Dodaj do ulubionych

Czarna lista pubów, restauracji i knajp!!!!!!!!!!!

    • mefffka Re: Czarna lista pubów, restauracji i knajp!!!!!! 09.11.05, 02:18
      Szczerze przyznam, że wielu z opisywanych przez Was knajpek nigdy nie
      odwiedzałam i już na pewno nie odwiedzę(!!!). Niegdyś bardzo lubiłam chodzić do
      Złotego Osła, szczególnie w zimowe wieczory na grzane winko i szarlotkę...ale
      ostatnio jakoś średnio wspominam pobyt w tej knajpce. Byłam tam w wakacje, a
      poniewaz był upalny dzień, to postanowiliśmy z moim chłopakiem usiąść w
      ogródku. Cóz długo tam nie posiedzieliśmy ponieważ tak potwornie smierdziało
      kocimi sikami, że nie dało się wysiedzieć :( Gdy przesiedliśmy się do wnętrza
      knajpki okazało sie, że obrus na stole oprócz tego, że jest poplamiony, to
      jeszcze dziurawy...Szczerze mówiąc ochota na spędzenie miłego romatycznego
      wieczoru coraz bardziej mijała... No a w zimie ten okropny smród z piecyka,
      którym dogrzewana jest najmniejsza salka...
      • fzr600 Re: Czarna lista pubów, restauracji i knajp!!!!!! 09.11.05, 03:18
        A ja Ci powiem, że byłem w Złotym Ośle wiele razy i nigdy nie narzekałem.
        Grzane winko mają super, jedzonko też. Wszystko świeże, pachnące i smaczne.
        Trochę drogie. Co prawda nie byłem nigdy w ogródku, ale w środku jest bardzo
        przytulnie. Bardzo lubię tam chodzić ze swoją dziewczyną i wybieramy właśnie tą
        mniejszą salkę na samym końcu. Po prostu może źle trafiłaś.
        Pozdrawiam
        • Gość: Lola Re: Czarna lista pubów, restauracji i knajp!!!!!! IP: 212.182.117.* 09.11.05, 10:48
          Hm, ja nie chadzam do knajp, bo mnie nie stać - to raz.
          Dwa-miałam okazję pracować w kilku knajpach, wprawdzie nie w Lublinie, ale
          zakładam, ze procedura jest taka sama wszędzie. Sama odkrawałam spleśniałe boki
          szrlotki i serwowałam z lodami waniliowymi (szef gapił się na ręce) czy
          regenerowałam obsuszony makaron do sosu bolognese.
          Z ogladanych pr. tel. nt róznych zawodów (angielski serial) min. o kelnerach i
          knajpiarzach, procedura jest taka sama dla całej Europy. Raz lepiej, raz
          gorzej.
          Trzy - zawsze przeliczam ile mogłabym przygotować pyszności w domu (a potrafię
          niemało) za cenę np. porcji makaronu z cienkim sosem - całą furę makaronu
          włoskiego z rewelacyjnym sosem mojej własnej produkcji.
          Kiedyś byłam w Atrium (chyba, koło Azerny)), kuchnia włoska. Nie było źle ale
          porcje rozpaczliwie małe. Za garstkę makaronu z sosem z sera gorgonzola chyba
          15 zeta i do tego wino w karawce, chyba taniuchna Sophia za 20 zeta.

          Wiem, że nie należy tego robić, no ale cóż.
          Czekam teraz na knajpę japońska lub chińską, w której będą przygotowywać
          potrawy na moich oczach.
          • frrancuzeczka Re: Czarna lista pubów, restauracji i knajp!!!!!! 09.11.05, 21:27
            masz troche racji, to fakt. tez ogladalam ten program o kelnerach, opiekunkach
            do dzieci i innych zawodach. pocieszam sie, ze moze troche koloryzowali bo jak
            nie to strach sie bac!
            jezeli chodzi o finanse i higiene to wiadomo, ze nigdzie nie bedzie tak jak w
            domu. i czysciej i ekonomiczniej. problem tylko w tym, ze:
            - czlowiek jest zwierzeciem stadnym i ciagnie go do ludzi,a nie kazdy ma warunki
            zeby zapraszac znajomych na wspolne gotowanie
            - nie kazdy potrafi
            - czasem ma sie ochote gdzies wyjsc, pobyc w ladnym wnetrzu to wszystko ma swoj
            urok, prawda?

            mysle, ze fajnie jest zrobic w domu romantyczna kolacje dla ukochanego, albo
            zaprosci znajomych na obiad, czy wspolne gotowanie, ale fajnie jest takze wyjsc
            gdzies do miasta, pojsc do fajnej knajpki.
            rzecz w tym, zeby to byly FAJNE i zaufane knajpki :)
            • Gość: Joszka Margarita i Fami IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 11.11.05, 11:11
              Pizzeria Margarita w os.Botanik - osoba zagniatająca pizzę ręką wycierała nos i
              zagniatała ciasto,w środku lokalu dziwny zapaszek,pizza niesmaczna,właścicielka
              niemiła.
              Pizzeria Fami na Czechowie serwuje pizzę o grubości kartki papieru,smaku
              szklanej podeszwy i śmierdzącymi ,suchymi kawałeczkami kurczaka.

              Nigdy więcej w tych pseudo-pizzeriach nic nie zamówię.
    • Gość: d Re: Czarna lista pubów, restauracji i knajp!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 09:53
      Up
      • Gość: Marcin Sotto i denti IP: 212.182.94.* 18.11.05, 14:07
        A co macie do powiedzenia o pizzerii Sotto i denti nie znam dokładnego adresu
        (uliczka w prawo od strony Bramy Krak. za ratuszem). Ja byłem i polecam. Duża
        pizza, tania i mnustwo sosu czosnkowego.
    • vovel123 Re: Czarna lista pubów, restauracji i knajp!!!!!! 19.11.05, 23:22
      Dla odmiany nieco pozytywnie:
      - Sielsko anielsko: przemiła obsługa, niedrogo, duże porcje, świetne jedzenie
      (polecam szczególnie placki w sosie tymiankowym, zapiekane ziemniaki z
      borowikami.... palce lizać)
      - Atmosfera: jw., choć ceny nieco wyższe
      - przyzwoita i niedroga pizza w Acernie, można mieć zastrzeżenia co do jakości
      obsługi
      - przepyszne tiramisu w Zadorze, naprawdę polecam
      - Mandragora, wprawdzie nic nie jadłam, ale klimat i obsługa ujmujące
      - pizzę na tel. zamawiam zawsze w Fami (ciasto do wyboru, grube-cienkie),
      zwykle serową lub wegetariańską, choć faktycznie muszę przyznać, że ostatnio
      nieco się pogorszyła
      - całkiem niezłe gołąbki z soczewicą w "13-ce" na deptaku, choc pizzy już bym
      tam nie polecała...

      pzdr.v.

      • Gość: She_ila Re: Czarna lista pubów, restauracji i knajp!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 18:31
        Przyłączę się do narzekań na Spiżarkę na ul. Kościuszki. Brud i smród. Za to
        naprzeciwko jedna z moich ulubionych kafejek-Oregano. Przemiła obsługa i dobre
        śródziemnomorskie jedzenie. Może nie jest najtaniej, ale przynajmniej wiem, że
        jeżeli zorganizuję tam rozmowę biznesową, to nie będę musiała świecić oczami z
        powodu jakichś uchybień. Kelnerzy (pan i pani)świetnie znają angielski i to
        jest duży plus.

        Ulice miasta są również w porządku, chociaż mam wrażenie, że obsługa nie zawsze
        sobie radzi. Mnie tam znają, więc problemów nie mam, ale znajomi byli
        niezadowoleni. Duży plus za klimat.

        Atmosfera-lokal poprawny. Bywa problem, gdy ma się ochotę na coś spoza karty i
        stara się wyjaśnić to obsłudze. Na 10 przypadków, 9 to porażka. Poza tym
        czyhają niespodzianki-np. tiramisu u nich to nie ciasto, ale coś łudząco
        przypominającego kogla-mogla.

        Odessa-dawno nie byłam, ale zapamiętałam jako rewelacyjne miejsce wystawnych
        kolacji itp.

        Old pub-mieszane uczucia. Jedzenie dobre, tyle,że kosztuje fortunę. Z kelnerami
        można łatwo się dogadać, jeśli np. trzeba przedłużyć rezerwację czy w ogóle
        otwarcie lokalu. Za odpowiednią kasę wszystko, ale czasami to istotne. Kiedyś
        po 3 godzinach negocjacji z klientami wyszłam skonana bez laptopa-kelner leciał
        za mną aż pod zamek. Z drugiej strony mam wrażenie, że oni tam generalnie lubią
        podsłuchiwać o czym się rozmawia.

        U szewca-na i tak ogromnym rachunku pojawiły się alkohole, których z całą
        pewnością nie zamawiałam, całą gromadą szczękaliśmy zębami z zimna, a kelnerka
        usiłowała przekonać nas jak jest ciepło... Opowieści można mnożyć. Omijać
        proszę to miejsce z daleka.


    • ratatatam ostrzegam przed chodzeniem do "Mandragory" 30.03.06, 12:47
      tzn chodzic mozna - ale jesc juz w zadnym wypadku - dziwie sie ze sanepid nie
      zainteresowal sie panujacym tam brudem , brudne sztucce, niedomyte szklanki
      drogie i niesmaczne potrawy - ostrzegam przed jedzeniem tam wolowiny ! ma chyba
      tyle lat co mamuty z wiecznej zmarzliny - do tego ewidentnie niezrownowazona
      psychicznie wlascicielka , ktora nieproszona potrafi przysiasc sie do stolika
      gosci - glupowato sie usmiechajac i usilujac nawiazac rozmowe - cos tak
      niebywalego w "Mandragorze" spotkalo ostatnie mnie i moich gosci , bylismy
      nagabywani przez ta pania - chyba pomylily sie jej role
      • buka55 Re: ostrzegam przed chodzeniem do "Mandragory" 30.03.06, 13:02
        A propos Mandragory, przypomnę swój post, który napisałem ponad tydzień temu w
        wątku dotyczącym tej "restauracji"... ;-)

        19.03.06, 22:35
        Właśnie wracam z Mandragory, a było to tak....
        Pojechaliśmy tam z Żonką specjalnie. Żeby zobaczyć, obejrzeć i ... przede
        wszystkim coś zjeść. Wchodzimy o godzinie 21. Pierwsze wrażenie miłe. Muzyczka
        nienatarczywa, klimatycznie odpowiednia, przyjemnie, ładne wnętrze. Siadamy,
        przed nami leżą karty, oglądamy - wygląda obiecująco, soki trawienne pobudzone.
        Ciepło. Podchodzi pani, otwieramy buzie żeby zamówić jedzonko i słyszymy -
        bardzo przepraszam, ale kuchnia już jest zamknięta.
        ...
        Na okazane przez nas zdziwienie, pani coś dodała o masie roboty i jeszcze coś
        czego za nic nie mogliśmy zrozumieć. Po chwili ciszy wydukałem, że specjalnie tu
        przyjechaliśmy i że czytałem jakoby lokal był czynny do ostaniego klienta.Tak -
        odparła pani. Na to ja zapytałem to co Ci wszyscy ludzie obak nas robią? Jedzą?
        Nie - odparła pani i z wahaniem dodała - piją...
        Aha. No to trudno, pojdzmy gdzie indziej, mowie do żony.
        Zapraszamy ponownie - usłyszeliśmy jeszcze w drzwiach.
        • Gość: grażka Re: ostrzegam przed chodzeniem do "Mandragory" IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 30.03.06, 13:11
          Gdzie jest ta Mandragora?
        • ratatatam Re: ostrzegam przed chodzeniem do "Mandragory" 30.03.06, 13:33
          no to mieliscie szczescie, ze kuchnia byla zamknieta...
          moze dzieki temu zyjecie
          • sulek33 Re: ostrzegam przed chodzeniem do "Mandragory" 18.07.06, 02:12
            wezysko OK - polecam każdemu.
    • Gość: iga i igor Restauracja Karczma Słupska! IP: *.it-net.pl 05.07.06, 15:38
      Nie polecamy, rosół chyba z torebki do tego zimny, mielony do połowy spalony i
      mały, ziemniaki zimne. Do tego brud, stoły klejące się, kelnerki 75 letnie z
      wyzywającym makijażem. Pełno pijaków-meneli. Ten lokal pozostał w czasach prl-u.
      Ohyda, mordobijnia.
    • Gość: Lublinianka Magia, Oregano IP: 87.246.214.* 13.07.06, 11:05
      W Magii jedzenie drogie i okropne. Zamówiłam warzywa smażone, a dostałam
      mieszankę horteksowską półsurową.
      W Oregano obsługa świetna, kuchnia wspaniała, ale porcje mikroskopijne.
      Wybrałam się z mężem na obiad, ale porcje które nam podano, mogły służyć za
      startery, a nie za danie główne. Atmosfera nam się podobała, ale wyszliśmy
      głodni i więcej tu na obiad nie przyjdziemy. Na kawę i deser co najwyżej.
    • Gość: egz Re: Czarna lista pubów, restauracji i knajp!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.13, 19:39
      U Szewca tragedia, nie rozumiem fenomenu tego lokalu, chyba ze to na zasadzie "milion moch sie nie myli i leci do ..."
      • qqbek U Szewca... 22.09.13, 23:53
        Gość portalu: egz napisał(a):

        > U Szewca tragedia, nie rozumiem fenomenu tego lokalu, chyba ze to na zasadzie "
        > milion moch sie nie myli i leci do ..."

        U Szewca - tam można iść na piwo, bo wybór piw jest przedni (zwłaszcza jak ktoś lubi piwa brytyjskie/irlandzkie).
        Ale zjedzenie tam czegokolwiek to akt odwagi... odwagi na którą (od pewnej pizzy, wiele lat temu) zdobyć się już nie potrafię :)
    • ada-33 Chata ul. Nadbystrzycka 09.03.14, 08:37
      Przeczytałam gdzieś na forym, że warto pójść-opiszę więc swoje wrażenia, bo ja już nie pójdę na pewno. Sam wystrój fajny , ja taki styl lubię no ale do restauracja to głównie jedzenie! Zamówiłam wołowinę na grzance. Już mnie mocno zdziwiło pytanie kelnerki, gdyż zaproponowała frytki do tego albo kartofelki( grzanka i frytki!?). I teraz opiszę co mi przyniesiono. Maciupeńki kawałek wołowiny twardej (dziecko by się nim nie najadło) , pod nim zwykła kajzerka przekrojona na pół( nie podgrzana, zupełnie taka jak w sklepie się kupuje) a na nią polany jeszcze jakiś wstrętny sos. Cena wiadomo jak za wołowinę wysoka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka