Dodaj do ulubionych

Czy naprawdę jest bezrobocie.

23.07.05, 20:00
Od roku potrzebuję pracowników i nie ma chętnych,na zapotrzebowanie na pracę
w Urzędzie Pracy nie odpowiedział nikt. Praca jest uczciwa "umysłowa"
wymagająca min śr. wykształcenia i chęci .Jak to jest naprawdę. Co sądzicie o
tym.
Obserwuj wątek
    • Gość: poszukująca_pracy Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.chello.pl 23.07.05, 20:25
      Napisz coś więcej jeśli możesz,zobaczymy jaki tu będzie odzew.
      • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 23.07.05, 21:57
        Jezeli naprawdę szukasz pracy przyślij mi swoje CV. Warunki do spełnienia.
        MIN. ŚREDNIE WYKSZTAŁCENIE, NAJLEPIEJ PO TRZYDZIESTCE ale 25 ostatecznie, pełna
        dyspozycyjność już lub najpóżniej za 3 m-ce po odbytym szkoleniu. Niekarana/y.
        • Gość: Niekarany Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.daewoo.lublin.pl / 195.205.71.* 05.08.05, 15:19
          A gdzie mam wysłać to CV?
      • Gość: Kecaj Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 20:51
        Twoje pytanie jest niestety mało profesjonalne. Jak mamy Ci lub doradziś lub
        odpowiedziećnie jak nie napisałeś co to jest konkretnie za praca i jakie
        warunki zatrudnienia.

        Pozdrawiam

        Kecaj
        • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 29.07.05, 21:52
          Nie oczekuję od ciebie porady, Masz swoje zdanie na temat bezrobocia w Lublinie
          to napisz jak oczywiście chcesz. Jak ktoś zapyta co to za praca to odpowiem.
          Ale na tym forum to trudno o rozsądny posty. Jak na razie 3=4 wupowiedzi
          pochodzily od ludzi mających coś do powiedzenia a reszta to pieniacze i
          frustraci.

          Przyklad normalnego rozzsądnego postu
          • Re: Czy naprawdę jest bezrobocie.
          wielgibolo 23.07.2005 20:36

          To prawda że poziom bezrobocia jest w pewnym stopniu nadmuchany brakiem zapału
          do pracy młodych ludzi zepsutych kapitalizmem oraz starych zepsutych
          socjalizmem. Z drugiej strony niemiożność znalezienia pracownika często wynika
          równierz ze złego wstrzelenia się pracodawcy w wymagania kandydatów. Rynek
          pracy, świadomość społeczna, pęd do kariery wykształciły pewne standardy pracy
          i wymaganej za nią płacy. Jeśli pracodawca nie może lub nie chce sprostać tym
          standardom, nie znajduja pracownika. Smutne tylk że państwo robi wszystko żeby
          pracodawcy utrudnić a często uniemożliwić spełnienie tych standardów.

          Pozdrawiam


          • Gość: sceptyk Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.05, 22:01
            No właśnie powiedz publicznie co to za atrakcyjna praca ("umysłowa" jak
            mówisz).I nie wykręcaj się "tajemnicą zawodową, czy firmową. Inaczej dyskusja
            jest bezprzedmiotowa. Zatem - co to za praca?
      • Gość: smutny Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 22:07
        dziwi mnie, ze ktos ma watpliwości:(
    • wielgibolo Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 23.07.05, 20:36
      To prawda że poziom bezrobocia jest w pewnym stopniu nadmuchany brakiem zapału
      do pracy młodych ludzi zepsutych kapitalizmem oraz starych zepsutych
      socjalizmem. Z drugiej strony niemiożność znalezienia pracownika często wynika
      równierz ze złego wstrzelenia się pracodawcy w wymagania kandydatów. Rynek
      pracy, świadomość społeczna, pęd do kariery wykształciły pewne standardy pracy
      i wymaganej za nią płacy. Jeśli pracodawca nie może lub nie chce sprostać tym
      standardom, nie znajduja pracownika. Smutne tylk że państwo robi wszystko żeby
      pracodawcy utrudnić a często uniemożliwić spełnienie tych standardów.

      Pozdrawiam
      • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 23.07.05, 22:41
        Dzięki za b.rzeczową i mądrą wypowiedz. Smutne jest że pierwszym pytaniem w
        rozmowach kwalifikacyjnych jest ile zarobię a nie co potrafię. I oczywiście
        koniecznie żeby to byla praca za biurkiem , jak zaproponujesz 5000 zł/m-c ale
        po wykonaniu zadania czy 1000 przed to niestety dybór pada na 1000. jak to
        zrozumieć.Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuję za glos w dyskusji.
        • halevi jak to zrozumieć? 27.07.05, 21:59
          Myślę, że dla osoby, która została przez pracodawcę wystrychnięta na dudka i po
          długim okresie nadal bezskutecznie ściga go o zaległe wynagrodzenie, jest to do
          pojęcia. Osobiście nie miałem na szczęście takich przejść, ale znam takie
          przypadki, niestety...
    • Gość: kozior Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.madnet.lub.pl / *.madnet.lub.pl 23.07.05, 21:06
      hej daj cynka na maila kozimozi@gazeta.pl
      • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 23.07.05, 22:07
        Przyślij mi swoje CV
    • Gość: MiśKoala Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.05, 22:13
      Akwizycja? :-> Czyli fundusz emerytalny albo coś w tym stylu, zgadło się? :->
      • Gość: Anka Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 22:19
        A może Amway odżył? Podobno w W-wie funkcjonuje nadal
        • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 23.07.05, 22:33
          Czy to twój głos w dyskusji czy zgaduj zgadula. Masz coś ciekawego do
          napisania, gardzisz tymi od Amwaya, ja szanuję każdego kto chce pracować i nie
          kradnie i nie pyta ile dostanie za miesiąc pracy nim pokaże co potrafi.
      • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 23.07.05, 22:23
        Pudło kolego. A jeżeli by np fundusze emerytalne które wymieniasz to jak uważsz
        lepiej być pomywaczem w Londynie lub na Cyprze czy doradcą finansowym.
        • Gość: szukająca_pracy Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.chello.pl 24.07.05, 10:06
          Z pewnością lepiej być doradcą finansowym. Ale nie dziw się,że ludzie
          sceptycznie podchodzą do propozycji,które nie są jasno sprecyzowane.Nauczeni
          doświadczeniem ,w lakonicznych sformułowaniach doszukują się rzeczy, na które
          być może już niejednokrotnie natrafili.
          Co do cv, to wiesz,trudno jest wysłać informacje o sobie komuś, o kim nie wie
          się zupełnie nic.
          Poza tym to, że ktoś nie jest pewien czy podoła jakiemuś zadaniu nie mając np.
          doświadczenia w danej branży,chyba raczej świadczy o jego odpowiedzialności a
          nie o braku chęci do pracy.Trudno jest przewidzieć, czy ktoś sprawdzi się na
          danym stonowisku,bo to zależy od bardzo wielu czynników.(chęci i zapał to dużo,
          ale nie wszystko)
          pozdrawiam
          • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 13:13
            Sory jeżeli poczułeś się dotknięty. Co do CV to nie mam czasu wdawać się w
            pojedyńczą polemikę. Otrzymuję setki CV na ogloszenia prasowe czy internetowe i
            jakoś nikomu to nie przeszkadza.Poszukuję pracowników gotowych podjąc nie
            łatwe zajęcie, ale w konsekwencji wytrwali znajdują satysfakcję zarówno
            finansową jak i emocjonalną. Praca nie dla każdego. Kto oczekuje biurka i
            ciepłej posady niech o tej pracy zapomni. Pozdrawiam.
            • Gość: wodnik Szuwarek Re: Co??? IP: *.it-net.pl 24.07.05, 13:16
              Na wstępie napisałeś że od roku nie możesz znaleźć pracownika - teraz piszesz
              że otrzymujesz setki CV... Czego Ty właściwie chcesz?
              • Gość: wodnik Szuwarek Re: PS IP: *.it-net.pl 24.07.05, 13:23
                ...A może potrzebujesz weterynarza, niezłego żywieniowca (to się rzadko zdarza
                wśród weterynarzy, ich wiedza na ten temat zwykle nie wykracza poza to, co
                wypisuje się w ulotkach reklamowych), znającego 2 języki obce (ale po niemiecku
                umie tylko "nicht schiessen" i "achtung minen"), po podyplomowym studium
                menedżerskim, z kilkunastoletnią praktyką w różnych miejsach (firmy handlowe,
                własna działalność gospodarcza, jeden z centralnych urzędów...), jeszcze
                niestarego (30-40) i całkiem zdrowego?
                Żartuję, choć znam podobnego faceta... Też "myje gary"!
                • agmi2 Re: PS 24.07.05, 16:09
                  To żartujesz czy kpisz. Weterynarzy nie potrzebuję ale mogę cię nauczyć innego
                  zawodu. A twoje dotychczasowe doświadczenie jezeli masz to duzy plus. Mógłbyś
                  być całkiem niezłym kandydatem jeżeli nie żartowałeś.
              • agmi2 Re: Co??? 24.07.05, 13:59
                To chyba jest jasne. Zajęcie nie jest łatwe dlatego niewielu decyduje się
                podnieśc rękawicę. NA 1OO ODBYTYCH ROZMÓW próbę podjecia podejmuje 5 osób a
                podpisuje umowę 1. Dlaczego?. Bo większość oczekuje 500-1000 zł , pracy w godz.
                8-16 , biurka, urlopu itd. A ja proponuje 5000 zł , 2-3 miesiące szkolnia na
                mój koszt , założenie dział. gosp. i ciężką pracę choć nie fizyczną.
            • Gość: poszukująca_pracy Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.chello.pl 24.07.05, 14:07
              Skoro otrzymujesz setki CV to znaczy,że bezrobocie jest.Ale skoro z tych setek
              osób, 5 decyduje się na podjęcie wyzwania, a w konsekencji jednej się udaje to
              znaczy ,że zajęcie to musi być rzeczywiście wyjątkowo trudne.
        • grendel79 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 10:58
          Doradcą finansowym hahaha. Domokrążcą zawracydupą chyba a nie doradcą
          finansowym. O czym Ty opowiadasz? Ja się wcale nie dziwię że nikt nie chce u
          Ciebie pracować bo już na samym wstępie nie podałeś nazwy firmy, adresu,
          stanowiska jakie oferujesz. I myślisz że ludzie są naiwni i za byle grosz pójdą
          u Ciebie pracować. Ja bym na pewno nie poszedł. Dodatkowo obraziłeś mnie (taka
          cecha polskich pracodawców, prawda?) bo ja właśnie lada dzień wybieram się do
          Anglii i będę właśnie takim "pomywaczem". Miałem w Lublinie, jak na nasze
          warunki dobrą pracę na stanowisku które się nazywało nie mniej szumnie jak
          Doradca Finansowy (jeszcze raz: hahaha). Ale w końcu powiedziałem dość bo tu
          tutaj przyszłości nie ma. Nędza po prostu i prostactwo. Nauczcie się w końcu
          szanować ludzi polscy biznesmeni i prezesi.
          Życzę udanego naboru na doradcę finansowego.
          • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 13:17
            Twoja buńczuczność dowodzi że znajdziesz właściwe miejsce. Pracując dla araba
            albo innego ...... znajdziesz satysfakcię, A przede wszystkim to forum
            dyskusyjne a biuro ogloszen. Zapytałem co sądzą lublinianie na temat
            bezrobocia. Zabrałeś glos i dziękuję Ci za to. PA PA.
            • grendel79 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 20:18
              Zdecydowanie wole pracowac dla Araba niz dla Polaka.
              • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 20:36
                Powodzenia jesteś wolnym człowiekiem.
        • Gość: Labour Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 12:22
          Lepiej być specjalistą w Londynie. Takie bzdurki jak autor wątku wypisują osoby
          1)oferujące różne rodzaje akwizycji (weź to chłopcze, idź na tamten róg i
          wciśnij to komuś a kaske odnieś) 2)osoby chcące przerzucić ryzyko biznesowe na
          jelenia ("świetnie płatna praca-wymagania minimalne-Konieczna własna działalność
          gospodarcza)3)osoby o których już w okolicy rozeszła się wieść że są 1) lub 2)
          (albo i coś gorszego) i nikt nie chce pakować się w taki shit
          Pozdrawiam i życzę powodzenia łowcy jeleni
        • planitnyk Zdecydowanie lepiej.... 29.07.05, 15:54
          lepiej byc pomywaczem w Londynie niz doradca finnsowym hahahah jak to szumnie nazywasz w tej zapyzialej dziurze gdzie sie kazdemu niby biznesmenowi wydaje ze za marne grosze kupil sobie niewolnika.
          • agmi2 Re: Zdecydowanie lepiej.... 29.07.05, 21:19
            Więc bądz pomywaczem, czy ja ci bronię . Krzyż ci na drogę pa pa.
        • Gość: mis Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.access.as9105.com 01.08.05, 19:47
          zalezy od tego ile zarabiasz na miesiac.wole byc za 6tys pomywaczem niz za 800 'doradca@
    • Gość: robol Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 09:59
      agmi2 najpierw piszesz ze nie gardzisz ludzmi a teraz piszesz o myciu garow ,a
      moze ten ktos woli myc gary niz pracowac u Ciebie bo np lepiej sie tam czuje
      psychicznie bo sama kasa to nie wszystko...
      • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 13:21
        I masz rację praca musi dać przedewszystkim satysfakcję. Dlatego też jedni są
        pomywaczami a inni lekarzani, a jeszcze inni spotykają się z ludzmi by
        rozwiązać ich problemy. Pozdrawiam i dziekuję za głos w dyskusji.
    • Gość: wodnik Szuwarek Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.it-net.pl 24.07.05, 10:41
      Przedstaw jakąś poważną ofertę, podaj jakieś dane (np. adres, telefon - nie
      tylko komórowy, nazwę firmy...) to zorientuję się czy się nadaję i ewentualnie
      przyślę Ci moje CV...
      • Gość: szukająca_pracy Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.chello.pl 24.07.05, 10:44
        otóż to !
      • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 13:28
        Przepraszam ale to ja poszukuję właściwych ludzi. TWOJA OCENA NA NIC mi się nie
        przyda, WYBACZ. Jak swiat światów pracodawca zglasza zapotrzebowanie stawiając
        minimalne wymagania a interesant przesyla swoje dane i oczekuje na ewentualne
        zaproszenia na rozmowę. Pochwal się co potrawisz a odpowiem Ci się nadajesz. TO
        JEST PROBLEM poszukujących pseudo bezrobotnych. Tak ja to odbieram czytając
        glosy w dyskusji.Pozdrawiam i dziękuję za głos w tej dyskusji.
    • Gość: robol Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 11:03
      a no wlasnie jako porzadna firma powinnas podac choc troche szczegolow a nie ze
      potrzebujesz pracownikow..i jak to wyglada?napisz jaki rodzaj pracy itp..
      • Gość: szukająca_pracy Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.chello.pl 24.07.05, 11:19
        już coś wiemy
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=694&w=26850480
        • Gość: wodnik Szuwarek Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.it-net.pl 24.07.05, 11:46
          Krótko mówiąc, gość potrzebuje studentki, która lubi gadać, wszystko za
          równowartość zasiłku dla bezrobotnych lub niewiele więcej, najlepiej "na
          czarno" lub na umowę o dzieło... Niestety, roznoszenie ulotek, darmowych
          gazetek lub promocje w hipermarketach są tak samo interesujące pod względem
          finansowym, tak samo nie oferują żadnych perspektyw na przyszłość, za to jest
          to praca dużo bardziej interesująca pod względem czasowym (poranki, popołudnia,
          week-endy itd.), nie wymagająca stałego "uwiązania"... Niech sobie szuka, byle
          nie uważał się za kogoś, kim na pewno nie jest i nie ubliżał ludziom.
          pzdr
          • Gość: mamboo Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 11:59
            Kiedy przeglądam oferty pracy zawsze zastanawia mnie ogromna niechęć
            ogłoszeniodawców do podawania szczegółów dotyczących:
            - nazwy firmy i czym się ona zajmuje
            - sprecyzowania wymagań co do stanowiska, na które szukają chętnych
            - nazwiska i stanowiska osoby, która zajmuje się rekrutacją
            To ostatnie często wprawia mnie w zakłopotanie, bo pisząc list motywacyjny
            nigdy nie wiem, jak go zatytułować...
            • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 14:11
              Ja zawsze podaję gdy robię ogloszenie. Na tym forum nie mialem zamiaru
              prowadzić agitacji i nie traktuję tej dyskusji jako biura ogłoszeń. Rzucilem
              problem. Czy jest bezrobocie? Wiem że jest i jest to poważny problem.
              Aczkolwiek nadal uważam że znalezienie dobrego pracownika to jak szukanie kija
              w stogu siana. Celowo napisałem kija a nie igły bo może aż tak źle nie jest. A
              napisanie sucho stanowiska w moim przypadku jest celowe gdyż bylo by b. mylące
              i niektórych by zgóry zniechęcilo. A niepotrzebnie bo pracuję w tym zawodzie 10
              lat, świetnie mi się powodzi i nie wyobrazam sobie robić coś innego. A W CV
              NAJLEPIEJ NAPISAĆ PRWDĘ BEZ CUKROWANIA bo i tak liczą się tylko fakty.
              POZDRAWIAM
            • Gość: Ano Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.daewoo.lublin.pl / 195.205.71.* 12.08.05, 14:08
              Masz rację!Też mnie to zastanawia.
        • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 13:47
          Ta oferta pracy nie ma nic wspólnego z ogólnym poszukiwaniem pracowników. To
          oferta dla jednej osoby, a poszukuję 10 pracowników/współpracowników. Praca na
          własny rachunek wymagająca zalożenia działalności gospodarczej. A tak w ogóle
          to zaraz wszyscy mnie zlinczuja. Proszę o przeczytanie mojej pierwszej myśli.
          Zucilem glos w dyskusji a zostalem wstrętnym pracodawcą wyzyskiwaczem. A
          przecież do pracy nikt nikogo nie zmusza. Czy to moja wina że chcę dać
          pracę.??????????????????
          • tajnos.agentos Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 14:09
            Niech zainteresowani się zastanowią: pracodawca nie podał żadnych konkretów,
            tylko same (z góry założone) pozytywy. Współpraca z firmą na zasadzie własnej
            działalności gospodarczej ma swoje zalety, jeśli współpracujący osobnik jest
            rzeczywiście niezależny (najlepiej jest współpracować tak z kilkoma różnymi
            firmami, w dziedzinie, którą się dobrze zna). Inaczej - bierze na siebie
            wszystkie niedogodności (składki, podatki itd.) bez żadnych gwarancji
            (współpracę można zerwać w każdej chwili), praw (urlopy, płace, ustawowy czas
            pracy, odszkodowania za wypadki...): to jest bardzo wygodne ale nie dla każdego
            i nie w każdej sytuacji.
            • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 14:21
              Masz rację każda decyzja pracy, współpracy wymaga zastanowienia. W tym
              przypadku to akurat gdybym zaproponował obecnie pracującym osobom zatrudnienie
              na etat to by mnie wyśmiali, Są niezależni, nie moę ich zwolnić, nie muszą mnie
              pytać czy dostaną urlop. Co lepsze praca w stresie że szef mnie zwolni bo na
              moje miejsce czeka w kolejce kilka innych kandydatów czy może niezależnośći
              pełne partnerstwo???
              • tajnos.agentos Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 15:13
                Chłopie, zapisz Ty się do UPR, tam takich lubią... I nie zawracaj więcej dupy!
          • Gość: lotnik Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 20:00
            Mam własną działalność (finasową) Napisz co trzeba robić u Ciebie?
        • Gość: MiśKoala Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 21:10
          No jasne, nie to, że akwizycja to jeszcze przez telefon, hahaha... Ostatnio
          dzwoniła do mnie kobiecina i próbowała namówić na wizytę jakiegoś gościa z
          odkurzaczem :-////////////////////////////////
      • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 16:18
        Przeczytaj wszystkie wątki to się dowiesz. A PRACA dotyczy doradcy
        inwestycyjnego, doradcy ubezpieczeniowego, wspóółpracy z klientami
        korporacyjnymi itp. stanowiska. CZY te szczegóły wystarczą.
    • lunatyk80 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 12:52
      A przyjmujesz terapeutów ? :> Jestem również technikiem BHP. Pozdrawiam ! ps.
      mature oczywiście też mam.
    • lunatyk80 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 13:08
      Tak, jest bezrobocie.
      • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 13:49
        Matura i znajomość BHP to nie to czego szukam. NA PEWNO ta praca nie jest dla
        Ciebie. Pozdrawiam i życzę powodzenia
        • Gość: szukająca_pracy Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.chello.pl 24.07.05, 14:12
          To sprecyzuj czego szukasz."NA PEWNO ta praca nie jest dla Ciebie" -jeśli tak
          szybko kogoś oceniasz (na jakiej podstawie)to nie dziwię się ,że nadal szukasz.
          • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 14:28
            Czasem ton wypowiedzi jest wystarczający by określić chęc współpracy z taką
            osobą. Ale uparty a taki jest najlepszy co to go jednymi drzwiami wyganiają to
            wchodzi oknem jest najlepszy. Każdy moze przyslać swoje CV a dostanie odpowiedz
            w postaci zaproszenia na rozmowę lub podziękowanie.
            • Gość: szukająca_pracy Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.chello.pl 24.07.05, 14:36
              Po co mam przysyłać swoje CV,skoro nie wiem o co się ubiegam.
              (uparty może i jest najlepszy ale tylko w "specyficznych" branżach)
              • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 15:17
                Praca w największej instytucji / korporacji finansowej w EUROPIE "ALLIANZ" w
                charakterze doradcy finafsowo-ubezpieczeniowego z możliwością specjalizacji w
                wybranym kierunku np. fundusze inwestycyjne. To jest ta specyficzna branża
                gdzie upór wytrwałość cierpliwość to cechy niezbędne do osiągniecia
                sukcesu.Pozdrawiam.
          • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 14:45
            A jeżeli chodzi o to kogo szukam to powiem tak.
            Osoby gotowej nauczyć się zawodu , przychodzić do pracy o godz.8.30, wykonywać
            wyuczone czynności , nieustannie się doszkalać i mieć predyspozycje do tej
            pracy. Nie da się niestety wszystkiego nauczyć. Oczywiście szkolenia są
            bezpłatne. Tak dla przykladu ja pracuję od 8-20 z przerwą na obiad. Jeśli
            chodzi o zarobki to niektórzy moi pracownicy zarabiają więcej ode mnie.
            • tajnos.agentos Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 15:15
              ...A może by tak mniej frazesów a więcej konkretów?
    • annddiik Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 14:44
      Są miejsca w których pracuje cały czas ta sama załoga. I są miejsca w których
      stale zmieniają sie pracownicy. Z tego co piszesz twoja praca zalicza sie do
      tej drugiego typu. Nie świadczy to najlepiej o tobie jako pracodawcy. No i
      oczywiście o samej pracy. Nawet boisz się coś powiedzieć o tej
      wspaniałej "Uczciwej umysłowej" pracy. Na jakieś 100 osób które odpowiedzą na
      twoją ofertę może znajdzie sie jakiś jeden frajer ktory będzie na ciebie tyrał.
      A na forum pewnie by cie wszyscy obśmieli więc lepiej nie podawać szczegółów.
      • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 15:02
        Polemika z tobą wydaje się bezzasadna gdyż i tak już wydałeś wyrok.Akurat
        fluktuacja naszej kadry pracowników wynosi 7 procent rocznie. To chyba b.malo.
        Nie wiem gdzie wyczytałeś informacje kwalifikując nas do " drugiego " jak to
        napisałeś typu. Tych pracujących w naszej FIRMIE 70 frajerów napewnie usmiało
        by się czytając że tyrają na mnie. MASZ ciekawy punkt widzenia na pracę i
        pracodawcę. Domyślam się że nigdy nie będziesz chcial być pracodawcą. Bo to
        przecież zło konieczne które należy tępić.
        • lunatyk80 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 15:06
          Ehh, szukasz pracownika czy zaczepki ? A może pracownika, który zaczepia ? U
          nas w mieście nie jest łatwo o pracę. Nic więc dziwnego, że tak ludzie odpisują.
          • tajnos.agentos Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 15:17
            Daj spokój, szkoda czasu...
            • lunatyk80 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 15:19
              Masz rację... daję spokój, ale daję też link na mój temat -
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=26865067
            • Gość: szukająca_pracy Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.chello.pl 24.07.05, 15:25
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=694&w=26850480
          • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 15:43
            Tak naprawdę to na tym forum nie miałem zamiaru szukać pracowników, Napisałem
            bo ogólnie wśród pracodawców panuje opinia że bardzo trudno znaleźć dobrego
            pracownika a mówi się że jest bezrobocie. Bezrobocie faktycznie jest ale
            zastanówmy się dlaczego. NP. PRZYCHODZI NA ROZMOWĘ KWALIFIKACYJNĄ ABSOLWENT
            UCZELNI ukończył studia i co on potrafi. Nic konkretnego. Mogę go nuczyć zawodu
            ale będzie to trwało 3 miesiące i nie wie ani on ani ja czy coś z niego będzie.
            A wymagania jego są wysokie . Koszt wyszkolenia to około 3000 zł.Przecież
            skończył studia a tu ma się uczyć zawodu. Koszty szkolenia pokrywam ja.
            Chętnych brak , dlaczego, bo wyobrazenie o pracy młodego czlowieka jest
            zupełnie inne. Takiej pracy jakiej on oczekuje nie ma. Jest to co jest. Wysokie
            zarobki też nie zachęcają. 80 procent zapytanych o wymagania finansowe
            zdecydowaniw odpowiadają 1000 zł i praca za biurkiem. Takiej pracy nie mam. Mam
            pracę za 5000 zł ale w terenie. Oczywiście też nie od razu w pierwszym
            miesiącu. POzdrowienia dla WSZYSTKICH.
            • Gość: szukająca_pracy Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.chello.pl 24.07.05, 15:53
              Chętnie wyjechałabym w teren za 5000 zł,ale nie spełniam wymagań.:-(
            • tajnos.agentos Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 16:23
              agmi2 napisał:

              > Tak naprawdę to na tym forum nie miałem zamiaru szukać pracowników,

              Więc po co w ogóle rozpocząłeś ten wątek? Najpierw płaczesz że od roku nie
              możesz znaleźć pracownika do prostej pracy bo nikt się nie zgłasza; potem - że
              otrzymujesz setki CV, których nie czytasz bo nie masz czasu; potem bredzisz
              jakieś farmazony... Niestety, mnie tylko utwierdziłeś w przekonaniu że nie
              jesteś partnerem do dyskusji (a właśnie po to wymyślono forum - to nie jest
              bezpłatna tablica ogłoszeniowa ani miejsce do przeprowadzania ankiet).

              > NP. PRZYCHODZI NA ROZMOWĘ KWALIFIKACYJNĄ ABSOLWENT
              > UCZELNI ukończył studia i co on potrafi. Nic konkretnego. Mogę go nuczyć
              zawodu
              >
              > ale będzie to trwało 3 miesiące i nie wie ani on ani ja czy coś z niego
              będzie.

              Więc kogo Ty właściwie chcesz zatrudnić? Chyba sam nie bardzo wiesz...
              Doświadczony, znający branżę pracownik kosztuje a w innych trzeba niestety
              zainwestować i starać się postępować tak, by swą przyszłość wiązali z firmą,
              nie?

              > A wymagania jego są wysokie . Koszt wyszkolenia to około 3000 zł.Przecież
              > skończył studia a tu ma się uczyć zawodu. Koszty szkolenia pokrywam ja.

              Jak nie masz pieniędzy, to może najpierw je zarób, pożycz, ukradnij...

              > Chętnych brak , dlaczego, bo wyobrazenie o pracy młodego czlowieka jest
              > zupełnie inne. Takiej pracy jakiej on oczekuje nie ma. Jest to co jest.
              Wysokie
              >
              > zarobki też nie zachęcają.

              Co to znaczy "wysokie zarobki"? Wielu moish znajomych wyjechało (ja w swoim
              czasie również ale wróciłem) bo "wysokie zarobki" były przy "zmywaniu garów",
              tu warto było co najwyżej przez jakiś czas pohandlować sobie z Ruskimi na
              bazarze... Albo zapisać się do jakiejś partii politycznej! Znam takich, którzy
              zarabiają miliony (nowych) złotych miesięcznie na czysto, bez pomocy żadnych
              firm. Albo zatrudnienie, gwarancja może nie wysokich ale stałych dochodów albo
              luźna współpraca... Ale o tym trzeba powiedzieć na wstępie, bez dyrdymałów i
              narażania ludzi na stratę czasu, pieniędzy itd. - szanuj innych tak samo, jak
              szanujesz siebie.

              > Mam pracę za 5000 zł ale w terenie. Oczywiście też nie od razu w pierwszym
              > miesiącu. POzdrowienia dla WSZYSTKICH.

              Więc co to właściwie jest: zatrudnienie, czy też luźna współpraca ze zgrają
              ludzi, którzy wezmą na siebie wszystkie koszty (podatki, składki, przejazdy,
              noclegi...), co oferujesz im w zamian - bajeczki o "dupie Marynie"? Wybacz, ale
              wczesne lata '90 już minęły, doświadczeni emeryci i renciści (tacy, którzy
              uciekli przed bezrobociem, załatwiając sobie wcześniejsze emerytury i renty
              inwalidzkie) zaczynają odchodzić w niebyt... dziś zaczyna wkraczać pokolenie
              wychowane na Amwayu, "młodych wilkach" oraz innych takich - takie gadki już nie
              wystarczą. Cześć!
              • tajnos.agentos Re: PS 24.07.05, 16:28
                Nie wysilaj się. Wszystkie wypowiedzi niezalogowanego wodnika Szuwarka w tym
                wątku (do tej chwili) - to są moje wypowiedzi (jeśli pojawi się jakiś
                zalogowany wodnik Szuwarek - to także nie będę ja, gdyż zauważyłem, że powstało
                już kilka kont z tym nickiem (i kolejnymi liczbami, poczynając od 1)!
              • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 16:33
                Człowieku ty po prostu wszystko negujesz i przekręsasz. Jesteś sfrustrowany,
                nie godzisz się z istniejącą rzeczywistością to zapisz się do partii
                politycznej, zostań poslem i zmień coś w tym kraju, Ja przedstawiłem swój
                problem. A ty masz do mnie pretensje że jestem prosty i mam garbate dzieci.
                Żyjesz w wolnym kraju rób co chcesz. Takim jak tobie to chyba jakby i masłem
                posmarować to byś powiedział że to fe.
                • Gość: lotnik Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 20:04
                  Napisz co trzeba robić. Mam włąsną działalnosc, samochód i szukam pracy w
                  terenie
                  • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 20:25
                    Chętnie udzielę informacji. Wyślij e-meila.
                    • Gość: lotnik Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 21:18
                      Daj adres
                      • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 25.07.05, 21:14
                        agmi2 małpa gazeta.pl. Sory ale nie mam na klawiaturze znaku małpa.
                • tajnos.agentos Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 21:57
                  Problem może i masz ale nie taki, jaki Ci się wydaje że masz. Poszukujesz
                  AKWIZYTORÓW, którzy zrobią Ci obroty a wszystkie koszty wezmą na siebie i
                  pokryją je z prowizji. Praca - jak praca! Są ludzie, którzy to lubią, dobrze
                  sobie radzą i czują się w tym dobrze. Ty jednak masz moim zdaniem zbyt
                  wygórowane i niezbyt dobrze sprecyzowane wymagania, których w dodatku nie
                  umiesz (lub nie chcesz) odpowiednio zaprezentowaqć. Oczywiście, jeśli wszystko
                  co tu napisałeś jest prawdą a nie zwykłą "podpuchą", którą robisz wyłącznie w
                  sobie wiadomym celu...
                  • tajnos.agentos Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 24.07.05, 22:41
                    Wspomniałeś w jednym z Twoich postów że jest rzeczą normalną że pracodawca
                    ujawnia minimum danych i czeka na oferty, na które odpowiada lub nie... Otóż,
                    moim zdaniem jeszcze bardziej ogranicza to Twoją wiarygodność i świadczy o tym,
                    że masz dość wąskie pojęcie o procesie rekrutacji. Przypomniała mi się jedna
                    rzecz, o której powinienem był wspomnieć dużo wcześniej: moje dane osobowe
                    zawarte w CV są moją prywatną, chronioną prawem własnością. Jest wiele ogłoszeń
                    w stylu "poszukujemy ludzi - nie dyplomów! Dołącz do nas a będziesz piękny i
                    bogaty!" Jest też chyba rzeczą naturalną że chcę wiedzieć komu udostępniam moje
                    dane oraz co ta osoba z nimi zrobi? Fakt, że tyle ludzi (łącznie ze mną)
                    nauczyło się odpowiadać wyłącznie na rzeczowe, precyzyjne oraz wiarygodne
                    oferty jest chyba zdrowym objawem, nieprawdaż?
                  • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 25.07.05, 21:49
                    Drogi kolego. To forum nie jest biurem ogloszeń. Niczego nie muszę
                    prezentować.Problem bezrobocia niech sobie będzie. Ciągle probójesz coś
                    zgadywać.Moi współpracownicy nie robią mi obrotów bo ich praca nie na tym
                    polega. Nie mają też kosztów bo ja ponoszę je za nich. No niestety muszą
                    dojechać do pracy, nie przywozę ich własnym autem i obiad muszą zjeść za własne
                    pieniądze. Może to błąd.Ale mają własne samochody i przychodzą do biura kiedy
                    chcą i wychodzą też kiedy chcą. Więc może nie martw się o nich bo oni sobie nie
                    krzywdują. Problemu więc nie mam -poprostu mógłbym dać pracę jeszcze kilku
                    osobom ale nie wszystkim ona na początku pasuje. Później miej więcej po roku
                    nie wyobrazją sobie innej pracy. Dlatego nie mam zamiaru nikogo przekonywać na
                    siłę. NIE to nie , ja i tak jestem zadowolony. Ostatnio ktoś mi napisał w e-
                    meilu że dziękuje za pracę od 8-20 bo bardzo sobie ceni czas wolny, spotkania z
                    kolegami, rodziną i niechce zarabiać 10 tys. zł , woli 1000 za 8 godz. pracy. I
                    co ? ma do tego prawo. Fajnie . Jego wybór. Czy ja mam do niego pretensje. Tak
                    więc nie mam wygórowanych wymagań, nie robię żadnej podpuchy,a interesowało
                    mnie zdanie co sądzą inni na temat pseudo bezrobocia. Pozdrawiam.
                    • tajnos.agentos Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 26.07.05, 09:40
                      No cóż, Twój cyrk i twoje małpy! Mnie nic do tego, jednak gadki w stylu "łatwa
                      umysłowa praca doradcy finansowego po 3-miesiecznym szkoleniu za 5000 zł dla
                      ludzi z maturą" też coś mówi... Ja w każdym razie już dawno przestałem być taki
                      naiwny. Poza tym uważam, że bezrobocie istnieje, szczególnie w takich regionach
                      jak ten (przy czym zaczyna spełniać wszelkie cechy
                      bezrobocia "strukturalnego"), jest poważnym problemem i napewno problemu tego
                      nie rozwiążą "byznesmeni" z gębami pełnymi frazesów, którzy nie widzą (bo nie
                      chcą widzieć) ile słomy wyłazi im z butów.
                      • tajnos.agentos Re: Aha, jeszcze jedno 26.07.05, 11:22
                        Skoro rzeczywiście uważasz że forum nie jest tablicą ogłoszeń - to po jaką
                        cholerę przez pół dnia namawiałeś wszystkich, którzy Ci odpowiedzieli by
                        przysyłali Ci swoje CV? Nie dość, że w dyskusji wijesz się jak wąż, unikasz
                        konkretów, zmieniasz fakty (niektóre Twoje wypowiedzi wręcz przeczą
                        wcześniejszym) - to jeszcze ubliżasz ludziom. Wybacz, ale ja nie przewiduję
                        możliwości ewentualnego zostania Twym współpracownikiem, gdyż wystarczającą
                        ilość razy "naciąłem się" na podobnych... I na tym dyskusję kończę, gdyż się mi
                        znudziła a poza tym wyjeżdżam na parę dni.
                        • agmi2 Re: Aha, jeszcze jedno 26.07.05, 11:55
                          Cieszę się że wyjeżdzasz. Może wróci ci jasnośc umysłu bo obecnie trochę ci
                          brakuje umiarkowania. Rozepnij się, jest lato a ty ciagle tylko negujesz i
                          krytykujesz. Zmien nastawienie, będzie ci lzej.
                          • tajnos.agentos Re: Aha, jeszcze jedno 26.07.05, 13:47
                            Kolejny wszechwiedzący na forum... Ech, jeśli w życiu zachowujesz się podobnie
                            jak w tym wątku, to przyłączam się do opinii jednego z mówców, który nie dziwi
                            się że nie możesz znaleźć pracownika. Masz szczęście że nie szukasz pracy
                            (zakładając oczywiście że wszystko co tu napisałeś jest prawdą, mam pewne
                            wątpliwości), bo u mnie np. zostałbyś jednym z tych "99/100", czyli zapewne
                            padłbyś po pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej, chyba że szukałbym "naciągacza" -
                            domokrążcy. Do tego rzeczywiście się nadajesz bo "gadane" i tupet masz...
                      • Gość: lotnik Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 22:47
                        a ja uważam ze za duzo jest ludzi twojego pokroju co to chcę brać kase za nic.
                        W dzisiejszych czasach trzeba się wylazać, miec wyniki a nie czy sie siedzi czy
                        sie lezy to kasa sie nalezy. Z takim podejściem nie znajdziesz pracy
                        • Gość: lotnik Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 22:49
                          poprzedni post był do tajnosagentos
                          • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 26.07.05, 23:04
                            To oczywiste do kogo skierowałeś swoją odpowiedz. Nik nie miał wątpliwości.Z
                            treści wynika że mogbyć skierowany do wyjątkowego " człowieka" frustrata
                            niedowartościowanego który musi swoim zachowaniem zwrócić w ten sposób uwagę na
                            siebie.Jeżeli jesteś zainteresowany dalej rozmową na temat pracy to napisz
                            meila na agmi2@gazeta.pl
                            • tajnos.agentos Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 03.08.05, 22:39
                              Chłopie, nic o mnie nie wiesz ale widzę że lubisz domysły, więc uchylę Ci rąbka
                              tajemnicy i powiem, że być może będę potrzebował doświadczonych dojarzy ale
                              takich, którzy potrafią rozpoznać ruję u krowy, w razie potrzeby odebrać poród,
                              dokładnych i sumiennych, potrafiących dostosować się do wymagań sanitarnych
                              itd. Dobrze byłoby również, by byli otwarci na świat i ludzi (wszystkich, bez
                              względu na cokolwiek), znali jakiś język obcy (w grę może wchodzić
                              reprezentowanie firmy na wystawach, targach oraz innych takich, gdzie występuje
                              sama światowa "śmietanka" - chodzi o to,żeby nie było obciachu, mogą a nawet
                              powinni być prości, z praktyką) i mieli pojęcie o genetyce oraz ostatnio
                              obowiązujących w niej światowych "trendach". Jak się postarają, to zarobią 5
                              000 zł/miech a nawet więcej... Jeśli oferta Cię interesuje, to przyślij CV -
                              może je przeczytam a jak uznam że się nadajesz to może nawet dowiesz się
                              jeszszce czegoś...
            • Gość: nazgul Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.centertel.pl 28.07.05, 12:29
              a to stala ta pensja 5000 zł? czy moze przez 3 miesiace mam biegac i podpisywac
              umowy za darmo a ty mi powiesz sajonara pozniej
              • Gość: sceptyk Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.05, 17:21
                Uważaj żebyś nie dostał 5000 (?!!). Dostaniesz ochłapy i grosze od każdego
                naciągniętego naiwniaka (tzn podpisanej umowy). To żadna łaska. Agmi2 to
                szczwany lis, poszukujący ludzi co będą na niego tyrać!
              • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 29.07.05, 21:34
                Już z góry wiesz i wydałeś osąd więc po co pytasz. I tak w nic nie wierzysz bo
                wszyscy w koło to oszuści. Proponuję dołączyć do grona wypowiadających się
                chórem że pracując przy garach jest lepiej.To dopiero robota. Aż się dusza
                raduje. Doradca finansowy to chłam a firma która daju mu pracę to banda
                oszustów i wyzyskiwaczy do gazu z nimi, czy nie ??????????
                • Gość: sceptyk Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.05, 21:41
                  Nie trywializuj! Chodzi o to, że ty nie jesteś żadnym "doradcą finansowym",
                  tylko "przekonywaczem, jak wyciągnąć pieniądze od naiwniaków! Doradca finansowy
                  z prawdziwego zdarzenia ma swoje porządne biuro, a nie lata po domach, albo co
                  gorsza nie wysyła tam swoich "pracowników". Gdyby była to porządna firma, to
                  nie wysyłałbyś ludzi po domach, tak jak robią to domokrążcy sprzedający różny
                  chłam (szczotki,kremy, cudowne eliksiry,maści na szczury, papier toaletowy itp.)
                  • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 30.07.05, 03:11
                    Znasz stopniowanie przymiotnika chory- chorszy- trup. To ty jestes już w
                    najwyższym stadium tej odmiany.
    • Gość: Anka Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 22:05
      To ja pisałam o Amwayu. I wcale nie wyrażałam się bez szacunku, bo sama się
      tym "parałam". Mało tego - szanuje pracę lekarzy i salowych, inżynierów i panów
      od układania glazury. A o Amwayu pisałam z pewną dozą sarkazmu, bo mi nic z
      tego nie wyszło i na koniec okazało się, że to sekta
      • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 25.07.05, 21:53
        Szanowna Pani. Ja też kiedyś próbowałem się w Amwayu. Niestety to nie było dla
        mnie. Ale wybacz znam dużo ludzi dalej pracujących i dorabiających sobie nieźle
        w ten sposób, ale żeby to była sekta to chyba trochą przesadzasz.
        • Gość: Anka Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 11:50
          Znam wielu ludzi, którzy orzą dniami i nocami twierdząc,że kase mają z
          działalności w Amway.
          Znam ludzi, którzy dzięki spotkaniom, mittingom doszli do dużej kasy - nie w
          Amway'u, tylko w innych dziedzinach, dzięki "odblokowaniu się" i niewątpliwym
          umiejętnościom marketingowym nabywanym w tej firmie.
          Co do sekty nie ma wątpliwości. Ciesze się, że zaprzestałam tej kretyńskiej
          działalności, aczkolwiek nadal mam szacunek dla wszystkich tych,którzy nie
          siedzą z założonymi rękami i nie marudzą,że inni mają a oni nie.
          W życiu trzeba spróbowac wielu rzeczy, nie tracąc jednak szacunku dla samego
          siebie.
          • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 26.07.05, 12:14
            Droga Aniu. Bardzo spodobała mi się twoja ostatnia wypowiedz. Poprost niech
            każdy robi to co chce robić lub musi robic bo nie chce kraść. Szanujmy kazdego.
            Niektórzy podchodą do dających pracę jak do wroga klasowego. Daję zatrudnienie
            temu kto chce pracować. Przecierz procodawca nie zmusza nikogo do pracy. Daję
            pracę na miarę moich możliwości. A niektórzy o razu hura - daje pracę - a to
            świnia, oszust i wyzyskiwacz. Przeczytalem na forum praca post dziewczyny która
            szczęśliwa że znalazła pracę pochwalila się że zna 4 jezyki itd .... Wyszło na
            to że jest wstrętna, obłudna, prawie jej nawymyślali jak może chwlić się, a po
            co jej te języki w pracy .... itd itp. To w ogóle jest chore. Każdemu wolno
            pisać ale po co być takim napastliwym i we wszystkich widzieć wroga. Pozytywne
            myślenie i nastawienie pomimo trudności da lepsze rezultaty. Trudno znaleźć
            pracę będąc pogardliwym do wszystkich i do wszystkiego. Proszę nie odnieś tego
            do siebie. Jesteś w porządku . To takie ogóle moje poddenerwowanie po
            przeczytaniu 100 postów na temat tej dziewczyny ze znajomością 4
            języków.Pozdrawiam.
            • Gość: Anka Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 12:27
              Moja mama /wyższe wykształcenie/ zrobiła w swoim życiu około 100 różnych
              kursów; j.angielskiego zaczęła się uczyć w wieku lat 50 /przerwała przez
              chorobę taty/. My z bratem skończyliśmy także studia i robimy wszystkie studia
              podyplomowe i kursy jakie się da, choć nie ukrywam,że mnie stać jedynie na
              granty. Takie typy ludzi - po prostu. Choć przydałoby nam się więcej
              przebojowości, której nas nie nauczono w domu, bo "takie były czasy". Teraz
              wstyd jest nie być przebojowym i bardzo dobrze. I dlatego ładuję wszystko co
              mam w dziecko,żeby znało kilka języków i aby było otwarte na wszelkie pomysły i
              propozycje.
              A Ciebie podziwiam za konsekwencję i odwagę w całej tej dyskusji, także z
              półidiotami.
              • agmi-bis Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 26.07.05, 22:48
                dzięki za współczycie. Cieszę się że jest jeszcze ktoś kto uwaza że idiotów to
                nam nie brakuje. Naprawdę aż się uśmiechnąłem czytając twój ostatni werset. A
                tak na marginesie ja też jestem po 50 i też ciągle się uczę i dokształcam. NA
                naukę nigdy nie jest zapóźno. Izachęcam cię do zmiany filozofi w zakresie
                przebojowości. TRZEBA czasem iść przez życie rozpychając się łokciami.
                Oczywiście bez przesady Popracuj nad tym..Pozdrawiam.
            • Gość: sceptyk Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 21:21
              Panie agmi2, jak Pan myślisz,że nie wiemy, że ten tzw.doradca finansowy to po
              prostu zwykły naciągacz z przylepionym, śliskim uśmieszkiem to się mylisz.
              Sprzedać jak najwięcej polis, lub zapisów do funduszy emerytalnych za wszelką
              cenę-to ich zadanie. Tu nie asertywność potrzebna tylko fałszywe lizusostwo i
              hipokryzja. To że potem ani wydębić tych pieniędzy z tych "polis" bez sądu to
              też doskonale znana sprawa. Ale to już dla "doradcy finansowego" (chłe, chłe-
              doradcy?!!!!) mały pikuś. Trzeba rzeczywiście bardzo specyficznych kandydatów-
              lisków chytrusków, pozbawionych skrupułów.
              • agmi-bis Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 26.07.05, 22:35
                Jak czytam twój post to rozymiem że byłeś tym oszustem lizusem hipokrytą
                naciągaczem doradcą i już miałeś polisę , oszukali cię , musiałeś iść do sądu i
                dopiero odzyskaleś swoje. Bardzo ci współczuję. Witaj w klubie uciśnionych.A
                słownictwo to tak jak bym już znał.Teraz jesteś sceptyk.Gratuluję wiedzy.
                • Gość: lotnik Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 22:57
                  agmi masz racje. Dzisiaj jest duze bezrobocie, ale też strasznie ciezko jest
                  znależć dobrego pracownika, bo większos ludzi czce 100ozł za "nicnierobienie".
                  a jak mu chcesz dać 5000zł za osiągnięcie jakiegoś celu to juz nie chcą bo to
                  przecież wymaga wysiłku. Pracuje jako PH jestem na prowizji wiec pracuje dużo
                  żeby zarobić więcej. oprócz tego mam swoją firmę finansową. Powiem jedno dla
                  ludzi przebojowych i chcących jest robota, a dla pasywnych to tylko wino pod
                  blokiem
                  • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 26.07.05, 23:11
                    Podaję ci jeszcze raz adres poczty,agmi2@gazeta.pl Może będę miał coś dla
                    ciebie.Pozdrawiam.
                    • Gość: sceptyk Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 15:24
                      Nigdy nie byłem i nie będę domokrążcą, naciągaczem ( tzn "doradcą finansowym").
                      A jeśli poczucie przyzwoistości i niechęć do oszukiwania ludzi i opór przed
                      bezczelnym rozpychaniem się łokciami nazywasz "niezaradnością" i lenistwem to
                      już twój problem. "Wykolegować, wykiwać, osiągnąć "target" oto wg ciebie
                      prawdziwy cel. Przeczytaj "Zwał" Shutty'ego to ci dobrze zrobi. Ale pewnie
                      książek nie czytasz to strata czasu. Można przez ten czas skroić
                      kolejnego "niezaradnego" naiwniaka.
                      • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 28.07.05, 00:36
                        hej tajny agencie lub jak ci tam sceptyku a moze fannatyk lub nierdorajda. daj
                        se siana.juz i tak wszyscy wiedza ze jestes najmadrzejszy. zmien fale.
                        • Gość: Ciupazka Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.it-net.pl 28.07.05, 13:01
                          Tu popatrzcie i porónujcie... :

                          www.stat.gov.pl/dane_spol-gosp/praca_ludnosc/bezrob_pow/2005/05_05.xls
                          • Gość: Ciupazka Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.it-net.pl 28.07.05, 13:02
                            Poprawiam link:

                            www.stat.gov.pl/dane_spol-gosp/praca_ludnosc/bezrob_pow/2005/05_05.xls



                            • Gość: Anna Re: Nie ma bezrobocia - odpowiadam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.05, 23:14
                              Skoro tacy jak Ty agmi2 pracuja , to oznacza , ze kazdy naciagacz moze jakos
                              sie na tym "bidnym" rynku utrzymac.
                              Lepiej zebys nie wiedzial przez ile lat zatrudnialam ludzi do pracy, ale
                              wiedz , ze ja z kolei Ciebie bym nie zatrudnila.
                              Nie moge Ci tego wszystkiego wytlumaczyc , bo musialabym zrobic Ci wyklad, a
                              wtedy musialbys mi zaplacic za ten kurs tak jak Ty "niby" placisz pracownikom.
                              Idz spac, ludzie w Lublinie maja tyle Uniwersytetow, ze nie musiusz ich brac
                              za tumanow.
                              Przenies sie do mniej inteligentnego kraju i miasta.
                              • ciupazka Re: Nie ma bezrobocia - odpowiadam 29.07.05, 13:17
                                Niestety z tabeli ono samo wygląda... W lubelskiem mamy 189 tys.
                                bezrobotnych, a w samym Lublinie 19 tysięcy. Popatrzcie na tę tabelę ,
                                bo meritum sprawy gubi się w tej "niby dyskusji". Młodzież szuka pracy,
                                kiedy inni pracują na kilku etatach, niestety...
                                • agmi2 Re: Nie ma bezrobocia - odpowiadam 29.07.05, 22:15
                                  Jak napisał 23.07 wielgibolo:
                                  To prawda że poziom bezrobocia jest w pewnym stopniu nadmuchany brakiem zapału
                                  do pracy młodych ludzi zepsutych kapitalizmem oraz starych zepsutych
                                  socjalizmem. Z drugiej strony niemiożność znalezienia pracownika często wynika
                                  równierz ze złego wstrzelenia się pracodawcy w wymagania kandydatów. Rynek
                                  pracy, świadomość społeczna, pęd do kariery wykształciły pewne standardy pracy
                                  i wymaganej za nią płacy. Jeśli pracodawca nie może lub nie chce sprostać tym
                                  standardom, nie znajduja pracownika. Smutne tylk że państwo robi wszystko żeby
                                  pracodawcy utrudnić a często uniemożliwić spełnienie tych standardów.

                                  Zgadzam się z tą wypowiedzią a że na lubelszczyźnie jest takie bezrobocie
                                  zawdzięczamy w dużej mierze władzom Lublina bo nic nie robia w kierunku
                                  inwestycji w mieście. Ale i do poziomu z kolei poszukujących pracę też jest
                                  wiele do życzenia.
                                  • Gość: sceptyk Re: Nie ma bezrobocia - odpowiadam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.05, 22:18
                                    No więc znowu wykręt i filozofowanie. Ponawiam pytanie jaka to praca? Oferujesz
                                    jak mówisz 5000 i nie ma chętnych?!!!!!
                                    • agmi2 Re: Nie ma bezrobocia - odpowiadam 29.07.05, 23:17
                                      spadaj kolego. Znowu piszesz byle by coś napisać. Przecież ty nic nie wnosisz
                                      do tej dyskusji, jesteś pusty i lakoniczny.
                                      • Gość: sceptyk Re: agmi2 -"pracodawca" Nie dajcie się omamić!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.05, 05:57
                                        No widzisz, jak już nie masz argumentów to sypiesz inwektywami( wiesz co to
                                        znaczy?), bo obawiam się , że znaczenia słowa "lakoniczny" to już zupełnie nie
                                        znasz. Do dyskusji to trzeba jednak pewnego minimum intelektu. Zatem kończę,
                                        ale przed całym zainteresowanym forum pokazałem ciebie jako jednego z wielu
                                        tzw. "zaradnych i skutecznych" ( w domyśle cwaniaczków)i jeśli uchroniłem
                                        nawet jedną osobę przed tym twoim "zatrudnieniem" to miało sens. Żegnam
                                        ozięble.A do forumowiczów-NIE DAJCIE SIĘ OMAMIĆ TAKIM "PRACODAWCOM"
                              • agmi2 Re: Nie ma bezrobocia - odpowiadam 29.07.05, 21:14
                                Kobieto, jeśli nią jesteś. o co ci chodzi, .......
                        • Gość: sceptyk Panie agmi2-coś Pan nagle zamikł?!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.05, 16:04
                          Nie wszyscy są chyba tacy naiwni jak twoi klienci. Ale jak myślę i tak masz
                          dobre mniemanie o sobie i dobre samopoczucie. Warto jednak czasem zastanowić
                          się nad tym, czy cwaniactwo zawsze popłaca.
                        • tajnos.agentos Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 03.08.05, 23:26
                          Właśnie wróciłem i czytam najświeższe doniesienia w tym wątku... Jak chcesz do
                          mnie - to pisz na priv i bez kretyńskich domysłów. To nie ja to napisałem! Poza
                          tym, co miałeś z ortografii?
    • Gość: MK Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: 212.182.11.* 29.07.05, 11:52
      A ja szukam pracy. W Lublinie. Wykształcenie wyższe humanistyczne (filologia
      polska), we wrześniu kończę drugi fakultet (kulturoznawstwo).
      Mariola Kowalska
      zgnieciona@gazeta.pl
      • Gość: gosc Niektorym pseudobiznesmenom. IP: *.block.alestra.net.mx 29.07.05, 15:58
        poprzewracalo sie w glowach. znam ja takich. mlody rozkreca biznes wiec ludzi traktuje jak bydlo ktore za marne grosze sobie kupil. wiec odpowiadam jeszcze raz. wole pracowac dla araba myjac gary za ucziwa pensjje niz lizac d.... jakiemus polskiemu pseudobiznesmenowi
        • agmi2 Re: Niektorym pseudobiznesmenom. 29.07.05, 21:23
          CO ty tu jeszcze robisz, baba z wozu koniom lżej, zmykaj chlopcze do garów,
          każdy robi to na co zasługuje lub lubi.
          • Gość: sceptyk Re: Niektorym pseudobiznesmenom. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.05, 21:32
            Ja garów nie zmywam, chociaż gdybym musiał wcale tego nie wstydziłbym się!!!
            Natomiast wstyd by mi było gdybym naciągał ludzi na podpisywanie umów i
            wyciąganie pieniędzy za nic. Ciekawe jest tylko to, że ty chyba jesteś naprawdę
            przekonany o uczciwości tego co robisz?!!!!
            • agmi2 Re: Niektorym pseudobiznesmenom. 29.07.05, 21:37
              A skąd Ty człeku wszechwiedzący wiesz na czym polega ta praca. Nie masz
              zielonego pojęcia , piszek kompletne bzdury. O jakich ty umowach piszesz. Kto
              ci o nich mowil. Nie zmyślaj niczego i jedz do tych garów.
        • Gość: lotnik Re: Niektorym pseudobiznesmenom. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 17:04
          to myj gary arabowi idioto, normalnie żenada, to bezrobocie to poprostu w dużej
          mierze z lenistwa i głupiego myślenie (jeśli wiesz co to jest myślenie) takich
          jak ty ( celowo z małej litery)
          • Gość: sceptyk Re: Niektorym pseudobiznesmenom. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.05, 21:58
            Widać znasz tylko zajęcia typu mycia garów albo naciągania naiwnych, no cóż
            współczuję horyzontów myślowych
          • Gość: sceptyk Re: Niektorym pseudobiznesmenom. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 20:13
            Pomywacz to przynajmniej uczciwa praca, a nie naciąganie naiwnych
            • Gość: lotnik Re: Niektorym pseudobiznesmenom. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 22:17
              i bardzo ambitna, zwłaszcza tak jak mówisz u araba
              • Gość: sceptyk Re: Niektorym pseudobiznesmenom. IP: 212.182.47.* 02.08.05, 11:28
                Bardziej ambitnym wyzwaniem jest naciąganie i oszukiwanie współziomków w
                ramach "doradztwa finansowego". A zmywanie wcale nie musi być u Araba, ale
                nawet gdyby to co?
                • Gość: Anna Re: Niektorym pseudobiznesmenom. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 23:56
                  Ja naprawde znam wielu milionerow , artystow , dziennikarzy, ktorzy zaczynali
                  prace myjac gary. Uczyli sie , studiowali i powolutku stopien po stopniu
                  wspinali sie do gory.
                  Nie znam natomiast porzadnej , uczciwej firmy , ktora nie napisze jak sie
                  nazywa, podaje lokalizacje, swoja historie na rynku. Gdy dojdzie do
                  umowy,wtedy sa podpisywane kontrakty , a pensje solidnie placone zgodnie z
                  umowa.
                  Kandydaci , ktorzy chca otrzymac intratne stanowisko maja o wiele lepsze szanse
                  jesli w swoim resume maja wlasnie np.prace fizyczna. To dochodzenie praca do
                  czegos jest wiarygodne i oznacza , ze im wiecej szczebelkow tym wiekszy
                  szacunek do pracy.
                  • agmi2 Re: Niektorym pseudobiznesmenom. 10.08.05, 22:04
                    Jeżeli ma się odpowiednią wiedzę i wykształcenie to po co myć gary. Przecież od
                    razu można być fachowcem. Czy trzeba zaczynać od mycia garów. To jakaś chyba
                    nowa filozofia .??? Ciekawe poglądy. Mówią ci zostań doradcą finansowym a oni
                    ci odpowiadają - wolimy myć gary. Brawo tak trzymać.
                    • Gość: sceptyk Panie agmi2-czyżbyś Pan nie rozumiał? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 19:11
                      Czy raczej nie chcesz zrozumieć? Albo udajesz że nie wiesz o co chodzi.To nie
                      chodzi o to, że chcemy myc gary, tylko o to, że nie chcemy naciągać i oszukiwać
                      ludzi, a to jest podstawą twojej oferty pracy tzw. "doradcy finansowego". Nie
                      udawaj mniej cwanego niż jesteś
                      • agmi2 Re: Panie agmi2-czyżbyś Pan nie rozumiał? 13.08.05, 09:33
                        Jeżeli uważasz że bank to oszust bo naciąga ludzi to już cię rozumiem. Jesteś
                        chory, lecz się człowieku , może jest jeszcze szansa dla ciebie.
                        • Gość: sceptyk Re: Panie agmi2-czyżbyś Pan nie rozumiał? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.05, 13:33
                          Bank który potrzebuje naganiaczy ("doradców finansowych") sam sobie wystawia
                          opinię.A w sprawie uczciwości banków to najlepiej świadczy oprocentowanie lokat
                          2-4% a kredytów 18-30,40%- tak właśnie jest w polskich bankach. Czysta lichwa i
                          naciągactwo, nigdzie nie spotykane w cywilizowanym świecie. Rzeczywiście tu
                          potrzeba cwanych naganiaczy mącących w głowie naiwnym klientom. A co do
                          leczenia... nawet ci go nie polecam,bo chyba jesteś nieuleczalnym przypadkiem.
    • Gość: Bezrobotny Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.daewoo.lublin.pl / 195.205.71.* 05.08.05, 15:17
      Od 2 lat poszukuję pracy, posiadam wyższe wykształcenie ekonomiczne, a
      podyplomowe zarządzanie i marketing,prowadziłem działalność gospodarczą ale z
      powodu mizerii w Lublinie niestety ledwo ledwo wiążę koniec z końcem.Składałem
      setki ofert pracy, jestem niekarany, nietrunkowy, kulturalny i z dużym
      doświadczeniem , ale podobno jestem"za stary" (mam 43 lata) i ze względu na
      przebieg zarówno pracy jak i wykształcenie jestem zagrożeniem dla kierownictwa!
      Fakt, jestem bepartyjny i nie mam "układów".Więc jak to jest z tymi ofertami
      pracy?Pozdrawiam pracodawcę!
      • agmi2 Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 10.08.05, 21:59
        Zapraszam na spotkanie w sprawie pracy .Podaj swój adres mejlowy to podam ci
        kontakt do mnie. Pozdrawiam. Mój adres agmi2@gazeta.pl
        • Gość: Anka Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. IP: *.chello.pl 10.08.05, 22:23
          Ty masz agmi zdrowie, jak słowo daję! I cierpliwości tez ci nie brak...
        • tajnos.agentos Re: Czy naprawdę jest bezrobocie. 14.08.05, 16:20
          agmi2 napisał:

          > Zapraszam na spotkanie w sprawie pracy .Podaj swój adres mejlowy to podam ci
          > kontakt do mnie. Pozdrawiam. Mój adres agmi2@gazeta.pl

          Ale kretyn!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka