Dodaj do ulubionych

Profesor KUL, plagiator nałogowy. Kara? Tylko n...

    • kainel.kemezrp dziwaczne zwyczaje 25.07.12, 08:46
      ciekawym kto zadał sobie trud przeczytania tekstu prof. Uruszczaka?
      oto link dla ciekawych
      moim zdaniem warto byłoby przeczytać ten tekst
      aby wyrobić sobie jaka taka opinię
      jak ktoś przeczyta zapraszam do rozmowy
      ;-)
      • kainel.kemezrp alęście się naczytali 26.07.12, 23:05
        ło ho ho ho ;-)
      • Gość: Burlasino Re: dziwaczne zwyczaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.12, 08:40
        Przeczytałem. Oprócz cytatów, w których autor wykazuje działalnośc plagiatorską pożalsięboże profesora Tymosza, szczególnie istotny wydaje mi się następujacy fragment:

        "Mam zastrzeżenia co do samej zawartości merytorycznej pracy. Poruszana w niej problematyka koncentruje się na informacjach źródłoznawczych związanych z opisem okoliczności powstania danego kodeksu oraz jego formy. W niewielkim stopniu autor zajmuje się treścią tych zbiorów. Nie podejmuje żadnych badań nad relacją tej treści do potrzeb rzeczywistości, w której dane zbiory prawa powstały. Z wyjątkiem systematyki, nie ma w pracy rozważań nad techniką prawodawczą . Nie podjęto też kwestii związanych z praktyką stosowania omawianych zbiorów prawa. Innymi słowy nie podjęto w pracy żadnych zagadnień nowych w stosunku do ustaleń dawniejszej literatury naukowej, której poglądy autor jedynie powtarza, nierzadko z błędami i przeinaczeniami."

        Niestety, powyższa uwaga dotyczy -moim zdaniem - nie tylko pana Tymosza, ale wielu innych "naukowców" z KUL, gdzie - oprócz nielicznbych wyjątków - uprawia się masowo pseudonaukę, w dodatku w dużej mierze za pieniądze podatników.
        • kainel.kemezrp o to pogadajmy - zaskoczyłeś mnie ;-) 27.07.12, 09:20
          akurat to co cytujesz budzi moje spore wątpliwości
          wygląda to bowiem tak jakby jeden profesor nakazywał drugiemu pisanie według swojego widzimisię
          czy książka skoncentrowana na informacjach źródłoznawczych to zła książka?
          czy istnieje przymus rozważań nad techniką prawodawczą w każdej publikacji?
          albo nakaz poruszania kwestii związanych z praktyką?
          myślę że w tym wypadku prof. Uruszczak dał się ponieść fali swojej krytyki zbyt daleko
          tekst traktujący o zrzynaniu zamienił tym sposobem w coś zbliżonego do paszkwilu
          moim zdaniem niepotrzebnie
          ...
          rozumiem że miało to na celu ukazanie pozorowania pracy naukowej
          ale niestety czasem zbyt dużo oznacza po prostu niepotrzebnie
          • Gość: Burlasino Re: o to pogadajmy - zaskoczyłeś mnie ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.12, 02:24
            Myślę, że niesłusznie nazywasz uwagi metodologiczne profesora Uruszczaka "widzimisię". Profesor przypomina po prostu elementarne zasady i warunki pracy naukowej obowiązujące obiektywnie, jeśli nie zawsze i w całości, to jednak w przeważającej większości. Można, oczywiście, napisać książkę zawierającą spis źródeł, ale będzie to tylko książka, a nie praca stricte naukowa, której warunkiem jest powstanie nowej wiedzy. Takie książki określa się zwykle mianem przyczynkarskich.
            • kainel.kemezrp no i widzis tu się róznimy 28.07.12, 15:25
              dla mnie takie wyszukiwanie złego czyli innego niż moje jest objawem małości
              Urszulak ma swoje pomysły ale wyrocznią nie jest
              a jeśli uważa że jest to przestaje być go warto słuchać
              ot pogada pogada i tyle z tego co jego
              ...
              "elementarne zasady i warunki pracy naukowej obowiązujące obiektywnie"
              o czym ty do cholery piszesz?
              Urszulak domaga się np. analizy porównawczej prawa kościelnego z państwowym a to jest z założenia bzdura - szczególnie w monografii
              domaga się jakiś wywodów na temat Łaskiego - cholera wie po co
              trochę mi to przypomina niesławne bardzo lubelskie twierdzenie o obowiązku porównywania rzexi wołyńskiej z holokaustem którego naruszenie świadczy o negowaniu holokaustu
              to akurat już żadna nauka nie jest
              lepsze jest przyczynkarstwo nić propaganda łysenkizmu jakiegoś
              ...
              co innego gdyby poważnie zając sie tym o czym Urszulak pisze
              poważnie znaczy bez nadymania się w balonik (co zresztą ty robisz akurat a nie Urszulak)
              przyczynkarstwo karane nie jest
              bywa zresztą przydatne po prostu
              e tam zresztą...
              czas tracę
              • Gość: Burlasino Re: no i widzis tu się róznimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.12, 00:53
                Rzeczywiście, chyba tracisz czas. Zajmij się może czymś, z czego będzie wiekszy pożytek. :)
                • kainel.kemezrp tak uczynię 29.07.12, 09:53
                  ;-)
              • Gość: l Re: no i widzis tu się róznimy IP: *.gemini.net.pl 29.07.12, 22:17
                Po pierwsze - on się jednak trochę inaczej nazywa.
                Po drugie - przejawem skrajnie złej woli jest przypisywanie demaskatorowi plagiatu takiej postawy, jaką karykaturalnie próbujesz mu przypisać.
                • kainel.kemezrp Karykaturalnie i owszem 29.07.12, 22:40
                  ale całkiem poważnie uważam że przesadza w tym fragmencie
                  a dokładniej w tym wszystkim co wykracza poza podstawowy temat recenzji
                  to mi przeszkadza bo wskazuje na jakiś afekt
                  a problem jest i owszem
                  tylko warto się zastanowić jaki
                  myślę że mało osób przeczytało tę recenzję
                  myślę że mało miało do czynienia z plagiatami
                  cóż ja pisałem prace na sprzedaż
                  bywało że trafiały do mnie takie do poprawki - kilku pracowników lubelskich uczelni bardzo ładnie opanowało technikę ctrl-c ctrl-v
                  nie dość że zerżnęli po chamsku to jeszcze brali za to kasę taką pracę sprzedając
                  się napatrzyłem i nawet mam pewne przemyślenia w temacie
                  przepisywanie nie zawsze jest plagiatem
                  w wielu miejscach mam wątpliwości a te zgodnie z regułą zawsze rozumiem jako korzyść oskarżonego
                  w jednym jednak się z recenzentem zgadzam zupełnie tak nauki uprawiać się nie powinno
                  powiadasz że nie Urszulak?
                  popraw mnie zatem jeśliś łaskaw
                  • Gość: Burlasino Re: Karykaturalnie i owszem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.12, 00:29
                    kainel.kemezrp napisał:
                    > powiadasz że nie Urszulak?
                    > popraw mnie zatem jeśliś łaskaw

                    Żartujesz? Przecież sam zamieściłeś link do artykułu profesora Uruszczaka.
                    Więc chyba jednak żartujesz. Choć dość dziwacznie.
                    • Gość: kainel Uruszczak - thx IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.12, 10:00
                      nie tyle żartuję co wykazuje lenistwo.
                      lenistwo jest myślę na miejscu bo przecie to ono stoi u podstaw tego co prof. Uruszczak piętnuje
                      praca naukowa jest praca jak każda inna - wymaga trudu
                      ale ludzie trudu nie lubią - ułatwiają sobie więc
                      ...
                      jak się tak zastanowić to to o czym pisze Uruszczak jest dziecinne
                      czy doprawdy ktoś kto kopiuje czyjś tekst zmieniając od czasu do czasu szyk zdania lub pojedyncze słowo myśli że czytelnik oceni pozytywnie taką pracę?
                      przecie chyba nie
                      liczy raczej na to że czytelnik nic nie dostrzeże
                      czyli że będzie czytał jego dzieło po łebkach - nieuważnie
                      tak się nie robi rzeczy które nas interesują - tak się odwala coś czego się nie lubi
                      dlatego też ważne by w nauce zajmować się tym co nas interesuje
                      od tego trzeba zacząć
                      bywa oczywiście że coś nieciekawego trzeba zrobić
                      i wtedy trzeba najpierw wiedzieć jak to uczynić by się nie zbłaźnić
                      wiedzieć że lepiej zrobić kompilację niż popełnić plagiat
                      i nie bać się tego że ktoś powie a fe kompilacja liczą się tylko nowości
                      nieprawda to bowiem
                      naciągane nowości są gorsze od dobrych kompilacji
                      ...
                      ktoś wspomniał o benedyktyńskiej pracy
                      śmieszne w sumie ale ona polegała właśnie na kopiowaniu
                      dziś ktoś powiedziałby plagiat
                      a to nieprawda przecie
                      wręcz kompletna bzdura
                      dziś są drukarnie i kopiować ręcznie nie trzeba
                      ale nadal bywa że wiedzę rozproszona należy pozbierać i w jednym tomie umieścić
                      bez nowalijek i wodotrysków
                      ale też podając autorów i oddając im honor
                      ...
                      w sumie truizmy ale cóż
                      ...
                      oczywiście krytyka zawsze jest na miejscu
                      na miejscu nie jest za to polowanie na ludzi
                      o tym też trzeba wiedzieć
                      nie być sku...synem nie jest łatwo
                      ale dość podobno przyjemnie
                      pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka