Dodaj do ulubionych

Operetka zaprasza

27.02.06, 16:55
Stara idiotka - tak o operetce mawiał J. Tuwim wróżąc jej rychły koniec.
Pogardzany przez wielu gatunek ma się jednak dobrze.

Jeszcze nie tak dawno czardasza ze słynnej „Zemsty… ” tańczyli na deskach
Mazowieckiego Teatru Muzycznego Machulski z Maksymiukiem
(nie twierdzę, że w jednej parze), a dziś MTM zaprasza na kolejną
premierę. „Księżniczka czardasza”.

Wśród twórców przedstawienia - znane nazwiska w tym także lubelskie
(stąd nieśmiało domniemywam, że się w Lublinie operetce dobrze dziać będzie).

Szerzej o teatrze, premierze, oraz dostrzeganej przez autorytety potrzebie
istnienia operetki można poczytać tu:

www.mtmoperetka.pl/index_main.htm


Obserwuj wątek
    • Gość: orkiestron Re: Operetka zaprasza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.06, 11:46
      Daj Panie Boże, żeby naszego wspaniałego maestra dostrzeżono wreszcie w tej
      stolicy tak konretnie i tak dosłownie, by miał tyle propozycji, żeby już do
      naszego skromnego Lublina nie musiał wracać, gdzie tyle niezrozumienia dla
      talentu, dla linii programowej - ambit operowy - ino PSL i Liga Polskich
      Rodzin go rozumie... oraz paru kolegów, którym daje zarobić, niezrozumienia
      dla specyficznego poczucia humoru i dla niezwykle kulturalnego współżycia z
      zespołem i innymi pracownikami Teatru Muzycznego.
      Jedź mastro do stolicy i zdobywaj szczyty, byle daleko od nas..
      Amen
      • Gość: bella Re: Operetka zaprasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 16:34
        w stolicy tez linia programowa PSL -u wszak tamtejszy marszalek wojewodztwa
        mazowieckiego Struzik to filar i ostoja chłopsko - ludowej braci, co daje
        pieniadze podatników na operetki robiac teatr muzyczny impresaryjny (!)
        tylko nie mozna nijak pojąć że w stolicy operetka dla Bonieckiego dobra,a w
        Lublinie nie za bardzo i trzeba opery - jakieś dziwne to wszystko
        • clavi Re: Operetka zaprasza 02.03.06, 09:01
          Istotnie MTM „Operetka” jest instytucją finansowaną ze środków Samorządu
          Województwa Mazowieckiego. Wzorem dla niego mają być teatry muz. Wiednia
          i Berlina. Potrzebę powstania motywowano brakiem takiej instytucji w Warszawie
          (a jednak mieliśmy przewagę nad stolicą...) Yes! Yes! Yes!

          MTM to teatr impresaryjny. A więc pozbawiony podstawowej materii: chóru,
          orkiestry i solistów. Dbając o wysoki poziom będzie angażował artystów
          dużego formatu, zatem wystawiał kosztowne przedstawienia.

          Wypada więc sądzić, że „Księżniczka…” czardasza nie pląsała tanio.
          Zasłuchawszy się w tęskne „nie szukaj szczęścia po szerokim oceanie”
          uznała pewnikiem, że choć MTM to zaledwie biuro mieszczące się
          w jednym pokoju - jednak „szczęście jeśli jest” - to właśnie tu...
          Gdy dba o to Samorząd Województwa...

          Na scenie zajaśniało od gwiazd. Przedstawienie w którym za udział wzięli:
          G. Szapołowska, J. Nowicki, B. Łazuka (nasz człowiek w stolycy), uznani
          soliści, najlepszy w Polsce Chór (Teatru Wielkiego Opery Narodowej)
          i orkiestra pod batutą ponoć samego... Mistrza z Lublina
          (gratuluję – następna będzie La scala?) zapewne musiało po stronie
          wydatki mocno (na)brzmiewać.

          www.mtmoperetka.pl/afisz_ksiez_czar.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka