chadzia-badzia
06.04.05, 17:16
W radyjku właśnie powiedzieli, że posród grupy 5 autokarów jeden odłaczył się
od grupy i jest ok 100 km z tyłu bo się zepsuł. Ale zdażył się cud, gdyż
kierowca sam, własnymi rękoma naprawił autokar i pielgrzymi ruszyli w dalszą
drogę.
Zatanawiam się, cemu nie zdażył się cud i autokary się wcale nie psują, ale
najwidoczniej bóg tak chciał i przez cierpienie tego kierowcy i żal ludzi w
zepsutym autokarze przemawia do nas z nieba.