Gość: belyall
IP: *.toya.net.pl
01.12.09, 21:24
Ten tytuł nie jest pomyłką. Pociągi o takiej nazwie pojawią się na Mazowszu w
2011 r. Dzisiaj samorząd województwa, reprezentowany przez Adama Struzika,
podpisał kontrakt z bydgoską Pesą. To umowa warta 460 mln zł!
Na początku wyjaśnienie, Skrót ELF pochodzi od trzech angielskich słów:
electric low floor, czyli elektryczny i niskopodłogowy. Taki ma być
elektryczny zespół trakcyjny, który dostarczy na Mazowsze bydgoska PESA. Ma 75
metrów długości, jeździ z prędkością 160 km/h, zabiera 430 osób. Jest
klimatyzowany i przystosowany do przewozu osób niepełnosprawnych. I kosztuje
niemało. Za dostawę 20 ELF-ów województwo zapłaci 460 mln zł. Pojawią się na
mazowieckich torach w 2011 r.
- Uprzedzam ewentualne pytania. Przetarg przeszedł kontrolę Urzędu Zamówień
Publicznych. Został przeprowadzony zgodnie z prawem – poinformował na początku
konferencji Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego.
To początek wydatków na mazowieckich torach. Za kolejne będą odpowiadać
bezpośrednio Koleje Mazowieckie.
Listę zakupów Kolei Mazowieckich, o których ostatnio było głośno z powodu
odwołania prezesa Majewskiego, otwiera zakup nowych 16 EZT. Będą obsługiwać
m.in. połączenia z portami lotniczymi. Szacunkowa wartość kontraktu wynosi
ponad 326 mln zł netto. Spółka chce też dostać 11 nowych lokomotyw do
prowadzenia wagonów piętrowych. Tu wydatki oszacowano na 182 mln zł netto.
Połowę pieniędzy na zakupy gwarantuje Bruksela. Koleje Mazowieckie muszą też
remontować tabor, które przejęły w wianie od PKP. Na modernizacje EZT pójdą
więc 204 mln zł netto. Tu także Unia dołoży połowę pieniędzy. Listę inwestycji
zamyka zakup 10 używanych EZT. W tym przypadku jest to koszt 110 mln brutto
- W sumie do 2015 r. samorząd i Koleje Mazowieckie wyłożą na ten cel 1,3 mld
zł – dodaje Piotr Szprendałowicz, członek zarządu województwa.
- Staramy się o finansowanie z trzech źródeł. Pomaga nam właściciel.
Wczorajszy zakup EZT od PESY to wydatek samorządu. Władze województwa także
nas dokapitalizowały 49 mln zł. Ponadto sięgamy po unijne pieniądze oraz
staramy się o 50 mln EUR pożyczki z EBI, której zabezpieczeniem będzie
kontrakt przewozowy z samorządem – wylicza Arkadiusz Olewnik, p.o. prezesa
Kolei Mazowieckich.
Trzeba dodać, że Koleje Mazowieckie mają chrapkę także na pieniądze z nowej
perspektywy unijnej 2014-2020. Tu w grę wchodziłby zakup 11/22 wagonów
piętrowych (55-110 mln zł), trzech jednoczłonowych szynobusów elektrycznych
(12 mln zł), 12 dwuczłonowych szynobusów elektrycznych (120 mln zł) oraz 8
nowych EZT (160 mln zł). Gdyby doliczyć te wydatki, wyszłoby w sumie 1,7 mld zł...
PAP