monsterr
29.12.06, 00:01
Oto tylko kilka artykułów o pojazdach ciężarowych przerabianych na autobusy,
które są bardzo niebezpieczne, nie tylko z powodu małych rozmiarów, ale także
brawury kierowców przekraczających kilkakrotnie dozwoloną prędkość! Naprawdę
chcecie zginąć w busie, w tych nieludzkich warunkach? opamiętajcie się i nie
korzystajcie z tego typu wiejskiej przyjemności jazdy!
Te nagłówki mówią same za siebie: "Busy śmierci", "Karambol busa", "O krok od
masakry", "Czy wsiadając do mikrobusu prywatnej komunikacji ryzykujemy
życiem?", "Pasażer jak śledź w beczce", "Żółtkiem na wyścigi", "Ciężarówka
staranowała busa", "Groźny wypadek w Jastkowie".
Sami przekonajcie się, do czego namawia Was busiarz aron! Zapewne jest to
człowiek (a może zorganizowana grupa psychopatów, podająca się za jedną
osobę?), który sam przerobił ściągniętego z Niemiec szrota, wyciął otwory na
szyby, wstawił stare siedzenia autobusowe i jeździ w myśl zasady "tato kupili
busa, bedziem hulać po wsi"!
Kilka artykułów z prasy:
Kurier z 20.12.2006
WIADOMOŚCI: Groźny wypadek w Jastkowie
kurier.lublin.pl/index.php?name=News&file=article&sid=33496
[WCZORAJSZY WYPADEK NA DRODZE NR 17 Aż trudno uwierzyć, że nikt nie zginął.
Fot. MM] REGION
Dwa busy zderzyły się wczoraj późnym wieczorem na drodze krajowej nr 17 w
Jastkowie. W jednym z nich jechało kilkunastu pasażerów. Osiem osób trafiło do
szpitala. Na szczęście ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Wszystko wydarzyło się kilkanaście minut po godz. 20. Dostawczy fiat ducato
jechał w kierunku Lublina. Nagle znajdujący się przed nim samochód osobowy
zaczął skręcać w prawo. Kierowca fiata nie zdążył wyhamować. Zjechał na
przeciwny pas ruchu i czołowo uderzył w jadącego od strony Lublina mercedesa
sprintera, który wiózł kilkunastu pasażerów. Siła uderzenia była tak duża, że
w obydwu samochodach wystrzeliły poduszki powietrzne. Części z rozbitych aut
rozsypały się w promieniu kilkudziesięciu metrów. Na miejscu natychmiast
pojawiło się kilka karetek pogotowia. Osiem osób trafiło do szpitala. Wśród
nich siedmioro pasażerów busa i kierowca fiata ducato, który spowodował
wypadek. Obaj mężczyźni prowadzący busy byli trzeźwi. To już trzeci poważny
wypadek na drodze krajowej nr 17 w okolicach Jastkowa w ciągu ostatnich
tygodni. CHOM
Kurier z 01.09.2006
WIADOMOŚCI: Ciężarówka staranowała busa
kurier.lublin.pl/index.php?name=News&file=article&sid=29641
[Fot. LASK] REGION
Zderzenie tira z busem pełnym pasażerów cudem nie zakończyło się masakrą. 11
osób trafiło do szpitala. Najpoważniejsze obrażenia odniósł 26-letni kierowca
tira.
Wypadek wydarzył się wczoraj około godz. 8 w Nieszawie na trasie z Annopola do
Józefowa. Busem komunikacji prywatnej jechało 9 osób. Pojazd zatrzymał się na
przystanku, gdzie nie ma zatoki. Nagle w tył auta z dużą prędkością uderzyła
ciężarówka. Kolos zdmuchnął samochód z drogi na pobocze i przewrócił na bok. Z
tira odpadła cała kabina razem z szoferem oraz 13-letnim pasażerem – bratem
kierowcy.
26-letni szofer został zabrany do szpitala śmigłowcem. Lekarze walczą o jego
życie. Chłopcu nic poważnego się nie stało. W szpitalu zostało jeszcze 5
pasażerów busa.
Najprawdopodobniej przyczyną wypadku była nadmierna prędkość, nieuwaga lub
zaśnięcie kierowcy ciężarówki. LASK
Kurier
WIADOMOŚCI: Żółtkiem na wyścigi
kurier.lublin.pl/index.php?name=News&file=article&sid=7005
Ceny nie spadły, pogorszyło się bezpieczeństwo. Tak można podsumować sytuację
po zalegalizowaniu kursów Lubelskiej Korporacji Komunikacyjnej na trasie
Lublin – Świdnik. Popularne żółtki muszą gnać jak szalone, by wypełnić rozkład.
Busy Lubelskiej Korporacji Komunikacyjnej mają tylko dwie minuty na dojechanie
z ul. Wolskiej do placu Dworcowego. Po drodze muszą jeszcze wyprzedzić pojazd
konkurencji.
– To niemal niewykonalne. Jadą jak na wyścigach, więc o wypadek nietrudno –
mówi Andrzej Karp, szef konkurencyjnej dla LKK firmy Świd Trans. – Mamy opinię
biegłego sądowego. Wynika z niej jasno, że na przejechanie tej trasy trzeba
dwa razy więcej czasu. Żółtki nie mogą więc normalnie obsłużyć wszystkich
kursów, które im przyznano.
Pojechaliśmy autem Świd Trans. Środek dnia, na ul. Wolskiej nie ma dużego
ruchu. Na liczniku auto ma 50 km/h. Po 2 minutach mijamy dopiero pierwsze
skrzyżowanie. Po blisko pięciu dojeżdżamy na końcowy przystanek. W
międzyczasie wyprzedza nas bus LKK. Pędzi dalej i robi niezgodny z rozkładem
skrót przez ul. Pocztową. Mimo to nie mógł zmieścić się w dwóch minutach.
– Z tego nic nie wynika – mówi Jan Kiciak, zastępca dyrektora Departamentu
Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego. – Niech jedzie i pięć minut, co to
zmienia?
– To, że kierowcy próbując wypełnić rozkład muszą łamać przepisy. Dzieje się
tak zarówno w Lublinie, jak i Świdniku. Poza tym urzędnicy, zatwierdzając
rozkład muszą uwzględniać bezpieczeństwo ruchu – odpowiadamy.
– To się robi teoretycznie, nie można tego przecież dokładnie wymierzyć –
ripostuje dyrektor. – Co do skracania trasy, to możliwe, że podejmiemy jakieś
kroki. Moim zdaniem cała sprawa to efekt walki konkurencyjnej.
Walka prowadzi zwykle do obniżki cen. Taki argument podnosił świdnicki
starosta, broniąc nowego rozkładu LKK. Niestety, rewolucji nie ma. Bilet do
Świdnika nadal kosztuje 2 zł, tylko młodzież korzystająca z żółtków jeździ za
1,5 zł. Podobno tylko do końca września.
– Ceny nie spadły, ale i nie wzrosły – zauważa Kiciak.
Tymczasem konkurenci żółtków zaskarżyli nowy rozkład do Samorządowego Kolegium
Odwoławczego. Powołują się na ekspertyzę biegłego, w myśl której rozkład
należy zmodyfikować.
Jacek Szydłowski
Kurier
TEMAT DNIA: Pasażer jak śledź w beczce
kurier.lublin.pl/index.php?name=News&file=article&sid=4331
Fot. archiwumWEDŁUG POLICJI PRZEWOŹNICY UPYCHAJĄ PASAŻERÓW KOSZTEM BEZPIECZEŃSTWA
Czy wsiadając do mikrobusu prywatnej komunikacji ryzykujemy życiem? Zdaniem
kraśnickiej policji tak. Funkcjonariusze wykryli, że aż 200 kursujących na ich
terenie samochodów w „dziwny” sposób przystosowano do przewozu większej liczby
pasażerów niż przewidują normy. W efekcie pojazdy jeżdżą przeciążone i
zagrażają bezpieczeństwu.
Podejrzenia nasunęły się po wypadkach drogowych, do których doszło na terenie
naszego województwa. W każdym z nich busy były zapełnione do ostatniego
miejsca i za każdym razem przewracały się lub dachowały. I tak w sierpniu
ubiegłego roku na ul. Janowskiej w Kraśniku tir uderzył w busa stojącego na
przystanku. Do szpitala trafiło 18 osób. Jedna z rannych zmarła. Wypadek z
udziałem mikrobusu powtórzył się w Kraśniku dwa miesiące temu. Tym razem
pojazd wypełniony pasażerami wpadł w poślizg i uderzył w drzewo. 5 najbardziej
poszkodowanych podróżnych trafiło do szpitala, w tym jeden w ciężkim stanie. W
miniony piątek bus z 17 osobami przewrócił się na al. Warszawskiej w Lublinie.
13 osób karetki przewiozły do szpitali.
Według kraśnickich policjantów skutki i rozmiary tych wypadków, niezależnie od
ich przyczyn, mogłyby być dużo mniejsze, gdyby pojazdy spełniały wymagane
normy. Funkcjonariusze postanowili dokładniej przyjrzeć się działalności firm
transportowych. W powiecie kraśnickim zarejestrowanych jest ponad 300 busów. Z
prywatnego transportu korzystają tam praktycznie wszyscy. To główny środek
komunikacji nie tylko w samym mieście, ale także na trasach do Lublina i
innych miejscowości.
– Aż dwieście pojazdów wzbudzało nasze wątpliwości – mówi asp. sztabo