micra
07.02.05, 00:19
Witam,
nie wiem, chyba przeszło bez echa, nikt nie skomentował. Pomijam to, co mówi
Hausner, bo On tylko mówi, ale jedna rzecz powinna dać coś do myślenia naszym
tępogłowym dowódcom: to od nas ma zależeć jak najwięcej, w szczególności
plan.
Sprawdziłem na sub-forum - Komunikcja - też pusto. Teraz gross dyskusji to
debaty kto kogo lubi, kto nie.
A niech tam, zacznę nowy wątek. Dorzucę od siebie co mi się podoba, co nie, w
jakim kierunku Lublin powinien zmierzać, a więc:
1. Lotnisko. Po długich przemyśleniach doszedłem do wniosku, że jednak tak,
warto. Do Warszawy za daleko, w inne miejsca również, a można coś znaleźć
blisko, nie koniecznie w Świdniku, byle miałoby dobre połączenie z miastami
regionu, czyli oprócz Lublina również z Chełmem, Zamościem i/lub Białą
Podlaską. Docelowy ruch mogą generować biznesmeni (którzy muszą się pojawić
jeżeli nie zamierzamy gasić światła) oraz coraz większa ilość osób
korzystających z transportu lotniczego (choćby latający do pracy do innych
krajów UE).
2. Drogi. Absolutne minimum to dwupasmówki w 4 kierunkach i to może
wystarczyć. Nie musimy mieć autostrad, jeżeli komuś za mało, można domagać
się ekspresówek.
__Dlaczego dwupasmówki?__ Przy małej ilośći skrzyżowań można efektywnie
poruszać się ze średnią 100-110 km/h bez narażania się Policji, co daje
całkiem rozsądny czas na dojechanie do najbliższej autostrady.
__Dlaczego nie ekspresówki?__ Bo prędkość dopuszczalna nie wiele wyższa, a są
droższe od dwupasmówek.
__Dlaczego nie autostrady?__ Bo lepiej jest zbudować 4 dobre drogi
dwupasmówki do Warszawy, na Wschód (Chełm?), Południe (Zamość? i dalej) i
Zachód (odbijając w okolicach Puław i dociągnąć co najmniej do Radomia) niż 1
do Warszawy.
Nie ma sensu budować super-hiper dróg, bo są drogie, a można liczyć na dobrą
trasę w granicach 100-150 km w odległości od Lublina (jak zbudują
autostrady).
Rozmawiałem z wieloma osobami z Polski - z północy (Gdańsk), zachodu
(Poznań), wschodu (z wielu miast) i wszyscy zazdroszczą Śląskowi ich dróg,
dwupasmówek i one na prawdę wystarczają. Cóż z tego, że mają nitki
autostrady, skoro jest ona non-stop remontowana i nie daje znacznego
przyspieszenia.
3. Obwodnice. Dajmy sobie spokój z ustaleniami miejsca obwodnicy i zacznijmy
coś robić. Myślę o obwodnicy Lublina, inne miasta mają takowe już dawno w
budowie. Do obwodnicy będą pasować dwupasmówki z każdej strony Lublina, nie
musimy czekać na autostrady.
4. Przemysł. Zamiast czekać na duże inwestycje, które dają 200-300 miejsc
pracy postawmy na coś co już mamy i rozwijajmy to.
- zaawansowane technologie, choć głównie przychodzi mi tu do głowy IT - firmy
softwaerowe już piszą aplikacje dla firm zachodnich,
- w Lublinie jedna z największych polskich firm ma swój dział IT piszący
aplikacje dla całego intranetu firmy;
- PP zbuduje centrum dystrybucji (logistyczne) przesyłek w Lublinie;
- inna firma przymierzała się i chyba ciągle jest to aktualne do stworzenia w
Lublinie centrum finansowo-księgowego dla całej firmy;
- jest grupa pracowników z branży IT pracujących w innych miastach, a
pochodzących z Lublina;
- mamy przepiękne krajobrazy dookoła Lublina - skorzystajmy z tego i
rozwijajmy bazę turystyczną, stawiajmy na turystykę, nie na ciężki przemysł.
Jeżeli udałoby się przyciągnąć więcej ludzi w białych kołnierzykach to
skorzystają na tym wszyscy, a mając lotnisko i dobre połączenie z Warszawą
mielibyśmy dużo lepsze szanse na rozwój niż Łódź. Odległość jest niewielka.
5. Czego brakuje teraz? IKEA? Centrum Handlowe? Multipleks? Nie wiem, może i
tak, może i nie, lepiej jednak, by to były potrzeby drugoplanowe, ale jeżeli
miałyby powstać to jako jedna ściśle ustalona zabudowa, może warto pomyśleć o
nowej dzielnicy, która przyjmie taką zabudowę? Nie pakujmy wszystkiego byle
jak, byle wepchnąć. IKEA, Centrum Handlowe, Multipleks, Aquapark znajdą
klientelę, jeżeli pojawi się grupa zamożniejszych mieszkańców, a tych może
dać p. 4.
6. Wizja miasta. Miastu potrzeba wizji, kogoś kto pociągnie miasto we
właściwym (miejmy nadzieję) kierunku, kto coś z nim zrobi. Wiele osób chętnie
widziałoby w centrum radykalne zmiany, ale nie widzi, że to miasto jest
bardzo piękne, nie zniszczone, nie naruszone w wielu miejscach, gdzieniegdzie
wymaga drobnych korekt. Byłem w Łodzi ostatnio, ale nie rozumiem zachwytów
nad tym miastem. W szczególności nad ulicą Piotrkowską. Porównując ją z
Krakowskim Przedmieściem nie widzę praktycznie większych różnic poza
długością, a reszta miasta wygląda wręcz tragicznie. To Lublin jest pięknie
utrzymany, to Lublin jest zielony, to w Lublinie jest czysto.
To chyba tyle, mam nadzieję, że napisałem to, co chciałem przekazać.
Mieszkam w Lublinie od urodzenia, czyli od 1973 roku, tu skończyłem studia
(PL), tu pracuję, choć de facto wykonuję zadania dla firmy ze Śląska, często
jestem w Warszawie, Katowicach i innych miastach. Jest duży potencjał w tym
miejscu, ale jeżeli nie znajdą się ludzie pragnący coś zrobić dla tego
miejsca to miastu i regionowi grozi marazm. Przy dobrym zarządzaniu region ma
bardzo duże szanse, przypuszczam, że Lublinowi rozi nawet 500 tys.
mieszkańców (stałych, nie studentów), ale do tego potrzeba wizji, której na
razie wszystkim brakuje.