Dodaj do ulubionych

Inwestycje w Lublinie

14.01.06, 02:48
Od kiedy to Gazeta tak podnieca się cudzymi, prywatnymi inwestycjami? Jeszcze żeby to był jakiś market dla rzeszy ludzi, a tak? Kogo to obchodzi? Dlaczego Piątek ma tu darmową reklamę? W życiu nie skorzystam z Hanseco, za to, że robi sobie darmową promocję w prasie, za ogłoszenia się płaci.
Obserwuj wątek
    • Gość: mały Smietnik architektury Lublina na Zana - c.d.n. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 12:38
      Kolejna pokraka architektoniczna w eksponowanym miejscu i oczywiście jak to już
      tradycja NOWEGO CENTRUM LUBLINA nakazuje nie pasujaca do niczego co już tam
      wybudowano!
      • Gość: H Re: Smietnik architektury Lublina na Zana - c.d.n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 12:43
        Oj, Mały, mały... Ty narzekasz, że śmietnik, a np. we Wrocławiu, czy innym
        mieście powiedzileby "tygiel architektoniczny" i byliby dumni:-)
        A niech budują jak chcą, na Zana taki misz-masz nawet pasuje - i tak tam nie ma
        nic spójnego - byle nie wciskali takich koszmarków do śródmieścia:-)
        Pozdr.
        • Gość: mały Re: Smietnik architektury Lublina na Zana - c.d.n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 12:55
          Nie narzekam tylko sie dziwię ,bo w Lublinie jest podobno około 200 architektów
          a inwestorzy marnują wielkie pieniądze zlecając projekty takich pokrak. : )))
          Przecież projekt kosztuje nikły procent wszystkich wydatków na budowę a od jego
          jakości (czytaj jakości projektanta!) zależy prawie wszystko:, estetyka
          architektury,wizerunek firmy i gustu inwestora,funkcjonalność, sens usytuowania
          w konkretnym otoczeniu i nawet koszt samej budowy.Taki projekt to pewnie mógłby
          wykonać uczeń technikum budowlanego na zaliczenie drugiej klasy a nie
          wykształcony architekt - twórca. Wierzyć się nie chce ! Autor! Autor!
          • Gość: uczeń2kl.technikum Re: Smietnik architektury Lublina na Zana - c.d.n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 16:34
            Nie obrażaj uczniów 2 klasy technikum!
        • Gość: mały Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 13:08
          www.kurierlubelski.pl/images/topics/06-012/dz1.jpg
          Gość portalu: H napisał(a):
          "...na Zana taki misz-masz nawet pasuje..."
          Taki misz-masz jak to uroczo nazwałeś drogi H nie pasuje nigdzie, bo to jest
          zwykły bajzel urbanistyczny a nie misz-masz! : ))) "Budujta co chceta, jak
          chceta i gdzie chceta!" - taki zapewne napis umieszczono w tym miejscu na
          planie zagospodarowania Lublina.
          • Gość: mały Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 13:16
            Jak patrzę na ten kontener z żółtej blachy to przypomina mi się
            reklama : "Uszczypnąć?" Ale szczypanie nie pomoże, barak nie zniknie!
            • Gość: Creature Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.devs.futuro.pl 14.01.06, 13:21
              Może i ten budynek Hanesco nie bardzo pasuje do tego co jest wkoło, ale sam w sobie jest ciekawy.
              • Gość: mały Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 13:27
                Sam w sobie to on jest zwykła pokraka, bez proporcji, bez pomysłu, bez wyglądu,
                bez sensu! Szklane pudełko o butach dużego rozmiaru, w dodatku trójkątne(?) z
                papierową naklejką z kwaracikami na boku! Architekt musiał długo myśleć nad tym
                dziełem!
          • hubertkm Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski 14.01.06, 13:32
            To żółte to odrębna sprawa. JA siew ogóle dziwie, ze architekci coś takiego
            projektują. Blacha i tyle.
            Ja sie cieszę, ze wymagasz, ale jak na to spojrzeć w szerszym kontekście, to
            naprawdę to wszytko, NIESTETY, nie odbiega o ogólnopolskiej normy...
            Też bym chciał więcej i lepiej... Moze czas sporwadzic Włochów, jak w XVI-XVIII
            wieku?:-)
            • Gość: art. Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 13:38
              " Dla uniknięcia podobnych problemów w przyszłości naszym zdaniem niezbędne są:

              Organizacja przez Gminę Lublin zgodnych z zapisami ustawy Prawo zamówień
              publicznych konkursów z zakresu działalności twórczej obejmującej między innymi
              utwory architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne o
              indywidualnym charakterze.

              Przyjęcie przez Gminę Lublin stale obowiązujących standardów działania dla
              inwestycji szczególnie ważnych dla przestrzeni miasta, zamiast uporczywego
              prowadzenia działań niezgodnych z prawem, wbrew opinii środowisk zawodowych.

              Wykorzystanie przez Gminę Lublin wiedzy zawodowej i doświadczenia członków
              organizacji i stowarzyszeń np. przy organizacji konkursów, co jest praktykowane
              w Lublinie przez inwestorów prywatnych i podmioty budżetowe.

              Stworzenie niezależnego forum opiniodawczego z udziałem przedstawicieli
              środowisk zawodowych niezależnych od Urzędu Miasta Lublin np. Miejska Komisja
              Urbanistyczno-Architektoniczna, co jest standardem w większości gmin miejskich
              w Polsce."

              (fragment listu lubelskich architektów do prezydenta Pruszkowskiego)
              więcej: lubelska.iarp.pl/peowiakow.html
              • Gość: mały Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 13:40
                A nie mówiłem: "róbta co chceta...."!!!!!
                • Gość: efad4d Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.it-net.pl 14.01.06, 14:38
                  ja nie wiem o czym wy w ogole mowicie, bo ten obrazke jest strasznie maly i
                  prawie nic na nim nie widac,
                  w gazecie to w ogóle sa foty niewileie wieksze od znaczka pocztowego, a
                  przeciez to chyba nie o to chodzi
                  a wracajac do tych obostrzen z postu poprzednika małego - załeoze sie , ze gdyby
                  takowe były to podniosłby sie krzyk , ze trzeba "uproscic procedury", "stworzyć
                  przyjazny klimat dla inwestora" itd, itp, ponarzekac jest fajnie:)
                  • Gość: H Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 16:10
                    Gmina, przetargi itp - a tu nie o to chodzi, bo to jest prywatna inwestycja -
                    tamto w poscie było o czym innym. Tutaj jedyna kontrola ze strony miasta moze
                    być w trakcie procedury wydawania pozwolenia na budowę, a jedyną przyczyną, dla
                    której w tej sytuacji można by wstrzymywać wydanie pozwolenia ze względu na
                    wygląd budynku mogłyby być odpowiednie ustalenia miejsowego planu albo
                    ograniczenia konserwatorskie. A ponieważ tutaj konserwator nie ma co chronić, to
                    pozostaje plan. Generalnie ze wzgledu na brzydotę projektu nie da sie wstrzymać
                    jego realizacji - to zresztą bardzo względne. Tu niestety trzeba: a) swiadomosci
                    estetycznej projektanta i b) świadomosci estetycznej inwestora. Niestety w
                    takich przypadkach administracja niewiele pomoże...
                    Pozdr.
                    • Gość: urbanista Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 16:21
                      Gość portalu: H napisał(a): w tej sytuacji można by wstrzymywać wydanie
                      pozwolenia ze względu na
                      > wygląd budynku mogłyby być odpowiednie ustalenia miejsowego planu

                      Właśnie o tym jest list architektów do prezydenta: żeby w miejscach o
                      szczególnym znaczeniu dla Lublina a takim powinno być chyba Centrum Zana
                      zapisać w planie miejscowym obowiązek organizowania przez inwestorów konkursów
                      na projekty lub uzgodnień z Miejską Komisją Architektoniczno-urbanistyczną
                      składającą się z doświadczonych fachowców i niezależną od urzędu wydającego
                      pozwolenia na budowę.
                      • Gość: H Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 18:09
                        To akurat byłoby niegłupie, tylko pytanie, czy w obecnych warunkach inwestorzy
                        nie woleliby wtedy budować w miejscu, gdzie nie byloby takich ograniczeń...
                        Niestety, mam wwrażenie, ze głowna sprawa, t jest odpowiednie wychowanie
                        estettyczne, że tak powiem, tylko jak to zrobić?
                        Pozdr.
                      • Gość: Nikt Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.dot / *.dot-com.net.pl 14.01.06, 19:00
                        Drogi urbanisto! Byłoby dobrze abyś zechciał poza wskazaniem swojego pomysłu na
                        zapisy w planie zagospodarowania przestrzennego w postaci obowiązku
                        organizowania przez inwestorów (zwłaszcza prywatnych)konkursów
                        architektonicznych lub też uzgadniania z MKUA, podał podstawę prawną takich
                        działań. Plan miejscowy, o ile się orientuję, nie jest zbiorem życzeń gminy, w
                        kompetencjach której pozostaje jego tworzenie, lecz jest prawem lokalnym i nie
                        może naruszać obowiązującego prawa. Gorąco polecam lekturę ustawy o planowaniu
                        i zagospodarowaniu przestrzennym, a także lekturę komentarza do tej ustawy pod
                        redakcja prof. zw. dr. hab. Z. Niewiadomskiego. Oczywiście gmina może i powinna
                        ogłaszać konkursy architektoniczne, ale nie może do nich nikogo przymuszać.
                        Prywatni inwestorzy zaś poszukują dobrego i odpowiedniego cenowo projektu
                        równiez mogliby wybierać drogę konkursu. Opinie Miejskiej Komisji UA nie są
                        opiniami obligatoryjnymi ani dla powołującego je organu ani dla organu
                        budowlanego. Zgodnie z prawem budowlanym, to organ budowlany odpowiada za
                        zgodnośc projektu z ustaleniami miejscowego planu lub z decyzją o warunkach
                        zagospodarowania, gdy planu takiego nie ma. Komisja nie może przejmować
                        kompetencji tych organów. Zgadzam się z H (pozdrowienia) w sprawie, że "Tu
                        niestety trzeba: a) swiadomosci estetycznej projektanta i b) świadomosci
                        estetycznej inwestora. Niestety w takich przypadkach administracja niewiele
                        pomoże...". Nie zgadzam się z opinią H, że w tzw. Centrum Zana można dopuścić
                        miszmasz urbanistyczno-architektoniczny. Tam jest żle i to zapewne temat na
                        długa historię, ale nie oznacza to, że nie powinno się podejmować prób poprawy
                        sytuacji chociazby poprzez opracowanie sensownego miejscowego planu
                        zagospodarowania przestrzennego, który tak jak na całym świecie, w jego
                        cywilizowanych rejonach, winien być podstawą działania inwestorskiego w tym,
                        jak i innych obszarach Lublina. Wiele w moim przekonaniu zależy od jakości tego
                        aktu, zarówno od jego precyzyjności, jak i marginesu wolności twórczej, który
                        daje mozliwośc rozwoju twórczości architektonicznej. To od urabanistów w
                        istotnej mierze zależy podstawowa struktura organizowanej w centrum
                        przestrzeni. To oni winni w planie opisać podstawowe cechy nowej tożsamości
                        projektowanego obszaru. Architekci zas winni te ide rozwijać.
                        A co do tego co widzimy na obrazku, to po pierwsze nie nazywajmy tego
                        architekturą, a po drugie już napewno nie nowoczesną. W mojej skromnej opinii
                        ta forma i stylistyka, to nowy wyraz tzw. "kloca polskiego" z okolic
                        budownictwa mieszkaniowego jednorodzinnego wielce zasłuzonego dla naszego
                        krajobrazu w latach minionych. Coż to za nowoczesność wyrażona nudną już w
                        swoim wyrazie i opatrzoną zębatą parawanową pełną ścianą, na tle szkła. A ta
                        fascynująca wysokość budowli, to niewątpliwie w tym rejonie miasta wysokość
                        znamionująca centrum usługowe metropoli, niestety w moim przekonaniu metropoli
                        własciwej skali miasteczka powiatowego. Biedne miasto i biedny inwestor, choć
                        każdy na swój sposób.
                        • Gość: mały Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 19:25
                          Nic dodać nic ująć,może poza tym że mogą się poczuć urażone niektóre
                          miasteczka powiatowe których władze należycie dbają o ich rozwój oraz wizerunek
                          przestrzenny i nie dopuściłyby do powstania czegoś takiego jak omawiane NOWE
                          CENTRUM LUBLINA. Bo mnie jako lublinianina to "nowe centrum" obraża!
                          Pozdrawiam!
                          • Gość: H Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 19:52
                            Ja bym dodał dwie rzeczy:
                            1. To wcale nie jest żadne nowe centrum - moim zdaniem samo nagromadzenie nowych
                            budynków, głównie kandlowych i usługowych z pewną, całekim sporą iloscią
                            przestrzeni biurowej to jeszcze nie centrum. To po prostu skupisko nowych
                            budynków, w bardzo różnej jakosci. I jak na razie bardzo dobrze, ze to nie jest
                            nowe centrum - to mogło być nowe centrum, ale dobrze że się tak nie stało, skoro
                            jest tam tak, jak jest. W rozmowach z ludźmi widzę wyraźnie, ze nie postrzegają
                            tego wszystkiego jako "nowego centrum" - i ja osobiscie bardzo się z tego cieszę.
                            2. Jak najbardziej zgadzam się z wypowiedzią p. Nikt na temat planu jako aktu
                            prawnego - ale chciałbym dodać jeden drobiazg - niestety zbyt często widzę, ja
                            mało architekci i organy administracyjne interesują się tym, co jest w planie
                            miejscowycm, jeżeli chodzi o architekturę. Wiadomo, ze nie przeskoczą
                            kwalifikacji terenu - bo wtedy mamy do czynienia z samowolą budowlaną, ale
                            jeżeli chodzi o wytyczne dotyczące wyglądu budynku - na to, mam wrażenie w dużej
                            części przypadków nikt chyba nie patrzy... Np. w Opolu Lubelskim, przy
                            przebudowie jedynego do niedawna zachowanego w oryginalnej formie fragmentu tzw.
                            Murów Pijarskich - domu, który dla rzemieślników-nauczycieli w pijarskiej szkole
                            rzemieślniczej wzniósł w latach 1758-1761 Ignacy Konarski, złamano niemal
                            wszystkie możliwe przy tej okzaji do złamania postanowienia planu miejscowego, a
                            przy okazji zupełnie przekształcono detal architektoniczny... Tak, jakby
                            projektant w ogóle nie zajrzał, co tam w tym planie jest...
                            Pozdr.
                            • Gość: Nikt Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.dot / *.dot-com.net.pl 14.01.06, 20:27
                              Oczywiście, że obszar Zana nie jest centrum w sensie alternatywy dla
                              Śródmiescia, to w zamierzeniach twórców (problem rozpatrywany od końca lat 70
                              XX w. i w latach XX) rodzaj centrum dzielnicowego, uzupełniającego Śródmieście.
                              Zapewne też nie będzie nigdy "nowym centrum" miasta.
                              Co do pkt. 2 i zainteresowań architektów i organów gmin architekturą w planach,
                              to brak ten wydaje się można wytłumaczyć tym, iż w wielu przypadkach po prostu
                              brak tam wystarczajaco szczegółowych ustaleń dotyczących tej sfery organizacji
                              przestrzeni. Wiele planów, to tak naprawdę dyspozycja funkcjonalna terenu z
                              minimalnymi dyspozycjami co do sposobów kształtowania architektury: wysokość,
                              linie zabudowy, gabaryty, forma dachu i tyle. Sprawy konserwatorskie często
                              załatwiane są odniesieniem o treści mniej więcej takiej, że wszelkie zmiany w
                              zabytku należy uzgodnic z konserwatorem, co oczywiście daje znaczną władzę
                              służbom konserwatorskim i szerokie mozliwości interpretacyjne urzędnikom na
                              etapie działań w administracji konserwatorskiej. Przypadku Opola szczegółowo
                              nie znam. Nasuwa się pytanie, czy mury te były pod ochroną konserwatorska i w
                              takim razie co na to konserwator. Myślę, że w planie zagospodarowania
                              przestrzennego Opola wogóle nic na temat detalu nie było, bo jak mi sie wydaje
                              Opole ma plan zagospodarowania w skali 1:5000, co nie daje żadnych mozliwości
                              sensownego zapisania kwestii kształtowania architektonicznego w tym także w
                              odniesieniu do architektury zabytkowej. Pozdrawiam.
                              • Gość: H Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 20:47
                                Czytałem ten plan.
                                Zostały w nim określone w granicach ochrony konserwatorskiej (a ten budynek leży
                                w tym rejonie) pewne wytyczne, dość szczegółowe: rodzaj tynków (gładkie - a dano
                                "baranek"), zakaz okładzin kamiennych (obłożono całą kondygnację przyziemia, o
                                wysokości normalnego parteru), rodzaje pokryć dachów (dano blachodachówkę, która
                                nie występowała w planie, za Pijarów, aż do kasaty, cały budynek, wtedy dużo
                                wiekszy był kryty gontem, blachą płaską pokryto dużo później), dano lukarny,
                                których tam nigdy nie było (ale tego akurat plan nie zabrania) i jeszcze parę
                                innych szczegółów też sie z postanowieniami planu nie zgadza. Obleśne schody z
                                gipsowymi tralkami i taras oraz zniszczenie oryginalnego detalu - to też
                                inwencja projektanta... W rejestrze budynek nie jest, był chroniony chyba tylko
                                przepisami planu - chyba że był w strefie ochrony kościoła i "właściwego"
                                klasztoru - ale tego nie wiem. W każdym razie z oryginału zostały tylko mury i
                                układ otworów, przy czym jedno z okien powiększono na drzwi, a istniejące
                                wcześniej drzwi balkonowe stały się głównym wejsciem - bo dobudowano wielki
                                taras, który zupełnie zmienił wyraz bryły - "spłaszczył" cały budynek. Jak sądzę
                                większosć tych "innowacji" to "dzieło" architekta - właścicielom zapewne byłoby
                                wszystko jedno, jakie jest profilowanie gzymsu - gdyby architekt chciał - to by
                                zostawił. Pytanie, dlaczego nie uszanował historii? I prawa?
                                Pozdr.
                                • Gość: Nikt Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.dot / *.dot-com.net.pl 14.01.06, 21:05
                                  Co na to służby konserwatorskie?
                                  • Gość: H Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 21:18
                                    Nie wiem - pewnie nic, bo sprawa była już parę lat temu, a w archiwum WUOZ nie
                                    ma zadnego projektu, chociaż projekt budowanego później budnyku obok
                                    (niewidcznego na zdjeciu) i nadbudowy innego, w dużej części zachowanego - tego
                                    wyższego na zdjęciu aktualnym - są.
                                    Nie mieszkam od 7 lat w Opolu - kiedyś przyjechałem po rocznej nieobecności i
                                    było już po "remoncie". Gdybym wiedział wcześniej - zawiadomiłbym - a tak, mam
                                    po prostu wrażenie, że inwestor się nie pofatygował do WUOZ, a oni sami nic nie
                                    wiedzieli - ale nie wiem, jak to było naprawdę.
                                    Tu są zdjęcia, jeśli to Pana interesuje:
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=734&w=31505635&a=31507416
                                    Na elewacji północnej, tej, której zdjęcie jest pośrodku, detal był dokładnie
                                    taki sam, jak na południowej, tej na starszym zdjęciu. Płycina na środku też
                                    była. Teraz płycin nie ma nigdzie. Jak widać zupelnie różni się detal, o wyrazie
                                    całej bryły już nie mówiąc...
                                    Dobrze, że budynek odnowiono - bo w jakim stanie był - widać na zdjeciu, ale że
                                    przy okazji zupełnie zniszczono jego architekturę - to już tragedia - bo co z
                                    tego, że zostały oryginalne ściany? Jakby nawet odtworzyc ten dość elegancki,
                                    trochę "rokokowy" wygląd spzed przebudowy, to i tak już będzie atrapa na
                                    oryginalnych murach...
                                    Pozdr.
                                    • Gość: Nikt Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.dot / *.dot-com.net.pl 15.01.06, 12:37
                                      Aż szkoda, że nie zrobiono badań architektonicznych. Niewątpliwie pomogłyby we
                                      właściwej rewaloryzacji tego obiektu. Oceniając wygląd zabytku po remoncie
                                      można tylko żałować, że doprowadzono go do takiego stanu. Kompletna ignorancja.
                                      Pozdrawiam.
                                    • Gość: Nikt Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.dot / *.dot-com.net.pl 17.01.06, 19:37
                                      Szanowny H.
                                      Korzystając z tego wątku, chciałbym zapytać, co sądzisz o nadbudowie kamienicy
                                      przy Krakowskim Przedmieściu 12 (u zbiegu z ul. Przechodnią, obok gmachu PKO
                                      BP). Osobiście zastanawiam się nad kwestią kwalifikacji konserwatorskiej tego
                                      działania. Czy to ma cokolwiek wspólnego z konserwatorstwem? W konserwatorstwie
                                      jak mi wiadomo podstawowym działaniem jest ochrona, która z istoty swojej ma
                                      charakter bierny, zachowawczy i zabezpieczający, np. poprze prawne formy
                                      ochrony. Istnieje także działanie zwane konserwacją zmierzające, generalnie
                                      rzecz ujmując, do zachowania obiektu w stanie niepogorszonym. Możliwa jest
                                      rewaloryzacja, a w jej ramach pewien szereg działań, jak scalanie czyli
                                      integracja, rekompozycja, kontynuacja i rekonstrukcja. Z posiadanej przeze mnie
                                      wiedzy wynika (,mogę się mylić), że z doktryny konserwatorskiej wyłączona jest
                                      kreacja. Przez tą ostatnią rozumiem oryginalną działalność twórczą.
                                      Przyglądając się dokonaniom projektantów, budowniczych i decydentów
                                      konserwatorskich w obrębie przywołanej wyżej kamienicy, odnoszę wrażenie, że
                                      coś jest nie tak. Po pierwsze, jak wynika z opublikowanego przez wojewódzkiego
                                      konserwatora zabytków rejestru zabytków woj. lubelskiego, kamienica jest objęta
                                      prawną ochroną konserwatorską na mocy wpisu do rejestru zabytków województwa.
                                      Obszar Śródmieścia, w którym usytuowane jest Krakowskie Przedmieście także
                                      objęty jest ochroną, jako zespół urbanistyczny. Po drugie dane historyczne
                                      dotyczące tej kamienicy wskazują, że formę jaką kamienica posiadała, przed
                                      obecnie mającą miejsce nadbudową, uzyskała przed połową wieku XIX.
                                      Niewykluczone, że swą formę uzyskała po pożarze, jakiemu uległa w ostatniej ćw.
                                      XVIII stulecia. Od tego czasu nie była to już kamienica frontowa z
                                      zagospodarowaną zapewne oficynowo tylną częścią długiej działki, lecz kamienica
                                      zajmująca całą działkę. Zapewne najpóźniej w tym czasie uzyskała
                                      architektoniczny wystrój elewacji w postaci płasko potraktowanych przęseł,
                                      obejmujących ich całą wysokość, i zamkniętych nieco spłaszczonymi łukami. W tej
                                      postaci, tj. kamienicy piętrowej, zwieńczoną niezbyt wysoką "attyką" z
                                      niewielkimi oknami prezentuje ją na jednej ze swych litografii A. Lerue
                                      w "Albumie Lubelskie". Podobna forma kamienicy daje się odczytać z drugiej
                                      litografii tego autora zawartej także w "Albumie", prezentującej widok
                                      Krakowskiego Przedmieścia od wysokości ob. ul. Staszica.
                                      Zatem działania podjęte w tym obiekcie sprawiają wrażenie nie mających nic
                                      wspólnego z działaniami konserwatorskimi. Nadbudowa kamienicy naruszyła, żeby
                                      nie powiedzieć zniszczyła, oryginalna substancję i formę zabytkową objętą
                                      przecież prawną ochroną. W postaci niemalże niezmienionej, od co najmniej poł.
                                      XIX wieku wpisana została do rejestru zabytków. Zastanawiam się, jak
                                      zakwalifikować te działania z punktu widzenia doktryny konserwatorskiej i muszę
                                      przyznać, że jestem zdezorientowany. Na pewno, niewiele to ma wspólnego z
                                      ochroną, podobnie jest gdy idzie o konserwację. Podjęte prace nie kwalifikują
                                      się także do miana rewaloryzacji poprzez np. rekonstrukcję. Rekonstrukcja, "to
                                      dążenie do przywrócenia dawnego kształtu przez usunięcie lub uzupełnienie
                                      różnych elementów zabytku, aż po ponowne wzniesienie nie zachowanych części lub
                                      całych budowli". W przypadku kamienicy nr 12 mamy do czynienia - w moim
                                      przekonaniu - z wypaczeniem idei konserwatorskich. Nadbudowa tego obiektu, w
                                      każdym bądź razie według mojej wiedzy, nie znajduje uzasadnienia w źródłach
                                      historycznych, w tym w źródle jakim jest sama kamienica. Podjęte działania maja
                                      charakter absolutnej kreacji i to w nienajlepszym wydaniu. Detal
                                      architektoniczny ma prymitywną formę sięgającą najgorszych wzorców (por. nowy
                                      gzyms wieńczący kamienicy czy opaskę poniżej). Jedynym być może uzasadnieniem
                                      dla decyzji o nadbudowie była potzreba własciciela stworzenia dodatkowej
                                      powierzchni użytkowej – czyli adaptacja zabytku. Ale czy to upoważnia do jego
                                      zniszczenia choćby tylko częściowego i wypaczenia jego formy, naruszenia cech
                                      charakterystycznych i uznanych za zabytkowe. Cech nie tylko samej kamienicy ale
                                      takze fragmentu chronionego zespołu urbanistycznego Śródmieścia (ochrona
                                      zespołu oznacza przecież ochronę jego cech jako zespołu, tj.: gabarytów
                                      zabudowy, wysokości budowli, relacji przestrzennych pomiędzy istniejącymi
                                      elementami zespołu), który to zespół omawiana kamienica tworzy. Nowy kształt
                                      tego obiektu fałszuje historyczną formę Krakowskiego Przedmieścia, w
                                      najwcześniej zagospodarowanym fragmencie, poza lokacyjnym miastem w murach.
                                      Ujmuje mu oryginalności (w części zachowanej trzeba zaznaczyć), pomniejsza
                                      wartości, historyczne i autentyzmu, wartość estetyczną (te proporcje nadbudowy
                                      i subtelność detalu!) jednym słowem, zaciera tożsamość tego obiektu i ważnego z
                                      punktu widzenia krajobrazu kulturowego miasta – miejsca. Adaptacja obiektu
                                      zabytkowego wymaga od właścicieli, projektantów i użytkowników, a także
                                      decydentów administracyjnych wyczucia. Nieżyjący już, Ś.P. prof. Janusz
                                      Bogdanowski zwracał uwagę, że konserwatorów i tych, którzy podejmują aktywność
                                      w obiektach zabytkowych obowiązują 4 proste zasady:
                                      1. przede wszystkim nie szkodzić,
                                      2. nie czynić nic ponad niezbędne potrzeby zabytku
                                      3. dostosować funkcje do zabytku, a nie działać na odwrót
                                      4. postrzegać zabytek zawsze wraz z otaczającym krajobrazem

                                      Wydaje mi się, iż wielką szkodą jest, że powyższe zasady nie znalazły
                                      zastosowania w prezentowanym niniejszym przypadku bowiem, miasto
                                      niepostrzeżenie coś straciło. Ciekawe, czy to co zyskało warte było poniesionej
                                      straty? Pozdrawiam.
                                      P.S. A może histeryzuję i tak naprawdę nic się nie stało?
                                      • Gość: mały Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 11:53
                                        Obserwując przygotowania do nadbudowy tej kamienicy cieszyłem się w duchu na
                                        rekonstrukcje obrazu jaki zachował się pod moimi powiekami po tym jak pierwszy
                                        raz zobaczyłem genialne litografie Lerue (który za ich wykonanie zasłużył sobie
                                        na tytuł honorowego obywatela miasta Lublina!) To co zobaczyłem po zdjęciu
                                        zasłon z rusztowania nie mieści mi się pod powiekami! Nie wiem co takiego
                                        uczyniło to miasto ludziom że robią mu takie rzeczy. Ta nadbudowa w sensie
                                        artystycznym jest równoważna tytułowemu biurowcowi ale biurowiec postawiono na
                                        gołym polu w otoczeniu mu podobnych potworków(nad czym także ubolewam) a
                                        nadbudowę wykonano na pięknej i oryginalnej kamienicy która cudem zachowała
                                        swoje mury (wszystko dookoła w tym kwartale kamienic nie przetrwało wojny!),
                                        swój kształt, styl, detale i brakowało tylko uzupełnienia jej elewacji o bardzo
                                        ciekawą nadbudowę( barokową?) doskonale wiernie zachowaną na starej litografii.
                                        Moim zdaniem nie tylko zaprzepaszczono szansę odzyskania utraconego piękna ale
                                        zniszczono to piękno które cud dla nas i przyszłych pokoleń zachować raczył!
                                        Pozdrawiam.
                                      • Gość: H Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 14:18
                                        Przepraszam, że odpowiadam dopiero teraz, ale nie zauważyłem tego postu - nizej
                                        działo się więcej:-)
                                        1. Bardzo dizekuję za informacje - zawsze przechodząc zastanawiałem sie, czy ta
                                        kamienica to powojenna kreacja, czy oryginał.
                                        2. I w związku z tym nie byłem pewien, jak traktować tą nadbudowę. aLe teraz juz
                                        niestety wiem... Przy podanych przez Pana faktach - nie ma co sie zastanawiać...
                                        Szkoda, że od pewnego czasu jest jakaś taka moda na rozbudowywanie zabytków - co
                                        przecież zawsze niemal zmienia w istotny sposób ich bryłę, a zwłaszcza dotyczy
                                        to nadbudowy - przecież budynek traci wtedy zupełnie swoje proporcje...
                                        Ogroman szkoda, ze takie rzeczy się dzieją i niestety nie sądzę, by Pan
                                        histeryzował...
                                        Pozdr.
                              • Gość: mały Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 20:50
                                Gość portalu: Nikt napisał(a): Oczywiście, że obszar Zana nie jest centrum w
                                sensie alternatywy dla Śródmiescia, to w zamierzeniach twórców (problem
                                rozpatrywany od końca lat 70 XX w. i w latach XX) rodzaj centrum dzielnicowego,
                                uzupełniającego Śródmieście.
                                Zapewne też nie będzie nigdy "nowym centrum" miasta.

                                Co innego twierdzą urzednicy ochoczo wspierani przez media! Zana to rzekomo
                                takie nowoczesne "City" Lublina! Nie twierdzę że tak miało być ale tak się to
                                ludziom tłumaczy! W latach 70-tych i 80-tych XXw.w ten sam sposób lansowano
                                (urzednicy i media) blokowiska jako najnowocześniejszą formę zabudowy
                                miejskiej,przeciwstawiając je przestarzałej zabudowie sródmieścia rozwijającej
                                się wzdłuż ulic i wokół placów. Niektórym (urzednikom i mediom) to przekonanie
                                pozostało do dzisiaj i to oni nie kryją dumy z dynamicznego rozwoju tzw.NOWEGO
                                CENTRUM LUBLINA.
                                Swoją drogą, nie potrafię zrozumieć jak taki śmietnik mógł powstać w wyniku
                                realizacji PLANU ZAGOSPODAROWANIA, cokolwiek to słowo miałoby oznaczać?!!!
                                • Gość: H Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 21:01
                                  Ano mógł - w planie nie pisze, że coś ma być ładne:-)
                                  A tak na poważnie: napiszesz w planie jakich materiałów mają używać, jakie mają
                                  być wysokości budynków, wysokości kondygnacji, i jeszcze parę innych rzeczy - a
                                  potem przyjdzie jakis "zdolniacha" i z tego co jest w planie zrobi koszmar... A
                                  inny w tych samych warunkach zrobi dzieło - i tyle. Taka już charakterystyka
                                  planów - obok siebie mogą być dwa budynki z planem się doskonale zgadzajace -
                                  jeden pięknby, a drugi koszmarny. Oba mają np. po dwie kondygnmajce o podobnej
                                  wysokości, oba sa przyryte dachami o spadku 30 stopni z blachy, oba są tynkowane
                                  na gładko - i co? Jeden moze byc piekny, a drugi nie - to już zależy od inwencji
                                  i "świadomosci estetycznej" projektanta... A ściślejsza kontrola poza obszarem
                                  ochrony konserwatorskiej jest w naszym prawie w zasadzie niemożliwa. A nawet
                                  jakbyś wpisał w planie, ze ma być ładnie, a rada to klepnie - to jak to potem
                                  interpretować? To jest czysto uznaniowe!
                                  Niestety - trawestując poetę powiem: takie będą nasze miasta i wsie, jakie
                                  architektów chowanie...
                                  Pozdr.
                                  • Gość: mały Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 21:26
                                    Oprócz niezbednego oczywiście "chowania architektów" potrzebna jest uczciwa
                                    konkurencja między nimi niekoniecznie zależna od ich woli. Przeczytaj co
                                    napisał gość:art. poniżej. Zgadzam się z art.-em że nie pomoże najlepsze
                                    kształcenie architektów jeśli nie będą mieli szans na dopchanie się ze swymi
                                    pomysłami do inwestorów obstawionych poleconymi z urzedu miernotami.Wspomniany
                                    list architektów do prezydenta maluje właśnie taki obraz lubelskiego rynku
                                    pracy w tej dziedzinie. A co do kształcenia kadr i ich jakości to powstał
                                    wydział architektury w Lublinie chociaż liczni lubelscy architekci jak widać
                                    już robią bokami przez brak zleceń, konkursów i nieuczciwą konkurencję w
                                    przetargach, a sukcesy, jeśli je odnoszą to głównie poza Lublinem.
                                    • Gość: H Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 21:46
                                      No popatrz - ale te "sukcesy" to odnoszą poza Lublinem ci rozchwytywani w Lubline:-)
                                      Jakby wzyscy byli dobrze wykształceni - to nie miałoby znaczenia, kto projektuje
                                      - a tak to powstają opowieści o "zdolnych, którzy sie nie mogą dopchać". A czy
                                      rzeczywiscie oni tacy zdoni? Tu masz racje co do publicznych konkursów -
                                      moglibyśmy się zorientować, jacy oni są naprawdę. A tak to nie wiemy - co
                                      jeszcze nie znaczy ze są lepsi od innych, wcale nie muszą:-) Podejrzewam, ze
                                      poziom jest bardzo podobny...
                                      Pozdr.
                                      • Gość: mały Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 22:15
                                        W sprawie konkursów to pewne że są sprawdzianem możliwości a przede wszystkim
                                        czymś w rodzaju "castingu" dla architektów. Gdyby było tak jak mówisz, tzn. że
                                        ci zdolni co "nie mogą się dopchać" to tylko bajka i ściema ,to chyba nie
                                        pisaliby tego dosyć dramatycznego listu z apelem do władz o uczciwe konkursy
                                        zamiast nieuczciwych przetargów? Dla miernoty konkurs to naturalna eliminacja z
                                        rynku, a przecież architekt to zawód dla osób twórczych i przedsiebiorczych a
                                        nie tylko "przedsiębiorczych".
                                        Ja popieram ten apel "w ciemno"!!!
                                        • Gość: H Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 22:19
                                          Ja też popieram - ale skąd wiesz, że mniemanie tych "zmłodych, zdolnych", ze są
                                          zdolni - nie jest tylko mniemaniem? Na ich miejscu pewnie też bym tak sądził:-)
                                          No ale tu wracamy do konkursów - tylko przy takiej okazji wiedzielibyśmy, jacy
                                          są naprawdę.
                                          Pozdr.
                                          • beautiful.boy Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski 14.01.06, 22:27
                                            Co tam jakiś Lublin... Przemyśl 100 razy ciekawszy - i polski, nie ukrainski.
                                            • Gość: H Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 22:30
                                              No to dopiero przywaliłeś... Do książęk! A nie całe dnie przy sieci:-)
                                              • filmstar Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski 14.01.06, 22:32
                                                Lublin to polskie miasto? Zartujesz chyba. Nie to co Przemysl - Galicja, nie
                                                kongresówka.
                                                • Gość: H Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 22:47
                                                  Szkoda z wami gadać...
                                                  Krótkie porównanie:
                                                  - w Lublinie nie ma żadnych archeologicznych śladów wschodniosłowiańskich, za to
                                                  Przemyśl, Sanok - niemal tylko takie.
                                                  - w 981 roku Włodzimierz zajął PRzemyśl Czerwnień i inne grody, a potem pod
                                                  koniec XI wieku rządzili tam Rurykowicze - Roscisław, Wołodar itd., wtedy
                                                  powstało w Przemyslu biskupstwo prawosławne.
                                                  - ziemię lubelską próbowali w XIII wieku zajac rusini pod wodza Daniela
                                                  Halickiego, ale nie zdobyli Lublina, choc oblegali go dwukrotnie: w 1242 i 1244
                                                  roku.
                                                  - historyczna Małopolska, to Kraków, Sandomierz i Lublin, a Przemyśl, Sanok,
                                                  Rzeszów, to historyczne województwo ruskie - was przyłączył do Polski dopiero
                                                  Jagiełło, bo Kazimierz Wielki rządził Rusią Halicką w charakterze miejscowego
                                                  władcy, a nie króla polskiego, a potem przez pewien czas należeliście do Węgier.
                                                  - co do Kongresówki - zauważ, że to ona sie nazywała Królestwo Polskie, a nie
                                                  Galicja, która w samej nazwie miała ruską przeszłość - węgierskie pretensje do
                                                  Halicza. W czasie, kiedy u nas rządzili ludzie tej miary co Stanisław Kostka
                                                  Potocki, Ksawery Drucki-Lubecki, Adam Czartoryski, czy Staszic - u was rządził
                                                  we Lwowie gubernator cesarza - a autonomia, to była później. Nie zapominaj też,
                                                  ze to carowie Rosji byli królami polskimi, a nie cesarze austriaccy.
                                                  Generalnie - głupszego wymyślić nie mogłes - nawet totalnie szowinistyczni
                                                  historycy rosyjscy z końca XIX wieku nie byli w stanie udowodnić "ruskości" ziem
                                                  wokół Lublina, choć chcieli:-) Z Przemyślem by nie mieli problemu.
                                                  Powtarzam: do książęk!
                                                  • beautiful.boy Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski 15.01.06, 13:32
                                                    Buahahahah wy w kongresowce mieliscie najwiecej analfabetów :) Widac to do
                                                    dzis.
                                                  • Gość: H Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 13:41
                                                    Znowu pudło - najwięcej było we wchodniej Galicji:-)
                                                    A u was były w okresie autonomii polskie szkoły - nas dusili Rosjanie, którym
                                                    nie zależało na wykształceniu Polaków, czego od czasów Katarzyny II dawali wiele
                                                    przykładów i co otwarcie mówili - my mielismy nieporównanie trudniej niż wy, a i
                                                    tak sobie z tym radziliśmy.
                                                    Do książęk! Jeszcze dużo przed tobą.
                                                  • Gość: andree Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.dnet.pl / *.crowley.pl 12.02.06, 19:49
                                                    gdzieś ty się koleś historii uczył
                                                    rzeszów był już za Mieszka miastem granicznym a granica była na rzece wisłok a
                                                    reszta na wschód to była ruś halicka, ale to ze Lublin to małopolska to już
                                                    smiechu warte
                                                  • hubertkm Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski 12.02.06, 20:43
                                                    Za Mieszka?
                                                    A gdzieś ty się kolego historii uczył?:-))))
                                                    Może mi jeszcze powiesz, że Rzeszów został wymieniony w "Dagome iudex"?
                                                    Rzeszów leżał w województwie ruskim i twoje posty tego nie zmienią - sprawdź,
                                                    gdzie chcesz. Był też w diecezji przemyskiej, nie krakowskiej. A Lublin zawsze
                                                    był na terenie historycznej Małopolski. Najdalej wysuniętym miastem historycznej
                                                    Małopolski były Siedlce - dziś okreslane jako Podlasie. Popatrz gdziekolwiek -
                                                    do atlasów historycznych, podręczników historii.
                                                    Do książek!!!
                                          • sonnenkinder Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski 14.01.06, 22:58
                                            skoro to jest tragiczne i beznadziejne, to mam propozycje, abyscie wstawili tu
                                            jakies linki do obiektow, czy projektow, ktore wedlug Was bylyby wystarczajaco
                                            reprezentacyjne dla tego miejsca.
                                            • Gość: mały Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 23:06
                                              Chłopie, napisz do architektów niech ci wstawią linki! Ja tylko piszę że
                                              koszmar to koszmar, według mego skromnego gustu! : ))))
                                            • Gość: mały Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 12:09
                                              sonnenkinder napisał:...czy projektow, ktore wedlug Was bylyby wystarczajaco
                                              > reprezentacyjne dla tego miejsca.

                                              To mogę skomentować.To nie projekty mają byc wystarczająco reprezentacyjne dla
                                              miejsca ale to miejsce jest wyjątkowo reprezentacyjne i powstające dla niego
                                              projekty powinny być poddane szczególnej "kontroli" w najlepszym tego słowa
                                              znaczeniu. Przede wszystkim powiniemn powinien (był, bo już teraz za późno!)
                                              powstać bardzo precyzyjny PLAN z odpowiednimi super precyzyjnymi zapisami: co,
                                              jak , gdzie i kiedy a potem powinien być z żelazną konsekwencją
                                              ,odpowiedzialnie realizowany pod ścisłym i fachowym nadzorem jego autorów ale
                                              ze wsparciem społecznym bo jak widąc urzędnikom ufać nie można i prawa
                                              autorskie często nic dla nich nie znaczą. Nad tym DZIEŁEM powinien unosić się
                                              duch odpowiedzialności za tworzenie Nowego Miasta które będzie tym dla
                                              przyszłych pokoleń, naszych dzieci,wnuków i prawnuków czym dla nas jest np.
                                              Stare Miasto i Krakowskie Przedmieście.
                                              A że dzieje się dokładnie odwrotnie co już widać i czego nie da sie wymazać
                                              stąd moje oburzenie i opinia że taki Nowy Lublin mnie osobiście obraża. Mam też
                                              prawo sądzic ze nie jest to tylko moje zdanie.
                                              • Gość: LU Re: Śmietnik architektury-czyli "Tygiel Lubelski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 21:30
                                                Pełna zgoda!!!!
      • Gość: frevoll Re: Smietnik architektury Lublina na Zana - c.d.n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 20:47
        głupi jestes jak but im wiecej nowoczesnych biurowcow w lublinie tym lepiej
        palancie trzeba isc w nowoczesnosc
        • Gość: LU Re: Smietnik architektury Lublina na Zana - c.d.n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 00:43
          Jaki biurowiec taka nowoczesność twojego lublina! Ten żałosny pokurcz nie
          zasługuje na miano budynku a co dopiero architektury. Tak żenująca tandeta nie
          powinna wogóle powstawać, bo to wstyd coś takiego zaprojektować, a w Lublinie
          jakoś mnoży sie na potęgę, zwłaszcza w tym "nowoczesnym"! Ma tu po prostu
          świetny grunt do rozwoju: pszenno-buraczany!
    • Gość: obserwator Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.ipan.lublin.pl 14.01.06, 15:38
      ale zascianek... biedni inwestorzy i rezultaty widoczne, szkoda tylko, ze w tak
      eksponowanym miejscu
      • Gość: art. Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 16:08
        Gość portalu: efad4d napisał(a):
        > a wracajac do tych obostrzen z postu poprzednika małego - załeoze sie , ze
        >dyby takowe były to podniosłby sie krzyk , ze trzeba "uproscic
        >procedury", "stworzyć przyjazny klimat dla inwestora" itd, itp, ponarzekac
        >jest fajnie:)

        To nie są żadne obostrzenia procedur tylko naturalny nadzór doświadczonych
        fachowców-praktyków nad poczynaniami urzędników, stosowany w całym
        cywilizowanym świecie w celu zapobiegania korupcji i zapewnienia równego
        dostępu do rynku zleceń wszystkim architektom a nie tylko tym ulubionym lub
        wręcz wskazanym przez urząd.(pod stołem bo oficjalnie tego zabrania prawo)
        Konkursy na projekty dają wolną konkurencję różnych architektów z całej Polski
        i pozwalają na wybór najciekawszego z wielu różnych projektów, a eliminują
        miernoty i "kolesiów" o dwóch lewych rękach, którzy nie powinni niczego
        projektować ale robią to z powodzeniem bo mają układy.I dlatego właśnie
        konkursów w Lublinie nie ma!
        A jakie są efekty "upraszczania procedur i stwarzania klimatu dla inwestorów" w
        wyniku przetargów na projekty organizowanych przez Urząd Miejski to poczytajcie
        sobie na stronie Izby Architektów albo w wątkach o Centrum Kultury ,
        Skateparku, Parku na Czubach, Tunelu itp.
        • Gość: urzędnik Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 17:34
          Nie trzeba wskazywać inwestorom projektantów ,wystarczy mieć własną pracownię
          będąc wysokim urzednikiem od architektury a sami przyjdą bez wskazywania.
          www.nebula.com.pl/galeria/EXTER/em/willowa1.htm
          • Gość: H Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 18:10
            To już chyba od roku wisi na tej stronie... A moze by p. architekt
            zaprojektowała coś nowego:-)
            • Gość: ????? Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 19:13
              Gość portalu: H napisał(a): A moze by p. architekt
              > zaprojektowała coś nowego:-)

              Wydawszy sobie uprzednio wytyczne do projektu a potem by sobie sama ten projekt
              zatwierdziła?
              • Gość: H Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 19:52
                Przecież moze projektować poza terenem swojej właściwosci jako urzędnika:-)
                • Gość: urzędnik Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:33
                  A co to za interes projektować gdzieś gdzie twoja władza nie sięga?????
    • Gość: volf 9 Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 00:48
      Lublin zaczyna mieć dwie twarze:
      urokliwe, z niepowtarzalnym klimatem Śródmieście oraz niektóre stare osiedla
      (Mickiewicza Słowackiego )
      Reszta przestrzeni jest przypadkiem przez co miasto będzie tracić swój urok
      Jestem pokrewny. Wy tworzycie ja muszę zadbać aby to coś stało. Mógłbym wiele
      nieciekawych spostrzżeń na temat Waszych umiejętności zawodowych i osobistych
      przywar przytoczyć. Jednym z największych jest to że wmówiono Wam iż jesteście
      artystami. Zapomniano tylko dodać że jesteście przede wszystkim zwykłymi
      rzemieślnikami a niektórzy przemieniają się w super urzędników. W latach 60-80
      płakaliście na ubogość naszej architektury zwalając winę na partię. Dziś
      zwalacie to na Urzędników. Stworzyliście własną Izbę. Urbaniści też ją mają. I
      teraz tylko czekać na skutki. Znając ich przygotowanie zawodowe ( geografowie
      itp) nie dziwią mnie absurdalne zapisy w planach miejscowych- robionych często
      bez wizji terenu, bez poznania atmosfery, miejscowego społeczeństwa, ciekawych
      ludzi. Planów tworzonych na zlecenie miejscowej władzy, która dyskusję nad jego
      szczegółami stara się ograniczyć do minimum. Władzy która woli nie opracowywać
      planów dla atrakcyjnie położonych terenów. Włady która płaci i ustala terminy.
      Wielu z Was to akceptuje, jak również walczy z Urzędem Konserwatorskim ( też
      można mu nieżle dołożyć- patrz np. Opole Lub. lub Kazimierz), walczy z
      Konseratorem Przyrody, Nie chce dopuścić myśli że na horyzoncie pojawili się
      architekci krajobrazu. Żal mi Was. Potraficie żreć się między sobą, żreć się z
      budowlańcami a nie umiecie zauważyć, że warto zebrać się do kupy, aby
      przeciwstawić się dyktatowi inwestrów, urzędników. Urzędnik będzie dbał tylko
      o swoją skórę i stołek i prawdę mówiąc perspektywa jest dla niego pojęciem bez
      znaczenia. Będzie często korzystają z Waszej przychylności realizował własne
      pomysły- często głupie np. rewitalizacja Starego Rynku w Płocku- ładny ale
      martwy- trup.
      Wracając do tematu. Inwestor ma pomysł i ten pomysł trzeba zamienić w dzieło-
      to Wasza rola- skutek fatalny. Architekt- urzędnik ma podstawy prawne do
      nacisku zarówno na inwestora jak i projektanta i nie robi tego dla własnej
      wygody. Tak jest nie tylko w Lublinie. Pozdrowiam rozwcieczonych i liczę że
      wielu z Was przystępując do tematu stawia sobie pytanie- czy jestem w stanie
      z obiektu który mi się trafił do opracowania zrobić dzieło czy będzie to
      szmira, która wtopi się pomiędzy inne. Tu kłania się włąsciwy nadzór nad
      realizacją, kłania się detal, kolor - drobiazg może wszystko zepsuć.
      • Gość: art. Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 13:29
        Zgadzam się z wolfem że winę za ten stan rzeczy ponoszą sami architekci. To
        nie przypadek że jedynym protestującym w sprawie przetargu na Centrum kultury
        jest samotny architekt a nie tzw. "środowisko architektoniczne" Lublina. Jak tu
        mówić o racjonalnym, profesjonalnym i uczciwym planowaniu miasta w sytuacji
        kiedy architekci w urzędzie niszczą wyróżniających się architektów praktyków
        przy milczacej aprobacie konkurencji? "Wyeliminują znanego kolegę to może do
        mnie się los uśmiechnie, a jak jeszcze im pomogę wspierając po cichu urząd lub
        nie zabierając głosu to moje szanse rosną!" Ciekawe dlaczego Izba Architektów
        odezwała się w sprawie tego skandalu po dwóch latach, dopiero kiedy już ich
        koledzy po fachu z Krakowa którzy wygrali ustawiony przetarg skończyli swój
        bezprawny projekt? Architekci w urzędzie którzy współorganizowali lewy
        przetarg, architekci z Krakowa którzy świadomie wzięli w nim udział mimo że był
        niezgodny z prawem, architekci z Izby Architektów i SARP, ktrzy teraz
        postanowili "ostro i bezkompromisowo" zaprotestować kiedy jest już po
        wszystkim i jeden architekt który odrazu,głośno nazwał draństwo draństwem i
        odważnie udowodnił swe racje przed sądem! Zagadka: kto na tym najwięcej zyska!
        • Gość: H Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 13:32
          Kto zyska ten zyska - najgorzej, że tracimy na takich praktykach my wszyscy jako
          społeczność...
        • Gość: Kasandra Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 14:27
          Gość portalu: art. napisał(a):
          >Architekci w urzędzie którzy współorganizowali lewy
          > przetarg, architekci z Krakowa którzy świadomie wzięli w nim udział mimo że
          > był niezgodny z prawem, architekci z Izby Architektów i SARP, ktrzy teraz
          > postanowili "ostro i bezkompromisowo" zaprotestować kiedy jest już po
          > wszystkim i jeden architekt który odrazu,głośno nazwał draństwo draństwem i
          > odważnie udowodnił swe racje przed sądem! Zagadka: kto na tym najwięcej zyska!

          -Urzednicy-architekci dostaną: nagrodę Prezydenta Miasta orzaz dyplom Izby
          Architektów za zasługi dla kultury lubelskiej.
          -Architekci z Krakowa dostaną: całe 400 000zł z kasy miasta + premia od UM za
          odwagę udziału w bezprawnym przetargu.
          -Architekci z Izby Architektów i SARP dostaną: od UM intratne zlecenia za
          niewtrącanie się oraz dyplom od Ogólnopolskiej Izby Architektów
          za "odwagę i bezkompromisowość w krytykowaniu skorumpowanych urzedników"
          -Architekt który udowodnił przekręt Urzędu i wygrał sprawę w sądzie
          dostanie:....za swoje! Od wszystkich!
          • Gość: art. Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 17:21
            Nie chce mi się już na ten temat pisać,tak twierdziłem w lipcu i jak się
            okazuje słusznie:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=22607772&a=26184636
        • Gość: a0 Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 17:01
          wine ponosza architekci oraz cykliści oczywiście. mam pytanie do uczestników
          dyskusji nad smutnym biurowcem przy zana,czy ktos z szanownych Państwa był
          kiedyś "inwestorem"?
          • Gość: art. Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 17:46
            Gość portalu: a0 napisał(a): wine ponosza architekci oraz cykliści oczywiście.
            >mam pytanie do uczestników
            >dyskusji nad smutnym biurowcem przy zana,czy ktos z szanownych Państwa był
            >kiedyś "inwestorem"?

            ?????????????
            Jeśli to pytanie do mnie, to co ma wspólnego z moja obserwacją że tzw.
            środowisko architektów lubelskich ustawicznie daje ciała miejskim urzędnikom,
            którzy kręcą nimi jak chcą: jednych gnoją bez pardonu a drugim podsuwają
            ciekawe zlecenia????? Czy przetarg na projekt remontu CK to jedyny przykład?
            Nie sadzę! Jaki konkurs na projekt architektoniczny albo urbanistyczny został
            zorganizowany w ostatnich latach przez UM w Lublinie?????? Może nas
            nieświadomych uświadomisz?
            • Gość: a0 Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 09:34
              to pytanie do osoby która napisała, ze całą winę ponoszą architekci, zacznij
              odnowę moralną i zmień urząd, zacznij organizować konkursy, plebiscyty, domagaj
              się pięknej i mądrej architektury, zainwestuj w taki dom, który będę mógł
              znajomym pokazać.
              dyskusja na temat biurowca nie powinna być tylko okazją i pretekstem do
              wylewania żalów i wyrażania pretensji wobec środowiska lubelskich architektów,
              chodziło mi jedynie o to, że architekci - zrówno pracujący w urzedach jak i ci
              projektujący sa jedynie częścią tegoco w żargonie nazywa się procesem
              inwestycyjnym, pokaż mi architekta który świadomie mówi "ja chce robić
              szzpetne i pokraczne domy bo takie kocham i rozumiem", a będę go omijał i
              przestanę podawać mu rekę(nie bedzie sam). działasz czy narzekasz?
              • Gość: H Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 09:43
                A pokaż mi inwestora, który, mówi: "chcę robić pokraczne i brzydkie budynki,
                zawsze muszę w tym kierunku zmieniać to, co proponują architekci":-)
                Zawsze łatwo zrzucac na "proces inwestycynjny", "inwestorów", przetargi,
                urzędników - i poco? Czy przeciętny inwestor jest w stanie w ogóle rozróżnic
                dobry budynek od nieszczególnego? A architekt powinien rozróżniać, bo w tym
                kręgu od powinien być osobą najbardziej swiadomą swojej roli. Nie sądzę, żeby
                dyrekcia Uzdrowiska Nałęczów poleciła p.Stelmachowi zrobić czarną stodołę - oni
                zdali się na niego. Czy w podoawanym wyżej przeze mnie przykładzie przebudowy
                budynku z Opola inwestor kazał architektowi zastąpić dawny, oryginalny detal
                nowym, udawanym? Wątpię. Mam wrazenie, ze architekci u ans, naszym zwyczajem
                pogrążeni w żalach nad sobą i otoczeniem, nie zdają sobie sprawy z tego, ile
                zależy od nich samych i jak odpowiedzialna jest to rola.
                Pozdr.
                • Gość: a0 Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 10:38
                  architekci u nas nie są świadomi, ze dla inwestora jakość architektury jest na
                  piątym lub szóstym miejscu, daleko w tyle za zyskiem, terminami i innymi
                  sprawami, są w związku z tym słabo przygotowani do działania w sytuacji , gdy
                  inwestor nie ma pieniędzy lub projekt realizowany jest przy ograniczonych
                  kosztach, pycha architektów którzy uważają , że sa ważniejsi od inwestrów,
                  miejsca i prawa budowlanegojest ogromna . nie mam zamiaru brać na siebie
                  samobójczą rolę obrońcy środowiska architektów lubelskich, przy jego obecnym
                  średnim poziomie wolałbym pozostać outsiderem, ale architekt nie może zmusić
                  inwestora do budowania tego czego pan architekt sobie zażyczy, w skrajnych
                  sytuacjach rezygnuje się z roboty i żyje dalej, nie wszystkich na to stać ,
                  często obie strony równie mocno sa niedouczone i nieuświadomione,
                  ale narzekanie na architektów jako grupę i spychanie ich poza społeczeństwo czy
                  izolowanie nie m moim zdaniem sensu, pokazywać palcem - to jest do bani bo
                  psuje, nie pasuje , gwałci, przeraża - tak, ale tropienie spisków i układów do
                  niczego nie prowadzi, lepiej krzyczeć na dziecko czy nauczyć je siusiac do
                  nocnika?
                  • Gość: ? Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 20:27
                    Od kiedy budowa biurowca to inwestycja? Chyba dla właściciela!
                  • Gość: H Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 20:37
                    No to uczcie architektów!:-)
                    A moze po prostu powinni też słuchać krytyki? Ale przeciez zawsze lepiej jest
                    stwierdzić, że ten, co krytykuje, to się nie zna, bo nie jest architektem:-) I
                    mamy zamknięte kółko, wzajemnie broniace swojej bylejakosci... Niestety
                    architekci swoim postępowaniem tylko utwierdzają to wszystko.
                    • Gość: a0 Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 09:49
                      no to się chyba zapętliło i pomięszało...nie chodzi mi o obronę złego
                      projektowania i kiepskiej architektury, ale szanowny H nie znasz bezradności
                      architekta któremu inwestor mówi: niech pan rysuje co chce bylebym tylko
                      pozwolenie na budowę dostał,ja i tak zrobię po swojemu przy pomocy marnych
                      wykonawców i kiepskich materiałów, kopiecie w tym temacie architektów, to
                      kopcie równo wszystkich współodpowiedzialnych.
                      nigdzie nie napisałem że osoby nie będące architektami nie znają się na
                      architekturze, tyle się o dobrej architekturze mówi i pisze , tyle uczy w
                      szkołach i na uniwersytetach (kiedy na historii sztuki na KUL-u był wykład
                      dobrego współczesnego architekta?), że przenika to samo w adekwatnych dawkach.
                      na szczęście nigdy nie mówiłem ,że znam się na architekturze, ba, często próba
                      jej zrozumienia zwyczajnie mnie przerasta...
                      a co do (samo)krytyki , jak mówi dobry, naprawdę dobry lubelski architekt:
                      fałszywa skromnośc nigdy nie była naszą wadą ...
                      • Gość: H Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 20:59
                        Zależy co rozumiesz przez "dobrego współczesnego architekta". nie mówiąc o tym,
                        po co on miałby tam wykładać - lepiej żeby wykłądał na architekturze. Zauważ, ze
                        historia sztuki, jak sama nazwa wskazuje to historia:-)
                        Jeżeli architekt ma wolną ręke i jest niemal pewien, ze inwestor zrobi "po
                        swojemu przy pomocy marnych wykonawców i kiepskich materiałów" ro niech
                        projektuje tak, zeby w ten sposób nie mozna byo zaszkodzić. Kiedyś wiejski
                        cieśla [rzy pomocy marnych pomocników z taniego materiału stwial arcydzieła, a
                        wykształcony architekt nie może...
                        • sonnenkinder Re: Inwestycje w Lublinie 20.01.06, 20:22
                          Czytajac to forum trudno odnalezc budowle, poza wiekowymi, ktora by sie komus
                          tutaj podobala. Czy przyczyna jest, ze faktycznie projektuje i buduje sie
                          fatalnie, czy chodzi tez o malkontenctwo. Potepiany i odsadzany od czic
                          (przyznaje sie, rowniez przeze mnie) Stelmach zdobywa nagdrody za "czarna
                          stodole" W Naleczowie, wygrywa konkurs na Centrum Chopinowskie" w Warszawie, a
                          inwestycja mieszkaniowa przy Popieluszki w Lublinie zyskuje slowa uznania wsrod
                          Zwyklych zjadaczy chleba z calego kraju. Moze wiec wedlug kanonow wspolczesnej
                          sztuki te projekty sa dobre lub co najmniej poprawne, skoro SARP przyznaje
                          nagrody. A tu dyskusje powinno sie odbywac raczej o gustach i guscikach.
                          Z drugiej strony rzucane sa zdania o misyjnosc zawodu architekta. Ja rozumiem,
                          ze mozna sie fascynowac historia, kiedy to nadworni architekci zacnych wladcow,
                          mecenasow sztuki, tworzyli dziela ku czci swych mocodawcow. To byli ludzie
                          znaczniej bardziej ksztalceni, aa ich dziela, co chyba najwazniejsze, nie mialy
                          wymiaru komercyjnego (chyba, ze ktos przypuszcza, iz Wawel byl budowany na hotel
                          z night clubem dla dzielnych rycerzy walczacych ze smoekim). A teraz wszystko
                          buduje sie pod komercje.
                          Mozna powiedziec, ze za jakosc architektury naszych czasow odpowiadaja 3
                          czynniki: wladze miejskie, jako organy ustanawiajace PZP, w ktorym powinny
                          znalezc sie (jak ktos tu slusznie zauwazyl) scisle wytyczne co do jakosci
                          powstajacych budowli; Druga sprawa to inwestor, ktory czesto rowniez sprowadza
                          na ziemie architekta, traktujac go jako jeden z elementow procesu
                          inwestycyjnego, przy pomijanym aspekcie estetycznym inwestycji. Ostanim wreszie
                          elementem jest architekt. Zawod jak kazdy inny, jesli ma sie jakies zlecenia
                          nawet dobrze platny. Ale z drugiej strony przy konkurencji na rynku, ilosci
                          wypuszczanych mlodych adeptow architektury po studiach kazdy cieszy sie, jak uda
                          mu sie zalapac na jakies zlecenie, robi je konkretnie pod wytyczne inwestora.
                          Inna sprawa jest to, ze studia ucza fachu tak naprawde, jak to zaprojektowac by
                          stalo, ale znacznie mniej tam aspektow estetycznych. Dlatego jesli nasz
                          delikwent nie posiada wrodzonej wrazliwsoci, a prace traktuje jako zawod a nie
                          sztuke. Wiec nie wieszajmy az tak psow tylko na architektach.
                          A ten budyneczek, o ktorym jest tu mowa, wedlug mnie przelamuje troche tendencje
                          tego, co buduje sie w naszym miescie, o ulicy Zana nie mwoiac. Cho idealem bylo
                          by, gdyby mial co najmniej 10 pieter i cala elewacje za szkla a nie tylko front.
                          Ale na takie fanaberie chyba nie mozemy liczyc.
                          • Gość: mały Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 20:34
                            sonnenkinder napisał: Potepiany i odsadzany od czic
                            > (przyznaje sie, rowniez przeze mnie) Stelmach zdobywa nagdrody za "czarna
                            > stodole" W Naleczowie, wygrywa konkurs na Centrum Chopinowskie" w Warszawie, a
                            > inwestycja mieszkaniowa przy Popieluszki w Lublinie zyskuje slowa uznania
                            wsrod
                            > Zwyklych zjadaczy chleba z calego kraju. Moze wiec wedlug kanonow wspolczesnej
                            > sztuki te projekty sa dobre lub co najmniej poprawne, skoro SARP przyznaje
                            > nagrody. A tu dyskusje powinno sie odbywac raczej o gustach i guscikach.



                            Dokonałeś tu kolego nieuprawnionej manipulacji porównując twórczość architekta
                            Stelmacha do produkcji autora tego omawianego wyżej obiektu budowlanego na Zana.
                            Nikt tu nie wiesza psów na architektach ale na miernotach posiadających ten
                            tytuł zawodowy. Miernota to właśnie architekt który jak to plastycznie
                            ująłeś: "jak uda mu sie zalapac na jakies zlecenie, robi je konkretnie pod
                            wytyczne inwestora".
                            To trzeba i należy rozróżniać! Pozdrawiam!
                            • diskoj Re: Inwestycje w Lublinie 20.01.06, 22:01
                              Skąd taki arystokratyzm w Twoich poglądach Mały?. Jak możesz oceniać, że ktoś
                              wybitny a ktoś inny miernota bo robi pod czyjeś wytyczne? Czy chodzi Ci o to aby
                              wszystkie publiczne budowle w Lublinie budował pan Palladio albo inny Sullivan?
                              To oczywiste, że co ujdzie na Kraśnickiej na Zana w oczy kole. Ale problem w
                              tym, że nie istnieją jakiekolwiek wytyczne zabudowy tego miejsca no i nie ma się
                              co dziwić, że "budujta co chceta". Winę za budowę takich rodzynków ponosi
                              Miasto. Zwróciłeś uwagę jak wygląda dojazd z obu stron do tego miejsca? Horror i
                              anarchia. Niepoważni urzędnicy, niepoważny inwestor to architekt też niezbyt
                              poważny.
                              • Gość: mały Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 21:19

                                diskoj napisał:
                                > Skąd taki arystokratyzm w Twoich poglądach Mały?. Jak możesz oceniać, że ktoś
                                > wybitny a ktoś inny miernota bo robi pod czyjeś wytyczne? Czy chodzi Ci o to
                                >aby wszystkie publiczne budowle w Lublinie budował pan Palladio albo inny
                                >Sullivan?

                                Jaki znowu arystokratyzm? To już nie może mi się coś nie podobać? Jak coś jest
                                brzydkie, bez pomysłu i bez polotu bez żadnego powiązania z otoczeniem to po
                                prostu widać i albo to komuś przeszkadza albo jest mu obojętne. Mnie akurat
                                przeszkadza że tak ważny fragment mojego ukochanego Lublina nie jest
                                zabudowywany według jakiegoś sensownego plau tylko na zasadzie "budujta co
                                chceta"(jak to sam zauważyłeś)! Ale co to ma do arystokratów????

                                BTW: Dlaczego na Kraśnickiej miałoby być brzydziej niż na Zana?
                            • sonnenkinder Re: Inwestycje w Lublinie 20.01.06, 22:09
                              To nie manipulacja. Budynek w Naleczowie zostal tutaj zjechany rowno, a potem
                              dostal nagrode. Nasuwa sie wiec pytanie o kwalifikacje merytoryczne forumowej
                              dyskusji o sztuce w architekturze. No chbe, ze uznamy, iz wogole w Polsce nie
                              mamy do czynienia z architektami na poziomie, a w jury konkursu zasiadaja
                              miernoty. Nie kwestionuje faktu, ze zabudowa przyz Zana jest chaotyczna.Chcialem
                              tylko zworcic uwage, ze byc moze niektore budynki sa ciekawsze niz to
                              powszechniesie wydaje. Dla mnie podniesiony o kilka pieter budynek powstajacego
                              hanesco plus, poki co w znajdujacy sie fazie przygotowan do budowy) Zana house
                              sa obiektami od ktorych powinna zaczac sie zabudowa Zana. Kolejen powinny rownac
                              wzwyz.
                              • Gość: H Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 22:22
                                Zauważ, że przy krytyce nałęczowskiej stodoły używałem konkretnych argumentów -
                                nie tylko, że mi sie nie podoba - uzasadnialem to. Moim zdaniem naprawdę ta
                                nagroda jest pomyłką, niestety. A to miejsce zasługuje na dużo lepszy budynek
                                niż "Atrium".
                                Problem istenieje też w tym, że w Polsce nie ma prawdziwej krytyki
                                architektonicznej. Architektura pozostaje poza zainteresowaniami nawet
                                wykształconych ludzi, a co mówić o całym społeczeństwie.
                                A jeśli chodzi o rozbieżnosć opinii SARP i naszej - może warto się zastanowić,
                                dlaczego ludziom sie nie podoba to, co podoba sie architektom? Tu właśnie
                                wychodzi ta misyjnosć zawodu - oni może sobie nie zawsze to uświadamiają (choc z
                                wypowiedzi p. Stelmacha wynika, ze on akurat tak), ale tkwi to w nich
                                niesamowicie. Oni kształtują, oni sa do tego powołani, więc to oni sa jedyną
                                instancją krytyczną - a ludzie? Ludzi trzeba wychowywać, by podobało im się to,
                                co architektowi - to p. Stelmach tak powiedział w wywiadzie w "Scriptores"... -
                                i tu widzimy swoiste wypaczenie tego mesjanizmu - uszczęśliwianie ludzi wbrew
                                ich woli... Co z tego wychodzi - widać na wiekszości blokowisk, nie ma potrzeby
                                tego roztrząsać dalej....
                                Pozdr.
                                • sonnenkinder Re: Inwestycje w Lublinie 20.01.06, 22:43
                                  Blokowiska wogole wykraczaja poza ramy ocen, to byla "architektura" stworzona
                                  pod potrzeby pewnego totalitaryzmu, planow x letnich i innych stanow
                                  paranoidalnych. Ale jakos nikt, chyba, ze przeoczylem, nie wskazal innych
                                  projektow, oczywiscie istniejacych, ktorewidzial by w nowym city Lublina. Latwo
                                  ciagle kasac, mowic bee, ale warto w takim razie pokazac, co powinno tam byc,
                                  albo jak sobie to wyobrazacie. Nie wymgam ustalania koncepcji urbaistycznej dla
                                  calej Zana przed zabudowa jaka rozpoczzela sie chyba kolo 1997 roku. To chyba
                                  nie jest specjalnie wygorowana prosba?
                                  • Gość: H Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 22:53
                                    Drobna uwaga - blokowiska wcale nie były stworzone pod potrzeby totalitaryzmu -
                                    to świadomi modernisci, zachodni - pamiętajmy, to wymyślili, by zmieniać
                                    ludzkosć... a co Francuz wymyśli to Polak polubi, cytując ks. biskupa
                                    warmińskiego... Le Corbusiera mam tu na myśli - jakie to te osiemnastowieczne
                                    satyry aktualne, co?:-)
                                    Co do pozytywnych przykładów - nie znam innych projektów z Zana. Ale mogę
                                    powiedzieć, co mi się naprawdę podoba w Lubline z rzeczy powstałych przez
                                    ostatnich kikanście lat: zwłaszcza dwa obiekty, biurowczyk Tezet-Gazu przy
                                    Solidarnosci, nad Czechówką i ten mały budynke przy skrzyżowaniu Zana i
                                    Kraśnickiej, jakiś Comtronic,czy coś - czyste, bez pretensjonalne, o dobrych
                                    proporcjach, pewnie były stosunkowo tanie - a jest w nich to coś - w obu. Od
                                    razu zaznaczam - nie wiem kto to projektował.
                                    Pozdr.
                                    • sonnenkinder Re: Inwestycje w Lublinie 20.01.06, 22:58
                                      Hubert, chodzi mi o proejekty nie z Lublina, innez Polski, nie szukajmy dalej,
                                      bo to nie ebdzie mialo wiekszego sensu. Realizacje z Polski, ktore powinny
                                      tworzyc " prezencje" City na Zana? Lub tez jakeis wytyczne. Tezet jest
                                      faktycznie dosyc ciekawy ale to malenstwo, tu mamy tworzyc centrum biurowo
                                      handlowe Lublina. Wiekszaskala, jakis rozmach? Szklo, beton, klinkier, marmury,
                                      kamien syntetyczny, kolorystyka. Cos prostego, czy wrecz przeciwnie, ekstarwagancja?
                                      • Gość: H Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 23:17
                                        Jeśli chodzi o pojedyncze budowle:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=751&w=33811043&a=33905080
                                        To na drugim zdjeciu:-) Też coś w tym jest:-)
                                        A całe załozenia? A są takie w Polsce teraz? Mam nadzieję, ze są, tyle tylko, ze
                                        ja ich nie znam...
                                        Pozdr.
                                        • sonnenkinder Re: Inwestycje w Lublinie 20.01.06, 23:32
                                          O i juz cos wiemy. Choc zauwazylem, ze niektorym te obiekty tez sie nie
                                          popdobaja. Ten drugi owszem ale jakos tak inaczej pomalowany, czoc on zdaje sie
                                          jest poza zwarta zabudowa. a zalozenia...jesli nie ma to moze warto onich
                                          podyskutowac.
                          • Gość: H Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 22:15
                            Ja mam raczej wrażenie, że jezeli takie "dzieła", jak nałęczowska stodoła
                            zdobywają nagrody - to jest źle z całym środowiskiem... Centrum Chopinowskie to
                            nieco inna sprawa - bo to akurat odstaje od przeciętnej produkcji p. Stelmacha
                            bardzo na plus - i choćby przy tym widać, jaki jest poziom tej przeciętnej jego
                            produkcji...

                            sonnenkinder napisał:

                            > Z drugiej strony rzucane sa zdania o misyjnosc zawodu architekta.

                            Hasła o misyjnosci zawodu architekta stworzyli swego czasu sami architekci i ta
                            misyjność jest bardziej cechą architektury modernistycznej niż w jakimkolwiek
                            innym momencie historii. Gorzej, ze jest to często misyjnośc zamiast kontaktu z
                            ludźmi, a często nawet wbrew ludziom.

                            Ja rozumiem,
                            > ze mozna sie fascynowac historia, kiedy to nadworni architekci zacnych wladcow,
                            > mecenasow sztuki, tworzyli dziela ku czci swych mocodawcow. To byli ludzie
                            > znaczniej bardziej ksztalceni, aa ich dziela, co chyba najwazniejsze, nie mialy
                            > wymiaru komercyjnego (chyba, ze ktos przypuszcza, iz Wawel byl budowany na hote
                            > l
                            > z night clubem dla dzielnych rycerzy walczacych ze smoekim). A teraz wszystko
                            > buduje sie pod komercje.

                            Jak Tylman projektował Marywil, jurydyki dla magnatów, kiedy rozmaici inni
                            architekci budowali zespoły kramów, zajazdy itp. - to były działania czysto
                            komercyjne i jakoś to nie obniżało ich jakości. My wciąż nie potrafimy
                            zrozumieć, jak pieniądz był ważny dla naszych przodków - wydaje nam się, ze to
                            było dla chwały takiej czy innej - a tu chodziło o kasę! Wielki pan mieszkający
                            w wielkim, pięknym palacu był postrzegany jako wielki pan, z którym warto wejsć
                            w biznes, można mu pożyczyć pieniądze - bo choćby te jego obrazy i konie są tak
                            cenne, że zawsze się jakos wierzyciel zaspokoi itd. - dla magnata reprezentacja
                            stawała sie ułatwieniem interesów - im był większym panem, tym wiecej wyciągał
                            starostw, dzierżaw itd. - tym szybciej się bogacił! Dobrze było mieć słynący
                            łaskami obraz, któremu nadawało sie godną oprawe artystyczną - bo ludzie w ten
                            spoób chętniej przyjeżdzali i zostawiali pieniądze - choć moze się nam to wydac
                            dziwne - w gruncie rzeczy wiele fundacji sakralnych to były po prostu
                            inwestycje, oprócz tego, ze głosiły i głoszą po dziś dzień chwałę panów jako
                            mecenasów i ich pobożnosć - nigdy nie wiadomo jak głęboką naprawdę.
                            Co do samego Wawelu - cały jego program był polityczny - tam odbywały sie sejmy
                            - używano więc sztuki jako argumentów - pokazywano cnoty posłom, tym samym
                            wymagając od nich odpowiedniegho zachowania - władca, który fundował, zyskiwał
                            szacunek, rozgłos, poważanie, a tym samym wzmacniał swoją pozycję polityczną -
                            wielkie działania artystyczne podejmowano w celu pewnych korzyści, niekoniecznie
                            finansowych, ale jednak dla pewnych korzysci.
                            Pozdr.
                            • sonnenkinder Re: Inwestycje w Lublinie 20.01.06, 22:35
                              To, co napisales na poczatku postu to jednak powazny zarzut. Ocenic, ze klika
                              czy kilkanascie osob "siedzacych" w architekturze sporo czasu, to jednak
                              architekci nie najwyzszych lotow...Mnie sie ta realizacja nie podoba. Nie podoba
                              mi sie glownie wykonwstwo, smolny lepik sciekajacy po aluminiowej stolarce,
                              nierowno odlane kanty betonowe i kiepsko wykonany dach (woda cieknie nie tylko p
                              opkrawedziach, ale i przez zadaszenie po scianach). Za ciezkie za czarne. Ale
                              jestem laikiem, nie porywam sie na ocenianie tego jako calosci. Byc moze to cos
                              niesie ze soba przeslanie, ktorego ja nie rozumiem. Ale zeby od razu powiedziec,
                              ze srodowisko architektow jest zle... Ja tu jednak odwolam sie jeszcze do naszej
                              Plazy. To co zostalo stworzone jako pierwowzor w biurze Kurylowicza bylo,
                              wedlug mnie bardzo ciekawym projektem, Wywazone polaczenie szkla z pelnymi
                              elewacjami, dominata biurowca schowana w glebi, przeszklona i nie bylo to jakeis
                              takie wymuszone, bez agresywnej kolorystyki. A potem z cala pewnoscia na wniosek
                              inwestora a nie architekta zmieniono to na wmalomiasteczkowy bunkier, ktory ma
                              kusic przezzroczystym dachem. Pojawiajas ie glosy, ze projekt Stelmacha
                              odnossnie Felicity tez ma miec mocno ograniczony budzet, dzieki czemu
                              otrzyamamy zapewne cos na ksztalt Silesia City Center, czyli skupisko blaszakow.
                              A mialo byc tak pieknie...I gdzie tu wina architekta? Ma tupnac noga? Zabronic
                              zmian? To inwestor znajdzie innego architekta, ktory mu to zrobi wedle jego
                              wytycznych. I tak pare kafli mu zostanie w keizszeni na tej operacji. A ten
                              budyneczek hanesco to chyba jedyna realizacja ktora oparal sie betonowaniu
                              wiekszosci elewacji. Dlatego wedlug mnie jest ciekawa.
                              • Gość: H Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 22:59
                                Można budować tanio i z gustem. Stawiano u nas całe pałace z drewna, taniego
                                materiału, o pełnych programach, znakomitym wystroju. Można.
                                Jest coś wspólnego miedzy dzisiejszymi centrami handlowymi a inwestycjami
                                późnego baroku - szybkosć budowy i wymuszane przez nią możliwie niskie koszty. I
                                jaka jest różnica? Artysci późnego baroku potrafili ze
                                wszystkiego(zaprawa-stiuk, drewno, tknaniy), łacznie ze światłem i wodą, zrobić
                                rzeczy olśniewające - nasi dzisiejsi - mając do dyspozycji daleko większy
                                wachlarz materiałów, których sposoby przeróbki sa dziś nieporównanie tańsze niz
                                kiedykolwiek - najczęściej ograniczają sie do blachy...
                                • sonnenkinder Re: Inwestycje w Lublinie 20.01.06, 23:27
                                  Budowle barokowe w kilka miesiecy? Barokowe koscioly jako obiekty komercyjne?
                                  Owczesne koszty pracy i dziesiejsze? EE cos mi sie nei chce wierzyc. Nadal bede
                                  sie nieco upieral, ze nie mzona tu stawaic znaku rownosci pomiedzy budowlami
                                  dziesiejszymi a np barokowymi. Czy to byl palac, kosciol, dwor on mial pelnic
                                  inne funkcjie niz market. A porownywanie baroku z terazniejszoscia tylko
                                  dlatego,ze w obu przypadkach mialo byc tanio i szybko? Inne bylo to tanio i
                                  szybko wtedy inne jest teraz. Mozna zapewne porownac pomidorowke campbells
                                  Warchola z Kossakiem czy Matejka, ale to chyba sa drobne naduzycia.
                                  • Gość: H Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 23:48
                                    A czym tak naprawdę ludzi esię wtedy od nas różnili? Rodzili sie, żyli,
                                    umierali, bogacili sie, bali się chorób, pożądali sławy itd.
                                    Co do czasu, przykłady szybkości:
                                    Legnickie Pole - 4 lata,
                                    Praga, sw. Mikolaj - 5 lat,
                                    BGirnau, kosciół pielgrzymkowy - 2 lata,
                                    Diessen, kolegita, 3 lata,
                                    Górny Belweder w Wiedniu - 3 lata,
                                    pałac Sanssouci w Pczdamie - 2 lata
                                    Wielkie załozenia Place Royale w Nancy, fundowane przez Stanislawa
                                    Leszczyńksiego - 3 lata
                                    Vaux-le-Vicomte - pałac - 1 rok
                                    kosciół pielgrzymkowy w Kobyłce pod Warszawą - 3 lata
                                    I to wszystko stoi!:-)
                                    dlaczego nie mozna porównywać? Ja przecież nie porownuję form, tylko pewne inne
                                    akcenty. Kiedyś ludzie też odczuwali piękno, tak jak my - inne były tego piękna
                                    kanony, ale wspólne jest to, ze skromnymi nieraz kosztami można było się do tyhc
                                    kanonów dostosować, mały budzet byl i jest wyzwaniem, a ie usprawiedliwieniem
                                    lenistwa. I chciałbym, zeby tak było.
                                    Pozdr.
                                    • Gość: mały Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 10:17
                                      Wy tu już cały tydzień o pięknie, o formach o stylach! A tu zwykły burdel jest!
                                      Lublin nie ma Planu, nie ma Planisty i co gorsza to nikomu nie przeszkadza!
                                      Brak nieuświadomiany nie jest brakiem!
                                      Jaki styl, piękno, harmonia może powstać z bezmyślnego i bezplanowego
                                      rozrzucania różnych budynków po mapie miasta?!
                • Gość: armagedon Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.pronet.lublin.pl 25.01.06, 01:20
                  Niestety mozna by wskazać kilku jak nie kilkunastu takich pożal się Boże
                  inwestorów, niestety chyba nie mogę po nazwisku,ale mogę pierwszą i ost. literę
                  ich ''czcigodnych'' nazwisk: K...b, B....i, D...r i wielu, naprawdę wielu innych
                  przekręciarzy!
    • Gość: sklosows a w którą stronę jedzie ten samochód?? ;P IP: 212.106.19.* 15.01.06, 19:17
      • Gość: H Re: a w którą stronę jedzie ten samochód?? ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 19:20
        Na zachód:-)
        • Gość: Kasandra Prawo w Ratuszu i okolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 14:29
          Gość portalu: art. napisał(a):
          >Architekci w urzędzie którzy współorganizowali lewy
          > przetarg, architekci z Krakowa którzy świadomie wzięli w nim udział mimo że
          > był niezgodny z prawem, architekci z Izby Architektów i SARP, ktrzy teraz
          > postanowili "ostro i bezkompromisowo" zaprotestować kiedy jest już po
          > wszystkim i jeden architekt który odrazu,głośno nazwał draństwo draństwem i
          > odważnie udowodnił swe racje przed sądem! Zagadka: kto na tym najwięcej zyska!

          -Urzednicy-architekci dostaną: nagrodę Prezydenta Miasta orzaz dyplom Izby
          Architektów za zasługi dla kultury lubelskiej.
          -Architekci z Krakowa dostaną: całe 400 000zł z kasy miasta + premia od UM za
          odwagę udziału w bezprawnym przetargu.
          -Architekci z Izby Architektów i SARP dostaną: od UM intratne zlecenia za
          niewtrącanie się oraz dyplom od Ogólnopolskiej Izby Architektów
          za "odwagę i bezkompromisowość w krytykowaniu skorumpowanych urzedników"
          -Architekt który udowodnił przekręt Urzędu i wygrał sprawę w sądzie
          dostanie:....za swoje! Od wszystkich!
          • Gość: art. Re: Prawo w Ratuszu i okolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 15:03
            a0 naopisał(a):
            >to pytanie do osoby która napisała, ze całą winę ponoszą architekci, zacznij
            >odnowę moralną i zmień urząd, zacznij organizować konkursy, plebiscyty,
            >domagaj się pięknej i mądrej architektury,

            Jeśli to pytanie do mnie to pomyliłeś adresy. To chyba "środowisko
            architektów",czyli jak sądzę także twoje a0, powinno się zająć odnową moralną w
            swych szeregach zamiast listownego oburzenia wyrażanego półtora roku po tym jak
            jeden (słownie!) architekt zaprotestował przeciwko łamaniu prawa w przetargu na
            projekt Centrum Kultury i z determinacją doprowadził do wygranej sądowej
            przeciwko nieuczciwym urzędnikom (też architektom!)pokazując że można "odnowić
            moralnie" rynek usług projektowych,a na ważne bydynki prawo nakazuje
            organizować konkursy a nie przetargi. Trzeba tylko chcieć! Ciekaw jestem jak
            Izba Architektów zamierza ocenić rolę jaką odegrali i nadal odgrywaja
            architekci-urzednicy którzy musieli uczestniczyć w przygotowaniach a potem w
            przebiegu prac nad tym lewym przetargiem a teraz jak pisano na tym forum
            pilotują i wspierają projekt nieuczciwych architektów z Krakowa? Odpowiedż na
            to pytanie będzie według mnie prawdziwym sprawdzianem intencji autorów listu do
            prezydenta Pruszkowskiego.
            Co do ostatniej części twej wypowiedzi, to tak, domagam sie pięknej i mądrej
            architektury zabierając często głos w dyskusji na tym forum, bo tyle mogę
            zrobić i będę to robił nadal. Domagam się tego od władz i od architektów bo
            jedni i drudzy są za to odpowiedzialni przed nami i przed przyszłymi
            pokoleniami lublinian. Przy kompetentnej i nie skorumpowanej władzy uczciwie
            współpracującej z kompetentnymi i nie skorumpowanymi projektantami architektura
            rozkwitnie sama ku radości nas mieszkańców i inwestorów, którzy i tak tyle samo
            pieniedzy muszą wydać na dzieło sztuki budowlanej co na badziewie w rodzaju
            tego biurowca na Zana.
            • Gość: a0 Re: Prawo w Ratuszu i okolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 10:03
              twoje domagania się są słuszne i piękne, niestety forum to nie życie,
              właściciel działki i budowanego biurowca to prywatna firma i sama sobie
              biurowiec piękny buduje i forsę na to wykłada,
              odnowa moralna...zacząć...samemu...we własnym....taa...jedyna moja nadzieja, że
              to rynek zweryfikuje nieudaczników i nie będą mieć takiego wzięcia, tani
              projektant to na ogół kiepski projekt, odnowa moralna przeprowadzana urzędowo
              kończy z reguły w stylu francuskim albo radzieckim, trochie sie wypacza
              • Gość: artek Re: Prawo w Ratuszu i okolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 18:19
                O czym ty piszesz? Kto ma za was architektów dokonać odnowy moralnej w waszych
                szeregach, żebyście przestali jeden przez drugiego włazić urzędasom bez
                wazeliny za zlecenia z wolnej ręki albo w ustawionych przetargach, omijając
                prawo o obowiązkowych konkursach na projekty twórcze? Urząd? Pogięło cię???
                Ten "rynek" w którym pokładasz takie "nadzieje" to lewe przetargi ustawiane pod
                wdzięcznych koleżków, to projektujący po kryjomu lub nawet całkim jawnie
                urzędnicy to zlecenia bez przetargów dla garstki wybrańców, to zero
                konkursów!!!! Więc przestań tu zalewać o wrednych, ciemnych inwestorach bo to
                wy architekci współtworzycie i kształtujecie ten rynek. Pozwalacie na rozkwit
                dobrze ustawionej miernoty i niszczenie twórczych projektantów którzy
                najwyraźniej stawiaja miernocie poprzeczkę na poziomie dla niej nie do
                pokonania, akceptujecie przetargi organizowane przez waszych kolegów
                architektów-urzędników w których liczy sie tylko najniższa cena a nie
                pomysły,jakość projektu czy poziom projektantów! Jak już bijesz w piersi to bij
                się w swoje a nie cudze! Nie wierzę żeby jakikolwiek inwestor wolał wydać swoje
                pieniądze na gorszy projekt zamiast lepszego!
                • Gość: artek Re: Prawo w Ratuszu i okolicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 22:32
                  Nie doczekałem sie odpowiedzi bezpośredniej ale doczekałem się pośredniej!

                  a0 napisał do H :
                  "...ale szanowny H nie znasz bezradności
                  architekta któremu inwestor mówi: niech pan rysuje co chce bylebym tylko
                  pozwolenie na budowę dostał,ja i tak zrobię po swojemu przy pomocy marnych
                  wykonawców i kiepskich materiałów"

                  Właśnie takich architektów nazywam "miernotą" i to takim miernotom
                  zawdzięczamy to co widzimy na Zana i w wielu innych miejscach w Lublinie.
                  Architekt profesjonalista nie "rysuje" tylko buduje i odpowiada nie
                  za "rysunki" tylko za efekt końcowy jakim jest gotowy budynek przez niego
                  zaprojektowany.

        • Gość: kola Re: a w którą stronę jedzie ten samochód?? ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 14:41
          Na wschód, bo tam musi być jakaś cywilizacja!
          • hubertkm Re: a w którą stronę jedzie ten samochód?? ;P 20.01.06, 16:00
            Ten akurat jedzie na zachód - przynajmniej z geograficznego punktu widzenia:-)
            Ja bym sie tu metafory nie dopatrywał:-)
            • Gość: MK INWESTYCJE KULTURY W LUBLINIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 18:53
              Gość portalu:teatrum napisał(a)w wątku o skandalu z projektem Centrum Kultury:

              > MIAŁO BYĆ EUROPEJSKIE CENTRUM KULTURY A BEDZIE MOHEROWE CENTRUM KULTU.
              > ZAMIAST SALI WIDOWISKOWEJ DLA TEATRÓW I WIDOWISK ZA 30 000 000 ZŁOTYCH BĘDZIE
              > ODTWORZONY DAWNY KOŚCIÓŁ KLASZTORNY A ZAMIAST PLENEROWEGO PARKU RZEŹBY
              POMYSŁU
              > DYREKTORA BWA BĘDZIE PLENEROWY POKAZ RZEŹB MARTYROLOGICZNYCH POKROJU "MATKI
              > POLKI" I "OJCA MOŁOJCA"!!!


              Ale to tylko w Metropolii Lublin bo w innych mniejszych miastach Polski:

              "Rosną mury kultury
              Boom inwestycyjny w kulturze. Powstają nowe muzea, sale widowiskowe, centra
              kultury. Samorządy zrozumiały, że kultura to świetna inwestycja. To największe
              ożywienie po 1989 roku - pisze Roman Pawłowski.

              «Jeszcze niedawno pocarskie magazyny wojskowe na Węglówce w Białymstoku znali
              tylko żołnierze, którzy pełnili tu warty. Za kilka lat zastąpią ich artyści i
              muzealnicy. W połowie maja miasto za 5,5 mln zł kupiło od Agencji Mienia
              Wojskowego dziesięciohektarowy teren. Samorządowcy chcą tu urządzić Wyspę
              Kulturalną.

              - Zafascynowała mnie idea berlińskiej Wyspy Muzeów, na której zgromadzono
              najważniejsze placówki muzealne połączonego Berlina - opowiada główny planista
              miasta architekt Andrzej Chwalibóg. Jego zdaniem na białostocką Wyspę mogłyby
              się przenieść miejscowe muzea: wojska, historyczne, rzeźb Alfonsa Karnego, a
              także Arsenał, jedna z najprężniejszych galerii sztuki nowoczesnej w Polsce.
              Projekt wspiera urząd marszałkowski, który chciałby tu zbudować nową siedzibę
              Książnicy Podlaskiej - biblioteka dusi się w kilku wynajmowanych budynkach w
              śródmieściu. - Powstanie w ten sposób masa krytyczna, która wyzwoli nową
              wartość i przyciągnie ludzi - uważa Chwalibóg.

              Kiedy w lokalnej prasie trwa dyskusja nad koncepcją Wyspy, urząd marszałkowski
              planuje w mieście drugą wielką inwestycję - Operę Podlaską, która ma być
              częścią Europejskiego Centrum Muzyki i Sztuki. Prace mają rozpocząć się w
              przyszłym roku, jest już gotowy projekt prof. Marka Budzyńskiego, projektanta
              m.in. nowej siedziby Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Zatopiony w zieleni
              kompleks ma łączyć cztery sale: koncertową, teatralną, kinową i rozrywkową.
              Białostoczanie powtarzają, że będzie to największa inwestycja kulturalna w
              mieście od czasu, kiedy hetman Jan Klemens Branicki zbudował tu w XVIII wieku
              swój barokowy pałac.

              Sztuka w elektrowni
              Białystok to jeden z wielu ośrodków, w których ostatnio inwestuje się w
              kulturę. W wielu miastach kończą się budowy rozpoczęte pod koniec lat 90. W
              Zielonej Górze w grudniu ub.r. zdjęto rusztowania z nowej sali Filharmonii
              Zielonogórskiej, którą kosztem 15 mln zł zbudowało miasto wspólnie z samorządem
              województwa lubuskiego, przy wsparciu budżetu państwa i europejskiego funduszu
              PHARE. Również w grudniu do nowej siedziby przeniosła się Filharmonia Łódzka
              im. Rubinsteina. Imponujący przeszklony budynek zdobył II miejsce w konkursie
              na Budowę Roku 2004.

              W Gdańsku zbliża się do finału budowa Centrum Muzyczno-Kongresowego. W XIX-
              wiecznych budynkach elektrowni na wyspie Ołowianka znalazła siedzibę Państwowa
              Filharmonia Bałtycka. W amfiteatralnej sali na tysiąc miejsc, zbudowanej na
              wzór Filharmonii Berlińskiej, już od półtora roku odbywają się koncerty,
              powstać mają jeszcze dwie sale konferencyjne i restauracja. A w Krakowie mury
              nowej opery w sąsiedztwie starej sali Operetki Krakowskiej sięgnęły czwartego
              piętra. Sala na 760 miejsc kosztować będzie 54 mln zł. Pierwsze przedstawienia
              prawdopodobnie w końcu przyszłego roku.

              Są również nowe, odważne projekty. W Radomiu, w budynku zrujnowanej
              elektrociepłowni, ma powstać Centrum Sztuki Współczesnej. Miasto przed
              tygodniem przekazało budynek samorządowi województwa mazowieckiego, który na
              remont chce przeznaczyć 10 mln zł. Znajdą się tu zbiory współczesne Muzeum
              Jacka Malczewskiego, w tym kolekcja dzieł przekazanych przez Andrzeja Wajdę."

              Jaki Urząd takie inwestycje,jaki Prezydent taka kultura!
              • Gość: H Re: INWESTYCJE KULTURY W LUBLINIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 19:11
                > ZAMIAST SALI WIDOWISKOWEJ DLA TEATRÓW I WIDOWISK ZA 30 000 000 ZŁOTYCH BĘDZIE
                > ODTWORZONY DAWNY KOŚCIÓŁ KLASZTORNY

                Jeśli dobrze słyszałem, to w samym kosciele ma byc przecież właśnie sala
                widowiskowa - a Lublin odzyska jeden ze swoich starych kosciołów, przy okazji,
                choć nie w kulcie. a cały ten zespoł to dobra architektura - wiec nie rozumiem
                tego zdania - tu już ktos przesadza - a to zdanie nie ma sensu.
                A co do reszty, tzn tego, ze inne miasta chcą rozwijać się kulturalnie, a
                lubelski samorząd nie chce - to nie ma co dodawać...
                Pozdr.
                • Gość: teatrum Re: INWESTYCJE KULTURY W LUBLINIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 20:11
                  Przecież tam w tym kościele na I pietrze już jest sala widowiskowa - sala
                  Nowa?! Jaki pożytek z tego że za 30 000 000 złotych zamiast dwóch sal będzie
                  nadal tylko jedna o tej samej powierzchni i pojemności ale za to dwa razy
                  wyższa bo w całym wnętrzu juz dawno zapomnianego i przebudowanego kościoła?
                  Przecież to jest obecnie Centrum Kultury a tylko były klasztor. Nikt nie bedzie
                  w tym odtworzonym kościele odprawiał mszy a dwie sale teatralne zamiast jednej
                  w Centrum Kultury to chyba duża różnica??? Zwłaszcza że zaprzepaszczono pomysł
                  architektów Cieplińskich, poparty nawet przez konserwatora, zbudowania
                  prawdziwej dużej sali widowiskowo-teatralnej w wirydarzu poklasztornym! Co to
                  za Centrum Kultury z jedną niewielką salą kościelną????
                  • Gość: H Re: INWESTYCJE KULTURY W LUBLINIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 20:33
                    To już ma nie być tego krytego szkłem? Przecież miały być dwa mniejsze
                    dziedzińce przykryte. Znowu coś zmienili?
                    Odtworzenie kościoła jako wnętrza na pewno jest dobrym pomysłem - ze względu na
                    jego zabytkowy charakter - kto dziś przechodzących w ogóle wie, że był to
                    kosciół? A mogę się założyć, że np. walory akustyczne takiej sali będa dużo
                    wyzsze niż dotychczasowych. 30 mln to z pewnoscią nie sama przebudowa koscioła -
                    chociaż w tych zawrotnych sumach, jakie chcą wydawac nasi samorządowcy, to juz
                    isę naprawdę mozna pogubić. Bez jaj - za 30 mln, to można Stary Tatr odwalić
                    tak, że nawet trudno to sobie wyobrazić.
                    • Gość: teatrum Re: INWESTYCJE KULTURY W LUBLINIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 20:39
                      I co w tych małych przekrytych szkłem dziedzińcach mieli by organizować?
                      Cyrk pchli? Czy Teatr Jednego Aktora i Pięciu Widzów?! Dachu nad dużym
                      wirydarzem nie będzie bo kolesie z Krakowa nie potrafili go zaprojektować i
                      uzgodnić z konserwatorem !
                      • Gość: H Re: INWESTYCJE KULTURY W LUBLINIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 20:46
                        No to miej do nich pretensje! Co ci przeszkadza, że być moze niedługo jeden z
                        ciekawszych osiemnastowiecznych zespołów klasztornych w Polsce odzyska kościół
                        (w sensie architektonicznym - bo przecież nikt go nie chce poświęcać). Mam
                        nadzieję, ze za jakis czas moze i inne przebudowane niegdyś lubelskie kościoły
                        odzyskają dawny wygląd wnętrz. Np. salezjanów, dawny franciszkanów - jest teraz
                        podzielony na dwie kondygnacje. Albo reformatów, obecnie magazyn browaru na
                        Bernardyńskiej - to też mogłoby być świetne miejsce dla rozmaitych imprez
                        kuturalnych - a piwa zdaje sie już i tak tam nie robią.
                        • Gość: ech JAK PROJEKTUJE SIĘ NA ZANA !!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 22:09
                          miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,3128785.html
                          Projektować każdy może, raz trochę lepiej,raz trochę gorzej!
                          Architekci: Wojciechowski i spółka zaprojektują nam resztę Centrum Zana!
                          Pani Nowakowska z firmy Arconel jest autorką żółtej hali KOMFORT!
                          Trzymajmy kciuki za efekty końcowe!!!!
                          • sonnenkinder Re: JAK PROJEKTUJE SIĘ NA ZANA !!!!!! 24.01.06, 22:30
                            To osoba odpowiadajaca za dys-komfort jest znana z imienia i nazwiska i jeszcze
                            nie wisi za zebro? To moze poznamy jeszcze "tworce" hali novej?:)
                            • Gość: pl Re: JAK PROJEKTUJE SIĘ NA ZANA !!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 22:41
                              Wiem tylko że hale NOVA zaprojektował autor równie pieknego salonu Peugeota
                              kilkaset metrów dalej w kierunku na Tatary.To naprawdę żałość bierze że tacy
                              ludzie maja pracę a zdolni i twórczy architekci muszą projektować poza Lublinem!
                              • sonnenkinder Re: JAK PROJEKTUJE SIĘ NA ZANA !!!!!! 24.01.06, 22:45
                                To ja juz nie mam wiecej pytan...
                                • hubertkm Re: JAK PROJEKTUJE SIĘ NA ZANA !!!!!! 25.01.06, 00:16
                                  A ja mam jedno: gdzie mozna zobaczyć prace młodych zdolnych? Bo jak na razie
                                  tylko słyszymy że są mlodzi zdolni, a nie wiadomo skąd taka opinia. Moze wcale
                                  nie są lepsi od tych starych?
                                  Pozdr.
                                  • Gość: phil Re: JAK PROJEKTUJE SIĘ NA ZANA !!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 12:43
                                    Centrum Kultury na Peowiaków projektują młodzi zdolni z Krakowa - firma CZEGEKO!
                                    Wspierani przez starych nieudolnych z Lublina - firma Wydział Strategii i
                                    Rozwoju Urzędu Miasta Lublin!
                                    Takie specyficzne konsorcjum projektowe!!!
                                    • Gość: ex MŁODZI ZDOLNI I STARZY CWANI,,,,,,,,, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 12:55

                                      Gość portalu: phil napisał(a):
                                      Centrum Kultury na Peowiaków projektują młodzi zdolni z Krakowa - firma CZEGEKO!
                                      > Wspierani przez starych nieudolnych z Lublina - firma Wydział Strategii i
                                      > Rozwoju Urzędu Miasta Lublin!
                                      > Takie specyficzne konsorcjum projektowe!!!

                                      Młodzi zdolni służą przeważnie starym cwanym w przetargach jako tzw. "zające".
                          • Gość: cdn SUPERMARKET Z PIETRUSZKĄ........... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 13:04
                            ....WE FRONCIE HALI NA GLOBUSIE,CZYLI JAK RADNI ZAPROJEKTUJĄ NAM CENTRUM ZANA!
                            www.kurierlubelski.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=22694
                            • Gość: czytam NIEDOROZWÓj ZAMIAST METROPOLII IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 21:47
                              WIADOMOŚCI: Rzeszów chce być pierwszy

                              LUBLIN CORAZ WOLNIEJ SIĘ ROZWIJA

                              Już mają lotnisko. Będą mieli autostradę. Dają inwestorom duże ulgi podatkowe.
                              Murem stoją za nimi lokalni parlamentarzyści, z jakiej nie byliby partii.
                              Popierają podkarpackie. Tego wszystkiego brakuje Lublinowi, który zaczyna
                              odstawać coraz bardziej od swojego południowego sąsiada.

                              Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa dwoi się i troi, żeby pozyskiwać inwestorów
                              dla swojego miasta. Trwają rozmowy ze znaną firmą konsultingową McKinsey, która
                              ma ściągać inwestorów do Rzeszowa. W niemieckim Wolfsburgu McKinsey zdziałał
                              cuda. Przyciągnął 280 firm, które stworzyły kilkanaście tysięcy miejsc pracy. W
                              Dortmundzie ta sama firma stworzy, dzięki swoim działaniom marketingowym 70
                              tys. miejsc pracy do końca 2010 roku. W Łodzi firma już tworzy 25 tysięcy
                              miejsc pracy.
                              Rzeszów ma lotnisko pasażerskie w Jasionce, gdzie mogą lądować największe
                              samoloty. Miasto powiększa swoją powierzchnię – rozbudowuje się. W lipcu 2005
                              roku, do terenu miasta wliczono dodatkowo 30 procent powierzchni pobliskich
                              miejscowości. Jak mówi prezydent Tadeusz Ferenc, jego marzeniem jest
                              powiększenie miasta o 100 procent.
                              Rzeszów buduje obwodnicę. W projektach jest autostrada, która powstać ma do
                              końca 2013 roku. Miasto ma nowoczesny stadion, pływalnię, korty tenisowe, a
                              nawet podziemną trasę turystyczną, która w Lublinie powstaje od kilku lat, a
                              końca jej budowy nie widać.
                              – Dla inwestorów, którzy zdecydują się wydać pieniądze w Rzeszowie mamy pakiet
                              ulg. Zwalniamy z podatku od nieruchomości nawet na pięć lat – mówi Tadeusz
                              Ferenc.
                              Prezydent stara się interweniować w każdej sprawie, która doskwiera mieszkańcom
                              miasta. Jako pierwszemu w Polsce udało mu się obniżyć ceny paliwa w mieście
                              (gdy władze Lublina skwitowały sprawę, że to nie leży w ich kompetencjach).
                              – Dziś są jednymi z najniższych w kraju. Wszystko to powoduje, że do naszych
                              drzwi puka coraz więcej inwestorów – chwali się prezydent.
                              Władze Lublina są jednak samozadowolone. – Nie boimy się tej konkurencji.
                              Robimy wszystko co możliwe, aby stać się najważniejszym partnerem dla
                              inwestorów w tej części Polski – mówi Piotr Semeniuk, dyrektor biura promocji
                              miasta w Lublinie.
                              Na razie jednak wesoło nie jest. Choć jak twierdzi publicznie prezydent Andrzej
                              Pruszkowski, statystycznie nam się poprawiło. Lublin przegrał batalię o budowę
                              obwodnicy miejskiej. Wskutek konfliktu wokół przebiegu trasy przez Konopnicę,
                              nie dostaliśmy 150 mln zł z budżetu państwa na 2006 rok. Otrzymamy zaledwie 15
                              mln na małe lotnisko pasażerskie w Świdniku, które i tak nie będzie mogło
                              przyjmować dużych samolotów. Lotnisko w Niedźwiadzie, które będzie zdolne do
                              przyjmowania największych nawet maszyn jest nadal w trakcie projektów, których
                              realizacja planowana jest na lata 2010-2011.
                              Nie ma nawet porządnego stadionu i basenu. Największe inwestycje, które mają
                              powstać kuleją. Nadal nie wiadomo czy Echo Inwestment wyda 100 mln zł na
                              górkach czechowskich. Ślimaczy się i chudnie w oczach propozycja Plaza Center
                              przy ul. Lipowej. W przypadku budowy Felicity na Felinie inwestor nie może
                              dojść do porozumienia z miastem na temat infrastruktury technicznej.

                              Tomasz Walaszczyk KURIER LUB. 26.01.2006
                              • Gość: obserwator DNA NIEDOROZWÓj ZAMIAST METROPOLII - cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 16:29
                                Paweł Buczkowski 27-01-2006 , ostatnia aktualizacja 27-01-2006 13:06

                                Lubelscy urzędnicy mogliby uczyć się od zamojskich, jak za unijne pieniądze
                                odnawiać zabytki. Zamość właśnie przymierza się do renowacji kilkunastu
                                kamienic i uliczek na Starym Mieście

                                Urząd Miasta w Zamościu ogłosił właśnie przetargi na dwa etapy rewitalizacji
                                Starego Miasta. Dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej w wysokości ponad 12
                                mln zł, odnowionych zostanie kilkanaście kamienic w Rynku Wielkim i jego
                                okolicach. Nowego blasku nabiorą staromiejskie uliczki i płyta Rynku. - Nasz
                                pierwszy zbiorowy projekt na rewitalizację Starego Miasta został odrzucony. Ale
                                byliśmy zdeterminowani, dlatego podzieliliśmy go na pięć etapów. Najpierw
                                dostaliśmy pieniądze na dwa etapy. Teraz aplikujemy na trzy kolejne - mówi
                                Tomasz Kossowski, sekretarz Urzędu Miasta w Zamościu.

                                Starania lubelskiego Urzędu Miasta o pomoc z Unii na odnawianie zabytków
                                wyglądają znacznie gorzej. Kilka lat temu Lublin wyremontował kilka
                                staromiejskich i okolicznych ulic. I od tamtego czasu na Starym Mieście
                                niewiele się dzieje. Z podpisanych na lata 2004-2006 umów, lubelskiego zabytku
                                dotyczy tylko jedna. Chodzi o renowację archikatedry i organizację Muzeum 200-
                                lecia Archidiecezji Lubelskiej. - W tym roku został uchwalony plan
                                rewitalizacji Lublina obejmujący także Stare Miasto. To daje nam możliwość do
                                aplikowania o fundusze unijne w następnych latach - tłumaczy Dariusz
                                Dumkiewicz, zastępca dyrektora Wydziału Funduszy Europejskich lubelskiego
                                Urzędu Miasta. Plan zakłada m.in. renowację zespołu klasztornego Dominikanów
                                czy remont Bramy Rybnej.

                                Najgorzej wygląda sprawa rozpoczęcia remontu obiektów poklasztornych przy ul.
                                Peowiaków, gdzie ma powstać wielofunkcyjne Centrum Kultury. Sprawa ciągnie się
                                już od kilku lat. Cały 2004 r. zmarnowano na wyłonienie firmy projektującej
                                dokumentację remontu. Ta z kolei nie dotrzymywała terminów. - Teraz projekt
                                remontu wrócił znowu do projektanta, bo pewne uwagi zgłosił konserwator
                                zabytków. Kiedy projektant odeśle poprawki i konserwator je zatwierdzi, złożymy
                                wniosek o pozwolenie na budowę. To jest potrzebne, aby ubiegać się o pieniądze
                                z UE - mówi Marek Młynarczyk, zastępca dyrektora Wydziału Strategii i Rozwoju.
    • Gość: ludź co to będzie? IP: *.wignet.pl / 212.182.94.* 03.02.06, 00:24
      czytająć to nadal nie czaje co to bedzie za budynek... te lokale tam bedzie
      mozna kupić? wynajać? prosze o odp
      • Gość: ck Zamiast Centrali Sztuki wstyd dla całego miasta!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.06, 23:44
        Projekt Centrum Kultury to najwiekszy skandal wykreowny przez lubelski Ratusz
        na szkodę środowisk twórczych Lublina:artystów teatralnych i estradowych,
        plastyków muzuków ,architektów. To nie jest zwykła nieudolność urzędników ale
        planowe marnotrawstwo na złość opiniom tych środowisk! Pruszkowski odgrażał się
        że woli sprzedać ten klasztoniż poddać się krytycznym uwagom o nieudolności
        wybranych przez urząd architektów którzy swą nieudolnością i nikompetencją
        zmarnowali ten centralny gmach lubelskiej kultury, zaprzepaścili nadzieje na
        prawdziwą Centralę Kultury i Sztuki jaką miał się stać!!!!!
        To wstyd dla całego miasta i szeroko pojmowanej kultury!!!!!
      • Gość: ck Re: co to będzie? Centrum Kultu Moherowego !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 11:12
        Gość portalu: ludź napisał(a): > czytająć to nadal nie czaje co to bedzie za
        budynek... te lokale tam bedzie
        > mozna kupić? wynajać? prosze o odp

        To bedzie takie najważniejsze miejsce w Lublinie dla wszystkich środowisk
        kultury , teatrów, plastyków, rzeźbiarzy,malarzy estradowców, dla wszystkich
        sztuk!!Ale w odróżnieniu od innych takich placówek w miastach , miasteczkach i
        wioskach całej Polski w tym lubelskim Centrum Kultury nie bedzie Sali
        widowiskowej bo architekciz krakowskiej firmy CZEGEKO SP.Z oo. wybrani przez
        prezydenta miasta Lublina w bezprawnym przetargu oprotesstowanym zgodnie przez
        wszystkich lubelskich architektów i unieważnionym prawomocnym wyrokim sądu
        wykonują dalej projekt bez sali widowiskowej na 600 widzów mimo że zobowiązani
        byli ją zaprojektować zgodnie z warunkami i wymaganiami tego przetargu!!!
        Za to zamiast dwóch sal mniejszych we wnetrzu dawnego kościoła klasztornego
        zostanie stworzona tylko jedna mniejsza ,bo architekci rozebrali strop dzielacy
        na dwa pietra wnetrze dawnego kościóła który od wieków kościołem nie jest i go
        nie przypomina aby przywrócic dawny kościelny charakter!!!! Zamiast
        oczekiwanego ,nowoczesnego Europejskiego Centrum Kultury powstanie Centrum
        Kultu im. Pruszkowskiego!!!
        • Gość: kc Re: co to będzie? Centrum Kultu Moherowego !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 15:01
          Gość portalu: ck napisał(a):
          To bedzie takie najważniejsze miejsce w Lublinie dla wszystkich środowisk
          kultury , teatrów, plastyków, rzeźbiarzy,malarzy estradowców, dla wszystkich
          sztuk!!Ale w odróżnieniu od innych takich placówek w miastach , miasteczkach i
          wioskach całej Polski w tym lubelskim Centrum Kultury nie bedzie Sali
          widowiskowej bo architekciz krakowskiej firmy CZEGEKO SP.Z oo. wybrani przez
          prezydenta miasta Lublina w bezprawnym przetargu oprotesstowanym zgodnie przez
          wszystkich lubelskich architektów i unieważnionym prawomocnym wyrokim sądu
          wykonują dalej projekt bez sali widowiskowej na 600 widzów mimo że zobowiązani
          byli ją zaprojektować zgodnie z warunkami i wymaganiami tego przetargu!!!
          Za to zamiast dwóch sal mniejszych we wnetrzu dawnego kościoła klasztornego
          zostanie stworzona tylko jedna mniejsza ,bo architekci rozebrali strop dzielacy
          na dwa pietra wnetrze dawnego kościóła który od wieków kościołem nie jest i go
          nie przypomina aby przywrócic dawny kościelny charakter!!!! Zamiast
          oczekiwanego ,nowoczesnego Europejskiego Centrum Kultury powstanie Centrum
          Kultu im. Pruszkowskiego!!!


          Kiedy w końcu bedzie to Centrum bo zapowiadali otwarcie na 2006 rok przed
          wyborami prezydenta Lublina????? Przydała by się taka duża aula na moherowe
          wiece poparcia jedynego słusznego kandydata???? Co za szkoda!!!!
    • Gość: Karol Re: Inwestycje w Lublinie IP: *.gim13.lublin.pl 08.03.06, 11:57
      Te centrum będzie świetną ilustracją naszych pokracznych i bezmyślnych czasów.
      • Gość: art. A w Białymstoku kolejny konkurs na projekt !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 17:41
        Po słynnej Operze Podlaskiej której budowę według projektu profesora architekta
        M.Budzyńskiego już rozpoczęto, tym razem prezydent ogłasza konkurs na gmach
        nowego ratusza miejskiego i zagospodarowanie rynku.
        Tylko pozazdrościć rozumnego prezydenta!!!!
        www.bip.bialystok.pl/?event=informacja&id=9412
        • Gość: Ivo Re: A w Białymstoku kolejny konkurs na projekt !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 23:23
          "Przewiduje się przyznanie następujących nagród pieniężnych:
          I nagroda - 50.000 zł,
          II nagroda - 30.000 zł,
          III nagroda - 20.000 zł,
          wyróżnienie - 10.000 zł.

          Ponadto uczestnik konkursu, którego praca konkursowa zostanie uznana przez Sąd
          Konkursowy za najlepszą i nagrodzona I nagrodą otrzyma również nagrodę w
          postaci zaproszenie do udziału w postępowaniu o udzielenie zamówienia
          publicznego, prowadzonego w trybie zamówienia z wolej ręki, którego przedmiotem
          będzie szczegółowe opracowanie pracy konkursowej polegające m.in. na
          opracowaniu wielobranżowej dokumentacji projektowej (projekt budowlany, wraz z
          projektami wykonawczymi poszczególnych branż) budynku Ratusza - nowej siedziby
          Urzędu Miejskiego w Białymstoku wraz z zagospodarowaniem terenu położonego w
          kwartale ulic: Rynek Sienny, Piękna, Młynowa, proj. Kijowska, Mazowiecka, ze
          szczególnym rozwiązaniem ukształtowania Rynku Siennego w postaci
          reprezentacyjnego placu miejskiego".


          Tak się szanuje pracę twórców architektury i promuje dobrą jakość czyli tzw.
          kulturę przestrzeni panie prezydencie Pruszkowski, szkoda że w Białymstoku a
          nie w Lublinie!!!
          Ludzi twórczych i fachowych trzeba umieć zdobywać dla wspólnego dobra!
          Pan tego nie rozumie i nie potrafi!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka