kadrel
13.12.04, 09:28
Umieralnia. Tak własnie mozna nazwac klinikę interny AR.
Jest wiele ludzi, którzy znalezione przez siebie zwierzę przynosi własnie tam
licząc na pomoc. Zostawiaja zwierzaka z nadzieją, ze ktos sie nim zajmie.
Jest dokładnie odwrotnie.
Dziś w nocy umarł tam z głodu i wychłodzenia mały kociak, przyniesiony przez
kogos w niedzielę. Wrzucono go do klatki, bez kropli wody, bez grama
jedzenia. W metalowej zimnej klatce, na cienkiej szmacie.
Pomieszczenie oczywiście nie jest ogrzewane...