niezależna.pl, lub z innego tak samo poważnego źródła, a może nawet od samego Ojca Dyrektora? Polmos Lublin odkupił prawa do marki Żołądkowa Gorzka od Fabryki Wódek Gatunkowych w Stargardzie Szczecińskim w 2002 roku. Od 2001 właścicielem Polmosu Lublin była firma Jabłonna S.A. czyli Palikot. Czyli nie wyprowadził a wprowadził. Nie mógł też kupić firmy za połowę wartości marki, do której to marki ta firma nie miała praw. Ale poza tym wszystko się zgadza. wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,1016800.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pcat Re: Szkoda, że... IP: 81.15.171.* 21.01.11, 09:56 Wszystkie Polmosy mogły produkować wszystkie marki wódek. W pewnym momencie podzielono marki pomiędzy Polmosy, więc stąd wzięły się ewentualne rozliczenia. Nie było to na zasadzie, że JP swoich błyskotliwym umysłem doprowadził do cudu inżynierii finansowej. Nie tyle wprowadził markę do Polmosu, co spadła mu ona z nieba. A potem ją wyprowadził, hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pcat Re: Szkoda, że... IP: 81.15.171.* 21.01.11, 10:21 I każe sobie słono płacić za jej używanie, czyli w nieskomplikowany sposób drenuje Polmos z kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Re: Szkoda, że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 18:48 Dla jednych to nazywa się drenażem dla innych jest to dochód o wartości niematerialnych, prawnych i marek. A czy ten biedny "biedny" Polmos zamiast płacić ten haracz Palikotowi nie mógł zając się produkcją jakiegoś balsamu żołądkowego, herbowej gorzkiej czy tym podobnej gorzałki. I może nie byłby taki biedny, prawda? A tutaj na dodatek okazuje się, że nie tylko biedny to głupi - nawet zwykła czystą nazwał Żołądkowa Gorzką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pcat Re: Szkoda, że... IP: *.222.242.46.spray.net.pl 21.01.11, 21:25 Odchodzisz od meritum, czyli od możliwego wału przy prywatyzacji. Poza tym przed prywatyzacją Polmos był firmą państwową i nie miał pełnej swobody rynkowej i inwestycyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Re: Szkoda, że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 18:23 Nie podzielono, ale wystawiono na sprzedaż w formie przetargu. Czyli, kto zaoferował lepszą (zapłacił wyższą) cenę ten nabył prawo do danej marki. Jeżeli nazywasz to podziałem lub spadkiem z nieba, to niech i tak będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pcat Re: Szkoda, że... IP: *.222.242.46.spray.net.pl 21.01.11, 21:26 Tak to nazywam, a JP kupił Polmos za pieniądze Polmosu (via raje podatkowe). Tak przynajmniej opisywała to prasa. Jeśli nie widzisz w tym nic nagannego, to nie mamy o czym więcej dyskutować pało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Re: Szkoda, że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.11, 09:54 Wytłumacz mi jak mógł kupić Polmos za pieniądze Polmosu, których ten nie miał? Polmos był firma państwową, która generowała straty, miała długi i była źle zarządzana. Nie miał Polmos bankowej wiarygodności (Bank BRE odmówił kredytu na zakupienie w całości prawa do marki Żołądkowa Gorzka). Z tego powodu tą firmę sprywatyzowano, bo ktoś rozsądny w rządzie uznał, ze śmiesznym jest to aby podatnicy dopłacali do wytwórni wódek! O tym, że prasa tak zwana "niezależna" w każdej prywatyzacji widzi zmowę masońsko - żydowską przyprawianą rusko - ubecką intrygą wie już każde dziecko. Prasa ta pisze o innych dziwach i dziwadłach, np. o sztucznej mgle w Smoleńsku, szkodliwości wierszyków Brzechwy i poezji Miłosza, o tym, że Wałęsa sikał do kropielnicy a przede wszystkim o przenikliwości umysłu myśliciela z Żoliborza i bohaterskich czynach jego ś.p. brata. www.youtube.com/watch?v=3gGFL0vb8cg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bazyl Jak hartowała się kapitalistyczna stal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.11, 14:25 Być moze zabrzmi to banalnie, ale prawda - jak zwykle - leży pośrodku. Nie zawsze intencje prywatyzatorów poslkiej gospodarki były tak szlachetne, a sytuacja tak oczywista, jak to przedstawiasz. Trzeba zacząć od tego, że prywatyzacja polskiej gospodarki była elementem generalnego i - w pewnym sensie - totalnego projektu, mającego charakter przewrotu ustrojowego. Wynikała więc po prostu z założenia, a nie tylko z sytuacji ekonomicznej danego przedsyiębiorstwa, a czasami wręcz niezależnie od tej sytuacji. Ponieważ praktyczny kapitalizm nie jest li tylko nazwą w podręczniku, nie ma kapitalizmu bez kapitalistów. Należało więc stworzyć całkiem nową klasę społeczną właścicieli środków produkcji i posiadaczy kapitału. Do tego trzeba to było zrobić bardzo szybko, a w kategoriach społeczno-historycznych wręcz błyskawicznie. Niestety, spontaniczne i samoistne procesy społeczno-ekonomiczne nie zachodzą z prędkością światła, w takiej więc sytuacji konieczne stają się "specjalne środki", które pozwoliłyby wytworzyć nową klasę społeczną podobnie szybko jak podczas II wojny światowej wytworzono błyskawicznie kadrę oficerską dla sił zbrojnych ZPP, a po wojnie kadrę inżynierską i naukową dla PRL. W praktyce oznaczało to dekompozycję znakomitej większości gospodarki państwowej i przewłaszczenie majątku państwowego na rzecz osób fizycznych. Sęk w tym, że owe osoby fizyczne nie miały odpowiednich środków aby majątek ten uczciwie zakupić, to znaczy zapłacić cenę odpowiadającą jego obiektywnej wartości rynkowej. W tej sytuacji możliwe były trzy rozwiązania: znalezienie aprtnera zagranicznego, kltóry dysponowałby odpowiednim kapitałem, a w przypadku niemożności pozyskania takiego partnera - radykalne obniżenie wartości zbywanego majątku lub przekazanie go na specjalnych warunkach, za półdarmo, na raty albo też kombinacja wymienionych elementów. Oczywiście, wielką rolę odgrywała tu presja czasu, procesy prywatyzacyjne - nie dość, że z założenia dość wątpliwe moralnie - przebiegały więc często chaotycznie i bez należytego nadzoru oraz kontroli. W takich to "okolicznościach przyrody" (jak powiedziałby bohater "Rejsu" Sidorowski) dochodziło dość często do sytuacji, w których jakaś fabryka niemal z dnia na dzień okazywała się deficytowa i nic nie warta i - jako taka - przekazana zostawała nowemu (prywatnemu) właścicielowi za symboliczną złotówkę. Po czym, za niedługi czas, nowy właściciel zaczynał wyprzedaż "nicniewartego" majątku fabryki (maszyny, budynki, a przede wszystkim ziemia) za grube pieniądze lub "własnym sumptem podnosił z ruin" zakład czyli po prostu wznawiał produkcję stopniowo ją unowocześniając z bieżacych przychodów. Wcale nierzadko z przychodów tych spłacał także raty skarbowi państwa, co w rezultacie oznaczało "samozakup" czy też samospłacanie się przedsiębiorstwa. Jeśłi ktoś ma wątpliwości czy operacja taka możliwa była w przypadku lubelskiego Polsmosu, proszę zwrócić uwagę na przykłady licznych spółdzielni mleczarskich, które startowały z takiego samego poziomu zacofania technicznego jak Polmos, a dziś wytwarzają produkty na dobrym poziomie europejskim, eksportowane bez większych kłopotów do wielu krajów, w tym na wymagające rynki unijne. Różnica pomiędzy Polmosem, a spółdzielniami mleczarskimi polegała tylko na tym, że spółdzielnie nie podlegały prywatyzacji, bowiem - niezależnie od praktyki - formalnie i prawnie były ... podmiotami prywatnymi, własnością ich członków. Z przykładu tego wyraźnie widać, że przynajmniej w branży spożywczej, gwałtowna, motywowana ideologicznie i politycznie prywatyzacja nie była bynajmniej konieczna. Jak było w rzeczywistości z lubelskim Polmosem - kto komu ile zapłacił i z czego - nie wiem i nie będę spekulował na ten temat. Wiem jak wygladało to w skali kraju - czym kierowano się i jak to generalnie przebiegało. Być może obaj macie po trochu racji. Tak czy owak nie ulega wątpliwości, że parę osób zarobiło na tym niezłe pieniądze, na które złożyliśmy się my - obywatele nowej, kapitalistycznej RP. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Syndrom psa ogrodnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.11, 13:41 Po pierwsze firmy państwowe a spółdzielcze to zupełnie inna bajka. Te drugie obok firm rodzinnych to w mojej opinii sól gospodarki. Po drugie ja nie twierdzę, że proces prywatyzacji był do końca przejrzysty i nie dochodziło przy nim do tzw. przekrętów. Może powinno sprywatyzować firmy na zasadzie leasingu pracowniczego? Uważam, że Państwo nie jest od prowadzenia firm i dobrze, że na ten proces się zdecydowano. To, że firmy prywatne są bardziej efektywne od państwowych jest oczywistą oczywistością - nawet w komunistycznych Chinach. Dlatego warto prywatyzować nierentowne firmy państwowe, nawet za przysłowiową złotówkę (vide dawne NRD) a nawet za dopłatą w postaci inwestycyjnych ulg. Najważniejszy jest efekt prywatyzacji. W przypadku Polmosu ten efekt jest pozytywny - wszyscy na nim zyskali. Państwo, bo zamiast strat ma dochód w postaci podatków i akcyzy. Pracownicy bo mają dobrą pracę. Otoczenie, bo każde produkcyjne miejsce pracy generuje kilka miejsc pracy w usługach i właściciel bo ma dochód w postaci zysku. Pozostaje jeszcze problem tzw prywatyzacji za darmo. Otóż powszechna normą na świecie jest inwestowanie w oparciu o kapitał dostępny na rynku finansowym a nie w oparciu o własne oszczędności! Temu służą banki, fundusze itd. Aby jednak z tych środków skorzystać potrzeba być wiarygodnym; mieć zabezpieczenie (w postaci majątku własnego lub żyrantów), dobry pomysł, program, kwalifikacje itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bazyl Ad rem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.11, 21:22 Tak, jak pisałem, nie znam sytuacji lubelskiego Polmosu przed prywatyzacją i na ten temat nie wypowiadałem się. Napisałem ogólnie o procesie prywatyzacji w Polsce i to, co napisałem podtrzymuję, bo stoją za tym dziesiątki tzw. twardych dowodów, a nie tylko opinie. Nie jest prawdą, ze firmy prywatne są bardziej efektywne od państwowych, to tylko slogan, bo o efektywności nie decyduje formalny tytuł własności, a sposób zarządzania. Żeby daleko nie szukać wystarczy wymienić choćby powszechnie znany francuski koncern państwowy Renault, który ma się na tyle dobrze, że nawet wykupił częsciowo klika koncernów prywatnych i jest ich poważnym akcjonariuszem, np. w Nissanie ma ok. 30 proc. Źle zarządzane może być zarówno przedsiębiorstwo państwowe jak i prywatne, czego dowodem jest każdego roku ogromna liczba bankructw tych ostatnich. Co do tego czy inwestuje się kapitał własny czy pochodzący z kredytu, nie ma to dla mnie znaczenia. Ważne aby był to kapitał legalny, nie zaś pochodzący z "rabunku" majątku społecznego, a takich właśnie przypadków w polskiej prywatyzacji było co niemiara. Nie ma najmniejszych wątpliwości i nie podlega to żadnej dyskusji, że w Polsce po roku 1989 przeprowadzano przyspieszoną akumulację pierwotną kapitału. Błyskawiczne, nienaturalne tempo tej operacji spowodowało mnóstwo wypaczeń i nadużyć, bo inaczej po prostu być nie mogło. Przy zachowaniu klasycznie obowiązujących reguł gospodarczych proces taki musiałby trwać co najmniej kilka dziesiatków lat. Nie bardzo wiem czego dotyczy twój sentencjonalny tytuł listu, ale tak czy owak pachnie on brzydko, bo jakimś przytykiem "ad personam". Instytucję wszak trudno pomawiać o zawiść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stranger Re: Szkoda, że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.11, 10:34 obaj nie macie racji J.P. miał kase na Polmos Lublin z super dochodowego interesu jakim była produkcja win musujących które w Polsce sa zresztą bardzo popularne. Najpierw trzeba troche poczytać a potem można pisać.. Odpowiedz Link Zgłoś
hektorspyke Artykuł sponsorowany? 19.01.11, 15:05 Ta informacja powinna być oznaczona jako artykuł sponsorowany, niech GW napisze ile dostaje za te ogłoszenia Palikota. Temu panu czas podziękować, nadaje się do cyrku jak reszta p osłów z wiejskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mo-mo Re: Artykuł sponsorowany? IP: 173.233.213.* 19.01.11, 17:14 Na tej samej zasadzie gazety powinny milczec na temat praktycznie wszystkich, ktorzy zajmuja sie polityka w "Katolandzie"! Odpowiedz Link Zgłoś
kuzmir Palikot na billboardach. Tym razem na pomarańczowo 19.01.11, 15:08 To już jest koniec....Koniec pajacowania,koniec wizyt w tvn 24,koniec ,bo to co osiągnął go przerosło.Powinien wrócic do zbijania palet -to jego miejsce w gospodarce... Odpowiedz Link Zgłoś
zubelz Re: Palikot na billboardach. Tym razem na pomarań 19.01.11, 15:57 kuzmir napisał: > To już jest koniec....Koniec pajacowania,koniec wizyt w tvn 24,koniec ,bo to co > osiągnął go przerosło.Powinien wrócic do zbijania palet -to jego miejsce w gos > podarce... I zostawić miejsce dla absolwentów KULu? Młodych "zdolnych"?(do okradania nas wszystkich) wciskającym kit o życiu wiecznym w dostatku a życie doczesne się nie liczy(liczy się tylko dla nich) Odpowiedz Link Zgłoś
samuel0 Re: Palikot na billboardach. Tym razem na pomarań 19.01.11, 17:37 Palikot jest przecież absolwentem filozofii na KUlu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: folkatka Re: Palikot na billboardach. Tym razem na pomarań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.11, 18:51 Zubelz www.drzewko.org (za to ludzie po UMCS to wg Ciebie same orły i nikt tam nie wciska kitów, co?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: folkatka Re: Palikot na billboardach. Tym razem na pomarań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.11, 18:53 Po prostu piszesz bzdury. Obrażasz studentów i absolwentów KUL. KUL ukończyło wielu zacnych ;ludzi, i nie myśle w tym momencie o sobie. Jestem ciekawa co TY ukonczyłeś, jaka Sorbonę. Odpowiedz Link Zgłoś
zubelz Re: Palikot na billboardach. Tym razem na pomarań 19.01.11, 19:06 Gość portalu: folkatka napisał(a): > Po prostu piszesz bzdury. Obrażasz studentów i absolwentów KUL. > KUL ukończyło wielu zacnych ;ludzi, i nie myśle w tym momencie o sobie. > Jestem ciekawa co TY ukonczyłeś, jaka Sorbonę. To ile jest tych Sorbon? Może jestem matołem bo znam tylko jedną!. Czy według ciebie ukończenie jakiejś uczelni nobilituje człowieka do mędrca? Znałem wielu ludzi i to naprawdę ludzi przez duże L umiejących ledwie czytać i pisać a wielu tzw. absolwentów uczelni do pięt im nie dorosło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: folkatka Re: Palikot na billboardach. Tym razem na pomarań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.11, 19:13 Nikt w to nie wątpi. Tyle że Ty obraziłeś studentów i absolwentów KUL. A to jest coś, na co jestem wyjątkowo uczulona. Po za tym nigdzie nie napisałam że Sorbona jest więcej niż jedna. "Jaką Sorbonę" - jest to zwrot gwarowy który powinieneś znać. Odpowiedz Link Zgłoś
zubelz Re: Palikot na billboardach. Tym razem na pomarań 19.01.11, 19:27 Może nie znam, bo jestem niedouczonym "burakiem" bez dyplomu KULu. Agatko dajmy sobie spokój z tymi wzajemnymi podchodami. Przepraszam jeżeli cię uraziłem. Kropka i jeszcze raz kropka(co się dzisiaj dzieję? zobacz reakcję Tajnosa) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bazyl Re: Palikot na billboardach. Tym razem na pomarań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 01:56 Gość portalu: folkatka napisał(a): > Tyle że Ty obraziłeś studentów i absolwentów KUL. > A to jest coś, na co jestem wyjątkowo uczulona. > Po za tym nigdzie nie napisałam że Sorbona jest więcej niż jedna. "Jaką Sorbonę > " - jest to zwrot gwarowy który powinieneś znać. Obywatelko, nie denerwujcie się, bo z tego zdenerwowania robicie błędy (Po za tym). Wyrażenie "jaką Sorbonę" nie należy do żadnej gwary (bo do jakiej?; gwara to regionalna lub środowiskowa odmiana języka) lecz języka potocznego i jest przenośnią (ironiczny synonim kiepskiej uczelni). Z tego też powodu w danym przypadku sorbona powinna być napisana małą literą. A tak do rzeczy: wśród absolwentów KUL-u, jak każdej innej uczelni, są zarówno ludzie mądrzy jak i matoły. Konstatacja, że przez wiele lat autorytet i prestiż KUL-u był sztucznie zawyżony na złość komunistycznej władzy nie przynosi ani ujmy tym pierwszym, ani nie dodaje splendoru tym drugim. Pozdrowienia. :) Odpowiedz Link Zgłoś
zyd7 Palikot na billboardach. Tym razem na pomarańczowo 19.01.11, 20:33 Panie Palikot, pan jest skończony nie ma sensu to co pan mówi wracaj pan do produkcji wina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J-k Re: Palikot na billboardach. Tym razem na pomarań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.11, 09:24 Masz rację. Przy tym co wygadują pisowcy, Rydzyk i jego kompania to już nic nie ma sensu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bazyl Re: Palikot na billboardach. Tym razem na pomarań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 02:08 zyd7 napisał: > Panie Palikot, pan jest skończony nie ma sensu to co pan mówi wracaj pan do pro > dukcji wina. Nie sądzę żeby Palikot nie mógł uczynić już nic dobrego, choć popełnił sporo błędów i nadal je popełnia. Ma też jednak niewątpliwe osiągnięcia, zwłaszcza w demaskowaniu nadużywania władzy, obłudy i zakłamania, zwalczaniu pruderii oraz przełamywaniu rozmaitych tabu. Mówiąc krócej: osiągnięcia w czynieniu polityki bardziej ludzką i przystępną. Odpowiedz Link Zgłoś