Dodaj do ulubionych

Nowe barwy Starego Miasta

29.10.06, 19:25
Następnych kamienic miasto nie wyremontuje, bo do najbliższych wyborów będzie
prawie 4 lata. Kolejne remonty w 2009 roku!
Obserwuj wątek
    • robertw18 Kamienice zielone, fioletowe? 29.10.06, 22:01
      Prawdę mówiąc, trudno mieć przekonanie do takich odcieni. Prawdopodobnie też na przyjezdnych sprawia to wrażenie, że to nie zabytkowe domy, ale jakieś "świeżo zrobione".
      Pozdr.
      • folkatka Re: Kamienice zielone, fioletowe? 29.10.06, 23:03
        Wydaje mi się, ze taki koloryt jest jak najbardziej uprawniony, jeżeli odtwarza
        się historyczną kolorystykę. Oczywiście - wazne jest którą epoke bierzemy pod
        uwagę, ale nalezy pamietac, że do ok. połowy XVIII wieku na naszych ulicach
        panowała pstrokacizna. Nasi przodkowie ją uwielbiali. Dopiero potem - wraz z
        klasycyzmem - wszystko zrobiło się stonowane. Generalnie wszedzie teraz maluja
        kamienice na kolorowo, a przynajmniej w Toruniu.
        ==================
        yidl mitn fidl, arye mitn baz, dos lebn
        iz a lidl, to vos she sayn in kas ? Hey,
        yidl, fidl, shmidl, hey, dos lebn iz a shpaz.
        • robertw18 Re: Kamienice zielone, fioletowe? 31.10.06, 14:37
          Czy można prosić o źródła opisujące owe odcienie kamienic?
          Pomijając nawiązania do przeszłości, chyba nie każdy zestaw jest miły dla oka. Zdaje się, że różne ciepłe odcienie byłyby raczej bardziej wysmakowane.
          Pozdr.
          • folkatka Re: Kamienice zielone, fioletowe? 02.11.06, 00:57
            Wyobrazenie o dawnej kolorystyce dają przede wszystkim badania tynków, wiem że
            u nas takowe przeprowadzono, przynajmniej w niektórych kamienicach. Co do
            kwestii zestawów miłych i niemiłych dla oka - to trzeba pamietać, że pewne
            kanony ulegają zmianie, cóż, musiałabym siegnąć teraz do "Historii koloru" Marii
            Rzepińskiej, a nie mam jej pod ręką:((.
            Pozdr
            ======================
            yidl mitn fidl, arye mitn baz, dos lebn
            iz a lidl, to vos she sayn in kas ? Hey,
            yidl, fidl, shmidl, hey, dos lebn iz a shpaz.
            • robertw18 Re: Kamienice zielone, fioletowe? 02.11.06, 20:58
              Co do zestawu odcieni miłych dla oka, to jasne że upodobania są i były różne i nie trzeba sięgać do p. Rzepińskiej. Wiadomo, że skromniejsze zróżnicowanie nie "gryzie się"... Pewnie dlatego pobielone dość jednolicie (czy z jasnych kamieni) miasteczka południowej Europy sprawiają dość miłe wrażenie.
              A czy dawniej w Lublinie były fiolety i zielenie - to wciąż niejasne, bo Folkatka nie podaje dokładnie źródeł...
              Pozdr.
              • Gość: e.l. Re: Kamienice zielone, fioletowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 00:40
                mały cytat z innej publikacji - niestety nie z niedoścignionej Marii
                Rzepińskiej- " W badaniach nad preferencją kolorów stwierdzono, że osoby o
                niższym statusie społeczno - ekonomicznym zdecydowanie wolą kolory proste,żywe i
                jasne.Kolory złożone postrzegane są przez te osoby jako
                brudne,niewyraźne.Dowiedziono,że w miarę wzrostu statusu społecznego zmieniają
                się preferencje co do kolorów w kierunku wiekszej akceptacji kolorów <złamanych>
                , złożonych ".
                A zawsze się twierdziło,że władza to wyższy status społeczno - ekonomiczny i z
                tego tytułu mogą decydować o kolorach staromiejskich kamienic.....
                • Gość: H Re: Kamienice zielone, fioletowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 21:58
                  " W badaniach nad preferencją kolorów stwierdzono, że osoby o
                  > niższym statusie społeczno - ekonomicznym zdecydowanie wolą kolory proste,żywe
                  > i
                  > jasne.Kolory złożone postrzegane są przez te osoby jako
                  > brudne,niewyraźne.Dowiedziono,że w miarę wzrostu statusu społecznego zmieniają
                  > się preferencje co do kolorów w kierunku wiekszej akceptacji kolorów <złama
                  > nych>
                  > , złożonych ".

                  A ile w tym wyuczonej pozy i "estetyki" przekazanej przez snobistycnze otoczenie
                  tych "wykształconych"?
                  Wystarczy popatrzeć, jak różne kolory kwiatów - bardzo ostre, wyraźne, występują
                  na tle zieleni lisci - normalnie w naturze. A jakby ktoś walnął takie kolorki na
                  scianie obok siebie, to mogę się założyc, że większosc przechodniów wyniośle
                  uzna go za prostaka bez gustu...
                  W przypadku elewacji staromiejskich kamienic jedynymargumentem powinny
                  byćźródła, czy to w postaci zachowanych kolorów na scianie, czy opisów, a nie
                  jakieś wywody o korelacji odbierania kolorów i wykształcenia.
                  • folkatka Re: Kamienice zielone, fioletowe? 03.11.06, 22:21

                    Po za tym - na ile badania robione współcześnie mozna odnieść do tego co było
                    przed wiekami? Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jakim przemianom podlegały kanony
                    estetyczne.
                    ================
                    yidl mitn fidl, arye mitn baz, dos lebn
                    iz a lidl, to vos she sayn in kas ? Hey,
                    yidl, fidl, shmidl, hey, dos lebn iz a shpaz.
                    • robertw18 Re: Kamienice zielone, fioletowe? 04.11.06, 18:59
                      Jasne, że tego rodzaju przekonywanie, jak powoływanie się na "uczonych czy duchownych" w sprawach, w których nie mają uprawnień a jedynie chęć by wynosić się nad innych - to słabe przesłanki.
                      Lepiej by było, istotnie, odtworzyć stan jakiejś dawnej części miasta z pewnego okresu "rozkwitu". Jednak trudno się zgodzić, by miało to być jedyne dopuszczalne rozwiązanie sprawy. Niekiedy nie wiadomo jak było i wtedy trzeba myśleć o innych zasadach rozstrzygnięć.
                      Wydaje się też, że jednak prostota, skromność, jasność mają zalety niezaprzeczalne. Zwłaszcza, gdy wspiera je trwałość dziesięcioleci.
                      Dlatego też smarowanie zamku na brązowo jest raczej złym pomysłem...
                      Pozdr.
                    • Gość: Nikt Re: Kamienice zielone, fioletowe? IP: *.dot-com.net.pl 04.11.06, 21:24
                      Oj! folkatko, Oj! Mozna odnieść się na tyle samo na ile można odnieść
                      współczesne badania historyka źródeł pisanych do tego, co było przed wiekami.
                      Przecież badania dotykają tylko innej postaci źródła, w tym przypadku np.
                      kolorystyki elewacji kamienicy. Problem nie w tym, w jakim przemianom podlegały
                      kanony, bo to można zaobserwować, o ile samo źródło na to pozwoli, w trakcie
                      badań. Problem raczej w tym, co zachowało się do naszych czasów. Niestety na
                      Starym Mieście nie jest tak, że na wszystkich elewacjach kamienic zachowały się
                      ślady kolorystyk z tego samego momentu historycznego. Na różnych elewacjach
                      zachowały się ślady kolorystyk z różnych epok. Czasami brak jest danych z uwagi
                      na zniszczenia i przebudowy. Wg mnie kolorystyki na ul. Grodzkiej zrealizowane
                      ostatnimi czasy są "dziełem" autorskim kogoś, kto nie miał najmniejszego pojęcia
                      o kolorze historycznym. Stąd kolorystyka, jaka wynika z numeru katalogowego
                      firmy produkującej farbę i wiadra z farbą. To nie ma nic wspólnego z
                      jakimikolwiek kanonami estetycznymi. Zgadzam się z robertw18. W przypadku, gdy
                      na pewno wiadomo, że brak danych trzeba przeprowadzić odpowiednie prace
                      studialne. Nie jest mi znany, żaden projekt kolorystyki dla kamienic Starego
                      Miasta. Czy w przypadku Grodzkiej takie prace były? Sądząc po efektach, w tym
                      po sposobie wykonanego detalu architektonicznego raczej nie, bo to ostatnie jest
                      żenujące. Aż dziw bierze, ze tak niedaleko jest służba odpowiedzialna za ochronę
                      zabytków – służba konserwatorska (sic!).
                      • folkatka Re: Kamienice zielone, fioletowe? 04.11.06, 21:41

                        W przypadku, gdy
                        > na pewno wiadomo, że brak danych trzeba przeprowadzić odpowiednie prace
                        > studialne. Nie jest mi znany, żaden projekt kolorystyki dla kamienic Starego
                        > Miasta. Czy w przypadku Grodzkiej takie prace były? Sądząc po efektach, w tym
                        > po sposobie wykonanego detalu architektonicznego raczej nie, bo to ostatnie
                        jest żenujące
                        ==================
                        Mam jeszcze zbyt mało wiedzy i doświadczenia, by móc to wszystko ocenić na
                        takim poziomie jak Pan. Dlatego uznaję racje i kłaniam się nisko.
                        Mała dygresja: swego czasu pokłóciłam się z jednym z bywalców Janowca i zamku,
                        który przekonywał mnie że rekonstrukcja fryzu z żołnierzami jest wyssana z
                        palca, ponieważ na powierzchni elewacji nic sie nie zachowało- co on dobrze
                        pamięta. Próbowałam go przekonać, że przy obecnej technice, mikroskopach etc.
                        wszystko jest możliwe. Ale odszedł nieprzekonany, a mi od tamtej pory w głowie
                        zalęgły się jakieś takie...wątpliwości :/
                        Pozdr.


                        =====================
                        yidl mitn fidl, arye mitn baz, dos lebn
                        iz a lidl, to vos she sayn in kas ? Hey,
                        yidl, fidl, shmidl, hey, dos lebn iz a shpaz.
                  • Gość: e.l. Re: Kamienice zielone, fioletowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 00:44
                    Cytowany tekst był nieśmiałą próbą ostrzeżenia przed tego typu pseudo - nakowym
                    rozumowaniem(tekst cytowany z tzw."podręczników dla skutecznych handlowców"),
                    które świetnie H. wyczuł,ale też wyczulić na możliwość użycia takiego
                    rozumowania w decyzjach urzędowych, przez celowę demonstrację swoich preferencji
                    kolorystycznych(czytaj - psedoidentyfikację swojej przynależności społecznej).
                    Skutecznie temu rozumowaniu przeczy istniejąca w naszym rozumowaniu dychotomia
                    wkładu myśli starożytnych Greków i Rzymian w każdy niemalże przejaw naszej
                    aktualnej aktywności umysłowo - praktycznej.Przeczy z wybujałą - dla nas wręcz
                    antyestetyczną - " złocisto - jaskrawokolorystyczną " praktyką przedstawiania
                    świata bogów, piękna i ideału.
                    Przedstawianiu Świata, pozostałego po już nie istniejącym ,a do dziś istniejącym
                    Rzymie, pomagała skrajnie kontrastowa kolorystyka,dominująca w Średniowieczu
                    , m.in. pozwalająca na idendyfikację przerażonych upadkiem
                    dotychczasowego świata wartości ludów z dawnym Imperium Rzymskim.
                    A co do kolorystyki Starego Miasta po trzykroć tak - na dzisiaj badania naukowe
                    nad kolorystyką .A jeśli brak źródeł, to może intuicja artystów - nawet jeśli
                    się nie wstrzelą, to możeza 50 lat metody naukowe rozwiążą tego typu problemy, a
                    efekt twórczego zaangażowania pozostanie wartością artystyczną, jak bywało
                    wielokrotnie w historii sztuki.
                    Natomiast było by mi miło ,gdyby w toku rozwijającej się polemiki otzymałbym od
                    H. dowod naukowy,że wszelkie możliwe przejawy relacji kolorystycznych w Naturze
                    mogą mieć jakiekolwiek przełożenie na możliwość posługiwania się przez nią
                    pojęciem estetyki.
                    • Gość: H Re: Kamienice zielone, fioletowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 09:16
                      Nie dam takiego dowodu, nawet nie wiem, jak możnaby to naukowo udowodnić (może
                      ktoś podpowie? - wtedy byśmy napisali jakiś grancik :D ) To raczje intuicyjne -
                      jeśli podobne zestawienia w naturze nas nie rażą, dlaczego miałyby nie być
                      "estettyczne" (cokolwiek by to miało znaczyć). Ludzie na nie patrzą, mają takie
                      zestwawienia "w oczach".
                      Tu z kolei coś mi się nasunęło: ciekawe, czy udałoby sięudowodnić związek między
                      uspokojeniem kolorystyki budowli w końcu XVIII wieku nie tylko z wplywami
                      "wypranego przez deszcze" antyku :D, ale również z tym, że jets to okres silnej
                      urbanizacji związanej z rewolucjąprzemyslową, co powodowało oderwanie sporej
                      części Europejczyków od ich naturalnego wiejskiego środowiska?
                      • Gość: e.l. Re: Kamienice zielone, fioletowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 19:41
                        Nie spotkałem się z takim opracowaniem naukowym, które w jakikolwiek sposób
                        próbowało by udowodnić,że czytelne dla doświadczenia estetycznego człowieka
                        relacje kolorystyczne, występujące w Naturze,są przejawem innych jej zamiarów,
                        niż tylko chęć przetrwania i obrona gatunku.
                        Chyba człowiek jest jedynym gatunkiem ,który potrafił tę zależność od aspektów
                        ciała przenieśc w sferę piękna, wynikającego z aspektów duchowych.
    • Gość: bucniebuc A te najbardziej zdewastowane, na Dolnej Grodzkiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 23:17
      Przecież to one w pierwszym rzędzie najbardziej krzyczą o remont fasad!
      • Gość: e.l. Re: A te najbardziej zdewastowane, na Dolnej Grod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 02:09
        Na dolnej Grodzkiej stoją budynki doprowadzone do ruiny,sprzedane osobom
        prywatnym przez Miasto za marne grosze pod warunkiem ich wyremontowania,wiec dla
        niepoznaki ustawiono rusztowania lub zamurowano okna,żeby budynek się szybko
        nie rozsypał.Każdemu z tych włascicieli brak środków na remont i czekają na
        korzystna ofertę kupna kamienicy.
        Nalepszy przykład to budynek knajpy " U Szewca",której właściciel tłumaczy się
        ,że w sezonie nie moze remontować ,bo tylko wtedy może zarobić pieniądze na
        remont, a jak sezon się kończy,to mówi że juz jest za późno na remont bo remontu
        zimą nie może prowadzić.Jaki jest stan tego budynku, każdy widzi, a naiwna
        władza w swej głupocie się cieszy ,że kolejne budynki będą remontowane
    • shawman Re: Nowe barwy Starego Miasta 30.10.06, 01:36
      > Następnych kamienic miasto nie wyremontuje, bo do najbliższych wyborów będzie
      > prawie 4 lata. Kolejne remonty w 2009 roku!

      Jeśli ponownie będzie wybrana obecna obsada ratusza, to rzeczywiście tak będzie.
      Dlatego trzeba iść do wyborów i wybrać lepiej.
      • Gość: Nick Re: Nowe barwy Starego Miasta IP: *.vlan339.dengo.lubman.net.pl 30.10.06, 07:35
        Przyjzyjmy sie jakosci tych remontow, prace przeorowadzane sa byle jak a ekipy
        remontowe chleja po bramach. Niech dziennikarze tym sie zainteresuja ile trwaja
        te remonty (np. wymiana okien kolo zlotego osła) jak sie ciagna i jak pija
        robotnicy. Niedlugo to wszystko sie posypie i znowu trzeba bedzie remontowac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka