Gość: megabis Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.devs.futuro.pl 21.11.05, 19:33 Furmanika skazali... Pierwszy, nie ostatni? Teraz moze inni sie zastanowia, zanim wzma łapówkę - a moze ten, kto ja wrecza ma ze soba dyktafon, a moze nawet ukryta kamere? Odpowiedz Link Zgłoś
katiuszka78 ****artykuł w Kurierze****** 22.11.05, 08:29 czytaliście? kurierlubelski.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=20923&mode=thread&order=0&thold=0 Odpowiedz Link Zgłoś
emilama Re: ****artykuł w Kurierze****** 22.11.05, 09:22 Brawo! Widać jak się chce to można:) Mam nadzieję że ten artykuł odniesie jakiś pozytywny skutek! Jeszcze raz brawo za wtytrwałość katiuszka! E. Odpowiedz Link Zgłoś
katiuszka78 Re: ****artykuł w Kurierze****** 22.11.05, 09:31 powtarzam że to nie moja zasługa tylko Was wszystkich, ja nawet nie miałam czasu i siły wysłać maili do różnych instytucji ale zamierzam to zrobić, dołączę link do artykułu i Was zachęcam do tego samego, bo jeden artykuł gdzie profesor i tak nie odpowiedział na nasze zarzuty tylko wykręcił kota ogonem nic nie zmieni, musimy być "upierdliwi" Odpowiedz Link Zgłoś
barbaraterka Re: ****artykuł w Kurierze****** 22.11.05, 09:42 Zgadzam się z Tobą katiuszka!!! Ja też będę wysyłać maile do różnych instytucji. Ale i tak ten artykuł to już sukces! Na pierwszej stronie takie słowa o nietykalnym dotąd profesorze! Dużo ludzi się o tym dowie.To już jakiś początek. Tylko nie można teraz odpuścić! nie teraz! Piszcie też na forum Kuriera, żeby kontynuowali temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Viki Re: ****artykuł w Kurierze****** IP: *.lub.net.pl 22.11.05, 20:23 Yes! Yes! Yes!!! Rozsyłac, gdzie tylko się da! Ja już to zrobiłam. A to Kurier mnie zaskoczył- podjął się takiego wyzwania! Pewnie przez najbliższe dni zyskaja na tym rodzice, których dzieci aktualnie sa leczone- dobrze choć tyle zysku. Potem pewnie wszystko wróci do normy- o ile AM nie weźmie sie za Osemlaka i wreszcie go nie odstawi. Czas poczuc powiew świeżego wiatru na chirurgii!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
katiuszka78 ^^^^^^^^ dziś kolejny a r t y k u ł ^^^^^^^^^^^^^ 23.11.05, 10:40 kurierlubelski.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=20953&mode=thread&order=0&thold=0 osobiście nie wierzę w te zmiany ale kości został ruszone i teraz nasza misja to nie zapomnieć o temacie no i mam nadzieję ze rodzice się będą odzywać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xpk Re: ^^^^^^^^ dziś kolejny a r t y k u ł ^^^^^^^^^ IP: *.dziesiata.com / *.dziesiata.com 23.11.05, 16:49 naprawde gratuluje, może cos sie faktycznie ruszy na tej chirurgii piszcie drodzy rodzice gdzie się da, stawiajcie na prase i programy szukające sensacji, a może sie uda pozdrawiam i życze pomyslnych bojów, bo to dla nas rodziców bardzo ważne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.devs.futuro.pl 22.11.05, 13:16 Wreszcie ktoś napisał o tym głośno. Odpowiedz Link Zgłoś
katiuszka78 NIE SPOCZYWAJMY NA LAURACH!!!! 23.11.05, 21:35 Te dwa artykuły to jest nic, teraz trzeba dopilnować i podtrzymywać sprawę zeby spełnili obietnice, mam nadzieję że rodzice dzieci aktualnie leczonych pomogą w zdobyciu informacji, niech nie myślą że zamydlili nam oczy a sprawa umrze śmiercią naturalną,trzeba wreszcie wyczyścić kilkudziesięcioletni brud, nadwerężyć układy, niech i pracownicy piszący tu i pod artykułami w Kurierze też coś zrobią, skoro są przeciwko; udało się już dzięki Wam doprowadzić do zainteresowania mediów i trzeba to kontynuować, jak trzeba będzie to i i Uwagę TVN ściągniemy czy inne Interwencje, nie możemy dać za wygraną, to dopiero początek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VIKI Re: NIE SPOCZYWAJMY NA LAURACH!!!! IP: *.lub.net.pl 24.11.05, 11:36 Katiuszko- to naprawdę super, że sie ruszyło. Tylko takie dziwne mysli mnie naszły dzisiaj- że teraz Osemlak pewnie bedzie sie pilnował i może wszystko przyschnąć. Gdyby jednak Kurier wczesniej odważył sie na jakąś prowokację, to od razu mozna byłoby łeb ukręcic hydrze, a tak- dostał tylko ostrzeżenie i pewnie stanie się bardziej ostrozny.Obym nie miała racji. Ale praktyka wskazuje, ze potem bywa trudniej. Szkoda tylko rodziców, którzy musza u niego mieć dzieci na oddziale- pewnie tez im da nieźle popalić za te nasze dyskusje.Chociaz może sczłowieczeje? czytałam niektóre wypowiedzi na dyskisji w kurierze- że to przeciez wysokiej klasy specjalista, pewnie uratował niejedno zycie. Nawet jesli to prawda, to przeciez nie oznacza, że wraz z zasługami czy kolejnymi tytułami bądź stanowiskami, należy stawać się bezduszna maszyna do przyjmowania pieniędzy czy nabierać innego wychowania, tj. chamstwa i prostactwa. A co niektórzy to nawet rodziców obwiniali za łapówkarstwo Osemlaka! No szczyt arogancji- w zywe oczy domagał sie łapówki, a ktos rozumie przez to, ze SAm RODZIC mu ja wpychał na siłę. Normalnie smiac się chce, jak sie takie bzdury czyta! Odpowiedz Link Zgłoś
katiuszka78 Re: NIE SPOCZYWAJMY NA LAURACH!!!! 24.11.05, 18:18 Dlatego właśnie my rodzice musimy być czujni i nie zapominać o sprawie Co do rodziców dzieci aktualnie przebywających, to mam nadzieję że doda im ta cała sprawa odwagi do walczenia o swoje aczkolwiek zdaję sobie sprawę że myślą teraz o innych sprawach, mam nadzieję że nie mści się na nich i dzieciach w żaden sposób Rodzice mam nadzieję że nie macie do nas żalu co do twojego komentarza komentarzy to popieram i zgadzam się ,to wszystko rzuca głeboki cień na wszystkie zasługi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.devs.futuro.pl 24.11.05, 18:27 Napiszcie, rodzice dzieci przebywających aktualnie na chirurgii DSK? Co się tam dzieje? Czy są jakieś zmiany? A może ktoś z personelu oddziału, tak chętnie wcześniej się wypowiadającego, powiedziałby czy są jakieś nowe postanowienia, decyzje. Czy te zapowiedzi w gazecie to już teraz jest pic na wodę? Czy było jakieś zebranie z lekarzami, pielęgniarkami? Czemu milczycie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aka Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.enterpol.pl 25.11.05, 19:01 Do wszystkich klinik rozesłano dzisiaj pismo od dyrekcji DSK co do zasad przebywania rodziców przy dzieciach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.devs.futuro.pl 25.11.05, 19:23 A mogłabyś przedstawić nam te zasady? Bardzo chciałabym wiedzieć. Przecież to nie tajemnica. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aka Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.enterpol.pl 26.11.05, 14:11 postaram się po niedzieli, jak dokładnie się z nimi zapoznam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aka Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.enterpol.pl 30.11.05, 19:11 Co do pisma dyrekcji w sprawie zasad odwiedzin rodziców tudzież przebywania z dziećmi w oddziale to ustalono, że wraz z pacjentem rodzic może przebywać cały dzień, Szef kliniki lub lek.dyżurny może wyrazić zgodę na przebywanie w nocy jeśli to nie zakłóci pracy kliniki (musi to być zgodne z różnymi przepisami np. bhp itd), rodzic może skorzystać z Hotelu lub jeśli będą istniały warunki na łóżko dostawcze może się o taką formę przebywania z dzieckiem starać (opłata za takie łóżko też istnieje). Co do przebywania rodzica w sali - może przebywać jeden (są ciasne sale i to jest zrozumiałe), jeśli dziecko spełnia warunki, że może być poza salą - można z nim przebywać na holu. Rodzice powinni przestrzegać zasad wchodzenia w ochraniaczach, fartuchach jednorazowych, bez bagaży itd. Rodzice na pobyt nocny będą dostawać identyfikatory (jest to już stosowane). Natomiast dla osoby odwiedzającej ma być zapewnione krzesło, dla matek karmiących krzesło z oparciem. Pokarmy pozaszpitalne muszą być uzgodnione z personelem (uważam to za bardzo słuszne).Informacje na temat godzin odwiedzin są na tablicach informacyjnych każdej kliniki. To szefowie klinik są odpowiedzialni za sprzyjające warunki odwiedzin - krzesła, ławki do siedzenia- na pewno będzie wyznaczony ktoś z personelu średniego medycznego, żeby orientować się w danej chwili jakie jest to zapotrzebowanie (oczywiście nie jest to łatwe, szczególnie w klinikach posiadających bardzo dużą liczbę łóżek). Informacji o stanie zdrowia dziecka powinien udzielić Ordynator, lekarz prowadzący, lekarz dyżurny. To tak mniej więcej najważniejsze ustalenia.Z tym, że w godzinach nocnych rodzic powinien przebywać tylko na terenie kliniki w której leży jego dziecko (i tu się zgadzam jak najbardziej z dyrekcją - wierzcie mi ilu rodziców widzi się "plątających" po holach, i po co, żadne kioski, barki nie są w tym czasie otwarte. Automaty telefoniczne są dostępne, wyjątkowe przypadki, że któryś akurat nie działa). Bardzo się cieszę, że rodzice poruszyli wiele wątków "szpitalowi przyjaznemu dziecku", wiele spraw może zostanie wyprostowanych. Chcę tylko jeszcze dodać, że nie wszystko zależy od dyrekcji, bardzo dużo zależy od samych ordynatorów i ich personelu lekarskiego. Jako pozytyzwny przykład podam Wam Klinikę Hematologii. Super Szef to i fajny personel. Trzymam kciuki za odważnych. Odpowiedz Link Zgłoś
teresa_tereska Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc 02.12.05, 14:44 Dobrze, że wprowadzono takie uregulowania. Ciekawe, jak realizacja tych zapisów będzie wyglądała w praktyce. Być może zda to egzamin w na różnych oddziałach tego szpitala, ale na pewno nie na chirurgii. Tam zresztą nie sprawy formalne są największym problemem, tylko to , o czym wiele osób już pisało. Jeśli chodzi o chirurgi, to ten list jest tylko zwykłym mydleniem oczu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roland Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.devs.futuro.pl 25.11.05, 20:22 Może wreszcie cos się zmieni. A to syn pana Osemlaka tez pracuje w DSK - klan. I jak ma być dobrze!! Odpowiedz Link Zgłoś
katiuszka78 Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc 28.11.05, 10:56 pracuje pracuje, proponuję poczytać komentarze innych wkurzonych pracownikó pod artykułami z kuriera, linki sa w postach wyżej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajomy Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.am.lublin.pl 30.11.05, 11:13 Na chirurgii pracuje niejaki Obel - cóż to za gbur i arogant. Jego ojciec też tam pracuje, a matka, też lekarka, pracuje również w DSK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: komanczera Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 09:19 Cześć Kata! Na dzień dzisiejszy i po przeczytaniu ponizszych odpowiedzi jestem ... hmmm mocno wstrząśnięta!!! Razem z Basia przeżyłyśmy oddział chirurgii (blok C) i gastrologii! Gastrologię będę wychwalać pod niebiosa. Zaś CHIRURGIA - TRAGEDIA!!!! Zresztą sam personel z innych oddziałów tak "wychwala" tą nieszczęsną chirurgię, ze lepiej nie mówić. Sama nie mogłam sie nadziwić, co tam się wyprawia!!! pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
katiuszka78 Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc 28.11.05, 10:53 CZeść Komanczera, fajnie ze wpadłaś i wzmocniłaś to co i tak wiadomo :) cmoki dla Basi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lisa Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.devs.futuro.pl 26.11.05, 10:02 Funkcjonariusze przypominają: jeśli osoba wręczająca łapówkę zawiadomi o tym fakcie organ powołany do ścigania przestępstw i ujawni wszystkie istotne okoliczności przestępstwa, zanim organ ten o nim się dowiedział, to taka osoba nie zostanie za to ukarana. WIT Odpowiedz Link Zgłoś
katiuszka78 Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc 28.11.05, 10:50 słuszna sugestia, ciekawe czy się ktoś odważy..... mi na samą myśl że czekają na kasę szlag trafiał, niedoczekanie żeby coś ode mnie wydarli kiedy to jest ich praca i obowiązek , czuję obrzydzenie ale gdybym nie miała wyboru to bym to zrobiła i zgłosiła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania -mama MM i J Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - laryngologia IP: *.biaman.pl / 212.244.168.* 29.11.05, 12:41 Naczytałam się w tym wątku strasznych rzeczy o oddziale laryngologii... Kilka dni temy wróciłam z córeczką z tego oddziału. Trafiłam tam przez przypadek, nagle, była potrzebna operacja. No i strasznie się bałam. Nie dałam nikomu ani grosza, ani jednej czekladki a opieka była DOBRA i WSPANIAŁA. Wiadomo, lekarze i pielęgniarki zmieniją się, są różnym osobami. Zdecydowana większość pań pielegniarek to sympatyczne kobiety ze wspaniałym podejściem do dzieciaczków. Małgosia leżała na sali pani dr Janusz. Pani doktor jest osobą niezwykle ciepłą, delikatną i cierpliwą. Mogłam być na sali z dzieckiem. Nie ma łóżka dla mamy, co jest niewygodne, gdy karmi się piersią, ale zwyczajnie brak na to miejsca. Natomiast nikt nie krzyczał za to, że spałyśmy na karimatach. Gdyby ktoś z oddziału Laryngologii w DSK czytał mój post, to pragnę jeszcze raz gorąco podziękować za dobrą i jak najmniej stresującą opiekę dla dziecka i rodzica. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renata Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - laryngologia IP: *.lukman.pl 09.03.13, 17:21 To dobrze pani trafiła i bardzo pani zazdroszczę .Ja własnie wróciłam ze swoją córeczką do domu z tego szpitala( miała usuwany migdałek )i to co przeżyłam ja i moja córka to jeden wielki horror. tego dnia gdy miał się odbyć zabieg córeczka została zabrana na blog operacyjny( fakt, że jest trochę nadwrażliwa ale ma dopiero 5 lat i nigdy nie była w szpitalu) nie chciała zejść nam z rąk bardzo płakała wprawdzie dostała coś na uspokojenie ale zanim to zaczeło działać już była zabrana.my oczywiście czekaliśmy na córkę na oddziale,mija godzina nic nie wiemy na temat córki co się dzieje mija kolejne pół godz.i dalej nic.dzieci które pojechały godzinę póżniej po mojej córce wracają a mojej nie ma. zaczeliśmy się z mężem martwić że coś jest nie tak z płaczem wybiegłam na korytarz i pierwszą osobę która mogła mi pomóc(wtedy mi się tak wydawało) była pani pielęgniarka LUCYNA K. ku mojemu zaskoczeniu zamiast mnie uspokoić i pomóc wydarła się na mnie że skąd niby ona ma to wiedzieć i żebym na nią nie krzyczała( czego ja nie robiłam bo wybiegłam z płaczem ) ,dopiero druga pielęgniarka pokazała nam gdzie możemy uzyskać jakąkolwiek informację. ale to nie wszystko nasza córka jak się okazało przez 1,5 godz. leżała na sali przedoperacyjnej i czekała na swoją kolej przez ten czas córka bardzo płakała ale jak widać nikogo to nie ruszało.My oczywiście czekaliśmy dalej na korytarzu, pani pielęgniarka która tak się na mnie wydarła przechodząc znowu zaczęła swoje zbędne komentarze i krzyki na mój temat(a za naszymi plecami to były teksty typu:co niech lecą może przyspieszą zabieg nawet przeszkadzało jej że córka miała na łóżku dwie podusie i zabrała jej jedną) .kiedy już pojechaliśmy po córkę i zobaczyłam w jakim wiozą ją stanie i jak płacze myślałam że mi serce pęknie była rozdrażniona. po narkozie była bardzo agresywna krzyczała kopała a lekarz który pomagał przy zabiegu przyszedł na sale i mówił do córki podniesionym tonem że jest niegrzeczna że kopie że przesadza bo ją tak nie boli a to była reakcja dziecka po narkozie (wprawdzie skąd niby lekarz miał by to wiedzieć?) córka zasneła gdy się przebudziła była normalna pytała mnie tylko dlaczego ją zostawiłam na tak długo i płakała i opowiadała że płacząc prosiła że chce do mamy ale reakcji nie było . teraz pozbyliśmy się migdałka ale dziecko zrywa mi się w nocy i krzyczy żebym jej nie zostawiała że się boi, że nie chce do tego szpitala.i tak wyglądały nasze dni w szpitalu pełne nerwów płaczu i stresu niepotrzebnego. mam jeszcze syna który też musi mieć usunięty migdałek i NIGDY ALE TO NIGDY W ŻYCIU W TYM SZPITALU. Odpowiedz Link Zgłoś
olga727 Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - laryngologia 31.01.14, 21:28 Jak obecnie przedstawia się sytuacja z atmosferą na oddziale;oraz jak długo trzeba czekać na termin wycięcia migdałków w DSK ? Dziękuję za wszelkie informacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - laryngologia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.14, 11:50 Moja córka była na zabiegu usunięcia migdałów . Bardzo mnie poruszyła pani historia , ponieważ uważam że to pani popełniła błąd w stosunku do dziecka . Trzeba było dziecko przygotowac do faktu rozłączenia , opowiedzieć co się bedzie działo i że bedzie pani czekać za drzwiami , nie utkwiłoby w głowie dziecka porzucenie . I lekarze nie byliby tacy poirytowani , wszystko byłoby łatwiej . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.devs.futuro.pl 29.11.05, 19:18 Dobrze, że prasa zaczęła pisać o sprawie. Tyle tylko, że kwestia pozostawania lub nie rodziców na oddziale w nocy nie jest tutaj najważniejsza. Tu chodzi o zmianę całego systemu funkcjonowania chirurgii, tak, aby dzieci nie były tam przetrzymywane pod pretekstem obserwacji, tak, aby pobyt dziecka trwał tyle ile to konieczne i ani dnia dłużej i aby rodzice mieli pełną, rzetelną i konkretną informację o stanie zdrowia dziecka i podejmowanym leczeniu. Szczerze wątpię, aby chwilowe, drobne "techniczne" zmiany, wprowadzone pod naciskiem opinii publicznej, polepszyły sytuację na oddziale. Tam potrzeba czegoś więcej niż kilku zmian regulaminowych. Ale swoją drogą, chętnie bym poznała, jak zapewne wiele innych osób zainteresowanych tematem, te zmiany, które podobno zostały ostatnio wprowadzone. Czy jest jakiś nowy regulamin? Dlaczego nikt z pracowników, wcześniej tak chętnie wypowiadających się na forum, nie ma teraz nic do powiedzenia? Czy znalazł się tam zakaz informowania o nowych uregulowaniach? Uważam, że władzom oddziału i dyrekcji powinno zależeć na podaniu tych nowych zasad do wiadomości publicznej. Ale sami widzicie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OJCIEC Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.pronet.lublin.pl 02.12.05, 18:38 u Osemlaka jest tragicznie. on nie umie leczyć złaman. Nie wiem co jeszcze umie. Może tyle samo co jego syn czyli nic. Ja bylem 2 razy na ortopedii. profesor Gregosiwicz zoperował mojemu dzieku złamane biodro i dzisiaj po 3 miesiącach dziecko biega. I jesze moge powiedzieć że pielęgniarki przynisiły mi jedzenie i mówiły że profesor nakazuje rodzicom być s dziećmi. Ja tam się się czułem jak w domu/ Czy i u Osemlaka nie może być podobnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Viki NOWY POMYSŁ! IP: *.lub.net.pl 02.12.05, 23:15 Mam pomysł, z którym chciałabym sie z Wami podzielić. Pomysł narodził sie we mnie dzisiaj, kiedy rozmaiwałam z kuzynką, kórej 4-letnie dziecko przebywa w szpitalu w Krakowie.Otóż ona -mieszkająca wczesniej m.in. w Poznaniu i Wrocławiu- czesto przebywała w szpitalach dziecięcych tym miastach ze swoim starszym dzieckiem. Wszędzie - i w Krakowie równiez- panuje już Zachodnia Cywilizacja, tj, szpital przyjazny dziecku. Kazdy z tych szpitali jest prawie równolatkiem naszego DSK, więc warunki pobytu na oddziałach podobne, ale -jakze różne pojmowanie BHP! Tam z dzieckiem mozna przebywac na okrągło, kazde dziecko z rodzicem! Nie maczegos takiego, jak jeden rodzin w sali (losowanie???), ba- nawet kalimate mozna rozłozyć na podłodze! Może w związku z tym na forach regionalnych innych miast załozylibysmy watki z pytaniem, jak u nich sie dzieje w szpitalach dziecięcych? może byłby to kolejny przyczynek dla mediów do pisania i głośnego trabienia o właścicielu prywatnego folwarku, czyli Osemlaku??? I jeszcze coś- to może być bardzo wazna informacja dla pismaków- moja znajoma z AM twierdzi, że powstała jakas praca magisterska na temat przestrzegania praw dziecka w szpitalach Lubelszczyzny i wynika z nich, że podwórek Osemlaka jest najgorszy! wszedzie- powtarzam- wszędzie rodzice i mali pacjenci sa traktowani w porządku, a uchybienia są niewielkie, ale Chirurgia przerasta wszelkie wypbrazenia! Toz to byłaby niezła lektura np. dla rektora Am czy dyrekcji DSK, nie mówiąc o pozywce dla np. Wybiórczej. Może warto by było np. sfinansować druk tej pracy, bo dostep do niej pewnie maja nieliczni??? Odpowiedz Link Zgłoś
mikron10 Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc 13.02.06, 10:16 Po tym co przeczytałam w sobotniej wyborczej - serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3158829.html zastanawiam się również nad złożeniem skargi na Osemlaka. Przecież w końcu trzeba ukrócić ten bandytyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katiuszka78 Niemowlaki w gruzie - remont na oddziale - skandal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 20:40 Barbaraterko dzięki za dostarczanie artykułów Jakby moje dziecko leżało tam w takich warunkach to by się chyba czyjaś krew polała, jak to do cholery możliwe, żeby najmniejsze dzieci po operacjach leżały w bezpośrednim sąsiedztwie remontowanych sal??????? I takie wspaniały profesor na to pozwala???? to się nazywa ratowanie zdrowia dzieciom???? boże, ten oddział trzeba omijać szerokim łukiem, chroń nas losie przed wylądowaniem tam www.kurierlubelski.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=24332 Odpowiedz Link Zgłoś
bajeczka11 Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc 24.03.06, 21:51 Chciałabym dorzucić mały kamyczek do historii opisywanych przez mamy dzieci, które miały ,,szczęście" przebywać na Chodźki.Moja historia mała miejsce 7 lat temu, ale z lektury poprzednich postów wynika, że od tamtego czasu nic się nie zmieniło.Jedynym szczęściem w moim nieszczęściu było to , że P.Profesor Osemlak przebywał ma jakimś zjeździe, cały oddział ( personel ) oddychał swobodnie i wszyscy nie ukrywali, że cieszą się z tego. Potwierdzam kompletny brak profesjonalizmu pielęgniarek - zakładanie wenflonu trwało ,,wieki ", prób wkłucia było klika, dziecko znosiło to cierpliwie, ale przy podawaniu antybiotyku dożylnie przez wenflon ( co powinno być bezbolesne)bardzo płakało.Kiedy po dwu dniach urosła ,,gula"na żyle w końcu przyszła jakaś sensowna pielęgniarka i wkuła wenflon prawidłowo. Dzięki temeu że warowałam przy dziecku jak cerber- uchroniłam je przed podaniem leku innego małego pacjenta ( pielęgniarce pomyliły się łóżeczka),innym razem chciała podać dawkę antybiotyku podwójnie ( a to - koleżanka już podawała?). Na oddziale panowała epidemia grypy jelitowej( biegunka i wymioty) - kto by z czym nie był przyjęty i tak w końcu zaczynał wymiotować iTD. Byłam przerażona , bo zorientowałam się z opóźnieniem ( jak sama to złapałam).Lekarze nie zwracali na to uwagi, przechodząc nad tym do porządku. Koszmarem były obchody lekarskie, kiedy wypraszano rodziców z sal.Wszystkie dzieci w ryk, a oni przekrzykując się rozmawiali między sobą.Matki potem żebrały o informacje goniąc ich po korytarzu, albo wystawały pod gabinetem ( wchodzenie z ,,pustą łapą" i tak kończyło się niczym). Kiedy rok po tych przeżyciach moje dziecko wymagało operacji, stanęłam na głowie, aby dostać się do CZD. To był inny świat i historia na inne opowiadanie. Ale spotkałam tam kobietę z Chełma, której córeczka kilka lat wcześniej cudem uniknęła śmierci. Prof. Osemlak spokojnie patrzył jak dziecko umiera i nie chciał jej ani operować ani wypisać.Matka na własne żądanie wypisała dziecko i na własny koszt przewiozła karetką do CZD, gdzie ją uratowali( jest odżywiana pozajelitowo - co noc pompa infuzyjna pompuje płyn prosto do żył dojściem centralnym).Tylko dzięki determinacji matki dziewczynka żyje.Myślę, że takich histori jest więcej i dołączam się do apelu - z tym trzeba w końcu coś zrobić, dla dobra dzieci które mogą tam trafić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katiuszka78 Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 17:20 to okropne co piszesz o sobie i tej kobiecie, z takich kamyków urosła już wielka góra a ile jeszcze historii czeka na swoją kolej? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jafka Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.devs.futuro.pl 25.03.06, 18:04 A to czytaliście? Rodzina oskarża profesora Ewelina Szymńska z Sebastianem Fot. Marek Kopee / AG Daniel Lenart 16-03-2006 , ostatnia aktualizacja 15-03-2006 20:05 Rodzina ciężko chorego chłopca domaga się odszkodowania od profesora Jerzego Osemlaka z Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. U chłopca tuż po urodzeniu lekarze wykryli niedrożność jelit. Sebastian Szymański w połowie ubiegłego roku trafił do DSK. Tu przeszedł operację. Jak opowiada rodzina słabł w oczach, dwa razy dostał poważnego zakażenia - posocznicy. Dziecko leczono silnymi antybiotykami, które zniszczyły mu wątrobę. - Dopiero kiedy przewieźliśmy go do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, zaczął wracać do życia - mówi Barbara Gadaj, babcia Sebastiana. Rodzina uważa, że chłopczyk prawie umarł przez złą opiekę na oddziale. Obwinia profesora Jerzego Osemlaka, szefa oddziału chirurgii ogólnej oraz chirurgii noworodków i niemowląt w DSK. Pisaliśmy o tym miesiąc temu. - Za cierpienie, które przeszedł Sebastian, należy się nam rekompensata. Przeciwko profesorowi złożyliśmy już pozew w Sądzie Rejonowym w Lublinie - mówi Barbara Gadaj. W pozwie rodzina nie określiła, jak wysokie ma być odszkodowanie. Jednocześnie skargi na profesora trafiły do Lubelskiej Izby Lekarskiej i Akademii Medycznej, której podlega DSK. - Analizujemy dokumentację medyczną. Mamy na to trzy miesiące, ale postaramy się wyjaśnić sprawę jak najszybciej - zapewnia dr Jacek Niezabitowski, rzecznik odpowiedzialności zawodowej w Izbie Lekarskiej. Jeżeli znajdą się podstawy, by podejrzewać, że profesor popełnił błąd, sprawa trafi do sądu lekarskiego. Sam profesor Osemlak nie chce komentować zarzutów. Bronią go władze szpitala. - Zbadaliśmy sprawę i naszym zdaniem profesor zrobił wszystko co możliwe, żeby uratować życie dziecku, które trafiło do nas w niezwykle poważnym stanie. Rodzina nie ma podstaw do oskarżeń - twierdzi Jolanta Niewiedzioł, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w DSK. Odszkodowania od szpitala W ubiegłym roku w sądach toczyło się sześć spraw, w których rodziny pacjentów domagały się odszkodowań od DSK. Jedną szpital wygrał, pięć pozostałych ciągle jest nierozstrzygniętych. - W porównaniu z innymi szpitalami w naszym województwie to naprawdę niewiele - zapewnia dyrektor Jolanta Niewiedzioł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda-lublin Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.n.net.pl 26.03.06, 13:06 Z pólrocznym opóźnieniem trafiłam na ten bulwersujący temat.W ciągu kilku godzin przeczytałam wszystko i włos mi sie jeży. Lata temu dziecko z mojej rodziny było operowane w szpitaliku na Staszica.Chirurgia zarzadzana była wtedy tez przez opisywanego profesora. Wracajac do tamtych czasów porównuję,że nieco sie zmieniło na lepsze,jednak w wiekszość aspektów wysuwanych przez rodziców jest nadal aktualna. Wtedy były gorsze warunki i bywało,ze dzieci leżały po dwoje na waleta.Straszne. Na oddział wstępu nie było dla nikogo,poza personelem. Tłum rodziców kłębił sie w ciemnym korytarzu i czasem udało sie stojąc w szparce wypatrzec swoje dziecko,zawiadomione przez przechodzącą pielęgniarkę/salową,aby wyszło na korytarz. Szkoda,ze nie ma wiadomości co sie od tamtych czasów zmienilo poza adresem. Moim dzieciom pobyt w DSK juz nie grozi,ale wnuki lada moment. Odpowiedz Link Zgłoś
pacjent0000 Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc 29.03.06, 20:25 PRECZ Z LEKARZAMI DARMOZJADAMI LAPOWKARZAMI! ZROBMY W KONCU PORZADEK W SZPITALACH! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enka Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: 217.97.141.* 11.04.06, 12:42 kolejna sprawa wyszła - tym razem Adriana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tvn Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.tvn.pl 31.07.06, 15:09 Szanowni Państwo, szukamy wszelkich informacji dotyczących nieprawidłowości w pracy lekarzy w omawianym szpitalu. Bardzo prosimy o kontakt na maila: m.jarmakow@tvn.pl Odpowiedz Link Zgłoś
katiuszka78 Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc 31.07.06, 22:25 napisałam pod ten adres i myślę że warto zeby osoby które tu pisały też to zrobiły Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.devs.futuro.pl 01.08.06, 16:07 Ja też napisałam do Uwagi TVN. Widzicie, ktoś się nami zainteresował. Piszcie, nie straćmy takiej szansy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tvn Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.tvn.pl 01.08.06, 16:26 W sprawie programu w TVN Uwaga - prosimy o kontakt na mejla: m.jermakow@tvn.pl lub telefoniczny: 695990712. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kinga Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.06, 12:32 Byłam z półrocznym dzieckiem u gastrologa na Chodzki ponieważ wymiotował i tracił na wadze, była godzina 13, lekarz pracował do 15 było przed nami w kolejce 3 osoby. Lekarz kazał mi wyjsc z dzieckiem z gabinetu twierdząc że nie zdąrzy nas przyjąc a własnie idzie na dwumiesięczny urlop, należy mu sie bo też jest człowiekiem.Po tych słowach wyszłam z płaczem z dzieckiem na rękach z gabinetu i poszłam na izbę przyjęć tam nas przyjęli. Byłam tak zszokowana, że kilkumiesięczne dziecko tak zostało potraktowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iga Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.it-net.pl 02.08.06, 14:54 Mojej koleżanki roczny synek w czasie snu spadł z wersalki. Koleżanka dziecko na ręce, w taxi i na izbę przyjęć do tegoż szpitala. Na izbie dziecko obejrzano i stwierdzono,że dziecko pogodne i nie potrzebnie mamusia panikuje, kazali wracać do domu i nie chcieli jej słuchać. Koleżanka uparta, stwierdziła,że nie wyjdzie z tamtąd bez tomografii głowy dziecka! Na odczepne zrobiono badanie. Okazało się,że czaszka pęknięta i krwiak podczaszkowy, dziecko zostało w szpitalu. Może bardziej przeszkolić personel? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tet Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.devs.futuro.pl 05.08.06, 12:19 podbijam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.resetnet.pl 10.08.06, 08:54 Fatalna opieka pielęgniarska jest na oddziale rehabilitacji dsk. Przebywaja tam dzieci niepełnosprawne ruchow. Widziałam jak posadzono chorego chłopca na stołku i kazano mu pod pachą trzymać termometr. Dziecko nie utrzymało go i upuściło. Termometr sie stłukł a pielegniarka wydarła sie na dziceko, że ędzie odkupować. Oddział sprawia wrażenie totalnie zaniedbanego, nic ciekawego tam dla dzieci nie ma, nuda. Jest wiele dzieci z problemami emocjonalnymi ale i nimi nikt sie nie zajmuje. Dlaczego na takich oddziałach nie ma psychologa, który pomagał by tym dziecim psychicznie????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zorientowany Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: 62.233.189.* / *.devs.futuro.pl 13.08.06, 21:12 Nie wiem kto napisał ten post ale jak go przeczytałem krew mnie zalała takich bzdur dawno nie czytałem ! Lekarze możliwe ale co do pielęgniarek na tym oddziale nie można mieć nic !! Dziewczyny się starają bywałem tam częstym gościem więc wiem co mówie . Powiem więcej jakby wszędzie była taka opieka to mogę chorować ! Czemu ludzie piszą takie głupoty i wymyślają takie bzdury nie mam pojęcia ! Co do psychologa to jest na oddziale cały czas , poza ostatnimi 2 tygodniami ponieważ był na urlopie ! Ludzie zanim napiszecie coś takiego zorientujcie się w sytuacji zamiast pisać takie bzdury ! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ella Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: 217.97.141.* 27.11.06, 14:44 widzę nowe wątki na ten temat, trzeba przypomnieć ten - najbardziej rozwinięty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katiuszka78 Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.blue-net.com.pl 05.01.07, 22:08 na forum kuriera też toczy się dyskusja, o nieco innym charakterze www.kurierlubelski.pl/index.php?module=pnForum&func=viewtopic&topic=2596&start=75#pid14027 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbyszek Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.11, 18:41 Witam! Mój synek był w tym szpitalu niedawno gdy miał 2.5 miesiąca. Przebywał tam 8 dni - diagnoza zapalenie oskrzeli ( tak w skierowaniu zasugerował pediatra na badania do izby przyjęć). Następna diagnoza - alergia - na to też był leczony. Poniedziałek - kolejna diagnoza szmery w sercu - kardiologa w szpitalu nie było więc trzeba było czekać do wtorku na diagnozę ( a w całym szpitalu nie było ani jednego - dziwne!!!). Przy wizytacji przez innego lekarza ( gdy nie było prowadzącego) pani doktor stwierdziła - iż tak by nie leczyła!!!??? Synek po ośmiu dniach wypisany. Jedyne co pewne to - atopowe zapalenie skóry. Badanie alergologiczne - ujemne! Brak cech VCC stwierdzone przez kardiologa. Czyżby żaden z lekarzy nie był pewien na co leczy i w jaki sposób ma toi robić!!?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: V Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.chello.pl 17.12.06, 22:46 Nie mam dobrej opinii o szpitalu. Lekarze - w miarę. Pielęgniarki i reszta personelu - olewają. Miałam okazję nieco się przyglądać pracy na oddziale ortopedii. Dziecko 5-letnie, przykute do łóżka ze względu na złamaną nogę (na wyciągu), zakaz odwiedzania (wtedy była epidemia grypy) - na szczęście personel przymykał oczy, bo było im z tym wygodnie, sala vis a vis dyżurki pielęgniarek. Dziecko chciało siku, więc dostało basen, leżało na tym basenie prawie pół godziny. Dorosły by nie uleżał, a tu rozwiercony 5-latek, którego szlag trafia od samego leżenia... NIKT NIE PRZYSZEDŁ ZABRAĆ BASENU!!! W końcu dziecko rozlało wszystko na łóżko. Kiedy przyszłam łóżko było już prześcielone, bo pielęgniarki zostały zawiadomione o tym fakcie przez ojca innego dziecka. Zmieniona został pościel, ale dziecko szanowny personel zostawił w mokrej, zasikanej koszulce... (a czyste koszulki leżały w szafce). Kolejna historyjka: na sali gorąc nieprzeciętny, a soczek marchewkowy w kubeczku stoi na szafce dziecka 2 dni!!! "Przymykanie oczu" było wygodne dla personelu - gdyż kiedy przychodziłam wieczorami do dziecka - nakarmiłam, umyłam, poczytałam książeczkę na dobranoc - jednym słowem zajęłam się dzieckiem czego już nikt inny nie musiał robić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: segieda Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.n.net.pl 28.07.07, 13:51 up! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kos Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.telprojekt.pl 28.07.07, 21:39 powrót do tematu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=66588113&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 14:42 Ja w tej chwili lecze sie na oddziale ortopedii i jestem zachwycona postawa lekarzy, pielegniarek, a nawet osob tam sprzatajacych. Lekarze, rowniez Kierownik Kliniki, sa bardzo serdeczni, zyczliwi, pomocni i konkretni. Z pacjentami rozmawiaja jak z doroslymi osobami, niczego przed nimi nie ukrywaja, rowniez co do rodzicw odnosza sie bardzo zyczliwie, serdecznie i konkretnie. Maja niesamowite poczucie humoru, ktorym potrafia bardzo rozladowac napiecie, jakie tam sie czasami zdarza. Przychodza tez po prostu sobie ot tak bez powodu porozmawiac z pacjentami np o ich zainteresowaniach. Pielegniarki tez sa wspaniale, wesole, zawsze usmiechniete, pomocne, takie, jakie powinny byc. Zarowno pielegiarki jak i lekarze zawsze pomagaja pacjentowi jezeli jest taka potrzeba, a najlepsze to jest to, ze nie trzeba ich nawet prosic o pomoc, oni sami zauwaza ze trzeba i pomoga bez szemrania. Pacjenci ktorzy mieli operacje danego dnia, sa oczkiem w glowie personelu. W ogole atmosfera jaka tam panuje jest idealna, lezalam w DSK na niejednym oddziale i w zasadzie wszedzie bylo dosc sympatycznie, za wyjatkiem Chirurgii, skad mam bardzo niemile wspomnienia, ale nigdzie nikt nie podchodzil tak na wesolo, z taka serdecznoscia, szacunkiem i zainteresowaniem jak na ortopedii. Jestesmy z rodzicami zachwyceni i nie wyobrazamy sobie co by bylo, gdybysmy sie zdecydowali a inny oddzial ortopedii, chociazby na ten po prawej stronie korytarza.... Odpowiedz Link Zgłoś
kola2456 Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc 01.11.08, 18:33 Nie życzę nikomu ,aby jego dziecko było na oddziale chirurgii i traumatologii "A".Totalne lekceważenie małych pacjentów i ich rodziców,przetrzymywanie na siłę na oddziale.Kierownik oddziału oczywiście nie "gada" z rodzicami...a inni lekarze podobnie,pielęgniarki nieuprzejme.Specjalistami też są wybitnymi,takimi ,że trzeba konsultować to co "spartaczyli" z innymi lekarzami!!!Nigdy więcej!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dziabula27 Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc 11.03.10, 22:42 Witam wlasnie dzisiaj zostalam zmuszona do wypisania mojego dziecka na wlasne zadanie z patologii niemowlat. Szczerze powiem jestem kompletnie rozczarowana tym szpitalem zawsze sadzilam ze to najlepszy szpital dzieciecy i niestety po pierwszym pobycie w nim zmienilam diametralnie zdanie. Moja 14-miesieczna corka byla na patologi niemowlat z zapaleniem ukladu moczowego. W dzien bylismy z nia oboje z mezem a w nocy zostawal maz bo ja jestem w 5 miesiacu zagrozonej ciazy. Nie trzeba chyba wspominac ze spac nie ma tam gdzie zostaje podloga lub skrzypiace krzeslo super warunki. Wiadomo takie male dziecko tym bardziej chore budzi sie w nocy z placzem i potrzebuje przytulenia rodzica. Corka na widok lekarzy i pielegniarek od razu plakala poniewaz kojarzyli jej sie z bolem. No i oczywiscie pielegniarki nawet gdyby chcialy nie sa w stanie w nocy siedziec przy kazdym dziecku a sa to malenstwa wiec chyba dobrze ze rodzice zostaja z dzieckiem. Dzisiaj wyjatkowo musialam z corka na noc zostac ja i maz chcial mi wniesc na sale taki maly lezak zebym w miare wygodnie mogla przesiedziec ta noc. No i niestety sie zaczelo:( maz poszedl do pani doktor( Grazyna P.) i normalnie poprosil zebym mogla spedzic ta noc na lezaku przy dziecku bo jestem w ciazy na co pani doktor myslalam ze nas zje. Zaczela na nas krzyczec ze to dziecko jest hospitalizowane a nie matka a ja mam jechac do domu i zostawic malenkie dziecko same w szpitalu bo przeciez jest tam opieka.( juz widze jak ktos leci do mojej corki ktora obudzilaby sie w nocy z placzem i krzykiem mama lub tata) szczerze wmurowalo mnie nie wiedzialam ze to taki straszny problem . Zaczela sie wydzierac ze na sali jest fotel wiec ja jej na to ze przeciez nie jestem na sali sama to jak mamy sobie na kolanach siedziec czy sie zmieniac co godzine wiec pani doktor znowu z krzykiem ze nikt mi nie karze leczyc dziecka w tym szpitalu no coz niby prawda ale kurcze myslaalm ze wioze dziecko do szpitala gdzie personel sie nim rzetelnie zajmie a my bedziemy sie nim opiekaowac bo wiadomo ze dla tak malego dziecka jest to duzy szok. Nie wspomne o nie izolowaniu dzieci z podejrzeniem rota wirusa i innymi chorobami zakaznymi. Na szczescie i tak liczylam ze juz jutro wyjdziemy do domu wiec zabralismy dziecko na wlasne zadanie, ale nie wiem jak bym postapila gdyby to byl poczatek leczenia:( ja wiem ze sa przepisy ale czasami wystarczy troche serca okazac i juz swiat staje sie lepszy. Po tym pobycie pozostal mi niesmak , zal i zlosc bo zostalam potraktowana jak jakas zbrodniarka poniewaz chcialam spedzic noc przy dziecku. Zero zrozumienia i ludzkich odruchow mam nadzieje ze nie trafie nigdy wiecej na ta pania doktor. Na moje pytanie dlaczego na mnie krzyczy stwierdzial ze ona nie krzyczy tylko mowi podnioslym glosem no coz nie wszysc zachowujemy sie jak dorosli. Pozostal mi wielki zal ze niby kobieta na stanowisku pani pediatra a wytrzasala sie nade mna matka chorego dziecka w dodatku w ciazy ktora najnormalniej martwi sie o swoje dziecko i chcialaby ufac lekarzowi a on okazuje sie niestety zwykla swinia. eraz bede juz omijac ten szpital . pozdrawiam i zycze lepszych doswiadczen zwiazanych z hospitalizowaniem naszych dzieci przeciez sama choroba jest wystarczajaco stresujaca dla rodzica. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruta Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.pronet.lublin.pl 20.11.08, 18:14 chirurgia DSK to skandal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agat Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 23:47 Witajcie, właśnie przeczytałam wszystkie posty.jak sytuacja na chirurgii w DSK wygląda teraz? Coś się zmieniło? był jakiś odzew po tych interwencjach? Dalej rządzi O.? Wiem co tam się działo, moja córka była operowana na przepuklinę, leżałyśmy na chirurgii dwa razy, ale to było 5 lat temu! koszmar, obiecałam sobie, że więcej tam nie wrócę, choć u córki konieczna była reoperacja, bo po 2tygodniach od operacji przepuklina pojawiła się znowu. Zabraliśmy dziecko na żądanie (prawie porwaliśmy z oddziału). Odczekaliśmy kilka lat, zgodnie z zaleceniami różnych lekarzy i operację robiliśmy w sierpniu tego roku w poliklinice na Romera. Gorąco polecam. w porównaniu z DSK niebo a ziemia. Na Romera pojechaliśmy w umówiony dzień na 6 rano (żeby dzieci-operowaliśmy dwie córeczki-nie męczyć długą głodówką). ok 8 obie były już po operacji, po 11 wróciliśmy do domu.Dla dzieci bezstresowo. Domek nieprzypominający w niczym szpitala. do naszej dyspozycji mały pokoik na piętrze, raczej przypominający pokój w domku wczasowym. Dla dzieci zabawki, książeczki. Anastazjolog zbadał je w czasie zabawy, nawet się nie zorientowały. później z zaskoczenia dostały zastrzyk, po którym prawie zasnęły, najpierw jedna potem druga. Mąż zaniósł je po kolei na salę operacyjną, był przy usypianiu. dopiero wtedy założono wkłucie. Po operacji zostały przyniesione do "naszego" pokoiku, za niedługo się wybudziły.Razem leżeliśmy w łóżku czytając książeczki. W domu też bez problemu, stały kontakt tel. z lekarzem w razie czego. Ogólnie opieka super, kompetentna, życzliwa,dyskretna. Zero niepotrzebnych stresów, zabiegów, leków. Oczywiście wszystko na NFZ. Cieszę się, że mieliśmy taką możliwość, nie wyobrażam sobie ponownego pobytu w DSK. Szkoda, że nie każdy przypadek można tam operować. ale jeśli macie taką możliwość to polecam. A jeśli DSK się nie zmieniło to omijajcie z daleka. dla dobra dzieci.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vittoria1 Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc 07.01.09, 12:34 Nie wiem jak jest na chirurgii (to znaczy już wiem). Ale z własnego doświadczenia mogę się wypowiedzieć o oddziale patologii niemowląt. Miałam chyba pecha, bo trafiłam na najgorszego chyba z możliwych lekarzy - primadonna kompletnie nie licząca się z pacjentem, fukająca na prawo i lewo sprawiając wrażenie, że robi mi łaskę badając moje dziecko. Według mnie zupełnie pozbawiona wrażliwości i co najgorsze - wiedzy. Na izbie przyjęć pani doktor skwitowała krótko: ostre zapalenie dróg moczowych. Na oddziale: ostre zapalenie gardła (obydwie diagnozy zapadły w ciągu godziny od przyjazdu do szpitala - bez badań, bez analiz). A ostatecznie okazało się, że to "trzydniówka". Z półrocznym dzieckiem spędziłam w szpitalu 9 dni. W sali miałam dzieci zasmarkane, kichające, kaszlące, z nieokreślonymi wirusami, podczas gdy po sąsiedzku były sale całkowicie puste. Nikt nie pomyślał o jakiejkolwiek profilaktyce i ochronie dzieci nie mających problemów z górnymi drogami oddechowymi. Wszystko stłoczone razem. Efektem tego było wypisanie nas z katarem, kichaniem i ... zapaleniem gardła. Tak mi wyleczyli dziecko! Arogancja, brak kontaktu z rodzicem (bo przecież lekarz i tak wie wszystko najlepiej), a zadufanie w sobie aż kipiało z KAŻDEGO białego kitla. Nie polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maj Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.chello.pl 23.09.09, 19:05 Jezu !!! Nic się nie zmieniło. Dzisiaj wypisałm dziecko z DSK Oddziała Chirurgii i Traumatologii. Mogę napisać tyle: koszmar, syf i z traumą to się z tamtąd wychodzi. Na Kraśnickich przy DSK jest bosko, rewelcja i 5 gwiazdek przy czym DSK daję -5 gwiazdek. DSK i pracownicy tego oddziału to hitlerowcy, nic nie wolno, spać na podłodze raz można rz nie , ale njlepiej to stać na baczność i nie oddychać. Totalna porażka, pacjent tu nie ma godności, a rodzice to niepotrzebne wrzody na dupie. Sorry za wyrażenie ale szlag mnie trafia jak jesteśmy traktowani. A Osemlak powinien na emeryturkę i do kościólka rano a nie do ludzi. Wywaliłabym na zbity pysk połowę personelu. Omijajcie z daleka DSK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paula Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: *.bialapodlaska.vectranet.pl 20.08.13, 23:07 a w życiu sie nie zgodze! nie wiem na jakim Ty oddziale bylas ale chybana innym niz Ja! bylam z synkiem 3 tyg temu i nie moge nic nikomu zarzucic. moze lekarze troche zadufani w sobie ale pielegniarki REWELACJA!!! POLECAM NAPRAWDE. ZERO STRESU I BARDZO MILA ATMOSFERA! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: detta mas Re: Szpital dziecięcy na Chodźki - Wasze doświadc IP: 89.231.28.* 15.05.09, 13:37 Przypomnienie po najnowzym artykule na temat prof. O. Czytajcie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=95233822&a=95233822 Odpowiedz Link Zgłoś