Dodaj do ulubionych

kierowcy ???

20.07.06, 09:15
Dlaczego wystarczy że na jakiejś ulicy chwilowo nie ma wymalowany pasów bo np. skrzyżowanie jest w przebudowie, a już 90% kierowców nie potrafi tamtędy normalnie przejechać???
Na całej długości remontowanej obecnie JPII i na skrzyżowaniu Łęczyńska/Wolska/Farbyczna/Dr.Męcz.Majd dzieją się cuda i dziwy. Teoretycznie są 2-3 pasy ale dzięki wybitnym umiejętnościom lubelskich kierowców w praktyce jest 1-5. Nagminne jest jechanie na skos bez migaczy, skręcanie z dowolnego miejsca w dowolnym kiedunku, itd...

Czy Naprawdę umiemy jeździć i patrzeć tylko przed siebie???

Przecież w ten sposób się pozabijamy...
Obserwuj wątek
    • Gość: 26lat Re: kierowcy ??? IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 20.07.06, 10:47
      Codziennie jeżdże Jana Pawła do pracy :))) wiem o co chodzi.
      Niestety w Polsce nie ma kultury jazdy. Najlepsze jest jak chce się zmienić pas
      ruchu,a wtedy ktoś kto jechał wolno nagle "wciska gaz do dechy" tylko dlatego
      by uniemożliwić zmianę pasa. To kraj ludzi zawziętych,zazdrosnych i ciągle
      zakompleksionych. Niestety. Dobrze,że są jeszcze wyjątki,ale rzadko można
      spotkać.
      • Gość: 27lat Re: kierowcy ??? IP: *.pronet.lublin.pl 20.07.06, 12:11
        kierowcy jeżdzą nie najlepiej ale ekipa remontująca też nie jest przykładem
        myślicieli. sam widziałem jak taśmę mierniczą niosło aż 8 robotników. Nie
        wiedziałem że taka ciężka jest. w niektórych miejscach nagle pojawiające się
        pachołki -na prawym pasie zaraz za skrzyżowaniem z Nadbystrzycką jadąc w
        kierunku Diamentowej. Ktoś powie, że jest dół w jezdni w tym miejscu, ale na
        środkowym pasie jest duuuużo większy i nikomu się nie chce zasypać go choćby
        żwirem -ale nie ma komu, -wszyscy noszą taśmę mierniczą.
        • sonnenkinder Re: kierowcy ??? 21.07.06, 23:21
          W calej Polsce sie tak jezdzi. Przy remontach drog poza maistami tez sie robi
          metlik, dopki nie sa wymalwoane pasy. Ja sie nei dziwie, bo zle sie jedzie bez
          wymalowanych pasow, szczegolnie noca. Kultura to jedno i tu macie racje, ale
          trudno jechac i sie zastanawiac, czy jest sie na srodkowym, czy mzoe za blisko
          lewej krawedzi. Po cos sie te linie maluje.
      • bastiatan Przecież w Lublinie kierowcy w większości... 21.07.06, 23:38
        ...nie potrafią zaparkować w sposób logiczny. Wy chcecie, żeby jeszcze umieli
        jeździć... bua ha ha.
      • Gość: lutzek Re: kierowcy ??? IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 22.07.06, 16:59
        Mieszkałem przez lata w Lublinie. Teraz przez lata mieszkam w Warszawie. Jeździłem po drogach lubelskich, jeżdżę teraz i po warszawskich i po lubelskich.

        Co stwierdzam?
        1. W Lublinie jest nieporównywalnie mniejsza kultura jazdy.
        2. W Warszawie jeździ się ostro, czasami nawet b.ostro, ale... tak jeżdżą niemal wszyscy.
        3. Ostra jazda nie wyklucza zachowywania kultury osobistej (stłuczki nikogo nie dziwią, nikt się specjalnie nie denerwuje, jazda na tzw. zamek błyskawiczny jest normą, kierowcy dziękują sobie światłami awaryjnymi za wpuszczenie do ruchu, trąbi się tylko na prawdziwych maruderów i wyjątkowych cwaniaków).

        Nie uważam więc, że jest to przypadłość całej Polski. Dużo też jeżdżę po Śląsku i tam też jeździ się szybko ale grzecznie.

        Gdy wjeżdżam do mojego rodzinnego miasta, to naprawdę nie mogę przyzwyczaić się do tego jak w Lublinie się jeździ. Jeździ się naprawdę kiepsko. Chaotycznie i wolno.

        Nie chcę, by zabrzmiało to jak opowieść człowieka z "warszafki". Naprawdę tak nie jest. Lubię bardzo Lublin, wciąż przecież jest to moje rodzinne miasto, ale oceniam obiektywnie.

        To chyba kwestia w ogóle niższej kultury osobistej lubelszczyzny niż reszty kraju.

        lutzek
        • bruner4 Re: kierowcy ??? 23.07.06, 00:36
          Niestety, to prawda. Ludzie nie potrafią sprawnie ruszyć na zielonym świetle,
          ale zaraz potem ostro przyśpieszają nie pozwalajac się wyprzedzić.Szczególnie
          widać to w soboty i niedziele.Co do Warszawy to taki styl jazdy zwiększa
          sprawność ruchu w tamtejszych korkach,ale zwróć uwagę że w porze małego
          natężenia ruchu ludzie też tam tak jeżdżą, dlatego uwazam że taka jazda stała
          się elementem warszawskiego "szpanu".
          • Gość: ****ek Jazda zgodnie z przepisami IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 23.07.06, 20:04
            Czasami, jak mnie żona wkurzy że za szybko jadę, robię jej na złość i... zaczynam jeździć zgodnie z przepisami, czyli 50 km/h na większości ulic.

            Kiedyś zrobiliśmy eksperyment: ile razy w ciągu 15 minut zostanę "otrąbiony" za jazdę zgodnie z przepisami. Wyszło w ciągu 15 minut 4 razy, a do wnętrza samochodu zaglądał mi niemal każdy kierowca wyprzedzającego mnie samochodu.

            A "szpanerzy" są, pewnie że są :) Ich nie brakuje w żadnym mieście.

            ****ek
        • micra ale z drugiej strony w Warszawie... 23.07.06, 17:05
          ...zdarzają się takie sytuacje:

          1. bardzo częste skręcanie w lewo ze środkowego pasa lub ominięcie wszystkich
          "jeleni" prawym i stanięcie przed "jeleniami";

          2. zajmowanie skrzyżowań - nie zjeżdżanie z nich - w Lublinie prawie nie
          występuje - fakt, że także z powodu braku korków

          3. jeżdżenie z prędkościami 100-120 km/h i więcej po dwupasmówkach - czasami
          komuś "nie przyzwyczajonemu" może nie wyjść ocena odległości

          4. trąbienie na osłów, którzy ośmielili się zatrzymać na chwilę na przystankach
          - wypuszczając kogoś - za każdym razem gdy stanąłem to poczęstowano mnie
          sygnałem - może w Warszawie dopuszczalne jest wypuszczenie w ciągu max. 5 sekund.

          Co by jednak nie mówić to jazda na "zamek błyskawiczny" w Warszawie jest
          możliwa, w Lublinie nie, ruszanie spod świateł też w Warszawie jest płynne, u
          nas wiele osób przysypia.

          A co do jeżdżenia wolnego - cóż, na razie nie jest zabronione i przy
          odległościach "lubelskich" nie stanowi problemu, czy przejedziemy przez miasto
          70km/h, czy z inną prędkością.
          • Gość: ****ek Re: ale z drugiej strony w Warszawie... IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 23.07.06, 20:10
            ...zdarzają się takie sytuacje:

            >1. bardzo częste skręcanie w lewo ze środkowego pasa lub ominięcie wszystkich
            >"jeleni" prawym i stanięcie przed "jeleniami";

            Cóż... w Warszawie to dość powszechne. Czasami wymalowany jest jeden pas ruchu a tak naprawdę mogą zmieścić się dwa samochody. Sam czasami tak robię. Nie robię tego jednak nigdy tam, gdzie wiem że będę musiał liczyć na łaskę innego kierowcy, którego "wydymałem".

            >2. zajmowanie skrzyżowań - nie zjeżdżanie z nich - w Lublinie prawie nie
            >występuje - fakt, że także z powodu braku korków

            Tak, tu masz K. świętą rację. To nagminne i karygodne, zwłaszcza wjeżdżanie na torowisko. Ale te wykroczenia właśnie są dość surowo karane przez Policję. I chwała im za to.

            >3. jeżdżenie z prędkościami 100-120 km/h i więcej po dwupasmówkach - czasami
            >komuś "nie przyzwyczajonemu" może nie wyjść ocena odległości

            Gdybym miał z ręką na sercu powiedzieć z jaką przejazdową prędkością poruszam się po Warszawie (ja i inni kierowcy też), to musiałbym powiedzieć, że jest to prędkość pomiędzy 90-130 km/h. Oczywiście tam gdzie jest ku temu miejsce.

            >4. trąbienie na osłów, którzy ośmielili się zatrzymać na chwilę na przystankach
            >- wypuszczając kogoś - za każdym razem gdy stanąłem to poczęstowano mnie
            >sygnałem - może w Warszawie dopuszczalne jest wypuszczenie w ciągu max. 5 >sekund.

            Znowu z ręką na sercu: nigdy mi się to nie przydarzyło.

            Pozdrawiam K. serdecznie :)
            ****ek
          • bastiatan Re: ale z drugiej strony w Warszawie... 23.07.06, 20:11
            W Lublinie zaobserwowałem następujący zwyczaj:
            światło czerwone - kierowca spokojnie sobie stoi;
            światło żółte - j.w.
            światło zielone - j.w., dopiero po chwili samochód rusza, ale to tempo...
            za to później 100km/h nie ma sprawy, nawet w niebezpiecznych miejscach.
    • bu2m Re: kierowcy ??? 22.07.06, 17:24
      Niby masz rację. Ale zauważ, że położyli w niektórych miejscach już trzecią
      warstwę asfaltu. I to nie koniec.
      Nawet gdy pasy są wymalowane, kultura jazdy jest na niskim poziomie. A ciągłe
      przyśpieszanie i wyprzedzanie tylko po to aby zatrzymać się zaraz na kolejnych
      światłach to zwyczajna stata pieniędzy związana ze zwiększonym spalaniem paliwa.
      • Gość: Arti Re: kierowcy ??? IP: 89.186.21.* 22.07.06, 22:57
        Zgadzam sie z lutzkiem w 100% nic dodać nic ująć.
      • sonnenkinder Re: kierowcy ??? 23.07.06, 21:45
        Tak samo sennie ze swiatel jezdzi sie w Gdansku. Przejazd Grunwaldzka, gdzie
        stoi tylko jedne radar to kilkanascie kilometrow z predkoscia 50 km/h na obu
        pasach. Z kolei Wawa zapoczatkowala znamienity styl jazdy bez kierunkow, ktory
        przeniosl sie i do nas. Po naszych drogach zle sie jezdzi szybciej niz 80 - 90
        km/h mzoe za wyjatkiem tysiaclatki, Spoldzielczosc i Krasnickich. Reszta to
        szrot. Dziwic moze 70 km/h na drodze do Lecznej, jedzie sie tam jak po stole.
        Ciezko by mi tez jednoznacznie stwierdzic, ze w innych czesciach Polski
        chetniej wpuszczaja. Do kazdego stylu jazdy trzeba sie przyzwyczaic.
        • Gość: dorota Re: kierowcy ??? IP: 62.233.130.* 23.07.06, 21:54
          Wawa zapoczatkowala znamienity styl jazdy bez kierunkow, ktory
          > przeniosl sie i do nas.

          To przy okazji mam pytanie,bo nie wiem czy chodzi o to wlasnie.
          czy jest sens migac,jesli skrecam w lewo z pasa przeznaczonego tylko do tego
          skretu ?
          • nabucco4 Re: kierowcy ??? 23.07.06, 22:23
            myślę że jest. Skąd mam pewność, czy przypadkiem przez roztargnienie nie
            wjechałaś na "lewy pas" a pojechać chcesz prosto.
            • sonnenkinder Re: kierowcy ??? 23.07.06, 22:33
              Dla mnie nie mam sensu ale ja jezdze z przeznaczonych pasow w okreslonym
              kierunku. To co jest wkurzajce, nie tylko u nas, to jazda z pasa na wprost w
              lewo lub prawo. czesto na Zana Filaretow na rondzie ten jakze rozsadny manewr
              jest cwiczony i jeszcze obtrabiony baran chce sie klocic, ze to on ma racje. Co
              lepsze raz trafilem na tak krewkiego, ze po dojechaniu do skrzyzowania
              filaretow Gleboka wysiadl z samochdu i bardzo chetnie by sie poklocil lub nawet
              coswiecej. Niektorym niewatpliwie przydalby sie psycholog, zanim siadal za
              kolko. A samochod byl na wroclawskich numerach:)Takie zycie.
            • Gość: dorota Re: kierowcy ??? IP: 62.233.130.* 23.07.06, 22:49
              Oczywiscie rozumiem -ograniczone zaufanie,Ale gdyby tak chciec wymagac
              podwojnego potwierdzenia kazdego manewru......to bylby koszmar.
              Obserwujac jazde innych coraz rzadziej widac miganie na skrecie Wieniawska
              Lipowa.Jesli do kuratorium sie nie wybieram to prosto nie pojadę :-).
              Osobiscie wolałabym zamienic obowiazek sygnalizowania skretu w lewo z lewego
              pasa na obowiazek sygnalizowania zjazdu ronda.Nie czepiam sie ,ale to czesciej
              panowie o tym zapominaja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka