Dodaj do ulubionych

Prześladowanie kościoła.

21.03.08, 07:48
miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34959,5044332.html
czyli obrona ks Andrzeja D. i przeżywania ciąg dalszy w czas wielkanocny.
Obserwuj wątek
    • Gość: nelly Re: Prześladowanie kościoła. IP: 89.204.200.* 21.03.08, 08:33
      No tak. Tego można było się spodziewać. Wszelkie bunty ze strony
      ludzi myślących będą uważane za prześladowanie Kościoła. Ta
      instytucja się już sypie. Prześladowania Kościoła dopiero przed
      nami, ale Kościół nie wie dlaczego się go prześladuje. Dlatego, że
      odwrócił się od Boga. Jeśli powróci do Chrystusa, nikt Kościoła nie
      będzie prześladował. Czyli wszystko w rękach Kościoła. Ale powrót do
      Chrystusa może być bolesny. Jak zrezygnować z władzy i mamony? A z
      drugiej strony nie ma innej drogi. Wszak Jezus powiedział: "łatwiej
      wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogaczowi wejść do
      królestwa niebieskiego. Hmmmmmmm nie określił kiedy człowiek to
      bogacz i tu stał się problem, bo nigdy nie można być za bardzo
      bogatym. Stała sie rzecz dziwna. Ludzie w XXI wieku, prześladując
      Kościół chcą, żeby Kościół wszedł do królestwa niebieskiego wraz z
      nimi. Mamona wiąże sie z władzą ( a może jest odwrotnie ) a władza
      wiąże sie z bezkarnością. A do tej pory kler był bezkarny w swoich
      poczynaniach. Czas by nad tym sie zastanowił.
      • leniak w ustach tego hierarchy ta wypowiedź 21.03.08, 09:05
        brzmi fałszywie...
        jedynym znanym mi ksiedzem w obronie którego ten biskup występował
        jest ksiadz oskarżany o czynną pedofilię...
        biskup zrobił wiele by chronić tego kapłana przed...
        przed wyjasnieniem sprawy przede wszystkim...
        i w tym kontekscie wypada powiedzieć jasno być może potrzeba wiecej
        kapłanów, ale na pewno nie więcej czynnych pedofili i na pewno nie
        wiecej ochraniajacych ich hierarchów...
        zasłanianie się tym że "to to Kościół, więc można go zabić,
        skrzywdzić, poniżyć..." jest śliskie i podłe...
        Dlatego że kościół nie może tak jak to robi dziś pozwalać sobie na
        krzywdzenie poniżanie a może i zabijanie dzieci, nie może sobie
        pozwolić na wyniesienie pedofilli na ołtarze...
        Zygmunt Kamiński niestey już pali pedofili gromnice i macha
        kadzielnicą, woła przy tym iż to w Imię Jezusa - pytanie jednak czy
        Jezus zna imię Kamińskiego?
        • Gość: Ursus Re: w ustach tego hierarchy ta wypowiedź IP: 62.233.194.* 21.03.08, 11:10
          Co można powiedzieć o człowieku który słowo "szatan" pisuje z dużej litery, a
          Kościół (w znaczeniu instytycji) z małej? I akurat w Wielki Piątek na forum
          postanowiliście urządzić sobie sabat? (Brakuje jeszcze Barskiej , Bosmana itd.
          Wtedy w komplecie moglibyście pochylić się "z troską nad Kościołem")Przypadek?
          Jakoś nie sądzę...
          "...kościół nie może tak jak to robi dziś pozwalać sobie na
          > krzywdzenie poniżanie a może i zabijanie dzieci, nie może sobie
          > pozwolić na wyniesienie pedofilli na ołtarze...
          > Zygmunt Kamiński niestey już pali pedofili gromnice i macha
          > kadzielnicą..."
          Hmm... A wiesz Ty, Leniaku, że "...z każdego bezużytecznego słowa, które
          wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich
          będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony..." (Mt 12,
          36-37) Pozdrawiam.
          • Gość: nelly Pochylamy się z troską nad Kościołem IP: 89.204.192.* 21.03.08, 11:26
            To nie sabat Ursusie. W Wielki Piątek czyli w dzień, kiedy Chrystus
            umarł na krzyżu za nasze grzechy, trzeba z troską pochylić się nad
            Kościołem. Nikt nie potępia Kościoła, który ma doprowadzić ludzi do
            Boga, potępia Kościół którym stał sie on dzięki władzy, bezkarności
            i mamonie. Z tego Kościoła wzór brali wszyscy, którzy głosili jedyną
            słuszną ideologię (m.in. faszyści i komuniści) . Z tego Kościoła
            wzór brali ci, którzy preferowali pozorną pracę, jej rzekome efekty
            i maskowane postawy. Z tego Kościoła wzór brali ci, co doprowadzili
            do upadku Rzeczpospolitej, bo pycha ich zgubiła i którzy
            doprowadzili do katastrofalnej sytuacji w polskich firmach, promując
            mobbing i nepotyzm, czyli to, co Kościół promował od lat. Poniżej z
            książeczki do nabożeństwa z "rachunku sumienia" wypisałam parę
            punktów, które są przydatne w każdej sytuacji, a zarówno dotyczą
            władzy kościelnej i świeckiej.

            Prawo do prawdy i wolności.

            Każdy człowiek ma prawo do prawdy i wolności, nie wolno odmawiać
            tych praw, dlatego nie można:
            • Kłamać, oszukiwać, tendencyjnie informować,
            • Milczeć z bojaźni lub wygodnictwa, gdy trzeba dać świadectwo
            prawdzie i sprawiedliwości,
            • Podchodzić do ludzi z obłudą i pochlebstwem,
            • Zmuszać kogoś groźbami, dyskryminacją, do przyjmowania poglądów,
            podzielania ocen, spełnienia czynów, sprzecznych z jego sumieniem,
            • Trudnić się podsłuchiwaniem, podglądaniem i donosicielstwem,
            • Szargać opinię drugiej osoby przez obmowy, plotki, posądzenia,
            podejrzenia, oszczerstwa, oskarżenia, donosy, anonimy, sądzenie na
            podstawie jednostronnej informacji
            • Tworzyć kliki ludzi wspierających się wzajemnie bez względu na
            sprawiedliwość i kompetencje,
            • Wykańczać swoich przeciwników lub ludzi sobie niemiłych,
            wykorzystując zajmowane stanowisko, znajomości, przynależność do
            organizacji.

            Tak Ursusie, słowa są tylko słowami i można je na własny sposób
            interpretować. Pozdrawiam
            • Gość: Ursus Co Ty pleciesz dziewczyno? IP: 62.233.194.* 21.03.08, 12:27
              "...Z tego Kościoła wzór brali wszyscy, którzy głosili jedyną
              słuszną ideologię (m.in. faszyści i komuniści)..."
              Trudno mi powstrzymać sie przed zacytowniem znanego przysłowia, że jeśli Pan Bóg
              chce kogoś ukarać to rozum odbiera.
              I daruj sobie "troskę" z jaką pochylasz się nad Kościołem. Proponuję raczej
              skupić się na własnych grzechach. A nawet pobieżna analiza Twoich postów
              prowadzi do wniosku, że jest na czym. Pozdrawiam.
              PS. "...Każdy człowiek ma prawo do prawdy i wolności, nie wolno odmawiać
              > tych praw, dlatego nie można (...) szargać opinię drugiej osoby przez obmowy,
              plotki, posądzenia,
              > podejrzenia, oszczerstwa, oskarżenia, donosy, anonimy, SĄDZENIE NA PODSTAWIE
              JEDNOSTRONNEJ INFORMACJI..." Nieprawdaż, Nelly, autorko określenia: "...ksiądz
              pedofil i jego protektor..."?
              • Gość: nelly Pobieżna analiza to za mało IP: 89.204.192.* 21.03.08, 13:36
                Niestety drogi Ursusie, pobieżna analiza moich postów zaprowadziła
                Cię na manowce w myśleniu. Nie ja jestem autorką określenia: "
                ksiądz pedeofil i jego protektor ". Rozumiem, że z moim zdaniem: " z
                tego Kościoła wzór brali wszyscy, którzy głosili jedyną słuszną
                ideologię( m.in. faszyści i komuniści) się nie zgadzasz. No więc
                wyjaśnię Ci dlaczego tak napisałam. Zgodzisz sie chyba z tym, że
                Kościół promuje jedyną słuszną ideologię tj. chrześcijaństwo.
                Zgodzisz sie chyba z tym, że chrześcijaństwo szerzyło się niszcząc
                inne ideologie, które nie miały siły, żeby sie obronić. Zgodzisz się
                chyba z tym, że chrześcijaństwo niszczyło tych, którzy myśleli
                inaczej, bo myślenie jest niedozwolone. Należy przyjmować prawdy
                objawione, czyż nie? No to zobacz, na czym polega paradoks: prawdy
                objawione były w narodzie Żydowskim od pokoleń głęboko zakorzenione
                i jeden człowiek ( Jezus ) myślał inaczej i im sie przeciwstawił. I
                co sie stało? Okazało się, że myślenie grupowe w konfrontacji z
                jednym człowiekiem o innych poglądach - przegrało, chociaż
                następowała polaryzacja myślenia grupowego w kierunku wyznawanych
                wartości. Aby myślenie grupowe mogło dalej triumfować, trzeba było
                zabić Jezusa, pokonać Go ( jako, że zadawał trudne pytanie ) nie
                było można. Bo na trudne pytania ludzie nie znają odpowiedzi.
                Przypomnij sobie baśn Andersena pt. " nowe szaty cesarza". To, że
                cesarz jest nagi, zobaczyło dziecko, bo nie uległo myśleniu
                grupowemu. Dlatego Jezus tak kochał dzieci, bo one nie były zepsute
                poglądami wynikającymi z grupowego myślenia i zadawały trudne
                pytania, które zmuszały dorosłych do zastanowienia się nad tym, co
                tak naprawdę wiedzą o świecie i Bogu. Dlatego każda jedynie słuszna
                ideologia jest szkodliwa, bo wtedy gdy otoczysz sie samymi
                klakierami przestajesz trzeźwo myśleć, a oni utwierdzają cię w
                przekonaniu, że czynisz dobrze. No i wtedy walczysz z tymi, którzy
                mają inne zdanie na temat twojej ideologii i twój własny. Czyli co
                robisz? Kościół ustanawiając hierarchię i wtrącając sie do polityki
                zaraził ludzi myśleniem grupowym. A stąd tylko był krok do tragedii
                całych narodów, bo z tego przykładu wzięło się całe zło na świecie.
                Hierarchia i jedyna słuszna ideologia stojąca ponad prawem, mogła
                doprowadzić tylko do innych słusznych ideologii...Tak działa łańcuch
                przemocy. Kościół został pokonany jego własną bronią, bo nie
                zrozumiał, co głosi. Nie mógł głosić jedynej słusznej ideologii
                stojąc ponad prawem, bo takie postępowanie zaprowadziło Jezusa na
                Golgotę. Żydzi też głosili jedyną słuszną ideologię, walcząc z
                Jezusem.
                • Gość: Ursus Re: Pobieżna analiza to za mało IP: 62.233.194.* 21.03.08, 22:04
                  Pogłębiona analiza Twojej forumowej twórczości umocniła mnie tylko w przekonaniu
                  o słuszności wcześniejszych założeń. Kler to, kler tamto, ble, ble, ble...
                  Wybacz, ale w ten sposób można streścić chyba niemal wszystkie Twoje posty.
                  "...Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy
                  piekielne go nie przemogą..." Mt 16, 18
                  Nie można mówić tak Jezusowi i nie Kościołowi. Kościół jest święty, wieczny i
                  niezniszczalny. I wściekłe, zmasowane ataki (mam wrażenie, że nie po raz
                  pierwszy nasilające się w okolicach Wielkiego Piątku) sług Jego przeciwnika, nic
                  tu nie zmienią... Co do meritum sprawy - w cywilizowanym kraju nawet ostatni
                  szubrawiec-recydywista jest niewinny dopóki nie zostanie skazany przez
                  niezawisły sąd. Nic mi nie wiadomo, aby w Kodeksie Karnym był zapis jakoby
                  zasada ta dotyczyła tylko "nie-księży". Chyba, że o czymś nie wiem... Pozdrawiam.
                  PS. Zdaje się, że przespałaś okres Wielkiego Postu, będący znakomitą okazją do
                  nawrócenia i pokuty. Mogłabyś przynajmniej, zamiast monotonnego klepania w
                  klawiaturę, wziąść się za zrobienie sernika i szarlotki. Z tego przynajmniej
                  byłby jakis pożytek...:)
                  • Gość: nelly Re: Pobieżna analiza to za mało IP: 89.204.195.* 21.03.08, 22:39
                    Ależ Ursusie Twoja pogłębiona analiza mojej forumowej twórczości
                    została oparta na błędnych założeniach, dlatego doprowadziła Cię do
                    błędnego wniosku. Oczywiście, że nie można mówić tak Jezusowi a nie
                    Kościołowi. Ale mój drogi tego, że Kościół sie zmieni Jezus nie brał
                    pod uwagę. Koścół w założeniach miał być święty, wieczny i
                    niezniszczalny. Ale do tego nie miał prawa stworzyć hierarchii i
                    pchać sie do władzy. A do tego nie miał prawa stanąć ponad prawem.
                    Gdy to stało się jego udziałem przestał być Kościołem, który
                    stworzył Jezus i taki Kościół nie jest już święty, wieczny i
                    niezniszczalny. Kościół zapomniał o swoim posłannictwie. Zapomniał o
                    przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Z poglądami Jezusa na Jego
                    Kościół ten właśnie Kościół mógł być tylko sektą, bo bardzo mało
                    ludzi zaczęłoby wyznawać tę religię. Mógł zdobywać serca ludzi tylko
                    miłością. Wtedy ta religia przetrwałaby. To co sie z nią stało,
                    świadczy o tym, że kapłani Chrześcijańscy niczym nie różnili się od
                    kapłanów innych starożytnych i pogańskich bożków. I to jest tragedia
                    tego Kościoła i Jego wyznawców. Co do meritum. Jak działają
                    niezawisłe sądy nawet nie chciałbym pisać, bo musiałabym spędzić o
                    wiele więcej czasu przy kompie. Pozdrawiam
                    PS. Jak widzisz wcale nie przespałam okresu Wielkiego Postu, skoro
                    tyle myśli mu poświęciłam. Ale to dlatego, że zamiast upiec sernik i
                    szarlotkę wolałam kupić ;).
                    • Gość: Ursus Re: Pobieżna analiza to za mało IP: 62.233.194.* 22.03.08, 00:37
                      "...że Kościół sie zmieni Jezus nie brał pod uwagę..." ?!?
                      Znaczy się co? według Ciebie jest dosyć mało przewidujący jak na Pana Wszechświata?
                      Kościół za ziemskiego bytowania Jezusa właściwie nie istniał, zaczął się tworzyć
                      po wniebowstąpieniu. Żeby coś się mogło zmienić to najpierw musi zaistnieć.
                      PS. Kupne to nie to samo co domowe...:)
                      • Gość: nelly Re: Pobieżna analiza to za mało IP: 89.204.195.* 22.03.08, 09:01
                        No i popatrz Ursusie do jakich wniosków doszliśmy. Jezus był za mało
                        przewidujący jak na Pana wszechświata. Oczywiście, że wg tej religii
                        tak jest. Mało tego. Bóg w ogóle nie był przewidujący, bo nie
                        przewidział tego zjawiska, że śmierć Jego syna była na próżno.
                        Kościół za czasów Jezusa już istniał, bo należeli do niego Jezus i
                        jego apostołowie no i wszyscy, którzy wierzyli w Jezusa. Czyli m.in.
                        Jego matka i ci co odprowadzili Go na Golgotę. Czyż nie? Kościół
                        zaczął sie rozrastać po Wniebowstąpieniu, ale na zasadzie
                        dobrowolności. Powiem więcej. Wyznawcy tej religii byli
                        prześladowani i za nią oddali życie. Do tej pory ten Kościół był
                        święty, wieczny i niezwyciężony. Co stało się z nim dalej? Przejęli
                        go ludzie, którzy kolejnych zwolenników nie szukali na zasadzie
                        dobrowolności. Religia stała sie obowiązująca. Niszczyła wszystkie
                        dotychczasowe religie, ale już nie w imię miłości bliźniego ale w
                        imie władzy nad nim. No i w tym momencie utraciła sens. Do głosu
                        doszły ludzkie słabości: to uczyniła władza, bo tak rozumiano
                        posługę, która wiązała się ze sprzedawaniem odpustów. Dzięki temu
                        można było grzeszyć do woli. No i tu został wypaczony sens
                        Sakramentu Pokuty. Zapominasz o jednym. To nie było pierwsze
                        podejście, gdzie Bóg nie był przewidujący. Bóg, który wyprowadził
                        Mojżesza i jego lud z ziemi egipskiej też przewidujący nie był, bo
                        nie przewidział, że ludzie odwrócą sie od Niego. Ukarał ich to fakt,
                        bo żaden z nich nie doszedł do ziemi obiecanej i tułali się po
                        pustyni. Ale co to oznacza? Nie wiedział, że tak się stanie? Jeśli
                        był przewidujący jako Pan wszechświata, to dlaczego karał ludzi za
                        coś, co było nieuchronne? W tej religii Bóg jest jak widać mało
                        przewidujący. Powiesz, szatan zamieszał. No tak. No więc dlaczego
                        szatan nie mógł zamieszać w tym Kościele i ten Kościół, który miał
                        być święty, wieczny i niezwycięzony, to nie mogło być jego dzieło?
                        Powiem tak. Nie ma większej siły niż miłość, czyli jeśli Kościół nie
                        kieruje się miłością, a na każdym kroku widzimy tego dowody - to ten
                        Kościół, który jest obecnie to dzieło szatana. Do tego, żeby
                        całkowicie go pogrążyć jest tylko o krok. A wiesz dlaczego? Bo to,
                        co robił Jezus, czyli wiara w ludzi, stało się udziałem nie Kościoła
                        i jego dostojników, ale udziałem zwykłych ludzi. Psychologia święci
                        triumfy, a czego ludzie oczekują od kapłanów? Tego, żeby byli
                        psychologami. No i powstał nurt nie związany z Kościołem, a
                        wypełniający pustkę, którą właśnie Kościół miał zapełnić. Czy to nie
                        paradoks? Sam przyznasz, że psychologia potrafi wyjaśnić każde
                        zjawisko. Wystarczy pooglądać sobie programy o super niani ;).
                        Okazuje się, że źli ludzie jeśli poszukać w nich dobra - nie sa źli.
                        Jeśli ustalisz zasady, których nie złamiesz - będą dobrzy. Co to
                        oznacza? To Ty łamiąc zasady i naginając je do swoich potrzeb
                        wprowadzasz zamieszanie w ich psychice i to ty odpowiadasz za to, co
                        się z nimi dalej stanie. Wiesz, co mnie zaskoczyło. W żadnym
                        programie o super niani nie ma mowy o Kościele i stosunku rodziców
                        do Kościoła, ale to właśnie nie ksiądz i Kościół powoduje, że te
                        rodziny się zmieniają zgodnie z przykazaniem miłości, tylko zwykła
                        niania, która widzi coś, czego w tych rodzinach się nie dostrzega. W
                        ten sposób na ludzi patrzył Jezus i apostołowie. Ale w ten sposób
                        już nie patrzy kler. Jest jeszcze coś. Jeżeli sobie przyznajesz
                        prawa, których odmawiasz innym, to w ten sposób rodzi się zło. Jeśli
                        zło wytłumaczysz moralnością Kalego, to tworzy się łańcuch zła i
                        nowa ideologia, której założenia niczym nie różnią się od
                        poprzedniej. Szukając usprawiedliwienia dla swojej porażki szukasz
                        winnych, a nie rozwiązania problemu. Znalezienie winnych jest dla
                        ciebie wytłumaczeniem. A po ukaraniu ich stajesz sie taki jak
                        winowajcy. Pozdrawiam.
                        • empi Re: Pobieżna analiza to za mało 22.03.08, 09:35
                          >Jeżeli sobie przyznajesz prawa, których odmawiasz innym, to w ten
                          >sposób rodzi się zło.
                          To jest przyczyna wszelkiego zła, w każdej dziedzinie
                          > Bóg w ogóle nie był przewidujący, bo nie przewidział tego
                          >zjawiska, że śmierć Jego syna była na próżno.
                          Nelly, nie zbadane są wyroki Boga. Staramy się go zrozumieć,
                          przeanalizować Jego decyzje itp. ludzką miarą.
                          Bóg, który wyprowadził
                          > Mojżesza i jego lud z ziemi egipskiej też przewidujący nie był, bo
                          > nie przewidział, że ludzie odwrócą sie od Niego.
                          Nie pomyślałaś, że Bóg celowo doświadczał swój naród wybrany? Czyż
                          już w starym testamencie nie opisano przyjścia i śmierci Zbawiciela?
                          Przewidział Bóg, zaplanował. Może misją narodu wybranego było
                          ukrzyżowanie Chrystusa by spełniło się Słowo Boże?. Tak jak ludzi,
                          Bóg i instytucję Kościoła doświadcza regularnie poprzez historię by
                          oczyszczać go z gromadzącej się w nim pychy?
                          pzdr.
                          • Gość: nelly ukrzyżowanie było misją narodu wybranego IP: 89.204.195.* 22.03.08, 10:06
                            Masz rację Empi. Ale w takim razie obraz Żydów, którzy ukrzyżowali
                            Pana Jezusa został fałszywie przekazany, bo znowu ludzie na sposób
                            ludzki wytłumaczyli sobie decyzję Boga. Jeśli taka była wola Boga,
                            żeby naród wybrany go ukrzyżował, to z tego powodu nie wolno było
                            potępiać Żydów. Oni byli narodem wybranym i narzędziem w ręku Boga.
                            Proroctwo musiało się wypełnić. Bóg doświadczał naród wybrany i
                            przez to, że ten naród głosił Jego naukę, pokazał, że ten naród jest
                            dalej wybrany. Co więc sie stało, że ta religia tak sie zmieniła?
                            Dopóki była w rękach narodu wybranego ( czyli apostołów ) była taka
                            jak powinna być. W takim razie, jaki to naród okazał sie " gorszy od
                            Żydów "? Jaki to naród tak zbeszcześcił te naukę i przykazanie
                            miłości? Jak to się dzieje, że w Kościele gromadzi się pycha, skoro
                            pierwszym z grzechów głownych i śmiertelnych jest pycha? Jak można
                            robić rachunek sumienia i nie rozumieć co pycha oznacza? No to jak w
                            takim razie Kościół mógł pchać się do władzy? Biorąc tylko pod uwagę
                            grzechy główne, to w żadnym razie Kościół nie mógł stać sie tym,
                            czym jest obecnie. Pozdrawiam
                        • Gość: Ursus Re: Pobieżna analiza to za mało IP: 62.233.194.* 22.03.08, 09:52
                          "...No i popatrz Ursusie do jakich wniosków doszliśmy. Jezus był za mało
                          przewidujący jak na Pana wszechświata..."
                          Nie, Nelly. To Ty doszłaś do takiego niemądrego wniosku, nie ja.
                          "...Kościół, który jest obecnie to dzieło szatana..." A to już jest, droga
                          Nelly, bluźnierstwo... Przykro mi. Ale przynajmniej szczerze pokazałaś swoje
                          prawdziwe oblicze. Widać owcza skóra, którą od czasu do czasu wrogowie Kościoła
                          usiłują przywdziewać, okazała się w Twoim wypadku, nie najlepiej skrojona.
                          Zdradziłaś się , Nelly.
                          • Gość: nelly Re: Pobieżna analiza to za mało IP: 89.204.195.* 22.03.08, 10:25
                            Ależ Ursusie, zbyt pochopnie wyciągasz wnioski. Ja na razie
                            analizuję wszystkie możliwe scenariusze wychodząc od sposobu
                            myślenia moich rozmówców. Chyba w ten sposób powinno się podchodzić
                            do rozwiązywania problemów, prawda? Nie można myśleć, że dane
                            zjawisko ma tylko jedną i do tego łatwą do zidentyfikowania
                            przyczynę. Ty i inni rozmówcy pokazaliście, że przyczyn jest więcej.
                            Ja tylko usiłuję je połączyć logicznie. Wracając do tematu. Jeśli
                            Jezus nie był mało przewidujący, a to już sobie tłumaczymy z Empi,
                            to w takim razie taka była Jego wola, a misją narodu wybranego było
                            ukrzyżowanie Jezusa. Masz inne pomysły, przyjacielu? Kościół, który
                            jest obecnie pełen pychy i niezrozumienia dla ludzi musi być dziełem
                            szatana, skoro grzechy główne zawiarają pychę i chciwość. A to nie
                            są grzechy, które można wyznawać dowolną ilość razy na spowiedzi.
                            Grzechy śmiertelne, to takie, które stwarzają niebezpieczeństwo, że
                            pójdziesz do piekła, jeśli nie zdążysz przed śmiercią odprawić
                            sakramentu pokuty. Więc sam chyba rozumiesz, że ryzyko jest duże,
                            skoro nie wiesz jak długo będziesz żył. Co więc powoduje, że grzechy
                            główne popełnia się licząc na to, że zdążysz przed śmiercią pojednać
                            się z Bogiem? To, co powoduje takie myślenie to kolejny grzech też
                            śmiertelny nazywany grzechem przeciwko Duchowi Świętemu. Sam
                            przyznasz, że ludzi można oszukać i ich nie trzeba sie obawiać, ale
                            z pewnością Boga oszukać sie nie da. Czy chcesz powiedzieć, że
                            ludzie w to nie wierzą? No to co to za wiara, skoro ludzie myślą, że
                            oszukają Boga? A jakiej nagrody spodziewają się za swoje życie?
                            Nie jestem wrogiem Kościoła. Martwi mnie, że to właśnie Kościół
                            poprzez pychę i inne grzechy główne pokazał jak zadrwić sobie z
                            Boga. Przyznając sobie prawa, których odmawiał innym pokazał, że w
                            Boga nie wierzy, a religia śłuży do zaspokajania jego pychy. No i
                            stąd czy tego chcesz czy nie narodziły się wszystkie jedynie słuszne
                            ideologie. Z zakłamania i podwójnej moralności Kościoła. Pozdrawiam
                  • edico Trzeba ją chociaż chcieć przeprowadzić, 21.03.08, 22:54
                    co w Twoim wypadku nie ma absolutnie żadnego miejsca.

                    Tym samym zaprzeczasz sam sobie posiłkując się jeszcze na dodatek strofą z
                    Biblii, jakby to miało mieć w tym miejscu jakiekolwiek znaczenie. Ponadto
                    ujmowanie na tej samej płaszczyźnie pojęć Kościół i kler wydaje się być nie
                    uprawnionym nadużyciem nie tylko ze względów logicznych. Chyba że stawiasz tezę
                    o tożsamości takiego stanu, co w konsekwencji prowadzi do postawienia znaku
                    równości między wspomnianym Jezusem, Kościołem a klerem, co prowadzi już do
                    zupełnego absurdu.

                    Końcowe dywagacje można zestawić tylko ze starym porzekadłem stwierdzającym, że
                    "jeżeli oczy nie widzą, to głowa nie boli". Stąd też jawi się nam takie a nie
                    inne stanowisko krytykowanych hierarchów kościelnych.
                    Przypomnij sobie Michalika, jak to ukrywał po całej dostępnej przestrzeni swego
                    prałata Michała Moskwę oskarżonego o molestowanie nieletnich dzieci ze szkoły
                    podstawowej i dopiero po wielu latach nieskutecznego ścigania go przez tzw.
                    wymiar sprawiedliwości wytropili go nie kto inny, a dziennikarze dziennikarze
                    podając publicznie adres zamieszkania na Ukrainie, telefon i miejsce
                    przekroczenia granicy, do którego aktualnie właśnie zmierzał :o))

                    O tym, że Michalik nie wiedział, że pełni na Ukrainie posługę kapłańską możesz
                    wmawiać dzieciom w przedszkolu.
                    Do tego wszystkiego podnoszony w poście Wielki Piątek ma się tak ma się tak do
                    poruszanej kwestii, jak Święto Kupały do Święta Wniebowstąpienia :))

                    Jaki i komu może być pożytek z tak prowadzonych wielkopostnych dywagacji, nie
                    mam najmniejszego pojęcia poza autorem powyższego postu zarzucającemu komuś
                    innemu bezmyślne klepanie w klawiaturę.
                    • Gość: Ursus Jeżeli nie masz pojęcia IP: 62.233.194.* 22.03.08, 00:47
                      "...jaki i komu może być pożytek z tak prowadzonych wielkopostnych dywagacji..."
                      to po co się wcinasz między wódke i zakąskę? Pozdrawiam.
                      PS. Jezus, Kościół i jego pasterze to absurd? Tjaaaa... bardzo "odkrywcze".
                      Jestem pod wrażeniem.
                      • edico Re: No to wytłumacz 22.03.08, 01:00
                        Co jeszcze można dodać do tej zakąski:
                        www.tvn24.pl/-1,1543208,wiadomosc.html
                        :)
              • leniak ja jestem autorem tego określenia 21.03.08, 15:59
                dla mnie 13 lat ukrywania wiedzy o mozliwym przestepstwie jest
                przestępstwem i zarazem potwierdzeniem realności tego pierwszego
                przestępstwa...
                jest tez grzechem...
                • Gość: nelly Re: ja jestem autorem tego określenia IP: 89.204.192.* 21.03.08, 16:05
                  W Kościele nie ma mowy o przestępstwie, więc wystarczy, że coś jest
                  grzechem. A jeżeli jest grzechem to znaczy, że ten grzech został
                  wyznany na spowiedzi. Więc na co trzeba było czekać 13 lat?
                  • esmeralda_2 Re: ja jestem autorem tego określenia 21.03.08, 20:16
                    A gdzie pokuta i naprawienie swojego występku. W sumie do bani jest ta spowiedź.
                    • Gość: nelly Re: ja jestem autorem tego określenia IP: 89.204.192.* 21.03.08, 20:55
                      To nie spowiedź jest do bani, tylko interpretacja Sakramentu Pokuty
                      przez kler i sprzedawanie odpustów. Jeśli czegoś naprawdę żałujesz
                      to nigdy więcej tego nie zrobisz. Twoje sumienie będzie ci to
                      wyrzucać całe życie. Nie dlatego masz sie pojednać z Bogiem, żeby
                      iść do nieba. Masz żałować za swoje grzechy, bo one doprowadziły
                      Jezusa na Golgotę. A ludzie żałują za grzechy dlatego, że przez
                      chwilę tracą możliwość pójścia do nieba ;). Dlatego uważam, że jeśli
                      ksiądz oskarżony o molestowanie wyznał ten grzech to jego spowiednik
                      o tym wie. A ksiądz po tej spowiedzi się poprawił. Ale to musiało
                      być 13 lat temu. I od tego czasu ksiądz nie wszedł na droge grzechu.
                      Nie chodzi o przedawnienie, bo czegoś takiego nie ma. Ksiądz
                      pokutuje całe życie. A jeśli chodzi o naprawienie występku czy
                      choćby o słowo " przepraszam " skierowane do ofiar. No cóż tego
                      właśnie nie pojmuję. Dlaczego tego słowa nie usłyszeli.
                      • esmeralda_2 Re: ja jestem autorem tego określenia 21.03.08, 21:01
                        Bo grzeszył dalej i dalej się spowiadał - inne grzechy nie pamiętam, ale odpuść
                        mi je Panie. a\A propo spowiednika, czy u księży jest ten sam, czy mogą sobie
                        zmieniać?
                        • Gość: nelly Re: ja jestem autorem tego określenia IP: 89.204.195.* 21.03.08, 22:48
                          Czegoś tu nie rozumiem. Co znaczy, że grzeszył dalej i dalej się
                          spowiadał? Chyba nie z tego samego grzechu? Bo jeśli tak, to jego
                          mocne postanowienie poprawy było okłamywaniem Boga a tym samym
                          grzechem przeciwko Duchowi Świętemu. Dlaczego ksiądz miałby zmieniać
                          spowiednika? Czy dlatego, że wstydziłby się wyznać drugi raz ten sam
                          grzech temu samemu spowiednikowi? Ale to byłaby podłośc i
                          tchórzostwo z jego strony, a religia chrześcijańska nie jest dla
                          ludzi podłych i tchórzy. Zresztą co księdzu dałaby zmiana
                          spowiednika? Boga i tak ( oraz własnego sumienia ) nie udałoby sie
                          mu oszukać.
          • leniak cóż wciąz jestem tego kościoła członkiem 21.03.08, 15:52
            i dopóki tak jest, nie zamierzam pozwolić by plugawiał...
            co do sądu jak sam zauwazasz czas na ten sąd nieuchronnie nadejdzie
            dla każdego...
      • Gość: wiejska baba Re: Prześladowanie kościoła.? o czym wy piszecie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.08, 09:08
        cóż za głupoty.ksiądz powinien byc osadzony zgodnie z prawem bo jest
        tylko człowiekiem i co ma do tego kosciół? Kosciół to lud Boży a nie
        administratorzy.
        • leniak Re: Prześladowanie kościoła.? o czym wy piszecie? 21.03.08, 09:15
          gdyby kościół oznaczało lud Boży - wtedy ksiądz pedofil i jego
          protektor zostaliby z tego koscioła wygnani i nie plugawili
          swiatyni...
          Jezus wyganiał przekupniów ze świątyni - jego samozwańczy nkapłani
          zapraszają tam dewiantów...
          • Gość: nelly Re: Prześladowanie kościoła.? o czym wy piszecie? IP: 89.204.200.* 21.03.08, 09:20
            Gdyby Kościół oznaczało lud Boży to ksiądz pedofil i jego protektor
            nie ukończyliby seminarium z powodu swoich skłonności.
            • esmeralda_2 Zmowa w Wielki Czwartek kazań biskupów. 21.03.08, 10:36
              Media krytykował abp Marian Gołębiewski, metropolita wrocławski: - Media gonią
              za sensacją. Dlatego obraz kapłana przedstawiają najczęściej w krzywym
              zwierciadle. Na te wszystkie ataki i krytyki odpowiedzmy bracia świętością
              naszego życia, gorliwością pracy duszpasterskiej, szacunkiem do każdego
              człowieka - powiedział.

              Najmocniej zabrzmiało kazanie bp. Stefanka. Sympatyzujący z Radiem Maryja biskup
              łomżyński mówił o zorganizowanej akcji przeciwko Kościołowi. Atakuje się
              celibat, pozbawia kapłanów autorytetu: - Trzeba przecież przejąć kontrolę nad
              personelem tej instytucji, stąd osobna akcja przeciwko personelowi Kościoła -
              ironizował. I narzekał na "awantury" prowokowane przez "schizmatyków, heretyków
              i propagandzistów".
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5044446.html......
              Nad czym oni płaczą, przecież sami to ukształtowali właśnie taki obraz kościoła
              - instytucji.
              • Gość: nelly Re: Zmowa w Wielki Czwartek kazań biskupów. IP: 89.204.192.* 21.03.08, 10:53
                Jak to nad czym płaczą? Są jak złodzieje, którzy nie żałują, że
                kradli tylko żałują, że muszą iść do więzienia. Ich bezpieczny
                światek łatwych zarobków się wali, a Ty pytasz nad czym płaczą? Nie
                spodziewali się, że dożyją czasów, gdy słowo kapłan nie będzie
                znaczyło to samo co Bóg. A media nie zostawiają na nich suchej
                nitki. Dlatego muszą odpowiedzieć świętością życia, a to taaaaaakie
                trudne. Muszą sie dostosować do przykazań głoszonych przez siebie.
                No i koniec z kasą, bezkarnością i władzą. A do tego trzeba kochać
                wrogów. Toż to niemożliwe, co widać po odpowiedziach na atak mediów.
                Gdyby kochali wrogów to zamiast szydzić i narzekać na awantury
                prowokowane przez schizmatyków, heretyków i propagandzistów, byliby
                im wdzięczni, bo : " kto złym się czuje tego zarzut wzruszy. Cienia
                się swego boi hipokryta. Szanujmy mądrych przykładnych chwalebnych
                śmiejmy sie z głupich choć i przewielebnych". A prawdziwa cnota
                krytyk się nie boi, natomiast wrogowie są bardziej szczerzy niż
                przyjaciele i w kształtowaniu naszych poglądów i osobowości, oddają
                nam tylko przysługę. Dzięki nim możemy się doskonalić i zmierzać do
                świętości. No ale do tego trzeba zacząć myśleć nad sobą.
        • edico Re: Prześladowanie kościoła.? o czym wy piszecie? 21.03.08, 22:57
          Gość portalu: wiejska baba napisał(a):

          > cóż za głupoty.ksiądz powinien byc osadzony zgodnie z prawem bo jest
          > tylko człowiekiem i co ma do tego kosciół? Kosciół to lud Boży a nie
          > administratorzy.

          Jestem tego samego zdania. Tym bardziej, że mataczenie nie tylko oskarżonego nie
          daje się ukryć.
    • Gość: jacek kolejne brednie IP: *.lublin.mm.pl 21.03.08, 11:01
      znowu gazeta broni Kościoła. Jaka on dbała o niego jest. Jak walczy swoimi
      artykułami o wielkość i rozwój.
      Dla mnie sprawa jest jasna. Nie ma oskarżenia do prokuratury to wynocha.
      Wszystkie te biedne owieczki niby oskarżają ale nikt nie oskarża. Nie ma
      oskarżenia, nie ma wyroku sądu, nie ma sprawy. Tylko takie postawienie sprawy ma
      sens. Odzywają się pieski i szczekają w zatroskaniu. Jak oni są przejęci tym
      Kościołem. Żenada. Pedofili do więzienia i tam się nimi zajmą pod celą.
      • Gość: Ursus Re: kolejne brednie IP: 62.233.194.* 21.03.08, 11:22
        Dokładnie tak. Pozdrawiam.
      • Gość: nelly Re: kolejne brednie IP: 89.204.192.* 21.03.08, 15:20
        Niestety mylisz się Jacku. Jest sprawa. Sam hierarcha przyznał, że
        od 13 lat ją rozwiązuje ( aczkolwiek z marnym skutkiem ). Kościół
        musi być czysty jak łza i dlatego, żadna skaza na jego honorze nie
        może być. To rozzuchwala ludzi i powoduje, że wykazują podwójną
        moralność i chorobę zaprzeczeń. W Kościele nie musi być oskarżenia
        do prokuratury z prostego powodu: sam Kościół powinien dbać o swój
        wizerunek. Tymczasem w Kościele jest rozłam. Czy kłamie jedna czy
        druga strona to i tak nie jest istotne. Ważne jest przesłanie, które
        wynika z ich działania. Albo jedna albo druga strona nie wierzy w
        Boga i odsuwa ludzi od Kościoła.
        • Gość: jacek Re: kolejne brednie IP: *.lublin.mm.pl 21.03.08, 15:48
          i będzie jeszcze przez 20 lat rozwiązywał a i tak już jest przedawnienie.
          Domyślam się że prawdopodobnie coś tam było. Ale jak nie będzie oskarżeń do
          prokuratury to nigdy się tego nie utnie. Jak by poszedł jeden z drugim do
          pierdla a ze dwóch biskupów za utrudnianie śledztwa i zatajenie przestępstwa to
          może by to coś zmieniło. A tak ci poszkodowani siedzą cicho i nic się nie
          dzieje. A gdy zgwałcą kobietę to każdy jej tłumaczy że dla dobra innych powinna
          zeznawać a dziecko urodzić.
          • Gość: nelly Re: kolejne brednie IP: 89.204.192.* 21.03.08, 15:57
            To, że poszkodowani siedzą cicho, to nie znaczy, że nic sie nie
            dzieje. Dzięki temu ludzie mogą zobaczyć jaki jest kler, bo sam sie
            kompromituje. Ale na razie mają za mało władzy, żeby go pokonać.
            Dlatego trzeba poczekać, aż kler sam się zamota w zeznaniach.
            • Gość: jacek Re: kolejne brednie IP: *.lublin.mm.pl 21.03.08, 16:23
              tak i te informacje ukazują się w gazecie wyborczej, która ma raczej małą
              wiarygodność u ludzi których miałabyś do czegoś przekonać a która wszystko co
              walnie w kościół podchwytuje z radością.
              • Gość: nelly Re: kolejne brednie IP: 89.204.192.* 21.03.08, 16:28
                Gazeta nie podkopie autorytetu Kościoła lepiej niż on sam to zrobi.
                Przez tłumaczenie się ugrzęźnie, bo będzie musiał stanąć po którejś
                stronie, a po której nie stanie - to już jest porażka.
            • edico Re: kolejne brednie 21.03.08, 22:59
              Gość portalu: nelly napisał(a):

              > Dzięki temu ludzie mogą zobaczyć jaki jest kler, bo sam sie
              > kompromituje.

              I to jest jedyna korzyść z tego cyrku kościelnego urządzanego przez kler.
      • leniak i to jest własciwe postawienie sprawy 21.03.08, 15:56
        są zarzuty o pedofilię to powinny trafić do prokuratora a nie do
        biskupa...
        jeśli jednak trafiły do biskupa to ten jak każdy ma obowiązek
        zgłosić je do prokuratora...
        nie robiąc tego jest wspólnikiem przestępstwa
        i tyle...
        • Gość: joanna Re: i to jest własciwe postawienie sprawy IP: *.lublin.mm.pl 21.03.08, 16:10
          Księza swoje. I dzis, i wczoraj. Zaparci ludzie...
          • Gość: nelly Re: i to jest własciwe postawienie sprawy IP: 89.204.192.* 21.03.08, 16:20
            Dziwisz się im Joanno? Wszak grają o wysoką stawkę. To ich być albo
            nie być...
            • joannabarska Tworki w kościele! 21.03.08, 16:32

              Papierowe torby na zakupy, a na nich wypisane ludzkie winy i
              grzechy są dominującym elementem wystroju Grobu Pańskiego w krypcie
              kościoła oo. pijarów w Krakowie. Zawieszona na drewnianej belce
              pętla ze sznura przypomina o losie Judasza. Mottem tegorocznego
              Misterium Grobu Pańskiego u oo. pijarów są słowa "Jezus Chrystus w
              hipermarkecie". Ciekawi mnie,co tam kupi...A niektórzy ksieża
              powinni sie leczyc.

              "Nie mów z osłami o salami". (Włodzimierz Ścisłowski)
              • Gość: nelly Re: Tworki w kościele! IP: 89.204.192.* 21.03.08, 16:42
                No cóż pomysł ciekawy, zważywszy na to, że ta religia stała sie
                komercyjna. Tak więc Jezus Chrystus przychodząc do Kościoła znajduje
                sie w hipermarkecie. A o losie Judasza rzeczywiście kler powinien
                pamiętać, bo wśród nich jest Judasz, który rozwali ten Kościół. Nie
                mogą sie tylko zdecydować kto nim jest...
              • Gość: jacek to nie tworki IP: *.lublin.mm.pl 21.03.08, 16:45
                tylko antysemityzm. Zapomniałaś barska że ty jesteś od łowienia antysemitów?
              • Gość: folkatka Re: Tworki w kościele! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.08, 22:21
                Przykre, Pani Joanno, ze wypowiada się Pani w sposób jednoznaczny na temat
                przesłania które niesie ze sobą ten Grób...Dla mnie jest ono ciekawe - i skłania
                do myślenia...
                • Gość: folkatka Re: Tworki w kościele! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.08, 22:22
                  Osmieszanie czegos czego się nie rozumie - to takie polskie...i takie bardzo
                  internetowe :((
    • edico Albo rozdwojenie jaźni towarzysza biskupa :)) 21.03.08, 18:09
      Skądś znam tę kościelną retorykę. Hipokryzja kleru jest wręcz bezgraniczna ;(

      A towarzysz biskup ujmuje się biednym, skrzywdzonym i poniżanym księżulkiem,
      który pozbawiony chłopców nie możne sobie ulżyć w kościelnym cierpieniu - co
      jest równoznaczne z prześladowaniem Kościoła!!!

      Cóż ci biedacy mają teraz robić z zaspakajaniem zasłużonych przecież potrzeb
      godnych sług Królestwa Bożego???

      Aż cisną się na usta słowa Zagłoby z Trylogii Sienkiewicza "Diabeł sie w ornat
      ubrał i ogonem na msze dzwoni".

      Przed paroma dniami w TV poruszono gorszącą scena, gdzie proboszcz nie chciał
      wpuścić trumny zmarłego do kościoła, a wikary uciekł z
      cmentarza nie dokończywszy ceremonii pogrzebu.

      Czy siódme przykazanie kościelnych "Uczynków miłosierdzia co do ciała" nie brzmi
      wprost i jednoznacznie, że należy "Umarłych pogrzebać" ???

      Komu te wszystkie przykazania, kanony czy egzorcyzmy mają służyć, skoro sami
      zastępcy Boga mają je w głębokim poważaniu???

      Trawersując ten cały odstawiany przez hierarchów kościelnych cyrk moralny: będąc
      tak przewrażliwionym nawet na domniemaną krzywdę własnych funkcjonariuszy i
      podnosząc krzyk pod sklepienia kościołów, a milczy do dnia dzisiejszego na temat
      aktualnych "czystek" w Tybecie.

      I kto tu publicznie odziera człowieka z jego godności???!!!

      Żenua w pełni tego słowa znaczeniu!!!
      • Gość: nelly Re: Albo rozdwojenie jaźni towarzysza biskupa :)) IP: 89.204.192.* 21.03.08, 18:28
        Ja też znam tę kościelną retorykę. Dokładnie taka sama jak w
        przypadku Krzyżaków czyli Zakonu Najświętszej Marii Panny. Opisał ją
        pięknie Sienkiewicz. Aż dziw bierze, że nikt sie nie doszukał
        analogii w stosunku do kleru. Kler opisał też pięknie Reymont w
        " Chłopach ". Jakim cudem dzieła Sienkiewicza i Reymonta nie zostały
        zakazane przez kler, do tej pory nie mogę sie nadziwić. Chyba, że
        dlatego, że dla odwrócenia uwagi jest poruszony wątek Żydowski.
        Widać najciemniej było pod latarnią. Tak samo nikt nie zrozumiał, co
        napisał Krasicki w " Monachomachii ". A napisał tylko tyle, że:
        " wielebne głupstwo od wieków mieszkało ". Co do pochówków. Nie dziw
        się, bo to praktyka stosowana przez lata przez kler. Nawet nie wiesz
        ilu ludzi nie pochowano na cmentarzu. O dzieciach, które nie były
        ochrzczone nie wspominam. Jeszcze w tamtym roku wierzono, że
        nieochrzczone dzieci idą do odtchłani, a nie do Nieba. Dopiero
        Benedykt XVI wydał dekret, że nieochrzczone dzieci idą do Nieba,
        czym wprowadził zamieszanie. Bo jakże to? Wszystkie? Czyli z innych
        religii też. A co na to Allach i rodzice tych dzieci? O innych
        Bogach nie wspomnę ;).
        • edico Dzisiaj jest wielkie "Święto Jare" 21.03.08, 19:13
          I znowu stare piękne święto zostało przesłonione katolickim. Na jajkach -
          symbolach życia - "pisze się" wizerunki importowanych świętych...

          Święto Jare (21 Marzec - pierwszy dzień wiosny) poświęcone było szczególnie
          Matce Ziemi i narodzinom nowego życia po mroźnej zimie, a także bogu Rodowi. W
          święto to malowano pisanki - jajka, które były słowiańskim symbolem wiosennego
          odrodzenia się życia.

          Towarzyszące mu obrzędy magiczne miały wnosić do domostw energię i radość życia
          oraz zapewnić dobry urodzaj i powodzenie na cały rozpoczynający się wiosną rok.
          Najbardziej powszechnym i znanym zwyczajem było (symbolizujące przepędzenie
          zimy) topienie lub spalenie słomianej kukły, zwanej Marzanną (kukły
          przedstawiającej boginię, którą w rytualny sposób palono, topiono, w czasie
          wiosennego Święta Jarego, aby przywołać wiosnę).

          Kukłę wykonywano ze słomy, owijano białym płótnem, zdobiono wstążkami i
          koralami. Tradycja nakazywała, aby dziecięcy orszak z Marzanną i zielonymi
          gałązkami jałowca w dłoniach, obszedł wszystkie domy we wsi. Po drodze
          podtapiano Marzannę w każdej wodzie, jaka się nadarzyła. Wieczorem kukłę
          przejmowała młodzież. W świetle zapalonych gałązek jałowca wyprowadzano Marzannę
          ze wsi, podpalano i wrzucano do wody.

          Zazwyczaj czyniono to przy szczególnym wszczynaniu hałasu – trzaskaniu z batów,
          terkocie i klekocie wszelkich grzechotek, śpiewie i grze na wszelkiego rodzaju
          instrumentach. Z topieniem "Śmiercichy", również obecnie, związane są różne
          przesądy: nie wolno dotknąć pływającej w wodzie kukły, bo grozi to uschnięciem
          ręki, obejrzenie się za siebie w drodze powrotnej może spowodować chorobę, a
          potknięcie i upadek - śmierć w ciągu najbliższego roku.

          Również i w tym przypadku nie obyło się z podejmowanymi próbami zakazania tego
          starosłowiańskiego zwyczaju, czego pierwsze wyraźne wzmianki odnajdujemy w 1420
          roku na Synodzie Poznańskim. Rodzima tradycja okazała się jednak silniejsza. W
          konsekwencji na przełomie XVII/XVIII wieku próbowano tradycje topienia Marzanny
          zastąpić (w dzień środy przed wielkanocnej) zrzucaniem z wieży kościelnej kukły
          symbolizującej Judasza, co również zakończyło się niepowodzeniem.

          Po rytualnym symbolicznym przepędzeniu zimy, przychodziła kolej na powitanie i
          przyjęcie wiosny. Na wzgórzach mężczyźni rozpalali ogniska mające dodatkowo
          przyspieszyć oczekiwane przyjście wiosny i słonecznych dni. Młodzi wyruszali na
          łąki i do lasu w poszukiwaniu wierzbowych i leszczynowych witek pokrytych pąkami
          bazi, z których następnie "budowali" wiechy. Sprzątano i wietrzono całe domostwa
          oraz tzw. obejście, prano i szykowano świeże odzienie, pieczono placki a
          szczególnie wiosenne kołacze. Najważniejsze było jednak malowanie jajek -
          prasłowiański symbol życia, płodności i magicznej siły witalnej.

          Pisanka była bowiem szczególnym elementem magicznych obrzędów mogących zapewnić
          zdrowie i dorodność nie tylko domownikom ale i zwierzętom gospodarczym – w tym
          celu zwykło się nimi pocierać chore miejsca lub toczyć po grzbietach zwierząt.

          Dla przepędzenia złych mocy, po zakończeniu wszelkich (mogących trwać nawet
          kilka dni) przygotowań do właściwego święta, w wieczór przedświąteczny
          obchodzono całe gospodarstwo i ziołami okadzano każdy jego zakątek.

          Nazajutrz obchodzono Śmigus - rytuał który początkowo polegał na uderzaniu się
          nawzajem rozkwitłymi witkami wierzbowymi, baziami. Wierzono, iż pozwala wygonić
          to tzw. złe, oczyszcza człowieka i daje mu siłę. Kulminacją Święta Jarego były
          zazwyczaj urządzane na świętych wzgórzach uroczyste uczty podczas których
          obdarowywano się kraszankami oraz igrzyska połączone ze śpiewem i tańcem.

          W pewnych regionach resztki jadła z tych uczt zakopywano w miedzach, celem
          zwiększenia płodności ziemi. Następny dzień rozpoczynano od obmywania się w
          świętej wodzie (z czasem rytuał ów przekształcił się w przedpołudniowy zwyczaj
          oblewania się zimną wodą zwany Dyngusem), co miało moc dodawania ludziom siły
          życiowej analogicznie tak, jak deszcz daje tę siłę roślinom (w jeszcze
          późniejszym okresie Śmigus i Dyngus połączono w jeden zwyczaj zwany dziś
          powszechnie Śmigusem Dyngusem a ostatnio Lanym Poniedziałkiem). Wieczorem tego
          dnia udawano się na mogiły przodków, gdzie wspominano zmarłych i pozostawiano
          dla nich jadło.

          Ostatnim rytuałem był zwyczaj sadzenia młodych drzewek, w korzeniach których
          zakopywano kawałki świątecznego kołacza.

          W pewnych regionach dodatkowo urządzano barwne pochody zwierząt i ludzi
          przebranych za zwierzęta. Pewnego nawiązania do tej starej tradycji można
          doszukiwać się dzisiaj w mszy dla zwierząt, choć odprawianej w okresach
          oderwanych od tej tradycji. Szły też w nich dziewczęta w brzozowych wiankach i
          młodzieńcy niosący palmy. Korowód zamykali muzykanci, którzy hałasowali głośno,
          żeby wywołać burzę, deszcz i pioruny - pierwsza wiosenna burza była bowiem
          postrzegana jako akt miłosny Peruna z Ziemią (dopiero po pierwszym grzmocie
          można było rozpoczynać wszelkie prace związane z uprawą roli). W szczególnych
          przypadkach czarnym i białym wołem orano zarys wioski, co miało dodatkowo
          chronić jej mieszkańców przed złymi mocami.

          Wiele wskazuje na to, że również nasza Bogurodzica - jako utwór hymniczny -
          bliższa jest starym tradycjom kręgu bizantyńsko-słowiańskiego, niż przesuwanego
          okresu jej powstania na wiek XII.

          Praktyk adaptacji pogańskich tradycji i wierzeń można się dopatrywać - jak się
          wydaje - także w takiej unikalnej formie katolicyzmu, na jaką wyglądają obchody
          Świąt Wielkanocnych na Filipinach.

          Uważny obserwator w języku potocznym wyłowi również słowiańskie życzące
          pozdrowienie "cześć", którym obdarzali się kupalnicy przy podawaniu rogu ze
          słowiańskim syconym miodem.

          A więc ze słowiańskim pozdrowieniem wszystkim odwiedzającym ten watek życzę -
          Wesołych Świąt!!!
      • Gość: folkatka Re: Albo rozdwojenie jaźni towarzysza biskupa :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.08, 22:41
        Przed paroma dniami w TV poruszono gorszącą scena, gdzie proboszcz nie chciał
        > wpuścić trumny zmarłego do kościoła, a wikary uciekł z
        > cmentarza nie dokończywszy ceremonii pogrzebu.
        =====================================
        Przepraszam, ale po prostu muszę się o coś zapytać. Abstrahując od powyższego
        zachowania, bo i dla mnie jest ono niewłaściwe, to chciałabym zwrócić uwagę na
        to, że zmarły nie utrzymywał przez większa część swojego zycia związków z
        Kościołem. Nie chodził na msze, nie miał slubu kościelnego - taka była
        najwyraźniej jego wola, miał prawo żyć z daleka od tej instytucji. Dlaczego
        zatem jego rodzina nie chciała jego wyboru uszanować? Czy to nie jest
        traktowanie Kościoła jako instytucji usługowej - przychodzisz, płacisz i szlus?
        Piszę te słowa z dusza na ramieniu, bo nie chce byc jakoś źle odebrana, ale
        takie pytanie mi się urodziło. Bo, generalnie, traktowanie Kościoła jako
        instytucji usługowej jest w Polsce powszechne. A potem czyta sie te bajki o
        narodzie katolickim w 90 procentach.
        • empi Re: Albo rozdwojenie jaźni towarzysza biskupa :)) 21.03.08, 23:02
          Folkatko, i miałabyś 100% racji gdyby nie to, że takie relacje
          powinny obowiązywać w obie strony. Powiedz czy ksiądz z podobnych
          powodów odmawia np. przyjęcia ofiary przy różnych okazjach?. Jak
          stwierdziła rodzina zmarłego od niego samego przyjmował ofiarę w
          postaci drewna na potrzeby kościoła. Tym sposobem utarł się zwyczaj
          przymykania oka przez obie strony na pewne wymagania. Ponadto czy
          proboszcz uczynił wszystko by swoją owieczkę przygarnąć do stada?
          Próbował go nawrócić?. Odzywka proboszcza polegała jedynie na
          odnotowaniu faktu, że to ten człowiek jest winien bo nie utrzymywał
          kontaktu z Kościołem. Wikary zaś stwierdził, ze zmarły mu kiedyś
          osobiście powiedział, że brak mu czasu na uczestnictwo we mszach.
          Żaden z nich nie powiedział co zrobił by spełnić swe powołanie w
          nawrócenie czy nawet tylko zdyscyplinowanie zmarłego.
          pzdr.
          • Gość: folkatka Re: Albo rozdwojenie jaźni towarzysza biskupa :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.08, 23:12
            No widzisz Empi, zgadzam sie z Tobą. Niestety, to tylko potwierdzenie moich
            prywatnych obserwacji, że za to "usługowe" postrzeganie Kościoła odpowiadają też
            sami księża, którzy nie próbują walczyć z tą zakorzenioną mentalnością.
        • edico Re: Albo rozdwojenie jaźni towarzysza biskupa :)) 21.03.08, 23:54
          Gość portalu: folkatka napisał(a):

          > Przepraszam, ale po prostu muszę się o coś zapytać. Abstrahując od
          > powyższego zachowania, bo i dla mnie jest ono niewłaściwe, to
          > chciałabym zwrócić uwagę na to, że zmarły nie utrzymywał przez
          > większa część swojego zycia związków z Kościołem.

          A kto to stwierdził? Zainteresowany proboszcz, który z nieznanych mi względów
          postawił jakieś własne ambicje ponad fakty wynikające z akt kościelnych?
          Stawia wyżej własne ego ponad księgi kościelne i prawo w Kościele obowiązujące?

          Skoro nie wystawił mu aktu apostazji, to zgodnie z wszelkimi zasadami
          kościelnymi był członkiem tego Kościoła i posługa należała się mu - za
          przeproszeniem - jak psu zupa, tym bardziej, że nie słyszałem o tym, by posługa
          ta miała się odbyć za darmo.

          Co z siedmioma sakramentami w kościele? Co siedmioma dziełami miłosierdzia
          względem ciała (patrz Ew. wg Mat. 25. 35—6). Kto ma to brać poważnie, skoro
          ksiądz kontynuujący dzieło Boga na ziemi sobie stroi najzwyklejsze fochy nie
          bacząc na nic?

          O ile sobie dobrze przypominasz, to sam Jezus przebaczył na krzyżu
          zbrodniarzowi, który przecież nie był chrześcijaninem, a proboszcz chce być
          sędzią ostatecznym dla katolika tkwiącego w jego kościelnej ewidencji?

          Rozumiem Twoje (a przynajmniej tak mi się wydaje) rozgoryczenie i zniesmaczenie
          faktem, którego w moim przekonaniu nic nie tłumaczy, mimo że taki stan rzeczy
          przysparza zapewne nie tylko Tobie przykrość z obłudy - niestety - postępowania
          funkcjonariuszy kościelnych. Tym bardziej, że właśnie oni we własnym interesie
          utrzymują delikatnie mówiąc bałagan we własnej buchalterii. Nikt inny, tylko
          Glemp twierdził, że ludność tego kraju jest w 97,..% katolicka. Nie wiem, czy
          miał świadomość o sufitowym pochodzeniu tych danych (a przynajmniej powinien) i
          nie chcę tego oceniać.

          Pisałem kiedyś o problemach stwarzanych przez sam Kościół dla występujących o
          apostazję łącznie z procesami sądowymi, jakie miały miejsce gdzieś w woj.
          warmińsko-mazurskim. Czy sądzisz, że wszystkich chcących uporządkowania swoich
          spraw starczy czasu, cierpliwości i ponoszenia kosztów tylko po to, by zwalczyć
          dziwny i bezsensowny opór funkcjonariuszy Kościoła dla utrzymania fikcji w ich
          dokumentacji?

          Osobiście jestem powiedzmy coraz bardziej przerażony postępowaniem wydawało by
          się na pozór ludzi pełni świadomych skutków tego, co robią.

          Wybacz, ale jestem zdania, że jeżeli ktoś robi krzywdę temu Kościołowi, to
          przede wszystkim sami jego funkcjonariusze i to na wszystkich szczeblach bez
          wyjątku.

          Pozdrawiam
          • joannabarska Re: Albo rozdwojenie jaźni towarzysza biskupa :)) 22.03.08, 13:03
            Kler kocha przesladowania i składane mu wyrazy współczucia. A dzis
            ma sie ten polski episkopat chyba najlepiej w dziejach Polski.
            Wiecej nie piszę, bo forum to nie satyra na wielebnych. Zresztą
            bardziej cenie swój czas choć podziwiam tych, co tworza tu niemal
            dzieła.
            • joannabarska Z internetu 22.03.08, 13:15
              .Wchodzi facet na ławkę w parku i zaczyna krzyczeć:
              - Precz z zakłamaniem!
              Zaczynają się dookoła niego zbierać ludzie.
              - Precz z hipokryzmem!
              Ludzi jest coraz więcej.
              - Precz z nietolerancją!
              Ludzi już jest spory tłum.
              - Precz z antysemityzmem!
              Wtedy podchodzi do niego jakaś babcia i mówi:
              - Panie, coś się tak tych księży uczepił!...
              • Gość: jacek Re: Z internetu IP: *.lublin.mm.pl 22.03.08, 13:41
                w oryginale było: coś się pan tych pzpr-owców uczepił.
                • edico Re: Z internetu 22.03.08, 14:00
                  Oryginalne funkcje tych instytucji też się zmieniły, w związku z czym stary
                  dobry kawał zaczyna nabierać cech nieśmiertelności :))
                  • Gość: folkatka Re: Z internetu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 14:42
                    Powiedzmy sobie szczerze, 90 procent dowcipów ma cechy nieśmiertelności. Np.
                    kawały o Gomułce w latach 90. stały się kawałami o Wałęsie a jeszcze później -
                    o Lepperze:)
                    • edico Re: Z internetu 22.03.08, 15:41
                      Tyż prowda :))

                      Pozdrawiam
                      • Gość: mark Re: Och ten niesmiertelny Sztaudynger IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 15:45
                        "On był stały - tylko one się zmieniały."
                        :)
                        • joannabarska Temat do kłotni całkiem nowy 22.03.08, 16:55
                          Richard Dawkins, autor książki “Bóg urojony”, który bardzo wierzy w
                          świat bez Boga uważa, że jeśli jedna osoba ma urojenia, wtedy mówimy
                          o chorobie psychicznej, ale gdy już wielu ludzi ma takie urojenia,
                          mówimy wówczas o religii. Z kolei Michel Onfray, autor “Traktatu
                          ateologicznego” potępia religię i popiera hedonistyczny ateizm. Czy
                          ofensywa ateistów oznacza, że stare religie się wyczerpały i
                          nadchodzi epoka postreligijna?

                          "Nie mów z osłami o salami". (Włodzimierz Ścisłowski)
                          • joannabarska Rozczrowanie B XVI 22.03.08, 17:00
                            Światowe media mają coraz większy kłopot z Benedyktem XVI. Niemal
                            codziennie mogę przeczytać artykuły wszelkiej maści znawców
                            wyrażających rozczarowanie obecnym pontyfikatem. Wszystkie
                            sprowadzają się do jednego: niemiecki papież jest… zbyt katolicki. I
                            to nie żart - pisze Paweł Lisicki w "Rzepie". Ciekawe!
                          • Gość: nelly Re: Temat do kłotni całkiem nowy IP: 89.204.195.* 22.03.08, 17:21
                            Stare religie już dawno sie wyczerpały, nowe religie, które weszły
                            na ich miejsce też sie wyczerpały. Tylko chrześcijaństwo ma szanse
                            sie obronić bo opiera sie na miłości Boga i bliźniego. Ale musi
                            wrócić do swoich korzeni. Religia nie jest urojeniem. Jest tęsknotą
                            ludzi za innym lepszym światem, bo naturalnym stanem ludzi jest
                            dobro. Dopóki nie wchodzi do polityki jest w stanie tę tęsknotę
                            wypełnić. Gdy łamie i nagina głoszone przez siebie prawdy - zostaje
                            wypaczony jej sens, a w sercach ludzi zostaje pustka.
                            • edico Re: Temat do kłotni całkiem nowy 24.03.08, 18:23
                              Wierz mi, że na prawdę bardzo wątpię w te szansę, skoro od momentu dokonanej
                              pierwszej schizmy w chrześcijaństwie widać tylko oddalanie się od tej idei
                              dobra, chyba że za expressis verbis weźmiesz słowa Jezusa zanotowane przez
                              Mateusza (19:27:
                              "Nieprzyjaciół zaś moich, tych, którzy nie chcieli, żebym nimi rządził,
                              przyprowadźcie tu i zabijcie na moich oczach."
                              • Gość: nelly Re: Temat do kłotni całkiem nowy IP: 89.204.196.* 24.03.08, 19:53
                                No Ty sobie chyba stroisz żarty Edico. W tych słowach jest wszystko,
                                co nie dotyczy religii chrześcijańskiej. Oto dowód:
                                1. w tej religii nie ma nieprzyjaciół, skoro masz miłować bliźniego
                                swego jak siebie samego, a bliźnim jest każdy czlowiek. O
                                nastawianiu drugiego policzka nie wspomnę, bo masz miłować wrogów.
                                2. o rządzeniu nie ma mowy, skoro w tej religii kto się wywyższa
                                bedzie poniżony, a jako przykład Jezus wskazywał na dzieci.
                                3. zabić nikogo nie można, bo jest przykazanie nie tylko :"nie
                                zabijaj" ale równiez przykazanie miłości.
                                4. te słowa obrazują pana, którego słudzy nienawidzą, a w
                                chrześcijaństwie słudzy kochają swoich panów a panowie ich. Dlatego
                                słudzy chcą, żeby panowie nimi się opiekowali.
                                • edico Re: Temat do kłotni całkiem nowy 24.03.08, 21:09
                                  Jak zapewne zauważyłaś nie ja jestem autorem tych znamienitych słów i nie ja
                                  sobie dworuję z form ich praktycznego wdrażania w życiu codziennym. Między
                                  teorią a praktyką rozpościera się bardzo barwna przestrzeń.
                                  • Gość: nelly Re: Temat do kłotni całkiem nowy IP: 89.204.199.* 24.03.08, 21:47
                                    Uczymy się czytać Ewangelię Edico ;). Pozwoliłam sobie skopiować tę
                                    Ewangelię. Jej nie można rozumieć dosłownie i nie można jej
                                    zrozumieć, jeśli inaczej niż Jezus chcesz ją interpretować. W jaki
                                    sposób Jezus chciał rżądzić światem? Tylko miłością. Więc te słowa
                                    znaczą coś innego. Czytając Ewangelię wychodzimy od sposobu myślenia
                                    Jezusa. Pod spodem mój komentarz.
                                    Łukasza 19:12-27
                                    19:12 Pewien wysokiego rodu człowiek udał się do odległego kraju.
                                    Miał tam objąć władzę nad pewnym królestwem, a potem wrócić.
                                    19:13 Zwołał tedy dziesięciu swoich sług, dał im dziesięć min
                                    mówiąc: Obracajcie nimi aż do mego powrotu.
                                    19:14 A poddani jego nienawidzili go. Posłali tedy zaraz za nim
                                    delegację ze słowami: Nie chcemy, żeby on nami rządził.
                                    19:15 Kiedy zaś on wrócił po objęciu królestwa, kazał zwołać swoje
                                    sługi, tych, którym dał pieniądze, żeby się dowiedzieć, jak każdy
                                    nimi obracał.
                                    19:16 Przyszedł tedy pierwszy i powiedział: Panie, twoja mina
                                    przysporzyła dziesięć nowych min.
                                    19:17 A on rzekł do niego: Dobrze, sługo sumienny! Ponieważ byłeś
                                    wierny w rzeczach małych, będziesz miał władzę nad dziesięcioma
                                    miastami.
                                    19:18 Potem przyszedł drugi i powiedział: Panie, twoja mina
                                    przysporzyła pięć innych min.
                                    19:19 A on rzekł do niego: I ty będziesz miał władzę nad pięcioma
                                    miastami.
                                    19:20 Wreszcie jeszcze inny przyszedł i powiedział: Panie, oto mina
                                    twoja. Miałem ją schowaną w chustce.
                                    19:21 Bałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym:
                                    bierzesz stamtąd, gdzie nie położyłeś, i zbierasz tam, gdzie nie
                                    zasiałeś.
                                    19:22 Rzekł mu tedy: Sługo niegodziwy, będę cię sądził [według tego,
                                    co wyszło] z twych własnych ust. Otóż wiedziałeś, że jestem
                                    człowiekiem surowym, że biorę stamtąd, gdzie nie położyłem, zbieram
                                    tam, gdzie nie zasiałem.
                                    19:23 Czemuż tedy nie oddałeś moich pieniędzy do wspólnej kasy,
                                    żebym, gdy wrócę, mógł je podjąć z zyskiem?
                                    19:24 Do obecnych zaś tam powiedział: Zabierzcie mu jego minę i
                                    dajcie temu, który ma dziesięć min.
                                    19:25 A oni powiedzieli: Panie, ma już przecież dziesięć min.
                                    19:26 Mówię wam, że każdemu, kto ma, będzie dodane, żeby miał w
                                    obfitości. Temu zaś, który nie ma, będzie zabrane nawet to, co już
                                    ma.
                                    19:27 Nieprzyjaciół zaś moich, tych, którzy nie chcieli, żebym nimi
                                    rządził, przyprowadźcie tu i zabijcie na moich oczach.

                                    Przyprowadźcie i zabijcie na moich oczach znaczy tyle co strąćcie do
                                    piekła. Cały czas Jezus odnosi sie do kary przeznaczonej dla tych,
                                    którzy nie głoszą Jego miłości. On chciał rządzić w imię miłości
                                    bliźniego. Więc jeśli ktoś rządzi inaczej nie wypełnia Jego woli.
                                    Tym samym zasługuje na potępienie. Poddani nie byli Jego sługami,
                                    ale skoro go nienawidzili byli jak ten jeden sługa, co zakopał
                                    talent. Dlatego spotkała ich ta sama kara co tego sługę o którym
                                    jest druga przypowieść. Pozdrawiam

                                    PS. Jeśli właściwie rozumie się słowa Jezusa to pomiędzy teorią i
                                    praktyką nie ma wielkiej różnicy. A teraz pytanie do Ciebie: czy
                                    myślisz, że jeśli ktoś rządzi inaczej niż w imię miłości ma
                                    podwładnych, którzy rządzą inaczej? Jeśli ma to tylko dlatego, że
                                    oni go nienawidzą, chociaż udają miłość, więc ich słudzy też będą
                                    ich nienawidzić. Tak rodzi sie to, co nazywamy przemocą, a o to
                                    Jezusowi na pewno nie chodziło.
                                    • edico Re: Temat do kłotni całkiem nowy 24.03.08, 23:27
                                      Szanowna Nelly

                                      Masz rację, że Biblię należy się nauczyć czytać i najlepiej jeszcze w tych
                                      językach, w których ona powstawała nie wyłączając języków już martwych :)

                                      Kolejne transkrypcje na inne języki czy ich odmiany niosą ze sobą (niestety)
                                      delikatnie mówiąc nieścisłości, by sugerować już przekłamań.

                                      A więc co byśmy nie mówili na ten temat, z pewnością mamy tutaj do czynienia z
                                      czynnikiem ludzkim nie tylko w okresie jej powstawania. Czy więc dla
                                      pełniejszego zrozumienia treści i myśli tam zawartych, ucząc się czytać Biblię
                                      musimy nauczyć się czytać języka zarówno jej twórców, jak i też kolejnych ich
                                      tłumaczy i myśli interpretatorów?

                                      Dla przykładu, Paweł z Tarsu w 1 Liście do Koryntian 7 pisze "To, co mówię,
                                      pochodzi z wyrozumiałości, a nie z nakazu (..)". Czy nie jest istotna tutaj
                                      odpowiedź, o czyją wyrozumiałość tu chodzi?
                                      Przecież nie był naocznym świadkiem życia Jezusa!
                                      W 2 Liście do Koryntian pisze (11:17): "To, co powiem, nie według Pana powiem,
                                      lecz jakby w szaleństwie".
                                      Jak to rozumieć?

                                      W innym miejscu znajdujemy słowa (1 Kor 15): "daremna jest wasza wiara" i
                                      "jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania."

                                      Oczywiście to wszystko również możemy tłumaczyć wielką mgłą tajemnicy i nie
                                      zrozumieniem właściwych intencji.

                                      U Łukasza (10:7) czytamy: "Godzien jest robotnik zapłaty swojej". Czy ksiądz nie
                                      wywiązując się z należnej zapłaty i doprowadzając do ruiny firmę budującą
                                      kościół nie miał świadomości tego co czyni i głoszenie słów o miłości bilansuje
                                      materię duchową z materią materialną?

                                      Wydaje mi się, że mimo wszystko mówimy o dwóch różnych stronach tego samego
                                      problemu. Mam nadzieję, że nie chcesz mi wmówić, iż dla osiągnięcia tej wiecznej
                                      szczęśliwości wystarczy tylko samo głoszenie najbardziej pięknych słów o
                                      miłości. Jeżeli bowiem tak wygląda praktyczne wcielanie tej idei przez
                                      najbieglejszych w tym piśmie uważających się jeszcze za jedynych słusznych
                                      interpretatorów tego, o co Jezusowi chodziło, to resztę możemy pominąć już
                                      milczeniem.
                                      • Gość: nelly Re: Temat do kłotni całkiem nowy IP: 89.204.203.* 25.03.08, 08:10
                                        Drogi Edico
                                        Starego i Nowego Testamentu nie można czytać inaczej niż językiem
                                        miłości bliźniego. Wychodząc z tego założenia rozumiesz co Jezus
                                        miał na myśli i rozumiesz, że ta religia nie mogła przynieść
                                        kolejnego zniewolenia. Rozumiesz, że nie ma panów i sług, oraz
                                        niewolników czy wolnych. Wszyscy jesteśmy bez względu na kolor skóry
                                        i kulturę braćmi. Cokolwiek byśmy nie mówili o przekłamaniach to one
                                        nie wynikają z nieznajomości języka. Wynikają z nieznajomości
                                        siebie. Jeśli rozumiesz siebie i swoje emocje, które tobą kierują,
                                        rozumiesz i innych i ich nie potępiasz. Nie stawiasz się ponad nimi.
                                        Słowem i przykładem swojego życia powodujesz, że jeśli przyłączją
                                        sie do ciebie stają sie tacy jak ty. Wtedy powstaje komuna i czy
                                        tego chcemy czy nie religia chrześcijańska miała prowadzić do
                                        komuny, a nie do niewolnictwa i feudalizmu. Gdyby Bóg tego chciał,
                                        to Jezus urodziłby sie w pałacu i nawet jak byłby prześladowany(
                                        jako król ) i uwięziony, a nastepnie biczowany i ukrzyżowany to ta
                                        religia nie miałaby większego sensu. Nawet gdyby zmartwychwstał. Bo
                                        wtedy pokazałaby, że panowanie na innymi inaczej niż miłością jest
                                        miłe Bogu. Czy ta religia byłaby wtedy dla biednych i udręczonych
                                        ludzi? Ta religia miała przynieść wyzwolenie naszym starszym w
                                        wierze braciom. Przynosząc im wyzwolenie nie mogła spowodować
                                        zniewolenia innych narodów właśnie w imię tej religii. Ta religia to
                                        nie była demokracja. Demokracja polegała na ukrzyżowaniu Jezusa. Ta
                                        religia to były rządy ekspertów mówiąc językiem naszych czasów.
                                        Czyli zawiedli eksperci, bo do tej religii dostali się
                                        manipulatorzy. Ze skutkami ich postawy męczymy sie wszyscy do dziś,
                                        bo właśnie teraz przez marketing mamy kolejne rządy pseudoekspertów
                                        no i oczywiście demokrację. A to była ostatnia rzecz, która w tej
                                        religii była potrzebna. Pozdrawiam
                                        • edico Re: Temat do kłotni całkiem nowy 25.03.08, 18:00
                                          Droga Nelly

                                          W ten sam sposób językiem miłości przecież możemy czytać i interpretować także
                                          Manifest Komunistyczny. Uzasadniać, że nie zrozumienie tej idei równości było
                                          błędem czysto ludzkim. Ten język miłości miał taką samą szansę zmiany komunizmu
                                          jak i zmiany religii. Jak widzisz, jedno i drugie zostało stworzone dla biednych
                                          i udręczonych obdarzając ich mglistą nadzieją zadowolenia pragnień wa
                                          przyszłości. I to bez żadnych gwarancji pod dodatkowym koniecznym warunkiem
                                          uznania wyższych racji doktrynalnych serwowanych na dzień dzisiejszy.
                                          Cóż za spójność metodologii?
                                          Wszak teoria Marksa miała przecież zrównać społeczeństwo bez panów dysponujących
                                          kapitałami i życiowo zniewolonych z braku nie tylko kapitałów, ale także środków
                                          do życia.

                                          Eksperci komunizmu tak samo zawiedli w ciągu kilkudziesięciu lat, jak zawodzi
                                          religia od 2000 lat bez i to bez względu na to, jakim językiem byśmy nie czytali
                                          te wzniosłe peany uduchowienia ideologicznego. Czy Kościół chociaż o krok
                                          przybliżył się do celu postawionej wizji miłości bliźniego postawionego od
                                          chwili jego powstania?

                                          W kontekście tego, co piszesz, bardzo proszę o zinterpretowanie językiem miłości
                                          kościoła takich oto dwóch ewangelicznych zapisów:

                                          Mateusz (10:34-37):
                                          "(34)Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem
                                          przynieść pokoju, ale miecz. (35)Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem,
                                          córkę z matką, synową z teściową; (36) i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego
                                          domownicy. (37) Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie
                                          godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien."

                                          Łukasz (12:51-53 )
                                          (51)Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz
                                          rozłam. (52) Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje
                                          stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; (53) ojciec przeciw synowi, a syn
                                          przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw
                                          synowej, a synowa przeciw teściowej".

                                          Czy nie jest to czasem oczywista oczywistość, że jest to – powiedzmy delikatnie
                                          - "zagubienie" powodujące niemożliwość rozpoznawania fałszu?

                                          Czy inaczej można potraktować stalinowskie wyzwalanie mas z ucisku w imię hasła
                                          "proletariusze wszystkich krajów łączcie się" w sytuacji, gdy w podtekście
                                          tkwiło zupełnie co innego?

                                          Socjalizm – tak, jak katolicyzm - na całym świecie był przecież jeden. A że były
                                          jego odmiany... :)

                                          Przecież nasza wschodnia granica stała się od setek lat nie tyle terenem walk
                                          narodowościowych, co płaszczyzną ścierania się dwóch form uprawiania tej samej
                                          religii w imieniu jednego i tego samego Boga.

                                          Czy czasem nie bardziej przemawiają do obiektywnej rzeczywistości powyższe
                                          cytaty ewangelistów, niż głoszenie bardzo wątpliwej miłości.

                                          Daleki byłbym od stwierdzenia, że były to "rządy ekspertów", ponieważ postawy
                                          Michalika, Kamińskiego, Gocłowskiego, Życińskiego, Paetza i wielu innych takich
                                          ekspertów wydają się przeczyć temu w całej rozciągłości.
                                          • Gość: nelly Re: Temat do kłotni całkiem nowy IP: *.cust.o2.ie 25.03.08, 18:58
                                            Drogi Edico
                                            Ja nie mówię tylko o czytaniu, ale postępowaniu zgodnie z tym, co
                                            czytasz ;). Nie zrozumienie idei równości jest zawsze błędem, bo
                                            jeśli przyznajesz sobie więcej praw niż innym, to już nie jest
                                            równość. A kiedy nie przyznajesz sobie więcej praw niż innym? Wtedy
                                            gdy ci inni są dla ciebie ważni. A kiedy są ważni? Gdy są twoimi
                                            braćmi w Bogu, a ty kochasz Boga i bliźniego. Widzisz napisałam
                                            kiedyś, że z KK wzięły sie wszystkie jedynie słuszne ideologie. I to
                                            prawda, bo one wszystkie są pisane językiem miłości. Problem polegał
                                            na tym, że postępowanie też wzięło sie z KK, bo KK pokazał, że ten
                                            co głosi wzniosłe hasła jest ponad prawem i może przyznawać sobie
                                            więcej praw niż innym. Czyli znów kolejną okrężną drogą doszliśmy do
                                            tego, że to KK odpowiada za całe zło tego świata ;). To jego
                                            postępowanie naśladowali wszyscy krzewiciele jedynej słusznej
                                            ideologii. Czego brakło w tym wszystkim? Boga i miłości bliźniego.
                                            Kościół oddalił sie od tego przykazania tak daleko jak to było
                                            możliwe. A teraz co do zapisów. Oczywiście Ediko, że oczywistą
                                            oczywistością jest niemożliwość rozpoznawania fałszu. Przypomnij
                                            sobie decyzję Salomona, gdy dwie kobiety twierdziły, że są matkami
                                            jednego dziecka. Co zrobił Salomon? Kazał przeciąć dziecko na pół. I
                                            co sie stało? Ta co była prawdziwą matką wolała oddać dziecko obcej
                                            kobiecie niż widzieć je martwe. Czy Ty gdzieś widzisz ekspertów
                                            równych Salomonowi? A właśnie takich potrzeba ;). Dlatego
                                            manipulacja jest wtedy gdy jest opłacalna, nikt nie manipuluje
                                            innymi, jeśli mu sie to nie opłaci. A rządy ekspertów wykluczają
                                            manipulację. Ludzie, o których mowa ekspertami nie są w tym
                                            znaczeniu o którym piszę ;). To są fałszywi prorocy, bo dla nich ta
                                            religia służy do zaspokajania potrzeb materialnych a nie
                                            duchowych ;). W całej marketingowej działalności znajdujemy mnóstwo
                                            fałszywych proroków. A wracając do samych cytatów z ewangelii. Jezus
                                            poróżnił ludzi i dopóki ludzie nie zrozumieli, czego dotyczy jego
                                            nauka pierwszą reakcją była walka z Jego poglądami. Ta religia
                                            spłynęła krwią zanim sie przyjęła. A na tym rozlew krwi miał sie
                                            skończyć. Co więc sie stało, że po przyjęciu sie tej religii płyneła
                                            krew w imię tej właśnie religii? Pozdrawiam
                                            • edico Re: Temat do kłotni całkiem nowy 26.03.08, 01:56
                                              Czyli innymi o spójności myśli, słowa i uczynków. Jeżeli w tej płaszczyźnie
                                              znajdziesz spójność postępowania kościoła, to bez względu na koszty, zlecę
                                              wybicia każdego wymarzonego medalu, by zawiesić Ci na piersiach i do tego za
                                              frico dołożę bukiet upiętego kwiecia polnego :))
                                              • Gość: nelly Re: Temat do kłotni całkiem nowy IP: 89.204.193.* 26.03.08, 08:11
                                                Ozywiście, że o takiej spójności mówię. W Kościele jej nie ma. Gdyby
                                                była to mój post o katolikach mógłbyś zrozumieć dosłownie bo to
                                                byłaby prawda. Tak żyłoby 90 % katolików w naszym kraju. A wkrótce
                                                99,9%. Dlatego pisałam o zreformowaniu Kościoła. Wtedy partie
                                                polityczne nie są potrzebne, Polska staje się państwem wyznaniowym,
                                                bo sama tego chce patrząc na święty Kościół i do tego płacić na
                                                niego nie trzeba, bo zgodnie z wolą Jezusa majątki rozdaje ubogim.
                                                Czyli nie mamy bezdomnych i bezrobotnych bo zamiast fałszywych
                                                proroków mamy rządy ekspertów, którzy znają sie na tym, co robią, a
                                                nie udają pracy wmawiając innym jaka ich praca jest trudna podczas
                                                gdy inni wiedzą że to nieprawda. Pozdrawiam.
                              • Gość: folkatka Re: Temat do kłotni całkiem nowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 21:28
                                Edico, czy możesz mi podac, z jakiej edycji Pisma Św. korzystałeś? U mnie pod
                                19,27 u Mateusza jest cos takiego:
                                "Wtedy Piotr rzekł do Niego "Oto my opuścilismy wszystko, i poszliśmy za Tobą,
                                cóż więc otrzymamy?" Jezus zas rzekł do nich"Zaprawdę, powiadam wam: przy
                                odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy
                                poszliscie za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, , sądząc dwanascie
                                pokoleń Izraela. I kazdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry,
                                ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i zycie wieczne
                                odziedziczy. Wielu zaś pierwszych bedzie ostatnimi, a ostatni pierwszymi." Potem
                                leci przypowieść o robotnikach w winnicy. Korzystam z Biblii Tysiąclecia - więc
                                jest to tłumaczenie prosto z greki, a nie z wulgaty.
                                Pozdr.
                                • edico Re: Temat do kłotni całkiem nowy 25.03.08, 00:21
                                  Wręcz wspaniale wychwyciłaś mój błąd i zasłużenie go zasygnalizowałaś. Chodziło
                                  oczywiście o ew. wg. Łukasza.

                                  Natomiast Biblii Tysiąclecia oraz Piśmie Świętym Nowego Testamentu w przekładzie
                                  z języka greckiego (Opracował Zespół Biblistów Polskich z inicjatywy
                                  Benedyktynów Tynieckich) przytoczony werset brzmi:
                                  "Tych zaś nieprzyjaciół, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi,
                                  przyprowadźcie tu i pościnajcie na moich oczach".

                                  Natomiast w Ewangelii Pana (Ewangelia Marcjona) - Ewangelia Łukasza w wersji
                                  Marcjona (ok.140 r. n.e.):
                                  "Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi,
                                  przyprowadźcie tutaj i wymordujcie ich na moich oczach."
                                  (Przekład świecki Opracowanie: Krzysztof Sykta).

                                  Gratuluję bardzo dobrej i słusznej postawy przy weryfikacji tego tekstu. Kieruję
                                  słowa uznania dla Nelly, która w lot ustosunkowała się do treści sięgając od
                                  razu i głębiej do Łukasza.
                                  A wszystkich czytających przepraszam za pomyłkę.

                                  Te dwa cytaty zaczerpnięte z trzech Biblii wprowadziłem celowo dla Nelly w
                                  nawiązaniu do tekstu postu zawartego powyżej w ramach uzupełnienia.

                                  Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka