Dodaj do ulubionych

Jak rzucić...

01.02.09, 09:57
...Palenie? Serio! Obejrzałem sobie niedawno ulotki
znanych "odwykowych" plajzderków i włosy dęba mi stanęły. Kto to
badziewie dopuścił do sprzedaży bez ograniczeń, czy choćby
przynajmniej Kto pozwala na kłamliwe, wprowadzające w błąd
reklamowanie w mediach? Te goowna w czasie kilkunastu godzin
uwalniają od kilkunastu do kilkudziesięciu miligramów nikotyny - toż
to jest równoważnik od 2 do nawet 4 paczek fajek! Czyli - "klina
klinem", po francusku "à la hussarde - ça passe ou ça casse", a po
naszemu - "jak Cię nie zabije, to Cię wzmocni". Eech, pozostają
babciowe metody - czyli silna wola i olać byznezmenów.:)
Obserwuj wątek
    • dociek Re: Jak rzucić... 01.02.09, 10:14
      A może byś zaszedł w ciążę?
      • tajnos.agentos Re: Jak rzucić... 01.02.09, 10:52
        Ja??? A po co?
        • esmeralda_2 Re: Jak rzucić... 01.02.09, 12:43
          W tedy łatwiej się odstawia papierosy.A tak są na to inne sposoby, ale tego
          trzeba chcieć i przestać się oszukiwać.
        • Gość: Ursus Re: Jak rzucić... IP: *.111.245.210.static.crowley.pl 01.02.09, 13:21
          "...Ja??? A po co?..."
          Nobla byś dostał..!
          Pozdrawiam.
          • tajnos.agentos Re: Jak rzucić... 01.02.09, 13:39
            Nobel - to żydowska nagroda. Tylu nieodpowiednim osobom ją
            przyznali, zapominając o tylu właściwych, że nie można mieć
            wątpliwości... Co do ciąży - przekonaliście mnie, tylko najpierw
            przejdę na Islam. Podobno Prorok ma się ponownie narodzić z
            mężczyzny - to jeszcze świętym zostanę...:)
            • _aaa_ Re: Jak rzucić... 01.02.09, 14:15
              tajnos.agentos napisał:

              > Nobel - to żydowska nagroda. Tylu nieodpowiednim osobom ją
              > przyznali, zapominając o tylu właściwych, że nie można mieć
              > wątpliwości... Co do ciąży - przekonaliście mnie, tylko najpierw
              > przejdę na Islam. Podobno Prorok ma się ponownie narodzić z
              > mężczyzny - to jeszcze świętym zostanę...:)

              A co Ty biedny i jak poczniesz?:)
              • tajnos.agentos Re: Jak rzucić... 01.02.09, 15:19
                _aaa_ napisała:

                > A co Ty biedny i jak poczniesz?:)

                Nie bój! Pomysłowy Dobromir w każdym domu.:)
      • Gość: g osc z wlkp. Re: Jak rzucić... IP: *.icpnet.pl 01.02.09, 17:28
        Palenie zucilem 4 lata temu ,moja recepta to wydlzanie czasu na
        nastepny papieros przyklad 12 ostatni papieros za godz usze
        wytrzymac 1 godz i 15 min i tak wydluzasz czas na nastepny papieros
    • powrut najlepsza Metoda 01.02.09, 12:37
      niePALIC jak sie chcialo udawac Batmana to teraz trzeba cierpiec
      PS .czyzby koszty tego swinstwa zastukaly do muzgu
      • tajnos.agentos Re: najlepsza Metoda 01.02.09, 13:41
        Z moim MUZGIEM jest wporzo - a Wam, TOWARZYSZU, co zastukało, skoro
        nie palicie? Może dragi, albo codzienna mantra?
        • malpiarnia pyk pyk, pyk fajeczkę 01.02.09, 14:27
          najwazniejsze zebys nie rzucil roboty, bo nie bedziesz mial za co
          kupic papierosow
          ps.uwielbiam palenie mimo, iz inne malpy sie wku.........
          a jeszcze z piwem to jest lux torpeda
          • tajnos.agentos Re: pyk pyk, pyk fajeczkę 01.02.09, 15:18
            Ja, towarzyszu roboty nie szukam, bo to raczej robota szuka mnie.
            Jakbyście się we właściwym czasie zapisali gdzie trzeba, tobyście
            nieli tak samo i nie jęczeli. Ale macie rację, palenie jest
            przyjemmne, tyklo smród - jakby się małpy p... znaczy - spółkowały.
            • powrut Re: pyk pyk, pyk fajeczkę 01.02.09, 16:54
              wiadomo Profesor WUMiLeninizmu ma wiecznie zapewniona praca
              • tajnos.agentos Re: pyk pyk, pyk fajeczkę 02.02.09, 07:37
                Taki wyuczony ZAWUT macie, TOWARZYSZU? Cóż, ZAWUT jak każdy, a
                wykonywany macie jaki? Może SZAMBONUREK?
                • Gość: bosman zawód - szambonurek..... IP: *.lublin.mm.pl 02.02.09, 20:59
                  z zamiłowania - gó...jad analfabeta ten cały "powrut"
    • tajnos.agentos Re: Jak rzucić... 02.02.09, 07:43
      Pomijając pajaców, którzy winę nawet za nieudaną poranną kupę zwalą
      na Żydów, lewaków i rząd Tuska oraz wracając do meritum: co za debil
      zezwolił na rozprowadzanie bez ograniczeń i nawet bez potrzeby
      konsultacji z kardiologiem lub toksykologiem tak silnie działającej
      substancji? Czy nikomu nie przeszkadzają kłamliwe spoty reklamowe?
      Jak to się ma do afery z "dopalaczami"? Moim zdaniem - są to pytania
      retoryczne...
      • Gość: j2 Re: Jak rzucić... IP: *.lublin.mm.pl 02.02.09, 12:13
        Jak to kto zdecydował? Lekarze, to nie wiesz że nie ma bardziej sprzedajnych
        k..ew? Możesz sobie kupić każde badanie.
        A poza tym nie ty będziesz decydował o zyskach firm farmaceutycznych.
      • Gość: bosman tajnosie agentosie, moim zdaniem.... IP: *.lublin.mm.pl 02.02.09, 21:02
        tylko motywacja da pożądany skutek. Ja nie paliłem 10 lat.Rzuciłem z dnia na
        dzień. Ale pociesz się - palę znów.
        • magdalena2lbn Jak rzucic ? otworzyc palce,sam wyleci. 03.02.09, 00:46
          >tylko motywacja da pożądany skutek<

          Nie w kazdym przypadku.Nie rzucalam ze wzgledow
          finansowych,zdrowotnych,ani dlatego,ze rozum tak kazal.
          Nagle okazalo sie,ze nie mam z kim palic,wszyscy w rodzinie i
          znajomi rzucili ,a ja zostalam i wcale nie bylam z tego dumna.
          Tez z dnia na dzien,zadne ograniczanie,wydzielanie czy wydluzanie
          czasu bez papierosa.Silna wola plus jeszcze jeden bardzo wazny
          drobiazdzek mojego autorstwa.Ale nie bede sie rozpisywala,bo pytanie
          wydaje mi sie tylko pretekstem do innej dyskusji.
        • tajnos.agentos Re: tajnosie agentosie, moim zdaniem.... 03.02.09, 08:07
          Tak bywa... Ja również rzucałem i znów zaczynałem... Teraz rzucam po
          raz kolejny - bez sztucznych "podpórek", choć w moim otoczeniu
          większość pali - to raczej nie motywuje. A co, nie dam zarobić
          byznezmenom...;)
          • Gość: bosman gotowców nie kupuję.... IP: *.lublin.mm.pl 04.02.09, 20:47
            kupuję lubelski tytoń, gilzy(dla młodych: bibułki z filtrem) i napycham. I
            taniej wychodzi - ok. 2,30 paczka.
    • Gość: ryża małpa Re: Jak rzucić... IP: *.gprs.plus.pl 03.02.09, 11:52
      Mi się samo rzuciła, nad czym boleję jakoś nawet....Od czasu do
      czasu wracam na jeden wieczór do nałogu ;)
      • empi Re: Jak rzucić... 03.02.09, 12:07
        Palenie mnie rzuciło. Do tej pory boję się nawet spróbować
        papierosa. Jestem szczęśliwy i boję się to szczęście utracić :).
        Wiem też, że gdyby nie okoliczności związane z tym rzucanie sam
        nigdy bym temu nie podołał. Wcześniej miałem dewizę: rzucić palenie
        to żaden problem, wiele razy już przecież to robiłem.
        Teraz by się umocnić w swojej abstynencji z wielkim zaangażowaniem
        przekonuję otoczenie o szkodliwości palenia. Niestety, nie wszyscy
        zdają sobie sprawę z tego, że jest to mój sposób na dowartościowanie
        się i umocnianiu się w abstynencji nikotynowej :)
        pzdr.
    • Gość: j2 musisz chcieć IP: *.lublin.mm.pl 04.02.09, 21:29
      jeżeli palisz, to znaczy że chcesz.
      • tajnos.agentos Re: musisz chcieć 05.02.09, 07:40
        Gość portalu: j2 napisał(a):

        > jeżeli palisz, to znaczy że chcesz.

        Jesteś niewyczerpaną krynicą mądrości. A co, jeśli nie palę? Znaczy -
        nie chcę? A jeśli "nie chcę, ale muszę" - to wtedy co?:D
        • Gość: j2 Re: musisz chcieć IP: *.lublin.mm.pl 05.02.09, 21:51
          zapal sobie i nie denerwuj się. Jeżeli z A wynika B to nie oznacza że z B wynika
          A. Na pewno jeżeli zapaliłeś to chciałeś. Kiedy to pojmiesz, będzie ci łatwiej
          rzucić.
          • tajnos.agentos Re: musisz chcieć 06.02.09, 07:36
            Gość portalu: j2 napisał(a):

            > zapal sobie i nie denerwuj się.

            Chwilowo nie potrzebuję, bo piję kawę, ale jak wypiję - to się
            sztachnę. A co!

            Jeżeli z A wynika B to nie oznacza że z B wynik
            > a
            > A.

            Błąd w rozumowaniu. Zasada sprzężenia zwrotnego jest jedną z
            najważniejszych w przyrodzie (nie obowiązuje tych, dla których białe
            jest czarne i apiać naabarot). Jeśli sprzężenia nie ma - nie ma też
            zależności - weźmy takie hormony... Co innego A - B - C. No bo,
            jeśli naprzykład tatuś kocha mamusię, a mamusie kocha kochanka - to
            wcale nie znaczy żr tatuś kocha kochanka mamusi. Poniał?

            Na pewno jeżeli zapaliłeś to chciałeś. Kiedy to pojmiesz, będzie ci
            łatwiej
            > rzucić.

            Już pojąłem: zapaliłem, ale nie chciałem - to eurosojuz mnie
            zmusił.:P
            • Gość: j2 Re: musisz chcieć IP: *.lublin.mm.pl 06.02.09, 10:26
              to ty chcesz rzucić a nie ja. Ja nie palę
              • tajnos.agentos Oj durny Ty durny... 06.02.09, 10:44
                Co ja chcę a czego nie, co mogę i jak postąpię - to moja sprawa i
                nie mam w zwyczaju nikogo pytać o zdanie - szczególnie na forach
                internetowych. Zakładając ten wątek, chodziło mi raczej o robienie z
                ludzi wałów w majestacie prawa - to było takie nawiązanie między
                innymi do afery z dopalaczami. Uważam, że wszelka reklama leków oraz
                paraleków - tak samo jak reklama alkoholu i wyrobów tytoniowych w
                mass-mediach powinna być zakazana.
                • Gość: j2 Re: Oj durny Ty durny... IP: *.lublin.mm.pl 06.02.09, 10:49
                  wiem, odpisałem powyżej na twój post, a gdybyś rzeczywiście miał problemy z
                  rzuceniem napisałem i drugi.
    • Gość: *** Re: Jak rzucić... IP: 84.201.210.* 04.02.09, 21:58
      Nie rzucać - badania wykazują, że osoby, które rzuciły palenie są bardzo podatne
      na chorobę Parkinsona; to gorsze niz nałóg. I wolniej sie umiera niż od raka.
      • tajnos.agentos Re: Jak rzucić... 05.02.09, 07:42
        Stary dylemat amatorów margaryny bez cholesterolu, za to z kwasami
        omega - nie jeść i umrzeć na serce, czy też jeść i umrzeć na raka?:)
        • lech.niedzielski Re: Jak rzucić... 05.02.09, 15:47
          Po prostu przestać jarać fajury. Banał.
          PS
          Sam na sobie to przetestowałem. Działa.
    • pep-per Re: Jak rzucić... 05.02.09, 19:06
      Zachorować na grypę ;) Przez tydzień nie byłem w stanie zapalić, po czym
      doszedłem do wniosku, że skoro już wytrzymałem 7 dni, może wytrzymam dłużej.
      Trzymam się drugi tydzień :)

      tajnos.agentos napisał:

      > ...Palenie? Serio! Obejrzałem sobie niedawno ulotki
      > znanych "odwykowych" plajzderków i włosy dęba mi stanęły. Kto to
      > badziewie dopuścił do sprzedaży bez ograniczeń, czy choćby
      > przynajmniej Kto pozwala na kłamliwe, wprowadzające w błąd
      > reklamowanie w mediach? Te goowna w czasie kilkunastu godzin
      > uwalniają od kilkunastu do kilkudziesięciu miligramów nikotyny - toż
      > to jest równoważnik od 2 do nawet 4 paczek fajek! Czyli - "klina
      > klinem", po francusku "à la hussarde - ça passe ou ça casse", a po
      > naszemu - "jak Cię nie zabije, to Cię wzmocni". Eech, pozostają
      > babciowe metody - czyli silna wola i olać byznezmenów.:)
      • tajnos.agentos Re: Jak rzucić... 06.02.09, 07:41
        Jest też inny sposób: porządnie się nachlać piwa i najarać petów.
        Następnego dnia się nie chce - bo kac. Następnego dnia się myśli, że
        skoro wytrzymało się jeden dzień i się żyje - to się wytrzyma
        jeszcze jeden. Na trzeci - czwarty dzień przychodzi kryzys - i wtedy
        jest trudniej, ale da się wytrzymać, a potem to już "z górki"...:)
        • lech.niedzielski Re: Jak rzucić... 06.02.09, 10:22
          A tak całkiem serio. Rzuca się bez jakichkoliwek "wspomagacz",
          zaklęć, czrów marów, modlitwy różańcowej itp.
          Trzeba tylko bardzo chcieć. Paliłem minimum 50 fajek dziennie (2 x
          Goldenamerykany). Odłożyłem fajki na półkę. Nikt nie wierzył w to,
          ża ja - własnie ja rzucę to gó.... Nie palę 7 lat.
    • Gość: Levi Re: Jak rzucić... IP: 212.106.18.* 06.02.09, 10:45
      Znalazłem do ciebie świetny sposób na rzucenie palenia: po prostu zapłać jakiejś firmie ochroniarskiej, żeby cię zamknęła gdzieś na miesiąc. Myślę, że taka firma ochroniarska mogłaby ci w pakiecie zapewnić też kurację odchudzającą, żywiąc cię przez mieciąc np. jednym bananem dziennie. Odzwyczaiłbyś się w ten sposób zarówno od palenia, jak i od jedzenia, co miałoby zbawienne skutki dla twoich finansów. A gdybyś w czasie tego posty przypadkiem doświadczył stanów mistycznych, to i przeyszłość mógłbyś potem przepowiadać na tym forum. Czyż to nie genialne?
      • tajnos.agentos [...] 06.02.09, 10:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • powrut Re: Jak rzucić... 06.02.09, 21:00
      Tajnosie Poleca Papiereosy wyprodukowane w chinach Marlboro
      +a la fiente de pigeon+ PO kilku paczkach jestes Wolnym czlowiek
      • tajnos.agentos Re: Jak rzucić... 07.02.09, 12:46
        Nie skorzystam. Ja palę tylko kubańskie cygara.
        • powrut Re: Jak rzucić... 08.02.09, 20:34
          tajnos.agentos napisał:

          > Nie skorzystam. Ja palę tylko kubańskie cygara.
          tajnosie jezeli palisz CYGARA nic ci nie grozi

          przeciez TWUJ umilowany kolega FIDEL CASTRO pali cygara od 11
          roku zycia i widzisz jak dlugo gnebi swoich rodakow
          • powrut Re: Jak rzucić... 08.02.09, 20:36
            PS,, zaPOmnialem dodac przy kazdym cygarze szklaneczke RUMU-
            sto lat pewnego zycia
            • tajnos.agentos Re: Jak rzucić... 09.02.09, 07:36
              Rumu czasami dolewam do chińskiej herbaty ("dla zdrowotności"), a
              popijać wolę szampana marki Dome Perignon i zakanszać rosyjskim
              kawiorem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka