Dodaj do ulubionych

Rozmowa z dr. Grzegorzem Kuprianowiczem, prezes...

24.04.07, 22:13
"Każdy Kościół poszukuje możliwości działania w takich uwarunkowaniach
geopolitycznych, jakie istnieją. Czy jakikolwiek hierarcha nie korzystałby z
okazji, by odrodzić własny Kościół po okresie prześladowań?"

"PSOM I POLAKOM WSTĘP WZBRONIONY" taki napis kazał nad wejściem do chełmskiej
bazyliki umieścić światobliwy Ohijenko - co za interesujacy przejaw "odrodzenia"
Obserwuj wątek
    • Gość: chart Re: Rozmowa z dr. Grzegorzem Kuprianowiczem, prez IP: *.resetnet.pl 24.04.07, 22:18
      To są historyczne legendy. Faktem jest za to całkowicie nieuzasadniona
      politycznie i obrzydliwa moralnie akcja sanacji wymierzona w wiernych i cerkwie
      prawosławne. Wojsko Polskie niszczyło nowozbudowane świątynie atakując wyznanie,
      które w samą swą definicję ma wpisaną lojalność wobec ojczystego państwa. Noże
      upowcom święcili uniaccy porohowie, a nie podwładni Iłariona. Ten człowiek nie
      ma na rękach krwi, ani ludzkich łez, zaś dla swych współwyznawców jest postacią
      znaczącą. Bez wątpienia też ważną dla naszego miasta. Dlaczego więc zacierać tę
      pamięć?
      • Gość: LKKK Re: Rozmowa z dr. Grzegorzem Kuprianowiczem, prez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 22:51
        to nie są "historyczne legendy" , ten napis istniał naprawdę, a w Chełmie
        wciaż mieszkaja świadkowie tamtych czasow , ludzie którzy dobrze to pamietaja
      • Gość: Jeremiach Re: Rozmowa z dr. Grzegorzem Kuprianowiczem, prez IP: *.chelm.mm.pl 25.04.07, 00:19
        To nie legenda tylko fakt. Zyja w Chełmie ludzie ktorzy to widzieli.
    • Gość: e Ukrainki TAK Ohijenko NIE IP: *.blue-net.com.pl 24.04.07, 22:40
      • Gość: J Re: Ukrainki TAK Ohijenko NIE IP: *.it-net.pl 25.04.07, 12:35
        Pan dr Kuprianowicz wielokrotnie mija się z prawdą snując swoje pseudonaukowe
        wywody. Po pierwsze czym innym jest powstawanie oddolnych struktur kościelnych
        np.na Żytmierszczyźnie i gdzie indziej , które Niemcy ledwo-ledwo tolerowali od
        ustanowienia przez gubernatora Franka administracji cerkiewnej w
        postaci "diecezji" w Chelmie i mianowania Ohijenki - biskupem. To są sytuacje
        nieporównywalne;szkoda, że p. dr o tym nie wie. Po drugie p. dr powtarza i
        akcentuje brednie o rzekomych prześladowaniach Cerkwi w okresie międzywojennym.
        Cerkiew wtedy, także na Lubelszczyźnie miala mnóstwo wewnętrznych problemów,
        zewnętrznych też , ale nikt jej nie prześladowal; mialstruktury organizacyjne,
        wiernych itp. Mówiąc w ten sposób p. dr dopuszcza się ciężkiego oszczerstwa
        historycznego. Rzeczywiście w 1938 r. miala miejsce likwidacja budynków
        nieczynnych cerkwi, które Rosjanie nabudowali, chcąc nadac obszarowi oblicze
        rosyjskie. Powtórzębyly to budynki pocerkiewne, niepotrzebne wiernym a nie
        czynne świątynie. W znacznej mierze zdewastowane. Oczywiście burzenie tych
        budynków nie jest akcją - trzeba to powiedzieć - najmądrzejszą,ani też
        usprawiedliwioną. Dodam więcej - naganną.Ale przecież co to ma wspólnego z
        prześladowaniami o których mówi p. Dr. I wreszcie po trzecie.Myślę, że nikt nie
        odbiera Ohijence jego roli w ukr.kulturze, także polityce. Ale niestety w
        latach okupacji niemieckiej zachwanie jego należy ocenić jako kolaboracyjne,
        niemające też nic wspólnego z przyzwoitością. przecież Polska, dala mu
        obywatelstwo polskie, posadę profesora na Uniw. Warsz.
        • Gość: chart Re: Ukrainki TAK Ohijenko NIE IP: *.resetnet.pl 25.04.07, 12:59
          Burzono cerkwie czynne, z wiernymi i świeżo zbudowane. Jeśli ktoś ma wątpliwości
          to odsyłam do historyków jak najbardziej pro-sanacyjnych i w Ukraińcach nie
          gustujących - Cata-Mackiewicza i Pobóg-Malinowskiego. A co do przedwojennych
          stosunków polsko-ukraińskich polecam pochodzący z tamtych lat artykuł mojego
          Mistrza i Nauczyciela Aleksandra Bocheńskiego:
          www.omp.org.pl/index.php?module=subjects&func=viewpage&pageid=23
          • Gość: J Re: Ukrainki TAK Ohijenko NIE IP: *.it-net.pl 25.04.07, 13:16
            Chart. Bredzisz jak poparzony. Radzę uważniej przeczytać Poboga-Malinowskiego;
            także prace M. Papierzyńskiej-Turek, J.Kani. Zanjdziesz je w kazdej bibliotece
            uniwersyteckiej.
    • lurie1 Inny Bog, drogi Panie J ? 27.04.07, 11:27
      J napisal: > Mówiąc w ten sposób p. dr dopuszcza się ciężkiego oszczerstwa
      historycznego. Rzeczywiście w 1938 r. miala miejsce likwidacja budynków
      nieczynnych cerkwi, które Rosjanie nabudowali, chcąc nadac obszarowi oblicze
      rosyjskie. Powtórzębyly to budynki pocerkiewne, niepotrzebne wiernym a nie
      czynne świątynie. W znacznej mierze zdewastowane.<

      Opowiada Pan brednie, Panie J!!! Radze uwaznie poczytac materialy historyczne
      oraz porozmawiac z ludzmi, ktorzy wiedza, jak rozpaczliwie broniono tych wg Pana
      "niepotrzebnych" cerkwi. Nie uwaza Pan poza tym, ze sam fakt palenia swiatyn
      chrzescijanskich jest aktem barbarzynskim? Nie? A jesli chodziloby o swiatynie
      katolickie?... Inny Bog, panie J?
      • Gość: Jot Re: Inny Bog, drogi Panie J ? IP: *.it-net.pl 27.04.07, 17:51
        Re: p. lurie1. Uprzejmie proszę doczytac do konca mój post. I potem dyskutować.
        A nie "wyrywać"zdanie z kontekstu wypowiedzi.Nie piszę przecież wcale, że akcja
        rozbierania (nie palenia) nieczynnych cerkwi to jest rzecz, którą nalezy
        pochwalić. Wręcz przeciwnie. Moja wypowiedź tyczy nieprawdziwej oceny p dr K.,
        który kolaborację Ohijenki z nazistami próbuje usprawiedliwić rzekomymi
        prześladowaniami Cerkwi w Polsce międzywojennej.Otóż twierdzę, że mija się z
        prawdą. Co do meritum jeszcze raz powtarzam: w 1938 r. zadnej parafii praw.
        funkcjonującej w diecezji warsz.-chelm. nie zlikwidowano, zadnej świątyni w
        strukturach tej diecezji nie zniszczono, nie rozebrano. Rozbierano tylko
        budynki pocerkiewne (także np. plebanie). Jeszcze raz powtarzam; nie uważam
        tego za "rzecz" którą należy pochwalić, ale trzeba zachować umiar mówiąc o
        rzekomym prześladowaniu cerkwi w Polsce. I tyle.
        • lurie1 myslenie zyczeniowe, drogi Panie J ? 28.04.07, 00:04
          Przesladowanie kosciola Prawoslawnego w okresie miedzywojennym jest FAKTEM
          UDOWODNIONYM, panie Jot. O to nie bedziemy sie spierac, bo Pana zaprzeczenia nie
          sa w stanie tego faktu zmienic. Wybielanie II Rzeczpospolitej i jej stosunku do
          prawoslawnych jest Orwellowskim przepisywaniem historii - niestety dobrze nam
          wszystkim znanym. Jedwabnego tez nie bylo, prawda? No widzi Pan, to sie wlasnie
          nazywa "myslenie zyczeniowe"...
          A jesli chodzi o niedoczytywanie postow: ja nie pytalam o Pana stosunek do
          rozbiorki domow parafialnych. Pytalam o to, czy nie uwaza Pan, ze barbarzynstwem
          jest PALENIE swiatyn. I o PALENIU PRAWOSLAWNYCH KOSCIOLOW tu mowimy, a nie o
          "likwidacji niepotrzebnych budynkow". No tak, ale przeciez Pan wezmie teraz
          gumke myszke i flamaster, wytrze slowo "palenie" i na to miejsce wstawi
          "tolerowanie". I wszystko gra, nie? Jak w przedszkolu...

          • Gość: J Post z litości IP: *.it-net.pl 29.04.07, 12:53
            Re:lurie1. Po przeczytaniu postu odpowiadam z litości. Na stanem prezentowanej
            wiedzy historycznej, poziomie argumentów oraz sposobie dyskusji. 1.
            Przypominam, że "dyskutujemy" nad wypowiedzią dr Kuprynowicza, który
            kolaborację Ohijenki z nazistami wyjaśnialrzekomym prześladowaniem cerkwi w
            Polsce. Ty niestety dodajesz Jedwabne, co nie jest tematemdyskusji.Ale
            oczywiście dyskutować można; ja sądzę, że trzeba koniecznie dodać jeszcze np.
            dni petlurowskie w VII 1941 r.we Lwowie gdzie ukraińcy nacjonaliści zakatowali
            kilka tys.Zydów; można także pisac o "personelu" obozów śmierci np.w Sobibirze
            który m.in.stanowili nacjonaliściukraińscy, a jeszcze ich rola w masowych
            mordach Zydów dokonywanych przez OUN-UPA itd. Tego itd.jest b.dużo. A więc
            ostroznie p. lurie1 z rozszerzaniem dyskusji bo można sobie strzelić w nogę.
            2.Co do prześladowania Cerkwiw Polsce. Uprzejmie proszę o przeczytanie książki
            M. Papierzyńskiej-Turek: Między rzeczywistością a tradycją, W-wa 1989. Jest
            gruba ok 700ss.więc może być za trudne dla ciebie, ale ta książka najlepiej
            przedstawia politykę II RPwobec cerkwi.I proszę nie mówić, że wydano ją w PRL.
            Dopiero po przeczytaniu - dyskutować. Ta sama uwaga dotyczy p.dr. K.3. Co do
            1938 r.i zniszczeniu nieczynnych cerkwi to prosze przeczytać moją opinie
            wyrażoną w 2 (dwóch) postach. 4.Orwellowski świat to jest świat ludzi, którzy
            są ślepi i glusi na historię;którzy przedstawiają zwyczajnych bandytów jako
            bohaterów, którzy ubliżają ofiarom promując i rozgrzeszając ich katów. Wznosząc
            im pomniki i nazywając ulice imieniem ich katów. Czy p. lurie1 wie o czym
            mówię.We Lwowie jest ul Bandery. To nie jst gumka-myszka, ani flamaster. 5.I na
            zakończenie; w dsykusji szczegolnie histirycznej liczy sie prawda, a ona jest
            tylko jedna, nie ma prawdy polskiej a ni prawdy ukraińskiej. W dochodzeniu do
            prawdy liczą się argumenty. A nie to co prezentuje p. lurie1: pisanie dużymi
            literami (!), tupanie nóżkami, obrażanie, innych. To mój ostatni post w
            dyskusji, dalej proszę dyskutować ze sobą. Proszę pamiętać prawdy nie da się
            zatupać, tak jak historii nie da się zmienić. I jeszcze jedno. Pisanie drogi p.
            Jot. Drogi to jestemdla najbliższych dla swojej dziewczyny, a nie dla lurie1.
            • lurie1 oj, zdenerwowaliscie sie, Towarzyszu J... 29.04.07, 23:15
              I po co? Prosze mi wierzyc, NIEDROGI Towarzyszu J, ze zdenerwowanie wyjatkowo
              nie sluzy poziomowi Waszej wypowiedzi. Jakas ta Wasza riposta taka malo
              elegancka. No coz, moze nalezaloby pobrac troche lekcji retoryki?
              Ale wracajac do rzeczy. Chce szanownego Towarzysza poinformowac, ze od roku 1989
              obroniono i opublikowano szereg prac naukowych, ktore to Wasze 700-stronnicowe
              zrodlo powaznie wyprostowuja... Ale rozumiem, ze Towarzysz zakonczyl swa
              edukacje dwadziescia lat temu. A szkoda. Moze warto by nieco odswiezyc swa
              "wiedze", zanim zaatakuje sie dr Kuprianowicza (tak, tak Towarzyszu J, dr
              KUPRIA... nie KUPRY... - to tyle jesli chodzi o przeklamywanie faktow). Czy
              wolno mi Towarzysza pozdrowic? Nie wolno? A jednak osmiele sie pozdrowic.
            • levitas1 "J" przeczytal ksiazke w 1989 roku. Gratulacje! 29.04.07, 23:26
              Chyba jestescie koles z PiSu bo wasza ortografia jakby calkiem polska i
              wypowiadacie sie o sprawach, o ktorych nie macie pojecia.
              • lurie1 jakas ksiazke przeczytal, ale nie Orwella... 29.04.07, 23:52
                J napisal: >Orwellowski świat to jest świat ludzi, którzy
                są ślepi i glusi na historię;którzy przedstawiają zwyczajnych bandytów jako
                bohaterów, którzy ubliżają ofiarom promując i rozgrzeszając ich katów.<

                Panie J, szczerze zachecam do poszerzenia listy lektur, na przyklad, o "1984"
                Orwella. Bo to glupio tak strzelac na chybil trafil. Czasami sie udaje. A
                czasami nie. Wlasnie Pan spudlowal... I co? Dalej mamy wypominac sobie
                "trzymanie sie faktow"? No to prosze bardzo: faktem jest, ze nie nalezy
                autorytatywnie wypowiadac sie ani na temat ksiazek, ktorych sie nie czytalo, ani
                na temat faktow historycznych, do ktorych ma sie az tak emocjonalny stosunek.
                • Gość: Fedor Podsumowanie dysputy IP: *.krakow.sint.pl 06.05.07, 12:21
                  Mój komentarz do dyskusji jest następujący. Lurie1 dostał po pysku od j i nie
                  przedtawił żadnych argumentów poza atakiem na dyskutanta. Tak
                  niestety "dyskutują" ludzie radzieccy i nacjonaliści. Prawda jednak boli, a
                  fetowanie hitlerowskiego sługusa nie jest czymś co można zaakceptować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka