Praca w call center Orange w Lublinie

29.06.07, 14:39
Przestrzegam każdą osobę, która zastanawia się nad podjęciem pracy na
tzw. "słuchawce" w call center Orange Lublin. Rzeczywistość wygląda tak:
- 6 dniowy tydzień pracy
- 10-11h dziennie (@ z przedłużeniem godzin pracy dostaje się nawet do 10
minut do końca pracy grafikowej, i tak co godzinę)
- na ciągłym podsłuchu
- brak szacunku ze strony przełożonych
- dla kadry liczą się jedynie cele wyrabiane nawet "po trupach"
- po kilku miesiącach zaczynają się problemy z gardłem, kręgosłupem, wzrokiem
    • Gość: nina Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: 212.160.172.* 29.06.07, 15:17
      tak jest prawie w każdym callcenter kolego...a przynajmniej we wszystkich mi
      znanych
      • Gość: hela Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: *.chello.pl 30.06.07, 00:56
        Potwierdzam...
        A klienci?
        Klienci to najgorszy element tej układanki.
        :)
        Parszywa robota!
    • Gość: Anna Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.07, 08:01
      Kiedy w końcu ludzie sie zaczną zbiorow buntować i wszyscy odchodzic z takiej
      pracy?
      • Gość: [...] Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: *.pronet.lublin.pl 30.06.07, 12:24
        Co ci da bunt? Jeden odejdzie to na jego miejsce kolejka się ustawia. Ja
        wytrzymałem 4 m-ce. Winne takiej sytuacji jest nie tyle samo CC, co cała
        "sytuacja społeczno-ekonomiczna" Lublina: po co ma Cię szanować jakaś tam firma
        francuska "orenż" czy "ajdija" czy jak jej tam, skoro nawet "rodowity"
        pracodawca Cię nie szanuje? Szanuj się więc sam i wyjeżdżaj.
        • Gość: A. Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: *.pronet.lublin.pl 30.06.07, 17:18
          W tej chwili brakuje około 60 osób do zapewnienia płynności obsługi klientów,
          mimo to że niewiele już osób daje się "zwabić" do tego bagna nie poprawia to
          sytuacji, wręcz przeciwnie ciągle się pogarszają warunki pracy
          • Gość: [...] Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: *.pronet.lublin.pl 30.06.07, 17:32
            No to się zacznie jak w UK -dzwonisz do CC, dodzwaniasz się do Bombaju a tam
            konsultant łamanym angielskim z hinduskim akcentem: "Giud mionin, haken jaj
            hielp ju"
            • Gość: kretowski A jak sam mówisz po angielsku? IP: *.vlan227.dengo.lubman.net.pl 06.07.07, 10:46
              Pewnie tak jak typowy Polaczek co uważa że polska wymowa to jest tak podobna do
              angielskiej że wogóle nie ma sensu się uczyć fonetyki i intonacji, że to
              najmniej ważne, "że to tylko u Ruskich słychać wymowę" a my Polacy to świetnie
              mówimy!
              Nagraj się kiedyś sam i posłuchaj. Własnego smrodu się nie czuje.
              • Gość: [...] Re: A jak sam mówisz po angielsku? IP: *.pronet.lublin.pl 06.07.07, 12:48
                Nie wiem po co ja z Tobą kretowski dyskutuję, ale niech tam...
                Gdzie znalazłeś w tym poście jakąkolwiek ocenę kogokolwiek? Nie znasz mnie, więc
                się nie wypowiadaj o mnie w kategoriach "pewnie".
                Tu nie chodzi o moją prawidłową (bądź nie) wymowę ale o pewną sytuację na rynku
                pracy. Firmy z UK przenoszą swoje biura CC (i nie tylko CC) do Azji, bo to się
                bardziej im opłaca, niż otworzyć takie biuro w UK i opłacić pracowników (na
                poziomie płac z UK).
                • Gość: kretowski Bo wyśmiewasz się z cudzej wymowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 17:39
                  A wyśmiewanie się z wymowy jakiegoś narodu jest dowodem nieuctwa - każdy
                  przecież ma swój akcent języka rodzimego - czy to Polak, czy Szwed czy to
                  Afrykanin, niczyj powtarzam niczyj akcent nie jest "lepszy".
                  Dlatego cię krytykuję. Polacy są święcie przekonani że nie muszą się uczyć
                  poprawnej wymowy i intonacji bo u nich to "akcentu nie słychać, za to u
                  "Ruskich" tak". Co za komiczność
                  • Gość: [...] Re: Bo wyśmiewasz się z cudzej wymowy IP: *.pronet.lublin.pl 09.07.07, 20:16
                    To nadinterpretacja z Twojej strony.
                    Ktoś, kto nie potrafi napisać postu bez obrażenia kogokolwiek choćby stylem
                    swojej wypowiedzi nie jest dla mnie partnerem w dyskusji.
      • Gość: hela Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: *.chello.pl 01.07.07, 21:17
        Właśnie dlatego CC są zakładane w takich miastach jak Lublin?

        Pracodawcy twierdzą, że to "szansa" dla młodych...
        • Gość: hela Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: *.chello.pl 01.07.07, 21:18
          Gość portalu: hela napisał(a):

          > Właśnie dlatego CC są zakładane w takich miastach jak Lublin?
          >
          > Pracodawcy twierdzą, że to "szansa" dla młodych...

          Miało być bez znaku zapytania :)
          • Gość: bv Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: *.pronet.lublin.pl 01.07.07, 22:34
            Szansa, ale dla firmy na złowienie białego murzyna. Komu by się opłacało w
            Warszawie czy Krakowie albo Wrocławiu wynająć taki obiekt, a potem ile zapłacić
            ludziom, aby przyszli do pracy? A w Lublinie się opłaci. Oczywiście że są tacy,
            którzy będą mówić, że to świetna praca, pieniędzy wystarcza i fajni ludzie w
            pracy. Tak, mają rację po części -co z tego, że fajni ludzie jak przez 4 m-ce
            pracy nie mogliśmy się nigdzie wybrać wspólnie, bo nigdy nie mieliśmy razem
            wolnego, za 12 godz. pracy to i w biedronce 1000 można wyciągnąć, a praca?
            fajna, ale nie ta na "frontline".
            CC to szansa dla młodych? To przedłużanie ich agonii w Lublinie.
          • Gość: latawiec Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: 212.106.16.* 06.07.07, 09:03
            Ale w Warszawie tez jestCC i tez tam ludzie pracuja a nie roboty.
            • Gość: AAAA.... Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: *.speed-net.pl 09.07.07, 13:06
              tak chociazby biznesowy ale tam nikt nie prauje w standardzie 6 dni i 10 godzin
    • Gość: jenna Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: *.lublin.mm.pl 01.07.07, 21:19
      Ta praca to koszmar, najgorsza jaką miałam, zrezygnowałam po 2 miesiącach. Zero
      zorganizowania. Wyglądało to mniej więcej tak: w grafiku miałam na 12 godz,
      przychodziłam ale w koszu nie było już wolnych słuchawek ale nikogo to nie
      obchodziło ze nie mogę rozpocząć pracy, w dziale technicznym mówili poszukaj
      sobie. Więc od 12-14 czekałam aż zwolnią sie jakieś słuchawki chodząc po
      korytarzach, oczywiście nikt mi za to nie płacił. Jak już miałam te nieszczęsne
      słuchawki to trzeba było poszukać sobie wolnego stanowiska pracy z tym też
      często były problemy bo jedni drugim już wcześniej zajmowali. Często zaczynałam
      dopiero o 15- 3 godziny na marne. O pracy nie wspomnę, kto próbował ten wie jak
      jest. Po 4 godzinach 15 min przerwy i nie wiadomo czy lepiej kupić kawę czy iść
      do kibelka (kolejka) czy coś zjeść a jak ktoś palił to z reszty musiał
      zrezygnować. Dla mnie ta praca to kołchoz i tyle. Wakacji zero, święta, sylwek-
      zapomnij.
      • wampir35 Re: Praca w call center Orange w Lublinie 02.07.07, 05:55
        Na pocieszenie (?) we wszystkich CC jest tak samo - obozy pracy z nieustająca
        rotacją. Koleżanka zaczepiła się w Wa-wie w CC TP internet czy jakoś tak.
        Warunki pracy jak w waszych postach, a zarobki 930 netto/mies. Wytrzymała 1,5
        miesiąca i tak długo, średnia to podobno dwa tygodnie. No ale w Waraszawie
        łatwiej znaleźć coś innego.
        • Gość: A. Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: *.pronet.lublin.pl 02.07.07, 09:35
          To jest autentyczny @ wysłany przez jednego z tzw. Team Leaderów do
          konsultantów, nadmieniam iż nie jest to wymysł tej osoby a ogólnie panująca
          tendencja.

          "Moi Drodzy
          przychodząc do pracy powinniście byc przygotowani na możliwość pozostania w
          pracy do 12 godzin.
          Specyfika naszej pracy jest taka, że na 10 minut przed zakończeniem pracy
          możecie otrzymac maila od dyżurującego Lidera z prośba o pozostanie.
          Proszę Was i wymagam tego jak wiecie, aby przypadki zwalniania się pomimo
          maila, były sporadyczne.
          Nie ma takiej możliwości, abyscie motywując kolejnym dniem pracy bądź innymi
          nie pasującymi do sytuacji kwestiami próbowali szantażem emocjonalnym wymuszać
          zwolnienie do domu.
          Cześć z Was jeszcze pamięta a inni nie, jak wyglądała nasza praca jeszcze rok
          temu.
          Pracowalismy tyle godzin ile było trzeba, a zwolnić sie można było tylko u
          kierwonika sekcji.
          Nie traktujcie Liderów na dyżurze jak wrogów i nie starajcie sie wpływac na ich
          decyzje, postarajcie się postawić na naszym miejscu. Wszystkich musimy
          traktować jednakowo.
          Każdy z Was powinien byc przygotowany na ewentualnośc pozostania w pracy bo
          nigdy nie wiadomo czy wszystko będzie działać poprawnie i ilu Klientów będzie
          do Nas dzwonić.

          Nie umiawiajcie się zatem bezpośrednio po pracy na wizyty lekarskie, lekcje
          nauki jazdy czy inne spotkania

          prywatne bądź nie, a wtedy wszystkim Nam będzie łatwiej spędzac wspólne
          dyżury....

          W dniach wolnych wypoczywajcie, tak aby miec siłę do pracy."
          • Gość: bosman jedyne rozsądne wyjście........... IP: *.centertel.pl 02.07.07, 09:52
            po otrzymaniu takiego maila to wydrukowanie go, wzięcie w rękę "paska" z
            zarobkami i grafik wypracowanych godzin i z tym do PIP i do Sądu Pracy.
            • Gość: A. Re: jedyne rozsądne wyjście........... IP: *.pronet.lublin.pl 02.07.07, 10:02
              Zapomniałam dodać o tym, że często zdarza się praca po 10-11 dni pod rząd.
              Inspekcje pracy owszem są, zapowiedziane i jakoś nic się nie dzieje
              • Gość: bosman Re: jedyne rozsądne wyjście........... IP: *.centertel.pl 02.07.07, 10:24
                złóż skargę do Państwowej Inspekcji Pracy. Nawet anonimowo - też mają obowiązek
                rozpatrzeć. Opisz szczegółowo to co tu podnosisz. Pozdrawiam.
            • Gość: lider do konsultantów IP: *.resetnet.pl 02.07.07, 10:04
              Jak wam się nie podoba to wynoście sie wszyscy. Znajdą się na wasze miejsca
              inne osoby. Jeżeli będziecie podskakiwać to zostaniecie zwolnieni albo obniży
              się wam stawkę brutto za godzinę. Skończy się!!! Jak przychodzicie do pracy to
              macie pracować a nie dyskutować!!! Nie podoba się? Won!
              • Gość: Gośka Re: do konsultantów IP: *.pronet.lublin.pl 02.07.07, 10:13
                Nie wiem czy wiesz ale liderzy tez są ostatnio dosyć często zwalniani
                • Gość: bosman to tali lider...... IP: *.centertel.pl 02.07.07, 10:26
                  jak ze mnie proboszcz :-)
                • Gość: bosman err: to taKi lider..... IP: *.centertel.pl 02.07.07, 10:27
                  jak ze mnie proboszcz.
              • Gość: [...] Re: do konsultantów IP: *.pronet.lublin.pl 02.07.07, 11:25
                No i pokazałeś jaki z ciebie lider. Wg ciebie motywować to ostrzegać przed
                karami? Dobry lider to przede wszystkim strateg-analityk, który tak dobierze
                zespół, że prędzej kogoś wcześniej wypuści do domu niż każe zostać. Jeśli każesz
                ludziom zostawać to lepiej zmień pracę (najlepiej o piętro wyżej).
              • Gość: AAAA...... Re: do konsultantów IP: *.speed-net.pl 09.07.07, 12:15
                a liderzy tez niech nie podskakuja bo tez mieli podwyzke i maja swoich
                przelozonych(nie sa Panami firmy) wiec stawka tez moze pojsc w dol:-)))) a
                pozatym ten szary biedny konsul pracuje na Wasze cele i premie wiec lepiej miec
                chociaz odrobine szacunku a taka wypowiedz o tym nie swiadczyjakby wszystcy
                konsule odeszli to Was tez by nei bylo:-) a nowych prcownikow tez coraz
                trudniej zdobyc.:-)))
          • Gość: arnika Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: 212.106.24.* 04.07.07, 20:58
            Ten @ krąży po całym CC, natomiast nigdy czehgos takiego do siebie nie
            otrzymalam.
            Pracuje w CC juz ponad rok i są owszem warunki dosyć ciężkie, ale tak jak ktos
            wczesniej napisał praca po 11h dzinnie, owszem. Natomiast kiedy dostaję @ z
            przedłużeniem odpisuje ze nie moge i koniec wylogowuje sie. Grafik 6 dniowy?
            Owszem ide do przełożonej iinformuje ze potrzebny mi dodatkoy day off. Ból
            kręgołupa? Tak, ale pracujac np, w sklepie nabawisz się zylaków;) Bardzo
            pozytywny aspekt pracy to to ze zawsze na czas jest pensja na koncie.
            Inny mniej pozytywny to to ze kadra kierownicza chyba nogdy nie siedziała na
            słuchawie, bo wymyślają takie bzdurne, sprzeczne cele, ze jak otrzymuje
            otwarcie MBO to często się uśmiecham i mówie do swojej przełożonej "Pier...
            kotka za pomocą młotka;)" I tak sie w kólko toczy
    • Gość: eh Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: *.centertel.pl 02.07.07, 21:30
      Ehhh ludziki to jest praca wiec nie zawsze posadza was na dupie, fakt nie jest
      tam rózowo ale.... wierzcie są o WIELE GORSZE prace. Ktoś pisał ze w pierwszym
      miesiącu po 12 godzin pracował GÓWN** PRAWDA leszczyku przez 1 miesiąc pracuje
      sie po 8 godzin przez 5 dni wiec sorkii ale jak mamusia tak wychowała trudno
      takie życie :-)
    • Gość: Mahoniowy gosc Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 23:36
      > Przestrzegam każdą osobę, która zastanawia się nad podjęciem pracy na
      > tzw. "słuchawce" w call center Orange Lublin. Rzeczywistość wygląda tak:
      Generalnie wszystko to co ponizej to prawda ale:
      > - 6 dniowy tydzień pracy
      > - 10-11h dziennie (@ z przedłużeniem godzin pracy dostaje się nawet do 10
      > minut do końca pracy grafikowej, i tak co godzinę)
      Za nadgodziny, soboty, niedziele i swieta placa bez szemrania i w teminie. Do tego, kiedys byl rozbudowany socjal (nie wiem jak teraz).
      > - na ciągłym podsłuchu
      Monitoring jest raz czy dwa razy w tygodniu. Chyba, ze ktos jest podpadziocha.
      > - brak szacunku ze strony przełożonych
      Na szacunek to sobie trzeba zapracowac, tak jest wszedzie.
      > - dla kadry liczą się jedynie cele wyrabiane nawet "po trupach"
      Pokaz mi firme gdzie tak nie jest.
      > - po kilku miesiącach zaczynają się problemy z gardłem, kręgosłupem, wzrokiem
      Moja zona przepracowala tam 7 lat z okladam (z tego 5 na sluchawce). Ty widocznie, nie nadajesz sie do takiej roboty.

      Centerlet (pozniej Idea, teraz to jest Orange) co by tu dlugo nie mowic, nie jest zla firma. Jakby nie patrzec jest to najwiekszy prywatny pracodawca w Lublinie. Pare lat temu, jak byl ogolny kryzys na rynku pracy to miesiecznie do Centertela splywalo 500 podan o prace i bylo w czym wybierac. Grubo ponad 80% konsultantow mialo wyzsze wyksztalcenie. Ale teraz malo kto o tym pamieta. I slusznie. Teraz sytuacja sie zmienila i bardzo dobrze. Poza tym nalezy stwierdzic, ze konsultant to jest takie samo stanowisko jak kasjerka w siupermarkecie (z calym szacunkiem). Kwalifikacji do tego wielkich nie trzeba, wiec wymienic konsultanta na innego to zaden problem, szczegolnie gdy ma sie pieciu chetnych na jego miejsce. Jak mnie zona mowi szacunek w Centertelu to sie zdobywa dopiero po trzech, czterech latach "sluchawkowania". Po pieciu latach, przenosza przewaznie do faksow, albo na inne "bezsluchawkowe" stanowisko.

      Mahoniowy gosc.
      • Gość: bosman co nie zmienia faktu............... IP: *.centertel.pl 03.07.07, 09:59
        że prawo pracy dot. wszystkich pracowników i pracodawców.
      • Gość: arnika Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: 212.106.24.* 04.07.07, 21:10
        Wszystko sie zgadza, ale Twoja żona była zatrudniona bezpośrednio w PTK i
        pewnie dlatego dostawała za prace w dni ustawowo wolne dodatkowe wynagrodzenie.
        Niestety jezeli jest sie na outsorsie dodatkowa kasa jest owszem ale po
        wyrobieniu okreslonej liczby godzin. Niestety. A faksy dzis robi kazdy po
        szkoleniu na availu... Co do bezsłuchawkowego stanowiska? Coż dzis całe biuro
        odbiera, nawet BL,SL. Z klientami nie rozmawiaja tylko team liderze,
        koordynatorzy, i kadra kierownicza;)
        • Gość: motorola Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: *.enterpol.pl 05.07.07, 07:36
          Arnika ma racje, ja pracuje na stanowisku w BL i tez odbieram połaczenia od
          Klientów.
      • Gość: Gab Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.07, 22:25
        mahoniowy albo raczej moherowy gościu;)
        twoja żona zaczeła pracowac5 lat temu wtedy to była całkiem inna firma
        przedewszystkim była szefowa bardzo fajna teraz jest Zadupolski
        wiec przyjacielu moherowy nieopisuj sytuacji której ani ty ani twoja żona nieznacie
        ps: fajny pseudo wybrałeś ale chyba jeszcze do niego niedojrzaleś
        pozdrawiam;)
        • Gość: Mahoniowy gosc Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: *.devs.futuro.pl 13.07.07, 15:01
          Jestes niedouczonym szczylem. Gdybys byl troche starszy to bys wiedzial, skad pochodzi postac "Mahoniowego goscia". To po pierwsze. Po drugie, czekoladowy nosku, jak ci sie praca w orandzu, nie podoba to spadaj na szczaw albo na zmywak do Londka Zdroju. Nie wykluczone, ze po paru latach awansujesz na kierownika zlewu. Powodzenia.
          • Gość: megi Re: Praca w call center Orange w Lublinie IP: *.pronet.lublin.pl 17.07.07, 08:44
            Zobaczymy...
            www.kurierlubelski.pl/index.php?module=dzial&func=viewpub&tid=9&pid=41078
    • Gość: kretowski Oranż to najbardziej złodziejska i chamska sieć IP: *.vlan227.dengo.lubman.net.pl 06.07.07, 10:43
      Oszukiwanie, dopisywanie do rachunków. O praniu mózgu klientom nawet nie
      wspominając.
      A poza tym czekają skur-wy-sy-ny do września z obniżką cen za roaming i
      wciskają ulotki ze starymi cenami (ok. 7 zł za minutę!) - jako najnowszą
      ofertę. Mają wszystkich klientów za bałwanów skończonych
      • Gość: oleczka Re: Oranż to najbardziej złodziejska i chamska si IP: *.it-net.pl 06.07.07, 14:02
        mylisz się, żadnego oszukiwania nie ma! jesli chodzi o rachunki i oplaty to
        uczciwa siec, ale rozmowa z Tobą nie zanosi się na dyskusje na poziomie więc to
        na tyle
        • Gość: A. Re: Oranż to najbardziej złodziejska i chamska si IP: *.pronet.lublin.pl 06.07.07, 17:22
          Bardzo uczciwa, reklamacje, reklamacje, reklamacje... Ciągłe awarie, pomyłki w
          naliczaniu opłat
          • Gość: Qavtan Re: Oranż to najbardziej złodziejska i chamska si IP: *.vlan15.enoch.lubman.net.pl 09.07.07, 11:55
            witam. ja też cosik dodam od siebie...pracowałem tam ponad 3 lata ( jeszcze w
            dobrych warunkach zatrudieniea) ale też uciekłem odkąd po zmiana marki z IDEA
            na ORANGE porzyszły nowe "rzady" z góry...
            czas pracy dochodził do 12h, jak było dwa dni wolne w tyg to dobrze, ale już
            wywalczyć świeta lub weekend wolny to był problem...
            a co do pieniędzy.,.owszem płacili za nadgodziny ale nie wiem czy wg kodeksu
            dokładnie...zresztą mało prawdopodobne żeby sie jednostka jakaś wybrała do PIP
            bo ten moloch pewnie ma urzędasów w lublinie przekupionych i dupa zbita by
            była...potrzeba by było kilka osób albo najlepiej komisję osób z PIP z innego
            miasta to wtedy może by cosik sie wskurało...
            a najlepsze jest to że firma zaturnia przez agencje pracy tymczasowej wiec sie
            kryje za nimi...
            bo jak kiedys był inspekcja z PIP to sprawdzli sytuacje pracowników etatowych
            PTK centka , a nie z agencji..bo z agencji wg nich było ok wiec nie mieli sie
            czego przyczepić...a tak naprawwde to tu najwiekszy bajzel i wyzysk jest...
            etatowcy pracuja po 8h na dzien przez 5 dni, bardzo mało zostając po godzinach,
            plus mają wolne weekendy i święta a reszta robaczków siedzi i robi na reszte
            firmy...
            tylko osoby które mają dobre układy albo za przeproszeniem wlazły komuś do
            łóżka mają tam jakąs przyszłość...wiem bo znałem takie przypadki i osoby i
            widziałem kto nagle szybko awansował...np ze słuchawki na koordynatora.
            a co do sieci...no sa problemy , jak awarie, utrudnienie , błedy w
            opłatach..wszytsko przed cięcie kosztów i obcinanie kasy na programy i
            aplikacje...a to automatycznie sie przekłada na klientów i znow wraca do firmy
            poprzez *100 :) takie zamkniete koło w kórym raczej mało osób będzie
            zadowolonych i trudnie znaleść jakieś wyjście sensowne...
            • Gość: student Re: Oranż to najbardziej złodziejska i chamska si IP: *.fanet.pl 10.07.07, 22:12
              Witam, ja mam troszke inne pytanie :P Czy ktoś z Was kojarzy firmę "Columbus"
              Filipiaka? Ma siedzibę na Krakowskim Przedmieściu i też jest związana z
              telemarketingiem. Zastanawiam się czy się tam nie zatrudnić i ciekawy jestem
              Waszych opinii. Głównie interesują mnie stosunki między pracownikami (z powodów
              osobistych:P) Dzięki z góry
Inne wątki na temat:
Pełna wersja