Dodaj do ulubionych

"Amadeusz" myszką trąci

26.11.06, 19:44
Pomijając wymianę aktorów (i nie tylko), czy ta realizacja różni się od tej
sprzed kilku lat?
Obserwuj wątek
    • clavi "Amadeusz" myszką trąci 27.11.06, 09:58
      Pierwszy spektakl "Amadeusz" odbyl sie w TM dzieki niezwyklej sile uporu
      Bonieckiego. To entuzjazm tego czlowieka sprawil, ze teatr nie przygotowany
      do wystawienia takiego widowiska jednak je wystawil.

      Poza lubelskim chorem wystapili wowczas glownie przyjaciele dyrektora
      z teatrow i oper krajowych i jego "druga orkiestra" z Plocka.
      Uczta ktora nam zgotowano miala nieco gorzki smak z powdu braku na scenie
      lubelskich wykonawcow.

      Teraz jak podajesz charcie w watku Mozart XXI wieku bylo lepiej pod wzgledem
      muzycznym i wokalnym. Moze dlatego, ze czesc przyjaciol dyrektora zostala
      zatrudniona w TM na stale? I przynajmniej tak dlugo jak dyrektor bedzie
      piastowal swe stanowisko bedzie mozna mowic o niej "lubelska".

      Czyzbysmy wiec wlasnymi lubelskimi silami byli w stanie wystawiac dziela
      Wolfiego? Czy lubelski teatr z ambicjami to nadal jedynie zasluga Bonieckiego?
      Sukcesow w wystawieniu kolejnych oper nie mozna mu wszak odmowic.
      Jesli tak to skad sie bierze owo "wyhamowanie" zamiast prostej juz drogi
      do powstania Opery Lubelskiej?
      • Gość: J Re: "Amadeusz" myszką trąci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.06, 15:16
        Skąd "wyhamowanie"??

        O, mój panie, czy nie jesteś lublinianinem i widzem Teatru Muzycznego??

        Pan Boniecki zmaga się z Temidą, która co prawda nie jest głucha, ale na naszego
        dyrektora nawet spojrzeć z ukosa nie chce.

        Jak na razie dobrze nie jest, dobrze nie jest. Potwierdzają dobrze
        poinformowani, że w najlepszym przypadku Boniecki dostanie wyrok w zawiasach i
        zakaz sprawowania funkcji kierowniczych.

        Ekipa Wojtasa odchodzi właśnie na zasłużony śmietnik no i mistrz musi
        natychmiast postarać się wypełnić pustkę po mecenasie sztuki wysokiej, czyli PSL...

        Jak gminna niesie wieść, dostąpił zaszczytu wprowadzenia na kolejne salony
        polityczne (wprowadziła go tam jedna garderobiana), ale któż by się przejmował,
        że kuchennymi schodami i w swetrze pomykał z najlepszym artystą solistą ciemną
        nocką nasz najwyższy autorytet, by złożyć hołd nowemu prezydentowi Lublina...
        Tacy jak Boniecki zawsze miotają się podlizując władzy - tu dygresja - z kim
        biedaczek będzie teraz biesiadował? Konrada też wymiotło...


        Dlatego owo "przyhamowanie" to splot ciężkich i niezasłużonych okoliczności -
        proces zagrożony 12 latami krat no i rozsypka mecenatu.

        Przyjdzie nam tedy poczekać na Operę Lubelską - oby Bóg przestał nas już
        doświadczać "wizjonerami" pokroju tego pana.
        Na pocieszenie: nie tylko Boniecki "Teatr swój widzi ogromny..."
        Ten Teatr.
        • clavi Re: "Amadeusz" myszką trąci 27.11.06, 17:39
          Skad wyhamowanie? - o moj panie.
          Fajnie jakby to powiedzial mlody Mozart "rymoklecisz".
          Widzem TM bywam sporadycznie. Moze dlatego Hiobowe wiesci, ktore podajesz
          zaskoczyly mnie. Wprawdzie i Amadeo i sprawa z Temida traca myszka,
          ale ostatnio w prasie o tym cicho.
          Ktoz jeszcze TM widzi ogromnym? Bardzom ciekaw.
          • Gość: ba-ba Re: "Amadeusz" myszką trąci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 09:06
            Cisza na forum po premierze ponownej Amadeusza pokazuje jasno, że nie warto
            zajmować się Teatrem Muzycznym - ach gdzie te czasy, kiedy krewni królika
            bronili jak niepodległości swojego guru..

            Doprawdy maestro, zrób przegląd kadr, bo coś za mało się starają.
          • clavi Re: "Amadeusz" myszką trąci 29.11.06, 08:18

            > Ktoz jeszcze TM widzi ogromnym? Bardzom ciekaw.

            No, i pewnie sie nie dowiem. Pozostaja domysly czyli plotki,
            a tych snuc nie chce. Przydalby sie dostep do sekretow tajnej kancelarii?
            • Gość: chart Re: "Amadeusz" myszką trąci IP: *.resetnet.pl 29.11.06, 23:49
              Clavi, pytanie winno być skierowane do nowych władz województwa - jakie by one
              nie były. Jest faktem, że każda ekipa chce pozostawić po sobie coś znaczącego.
              Nowy Zarząd Województwa może to zrobić na trzy sposoby (wcale się nie
              wykluczające). Za pewne będzie chciał doprowadzić do wybudowania lotniska. Jeśli
              utrzymana zostanie lokalizacja świdnicka za pewne za dwa lata wyruszą stamtąd
              samoloty m.in. do głównych stolic europejskich. Drugi i trzeci pomnik to
              dokończenie inwestycji pozostałych jeszcze po PRL-u: Teatru w Budowie w Lublinie
              i Szpitala w Budowie w Chełmie. Oba efekty są osiągalne w 2-3 lata. Podłechce to
              zapewne próżność marszałków: "nie zbudował Gierek, nie realizował Jaruzelski,
              nie dała rady III RP, a my zbudowaliśmy!" Wtedy też będzie możliwe powstanie
              Opery Lubelskiej, dla której stworzono już zręby zespołu. Będzie to wymagało nie
              tylko głębokich zmian organizacyjnych w samym dotychczasowym Teatrze ale i
              uporządkowania sytuacji własnościowej w gmachu Teatru i Filharmonii. Ambitny
              Zarząd będzie w stanie tego dokonać.
              I jeszcze kilka uwag co do zamieszczanych tu postów. Z pewnym rozbawieniem
              stwierdzam, że niektórzy piszacy recenzują... recenzję, a nie przedstawienie.
              Należy rozumieć specyfikę sceny TM. Ze zwględu na wielkość i ograniczenia
              przestrzeni słupami podtrzymującymi organy Filharmonii jedną formą dodania głębi
              są zastosowana sztuczki audiowizualne i sztuczna perspektywa powstała w wyniku
              użycia pochyłego podestu. Przyznam się, że innej formy scenografii dla
              "Amadeusza" nie bardzo sobie wyobrażam. Rozdzielenie przestrzeni dramatycznej od
              muzycznej również wydaje się logiczne, za wyjątkiem "Wesela Figara", które jest
              wszak teatrem w teatrze. Co się tyczy poszczególnych ról - pisałem już w innym
              miejscu, iż istotnie wersja koszalińska była bardziej stonowana i mocniej oparta
              o aktorów drugiego planu (znacznie starszych i wyrazistrzych). Jedna rzecz nie
              ulega jednak dla mnie kwestii: Teatr im. Osterwy nie udźwignął by aktorsko
              "Amadeusza". Sztuki Osterwy niezmienni oscylują między drętwym odgrywaniem
              lektur szkolnych (jak "Romeo i Julia", czy "Wesele", nie mówiąc o "Sędziach") a
              czymś na kształt parodii kabareciku Olgii Lipińskiej, z muzyką z offu i
              wygłupami ("Szkarłatna Wyspa", "Żołnierz Królowej Madagaskaru"). Niestety,
              liczyłem, że kierownictw Teatru Osterwy sprawi wszystkim miłą niespodziankę na
              swój jubileusz. Z potężnym budżetem (na koszta związane z premierą przeznaczono
              blisko 600 tys. zł) można było pokusić się o zakup amibtnego wspólczesnego
              scenariusza i sprowadzenie którego z zdolnych reżyserów młodego pokolenia. Tym
              razem zdecydowano się na klasyczną ramotę w wersji "znacie? no to obejrzyjcie".
              DLatego jestem zadowolony, że na deskach Muzycznego pojawili się aktorzy
              łódzkiego Jaracza. Może zdrowa konkurencja zdynamizuje Osterwę. A co do
              "trącania myszką" - uwagi tej już zupełnie nie rozumiem. Czyżby okres 3 lat,
              który minął od koszalińskiej inscenizacji "Amadeusza" był czasem jakiś
              rewolucyjnych zmian w technice i ekspresji scenicznej?
              • Gość: pp Re: "Amadeusz" myszką trąci IP: *.pronet.lublin.pl 30.11.06, 01:00
                Bez żartów... co było takiego fantastycznego w grze Czarnoty? Kałużyński i Cynke jeszcze względnie ok. A zdjęcia jak zdjęcia - ani mnie ziębiły, ani grzały, tylko co w nich nowoczesnego?
              • clavi Odpowiadajac chartowi (II) 30.11.06, 08:17
                Przyzwyczailem sie juz charcie do twych zaskakujacych odpowiedzi
                w sprawie teatru. Ta rowniez jest tego typu.

                Zadajac swe sprowokowane postem "J" pytanie o widzenie teatru "ogromnym"
                podejrzewalem, ze taka wizje ma jakas wazna fisza z kregow TM i ze ta wizja
                jest inna niz jedynie sluszny operowy kierunek dyr art.
                Bo choc przeksztalcenie TM w Opere Lubelska nobilitowaloby Lublin -
                mnie jako widza mniej interesuje (przy calym szacunku dla Bonieckiego
                i jego dotychczasowych dokonan operowych). Dlaczego mniej - moge przy
                jakiejs okazji wyjasnic choc sa to tylko moje subiektywne odczucia.

                Pytania do wladz wojewodztwa jednak nie zadam, gdyz pozostaloby ono bez
                odpowiedzi. Przynajmniej na razie. Raczej musze cierpliwie czekac na rozwoj
                wypadkow podobnie jak od lat czekam na wyjasnienie sytuacji Teatru Starego.
                Ale dzieki za odpowiedz w ktorej niewtpliwie zawarles sporo racji.

                Co do "tracenia myszka" - mysle ze tytul recenzji jest trafny.
                Nie chodzi o uplyw tych trzech lat lecz o "odgrzanie" starego dania.

                Nie zgodze sie tez z twa generalizujaca opinia o aktorach Teatru Osterwy
                chocby nawet byla ona powtorka refleksji samego "wielkiego rezysera M".
                Niewatpliwie wiadomo ci, ze kazdy aktor realizuje wizje rezysera (czesto
                sa to wizje nawiedzone) i to rezyser ponosi odpowiedzialnosc za spektakl.

                Moj post naznaczony 13 mam nadzieje nie jest feralny jak ona.
              • clavi Re: "Amadeusz" myszką trąci 02.12.06, 22:33
                POPIS w Lublinie stal sie faktem.
                Sadze charcie, ze w nawiazaniu do naszej wczesniejszej wymiany zdan
                (w watku, ktorego tytul zapomnialem, ale na temat TM) odezwiesz sie
                i skomentujesz jak twoim zdaniem ta zmiana wladz moze wplynac na losy teatru,
                a w szczegolnosci jego Deux ex machina.

                Szkoda byloby moim zdaniem, gdyby ten czlowiek zasluzony juz
                w jakims sensie dla lubelskiej kultury (tu pewnie odezwa sie jego przeciwnicy)
                musial w wyniku tych zmian zniknac z tej sceny. Takie sugestie slyszalem.
                Sorry, ze nie przytaczam zrodla...
                Do odp oczywiscie nie namawiam.
                • Gość: chart Re: "Amadeusz" myszką trąci IP: *.resetnet.pl 03.12.06, 00:15
                  Marszałek Zdrojkowski jako jeden z trzech priotytetów wymienił w swoim pierwszym
                  wystąpieniu dokończenie Teatru w Budowie (obok lotniska w Świdniku i większej
                  aktywności w pozyskiwaniu środków unijnych). O los dyr. Bonieckiego pozostaję
                  dziwnie spokojny. Być może inne zmiany (także kadrowe) w Teatrze Muzycznym są
                  nieuchronne, jednak najważniejszy jest docelowy rozwój i - nade wszystko -
                  spokojna praca tej placówki.
                  • clavi Re: "Amadeusz" myszką trąci 03.12.06, 18:41
                    Wielkie zadania i wielkie pieniadze, ale badzmy dobrej mysli.
                    Dokonczony muzyczny pewnie dawalby glownie opery. Czasem musical...
                    O Teatrze Starym - oby nie zapomniano.
                    Ten zabytek powinien byc chluba miasta i otworzyc swe podwoje dla Kultury.
                    Scene Kameralna bym tam widzial z aktorami i muzyka.
                  • Gość: J Re: "Amadeusz" myszką trąci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.06, 08:55
                    "O los dyr. Bonieckiego jestem dziwnie spokojny"

                    Ja też.

                    Proces karny p. Bonieckiego trwa i nie pomogą żadne układy z kolejnymi ekipami w
                    sejmiku.
        • Gość: as Re: "Amadeusz" myszką trąci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 13:58
          Nie interesuje mnie proces karny pana Bonieckiego. Slysze natomiast, ze
          prowadzona przez niego orkiestra gra o niebo lepiej od nieszczesnej orkiestry
          naszej Filharmonii. I ten talent nalezaloby docenic. A z kim chodzil i gdzie
          byl, to dobre dla Faktu, a nie melomana.
    • fla Re: "Amadeusz" myszką trąci 28.11.06, 09:51
      no mi sie bardziej podobalo niz niepodobalo, do owacji na stojąco nigdy nie
      włączam się jedynie przez grzeczność, trochę jarmarczne wydało mi się
      wyświetlanie obrazków i przegięty chór zjaw przy Lacrimosie, ale i tak się
      wzruszyłam :)
      • Gość: as Re: "Amadeusz" myszką trąci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 13:55
        Mi sie bardzo niepodobalo. Poszedlem, ze wzgledu na Mozarta, ktory jest mi
        bardzo bliski. Orkiestra wypadla swietnie, chory tez. Moge powiedziec, ze
        przynajmniej sie nie rozczarowalem zas wykonanie Lacrimosy bylo jednym z
        lepszych, jakie w ostatnich czasach slyszalem. Spektakl jednak byl nudny i
        faktycznie zacofany. Od zdjec bardziej niepodobaly mi sie filmy z plomieniami.
        pozdrawiam
        Adam
    • Gość: as "Amadeusz" myszką trąci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 13:48
      Dobra recenzja, mam jednak kilka uwag. Po pierwsze gra aktorska nie byla
      prosta, ale prostacka i nalezalo to powiedziec wprost. To co wyczynia glowny
      aktor grajacy Mozarta wola o pomste do nieba. Pisze tu nie o fakcie, ze Mozart
      zostal pokazany jako debil, bo tak bylo. Chodzi o to jak to zostalo pokazane,
      aktor gral jak dziecko. Druga rzecza o ktorej chcialbym napisac, sa sceny
      operowe. Wygladaly faktycznie ladnie, ale moglo byc ich wiecej, wiecej
      nalezaloby tez poswiecic miejsca odniesieniu do samej muzycznosci spektaklu,
      pan student zas napisal recenzje teatralna, a nie teatralno muzyczna. Ale
      biorac pod uwage co do tej pory dzialo sie w recenzjach w Gazecie Wyborczej
      widac i tak ogromna poprawe.
      • Gość: niekiep Re: "Amadeusz" ogryza pazury... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.06, 08:56
        A w TM jeden Amadeusz ogryza pazury z nerwów - będzie Wojtas czy nie będzie Wojtas?

        Oto jest pytanie godne Hamleta.
        Poczekajcie, dobrze będzie, zwykle wygrywała ciemnota więc teraz też nie macie
        co się bać,wciśniecie swoje idee do pustch mózgów polityków kolejnej kadencji i
        żłóbek zagwarantowany.
        Szkoda pazurów.
        • Gość: american pysio Re: "Amadeusz" ogryza pazury... IP: *.pronet.lublin.pl 01.12.06, 11:36
          > A w TM jeden Amadeusz ogryza pazury z nerwów - będzie Wojtas czy nie będzie Wojtas?

          A ty co? Z orkiestry sie urwales?
    • Gość: Tramtadrata Re: "Amadeusz" myszką trąci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.06, 12:48
      Zawsze sobie obiecuje,ze nie zabiore glosu na forum gdy sprawa dotyczy TM,ale
      nie moge!Co do spektaklu.mozart chyba j4ednak lepszy był"koszalinski",ale
      Sallieri napewno ten "lódzki".ale to jest kwestia mojego odbioru .Aleco do
      orkiestr i choru yto smiesza mnie stwierdzenia,ze w tamtym
      spektaklu/koszalinskim/grali sciagnieci przyjaciele p.B. itd.I w tamtym i w tym
      przedstawieniu grali muzycy orkiestry TM,nawet tacy co grali w TM za SP. dyr.
      Chmielarczyka.jezeli dwa czy trzy instrumenty byly z poza to chyba nie cala
      orkiestra.to samo dotyczy choru.Efekt ,ktory slyszymy to wytezona praca
      orkiestry i choru pod kierownictwem p.Bernatowicz i p.Bonieckiego.Ktoś może nie
      lubic p.Bonieckiego prywatnie i to jego sprawa,ale nie zmienia to faktu iz jest
      On swietnym dyrygentem.Sprawy prywatne kto z kim sie spotyka i z kim pije nie
      maja /a przynajmniej nie powinny miec /wplywu na ocene merytoryczna.ktos tu na
      forum wyzywa sie i laduje akumulatory nienawisci.
      • Gość: Bartosz Re: "Amadeusz" myszką trąci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.06, 13:01
        Mnie się generalnie podobało. Amadeusz nieco zbyt przerysowany ale reszta
        niezła. Natomiast zmartwiło mnie coś innego.Ostatnie programy do spektakli były
        barwne, interesujące i zawierające informacje o przedstawieniach o raz
        wykonawcach.( Koziara na okładce "Cyrulika", rewelacyjne zdjęcia do "Strasznego
        Dworu", czy smakowite "menu" do jednej z operetek).Tymczasem dostałem do ręki
        nudny jak flaki z olejem referat, który mógłbym przeczytać w internecie.Obsada
        stłoczona z tyłu na kupie, tak jakby była dla przedstawienia nieważna. No i nie
        ma na czym oka zawiesić, żeby powspominać spektakl...Archaizmem to czuć niestety
        i zacofaniem. Autorowi wyraźnie zabrakło wyobraźni i doświadczenia. Szkoda
        • Gość: TOMCIO Re: "Amadeusz" myszką trąci IP: *.pronet.lublin.pl 06.12.06, 17:09
          NO I TA KSEROWKA WSADZONA W PROGRAM...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka