Dodaj do ulubionych

Z serii wątki obrzydliwe: Glut..

24.10.03, 16:58
Z okazji przechodzenia kataru stulecia postanowiłem nawiązać do tego tematu.
Może Vanilja się skusi i ponownie zawita na nasze forum. Takie wątki działają
na nią jak magnes:-)).
Poproszę o skojarzenia tudzież osobiste refleksje. Taką zasmarkaną mamy
rzeczywistość (albo zagluconą nawet), że chyba nie będzie o to trudno:-))
Obserwuj wątek
    • dociek Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. 24.10.03, 22:57
      Babcia mojej przyjaciółki, gdy wnusia się posmarkała, zwykła mawiać: " aleś
      się dziecinko zasrała!"
    • Gość: ryża małpa Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. IP: *.lublin.mm.pl 24.10.03, 23:41
      W okolicy skąd pochodzi częśc mojej rodziny , gdzies w okolicach Kazimierza
      Dolnego do tradycji należał następujący dialog:
      - Ubierz się ciepło!
      - Ale mamo, na dworze jest ciepło!
      - Ciepło aż ci pod nosem zaskrzepło!
      • dociek Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. 25.10.03, 00:02
        Miałem w szkółce kolesia, który zglucił sie do zupy, ale udało mu sie
        spowrotem wszystko zaciągnąć jednym zacuchem. Przestaliśmy z nim siadać razem
        w stołówce. Wtedy jeszcze Bagiński nie rozwoził obiadów z Miłoszem w tle...
    • Gość: ryża małpa Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. IP: *.lublin.mm.pl 25.10.03, 09:16
      Lezy baca nad potockiem , głową w dół , tuz nad sama wodą i smarka. Co
      smarknie i glut wpadnie do wody to baca cyk! i znowu go wciaga. Widzi to
      turysta i pyta:
      - Baco, co robicie?
      - Dżaźnie pstrągi!
    • pepperoni78 Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. 25.10.03, 13:06
      Po co tak brutalnie od razu?? Glut?? A fuj... Nie można na przykład gil albo
      koza. Albo słownikowo - katar ;) A tak na marginesie czy gluty mają coś
      wspólnego z flegmą?? Sawczuk mi się właśnie przypomiał. I to jego chrząkanie od
      serca ;)
      • Gość: ryża małpa Troche systematyki... IP: *.lublin.mm.pl 25.10.03, 13:59
        Hm, zróbmy rozróżnienie - glut i gil się ciągną , koza natomiast jest bardziej
        zwarta i sucha. A flegma to jest glut , który spłynął do gardła ....
        • dociek Ryża, więcej precyzji! 25.10.03, 15:18
          1. Wydzielina:
          a. wodnista,
          b. śluzowa,
          c. krwotok,
          e. z domieszką,
          f. krwista,
          g. mieszana,
          e. ropna...
          Możemy jeszcze posegregować, np.wg kolorów... Masz wszak duszę artysty.
          • dociek Re: Ryża, więcej precyzji! 25.10.03, 15:24
            alfabet mnie sie posypał nieco... ;-)
        • hm` Re: Troche systematyki... 29.10.03, 22:22
          Po czym wnosisz Malpko???? ;]]]]]
          pozdr. hm`
        • Gość: pacjentka Re: Troche systematyki... IP: *.lublin.mm.pl 01.11.03, 15:34
          Kiedyś bardzo lubiłam herbatę z cytryną.Teraz odrzuciło mnie od cytryny od
          momentu jak usłyszałam rozmowę 2-ch ginekologów:
          Ty wiesz,jaką dziś miałem pacjentkę?Miała łechtaczkę taką jak cytryna.
          Taką dużą?-pyta ten drugi.
          Pierwszy odpowiada:Nie dużą,lecz kwaśną.

          Smacznego
      • Gość: magda Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. IP: *.lublin.mm.pl 25.10.03, 15:13
        Sawczuk to nic :) A szanowny pan profesor od pr.rzym., ktory w momentach zamyslenia lubil sobie podłubac ??? bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
        • jetbang Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. 25.10.03, 15:36
          i kierowcy na skrzyżowaniu z nudy w oczekiwaniu na zmianę świateł :-DDD

          hmm tylko co oni z `tym` potem robią :-DDD
          • Gość: ryża małpa Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. IP: *.lublin.mm.pl 25.10.03, 16:15
            Wvcierają w siedzenia a jak chcą oszczędzić tapicerke to zjadają :P
            • jetbang Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. 25.10.03, 16:32
              znasz to z autopsji :-DDD
              • Gość: ryża małpa Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. IP: *.lublin.mm.pl 25.10.03, 16:46
                W przedszkolu nie takie rzeczy sie widzialo :)
                • Gość: lodbrok Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. IP: *.poczta.lublin.pl / *.poczta.lublin.pl 28.10.03, 13:46
                  Vanilji niet, znaczy, że w tym temacie nie miała nic do dodania...:-))
        • Gość: Inez Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. IP: *.niemce.sdi.tpnet.pl 29.10.03, 14:13
          Niektórzy dłubią i robią sobie kuleczki, po czym -i tu mamy 2 warianty do
          wyboru-albo nimi rzucają, albo je jedzą:P
    • ziedrzec Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. 29.10.03, 08:51
      Przypomina mi się (gdy mowa o kozach, glutach i flegmach), zabawa w
      podstawówce - w stalaktyty :-DDD
      Zbierało się towarzystwo w czasie przerwy, (po lekcji geografii), szlo do
      ubikacji i charkało na sufit.
      A jury oceniało stopień zwięzłości oraz dlugość takim sposobem powstałych
      stalaktytów :-)
      • Gość: lodbrok Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. IP: *.poczta.lublin.pl / *.poczta.lublin.pl 29.10.03, 13:41
        Ziedrzec, na ciebie zawsze w takich przypadkach mozna liczyć:-)). A w
        przedszkolu mówiło się jeszcze: Palec nie górnik, nos nie kopalnia. Poza tym
        odbywały się konkursy kto odcharknie bardziej żółtą "nerę"..:-))
        • nocny_marek Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. 29.10.03, 16:47
          Hehehe! Ale "zasmarkany" watek!
          Jak bylem maly mama mi mowila:
          - utrzyj sobie "szwagra"
          - fonfel (nie mam "a" na klawiaturze)
          - s`wieca
          Pozdrawiam wszystkich! ;o)))
          • pepperoni78 Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. 29.10.03, 20:29
            Jak kiedyś w przedszkolu dłubałem (z nudów) w nosie, przedszkolanka zawsze
            mówiła mi "szczęść Boże nowej kopalni". (tak na marginesie - to był początek
            lat 80-tych ;))
    • swojadroga Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. 29.10.03, 21:00
      Czarna mi mówiła, że strasznie "niesmaaczny" temat;) Zjadłem już drugą kanapkę
      i nic:( A myślałem, że jak się temat rozwinie to zasmarkam sobie kanapki:P
      Przynajmniej część wagi bym mógł odzyskać. Pomyślcie ile kilogramów nam ucieka
      przez... nos (nie mówiąc o innych otworach:P). Może stąd ta moja niedowaga???
      Jeśli już ktoś zrobi te kulki i nie będzie miał odwagi lub ochoty zjeść to
      proszę przesłać na mój adres:P
    • swojadroga Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. 29.10.03, 21:01
      Czarna zrobiła bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee ;) Kiedy zobaczyła co napisałem;)
      • Gość: lodbrok Re: Z serii wątki obrzydliwe: Glut.. IP: *.poczta.lublin.pl / *.poczta.lublin.pl 30.10.03, 07:31
        Może Czarna nie smarka?:-)))
    • Gość: Selma Zapaszek IP: *.lublin.mm.pl 30.10.03, 07:58
      Nie wiem czy ktoś wspominał jeszcze o tym specyficznym zapachu jaki niektóre
      smarki mają.
      A przy "zajętych" zatokach to różne cuda mogą wypływać.
      • empi Re: Zapaszek 30.10.03, 08:41
        czy toto ma zapach? Nie mogę sobie tego obwąchać. Czy można liczyć na pomoc
        lub poradę?
        pzdr.
        • Gość: Z:Đ Re: Zapaszek IP: *.resetnet.pl 30.10.03, 10:39
          Feeeee ... ide z tego wątku ... właśnie zajadam śniadanie .... :(.
          • Gość: ryża małpa Re: Zapaszek IP: *.lublin.mm.pl 30.10.03, 17:34
            A propos zapaszku to nie wiem, bo przeważnie jak smarkam to mam katar w związku
            z czym nic nie czuję.
            • Gość: Selma Re: Zapaszek IP: *.mm.pl 31.10.03, 08:40
              No niestety, w zeszłym roku doświadczyłam ostrego zapalenia zatok. Kochani, to
              co wychodziło z mojego nosa przeszło najśmielsze oczekiwania. A ponadto,
              niemiłosierny ból całej głowy. Skończyło się na pięciu punkcjach. Nie będę
              pisać co mi wypływało, jak to wyglądało i pachniało, blee.
              Także teraz bez czapeczki to na dwór nie wychodzę, a zatoki na razie nie dają
              znać.
              • Gość: Z:Đ Re: Zapaszek IP: *.resetnet.pl 31.10.03, 14:29
                Miotam się od skrajności w skrajność ... ledwie co przeczytałem o rybce po
                grecku a tu nagle glut ... szczęście, że w chwili obecnej nie pożywiam sie ...
                oooo a możeby polecić ten wątek Kumakowi ... zawsze jak będzie mu się chcialo
                jest to niech tu sięgnie swoją myszką, gwarantowane że chwilowo przejdzie mu
                apetyt :D.
                • Gość: Selma Re: Zapaszek IP: *.lublin.mm.pl 01.11.03, 09:13
                  Bardzo dobry pomysł. Wszelkie ciągoty w stronę kuchni mogą być zastąpione
                  rozmową z "wielkim uchem" w toalecie:)
                  • dociek Re: Zapaszek 01.11.03, 10:08
                    Wystarczy może uruchomić szyb nawiewno-wentylacyjny z wymuszonym "ciągiem" o
                    kierunku WC > kuchnia :-p
      • Gość: gospodyni księdza Re: Zapaszek IP: *.lublin.mm.pl 01.11.03, 15:46
        To teraz już wiem,dlaczego wielebny kazał mi pozasłaniać folią kratki w
        konfesjonale.Bo mu śmierdziało.
    • Gość: pacjentka Re:już nie lubię IP: *.lublin.mm.pl 01.11.03, 15:44
      Kiedyś bardzo lubiłam herbatę z cytryną.Teraz odrzuciło mnie od cytryny od
      momentu jak usłyszałam rozmowę 2-ch ginekologów:
      Ty wiesz,jaką dziś miałem pacjentkę?Miała łechtaczkę taką jak cytryna.
      Taką dużą?-pyta ten drugi.
      Pierwszy odpowiada:Nie dużą,lecz kwaśną.

      Smacznego
      • dociek Re:już nie lubię 02.11.03, 00:35
        A cóż w tym odpychającego? Zmiana kwasowości tzw. środowiska jest jednym z
        najstarszych, znanych sposobów na antykoncepcję. A seks oralny też nie
        jest "wynalazliem" współczesnych kochanków.
        • Gość: pacjentka Re:już nie lubię IP: *.lublin.mm.pl 03.11.03, 10:44
          Nie jestem przeciwniczką seksu.Ale porównanie łechtaczki do cytryny,to już
          lekka przesada.Czy wyobrażasz sobie,aby w fiżance Twojej herbaty zamiast
          cytryny pływała łechtaczka?
          A czy ten narząd jest potrzebny?W niektórych krajach usuwają (bez
          znieczulenia) ten narząd.Okropne to.
          • swojadroga Re:już nie lubię 03.11.03, 16:55
            Rozwój tego tematu jest wręcz powalający... Zaczęło się wszystko od kataru i wydzieliny, która przy okazji tej dolegliwości wydostaje się z noska ofiary po seks i łechtaczkę... Aż się boję spoglądać jak ten temat się będzie rozwijał... Czy może mnie tu jeszcze coś zaskoczyć???

            PS. Na szczęście nie stosuję cytrynki do herbatki;) Choć wczoraj kaktus był z cytrynką, upsss

            Pozdrawiam
            m

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka