Dodaj do ulubionych

Tresura meza....

09.04.03, 17:51
Mąż:

Zaobrączkowany osobnik płci męskiej z możliwością do przystosowania w
niewoli.
Odnosząc się do sytuacji w domu, od razu zaczyna szukać jedzenia i miejsca do
spania. Trzeba pamiętać, ze jest on bardzo daleki od ideału, dlatego wymaga
nieustannej opieki i pielęgnacji. Męża należy trzymać w ciepłym i dobrze
przewietrzonym pomieszczeniu. Należy go wyprowadzać na spacer raz dziennie na
smyczy, ponieważ może ujawnić się instynkt do uciekania. Nawet najlepiej
wytresowani mężowie, zostawieni bez opieki, mogą nie znaleźć albo nie będą
chcieli znaleźć drogi powrotnej. Niestety urzędy zajmujące się wydaniem i
rejestracja mężów, tak zwane Urzędy Stanu Cywilnego, nie dają żadnej
gwarancji
oraz nie odpowiadają za zaginiecie lub ucieczkę męża. Należy pamiętać, że
okres
udomowienia męża, źle wpływa na jego naturalne funkcjonowanie - u niektórych
pojawia się chęć ciągłych ucieczek, a niektórzy z czasem staja się
niepotrzebną
i nieestetyczną rzeczą w domu, którą należy się ciągle opiekować. Lecz przy
dobrej technice tresury, mąż może stać się pożytecznym zwierzęciem domowym.



Zastosowanie:

Należy ustalić, po co kobiecie, która świetnie daje sobie radę, komplikować
sobie życie, nabywając męża. W najprostszym użyciu tego osobnika, maź jest
potrzebny do zapłodnienia, lecz przy odpowiednim wytrenowaniu może być
użyteczny również w innych sferach życiowych, takich jak: poprawienie
sytuacji
materialnej, pranie, sprzątanie, gotowanie, seks itd.



Użycie:

Każdy osobnik płci męskiej pasący się na wolności, może być potencjalnym
mężem.
Zainteresować mężczyznę można czymkolwiek - poczynając od butelki, kończąc
górnolotną frazą, której on wcale nie musi zrozumieć. Lecz należy pamiętać,
że
jeżeli mężczyzna oddzielił się od stada i poszedł za kobietą, to najczęściej
dlatego, żeby doznać jednorazowej przyjemności i zaspokoić swój pierwotny
instynkt. Celem kobiety jest doprowadzić mężczyznę do kompletnego
niezrozumienia swych czynów, bowiem tylko w takim stanie jest możliwe
zaobrączkowanie, co jest głównym celem kobiety. Po zaobrączkowaniu
najczęściej
jest zaplanowane wesele, które powoduje, że mężczyzna jeszcze dłużej nie
zrozumie, co się stało. Niektóre kobiety uważają, że maź po zaobrączkowaniu
już
nigdzie nie ucieknie. Niestety, to kompletna bzdura. Po zaobrączkowaniu, jak
najszybciej, należy zająć się tresurą.

Tresura:

Po nabyciu męża, należy od razu przystąpić do tresowania. Należy pamiętać, że
nie tresowany mąż jest równie niebezpieczny dla kobiety, jak i dla całego
społeczeństwa. Każdego, nawet najbardziej otępiałego męża, należy poddać
natychmiastowej tresurze. Trzeba go tylko regularnie żywić i mieć dużo
cierpliwości. Tak samo jak w przypadku tresowania psów, tak i w przypadku
tresowania męża, należy zacząć od podstawowych komend, takich
jak: "siad", "leżeć", "obok" itd. Lecz komendy należy dawać nie w sposób
dyrektywny, lecz miło: "Kochanie usiądź, chcę na Ciebie popatrzeć", "Kochanie
połóż się, na pewno jesteś zmęczony", "Kochanie chodź bliżej, lubię jak
jesteś
obok mnie". Przy prawidłowym wykonaniu komend, należy podkarmić albo
pochwalić,
żeby wykształcił się odpowiedni refleks przy ponownym usłyszeniu komend. Po
przekonaniu się, że podstawowe komendy zostały dobrze przyswojone , należy
przystąpić do ćwiczenia bardziej skomplikowanych komend, takich
jak: "przynieś", "podaj", "pozamiataj", "kup mi", "oddaj wypłatę", "pomóż
mojej
mamie", itd.


Zakończenie:

Drogie kobiety, jeżeli po zrozumieniu wielkości problemu, jeszcze nie
zrezygnowałyście z zamiaru nabycia męża, to mogę Was pocieszyć - zadbany,
dobrze umyty, uczesany, nakarmiony i umiejętnie wytresowany mąż, może
kobiecie
dać dużo przyjemnych chwil, lecz nie świadczy to o umiejętnościach danego
gatunku fauny, lecz o wyjątkowych umiejętnościach kobiet w sferze udomowiania
i
tresowania dzikich zwierząt.



Tekst calkowicie zerzniety od Micin. ;]
pozdr. hm`
Obserwuj wątek
    • hm` Re: Tresura meza.... 09.04.03, 17:52
      I moj komentarz, to bzdury!!!!!!!
      pozdr. hm`
      • lucy_z Re: Tresura meza.... 09.04.03, 19:20
        Ha, ha, ha:)))
        • rena_gd Re: Tresura meza.... 10.04.03, 09:56
          Lucy.... ha, ha, ha.... to mało powiedziane... tu trzeba he, he, he...
          powiedzieć;)))albo nawet hy, hy, hy... może będzie dosadniej;))
          • Gość: Ciupazka Re: Tresura meza.... IP: *.it-net.pl 10.04.03, 14:20
            Tak se myśle, myśle, myśle....że jak go wytresuje kozdo baba, to chłop biere
            rzyć w gorzć i ....umiyro ...wceśniyj przed babom. Przecie nie z tego
            tresowanio, jako myślicie, he? A moze hm` wie? A moze nie wie? Ftoz to wie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka