Dodaj do ulubionych

Stracił pracę za gwizdy kibiców?

    • rgard Re: Stracił pracę za gwizdy kibiców? 18.10.06, 17:36
      Tak jest. Niech Pruszkowski wyprowadzi sie z tego miasta wreszcie. Palant do
      niczego.
    • mt7 Jest prezydentem od 1998 roku. Dwa razy go wybiera 18.10.06, 17:58
      li, a teraz w mediach występuje w charakterze czarnej owcy. Reprezentuje
      komitet Wyborczy Wyborców 'Prawo i Rodzina'. Nie chce mi się szukać, co to za
      komitet. Ale skoro wybrali go na drugą kadencję, to widocznie się podobał. Nie
      przyłaczałabym się bezkrytycznie do każdej enuncjacji prasowej.
      Chodzi mi o zasadę, ze dajemy się podpuszczać.
      • polska_baba Re: Jest prezydentem od 1998 roku. Dwa razy go wy 18.10.06, 19:12
        Prawo i Rodzina to wspólny komitet PiS i LPR. Pruszkowskiego na prezydenta
        mieszkańcy wybrali tylko raz, bo przy pierwszej jego kadencji były inne
        przepisy i prezydenta wybierali radni, a nie wszyscy mieszkańcy. Pruszkowski,
        jak pamiętam, został wybrany przewagą jednego głosu i to chyba po dwóch
        głosowaniach.
        W następnych wyborach prezydenta wybierali już wszyscy mieszkańcy miasta.
        Lublin jest dość prawicowy i komitet Prawo i Rodzina miał dość duże poparcie, a
        to oczywiście z tego komitetu startował Pruszkowski.
        Mam nadzieję, że wyborcy juz się na nim poznali i będą głosować kogoś innego.
        Dość tego marazmu w mieście, dość turystycznych wycieczek p. prezydenta na
        koszt mieszkańców, dość nieudacznictwa.
    • Gość: Sulejman Wyborcza klamie- jak zwykle IP: *.onlink.net 18.10.06, 18:20
      Wyborcza to popluczyny komunistyczne i lze jak pies tak jak kiedys komuchy.
      • Gość: mt7 Re: Wyborcza NIE klamie- jak zwykle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 18:38
        Lokalne gazety nie zostawiają suchej nitki na prezydencie Lublina i nie tylko
        gazety. Więc może napisz o co Ci chodzi, kiedy mówisz, że kłamie.
    • Gość: hirundo:) Jak tak dalej pójdzie IP: *.chello.pl 18.10.06, 18:38
      na następny mecz nie wpuszczą kibiców? co? Gwizdy nie wzięły się znikąd. Nie
      popieram takiego wyrażania emocji, ale one nie wzięły się z powietrza!
      • Gość: mt7 Re: lokalnie mają do niego kupę pretensji, może IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 18:41
        za długo jest prezydentem (już 8 lat) i stracił umiar. Oni go wybrali, oni mogą
        Go nie wybierać.
      • Gość: grom Re: Jak tak dalej pójdzie IP: *.eranet.pl 20.10.06, 06:39
        Kibice, któzy gwizdali to fan klub Montexu (!!!). Nawet obecny prezes SPR nie
        może dać sobie znimi rady (samochód mu zniszczyli).
    • Gość: nikt nic nowego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 19:06
      Dobiega końca cywilny proces o odszkodowanie, którego żąda od Szpitala
      Bielańskiego pielęgniarka. Uważa ona, że została zwolniona z pracy "z
      inspiracji" Lecha Kaczyńskiego.

      Maria Machera domaga się 5 tys. zł odszkodowania i przywrócenia do pracy.
      Została zwolniona w lipcu 2003 r. po tym, gdy do Szpitala Bielańskiego trafiła
      znajoma ówczesnego prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego - obecnie minister w
      Kancelarii Prezydenta - Ewa Junczyk-Ziomecka.

      Zdaniem pielęgniarki Kaczyński, który przyjechał do szpitala zaniepokojony
      stanem zdrowia znajomej, głośno domagał się od personelu natychmiastowego
      wezwania lekarza. Wyrażał też niezadowolenie z niezapewnienia właściwej opieki.
      Pielęgniarka - jak sama mówi - zwróciła mu uwagę, stwierdzając: "Dziwię się, iż
      taki człowiek jak pan zachowuje się w ten sposób". Według jej relacji ówczesny
      prezydent Warszawy zagroził jej wtedy zwolnieniem z pracy; stało się tak kilka
      dni później.

      Dyrekcja szpitala zaprzecza, by zwolniła kobietę na polecenie L. Kaczyńskiego.

      W środę sąd przesłuchał powódkę i pozwaną - dyrektor szpitala. Na następnej
      rozprawie w styczniu przyszłego roku pełnomocnicy obu stron wygłoszą mowy
      końcowe, po czym powinien zapaść wyrok.

      Pielęgniarka zeznała, że w lipcu 2003 r. na nocnym dyżurze opiekowała się męską
      częścią oddziału. Usłyszała podniesione głosy, dochodzące z części oddziału
      przeznaczonej dla kobiet. Poszła sprawdzić, co się tam dzieje. Zauważyła wtedy
      Lecha Kaczyńskiego (była pewna, że to nie jego brat Jarosław), który - zwracając
      się w "niekulturalny sposób, niemal po imieniu" do innych pielęgniarek - miał
      domagać się kontaktu z lekarzami. Ci jednak operowali pacjenta i trzeba było na
      nich poczekać.

      Wówczas L. Kaczyński razem z pacjentką poszli do Szpitalnego Oddziału
      Ratowniczego (SOR), gdzie lekarz zaopatrzył ranę. Według pielęgniarki, od
      następnego dnia zaczęło się "wyjaśnianie sprawy".

      Dyrektor szpitala w kilka dni później udała się do ratusza. Po powrocie stamtąd
      miała - według Machery - zakomunikować pielęgniarkom, że sprawa jest zakończona
      i nikt nie ponosi za nią winy. Zarazem rozwiązała umowę o pracę z Macherą na
      mocy porozumienia stron. Pielęgniarka podpisała dokument, ale - jak zeznała -
      była zszokowana sytuacją i długo prosiła, by jej nie zwalniać - bezskutecznie.

      Dyrektorka Ewa Żydowicz-Mucha przedstawiła sprawę inaczej. Według jej zeznań, w
      trakcie wyjaśniania sprawy wyszło na jaw m.in. zaniedbanie siostry oddziałowej,
      która nie przeszkoliła swych podwładnych w procedurze powiadamiania lekarza
      dyżurnego. Oddziałowa dostała upomnienie do akt. "Odpowiednia adnotacja"
      znalazła się również w aktach lekarza SOR, który zamiast od razu udzielić pomocy
      pacjentce, odesłał ją na oddział, gdzie nie było wolnego lekarza.

      "Tylko pani Machera uważała, że wszystko jest w porządku i nic się nie stało.
      Nie patrzyła na zajście z punktu widzenia dobra pacjenta. Nie wyciszała
      atmosfery, nie zabrała pana prezydenta do dyżurki, by tam w spokoju wytłumaczyć
      mu, że lekarz zaraz będzie (...)" - tak dyrektor szpitala uzasadniała propozycję
      zwolnienia pielęgniarki, którą jej złożyła, tłumacząc, że utraciła do niej zaufanie.

      Żydowicz-Mucha zeznała, że była wezwana do stołecznego ratusza, gdzie Lech
      Kaczyński miał jej powiedzieć, iż został źle potraktowany w szpitalu. Chciał też
      informacji o konsekwencjach wyciągniętych wobec winnych w szpitalu.

      "Pan prezydent pytał, co się dzieje w naszym szpitalu ze zwykłymi obywatelami,
      skoro wobec niego - jako osoby rozpoznawalnej - zachowano się w taki sposób" -
      relacjonowała. Zeznała też, że prezydent nie pytał o nazwiska personelu
      szpitalnego, który dyżurował tamtej nocy.

      "Na początku naszej rozmowy pan prezydent mówił, że jego zdaniem osoba, która
      była wobec niego arogancka, powinna zostać zwolniona, ale pod koniec rozmowy
      mówił już tylko o wyciągnięciu konsekwencji" - podkreśliła dyrektorka.
      Podkreślała zarazem, że zwolnienie pielęgniarki nie było karą za tamten incydent.

      Ostatnia odsłona tego procesu w pierwszej instancji - 12 stycznia.(PAP)
    • renebenay KACYK 18.10.06, 19:15
      Z zagranicy sobie patrze na te wiadomosci i moge tylko zapytac ludzi:jak wyscie
      taka koale na miejscowego kacyka wybrali.
    • Gość: Panroman Stracił pracę za gwizdy kibiców? IP: *.chello.pl 18.10.06, 19:57
      A może ma dla Pana Sprawki lepszą ofertę. Hhihihi
    • Gość: MrG Stracił pracę przez Pruszkowskiego? IP: *.chello.pl 19.10.06, 01:11
      Pruszkowski oznacza marazm dla naszego miasta. Wstydze sie że jest naszym
      prezydentem ... Polska rośnie w siłę za unijne dofinansowania a Lublin do czasu
      okresu przedwyborczego byl biedny i zacofany. Nagle na pokaz są robione jakieś
      drogi. Nie głosujcie na Pruszkowskiego !! antypruszon.ovh.org/
      • Gość: aron rzuciła mnie dziewczyna, winny Pruszon IP: *.lublin.enterpol.pl 19.10.06, 05:35
        bzdura. Ludzie energiczni potrafią sobie w Lublinie dać radę. Natomiast jacyś
        nieudacznicy, co stracili pracę z własnej winy obciążają za to Pruszona.
        Niedługo będą teksty na forum "rzuciła mnie dziewczyna, winny Pruszon".
        • Gość: nick generalnie to pies j..i pruszona i ciebie świrze;) IP: 217.97.238.* 19.10.06, 16:47
          • Gość: zulu gula ale sie porobilo...porabalo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 20:16
            nie udal sie prezydentowi trick przedwyborczy..........inni za to placa.........
            • Gość: nieryba Re: ale sie porobilo...porabalo IP: *.zemborzyce.sdi.tpnet.pl 21.10.06, 08:39
            • Gość: nieryba Re: ale sie porobilo...porabalo IP: *.zemborzyce.sdi.tpnet.pl 21.10.06, 08:40
              gdziekolwiek sie pojawi ten nieudacznik pruszon gwiżdzmy,bo merytorycznie
              dyskutować nie ma z kim,ani gdzie..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka