Dodaj do ulubionych

Jak to jest z tym Lublinem ?

25.07.05, 11:22
Chcialbym zapytac mieszkancow Lublina ( szczegolnie tych bez lokalnego
zadecia)jakie to miasto naprawde jest? Jestem swiezo upieczonym studentem
UMCS i nie ukrywam ze zwabila mnie tu opinia, iz stolica woj. lubelskiego to
miejsce przyjazne studenckiemu zyiu. A wiec miasto pubow, restauracji,
klubow, dyskotek i tetniacej zyciem starowki. Dotychczas w Lublinie bylem
dwukrotnie. Kursowalem jednak jedynie na lini dworzec PKP i UMCS wiec moim
oczom ukazal sie zaledwie fragment, mniemam iz srodmiescia, miasta. Z daleka
widac bylo ladnie sie prezentujace stare miasto. Przy wjezdzie( od strony
Warszawy)nowoczesne osiedla. Ogolnie wrazenia pozytywne. Jednak pozniej
wszedlem na forum Lublin i pierwsze co rzuca sie w oczy to lamentowanie nad
zrujnowanymy kamienicami, fatalna komunikacja, brakiem nowoczesnych
inwestycji itp. Takze jak to w koncu jest ? Lublin to dumne, zabytkowe miasto
z bogata historia czy zapyziala dziura, ktora z braku alternatywy musiala
zostac stolica wojewodztwa ?
Obserwuj wątek
    • Gość: H Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 11:53
      W największym skrócie mozna powiedzieć tak: Lublin to dumne, zabytkowe miasto z
      bogatą historią, piąty (ex aequo z Poznaniem) zespół zabytkowy w Polsce, ważny
      ośrodek naukowy z uczelniami na dobrym poziomie i dość bogatym
      życiem "studenckim", bardzo piękne miasto, w którym sporo jest do zrobienia, o
      ogromnym potencjale turystycznym, który powoli zaczyna być wykorzystywany,
      zamieszkane przez spory procent zakompleksionych pesymistów, którzy nie
      potrafią tego miasta docenić, którym źle byłoby najprawdopodobniej wszędzie,
      gdzie by mieszkali... Do tego niestety ostatnio Lublin nie ma szczęścia do
      samorządowców, którzy - chociaż zaczęło się nieźle - od odnowienia większosci
      nawierzchni i chodników w śródmieściu - spoczęli na laurach i nie są w stanie
      ratować jednego z ważniejszych zabytków miasta - najstarszego w Polsce teatru...
      Tak więc wszystkiego po trochu...
      Fragment który widzialeś - jadąc jak sądzę z dworca PKP Al. Zygmuntowskimi,
      Piłsudskiego i Lipową - to nie jest szczególnie reprezentacyjny fragment
      śródmieścia - własciwe Śródmieście - Krakowskie Przedmieście, Narutowicza, 3go
      Maja itd. - jest dużo piękniejsze. Stare Miasto powoli się odnawia - w sporej
      części jest odnowione - choć ciągle w zbyt małej jak na jego rangę. Na
      szczęście najwazniejsze kamienice sa już odnowione, trwają remonty kilku
      kolejnych. Są wciąz spore zabytkowe rejony wymagające pilnej rewitalizacj - ale
      w tym Lublin nie odbiega od innychpolsich miast - wbrew pozorom nawet więcej
      niż średnio w polskich zabytkowych miastach jest w Lublinie odnowione.
      Najpoważniejszej "rewitalicji" wymagają umysły dużej części Lublinian - kiedy
      pierwszy raz wszedłem na to forum - też byłem zszokowany - chociaz mieszkam pod
      Lublinem od urodzenia.
      A inaczej mówiąc - im więcej jeżdżę po Polsce - tym bardziej przekonuję sie,
      jak głupie i nieprawdziwe są stereotypy określające Lubelszczyznę jako Polskę B
      i jak nieprawdziwe są w wiekszosci sądy o Lublinie-często lekceważonym i
      poniżanym. I niestety bardzo do takiego zdania o tym mieście przyczyniają sie
      właśnie ci wszyscy malkontenci - bo jeżeli sami lublinianie tak twierdzą - to
      pewnie tak jest - powie przeciętny człowiek, który w Lublinie nigdy nie był.
      Jeśli chcesz pooglądać sobie Lublin, to jest przyjemna stronka:
      www.lublin.art.pl
      Pozdrawiam i życzę przyjemnych studiów w Lublinie!
    • Gość: malkontent Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 12:06
      Starówka faktycznie zaniedbana, może coś z tą galerią jest nie tak ale jakoś
      nie robi to wielkiego wrażenia.
      • Gość: H Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 12:15
        Podaje ten link, bo nie ma innych.
        Co do Starówki - zdjęcia są takie jakie są, bo większosć fotografujących stara
        się uzyskać "artystyczny" efekt dzięki pokazaniu brudu i zapyziałych podwórek -
        bo dzięki temu jest "klymat":-) Warto zauważyć, ze jakoś nie znalazło się tam
        jak dotąd (albo ja nie znalazłem) np. zdjęcie odnowionej kamienicy Konopniców -
        czyżby po odnowieniu przestała być atrakcyjna dla artystów? Jakos tak jest, ze
        dominują te co bardziej zapyziałe fragmenty - zamiast odnowionych , które sa
        tuż obok - i tak rosną w siłę stereotypy...
        Pozdr.
        • vincent_vega86 Re: Jak to jest z tym Lublinem ? 25.07.05, 12:18
          A mi sie podoba ta strona. Wcale te kamienice nie wygladaja na zapyziale,
          raczej na "niedoinwestowane". Oczami wyobrazni widze juz wspaniale piekno
          starego miasta. Widac ze Lublin ma ogormny potencjal ale jest przez Polakow
          niedoceniany.
          • Gość: H Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 13:30
            I sam widzisz - po raz kolejny wychodzi na to, że najgorsze zdanie o Lublinie
            mają sami lublinianie, a przyjezdni dużo łatwiej doceniają jego wartość...
            No to jeszcze raz życzę miłego studiowania!
            A tak przy okazji: która uczelnia, jaki kierunek? Może będziemy mogli coś
            powiedziec na ten temat? Doradzic, przed kim się pilnować, a których
            wykładowców pilnować sie szczególnie? A którym można bez problemów zaufać?
            Pozdrawiam!
            • vincent_vega86 Re: Jak to jest z tym Lublinem ? 25.07.05, 13:42
              H, uczelnia UMCS, kierunek prawo, tak juz przy okazji to moze poradzisz gdzie
              znalezc dobre i w miare tanie mieszkanko?
              • Gość: H Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 14:32
                No to w pewnym sensie jesteśmy kolegami ze studiów - skończyłem ten kierunek
                rok temu:-) Tylko że mój rok jako ostatni studiował wg starego programu - do
                dziś nie wiem, jak się teraz liczy te punkty:-)
                A tak ogólnie - nie jest źle, chyba ze ktoś naprawdę nienawidzi prawa:-) Na
                pierwszym roku nie lekceważ: Rzymu, wstępu do prawoznawstwa i historii prawa
                polskiego. Profesorowie od tych przedmiotów potrafią trochę skomplikować życie,
                ale jeszcze nie należą do najgorszych - jeżeli będziesz obryty - to zdasz - oni
                akurat nie są z tych, którzy oblewają bez powodu - po prostu są wymagający.
                Raczej unikaj dr Dziedziaka - kiedyś miałem z nim ćwiczenia ze wstępu, ale
                teraz prowadzi chyba tylko jakiś przedmiot kierunkowy - wiosną był tu wątek
                założony przez ludzi, którzy mieli z nim problemy - jak widziałem nie zmienił
                się przez te sześć lat... A poza tym - wydział jest w porządku, ale generalnie
                sporo roboty - w sesji:-) Poza sesją znajdzie się czas na rozrywkę lub inne
                zainteresowania - ja od trzeciego roku prawa zacząłem dziennie drugie studia i
                nie miałem nigdy zbyt dużych problemów ani na jednych, ani na drugich. Kilka
                znajomych osób też tak zrobiło - i z powodzeniem - więc jak widzisz aż tak
                absorbujące, by nic poza kuciem nie robić, to te studia nie są.
                Życzę powodzenia!
                Co do mieszkań - nic ci nie poradzę - bo sam nigdy nie miałem tego problemu -
                mieszkam tuż pod Lublinem i zawsze po prostu dojeżdżałem. Ale mieszkań w
                Lublinie dużo, nie powinno być specjalnego problemu - tu sporo ludzi żyje z
                wynajmowania studentom.
    • Gość: mały Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 12:16
      vincent_vega86 napisał: Lublin to dumne, zabytkowe miasto
      z bogata historia czy zapyziala dziura, ktora z braku alternatywy musiala
      zostac stolica wojewodztwa ?

      Niestety, jedno i drugie i wierz mie nie ma tu sprzecznośći. Pożyjesz tu to
      zrozumiesz. Pozdrawiam!
      • lucy_z Re: Jak to jest z tym Lublinem ? 25.07.05, 13:38
        Brawo "H":))) Sama lepiej bym nie napisała;) Uważam, że Lublin to jedno z
        najpiękniejszych miast w Polsce:)))
        • Gość: H Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 14:53
          Dzięki - ale nie zapominaj o "małym" - to zdaje się największy promotor Lublina
          i jego najbardziej niedostrzeganych zabytków na tym forum!
          Pozdrowienia!
          • Gość: Anna Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 14:56
            A ktore dzielnice sa najpieknejsze do zamieszkania?, chodzi o kupno domu, zeby
            bylo zielono, przyjemnie.
          • Gość: Creature do H Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.resetnet.pl 25.07.05, 15:56
            "[...]zabytkowe miasto z bogatą historią, piąty (ex aequo z Poznaniem) zespół
            zabytkowy w Polsce[...]"
            Bardzo fajnie opisales nasze miasto:) Ale zainteresowaly mnie te zespoly
            zabytkowe. Moglbys podac w kolejnosci np. pierwszych 10?
            • Gość: H Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 18:18
              Mogę, ale nie do końca...
              To znaczy tak: co do pierwszych ośmiu to w zasadzie nie ma problemu:
              1. Kraków (ze względu na wartość zabytków, stan ich zachowania i przede
              wszystkim wartość historyczną - oczywiscie nic w Polsce nie moze pod wzgledem
              emocjonalnym równać sie z Wawelem - i pałacem i katedrą koronacyjną polskich
              królów, w której na dodatek większosć z nich spoczywa)
              2. Warszawa - chociaż w liczbach bezwzglednych zdaje sie, ze zabytków w niej
              więcej niż w Krakowie - pomimo zniszczeń - ale to oczywiscie młodsze miasto - i
              to też ma wpływ na jego ogólny obraz)
              3. Wrocław
              4. Gdańsk
              5. i 6. ex aequo Lublin i Poznań - chociaz w Poznaniu prawdopodobnie nieco
              wiecej, to w Lublinie wyrównuje to wrtość i oryginalność zabytków oraz ich
              specyfika - własny, regionalny styl w XVII wieku.
              7. Łódź - dużo, bardzo dużo, ale jak wiadomo stosunkowo młode to wszystko:-)
              8. Toruń - wyraźnie mniej w liczbach bezwzględnych niz w wyzej wymienionych,
              ale wartość i stan zachowania robią swoje:-)
              A potem nie wiem...
              Potem jest przepaść - w ogóle nie jestem w stanie powiedzieć, jakie miasto
              powinno być dziewiąte: Przemyśl? Nysa? Świdnica? Zamość? Chełmno? Kalisz? - to
              już wszystko wyraźnie mniejsze zespoły - i jest ich co najmniej kilkanaście
              (jeśli nie więcej) porównywalnych ze sobą. Założyłem taki wątek na sąsiednim
              forum, mam nadzieję, że może coś z tego wyjdzie:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=192&w=26905108Pozdrawiam!
              • Gość: H Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 18:19
                Przez brak spacji przed "pozdrawiam" link nie działa:-0
                Poprawny tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=192&w=26905108
                Pozdr.
                • wielgibolo Re: Jak to jest z tym Lublinem ? 25.07.05, 18:49
                  Ja bym powiedział że w okolicy 9 - 10 miejsca powinien znaeźć się olsztyn. Zaglądałem do tego twojego wątku, ale nie dam rady tak dokładnie opisać co jest w olsztynie żebym mógł to obiektywnie przerobić na punkty. Tak w skrucie mogę wymienić:
                  - zamek kapituły warmińskiej z bodajże XIV wieku całkowicie niemalże zachowany.
                  - Stary ratusz gotycki na środku rynku
                  - Gotycka katedra św jakuba z conajmniej XIV wieku
                  - wspaniały neogotycki kościół serca jezusowego z 80 metrową wieżą
                  - satrówka jako całość (coprawda odbudowana po zniszczeniach wojennych ale urokliwa)
                  - neoromański kościół po wezwaniem św józefa
                  - zespół koszarowy z końca XIX wieku
                  - pozostałości po murach miejskich (widoczne zarysy fosy)
                  - kilkanaście kamienic secesyjnch i eklektycznych z XIX wieku
                  - mosty na łynie niektóre rodowodem sięgające średniowiecza.
                  - zabytkowy młyn z XIX wieku
                  .... i pewnie jeszcze wiele innych których nie jestem w stanie sklasyfikować. w każdym razie miasto uważam za bardzo cenne i zabytkowe. Oczywiście od Lublina dzieli go przepaść, ale wspomniane przez ciebie chełmno chyba nie ma tylu zabytków.
                  Pozdrawaim

                  na 9-10 miejscu jeszcze można by postawić bydgoszcz, elbląg, bielko-białą.
                  • Gość: wisia Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 19:16
                    Mialo byc o Lublinie... i co sie porobilo? ;-)

                    Chyba H jestes troche niesprawiedliwy - wymieniasz duze osrodki miejskie, a
                    calkiem zapominasz o prawdziwych perelkach, znanych nie tylko w Polsce i
                    majacych znacznie wieksze prawo do nazwania 'zespolem zabytkowym' niz
                    przywolana przez ciebie Lodz....

                    Tak na szybko i na goraco: Paczkow, zwany polskim Carcasonne; Pszczyna ze
                    sredniowiecznym ukladem przestrzennym; Cieszyn, Kalisz, Torun, Pelplin... I
                    zapewne wiele takich miejsc po zastanowieniu moglbys wymienic sam, miejsc,
                    ktore moglyby z wielu powodow pretendowac do pierwszej 10. miejsc najbardziej
                    zabytkowych. Kryteria klasyfikacji? Sama nie wiem... Moze po prostu trzeba
                    patrzec na nie tylko sercem, liczyc tylko niepowtarzalne chwile i widoki, a nie
                    klasyfikowac wartosc zabytkow? Bo jezeli tak - jezeli wedlug wartosci
                    historycznej zabytkow - to pewnie nalezaloby oceniac po wieku zabytkow i ich
                    ilosci, a przeciez nie w tym jedynie tkwi ich wartosc.

                    • Gość: aaa Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 19:31
                      to ja od siebie dołoze Łagów za całokształt, Kłodzko za to ze wyremontowane, wypucowane i kochane przez swoich mieszkańców bedzie piekne oraz taka maleńka miejscowość na południu Grybów...aaa i jeszcze Jarosław:)
                      • Gość: H Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 19:48
                        Na forum "Turystyka" jest taki wątek o miasteczkach-zresztą też interesujący:-)
                        Ale Jarosławia to ja bym za małe miesto nie uznał - to całkiem spory zespół
                        zabytkowy.
                        Pozdr.
                    • Gość: H Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 19:46
                      Perełki perełkami - ale tu właśnie chodzi o duze zespoły zabytków - bo jakos
                      tak sam nagle zdałem sobie dzisiaj sprawę, ze nie potrafię powiedzieć co
                      powinno być dalej, za tymi ośmioma - może rzeczywiscie Olsztyn, jak pise
                      Wielgibolo - mam w domu jakieś dane o Olsztynie - może policzę:-)? Moze
                      rzeczywiscie Bielsko-Biała? Rzecz jasna to wszystko trzeba traktować zupełnie
                      zabawowo - bo żadne takie rankingi nie oddadzą nie tylko rzeczywistej wartosci,
                      ale przede wszystkim obiektywnych odczuć - ja też wolę ogladać małe mieścinki -
                      zwłaszcza, ze w nich - kiedy jest mniej zabytków - łatwiej wyłowić te
                      najśliczniejsze i najciekawsze fragmenty - w dużym mieście po pewnym czasie
                      zwiedzania zupełnie siada percepcja - i zamiast przeżywać to co sie widzi - po
                      prostu sie zalicza...
                      Ale z drugiej strony nie mozna porównać Lublina z ponad 30ma zabytkowymi
                      kosciołami do np. Łowicza z 9 - chociaż z pewnoscią Łowicz, czy np. Sandomierz
                      jest przyjemniejszy od każdego dużego miasta:-)
                      Ale tu chodzi o kwestie ilosci - jakoś tak trochę, totalnie
                      prowizorycznie, "zważonej" przez rodzaj obiektów - bo przecież te moje punkciki
                      absolutnie nie nadają sie do jakiegokolwiek traktowania za "poważne" narzędzie
                      badawcze:-)
                      Oczywiscie sama ilosc w gruncie rzeczy niewiele mówi - mogę podać taki
                      przykład: w podłódzkich Brzezinach są 4 koscioły, jeden o korzeniach
                      XIVwiecznych, dwa XVIIwieczne, w tym jeden drewniany i jeden XVIIIwieczny.
                      Wydawałoby się, ze to dużo, ale jak się pojedzie, to okazuje się, ze jedyne
                      naprawdę godne uwagi w tych kosciołach to nagrobek Urszuli Leżeńskiej w
                      kosciele parafialnym, dłuta Jana Michałowicza z Urzędowa - rzeczywiscie
                      wspaniałe dzieło i kaplica przy tym samym kosciele z XVI wieku - bo i same
                      koscioly, oprócz tego że dość puste - nie są zbyt interesujące
                      architektonicznie. Dużo więcej i bardziej wartosciowych dzieł niż w czterech
                      starych brzezińskich kosciołach jest w jednym kosciele w Opolu Lubelskim, gdzie
                      zachował sie cały, bardzo bogaty i na dobrym poziomie wystrój z połowy XVIII
                      wieku.
                      Tak wiec generalnie chodziło mi o próbę klasyfikacji ilościowej - oczywiscie,
                      że absolutnie nie pretendującej do jakichkolwiek kategorycznych stwierdzeń.
                      A wymieniony przez Wisię Cieszyn - też powinien chyba być gdzies w drugiej
                      dziesiątce - to jedno z takich zabytkowych miast, o których często się
                      zapomina, a jest w nim naprawdę dużo.
                      Pozdrawiam!
                      • Gość: aaa Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 20:25
                        no dobra, to jak małe rzeczy to jak pamiętam w przeworsku są takie pięęękne, XVIII wieczne chałupiny na wprost ichniejszej katedry (jak to nie katedra, to pr4zepraszam, byłam tam wieki temu i to w okolicznościachw których ww chatki wydawały się wielce krzywe i falujace...ostatnio jednak sie dowiedziałam, że nie było to przekłamanie mojego umeczonego wzroku, tylko ząb czasu:)))
                      • Gość: wisia Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 20:37
                        Z tymi malymi miescinkami to niecalkiem jest prawda... Otoz kiedys mialam
                        okazje poszperac w archiwum w Kozienicach (tych co to radomskie, powiatowe i
                        krolewskie, bo w ich poblizu krol przyszedl na swiat - zgadnijcie jaki?!?!?!).
                        I wlasnie z powodu tego krola tam szperalam w tych papierzyskach i doszperalam
                        sie...! Jest na drodze z Kozienic do Warszawy taka mala miescina, dzisiaj pare
                        chalup na krzyz (wybaczcie mi ryczywolanie;-), ktora w pewnym momencie
                        korzystnym do dzielenia i sprzedawania ziemi na dzialki wypoczynkowe stala sie
                        dla Warszawy miejscowoscia letniskowa (bliska Puszcza Kozienicka, piaski,
                        sosny - swietny klimat). Otoz w tym archiwum doszperalam sie, ze gdy krol
                        ciagnal z calym dworem na Litwe, bo przez Puszcze Kozienicka przebiegal trakt
                        krolewski(do dzisiaj widac w puszczy jego slady), otoz w tych czasach w
                        malutkim dzisiaj, bez praw miejskich Ryczywole - bylo szesnascie kosciolow...!
                        SIC!!! Szesnascie...! Wiec to co dzisiaj malutkie i zapyziale, w czasach ktore
                        nazywamy historycznymi i szukamy zabytkow z owych czasow, bylo w owych czasach
                        calkiem sporymi miejscowosciami... Tak bylo i z Lomza, i z bialskopodlaskim
                        Konstantynowem (ktorego rodowi wlasciciele dzisiaj bryluja w Brukseli) i z
                        wieloma innymi miejsowosciami. Jedne z nich tracily znaczenie na skutek zmiany
                        tradycyjnych szlakow wedrownych, inne biednialy w wyniku rugow pruskich lub
                        carskich... Wiec ja bym nie lekcewazyla malenkiego Lowicza ;-)

                        I na tym koncze dzisiaj dyskurs, pozdrawiam sennie...
                        • Gość: aaa Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 20:43
                          wisia, nie przesadzaj, kurze ślepote już ogłosili jako niebyłą:))))...kurcze, o czym to ja miałam?...hm, właśnie Kozienice, czesto jakos ostatnio tamtedy jezdze, chociaż kompletnie mi nie po drodze do Warszawy...aaa, a w Ryczywole maja całkiem niezłe gospodarstwo szklarniowe, podziwiałam, bo ja podziwiam jak jest cos duże i dobrze zarządzane (no, zgadnijcie komu sie teraz nie ukłonię?:)))...)...ok, totalnie zgubiłam wontek...
                          • Gość: wisia Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 20:58
                            W tych szklarniach hodowali przepyszne melony, a same szklarnie sa 'poklosiem'
                            gierkowskiej manii wielkosci - korzystaja z ciepla z Elektrowni 'Kozienice',
                            ktore zamiast topic sie w Wisle rurociagami plynie do Ryczywolu (a te sumy na
                            zrzucie cieplej wody z elektrowni - widzialam takiego au naturel, jak go
                            wyciagnal wedkarz, chlopisko calkiem spory, a sumia glowa sterczala nad jego
                            wlasna, gdy niosl go - suma - przewieszonego przez plecy)... I tym to
                            kulinarnym akcentem (sprobowalam conieco z tego suma)...

                            Pozdrawiam ;-)
                            • Gość: aaa Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 21:01
                              wisia, jak ja sobie jutro przypomne co mi osobisty mezczyzna gadał to o tych szklarniach napisze...tam Gierek był zaczynkiem tego co jest...oni cos potem namotali, ale teraz ponoc prostują

                              sciskam ausie:)
                        • Gość: H Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 22:27
                          Nie wierzę. Po prostu nie wierzę.
                          Chyba ze podasz mi dokładne namiary na archiwalia, z których wynika że w
                          Ryczywole było 16 kosciołów! Kiedy?! Może w całym archodiakonacie tyle było?
                          Nawet na skrajnie katolickim, antyreformacyjnym Mazowszu to niemożliwe! Tyle
                          kosciołów to mogło być we Wrocławiu, Krakowie, Lublinie, Lwowie (razem z
                          cerkwiami), ale jeżeli w Sandomierzu pod koniec średniowiecza było 9, a w
                          biskupim Krasnymstawie w XVIII wieku 4 kościoły i 3 cerkwie - to jest
                          absolutnie niemożliwe, żeby w Ryczywole było ich kiedykolwiek 16. Co to byly za
                          dokumenty? Są jakieś inwentarze, opisy - przecież to wszystko można ustalić -
                          Ryczywół - to przedrozbiorowa diecezja krakowska, dekanat zwoleński - to w
                          dekanacie zwoleńskim było 16 kościołów parafialnych - tak wynika z publikacji
                          prof. Stanisława Litaka "Kosciół łaciński w Polsce około 1772 roku", Lublin
                          1991. Jest tam odpowiednia mapa i spisy. Można sprawdzic - wyraźnie pisze tam,
                          że w dekanacie zwoleńskim, w którym znajdował się Ryczywół było 16 parafii, w
                          pobliskim stężyckim 18, a w radomskim 14.
                          To ze miasta traciły i zyskiwały znaczenie - to oczywista prawda - i taki
                          ranking jak mój, powinien to pokazać - bo wszystkie kolejne, po tych ośmiu
                          największych zespołach, to juz będą miasta niezbyt dziś ważne - bo jakie
                          znaczenie ma dziś Przemyśl? Albo Świdnica? Albo Sandomierz? A jakie to
                          wspaniale i duże zespoły zabytkowe!
                          A propoos Łowicza - tego miasta absolutnie nie można lekceważyć - kto nie
                          wierzy, niech pojedzie i obejrzy tamtejszą prymasowską kolegiatę z masą
                          wspaniałych nagrobków arcybiskupich. Łowicz był główną siedzibą arcybiskupów
                          gnieźnieńskich w czasach nowożytnych - bo z Łowicza do Warszawy byo blizej niż
                          z Gniezna - a prymasi, jako potencjalni interreksi musieli być odpowienio
                          blisko, na wypadek śmierci króla:-) i to dzięki prymasom tyle kosciołów w
                          Łowiczu - bo 9 to naprawdę sporo - z tego 3 dzisiaj nie pełnią funkcji
                          sakralnych - co też pokazuje rangę miasta kiedyś i dzisiaj.
                          Ja nie lekceważe mieścinek - zauważcie, ze jako przykład podałem właśnie
                          nieduża miejscowosć - Opole Lubelskie. ale tu akurat chodziło mi o stworzenie
                          listy największych zespołów zabytkowych - co jak już pisałem nie oznacza wcale
                          największych miast.
                          Pozdrawiam!
    • Gość: warszawiak Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.acn.waw.pl 26.07.05, 11:17
      Napiszę Ci swoje wrażenia:
      Lublin to miasto dość europejskie, z wieloma klimatycznymi knajpkami i bogatym
      życiem artystycznym. Koszty życia porównywalne do Warszawy, chwilami wyższe
      (koszty mieszkania, mediów). Możliwości zarobku mizerne.

      Jeżeli chcesz wtopić się w to miasto, zostać uznany za swojego musisz koniecznie
      przestrzegać kilka reguł:
      1. Nie wolno Ci powiedzieć nic pozytywnego o Lublinie (dla lublinian Lublin to
      prowincja i dziura i nie lubią jak im burzyć ich kompleksy).
      2. Pod żadnym pozorem nie wolno Ci otwierać okien w autobusie, trolejbusie i
      żadnym innym miejscu publicznym, bo "można się przeziębić".
      3. Naucz się jeździć taksówkami po 22.00 lub chodzić na piechotę. Lublin to
      ostatnie miasto w Polsce, w którym uważa się, że taksówki są tańsze niż
      komunikacja nocna.
      4. Nastaw się na dość silnie zakorzenioną wiarę przenikającą wiele dziedzin
      życia. W poście się nie tańczy, nie tańczy się również w adwencie. W niedzielę
      wszyscy idą do kościoła. Generalnie jedyną dziedziną życia, której zasady wiaryw
      Lublinie nie dotyczą jest żcyie seksualne. We wszystkie inne przenika dość silnie.
      5. Przyzwyczaj się do dość mocno nasilonego antysemityzmu. Przyzwyczaj się, że
      płazem uchodzą tu wypowiedzi, za które w innych miastach wyleciałoby się z pracy.
      6. Nie przyznawaj się, że praca i zarabianie pieniędzy mogą sprawiać
      satysfakcję. Lublinianie nie rozumieją, że praca może być wartością. Nie wypada
      przyznawać się do tego, że się lubi swoją pracę. I nie wypada zarbiać więcej niż
      zasiłek dla bezrobotnych. Równocześnie należy jednak mieć wystarczająco dużo
      pieniędzy, żeby stać Cię było na codzienne imprezowanie.
      7. Nie przyznawaj się, że cenisz sztukę inną niż sztuka ludowa. Lublinianie,
      mimo, iż w ich mieście odbywa się szereg imprez o ogólnopolskim i europejskim
      znaczeniu, udają, że poza Cepelią i Zespołami Pieśni i Tańca nie mają nic do
      zaoferowania. Nie czekuj od nich też, by wiedzieli, co to Gardzienice, by znali
      Mądzika, by znali jakiś teatr oprócz Osterwy. Oni żyją w innym świecie, dla nich
      Lublin to prowincja i nie wolno im burzyć tego wizerunku, bo to bywa źródłem
      dyskomfortu a dyskomfort budzi stres. Tym niemniej, sztuka w Lublinie pozbawiona
      jest komercji, jak wejdziesz w ten światek (a wejdziesz po prostu przychodząc!)
      to masz zapewnione niesamowite wrażenia gratis.
      8. Stres jest tym, czego w Lublinie brak. I to jest ciekawe doświadczenie. Nikt
      się nie spieszy, czas płynie wolno, wszystko, czego gdzie indziej byś nie
      załatwił, w Lublinie załatwisz za uśmiech. A uśmiech jest tu taki ludzki,
      szczery. Ludzie przyjaźni. Jest bardzo bezpiecznie, również w nocy. Jedyne na co
      trzeba uważać to kierowcy, którzy nigdy nie przepuszczą pieszego. W stosunku do
      innych kierowców są jednak uprzejmi.
      • Gość: sdh Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 26.07.05, 11:31
        > 5. Przyzwyczaj się do dość mocno nasilonego antysemityzmu. Przyzwyczaj się, że płazem uchodzą tu wypowiedzi, za które w innych miastach wyleciałoby się z pracy.

        a jakiś przykład za jakie to antysemickie wypowiedzi w warszawce wyrzucają z pracy? Cytat najlepiej
      • Gość: sdh Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 26.07.05, 11:32
        > 3. Naucz się jeździć taksówkami po 22.00 lub chodzić na piechotę. Lublin to
        > ostatnie miasto w Polsce, w którym uważa się, że taksówki są tańsze niż
        > komunikacja nocna.

        bo są. Komunikacja nocna w wydaniu MPK to wyrzucanie publicznych pieniędzy w błoto
      • Gość: H Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 12:11
        Jak zwykle u Warszawiaka ciekawe spostrzeżenia - tylko jeszcze jeden drobiazg -
        to co on pisze jest w pełni prawdziwe, ale (w odniesieniu do kompleksów itd.)
        odnosi sie do pewnej części lublinian - faktycznie większości, ale jednak
        niezbyt znacznej - ja znam sporo ludzi, którzy są zupełnie inni.
        Trochę trudno się zgodzić ze stwierdzeniem Warszawiaka na temat kosztów życia w
        Lublinie - są jednak niższe niż w Warszawie - ale co do możliwosci zarabiania
        na boku podczas studiów - może ma sporo racji - ale mimo wzystko na moim
        obecnym roku jest sporo ludzi, którzy cały czas gdzieś pracują. Co tylko
        potwierdza tezę, że jeśli ktoś chce, to mu się uda.
        I jeszcze ad. 4.
        > 4. Nastaw się na dość silnie zakorzenioną wiarę przenikającą wiele dziedzin
        > życia. W poście się nie tańczy, nie tańczy się również w adwencie. W niedzielę
        > wszyscy idą do kościoła. Generalnie jedyną dziedziną życia, której zasady
        wiary
        > w
        > Lublinie nie dotyczą jest żcyie seksualne. We wszystkie inne przenika dość
        siln
        > ie.
        Eee tam. Nieprawda. Studenci KUL też imprezuja w adwent i post - to co pisze
        warszawiak w tym wypadku to kolejny stereotyp. A gdzie nie pojadę w inne
        regiony Polscki - tam wszędzie widzę wieksze tłumy w kosciołach (a zawsze
        odwiedzam koscioły, bo je po prostu zwiedzam) niz w Lublinie. Prym wiedzie
        rzecz jasna Podkarpacie (gdzie czasami w niedzielę nie ma jak sie rozejrzeć
        swobodnie po kosciele, bo msza za mszą i ciągłe modlitwy pomiędzy mszami, a nie
        daj Boże masz w ręce aparat fotograficzny, to wszyscy mordują cię wzrokiem - co
        byłoby zrozumiale w czasie nabożeństwa, ale jeżeli nic się nie dzieje, jest pół
        godziny przed mszą?) ale i we Wrocławiu, tak niby liberalnym - w dni powszednie
        w kosciołach widziałem tłumy - a kościoły tam duze i dużo ich...
        Pozdrawiam!
        • Gość: warszawiak Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.acn.waw.pl 26.07.05, 12:23
          > to co on pisze jest w pełni prawdziwe, ale (w odniesieniu do kompleksów itd.)
          > odnosi sie do pewnej części lublinian

          fakt, uogólniłem :-)

          > Trochę trudno się zgodzić ze stwierdzeniem Warszawiaka na temat kosztów życia w
          >
          > Lublinie - są jednak niższe niż w Warszawie

          Ja patrzę, ile mi teraz idzie pieniędzy i ile mi szło w Lublinie.
          I naprawdę Lublin wcale nie jest taki tani. W Warszawie taniej się ubiorę i
          taniej mieszkam. Żywność w sklepach w Warszawie w tej samej cenie, co w sklepach
          w Lublinie.
          • Gość: aaa Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 12:33
            co do kosztów życia warszawiak ma niestety rację...ja zyję na dwa domy - jeden lubelski, drugi stołeczny i faktycznie, Warszawa o dziwo cenowo wypada lepiej...

            aaa, apropos komunikacji miejskiej, widziałam dzis autobus linii 10 i wyobraźcie sobie miał pootwierane okienka!!!...nowe idzie...ups, jedzie:))))
          • Gość: H Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 12:51
            Co do cen - interesujące - wszyscy moi znajomi, którzy siedzą w Warszawie lub
            pochodzą z warszawy a studiują w Lublinie mają inne wrazenia - ale może po
            prostu są rozrzutni? To też możliwe.
            Pozdr.
            • Gość: aaa Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 13:01
              zależy na co się wydaje...fakt, piwo w knajpach w Lublinie jest tańsze:)...chooociaz, jak sie jedzie na Prage, można w jakiejś przyjemnej mordowni dostac poza "w pysk" tez cos zółtego, bez piany, ale za to za trzy zeta:)
              • Gość: wielbicielka Lubli Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 14:01
                Ceny podobne? Kilka miesiecy mieszkalam w Konstancinie szukajac domu w
                Warszawie itd. Ceny nieruchomosci kilkakriotnie przewyzszajace lubelski
                i Zachodni tez.
                Teraz mieszkam w Krakowie i ceny nieruchomosci podobne jak w Warszawie.
                W niedziele bylam w W-wie, pod Zamkiem Krolewskim za kawe chceli od 10- 12zl.,
                gdzie w Lublinie mala filizaneczka kawy tyle kosztuje?
                Lublin jest miastem spokojniejszym do zycia, bardziej "ludzkim" jak ja to
                nazywam. I zdecydowanie czysciejszym niz np.Krakow.Polozony cudownie na
                Wyzynie .
                Ps. Do H. pytalam Cie o dobra dzielnice w Lublinie ( chodzi o dom) - co sadzisz?
                • Gość: aaa droga wielbicielko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 14:19
                  nie pisalismy z kolega warszawiakiem o cenach nieruchomosci tylko o kosztach zycia, wiesz, takie tam pierdoły jak chociazby cena wody i pradu (jedno i drugie najtańsze jest w Warszawie nie wiedzieć czemu...) cenie wynajmu mieszkania i takich tam...

                  ps. pod Zamkiem Królewskim to oni wogóle dużo chcą, więc tam sie po prostu nie chodzi, a japońskim turystom jest obojetne ile kosztuje kawa:)...wiesz, w Lublinie też się nie chodziło do restauracji Piwnica, bo właścicielowi cos tam się wydawało wymyslając ceny:))...

                  ps2. co do dobrych dzielnic...to wszystko zalezy jaki dom chcesz kupić i za ile...może być to Sławinek, gdzie cisze i spokój będziesz miała za wzglednie rozsadne pieniądze, moze być to niemal centrum czyli dzielnica pomiędzy Politechniką a LSM, gdzie obecnie jest np domek do sprzedania z niezłą dużą działka za jakieś 1.2 mln
                  • Gość: wielbicielka Lubli Re: droga wielbicielko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 14:35
                    Dziekuje. Pamietaj, ze za podstawe kosztow zycia bierze sie na calym swiecie
                    koszty nieruchomosci, z tym zwiazane jest potem placenie podatkow od tych
                    nieruchomosci ( im drozszy tym wiekszy podatek) a takze koszty wyzywienia np. w
                    poblizu tzw. dobrej dzielnicy ceny zywnosci sa o wiele drozsze.W Konstancinie
                    gdzie mieszkalam ceny chleba 2x tyle niz w dzielnicach typu fabrycznego.
                    Wynajem mieszkan kilkakrotnie drozszy w Warszawie. A jedzenie? - wszedzie a
                    bary mleczne i drogie knajpy.
                    Ceny zas pradu, gazu, telekomunikacji Sa w calej Polsce prawie identyczne (w
                    Pcimie telefon tyle ile w Warszawie)chociaz bilety za autobusy juz nie .
                    Taksowki, hotele w Lublinie tez tansze.
                    Podajesz dom np. za 1.2mln.Chorzy sa wszedzie , za taka cene moge kupic w
                    pieknieszych miejscach na swiecie niz Lublin czy Warszawa ( na Zachodzie
                    mieszkalam 35 lat)
                    Od roku jezdze po calej Polsce i wierz mi Lublin wypada w porownaniu z innymi
                    miastami bardzo korzystnie.Wracajac z W-wy wstapilam do Naleczowa ,ktory
                    podoba mi sie bardziej niz drogi Konstancin pod Warszawa.
                    Pozdrawiam Lublin do ktorego wybieram sie juz za kilka dni.
                    • Gość: Bartoo Re: droga wielbicielko... IP: *.poczta.poznan.pl 26.07.05, 14:39
                      Lublin jest coooooooolll:)!!! Warszawa... beznadziejna i nie dla ludzi. Pzdr
                    • Gość: aaa Re: droga wielbicielko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 14:59
                      "Pamietaj, ze za podstawe kosztow zycia bierze sie na calym swiecie
                      > koszty nieruchomosci, z tym zwiazane jest potem placenie podatkow od tych
                      > nieruchomosci"

                      no więc, nie na całym, bo zarówno w warszawie jak i Lublinie jak i kilku jeszcze miastach które znam bierze się z widzi-misie urzędnika...dziwne, ale prawdziwe...

                      "A jedzenie? - wszedzie są bary mleczne i drogie knajpy."

                      mmmhhhyyyyy...z ciekawostek, w Lublinie ostał się jeden jedyny bar mleczny Racławicki, reszta w trzy piguły została zamknieta, bo to poruta przeciez takie cos miec w mieście:)))

                      " Podajesz dom np. za 1.2mln.Chorzy sa wszedzie"...niby tak, ale biorac pod uwagę to że domek ma ok 200 m2, działaka ma 1000 m2 w niemal ścisłym centrum miasta, jednoczesnie jest to miejsce ciche, mozna zaparkować, dookoła masz niekłopotliwych sąsiadów i stare drzewa, to cena jest dość adekwatna...wiesz, to tylko 30 tys euro...

                      • Gość: H Re: droga wielbicielko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 15:05
                        Gość portalu: aaa napisał(a):

                        > mmmhhhyyyyy...z ciekawostek, w Lublinie ostał się jeden jedyny bar mleczny
                        Racł
                        > awicki, reszta w trzy piguły została zamknieta, bo to poruta przeciez takie
                        cos
                        > miec w mieście:)))
                        Są jeszcze zbliżone do barów mlecznych - np. Karczma Słupska czy barki na
                        uczelnianych stołówkach.
                        > " Podajesz dom np. za 1.2mln.Chorzy sa wszedzie"...niby tak, ale biorac pod
                        uwa
                        > gę to że domek ma ok 200 m2, działaka ma 1000 m2 w niemal ścisłym centrum
                        miast
                        > a, jednoczesnie jest to miejsce ciche, mozna zaparkować, dookoła masz
                        niekłopot
                        > liwych sąsiadów i stare drzewa, to cena jest dość adekwatna...wiesz, to tylko
                        30 tys euro...
                        Chyba 300 tys?:-)
                        • Gość: aaa sooooory:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 15:07
                          jedno zero mi nie wskoczyło oczywiscie:)))
                    • Gość: H Re: droga wielbicielko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 15:03
                      Przepraszam - jakos nie zauważyłem wcześniej Twojego pytania. Nie je4stem w
                      stanie udzielić dokladnej odpowiedzi -bo sam nigdy w samym Lublinie nie
                      mieszkałem - mieszkam w Zemborzycach i jeżeli nie masz zadnych oporów przed
                      prowadzeniem samochodu i dojazdami codziennie do miasta (co w gruncie rzeczy
                      wcale nie trwa dłużej niz dojazd w granicach miasta:-) To znajdź sobie coś pod
                      miastem. Zdaje sie, że najbardziej na topie i najdroższe są nadal okolice na
                      zachód od miasta, w stronę Nałęczowa właśnie - Motycz i przyległosci. Ale
                      chętni są wszędzie - u mnie na wsi co niedzielę jeżdżą ludzie powolutku i
                      wypatrują tabliczek "Do sprzedania" na polach przy drodze:-) Połowa nowo
                      poznawanych przeze mnie ludzi, gdy dowiadują się gdzie mieszkam od razu pyta
                      czynie ma w mojej okolicy działek na sprzedaż:-) Dużo ludzi buduje sie też na
                      północ od miasta, w Jakubowicach, pięknie jest też w Krężnicy - na południowy
                      zachód - śliczna dolinka rzeczki Ciemięgi, ostatnio powstały tam ładne stawy,
                      ale Krężnica też powoli robi się droga. Tak czy inaczej jest w czym wybierać -
                      można nawet tanio trafić siedlisko z całkiem porządnym domem - pełno tego np.
                      w "Anonsach". Okolice ładne i czyste - po co siedzieć w mieście? Ostatnio już
                      nawet nieźle odśnieżają:-)
                      Pozdrawiam!
                      • Gość: wielbicielka Lubli Re: droga wielbicielko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 15:19
                        Z pocalowaniem wybralalabym taka okolice gdyby nie ta ogolnopolska zla
                        infrastruktura, wiec bede szukac tuz przy miescie. Z bolem przystosowywyje sie
                        do polskich drog.
                        A co do Lublina - warszawiak napisal , ze jest zblizony do europejskich miast.
                        Zadne miasto narazie nie jest zblizone, wiec Lublin wybieram, bo ladnie
                        polozony,niezle powietzre i nie taki zwariowany jak te pseudo wielkie
                        aglomeracje typu Warszawa. Stac mnie na dom w stolicy czy w Krakowie, ale zycie
                        bedzie milsze w "normalnym" , jeszcze nie zwariowanym miescie.Tu blizej do
                        ludzi a i ceny nieruchomosci przystepne, lepiej za reszte zwiedzac do woli niz
                        mieszkac ze snobami w "stolycy" do ktorej z Lublina tak blisko.
                        • Gość: H Re: droga wielbicielko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 15:55
                          To chyba dość częste zdanie wśród przyjezdnych - ponoć Herling-Grudziński
                          kiedyś też tak stwierdził przyjechawszy do Lublia, bodajze na jakieś spotkanie
                          na KUL - że w takim własnie mieście to można mieszkać. Szkoda tylko ze sami
                          Lublinianie tego nie doceniają...
                          Pozdrawiam!
                          • Gość: al Re: droga wielbicielko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 23:42
                            Herling-Grudziński parokrokrotnie mówił, że gdyby miał wrócić do Polski to
                            mógłby zamieszkać tylko w dwóch miejscach: w Krakowie albo w Lublinie. W
                            Lublinie był dwa razy. Na początku lat 90 był przyjmowany w teatrze Osterwy. W
                            97 otrzymał doktorat h.c. młodszego Uniwersytetu, gościł też na starszym u
                            swego przyjaciela i redaktora dzieł wszystkich Zdzisława Kudelskiego. Po Starym
                            Mieście prowadził go nieżyjący już Władysław Panas. Pozdrowienia.
                        • Gość: sdh Re: droga wielbicielko... IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 27.07.05, 07:09
                          oj czy tak tanie nieruchomości to nie wiem bo niektórzy żądają powyżej 80 tys. zł za kawalerkę przy Leclercu. Jeszcze drożej jest na Sławinie - tam 30-metrowa kawalerka potrafi kosztować powyżej 90 tys. zł.

                          Jak porównać to do np. Bytomia gdzie cena oscyluje wokól 1000 zł za m2 to wydaje się dziwne, nie?
                          • Gość: aaa Re: droga wielbicielko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 10:23
                            sdh, alez nie ma problemu, zrzutkę na bilet do Bytomia Ci nawet zrobimy...czy ty wogóle wiesz jak Bytom wyglada?...obawiam sie ze nie, bo nie wysuwał bys takich porównań
                            • Gość: sdh Re: droga wielbicielko... IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 27.07.05, 21:39
                              Bytom jest leży w 4 pod względem zamożności woj. śląskim, a lubelskie jest ponoć najbiedniejsze
                              • Gość: aaa Re: droga wielbicielko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 22:15
                                sdh podaj no mi może dane na podstawie których jest to 4 miejsce...one nie pochodza przypadkiem z lipca 1977 roku?
                                • Gość: sdh Re: droga wielbicielko... IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 28.07.05, 07:38
                                  w każdym razie STATYSTYCZNIE na pewno BYtom jest bogatszy od Lublina.

                                  albo Wałbrzych
                                  miasto gdzie dochody na mieszkańca są takie jak w Krakowie, statystycznie jedno z najbogatszych w Polsce, nowe technologie itd.

                                  a ceny mieszkań?

                                  42 m2- 45 000 zł

                                  u nas za tyle to sobie można kupić mieszkanie w Dołhobyczowie albo gdzieś tam
                                  • Gość: VS Re: droga wielbicielko... IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 30.07.05, 13:09
                                    Czy Ty byłes kiedyś w Wałbrzychu?Bo ja byłem rok temu.Co z tego że ze
                                    statystyki wynika,że średnia dochodów jest taka jak w Krakowie,skoro miasto
                                    wygląda jak jedna wielka ulica Kunickiego,w nocy pali się co trzecia latarnia
                                    (sic!),a blisko 200 tysięcznemu miastu ubyło w ciągu 15lat prawie 40 tysięcy
                                    mieszkańców?
                                    • Gość: sdh Re: droga wielbicielko... IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 31.07.05, 21:24
                                      no właśnie nie byłem w Wałbrzychu ale chcę się koniecznie wybrać.
                                      Bezrobocie 30%, mieszkania po 1000 zł/m2 a dochody mieszkańców jak w bogatym Krakowie. Ciekawe miasto.
                          • sonnenkinder Re: droga wielbicielko... 27.07.05, 23:54
                            no jesli wezmiemy pod uwage ze owa chalupina za 1000 zl za metr moze sie po
                            proostu zawalic za miesiac przez szkody gornicze, to rzeczywiscie dziwne, ze
                            ktos chce az tyle za metr. A do tego widac, czym sie oddycha :)Jesli lubisz
                            fedrowanie, Bytom moze byc dla Ciebie jednym z ciekawszych miejsc do zycia.
                    • Gość: warszawiak Re: droga wielbicielko... IP: *.acn.waw.pl 28.07.05, 00:04
                      odnośnie Konstancina:
                      po n-tym powtórzeniu, że stać Cię na dom w Konstancinie nawet taki tępak jak ja
                      rozumie, że jesteś bogata. już dotarło, nie musisz powtarzać. już rozdziawiam
                      usta i z uznaniem wołam: wow!

                      > Ceny zas pradu, gazu, telekomunikacji Sa w calej Polsce prawie identyczne (w
                      > Pcimie telefon tyle ile w Warszawie)

                      W Warszawie masz dużo tańsze oferty telefoniczne, np. VOIP przez kablówkę, o
                      których możesz tylko pomarzyć w Pciumiu.

                      > Taksowki, hotele w Lublinie tez tansze.

                      Tak, naprawdę w Lublinie można znaleźć taksówki za 1,20/km???? Mi się nie udało.
                      • Gość: aaa Re: droga wielbicielko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.05, 00:09
                        warszawiak, jak ja Cie lubię:))))))))))))))))))))))))))
    • Gość: Michał-Częstochowa Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: 80.51.222.* 29.07.05, 12:19
      W Lublinie jest bieda... oj bieda! Jak w Kielcach!
      • Gość: Jadzia Re: Jak to jest z tym Lublinem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 23:13
        A u mnie to kobitka z Czestochowy juz 2 lata sprzata i nie chce wracac.
        Za cholere nie chce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka