Dodaj do ulubionych

SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........

10.10.05, 20:36
Do tego wściekle ujadający!
- Kupując mieszkanie ludzie przywiązują zwykle szczególną uwagę do celu
zakupu tj. mieszkania, więc metrażu, piętra, stanu ogólnego bądź
szczegółowego, widoku z okna tak "pi razy oko" a przede wszystkim istotna
jest cena - normalna sprawa, oczywiście jak najniższa za jak najwartościowsze
mieszkanie. W momencie kiedy znajdujemy wymarzony lokal mieszkalny za
zadowalającą cenę na resztę przymykamy oko...
Na jaką resztę? Np. na sklep usytuowany w odległości 20-30m. od naszego
wspaniałego i taniego gniazdka rodzinnego.
Nasza radość ze znalezienia wspaniałego mieszkania jest tak wielka, że
przyćmiewa zdrowy rozsądek i trzeźwe spojżenie w momencie podejmowania
przełomowej decyzji życiowej. Na efekty nie trzeba długo czekać. Po krótkim
czasie zaczynamy zdawać sobie sprawę z faktu, że nasze mieszkanie nie
zapewnia nam spokoju po pracy, nie jest spokojną odskocznią i azylem od
męczącego dnia codziennego. O 6:00 rano budzi nas kłapanie drzwiami, które
powtarza się mniej więcej co 5 minut. Kłapanie trwa cały dzień. Do tego co 10
klient wybiera się na zakupy z psem. Uwiązuje go pod sklepem i jak gdyby
nigdy nic idzie sobie na zakupy. Jego pupil szaleje pod sklepem ujadając
wściekle przez najmniej 10 minut. Nie daj Boże jak przyjdzie na zakupy
jednocześnie 2 klentów z ujadającymi kundlami. Kurczę! Nikt z nich nawet nie
pomyśli ile muszą znieść ludzie z tego nieszczęsnego bloku, zakładając, że
sklep odwiedzi w ciągu całego dnia 20 powiedzmy klientów z psami. Każdy ma to
w d... Dlatego ku przestrodze - kupując mieszkanie zwracajcie uwagę nie tylko
na cenę i wygląd mieszkania ale też na usytuowanie waszego domu. Szczególnie
należy zwrócić uwagę na: sklepy, kościół, tory kolejowe, dwupasmówki,
pogotowie ratunkowe.
A do właścicieli psów zwracam się z prośbą w imieniu również innych, żeby po
zakupy wybierali się bez psów szczególnie wtedy kiedy mają świadomość, że ich
pupile nie należą do najspokojniejszych na świecie i źle znoszą choćby
krótkie rozstania z ukochanymi właścicielami. Nie bądźmy takimi zapatrzonymi
w siebie egoistami, bądźmy LUDŹMI.



< JUTRO JEST PIERWSZY DZIEŃ Z RESZTY MOJEGO ŻYCIA. CZAS NA ZMIANY! >
Obserwuj wątek
    • ryza_malpa1 Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ 10.10.05, 21:03
      taaaa...dzwonnica kilka metrów od okna doprowadzila mnie nie raz do bialej
      pasji.
      Czy naprawdę wszyscy musza wiedzieć, że o 6.30 Dobrodziej raczył wstać?
      A czy wierni podążający na mszę nie moga sobie, za przeproszeniem, budzika
      nastawić?
      Ja wiem, ze dźwięk dzwonów niosący sie po przestworzach piękny jest ale KTOŚ na
      tym niestety cierpi.
      Sama lubie bijące dzwony ale gdzieś daleko.

      Do listy mijsc niebezpiecznych dolaczę okolice szkoly podstawowje - kolega zoh
      moze coś o tym nam powiedzieć :)
      • zo_h Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ 11.10.05, 17:26
        A tak szkoły podstawowe (i nie tylko) ... to temat palce lizać. Mam szczęście
        mieszkać obok takiego edukacyjnego kombinatu, bo inaczej chyba nazwać tego nie
        można. W tej Fabryce ustawicznego kształcenia edukację pobiera bardzo dużo
        dzieciaków, które praktycznie, co przerwę wychodzą przed budynek tej szkoły.
        Zadziwiające jest jak ta rodzicielska słodycz potrafi hałasować. Owszem krzyk
        jednego dziecka może być do zniesienia, ale euforyczne rozmowy i pokrzykiwania
        przemnożone przez kilkadziesiąt gardeł staje się hałasem, który uniemożliwia
        spokojne myślenie. Tym bardziej ciężko skupić się wtedy gdy nieco starsza
        latorośl wylegnie, bo zazwyczaj kończy się to wysłuchiwaniem rozmów w których
        wszelkie przerwy oraz chwile na przemyślenie wypowiedzi tych „dzieci” kończy się
        soczystym wtrącaniem przecinków w stylu „kur....”. Jedynym ukojeniem w tym
        wszystkim jest fakt, że wakacje zbiegają się z najcieplejszym letnim okresem,
        więc przynajmniej w lecie nie trzeba zamykać okna. Tu należy jeszcze wspomnieć o
        pewnym minusie okresu wakacyjnego. Jak wiadomo prawie każda szkoła posiada teraz
        salę gimnastyczną. Jest to wielce chwalebne, bo przecież co jak co ale o
        wychowanie fizyczne przyszłości narodu powinno się dbać. Sala gimnastyczna ma
        jednak to do siebie, że poza celami czysto rekreacyjnymi może również pełnić
        funkcję sali weselnej. I tak właśnie jest w przypadku szkoły sąsiadującej z moim
        blokiem. No ale nie ma tego złego, co by nie wyszło na dobre bo dzięki temu znam
        przynajmniej weselne szlagiery ... zresztą sobota to tylko jeden dzień w tygodniu.

        Pozdrawiam.
    • Gość: leszeke Psa można nauczyć ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.05, 08:20
      Trzeba go po prostu socjalizować ... i czasami pomysleć (to do właścicieli
      którzy przywiązują swojego psa jako drugiego 2 m od pierwszego)
      A co do miejsc niebezpiecznych do zamieszkania: Nie ma miejs 'bezpiecznych' -
      myślałem że w takim mieszkam - zmieniono plan zagospodarowania, mam pod oknami
      budowę - sobota od 6.00 przerzucanie desek i przycinanie pustaków. Ciekawe, że
      w poniedziałek praca zaczyna się ok. 12 ...
    • Gość: Narutowicza 80A Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ IP: *.daewoo.lublin.pl / 62.233.189.* 11.10.05, 08:52
      U nas za to inny przypadek.Pomijam już psy przywiązywane do krat pobliskiego
      kiosku, pod skelepem naprzeciwko. U nas w bloku prawie przez cały dzień wyje
      pies. Często zostaje sam na weekend i też biedny nonnstop wyje, drapie drzwi ,
      słychać jak skacze probując dosięgnąć klamki. Rozomowy z właścicielami nic nie
      dają. Nie wiem, czy " zachęceni" tym złym przecież przykładem kolejni sąsiedzi
      wyjężdżając na wieś zaczęli zostawiac swoją suke samą w domu. No i drugi wyjący
      pies do kompletu, ten za to ma otwarty balkon, żeby jak go rpzypili móc się
      pójsc i wysikać. Co jakiś czas zbiera się pod tym balkonem grupa straszych pan,
      próbują interweniować, dzwonią do TOnZ, ale nie daje to rezultatu. Sprawa
      ciągnię się od kilku lat...ręce opadają.Rozmowy, groźby - nic nie pomaga.
      • Gość: zbiro Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ IP: *.devs.futuro.pl 11.10.05, 15:49
        ..za parę złotych mogę spowodować że gość sam będzia wył po moich odwiedzinach u
        niego.
    • Gość: nina Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ IP: *.resetnet.pl 11.10.05, 20:04
      Ty ziemię całuj, że masz taką sytuację...ja mam plac zabaw pod oknem. Tragedia.
      dzieci drące się npn-stop, matki wpatrzeone w nie jak w obraz, ryczące...od
      rana aż do zmroku NON STOP. I żadnej rozalenionej mamusi nie przyjdzie go
      głowy, żeby uciszyć potomka o pół gwizdka. Że może pod tym oknem, gdzie dziecko
      wydziera się w niebogłosy ktoś chce odpocząć, jest chory, zmęczony itd.
      Tragedia..czasem żałuję że nie mam wiatrówki, choć głupoty nie da się zabić.
      Trochę szerszego spojrzenia też by się przydałao.
      • ryza_malpa1 Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ 12.10.05, 07:45
        U nas tez był.
        Potem pan dziadek nazbierał podpisów i zlikwidowali.
    • Gość: Anka Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ IP: *.chello.pl 11.10.05, 21:45
      A ja mam pod blokiem ławeczkę, gdzie przesiadują chłopaki - ku..aki. Nazwa
      pochodzi od nazbyt czestego używania tegoż i podobnych mu słów. Wieczorami mam
      przegląd szlagierów młodzieżowej kulturówki. Potrafią tak dawać do północy, a w
      piękne, romantyczne noce - do 2 -3 rano.
      Pozdrawiam wszystkich, którzy mają pod domem to,czego mieć nie chcą:)
      • zo_h Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ 11.10.05, 22:36
        A na to jest wspaniała recepta ... 997 i po problemie.

        Pozdrawiam.
        • efad4d Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ 12.10.05, 14:54
          ja mam boisko i krzaki - najblizsze od spozywczego:), do tego dochodza jeszcze
          lenie imprezy na ławeczkach z piesniami wielbiacymi rodzimy klub :)
          • tajnos.agentos Re: A mnie to wszystko nie przeszkadza. 12.10.05, 17:44
            No, chyba że w środku nocy jest jakaś rozróba pod oknami, ktoś właśnie "odpala"
            jakiś pojazd mechaniczny (ciekawe skąd on mógł się tam wziąć, przecież wszędzie
            stoją znaki zakazu ruchu wszelkich pojazdów a policję i straż miejską mamy że
            ho-ho!), coś tam miauczy lub rzęzi itp. - ale wtedy wystarczy jeden celny rzut
            ziemniakiem, pomidorem albo jajkiem (ciemno, i tak nie zauważy z którego okna),
            potem jeszcze słychać z dołu parę "jobów" i znów jest spokój...
            • mol333 Re: A mnie to wszystko nie przeszkadza. 12.10.05, 18:21

              -Super odwet tajnos.agentos tyle, że ta metoda sprawdza się na niższych
              piętrach a nie na czubku naszych drapaczy chmur a jeszcze w nocy. Trudna
              sprawa. Szkoda okładać pomidorami kogoś Bogu ducha winnego, bo przecież z
              takiej wysokości trudno ocenić w co lub w kogo się wali ze złości. Zresztą ta
              metoda mogłaby być dobra w "uciszaniu" ludzi a co z psami? Nie można przecież
              ich okładać pomidorami, bo to nie wina zwierząt, że ujadają przed sklepami
              tylko ich właścicieli. Gdyby były nauczone i miały kagańce z pewnością nie
              byłyby przyczyną niczyjego niezadowolenia czy złości.


              < JUTRO JEST PIERWSZY DZIEŃ Z RESZTY MOJEGO ŻYCIA. CZAS NA ZMIANY! >
              • Gość: Narutowicza80A Re: A mnie to wszystko nie przeszkadza. IP: *.daewoo.lublin.pl / 62.233.189.* 13.10.05, 09:11
                Właśnie! W domu to pieszczoszek, a potem sie go zostawia... wiadomo, ze trzeba
                wyjść do pracy, zrobić zakupy itd., ale z lenistwa co niektorym nie chce się
                najpierw zaprowadzać psa do domu, to i przywiązują, np. d kraty poblsikiego
                kiosku, czasami zdarza się komuś o piesku zapomnieć i tak siedzi sobie
                biefdaczyna... A co do młodziezy to pod podanym wyżej adresem dziady wymy.śliły
                płot. Mętów jakby mniej, ale nadal są, po prostu dorobili sobie klucz do
                bramki. Za to jak nie działa domofon, to zasuwaj ludziu na dól gościom drzwi
                otworzyć i jeszcze bramkę koło bloku. Także niby to dobry pomysł. bo już tak
                młodzież ryjów nie piłuje, ale i utrudnienie.Ale jak " biało -czerwoni" grają
                to nadal słychać haha!Komu tu wiwatować, jak ciągle przegrywają?!
              • tajnos.agentos Re: A mnie to wszystko nie przeszkadza. 13.10.05, 09:27
                Napisałem wyraźnie ze przeszkadzają mi hałasy w nocy, nie w dzień. Poza tym,
                śmiem zauważyć że psy uwiązane pod sklepami sa zawsze bez wątpienia na smyczy
                oraz także często w kagańcach, nawet wtey, gdy nie jest to potrzebne ("co ma
                piernik do wiatraka"?) i jakoś nie przeszkadza im to w szczekaniu... Ale, jak
                już napisałem - nie przeszkadza mi to bo wiem, że żyję w mieście, tłumie ludzi.
                Jeśli potrzebuję ciszy i spokoju, wyjeżdżam na wieś lub do lasu...
        • Gość: Anka Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ IP: *.chello.pl 13.10.05, 15:29
          policja jest wzywana, przyjezdza, spisuje łebków /jesli wczesniej sie nie
          pochowaja/. przez pare minut jest spokoj, a po odjezdzie policji chlopaki -
          ku..aki wyzywaja kobiete, ktora ich wczesniej uspokajala i prawdopodobnie
          wzywala policje.
          • mol333 Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ 13.10.05, 20:24

            Tak znam też ten ból dotyczący chłopaków k....ków. Pod moim blokiem również
            zbiera się czasami podejrzane towarzystwo. Wiele razy wzywałam w nocy policję i
            chyba nie tylko ja. Okropne to jest. Jak można mieć tak ograniczony zasób
            słownictwa i takie podejście do życia? Świadczy to tylko o tym, że jest to
            młodzież, która cofa sie raczej niż rozwija. Po co oni chodzą do szkoły, dupę
            zawracają i utrudniają innym naukę oraz pracę? Można im chyba tylko współczuć,
            ograniczonym biedakom.
            Wracając do tematu atrakcji przydomowych to mój blok usytuowany jest okropnie
            a właściwie nie mój blok a sąsiadujące z nim bardzo blisko budynki: duży
            supersam i kilka sklepików, pogotowie ratunkowe, dwupasmówka a troszkę dalej
            kościół. Wszystkie atrakcje w jednym miejscu. Ale tak na prawdę najbardziej
            uciążliwe są te psy pod sklepem o czym już pisałam.


            < JUTRO JEST PIERWSZY DZIEŃ Z RESZTY MOJEGO ŻYCIA. CZAS NA ZMIANY! >
            • tajnos.agentos Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ 13.10.05, 21:12
              Przesadzasz... A może jesteś "dyżurnym" emerytem?
              • mol333 Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ 14.10.05, 17:47

                Nie no nie trafiłeś tajnos.agentos hi hi hi - nie jestem "dyżurnym" emerytem.
                Do emerytury mi jeszcze bardzo daleko, nie jestem też wrogiem psów z prostej
                przyczyny: kocham psy i sama mam 2: rottweilera i mieszańca amstaffa z dogiem
                kanaryjskim. Uważam, że jeżeli ktoś kocha psy i chce mieć psa to niech go sobie
                kupi to jego prawo i jego sprawa ale niech go wychowa i odpowiednio traktuje a
                nie rozpuści do granic możliwości pozwalając na wszystko, zostawia zwierzę
                osamotnione na cały dzień lub dłużej zatruwając tym samym innym ludziom życie.
                Moje psy nie latają po osiedlu jak bezpańskie ujadając od 6:00 rano przez 7 dni
                w tygodniu ani nie sterczą pod sklepem, nie wyją też z tęsknoty przez parę
                godzin dziennie. W tej dziedzinie nie jestem dyletantką i nie czepiam
                się "psiarzy" bezpodstawnie sama mając 2 psy. Sama będąc psiarą wiem, że można
                cieszyć się obecnością dobrze ułożonego psiego przyjaciela a nawet dwóch i
                to "morderców" jak głoszą media i prasa (z czym się absolutnie nie zgadzam bo
                to jakiego się ma psa zależy w ogromnej części od wychowania). Czyż z jamnika
                nie można zrobić bandziora stosując odpowiednie chwyty i metody wychowawcze? W
                zależności od stosowanych w wychowywaniu metod układa się psa tak jak dobiera
                się metody wychowawcze dla wychowania dziecka. Czy nie jest to prawda? Morałz
                tego jest taki, że najważniejsze jest to jakim człowiekiem jest rodzic dla
                dziecka i właściciel dla psa, krótko mówiąc - JAKI OJCIEC TAKI SYN, JAKI PAN
                TAKI PIES.


                < JUTRO JEST PIERWSZY DZIEŃ Z RESZTY MOJEGO ŻYCIA. CZAS NA ZMIANY! >
                • tajnos.agentos Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ 14.10.05, 19:32
                  Ba... Fajnie by było gdyby wszyscy byli ideałami, zawsze i wszystkim życzliwi
                  itd. Ale, jak to się mówi - "jeszcze sie taki nie narodził, co by wszystkim
                  dogodził", więc po co te spory? Jeden nie lubi psów, drugi samochodów
                  parkujących pod oknami na trawnikach (szczególnie śmieciarze i czasem pogotowie
                  ratunkowe którzy często nie mogą dojechać do właściwego miejsca, o strażakach w
                  ogóle strach pomyśleć...), inny - wrzasków, tłuczenia butelek i sikania w
                  bramach, jeszcze ktoś - wycia psów pozostawianych całymi dniami w zamkniętych
                  mieszkaniach lub smrodu piwnicznych kotów (co robią władze, towarzystwa i inne
                  organizacje opiekujące się zwierzętami?), mnie czasem przeszkadza smród od
                  sąsiada z dołu, gdy otworzy okno... Wszyscy razem i tak jednak żyją "w kupie" i
                  próby zaprowadzenia w tym jakichś zasad zawsze przypominały "walkę z
                  wiatrakami". Myślę jednak że w sumie nie jest źle i jeśli tylko czynniki
                  urzędowo-medialne za bardzo się w to wszystko nie wtrącają (chyba że jakaś
                  wyjątkowa sytuacja) - zawsze wytwarza się jakaś równowaga, optymalna dla
                  wszystkich zainteresownych stron.
                  • Gość: Jadzia Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 19:49
                    Wiekszosc ludzi powinna mieszkac w domach jedorodzinnych.
                    Komunistyczne kolchozy powinni wyburzyc a lubiejajcym apartamenty zbudowac
                    niskie bloki z ostrymi rygorami - zero psow , kotow, sikania, wrzaskow.
            • Gość: Anka Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ IP: *.chello.pl 14.10.05, 14:22
              a ja się wyłączam ze słuchania psów - to pewnie zależy od indywidualnych cech.
              Karetki pogotowia/w pobliżu trzy szpitale:)/ tez już na mnie nie działają.
              Ale do niedawna mieszkałam przy samej ulicy i tam mało nie zwariowałam od
              odgłosów samochodów za oknem. W nocy nie mogłam oglądać tv - musiałabym
              nastawiać na full, a w pokoju spało dziecko. Tak jak ciebie budzą psy, tak mnie
              budziły autobusy, trolejbusy i samochody osobowe. W nowym miejscu te chłopaki.
              Z drugiej strony, to to są właśnie odgłosy tego,że ludzie żyją i zycie się
              kreci.
              • Gość: Ciupazka Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ IP: *.it-net.pl 14.10.05, 14:33
                Prawa psiarzy i polityka?


                www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=23441
                • Gość: Kłonica Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ IP: *.it-net.pl 14.10.05, 15:49
                  A jak!!! Takie już jest prawo: albo "wsiem pa rawno" albo anarchia, bo nie da
                  się całego zła tego świata zwalić na "psów - morderców". Są jeszcze inne
                  problemy, które niedouczone pismaki w "Faktu" i GW wstydliwie pomijają...
                  • Gość: Anna Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 17:15
                    Bardzo dobry temat.Teraz dumam bo mam kupic dzialke w okolicy Willowej na
                    Slawinku i boje sie ze bedzie halas od nowo budowanej dwupasmowki.
                    Moze sa tu ludzie ze Slawinka i napisza co o tym mysla.
                    Pozdrawiam
                    • folkatka Re: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........ 14.10.05, 21:50

                      Ech, nikt tu jeszcze nie napisał o innym uprzyjemnianiu:) Mieszkam w odległosci
                      ok. 3 km od torów kolejowych i doskonale słysze pociagi. Zastanawia mnie jak to
                      jest, kiedy ktos mieszka przy samych torach...
                    • Gość: leszeke Willowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.05, 08:51
                      Połaczenie Willowej ze Sławinkowską jest bardzo potrzebne.
                      Przede wszystkim pomoże uniknąć pływania w kałuży na Zbożowej po najmniejszym
                      deszczu ...
                      A tak poważnie - zapewne wielu mieszkańców 'dalszej' części Sławina, Marysina,
                      Natolina chętnie by wybierała ta trasę, gdyby nie bardzo niefortunne
                      rozwiązanie 'wlotu' do W-Z. Jeśli osiedle dalej będzie się rozrastać - stale
                      będą tam zatory ... Częściowo rozwiązałoby sprawę jakieś połaczenie z
                      Czechowem - teraz w Koncertową nie da się wjechać [bez łamania przepisów].
                      Więc ruch pozostanie raczej lokalny ... A okolica przyjemna.
    • Gość: abel Re: Gril na balkonie.......................... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 23:10
      A ja mam sasiadow cholera wie skad? Mieszkaja na tym samym
      poziomie co ja tylko w nastepnej klatce. Popoludniami w soboty lub
      niedziele urzadzaja sobie grila na balkonie. Wiecie jak cuchnie ?Tak jakby
      butami palili. Ostatnio jest postep bo wypatruja czy jestesmy w domu o tej
      porze i jesien juz rzadziej maja chec na spalenizne. I widze na
      ulicy ,parkingu ze to ludzie a nie buraki czy snopki i dlaczego tak
      postepuja?
      • folkatka Re: Gril na balkonie.......................... 14.10.05, 23:49

        A jakie ja miałam przeboje z grillem!
        Uczyłam się kiedyś angielskiego U Metodystów, poniewaz miałam czas wypełniony
        zajęciami na uczelni, mogłam zapisac sie tylko na grupe w piątki o 20, czy 19.30
        - juz nie pamietam. Tylko jak sie zrobiło ciepło, to zaczeły dymic grille, a
        wraz z dymem wciskały sie smakowite zapachy jadła wszelakiego. A tu człowiek po
        10 godzinach zajęć, i oszukiwaniu głodu bułkami, jabłkami itp. To był koszmar.
        Tortura.
        • ryza_malpa1 Re: Gril na balkonie.......................... 17.10.05, 11:54
          Znam ten ból.
          Wprowadziliśmy sie do nowego domu, kuchnia była w fazie remontu więc od kilku
          dni żyliśmy na kanapkach na które już patrzeć nie mogliśmy a tu przyszła sobota
          i sadyści naokoło zaczęli grillować.
          Myślałam, że się wścieknę.
          W niedzielę kupiliśmy pierwszego z brzegu grilla ;]
    • Gość: CIUCIUBABKA Re: Sklep i psy to "betka" w porównaniu z ...... IP: *.it-net.pl 16.10.05, 17:17
      A co powiecie na "palenie gumy" pod samymi oknami? Bardzo blisko mojego bloku
      wybudowano szereg garaży. Kilka z nich zajmują motocykliści. Co oni tam nie
      wyprawiają? Jest to miejsce spotkań towarzyskich motocyklistów, gdzie m.in.
      pije się piwko, rzuca mięsem i pali gumę do 23:00 a czasami dłużej. Ciężko nam
      się żyje. Ani się uczyć ani oglądać telewizję ani spać tymbardziej. Nie ma na
      nich "bata". Zwijają się zanim przyjedzie nasza superszybka policja a jak nie
      zdążą zawsze się jakoś wywiną. Pomóżcie macie jakiś pomysł na takie towarzystwo?
      • folkatka Re: Sklep i psy to "betka" w porównaniu z ...... 17.10.05, 14:00

        Wiesz, mnie nie dziwi takie zachowanie. Wystarczy popatrzec jacy oni są na
        ulicy - jakby cała należała wyłącznie do nich. Nie przejmują się nikim, to
        dlaczego miałoby ich obchodzić to że ktos chce spac o 23 ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka