Gość: Borys IP: 195.205.36.* 10.07.03, 08:05 Turecki samochód z chińskim silnikiem...brzmi nieźle... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: LOLITA Afera starachowicka: SLD z mafią za pan brat. MAFIA, M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 08:32 Afera starachowicka: SLD z mafią za pan brat Zarzut utrudniania postępowania przeciwko gangowi ze Starachowic postawiła Kielecka prokuratura posłowi SLD Andrzejowi Jagielle. O kolejnych odgałęzieniach afery starachowickiej piszą dzisiejsze gazety. Poseł ANdrzej Jagiełło/PAP "Rzeczpospolita" dotarła do świadków i akt śledztwa przeciwko dwóm starachowickim samorządowcom, którzy od marca siedzą w areszcie. Wczasy w Chorwacji, siatkówka, piłka, sauna, piwo, wódka i imprezy - pisze dziennik, wyjaśniając, że tak spędzali czas działacze starachowickiego SLD z Leszkiem S., uważanym za przywódcę miejscowego świata przestępczego. "Rzeczpospolita" ponadto dotarła do młodego działacza Sojuszu, który powiedział, że z przestępcami działali również prokurator i oficer policji. Działacz nie znał jednak ich nazwisk. Powiedział, że nie chciał mieć z tym towarzystwem nic wspólnego. O swoich kontaktach z lokalnymi politykami SLD zeznaje szef lokalnej mafii, który także przebywa w areszcie. Opowiada o weekendowych spotkaniach przy siatkówce, w saunie i przy wódce. Prokuratura uważa, że niektórzy działacze omawiali na tych spotkaniach wspólne przestępcze przedsięwzięcia. "Rzeczpospolita" pisze, że sami działacze starachowickiego Sojuszu wolą na ten temat nie rozmawiać. Mówią, że chociaż znali Leszka S., to nic z tego nie wynikało. Z zeznań aresztowanego gangstera wynika, że balowali z nim między innymi: były wiceprzewodniczący rady powiatu, który był bliskim współpracownikiem posła SLD Andrzeja Jagiełły, były starosta oraz szef klubu radnych SLD w powiecie. Tymczasem - jak pisze dziennik - podejrzani o kontakty z przestępcą działacze SLD twierdzą, że nic groźnego z nich nie wynika. "Że były to tylko luźne towarzyskie kontakty i że nie widzą w nich niczego zdrożnego". Z kolei "Gazeta Wyborcza" pisze o odgałęzieniu afery starachowickiej, której bohaterami są radni SLD i miejscowi gangsterzy. Tym odgałęzieniem jest historia właściciela miejscowego zakładu pogrzebowego o nazwie "Lamento", który dzięki układom ze skorumpowanymi samorządowcami lewicy uzyskał monopol w miejscowym biznesie cmentarnym i dostał w dzierżawę szpitalne prosektorium. Według dziennika, szef firmy "Lamento" Edmund Bujnowski, stary znajomy powiązanego z radnymi SLD miejscowego gangstera Leszka S., pomagał przy organizowaniu sterowanych przez SLD miejscowych wyborów samorządowych. Starachowiccy działacze, by zapewnić sobie zwycięstwo, dawali ludziom pieniądze i wódkę w zamian za głosy. Wyborców podwozili do lokali miejscowi biznesmeni związani z SLD oraz ludzie starachowickiego gangstera. Akcję koordynował właśnie Bujnowski. Gdy wiceszefem rady powiatu został wspierany przez niego działacz SLD, natychmiast rozpoczęły się zabiegi wokół przejęcia przez szefa zakładu pogrzebowego "Lamento" dzierżawy prosektorium powiatowego szpitala. Edmund Bunowski objął prosektorium w wyniku przetargu, jednak jego konkurent w branży twierdzi, że przetarg był ustawiony, by ułatwić Bujnowskiemu przejęcie prosektorium. Mimo odwołania się od decyzji władz, bo w przetargu popełniono błędy formalne, konkurent Edmunda Bujnowskiego niczego nie wskórał. Właściciel zakładu "Lamento" na potrzeby całej operacji założył inną firmę, by obejść przepisy. "Obecnie, prosektorium służy jako punkt kontaktowy z jego zakładem pogrzebowym. Dyrektor szpitala, również radny SLD, twierdzi, że nic wie o działalności pogrzebowej Bujnowskiego - pisze "Gazeta Wyborcza". wyślij link strona do druku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LOLA MAFIA, MAFIA SLD, MAFIA MAFIA SLD, MAFIA SLD, MAFIA S IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 08:34 Afera starachowicka: SLD z mafią za pan brat Zarzut utrudniania postępowania przeciwko gangowi ze Starachowic postawiła Kielecka prokuratura posłowi SLD Andrzejowi Jagielle. O kolejnych odgałęzieniach afery starachowickiej piszą dzisiejsze gazety. Poseł ANdrzej Jagiełło/PAP "Rzeczpospolita" dotarła do świadków i akt śledztwa przeciwko dwóm starachowickim samorządowcom, którzy od marca siedzą w areszcie. Wczasy w Chorwacji, siatkówka, piłka, sauna, piwo, wódka i imprezy - pisze dziennik, wyjaśniając, że tak spędzali czas działacze starachowickiego SLD z Leszkiem S., uważanym za przywódcę miejscowego świata przestępczego. "Rzeczpospolita" ponadto dotarła do młodego działacza Sojuszu, który powiedział, że z przestępcami działali również prokurator i oficer policji. Działacz nie znał jednak ich nazwisk. Powiedział, że nie chciał mieć z tym towarzystwem nic wspólnego. O swoich kontaktach z lokalnymi politykami SLD zeznaje szef lokalnej mafii, który także przebywa w areszcie. Opowiada o weekendowych spotkaniach przy siatkówce, w saunie i przy wódce. Prokuratura uważa, że niektórzy działacze omawiali na tych spotkaniach wspólne przestępcze przedsięwzięcia. "Rzeczpospolita" pisze, że sami działacze starachowickiego Sojuszu wolą na ten temat nie rozmawiać. Mówią, że chociaż znali Leszka S., to nic z tego nie wynikało. Z zeznań aresztowanego gangstera wynika, że balowali z nim między innymi: były wiceprzewodniczący rady powiatu, który był bliskim współpracownikiem posła SLD Andrzeja Jagiełły, były starosta oraz szef klubu radnych SLD w powiecie. Tymczasem - jak pisze dziennik - podejrzani o kontakty z przestępcą działacze SLD twierdzą, że nic groźnego z nich nie wynika. "Że były to tylko luźne towarzyskie kontakty i że nie widzą w nich niczego zdrożnego". Z kolei "Gazeta Wyborcza" pisze o odgałęzieniu afery starachowickiej, której bohaterami są radni SLD i miejscowi gangsterzy. Tym odgałęzieniem jest historia właściciela miejscowego zakładu pogrzebowego o nazwie "Lamento", który dzięki układom ze skorumpowanymi samorządowcami lewicy uzyskał monopol w miejscowym biznesie cmentarnym i dostał w dzierżawę szpitalne prosektorium. Według dziennika, szef firmy "Lamento" Edmund Bujnowski, stary znajomy powiązanego z radnymi SLD miejscowego gangstera Leszka S., pomagał przy organizowaniu sterowanych przez SLD miejscowych wyborów samorządowych. Starachowiccy działacze, by zapewnić sobie zwycięstwo, dawali ludziom pieniądze i wódkę w zamian za głosy. Wyborców podwozili do lokali miejscowi biznesmeni związani z SLD oraz ludzie starachowickiego gangstera. Akcję koordynował właśnie Bujnowski. Gdy wiceszefem rady powiatu został wspierany przez niego działacz SLD, natychmiast rozpoczęły się zabiegi wokół przejęcia przez szefa zakładu pogrzebowego "Lamento" dzierżawy prosektorium powiatowego szpitala. Edmund Bunowski objął prosektorium w wyniku przetargu, jednak jego konkurent w branży twierdzi, że przetarg był ustawiony, by ułatwić Bujnowskiemu przejęcie prosektorium. Mimo odwołania się od decyzji władz, bo w przetargu popełniono błędy formalne, konkurent Edmunda Bujnowskiego niczego nie wskórał. Właściciel zakładu "Lamento" na potrzeby całej operacji założył inną firmę, by obejść przepisy. "Obecnie, prosektorium służy jako punkt kontaktowy z jego zakładem pogrzebowym. Dyrektor szpitala, również radny SLD, twierdzi, że nic wie o działalności pogrzebowej Bujnowskiego - pisze "Gazeta Wyborcza". wyślij link strona do druku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolka Sojusz SLD po trupach. Ohyda, ohyda, ohyda, ohyda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 08:48 Sojusz po trupach O odgałęzieniu afery starachowickiej, której bohaterami są radni SLD i miejscowi gangsterzy pisze "Gazeta Wyborcza". Tym odgałęzieniem jest historia właściciela miejscowego zakładu pogrzebowego o nazwie "Lamento", który dzięki układom ze skorumpowanymi samorządowcami lewicy uzyskał monopol w miejscowym biznesie cmentarnym i dostał w dzierżawę szpitalne prosektorium. Według dziennika, szef firmy "Lamento" Edmund Bujnowski, stary znajomy powiązanego z radnymi SLD miejscowego gangstera Leszka S., pomagał przy organizowaniu sterowanych przez SLD miejscowych wyborów samorządowych. Starachowiccy działacze, by zapewnić sobie zwycięstwo, dawali ludziom pieniądze i wódkę w zamian za głosy. Wyborców podwozili do lokali miejscowi biznesmeni związani z SLD oraz ludzie starachowickiego gangstera. Akcję koordynował właśnie Bujnowski. Gdy wiceszefem rady powiatu został wspierany przez niego działacz SLD, natychmiast rozpoczęły się zabiegi wokół przejęcia przez szefa zakładu pogrzebowego "Lamento" dzierżawy prosektorium powiatowego szpitala. Edmund Bunowski objął prosektorium w wyniku przetargu, jednak jego konkurent w branży twierdzi, że przetarg był ustawiony, by ułatwić Bujnowskiemu przejęcie prosektorium. Mimo odwołania się od decyzji władz, bo w przetargu popełniono błędy formalne, konkurent Edmunda Bujnowskiego niczego nie wskórał. Właściciel zakładu "Lamento" na potrzeby całej operacji założył inną firmę, by obejść przepisy. "Obecnie, prosektorium służy jako punkt kontaktowy z jego zakładem pogrzebowym. Dyrektor szpitala, również radny SLD, twierdzi, że nic wie o działalności pogrzebowej Bujnowskiego - pisze "Gazeta Wyborcza". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A PRECZ Z MAFIĄ SLD. PRECZ Z MAFIĄ SLD, PRECZ PRECZ PR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 09:11 Sojusz po trupach O odgałęzieniu afery starachowickiej, której bohaterami są radni SLD i miejscowi gangsterzy pisze "Gazeta Wyborcza". Tym odgałęzieniem jest historia właściciela miejscowego zakładu pogrzebowego o nazwie "Lamento", który dzięki układom ze skorumpowanymi samorządowcami lewicy uzyskał monopol w miejscowym biznesie cmentarnym i dostał w dzierżawę szpitalne prosektorium. Według dziennika, szef firmy "Lamento" Edmund Bujnowski, stary znajomy powiązanego z radnymi SLD miejscowego gangstera Leszka S., pomagał przy organizowaniu sterowanych przez SLD miejscowych wyborów samorządowych. Starachowiccy działacze, by zapewnić sobie zwycięstwo, dawali ludziom pieniądze i wódkę w zamian za głosy. Wyborców podwozili do lokali miejscowi biznesmeni związani z SLD oraz ludzie starachowickiego gangstera. Akcję koordynował właśnie Bujnowski. Gdy wiceszefem rady powiatu został wspierany przez niego działacz SLD, natychmiast rozpoczęły się zabiegi wokół przejęcia przez szefa zakładu pogrzebowego "Lamento" dzierżawy prosektorium powiatowego szpitala. Edmund Bunowski objął prosektorium w wyniku przetargu, jednak jego konkurent w branży twierdzi, że przetarg był ustawiony, by ułatwić Bujnowskiemu przejęcie prosektorium. Mimo odwołania się od decyzji władz, bo w przetargu popełniono błędy formalne, konkurent Edmunda Bujnowskiego niczego nie wskórał. Właściciel zakładu "Lamento" na potrzeby całej operacji założył inną firmę, by obejść przepisy. "Obecnie, prosektorium służy jako punkt kontaktowy z jego zakładem pogrzebowym. Dyrektor szpitala, również radny SLD, twierdzi, że nic wie o działalności pogrzebowej Bujnowskiego - pisze "Gazeta Wyborcza". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PLAY SITWA SLD (PZPR) TRZYMA SIE MOCNO (NA RAZIE) A JUTRO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 10:30 "ŻW": Polskie afery jak opera mydlana "Życie Warszawy": Wyjaśnianie u nas afer przypomina telenowelę. Niby stale coś się dzieje, ale kto opuści kilka kolejnych odcinków, dostrzega, że tak naprawdę akcja ani trochę nie posunęła się do przodu. Dziennik zauważa, że z jednej strony, dzięki wspólnym wysiłkom dziennikarzy i posłów opozycji, ujawniane są nowe bulwersujące fakty. Z drugiej strony, sitwa trzyma się twardo, prędzej umrze, niż wypuści z rąk władzę i kasę. "Życie Warszawy" pisze, że sitwa przeszła dobrą szkołę PZPR, doskonale wie, że w zbudowanym u nas systemie partiokracji społeczeństwo ma do powiedzenia niewiele więcej niż za czasów Gierka albo Gomułki. To nic, że mają przeciwko sobie miliony Polaków, ważne, że za soba mają kilkanaście tysięcy swoich działaczy. Po aferze starachowickiej - kontynuuje dziennik - i po ujawnieniu, w jaki sposób władza wymogła na prokuraturze odpowiednie zaklepanie sprawy Rywina, trudno sobie wyobrazić, czego jeszcze bardziej oburzającego moglibysmy się dowiedzieć o ekipie Millera. "Życie Warszawy" uważa, że należy odkrywać kolejne eseldowskie afery, informować czytelników i słuchaczy radia codziennie o nowym przekręcie i nowym świństwie władzy, tak długo aż podmywany w ten sposób rządzący układ runie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piorun Re: Gold z Lublina IP: *.lubzel.com.pl 10.07.03, 10:49 Wygląd zewnętrzny jest dość ciekawy i przyjemny, zobaczymy jak będzie dalej. Silniki Andorii są bardzo przyjemne, mam nadzieje, że ta współprace wyjdzie na dobre, zwłaszcza że w tym regionie nie zaciekawie jest z pracą Odpowiedz Link Zgłoś
dociek Re: Gold z Lublina 10.07.03, 10:57 Każda inicjatywa ożywiająca gospodarkę w naszym mieście i regionie jest w chwili obecnej bardzo istotna. Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: Gold z Lublina 10.07.03, 11:00 Zastanawia mnie, kiedy pojawią się pierwsze kłody pod nogami inwestora... Odpowiedz Link Zgłoś
dociek Re: Gold z Lublina 10.07.03, 11:07 Praktycznie powód już jest... W Turcji powszechnie wyznawana jest inna religia. :-P Odpowiedz Link Zgłoś
mike79 Re: Gold z Lublina 10.07.03, 13:23 mi osobiscie inicjatywa sie bardzo podoba, chetnie bym sobie czyms takim pojezdzil tym bardziej ze polubilem samochopdy typu pick-up i 4x4, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z:Đ Re: Gold z Lublina IP: *.resetnet.pl 10.07.03, 21:36 dociek napisał: > Każda inicjatywa ożywiająca gospodarkę w naszym mieście i regionie jest w > chwili obecnej bardzo istotna. Szkoda że to tylko montownia bo w ogólnym rozrachunku takie inwestycje powodują jedynie ujemny bilans handlowy. A wie ktoś może co z produkcją LDV ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: Nowy Superpolonez IP: *.adslplus.ch 10.07.03, 21:31 Nowy "polski" Superpolonez z airbagiem, ABS, itd. To jest hit na rynku!!!!!I to za "marne" 40'000 zl... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jachu Re: Gold z Lublina IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 00:07 Jeżeli przeciętny Kowalski ma 40000 pln to gratulacje-chyba komuś coś się poprzestawiało.Zyczę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siadaj, pała pisze się truck, pickup IP: *.visp.energis.pl 11.07.03, 23:32 Odpowiedz Link Zgłoś