nienawidze-pracy-w-sitel Trudne warunki pracy w Sitel w Warszawie. Syf, bru 13.02.13, 16:47 Tragiczne warunki pracy w Sitel Polska w Warszawie. Sitel to syf, brud, wyzysk i niewolnictwo. Niskie stawki, praca nawet 25 czy 26 grudnia, bo "szef tak chce", debile w roli szefa. Wymuszone nadgodziny, mobbing itp. Przeczytajcie nasze forum o prawdzie jak jest w Sitel: forum.gazeta.pl/forum/w,140,66629404,,Praca_w_Sitel_Polska.html?s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ffff Re: "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życ IP: *.dynamic.chello.pl 13.02.13, 16:59 O czym jest ten artykuł? Kobieta ma stałą pracę, całkiem przyzwoitą pensję, premie, pakiet socjalny, imprezy integracyjne, paczki dla dzieci... można tylko pozazdrościć. Do tego nawet jeśli praca jest stresująca to nie staje z klientem twarzą w twarz i nawet może wcisnąć to mute i go zwymyślać, coś czego ja nie mam i nawet jakby mi pluł w twarz albo rzucał się z pięściami muszę pozostać profesjonalnie życzliwa i chętna do pomocy. Szefostwo takie złe, że nkę i Fbka zablokowało? Kiedyś pracowałam w urzędzie, nikt poza kierownikiem i informatykami nie miał dostępu do internetu, bo nie było to potrzebne do pracy, a to nią mieliśmy się zajmować, na rozrywkę jest czas w domu. Nienormowane godziny pracy? Mało kto dzisiaj jeszcze siedzi od-do, większość nawet nie ma płacone za dodatkową pracę, którą nierzadko musi zabierać ze sobą do domu, na weekend... a w pracy też nie ma nawet 5 minut na fajkę siusiu czy gryz jabłka. Powinniśmy wszyscy zacząć pisac do gazety? Odpowiedz Link Zgłoś
drakaina "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życie... 13.02.13, 17:04 Bardzo mi przykro, ale nie jestem w stanie ulitować się nad strasznym losem konsultanta, zwłaszcza po przeczytaniu tego akapitu: "Początkujący konsultant zarabia 9 zł brutto za godzinę, miesięcznie wychodzi ok. 1,8 tys. Na stanowisku Marleny dostaje się ok. 2,5-3,5 tys. Gdyby została ekspertem, dostałaby tysiąc złotych więcej." ponieważ wynika z niego, że opisana pani zarabia tyle samo albo więcej co adiunkt na dużej państwowej uczelni - czyli człowiek, który nie dość, że w wykształcenie wpakował o 4 lata studiów doktoranckich więcej, ale zazwyczaj pracuje znacznie dłużej tygodniowo niż w call center, bo praca naukowa jest nienormowana czasem, nie wychodzi się z niej nawet po nadliczbowych godzinach, które są prawnie ograniczone, a do tego dochodzi cała otoczka zajęć ze studentami (które są jedynym wymiernym godzinowo elementem tej pracy): sprawdzanie prac i kolokwiów, egzaminowanie, konsultacje itd. I może pracownik wyższej uczelni nie słyszy o północy wyzwisk, ale za to media uważają go za darmozjada, w przeciwieństwie do osób pracujących w call centers. I jakoś nie interesują się jego życiem za 2-2,5 tys. miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: słuchawka Re: "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.13, 17:17 A czy owy adiunkt na dużej państwowej uczelni musi sobie przez ponad 8h dziennie niszczyć wzrok przed monitorem, być narażonym na ciągły stres z powodu bucowatych, roszczeniowych klientów oraz musi znosić reprymendy i ciągłą inwigilację ze strony przełożonych, pracuje w nocy, a do tego nie ma nawet możliwości zjeść ani wyjść się załatwić? Eksploatacja organizmu i poziom stresu są nieporównywalne! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yt Re: "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życ IP: *.adsl.inetia.pl 13.02.13, 17:19 w call centers zarabia się znacznie gorzej niż 9 brutto za godzinę. Generalnie wszytko zależy od wyników- konsultant musi sprzedawać, Odpowiedz Link Zgłoś
stoik1 "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życie... 13.02.13, 17:08 teraz Polska. artykuł istotnie nie najwyższych kotów. Odpowiedz Link Zgłoś
jogibaboo "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życie... 13.02.13, 17:14 Chcieliście kuźwa kapitalizmu to go macie. W najgorszej postaci. Podziękujcie panom z Solidarności, którzy albo załapali się na ciepłe posadki, albo umierają z biedy. Odpowiedz Link Zgłoś
mykytyn "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życie... 13.02.13, 17:20 Aż ja zadzwonię i pogadam głupawo z panienką, może zmuszę jedną z drugą do wyjazdu z polski, zamiast pracy dla debili. Odpowiedz Link Zgłoś
mar-tor w d.u.p.ach się poprzewracało 13.02.13, 17:30 Praca niewdzięczna trzeba przyznać, ale z narzekaniem to gruba przesada. - 2,5-3,5 wynagrodzenia brutto, - bony 200-300 złotych, - darmowe telefony, - darmowe rozmowy w Orange, - premia kwartalna - zaledwie 600 złotych, - zniżki na siłownie i fitness. No tak ale najstraszniejsze, że fejsa i naszą klasę zablokowali. I darmowego alkoholu aż do porzygu nie ma. Straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
raffcio_not_so_old Re: w d.u.p.ach się poprzewracało 13.02.13, 21:12 Pracowałem kiedyś na słuchawkach. Uwierz proszę, że jest to harówa jakich mało. Po słuchawkach zanim dostałem pracę informatyka pracowałem fizycznie, czasem po 14 h i byłem mniej wykończony. Taka praca rozwala zarówno fizycznie jak i co gorsza psychicznie. Tak na dobrą sprawę nie ma takich bonusów, które by ludzi zatrzymały tam na naprawdę długi czas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K. Re: w d.u.p.ach się poprzewracało IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.02.13, 21:21 Psujecie rynek pracy, zgadzając się na wykorzystywanie przez pracodawcę. A potem oburzenie, że jest kiepsko z fajną pracą. Ludzie, zacznijcie dbać o swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jonek O czym jest ten artykuł? IP: *.e-wro.net.pl 13.02.13, 17:47 A ile ona chciała by zarabiać? Gó...ana praca i gó...ane pieniądze. Narzeka na brak premii, wypasionych imprez itp. Ja jeszcze nigdy nie dostałem premii i nie byłem na imprezie integracyjnej. Moja firma nie funduje siłowni, basenów ani piwa. rozkapryszona gó...ara wypłakała się w gazecie. Trzeba było się uczyć nie tego co łatwo ukończyć ale tego po czym łatwo normalną pracę znaleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
pisdode I vice versa 13.02.13, 17:52 Niechże wiedzą ci konsultanci, jak ich firmy wkurzają klientów. Czasem trudno zachowac spokój kiedy jest się przez taką firme oskubanym, reklamacje są odrzucane i z nikim kompetentnym porozmawiac nie mozna , bo konsultant nic nie może. Udziela tylko standardowych informacji . po prostu groch o sciane. cwane kierownictwa tych wielkich korporacji oddzieliły sie od klienta chińskim murem konsultantów sami zazywając błogiego spokoju. To sprytne rozwiazanie bo bardzo czesto zniechecony klient macha reką na pozornie drobne straty gdyz nie zdecyduje sie na droge sadowa. i na tym ta zabawa polega. Tak więc pani konsultantka niech sie nie dziwi, ze złość klienta wyładowuje sie czasami na nich. Wszyscy jesteśmy ofiarami wysoko zasiadających i swietnie zrabiających prezesów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tirinti Re: I vice versa IP: *.toya.net.pl 13.02.13, 21:20 Przypomina mi się jak rodzicom padła Neostrada. Przyszedłem sprawdziłem co mogłem nic nie zdziałałem to dzwonię na błękitną linię. Tam mi mówią, żebym zresetował modem. Mówię im, że już resetowałem i nie pomogło. Konsultant naciska, żebym zresetował więc zresetowałem ponownie i mówię że nie pomogło, na to konsultant oznajmił "To może być problem techniczny"... kuźwa a niby po co ja tam dzwonię? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kharn Re: I vice versa IP: *.dynamic.chello.pl 13.02.13, 22:20 pracowałem kiedyś na pomocy technicznej od internetów i w mojej firmie chłopaczki z pomocy technicznej TP byli przedmiotem żartów. nie dziw się. koleś powinien był sprawdzić jeszcze z tobą kable, ustawienia modemu i inne takie rzeczy jednocześnie pingując cię żeby zobaczyć czy pakiety dochodzą. pewnie nawet tego nie było Odpowiedz Link Zgłoś
k_rol "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życie... 13.02.13, 18:05 Nie ma co , prawdziwa kobieta. Polki zrobily sie tak wulgarne , ze porownanie ich do kibolskiej choloty wydaje sie zbyt eleganckie. Nie wiem co sie z wami stalo dziewczyny, jestecie bluzgane i bluzgacie innych. Tzw celebrytki za punkt honoru uznaja chyba wystapienie publiczne , przy ktorej to okazji moga zaprezentowac sie jako "baby z jajami" , hahahaha , czyli zalosne idiotki bez rozumu. Kochajace mamusie , nie mowiac juz o ojcach, opier... swoje dzieci, wkur... sie na swoich facetow, pier..... takie zycie i szczaja na jeb... szefa - czyli tego ch...! Takie jestescie wypindrzone slicznotki, wymuskane paniusie i podstarzale "podlotki". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jajej Re: "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życ IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.02.13, 18:08 o wlasnie, nikt do niczego nie zmusza - tu jest opisane www.praca.egospodarka.pl/90695,Praca-w-call-center-czy-warto,3,46,1.htmln Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życie... 13.02.13, 18:09 1 - likwidacja korzyści przy zatrudnianiu studentów lub pewien racjonalizm natemat.pl/36001,panstwo-traci-miliony-przez-niepubliczne-uczelnie-i-martwych-studentow 2 - staże płatne minimum w wysokości minimalnej pensji 50% UP, 50% pracodawca, do tego koniec z wykorzystywaniem ich do prostych prac, które nie uczą, nie dają uprawień, pracy. To nie może być darmowa siłą robocza, czasami dla tych, którzy mają znajomych w UP (6-12 miesięczne staże, gdzie mamy...sprzątaczkę :D ). 3 - jeśli pracownik wykonuje tę samą pracę powyżej X okresu dostaje umowę o pracę lub kontrakt na...rok, 2, 3 czy 5 lat. Oczywiście jak zawsze pracodawca ma możliwość zwolenianina pracownika tak jak każdego, ale dlaczego niektórzy mają pracować poprzez agencję pracy, dlaczego mają dostawać co miesiąc nową umowę kiedy wykonują tą samą pracę i to przez długi okres ? Jak się nie podoba to proszę szukać pracowników do call center w Kambodży, Sudanie...to naprawdę żadna łaska dla miejscowych, wręcz przeciwnie, a pracującym na śmieciówkach (nie chodzi o tych, których zawody jak np. wykonywanie usług fotograficznych są jednak bardziej odpowiednie umowom innego typu) życzę powodzenia z zakładaniu rodziny, emeryturze, kredytach. Polska w swoim naśladownictwie wybiera z zachodu najgorsze wzorce, mamy już 67% młodych na śmieciówkach, 25-27% w ogóle, przeganiamy niektóre państwa tzw. zachodni/kapitalistyczne. Podobnie jest z rozwarstwieniem zarobków, tutaj też jesteśmy podobni, ale do tych najgorszych. Prawa pracowników ? Nie w Polsce, tutaj to są pozory, są pewne wyjątku, uprzywilejowane grupy, są polityczne posady, ale to nie jest większość, w Polsce najczęściej pobierana pensja to 1500zł netto! To dane rządowe, GUSu, więc nie rządna złowroga propaganda, doszło do tego że Szejnfeld krytykuje dane na temat Polski, które opracowała nawet UE...nie chodzi o PiS czy PO, ale o to że Polska niezależnie od rządów się stacza, ludzie cieszą się z tego że ktoś ma gorzej, że za 20-30 ludzi coś połączy...powszechna bieda, kredyt w MFW, BŚ, EBC i próba ucieczki z kraju, bo może wtedy ponownie zamkną granice ;) Odpowiedz Link Zgłoś
allerune Re: "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życ 13.02.13, 18:12 Czy ktoś lepszy z polskiego może powiedzieć, czy poniższe zdanie ma sens? "Zatrudniła się na kelnerkę w restauracji" ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Re: "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życ IP: *.dynamic.chello.pl 13.02.13, 18:16 Mi nikt nie blokuje fejsa i nk (nie używam). Nie mam nic zablokowoanie i mnie nikt nie kontroluje, tylko rozlicza z efektów. Nie mam czasu na takie pierdy w pracy. Ps. Zarabiam 3 średnie krajowe i nie skarżę się w gazetach. Ps2. Studiowałem w Lublinie. Odpowiedz Link Zgłoś
ado43 No i co z tego? 13.02.13, 18:25 A co mnie obchodzi smutne życie jakichś wyrobników na wschodnich rubieżach Unii Europejskiej? Jak jej źle to niech się k**wa zwolni! Odpowiedz Link Zgłoś
zamiastki "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życie... 13.02.13, 18:49 Każdy trochę kłamie, takie czasy, ale najbardziej pracodawca. empiro.blox.pl/2011/10/My-klamczuszki.html Odpowiedz Link Zgłoś
reten32 "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życie... 13.02.13, 20:01 "Nici z randki, kina, piwa ze znajomymi. Wszystko dlatego, że w umowach mamy zapis o "pełnej dyspozycyjności"." - no OK, ale czy ktoś zmuszał do podpisania takiej umowy? Czy ktoś zmuszał do pracy w call center? Czy ktoś zmuszał do pracy w ogóle? "Wystarczy jednak, że na specjalnym panelu kliknie "MUTE", a już klient jej nie słyszy i może spokojnie mu nawrzucać." - gdybym zobaczył w mojej firmie, że pracownik ma taki stosunek do klienta, to byłaby to jego ostatnia godzina w pracy. Szacunek dla klienta to nie ma być pusta formułka, a rzeczywistość. Nawet jeśli taki klient jest ostatnim chamem i prostakiem. "Od początku zakładałam, że to nie robota na zawsze. Po siedmiu latach zapier..." - skoro ktoś 7 lat pracuje w firmie, o której sam twierdzi, że jest czymś tymczasowym, to... nno awet trudno mi to skomentować. "Mam swoje zasady. Na piwo z menedżerami umawiać się nigdy nie będę. Do łóżka też im nie wejdę." - trudno oprzeć się wrażeniu, że to racjonalizowanie... Awans przez seks czy romans to w większości mity. Większość po prostu jest zbyt mało kompetentna i pracuje zbyt mało efektywnie, aby móc awansować na stanowisko ich marzeń. Taka jest brutalna prawda. "Szefowie mają za to specprogram pozwalający w każdej chwili sprawdzić, kto co robi na kompie. Marlena nie wyśle więc w pracy prywatnego maila do koleżanki z drugiego końca sali (bo wszyscy kierownicy mogą go przeczytać)." - być może nie rozumiem dobrze tonu artykułu, ale odnoszę wrażenie, że przedstawia się to jako patologię podczas gdy jest to całkowicie normalne i etyczne. W pracy się pracuje, a nie załatwia prywatne sprawy. "Praca w ekstremalnych warunkach zespala" - jeżeli chociaż 20% wymienionych w artykule bonusów, dodatków, premii itd. jest (lub była w przeszłości) prawdą, to nie są to żadne ekstremalne warunki, a praca zdecydowanie lepsza niż ma 70% ludzi w naszym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd Re: "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życ IP: *.ists.pl 13.02.13, 20:30 tak wyglada prawdziwe życie w korporacji, niczym nie różnisz się od tego peceta w sieci Odpowiedz Link Zgłoś
gczern "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życie... 14.02.13, 01:26 Hmmm a w kodeksie pracy nie ma przypadkiem ze nie wolno przy kompie siedzieć dłużej niż 4 godziny? A siedząc na śmieciówce w miejscu pracy nie wykonujemy stosunku pracy? Gdzie komisja pracy gdzie te wszystkie przerośnięte i przepłacane instytucje nadzoru?? A z drugiej strony to straszne- sprzedać swoje życie i zdrowie za jakieś 80PLN dziennie......... Odpowiedz Link Zgłoś
shoutlessly "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życie... 14.02.13, 11:38 Wieczne polaczkowowskie narzekanie... Po przeczytaniu tego artykułu - załamałem się. Istnieją "równie popularne" firmy, korporacje, gdzie pracy jest więcej a wygód i przywilejów, bonusów, przy tym pensji mniej. Ja w takiej pracuję, ale nie narzekam. Lubię to, co robię. Swoją drogą, "my" studenci mamy tendencję do narzekania. Ciągle nam coś nie pasuje. Przecież sami decydujemy, co "chcemy" robić. To ja wybrałem taką pracę. Nikt tego za mnie nie zrobił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K. Re: "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życ IP: *.warszawa.vectranet.pl 14.02.13, 15:43 "My studenci" narzekający to akurat tylko ci, którzy poszli bezmyślnie na studia. Studiuję, pracuję w tym samym kierunku i do pracy idę zadowolona, bo będę robić to co lubię (a przy okazji dostawać sporo większą kasę niż na infolinii). Odpowiedz Link Zgłoś
nick_do_komentarzy "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życie... 14.02.13, 12:44 A jest prosty sposób na wykończenie takiej formy sprzedaży: zamawiać i nie odbierać. Firma płaci za kuriera i za zwrot. Dzwonią po raz kolejny to znowu zamówić i zrobić zwrot. Sprawdzone i skuteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K. Re: "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życ IP: *.warszawa.vectranet.pl 14.02.13, 15:44 I komu robisz na złość? Firmy nie wykończysz, w najgorszym razie firma wykończy szarego obywatela, w lepszym po prostu dostanie się tym, którzy korzystają z oferty (cena pójdzie w górę). Odpowiedz Link Zgłoś
dropsomax "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życie... 14.02.13, 13:20 Może zamienimy się? Proponuję zatrudnić się w firmie windykacyjnej. Z jednej stromy jęczący i wulgarni dłużnicy, z drugiej strony Lider i kierownik. Cel do z windykowania a wykonalny a zarobki dziadowskie . Godziny pracy takie jak kierownictwu pasuje, człowiek nie ma prawa mieć życia prywatnego, nie może sobie nic zaplanować bo plan trzeba wyrobić. Rozmowy na podsłuchu oceniane przez liderów, kierowników, pp menażerów i innych wszech władnych. Czepianie się o wszystko....za mało deklaracji na godzinę, nie przestrzeganie standardu rozmowy, zbyt niska ściągalność wierzytelności. Do tego co kwartał testy....testy wiedzy....produktowej, prawnej, procedury, standardy.......nie zaliczysz powyżej 80% papa szukaj innej pracy. Nie masz wyników papa szukaj innej pracy, narzekasz lub prosisz o zmianę w grafiku papa szukaj innej pracy. Zarobki 1600zl. brutto do 2500 jak jesteś ekspertem. Ale nie licz że ktoś Cie nim zrobi za frajer. Premie ??????Co to premia?????Jest pula do podziału na grupę 22 osoby 3000zl. jak zrobi się cel 100%. Jak sie zrobi więcej to nawet dziękuje nie powiedzą. Paczek na mikołaja zero ......ups....dostaliśmy po 2 bilety do kina......Człowiek non stop żyje w pracy i pracą.....większość albo bierze per-sen, walerin, albo szuka czegoś innego.Rotacja masakryczna.......co kwartał robione są rekrutację. Z 30 osób które 6 lat temu się ze mną przyjmowały do dziś pracuje 4.....PO 2-4 latach nadchodzi wypalenie. Wiesz że jesteś tylko wszą na uwięzi......I niestety nikomu nie można nawsadzać bo nawet na mute rozmowy są dosłuchiwane i potem lider ma jazdę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K. Re: "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życ IP: *.warszawa.vectranet.pl 14.02.13, 15:46 Psujesz rynek pracy, więc nie narzekaj. Gdyby nie było frajerów godzących się na takie warunki, kierownictwo musiałoby zmienić zasady. Odpowiedz Link Zgłoś
misiek_1980_05 "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życie... 17.02.13, 08:32 Droga Mariolko Chciałbym Ci zwrócić uwagę na kilka nieścisłości w Twojej wypowiedzi. 1) Przycisk MUTE i mówienie do klienta spierd.... luk krzyczenie kur.... Znakomita większość konsultantów nie używa takiego słownictwa nawet na wyciszonym mikrofonie, gdyż świadczy to o małostkowości, sfrustrowaniu i braku szacunku do drugiej osoby. Jeśli Ty z tego korzystasz to znaczy, że nie potrafisz panować nad emocjami, jesteś z natury choleryczką i nie nadajesz się do pracy z ludźmi. Proponuję pracę na roli - zastanawiam się tylko czy jak Ci burak krzywo urośnie to też będziesz tak się zachowywać. 2)Przerwy, papierosek, piwo i facebook. Jeśli uważasz, że do pracy przychodzi się pogadać z koleżankami od piwa, zapalić fajeczkę i lajkować ich posty to się bardzo mylisz. Pracodawca ma prawo, a wręcz obowiązek wymagać od Ciebie abyś wykonywała powierzone Ci obowiązki z należytą starannością. Przypomnę Ci tylko że dostajesz za to wynagrodzenie. 3) kariera przez łóżko Nie wiem czy zauważyłaś, ale sa ludzie którzy podjęli wyzwanie stawania w konkursach na kierowników wykazując sie przy tym ogromną wiedzą merytoryczną, opanowaniem i dyscypliną pracy. Ty będąc tak negatywnie nastawioną osobą do klientów i swojej pracy, tak wybuchową i niezdyscyplinowaną, a myślącą jedynie o piwku, FB, NK i zapaleniu papierosa po prostu nie zasługujesz na bycie kierownikiem i nawet łóżkowa przygoda tego nie zmieni. Świadczy raczej negatywnie o Tobie (jako osobie poruszającej ten temat). powiedział bym "kobieta lekkich obyczajów" więc zapraszamy na wylotowkę z Lublina w stronę Warszawy - może tam się sprawdzisz. 4) Przerwy i 12-godzinny dyżur. Nie wiem czy zauważyłaś ale decydując się na taka pracę zostałaś poinformowana, że jest to praca gdzie trzeba się wykazać pełną dyspozycyjną. Zgodziłaś się na to. Narzekasz, że musisz wstrzymywać siku przez kilka godzin - czasem nawet 6. To nie zdrowe dla pęcherza. Wykorzystaj na to swoją przerwę od monitora - przypomnę Ci, że masz ją zawsze do swojej dyspozycji po każdej pełnej przepracowanej godzinie. Na pewno uda Ci się wysiusiać, może nie uda zapalić się papieroska - ale powinnaś szanować swoje zdrowie - szczególnie jeśli w swojej pracy wykorzystujesz głos. 5)Cięcia, redukcje i dopinanie budżetu. Rozejrzyj się do okoła. FIAT, Koleje, Banki. Wszystkie firmy tną koszty. Robią to w różny sposób. Czasem zwalniają, czasem obniżają pensje. Jeśli była byś sumiennym pracownikiem nie przejmowała byś się tym. Ale jeżeli wolisz siedzieć na FB w pracy to wybacz, ale zajmujesz miejsce innej osobie która dzisiaj szuka pracy. REASUMUJĄC Artykuł jest mocno stronniczy i przedstawia odczucia jednej sfrustrowanej panny która myślala, że złapała Pana Boga za nogi. Praca w Call Center to wyzwanie z którym większość sobie radzi, nie przywilej . Pozostałą część zapraszam na kasy do marketu. Chcecie dyskutować dalej - zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
alpakalipsa "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życie... 06.08.13, 10:35 ekstremalne warunki HAHAHAHAHAHA Odpowiedz Link Zgłoś
alpakalipsa "MUTE" i można klientowi nawrzucać, czyli życie... 06.08.13, 10:39 dawno sie tak nie obsmialem;D widac, ze dziewczynka w zyciu sie nie napracowala, jak dostaje 2,5 tys za siedzenie przed komputerem i jeszcze ma czelnosc mowic o ekstremalnych warunkach i narzekac;) Odpowiedz Link Zgłoś