Dodaj do ulubionych

List z Teatru Nowego

08.03.10, 19:20
Frekwencja spadła, bo nie dość, że Brzoza zdjął najlepsze spektakle to jeszcze zaproponował widzom totalny absurd, żal i ohydę. Zaprezentował absolutny brak szacunku, głosząc wszędzie, że zrobi mądrzejszy teatr niż teatr Dejmka, a jedyne co zrobił to zaprowadził Nowy na skraj upadku. To jest w ogóle paranoja, żeby robić dyrektorem kogoś, kogo pracownicy nie akceptują!
Obserwuj wątek
    • Gość: phi Re: List z Teatru Nowego IP: *.wroclaw.mm.pl 08.03.10, 19:34
      To jest paranoja, robić z Nowego teatr dla ludzi o ilorazie inteligencji
      przedszkolaka. Ale widać lekcję takiego teatru obecna Pani Dyrektor odebrała od
      Dyrektora Dejmka.
      • jatoja.1 Re: List z Teatru Nowego 08.03.10, 19:51
        A ty- phi- z tego Wrocławia najlepiej zapewne wiesz co tu robią.
        Najlepszy dowód, że pilnie zabierasz głos zawsze w sprawie TN. Jaki
        masz w tym interes?
      • jatoja.1 Re: List z Teatru Nowego 08.03.10, 20:04
        Oj , phi, z Wrocławia widać pewnie najlepiej co się tu dzieje.
        A ty zawsze wypowiadasz się w sprawie TN. Jaki masz w tym interes?
        • Gość: phi Re: List z Teatru Nowego IP: *.wroclaw.mm.pl 08.03.10, 22:25
          Piszę więc jeszcze raz - dla tych, którzy wychowani w Łodzi uważają, że kłamstwo
          jest wśród ludzi powszechną praktyką. Nie wiem skąd w lokalizacji Wrocław -
          proszę zapytać albo mojego dostawcę internetu, albo cwaniaków z łodzkiej
          Wyborczej. Ja piszę z Polesia, moim dostawcą jest bodajże Multimedia. Zabieram
          głos nie częściej niż skonsolidowane tabuny elektryków, krawcowych, szatniarek
          tych, których - za przeproszeniem - gust, wiedza, wrażliwość i teatralny smak
          zdecydowały o odwołaniu Brzozy. Z całym dla nich szacunkiem; niech swą pracę
          wykonują jak najlepiej i niech mają z niej satysfakcję. Powtarzam zatem - Łódź,
          Polesie, Koziny, vis a vis Starego Cmentarza, skąd prowadzę urocze dysputy z
          Panem Karolem Sch. i wieloma innymi zacnymi łodzianami.
    • Gość: Matylda Re: List z Teatru Nowego IP: 109.243.175.* 09.03.10, 00:21
      CO?
      • Gość: matylda Re: List z Teatru Nowego IP: 109.243.175.* 09.03.10, 00:31
        A coz to za pierdy z kapelusza ten list. Przeciez ta Jedrzejczak to
        ta nieudolna radna krzykaczka, co ja kropiwnicki wcisnal na
        stanowisko kierownika. partyjna korupcja. bartoszek jaki to delegat,
        czego sie pytam - na zjazd zaspu sie juz wydelegowal sam chyba bo
        zjazd za miesiac bedzie. i to niby funkcja do podpisu pod listem
        jest... cale szczescie Kumor leb zaraz tym krzykaczom ukreci i
        bedzie po sprawie, juz sie wypowiedzial.

        no ale do rzeczy - jaka to niby ustabilizowana sytuacja, gdy
        ODWOLUJE SIE PRZEDSTAWIENIA PODPALACZY I NA DNIE BO WIDZOW NIE MA. Z
        nowych premier (a wszystkie takie jak gazety opisaly, poziom na
        dnie) ostaje sie ino Transfer. ale to mala sala, wiec ilu tam widzow
        wchodzi? A NA DNIE odwolywane mimo ze widownie rezyser i dyrektora
        sprytnie sobie obroili, zeby widac bylo w papierach ze frekwencja
        dobra. ale i nawet do nie pomoglo.

        tytuly w teatrze nowym staly sie znaczace ; na dnie, podpalacze,
        slepcy, no i zaraz przyjdzie czas na "transfer" tego calego
        towarzystwa.

        Pani Walentyno, "jedna jaskulka nie czyni wiosny"... Juz Towarzyszka
        Wasilewska o tym wiedziala a gradobicie moze sie i w maju zdarzyc.
        aktor-rolnik wi, to niech pani powi.

        • jatoja.1 Re: List z Teatru Nowego 09.03.10, 08:07
          Gdy widownię okroił Brzoza z Kosem to to jest twórcze, gdy Marcheluk
          z Janiszewskim- to cwaniactwo. Typowa filozofia Kalego. A tak
          naprawdę tego typu zabiegi widzielismy już 20 lat temu. Nihil novi.
          Reszte wypowiedzi Matyldy to mijanie się z prawdą na użytek
          propagandy. Taka Jej swoista modlitwa o gradobicie. Brzoza odchodząc
          zapowiadał, że będzie niszczył ten teatr. Ale on nie jest z Łodzi.
    • diogenespies Zlikwidować ten teatr albo niech sam się utrzymuje 09.03.10, 06:46
      Ciągle tylko jakiś smród koło niego, kolejni dyrektorzy pasą się w
      nim za pieniądze Łodzian. Ostatnim dobrym jego dyrektorem był
      Grabowski a nie jakiś Brzoza!
      • Gość: Krzychu precz IP: *.aster.pl 09.03.10, 10:15
        finansowanie sztuki z publicznych pieniedzy jest dla cieie
        skandalem, bo jestes burakiem. a pisac i czytac umiesz? za czyje
        pieniadze sie nauczyles? bo chyba za panstwowe. w twoim przypadku
        zostaly one wyrzucone w bloto. oddawaj z odsetkami albo idz na
        roboty w czynie spolecznym.
        i wlasnie tacy debile jak ty to ta piatka co sie pod tym listem
        podpisala, ktora nie odroznia hamleta od makbeta, ale wydaje
        pieniadze publiczne przeznaczone na kulture. kogokolwiek tam wstawic
        na ich miejsce, bedzie z wiekszym pozytkiem dla Lodzi niz
        utrzymywanie teatru tworzonego przez tych analfabetow, aktorow
        rolnikow, walnieta w mozg i chora z ambicji radna, 70letnia pani
        dyrektor ktora sama ostatni raz w teatrze byla przed 89 i dyrektor
        naczelny, byly szef klubu sportowego, kumpel kropiwnickiego.

        won, parchy!
        albo sztuka europejska w lodzi albo przerobic ten budynek na
        przychodnie dla ludzi!!!
        • Gość: dp ..i pomyśleć, że takiemu kmiotowi jak Tobie IP: *.toya.net.pl 09.03.10, 17:32
          sponsoruję ze swoich podatków potrzebę pokazania się w Teatrze
          Nowym..
    • baluciarzzteo List z Teatru Nowego 09.03.10, 10:00
      Odwołali Kropiwnickiego, zagarniają w mieście co się da, kompletnych dyletantów umieścili na wiceprezydentów, a teraz jeszcze chcą zabrać teatr - wciąż im mało, każda władza bierze wszystko. Kreowanie niby opinii publicznej na forum gazety odbywa się rękami tych, którzy pragną jej jeszcze więcej. Władza czyta to co sama tworzy.
    • koreanski_szpieg List z Teatru Nowego 09.03.10, 11:30
      Może zamiast nieustannie atakować Teatr Nowy poczekacie chwilę, choćby do końca sezonu, i wtedy będziecie mogli sobie pohasać? W Nowym jeszcze kilka premier, więc nie ma co startować z przedwczesnymi ocenami. A najlepiej, żeby ten teatr mógł spokojnie podziałać przez kilka lat pod nie zmieniającym sie co rusz kierownictwem artystycznym, bez awantur, medialnej nagonki, konieczności nieustannej walki i obrony własnych pozycji. Dopiero wtedy można bęzie zobaczyć, co ów teatr jest wart.
      • kami-la1 Re: List z Teatru Nowego 09.03.10, 14:53
        Jakim prawem macie przez kilka lat siedzieć na ciepłych posadkach,
        na które nie zasługujecie? Ci naprawdę zdolni nie wypowiadają się
        tutaj, bo im nic nie grozi bez wsględu na to, kto będzie dyrektorem.
        Natomiast miernotom talentu nie przybędzie i zdają sobie sprawę, że
        Marcheluk jest ich być albo nie być. Tylko, że widzów dla których
        teatr istnieje wasze zaplecze socjalne nie interesuje. My chcemy
        dobrych aktorów i dobrego teatru a nie waszej dobrej atmosfery.
    • remik-2 List z Teatru Nowego 09.03.10, 12:05
      Zaufajmy Piotrowi Dejmkowi, przecież to syn zalożyciela Teatru Nowego,
      znany aktor i producent. Jego zaangażowanie w poparcie działań Teatru
      powinno zastanowić tych, którzy dążą do kolejnej awantury.
    • glos_z_polesia List z Teatru Nowego 09.03.10, 16:01
      Witam serdecznie wszystkich uczonych komentatorów.
      Proszę o wybaczenie, może nie jestem aż tak uczony jak to wspaniałe towarzystwo, ale niektóre fakty widzi nawet moje nieuczone oko.

      1) tak, jest burdel, a Nowemu potrzeba spokoju i stałości. również jeśli chodzi o poziom. a oglądając ostatnie 3 premiery nie można mówić o poziomie. resztą którąś już chyba zdjęto ;)

      2) Brzoza był, jaki był i się pewnie nie zmienił. ale komu mają mówić nazwiska Brzyk, Bzdyl i Cieplak, temu mowia. zwłaszcza wam, uczonym w kwestii teatru powinny. nie wiem, kogo ściągnie do Nowego p. Marcheluk. może rysia z klanu.

      3) zarzucanie Brzozie artyzmu. no cóż. braku poszukiwań w teatrze mamy przykład teraz. widownia świeci pustkami.

      4) czepianie się Dejmka. to jakaś ideologiczna wojna. dajcie Wy wszyscy mu spokój. wojna po tytułem "czyj teatr jest bardziej dejmkowski" jest na tyle absurdalna że aż smutna. najbardziej dejmkowski teatr robił Dejmek. a on, jak zapewne wiecie, nie żyje.

      Dziękuję. Teraz możecie powiesić na mnie psy.
      • jatoja.1 Re: List z Teatru Nowego 09.03.10, 16:56
        Dlaczego wieszać psy? To nie uchodzi. Trzeba tylko spokojnie,
        enumeratywnie.
        1)Którą premierę z trzech ostatnich zdjęto, bo pewnie mi coś umknęło?
        2)Bzdyl- o ile wiem- odszedł z tego teatru sam, zanim B. przestał
        być dyrektorem. Czyżby uczynił tak z miłości do Brzozy? Czy się
        pokłócili?
        3)Nikt nie zarzuca Brzozie artyzmu. To zbyt górnolotne słowo w tym
        przypadku. Poszukiwania- owszem, tak. Poszukiwał widzów na swoje
        produkcje, jak powszechnie wiadomo- z marnym skutkiem. Nawet
        na "Królu Duchu" widownia świeciła pustkami, mimo, że zmniejszona do
        stu krzeseł. Sam byłem tego świadkiem. Przez pierwszy akt, bo potem,
        wraz z połową tych co przyszli poszedłem sobie tam gdzie ciekawiej.
        Teraz byłem w sobotę na "Mistrzu"- były dostawki.
        4)Tu się zgadzam. Niech się B. nie podwiesza pod Dejmka, bo kudy mu
        do Mistrza.
        Ukłony dla Pana i małżonki.
        • Gość: ? Re: List z Teatru Nowego IP: *.aster.pl 09.03.10, 18:20
          A na co czekac do konca sezonu. Gust i poziom juz widac.
          To nie jest teatr na miare lodzi i podatkow lodzian. Gupawe sztuki
          na niskim poziomie, na ktore nikt nie chodzi, recenzenci lodzcy
          jednoznacznie oceniaja jako dno, a recenzenci z gazet
          ogolnopolskich, prasy fachowej i popularnej - nawet jednej linijki
          nie chca poswiecic, bo papieru szkoda. teatr nowy w ogole sie w
          polsce nie liczy. gdzie ta europejska stolica kultury.
          dlaczego taki pan bartoszek nie zostal zatrudniony np. w swietnym
          teatrze jaracza albo w powszechnym? Bo nie dostaje do ich poziomu.
          na jakie ogolnopolskie festiwale sa zapraszane premiery? na zadne.
          • Gość: ignis et aqua Wpuście mu tygtysa do łazienki IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.10, 19:12
            Co do prasy ogólnopolskiej to nie masz do końca racji. Marczewski zrobił nową wersje "Mistrza i Małgorzaty" i Janusz R. Kowalczyk to odnotował i nie szczędził pochwał. Na resztę jeszcze poczekamy. Zastanawiam się, czemu wyciągnąłeś akurat przykład Bartoszka. Pamiętam jego świetny spektakl: "Czekając na Godota", pamiętam pełną widownie na Dużej Sali, pamiętam dyskusje po spektaklu, pamiętam przychylne recenzje. A później usłyszałem o wielkiej niechęci Zelnika do tego spektaklu i do Bartoszka, który zrobił świetny beckettowski spektakl bez osobistego błogosławieństwa Antoniego Libery, co się Zelnikowi w głowie nie mieściło. Zelnik nie lubił, ale doceniał, że Bartoszkowy "Godot" ma uznanie widzów (choć podobno BOW też nie lubił tego spektaklu, bo ponoć za trudny dla przeciętnego odbiorcy) i pozwalał go grać. Brzoza, wiedząc, kto tego "Godota" zrobił, nawet nie rzucił na niego okiem i natychmiast go zdjął. Nie bardzo wiem, co takiego Bartoszek w życiu nabroił, że wszyscy mają coś do niego - jak coś robi, to o to, ze robi, jak nie robi, to o to, ze nie robi. Stał się jakąś mrożkowską postacią, jakimś Piotrem Ohey'em a rebours. Tylko, że nie widzę wśród jego adwersarzy takich kozaków, co nie baliby się tygrysów, wolą więc poprzestać na podkładaniu świni.
            • Gość: papa litości! IP: *.iwacom.net.pl 10.03.10, 00:57
              Kunszt aktorski p. Bartoszka mogłam podziwiać ostatnio
              w "Podpalaczach". Żenujące widowisko. I obecny Teatr Nowy to
              żenujące widowisko. A co do syna Dejmka, cóż, nie jest Kazimierzem
              Dejmkiem, tylko Piotrem Dejmkiem, a to wieeeeeeelka różnica!
              • kami-la1 Re: litości! 10.03.10, 18:22
                Czepiacie się Bartoszka, bo pewnie innych występujących w tym
                arcydziele nie znacie. Prawdziwe dno aktorskie to pokazał niejaki
                Seweryński. I ten człowiek podobno uczy młodych adeptów w PWSFTViT.
                Jeśli przedmiotu: "Jak nie powinno się grać" - to wszystko w
                porządku.
            • mamrotanie inny gatunek drzewa-lipa. 10.03.10, 01:10
              Nie dziwi mnie strach pracowników Nowego przed powrotem Brzozy.
              Też bym nie chciała usłyszeć, że odwalam dziadostwo.


              Teraz to teatr do bólu mieszczański, sztuczki, zamiast sztuk.
              Na dnie, Biedermann to jakaś klęska. Reżyseria fatalna, aktorstwo rzemieślnicze.
              I ten wybór tekstów. Jesień średniowiecza. Odniesienia do współczesności w
              postaci telewizorów. Transfer na tle powyższych przedstawień wydaje się być
              naprawdę dobry. No właśnie na tle. Sam z siebie, jak mnie, ma potencjał, nic więcej.
              I ta cudowna filozofia teatru dla wszystkich. Jak przyjedzie pół szkoły z
              Wieruszowa na Mistrza, to będzie to znak,że robimy T E A T R. I to błogie
              uczucie- jest widownia-są pieniądze. Nikt nas stąd nie wyrzuci. A jak będzie
              chciał, to się schowamy w związku zawodowym.
              I to jest jakiś absurd, teatr i jego twórcy powinni wyznaczać poprzeczkę
              widzowi i go edukować. Zaskakiwać, szokować, trochę go poturbować. Tutaj jest
              odwrotnie. Jakby intencją było wchodzenie widzowi w dupę, żeby czasem nie
              przestraszył się zbyt skomplikowanej sztuki, żeby tylko nie zaczął myśleć.
              Oczywiście nie musi być śmiertelnie poważnie.

              Nie wiem, jaki jest Brzoza w kontaktach, mało mnie to obchodzi, ale za jego
              kadencji wyprodukowano moją ukochaną Brygadę Szlifierza Karhana. Rzecz nie tylko
              dla światłych kulturoznawców. Kto widział ten wie, jaka to jazda i kapitalna
              zabawa formą.
              I nagle się okazało, że to hit roku i wystawia się go na festiwalu Boska Komedia
              obok Apolonii Warlikowskiego. Można? Można.
              Kolejną ważna dla mnie rzeczą była akcja PRZYJACIELE NOWEGO WYCHODZĄ NA ULICĘ
              latem: teatry uliczne(Świniopolis!!), recital Jandy(boski!) itd. Coś nowego,
              angażującego przypadkowych Łodzian(manufaktura!) no i przede wszystkim letni
              sezon ogórkowy już taki ogórkowy nie był.

              Wkradła się znów polityka, rozpieprzyła wszystko w drobny mak. Gratulacje.

              To nie jest problem p. Bartoszka czy innych aktorów. Jest sporo tam zdolnych
              ludzi(chociażby Bieliński, Sulej, Kolak) ale w lichych przedstawieniach, nawet
              genialne kreacje nie pomogą.

              Zamiast bać się Brzozy, zacznijcie RYZYKOWAĆ i nie pozwólcie widzom bezkarnie
              wychodzić z teatru. Bo, kurcze, ile można przychodzić na premiery tylko na
              darmowe wino i sałatki?



              • jatoja.1 Re: inny gatunek drzewa-lipa. 10.03.10, 08:06
                Grupa krzykaczy uznała, że Brygada to dobry spektakl. Śmiechu warte.
                Większość poważnych recenzentów wolała nie pisać, nie zajmować się
                tym tematem. Zostawili to dzieciakom, krzykaczom. Niech się pobawią.
                Łódzkie recenzje były =powiedzmy-"mocno powściągliwe".Taka jest
                prawda. Zamiast ją przyjąć do wiadomośći- grupka popada w histerię.
                Te brzozowe wypociny to taka "awangarda na siłę". Bez podbudowy
                intelektualnej.To powielanie pomysłów.Ilością wypowiadanych słów tej
                prawdy się nie zmieni.
                • mamrotanie Re: inny gatunek drzewa-lipa. 10.03.10, 08:43
                  Na takim poziomie ogólności, to nie warto rozmawiać Jatoja.
                  Krzykacze, to nas obraziłeś, czuję się dotknięta.

                  Łódzkie powściągliwe? Weź, nie naginaj rzeczywistości do swoich wyobrażeń.
                  Brygada zdobyła Złotą Maskę za przedstawienie sezonu. Wyskakiwanie z PRAWDĄ
                  (która podobno się nie zmieni:)jest mocno ryzykowne i dość głupie. Napiszę teraz
                  banał- w odbiorze sztuki nie ma jednej słusznej prawdy. Musisz się z tym
                  pogodzić, spróbuj chociaż!:)

                  www.teatry.art.pl/!recenzje/brygadask_brz/bnmed.htm
                  (Dumny i rozentuzjazmowany Karczewski!)

                  www.teatry.art.pl/!recenzje/brygadask_brz/index.htm
                  Jacy to są Ci poważni?



                  Niezależnie od tego jak sprzyjająca (bądź nie) była recenzja, to o tym spektaklu
                  się mówiło, dyskutowało, wzbudzał emocje i to było kapitalne. Był zapraszany na
                  festiwale, chociażby warszawskie spotkania teatralne, wygrał POST SOC. Ciekaw
                  czy ktoś zaprosi Biedermanna na jakiś festiwal. Będę czekać
                  cierplwie;;)!!Brygada nie wszystkim musi się podobać (choć ja tego nie
                  rozumiem:::))), jak zwykle rzecz gustu, ale ferment, jaki ta sztuka wywołała
                  jest oczywisty.
                • Gość: brygada Re: inny gatunek drzewa-lipa. IP: *.aster.pl 10.03.10, 08:57
                  a to ciekawe, bo ja patrze w e-teatr i widze ze o brygadzie napisali
                  wszyscy liczacy sie recenzenci w polsce - tak w prasie fachowej jak
                  i popularnej a takze w prasie lokalnej w miastach gdzie brygada byla
                  grana na festiwalach - i gdzie dostala grand prix, np. w krakowie.

                  brzoza przynajmniej ma za soba sukces brygady.
                  w tym sezonie teatr nowy to dno, co pokazuja recenzje i publicznosc
                  ktora nie chodzi (odwolywane przestawienia podpalaczy i na dnie).

                  radna jedrzejczak,aktor bartoszek, aktor krasun, dwa sceniczne
                  drewna, jakis techniczny gosciu sosnowski - to w ogole nie sa ludzie
                  teatru ani artysci tylko zwykle teatralne miagwy jakich wszedzie w
                  postprlowskich instytucjach pelno. JAK WYLECA Z NOWEGO, TO ZADEN
                  TEATR ICH NIE PRZYJMIE. WIEDZA O TYM I STAD TEN LIST.

                  nawet mlody rezyser irek janiszewski, pokumacony z nimi, nie
                  podpisal tego listu, bo uznal ze jest zenujacy.... i mial racje.
                  niepotrzebnie sie pan janiszewski w to bagienko w ogole wplatal.
                  moze wlasnie otrzezwial.
                  • Gość: warszawiak Re: inny gatunek drzewa-lipa. IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.10, 10:03
                    Brzoza? On się nie nadaje nawet do kominka. Sam powiedział, że jest wypalony.
              • Gość: kpt. Nemo Letni festiwal teatru Nowego IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.10, 11:46
                Idea letniego festiwalu organizowanego przez Teatr Nowy, na którym prezentowane są plenerowe spektakle powstała w 2005 roku. Artystycznym był wtedy Grzegorz Królikiewicz. Przedstawienia odbywały się wtedy na Rynku Starego Miasta pod nazwą Łódzkie Lato Teatralne. Zaprezentowały się wtedy między innymi: Teatr Biuro Podróży ("Carmen Funebre"), Teatr KTO oraz Teatr Woskriesienie, oraz parę innych, których nie pamiętam. W następnym roku, 2006 Królikiewicza już w Nowym nie było - był nadal letni festiwal, z tym, że nazywał się już Kolory Lata. Po raz pierwszy pojawił się on wtedy w Manufakturze - ale również i w Parku Julianowskim. Pokazano wtedy m.in. świetny "Wiśniowy sad" Teatru Woskriesienie. Następna edycja Kolorów Lata odbywała się w przestrzeniach manufaktury, Parku Julianowskiego i Rynku Starego Miasta. Należy przypomnieć "Emigrantów" Teatru Wiczy oraz spektakle Teatru Poza Tym, Teatru Kreatury czy Teatru Dzieci Zagłębia z Będzina.
                W tamtym czasie osoba organizująca ów festiwal z roku na rok starała się pamiętać również o ofercie dla młodych widzów - w końcu powstają ciekawe spektakle dla dzieci w teatrze offowym - np. prezentowane również na Kolorach Lata "Cukierki" Teatru From Poland - kiedy to najmłodszych widzów nie była w stanie przegonić nawet nagła gwałtowna ulewa, wobec postawy młodych widzów aktorzy postanowili grać dalej, mimo iż mokry bruk Rynku Manufaktury stanowił poważne zagrożenie dla aktorów-szczudlarzy. Festiwal miał przychylne recenzje i coraz liczniejszą publiczność. Faktycznie okazało się, że sezon ogórkowy w Łodzi już nie jest taki ogórkowy.
                Następnie nastał Brzoza, który zmienił nazwę festiwalu Przyjaciele Nowego wychodzą na ulicę i uznał, że to on go wymyślił...
                • koreanski_szpieg Re: Letni festiwal teatru Nowego 10.03.10, 11:57
                  Kto poza tym wymyślił, że letni festiwal zniknie? Przeżył Królikiewicza, Zelnika, Brzozę, przeżyje dalej.
                  Jedynym zagrożeniem dla jego powodzenia jest to, że nowa władza w mieście odmówi funduszy na jego organizację. Co jest możliwe. A później mamrotanie napisze na forum, iż Teatr Nowy zaprzepaścił dzieło Zbigniewa Brzozy.
                  • Gość: dona Elwira Re: Letni festiwal teatru Nowego IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.10, 12:05
                    Jak pamiętam organizacją festiwalu Teatru Nowego zajmował się taki facet z brodą. O Brzozie wiedziałam tylko z prasy.
                    • Gość: no name Re: Letni festiwal teatru Nowego IP: *.4web.pl 10.03.10, 14:51
                      To chyba był Jakuła , który też z teatru odszedł.
                      • Gość: dona Elwira Re: Letni festiwal teatru Nowego IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.10, 17:32
                        Jaskuła w Nowym pojawił się dopiero za dyrekcji Brzozy, a wcześniej? W 2005, 2006 i 2007 roku? To nie był Jaskuła
                        • Gość: kropka Re: Letni festiwal teatru Nowego IP: *.iwacom.net.pl 10.03.10, 19:57
                          Ale rzeczywiście Jaskuła już wcześniej rzucił taką ideę, w 1998 lub
                          1999 roku zaplanował Festiwal Teatru Nowego, zaproszono m.in. Teatr
                          Derevo. Nie pamiętam już jednak, jak to się potoczyło.
                          • Gość: dona Elwira Ale to nie był Jaskuła IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.10, 10:00
                            Ale nie chodzi o to, kto rzucił koncepcję, tylko, kto koło tego chodził, kto to koordynował, był przy każdym spektaklu, kto negocjował z instytucjami, dzwonił po teatrach, załatwiał noclegi, koordynował innych pracowników etc. etc. Jaskuła tego nie robił. Tym bardziej Brzoza.
                            • iluminacja256 Re: Ale to nie był Jaskuła 11.03.10, 11:16
                              O Chryste Panie, tych wszystkich rzeczy NIGDY nie robi jedna osoba,
                              bo by sie zatyrała. Zadzwoń sobie do TN i zapytaj o koordynatora
                              festiwalu w roku tym, a tym - na pewno ci odpowiedzą.

                              Co do Jaskuły to szlg trafił z jego odejsciem jedyną naprawdę
                              wartosciową propozycje tego teatru od lat - kawiarnie literacką .
    • remik-2 List z Teatru Nowego 10.03.10, 08:43
      Festiwal Przyjaciele Nowego wychodzą na ulice nie został wymyślony i nie
      powstał za czasów Brzozy. Teatr Nowy realizuje go od kilku lat i będzie
      kontynuował także w tym roku. Tegoroczna edycja zapowiada sie bardzo
      interesująco, między innymi latem na rynku Manufaktury wystąpi znakomity
      lwowski Teatru Woskriesiennie z obsypanym nagrodami "Hamletem". Wszystkie
      edycje tego festwialu są realizowane przez ludzi nie mających nic
      wspólnego z Brzozą. Tego więc Brzoza nie zrobił, natomiast doprowadził do
      zwolnienia z pracy wieloletniego kierownika technicznego, znakomitego
      fachowca Edwarda Kołtka. Na jego miejsce zatrudnił nie pracującego nigdy w
      teatrze kolegę. Edward Kołtek został natychmiast zatrudniony przez Ewę
      Pilawską i jest kierownikiem technicznym w teatrze Powszechnym w Łodzi.
      A Zbigniew Brzoza...nadal szuka pracy.
      • Gość: wielbiciel Re: List z Teatru Nowego IP: *.toya.net.pl 10.03.10, 10:23
        Jeżeli jest taki genialny, to jeszcze nikt nie przedstawił mu oferty
        pracy? ten facet ma przegrane w warszawie i wielu innych miastach.
        niszczy wszystko czego się dotknie
        • Gość: obserwatorka Re: List z Teatru Nowego IP: *.toya.net.pl 10.03.10, 10:27
          słyszałam, że w nowym zlikwidował większość garderób i porobił z
          nich pokoje gościnne dla swoich kumpli, którzy tłumnie zjawiali się
          na imprezy.dyrektor artystyczny któremu przeszkadzają garderoby -
          ciekawe..
          • Gość: wachmistrz Żylin garderoby i pokoje IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.10, 11:53
            W Teatrze potrzebne są i garderoby i pokoje gościnne, bo te ostatnie zmniejszają koszty własne. Faktem jest jednak, iż za dyrekcji Brzozy tłoczno się w nich robiło nagle w okolicach weekendu, kiedy to zjeżdżali się nagle na "konsultacje" rozmaici "współpracownicy" i znikali w niedzielę wieczorem lub w poniedziałek rano.
    • baluciarzzteo List z Teatru Nowego 10.03.10, 10:37
      Jak wiadomo pewnie niektórym forumowiczom pomysł na wystawienie Brygady nie zalęgł się w genialnych umysłach brzozy, brzyka, kosa, spiewaka czy kogokolwiek innego z nowego desantu. Pomysł rzucił pewien reżyser, który rozmawiał o pracy z brzozą. Pracy nie dostał, ale za to obejrzał swój pomysł parę miesięcy później. Te oryginalne i wybitne idee tego towarzystwa to mity, lansowane przez ich kumpli i gazetę wyborczą. Garść faktów: pierwsza premiera na STruga - Karhan, druga Klątwa przywieziona z Zielonej Góry, traktując Nowy jak dom kultury na wynajem. Potem "Stawrogin", który powstał w łódzkiej kawiarni aby umlić klientom przeglądanie książek, a który Brzoza przeniósł do Teatru - na co nikt nie chodził. Duża Sala jak stała pusta, to stoi. Cisza. Pierwsza premiera startuje 7 miesięcy po objęciu dyrekcji i było to przedstawienie dla dzieci, kultowy dla obrońców prawdziwej sztuki Baron Munchhausen. Po drodze Cieplak, przedstawienie spoko, ale halo, czy to teatr dramatyczny czy taneczny?? Pustki na sali, Cieplak chyba sobie eksperymentował na kacu. Potem cienizna i nuda w postaci Słońca w kuchni i pretensjonalnej, odtwórczej NA krańcach świata. W maju, rzutem na taśmę, na tapecie Król Duch, z którego uciekali ludzie ze skomleniem. Zaoszczędziliśmy trochę kasy ściągając badziewie z całej Polski, więc fru można machnąć sobie umowę na festiwal letni na kilkadziesiąt tysi, a co tam, przytuliłem. To co robiła klika brzozowa w Teatrze to rozdzielanie publicznej kasy i wciskanie łodzianom kitu, że tu się robi wielką sztukę. Brzoza to człowiek bez honoru - pcha się gdzie go nie chcą. Temu Panu Dziękujemy
      • ordynat.uchleja Re: List z Teatru Nowego 10.03.10, 10:54
        Baron Munchausen to BINGO repertuarowe tego teatru z uwagi na osobę dyrektora
        Janusza Michaluka.
        Można powiedzieć, że nawet jak nie wystawiają, to wystawiają :)))
        • Gość: Luis de Camoes Re: List z Teatru Nowego IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.10, 12:15
          Baron Munchhausen to jedna z najbardziej intrygujących postaci literackich Europy Zachodniej. Przekracza granicę wyobraźni, której horyzont w nowożytnej powieści zarysowali Rabelais i Cervantes i rozsadza ramy bohatera zbudowane prze Odyseję i kultywowane, na serio lub z przymrużeniem oka do "Przygód barona Munchhausena" właśnie, a - jak wiadomo - nawet i później, bo właściwie do dziś. Tak silna transgresja w naszej kulturze dokonała się w literaturze Markiza de Sade. Co ma do tego Michaluk, nie bardzo rozumiem. Ale jeśli coś ma, to powinien potraktować to jako komplement.
          • ordynat.uchleja Re: List z Teatru Nowego 11.03.10, 16:25
            No, bo Michaluk też "rozsadza ramy bohatera" na swój sposób ...:)
            Nie wiem, czy to komplement, ale miałby jeszcze Rabelais o czym pisać..
    • Gość: telewidz Re: List z Teatru Nowego IP: *.toya.net.pl 10.03.10, 12:14
      oglądałem program w łódzkiej tv z udziałem Brzozy, który leżał
      (chyba faktycznie wypalony) na stole a obok jeszcze siedział (bez)
      radny Walasek.brzoza syczał coś o swoim geniuszu, a walasek mówił ,
      że jest strażnikiem pieniędzy.Panowie załóżcie swój własny teatr.
      przy geniuszu brzozy i trosce walaska o finanse sukces jak w banku!
      tak naprawdę to klapa po miesiącu.Są ludzie , którzy otwierają swoje
      teatry i realizują swoje wizje artystyczne ale są i tacy którzy za
      państwowe pieniądze udają że robią genialne rzeczy.wstyd
    • margarita_21 List z Teatru Nowego 10.03.10, 14:23
      Do kogoś, kto ukrywa się pod pseudonimem "brygada". Dla twojej
      wiadomości - list podpisało więcej osób, tylko oczywiście Gazeta
      Wyborcza wszystkich nazwisk nie podała.
      • anzelmx Re: List z Teatru Nowego 10.03.10, 17:52
        w tym podpisał go (młody?) reżyser Janiszewski, twórca Metody Gronholm i Na
        dnie, o którym ktoś nie zorientowany napisał wyżej że nie podpisał, można
        sprawdzić u pani wiceprezydent
    • wojciechbartoszek List z Teatru Nowego 10.03.10, 17:17
      Bardzo proszę kolegów, którzy tak aktywnie, acz anonimowo, folgują
      sobie na tym forum, aby zamiast leczyć swoje frustracje w
      internecie, wzięli się(jak radzi Stanisławski) do pracy nad sobą.
      Życzę sukcesów!
      Wojciech Bartoszek
      P.S. Niezorientowanym wyjaśniam- aktor rolnik - to o mnie
      mowa.Cóż- takie były czasy, że wolałem rękoma ryć w ziemi(co
      traktuję jako powód do dumy) niż lizać tyłki. Moi koledzy wybrali
      wtedy inaczej. Wolna wola.
      W.B.
      • Gość: mariuszpilawski Re: List z Teatru Nowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 08:10
        Którzy koledzy, szanowny Wojtku?
        Wymień proszę, bom ciekawy?
        A ja, na ten przykład kiedy Pani dyrektor Mirosława Marcheluk
        wyrzuciła mnie z pracy po zagraniu paru przyzwoitych ról i
        wyreżyserowaniu bardzo przyzwoicie ocenionego przez publiczność i
        krytykę przedstawienia m.in. przez Michała Lenarcińskiego, Macieja
        Nowaka w "Gońcu teatralnym" (1992 rok) zacząłem handlować odzieżą
        roboczą, a latem sprzedawałem przy plaży w Międzyzdrojach klapki
        chińskie by jakoś trwać. Proszę Cię nie podpieraj się kolegami, bo
        Twoja praca na roli to akurat nie ich wina.To Twoja wola. Lizusostwo
        i włazodupiectwo to odrębne tematy na psychoterapeutyczne spotkanie
        przy Czechosłowackiej na przykład.

        Każdy liże dupę ode czasu do czasu, choćby dla przyjemności. To
        sposób na robienie sobie przyjemności we wszelakich kontekstach. Od
        sexu do zrobienia kariery.Taki świat!A co powiesz o tych, którzy
        wystawiają dupy do lizania? Jak kotki podczas rui. Ktoś jest lizany
        aby lizać mógł ktoś. Ty lizałeś ziemię, ja chińskie klapki, a inni
        dyrektorów i "wadzę". Wszystkie chwyty dozwolone i prowadzą do celu.
        Piszesz o godności? A może byś napisał o strachu? O szyderstwie i
        obrażaniu, o głupocie pewnych światłych z uznania ludzi? O
        tchórzostwie, konformizmie...A może tak po nazwiskach polecimy? Skoro
        się jawnie i odważnie podpisujemy tu i ówdzie? I jakość teatru nie z
        w tym nic wspólnego, bo ludzie ludziom gotuję ten los, że tak płasko
        zakończę... Choć nie bez racji... Jakkolwiek to się skończy to Mirka
        Marcheluk wyjdzie z tego układu z kabzą kasy ,a Ty i Ja z pustymi
        kieszeniami, bośmy głupi i niezdolni? Klapki dziś nie w modzie, ale
        zawsze coś się znajdzie by na ryneczku pohandlować.Ściskam...

        p.s. Obydwaj Wojciechu mamy dyplomy ukończenia Wyższych szkół
        aktorskich. Ty Łodzi, a ja Warszawy. Obaj reżyserowaliśmy
        niejednokrotnie.. Mamy recenzje , nagrania,fotografie.. Powoli i my
        przechodzimy do historii i żyjemy Wojtku, żyjemy.. Idę się ogolić i
        popatrzeć sobie w oczy przez lustro. Prosto i jasno, bo sobie tak
        chcę, i sadzę,że zasłużyłem.. A potem do Teatru Małego zagrać
        Emigrantów z Markiem Kasprzykiem dla kilku osób.Wpadnij...
        • anzelmx Re: List z Teatru Nowego 11.03.10, 11:28
          pamiętajmy, że zawsze wygrywają Ci co tworzą, a nieci co zamykają się w życiu w
          roli konsumenta telewizora, dopóki tworzycie kapelusze z głów, ci co tu się
          wymądrzają zazdroszczą wam tego, bo sami mogą tylko tu popisać, teatrów jest
          tyle na świecie że każdy kto szuka, może znaleźć odpowiedni na swój wymiar
          intelektualny i bieżące potrzeby, szacun dla tych co tworzą
    • marcin-asia List z Teatru Nowego 10.03.10, 19:49
      Myślę że nowa władza w ŁODZI podejmując decyzję o zmianie Dyrekcji w
      Teatrze Nowym powinna zadać sobie pytanie , czy nie dosyć już
      politycznych zmian w obsadzie władz tego Teatru , dajcie tym
      ludziom spokojnie popracować............... w żadnym innym polskim
      teatrze nie było na przestrzeni ostatnich lat ...tylu Dyrektorów
      Artystycznych ilu w Nowym............... i każdy z nich niszczył
      wszystko po swoim poprzedniku bez żadnych skrupułów .
      Może trochę spokoju do pracy , czy zawsze zmiana w magistracie
      Łódzkim = zmiana Dyrekcji .
      Teatry Jaracza i Powszechny są od wielu lat prowadzone tymi samymi
      Dyrektorami efekty jakie są widać .......dajcie też szanse TEATROWI
      NOWEMU.

      Może już dosyć eksperymentów ludzie pracujący w tym teatrze na pewno
      są już tym bardzo zmęczeni .........i potrzebują spokoju niech
      politycy zostwią w końcu ten Teatr w spokoju
    • Gość: www Re: List z Teatru Nowego IP: *.toya.net.pl 11.03.10, 10:20
      Turnout dropped because not enough that he took off his best
      performances Birch is still offered viewers totalny absurdity,
      sorrow and abomination. Presented the absolute lack of respect,
      proclaiming everywhere that will make wiser Dejmek theater than
      theater, and the only thing that did it brought to the brink of
      collapse new. This is paranoia at all, so do director someone who
      people do not accept!
      • anzelmx Re: List z Teatru Nowego 11.03.10, 10:48
        ciekawie interpretujesz sytuację "angliku"szkoda że na polskim forum po
        angielsku, co do koleżanki wyżej, to gdzie są ci dejmkowi aktorzy "zmiażdżeni"
        przez królikiewicza, dejmek przed śmiercią był we własnym teatrze poniżany przez
        własnych aktorów, to o jakim "zespole" tu mowa? prawdopodobnie przeklął ten swój
        teatr i stąd te wszystkie królikiewicze, zelniki, brzozy i kropy, do watykanu po
        egzorcystę z prawdziwego zdarzenia, choć niedawno podanona portalu, za czołowym
        egzorcystą że szatan siedzi właśnie w watykanie,i wtedy może coś się
        zmieni,szatan w nowym jest przynajmniej szatanem teatralnym i zła nie czyni i
        tego się trzymajmy, szatana o ludzkiej twarzy, a politycy niech pilnują własnej
        polityki bo z kulturą niewiele mają wspólnego
        • Gość: pasikonik Re: List z Teatru Nowego IP: *.toya.net.pl 11.03.10, 22:24
          Być może rzeczywiście działa jakaś klątwa, ale z pewnością nie rzucona
          przez Dejmka. On kochał teatr (może na swój sposób, ale kochał)i jedno
          czego w nim nie cierpiał to amatorszczyzna połączona z nieróbstwem i
          brakiem kompetencji. On dbał o teatr począwszy od wycieraczki przy
          drzwiach wejściowych a na sprawach artystycznych skończywszy. Nie
          wycierajcie sobie Jego nazwiskiem ust, bo to jedna z tych
          niejednoznacznych postaci,o których naprawdę trzeba dużo wiedzieć żeby
          gadać.
          • anzelmx Re: List z Teatru Nowego 12.03.10, 10:10
            Dejmek kochał teatr, ale pod koniec życia był nim zmęczony i rozczarowany
            ludźmi, tymi z własnego ówczesnego zespołu, rozmawiałem z Nim o tym, więc nie ja
            sobie Nim cokolwiek wycieram , zanim zaczniesz dywagować dalej i produkować
            umysłowe wydmuszki (ulubione określenie Dejmka)pomódl się za Jego duszę, bo w
            Boga nie wierzył i mu ciężko po tamtej stronie
            • Gość: pasikonik Re: List z Teatru Nowego IP: *.toya.net.pl 13.03.10, 00:34
              Skoro to Dejmek był zmęczony własnym zespołem to nie znaczy, że był
              przez zespół poniżany, jak wcześniej napisałeś. A modlić się za Jego
              duszę nie będę, bo pewnie by sobie tego nie życzył. Z resztą zgadzam
              się z Tobą, że Dejmek był zmęczony zespołem, z którym przyszło mu
              pracować przy ostatnim spektaklu i to właśnie dlatego o czym pisałam
              wcześniej.
      • jatoja.1 Re: List z Teatru Nowego 11.03.10, 15:06
        Przestańcie powielać nieprawdę. Jaki zespół Dejmka? Dejmek przyszedł
        po Grabowskim. Był dyrektorem cztery miesiące. Natychmiast zwolnił
        Kosa i Brzyka. A próbujecie wmawiać niezorientowanym, że to mają być
        kontynuatorzy. Czy jest granica kłamstwa, której nie przekroczycie?
        Rozumiem- nienawiść! Rozumiem - żądza władzy! Ale nie rozumiem braku
        przyzwoitości.Wstrętne.
        • Gość: AK47GN Co ma Dejmek do Brzozy? IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.10, 11:07
          Powoływanie się na Patrona tego teatru nie ma najmniejszego sensu zarówno dla jednej strony sporu, jak i dla drugiej. Uważam za mało prawdopodobne, aby podzielał on estetyczne poglądy Brzozy, a także aby pochwalał on sposób, w jaki prowadził Nowy za swojej dyrekcji. Ale nie mam zamiaru twierdzić, że wiem to na pewno. Z pewnością jednak bardziej jestem skłonny przychylić się do zdania człowieka, który twierdzi, że z nim o tym rozmawiał, aniżeli do prostych demagogicznych haseł, jakie przepełniają tę dyskusję - zwłaszcza po stronie przeciwników obecnie panujących w Teatrze Nowym porządków. Odnoszę wrażenie, że gorączkowość Waszych wypowiedzi podyktowana jest lękiem przed zmianą obecnej sytuacji na leprze. To prawda - sezon w pełni, a sukcesów nie widać, i za Brzozy nie było ich tak wiele. Pełnię przekonania, iż "Brygada..." wielkim spektaklem jest uzyskano dopiero pod koniec sezonu wraz z podsumowaniem jej festiwalowych sukcesów i otrzymaniem Złotej Maski. Rewelacyjne "Przed południem przed zmierzchem" nie podzieliło tego spektakularnego sukcesu, choć szkoda. A co do reszty? Powiedzmy szczerze - było kiepsko. Uroda i talent Izy Chlewińskiej nie przemieniły faktu, iż "Ophelia is not dead" była spektaklem słabym. Importowany "Stawrogin" raził niekonsekwencją i nieporadnością koncepcyjną - niby to dążył do interakcji z widzami, a jednak w taki sposób, żeby raczej interakcji nie było. Importowana "Klątwa", z której usiłowano zrobić przyszywaną premierę, pokazywała wyraźnie brak programu dyrekcji zmuszonej ściągać do Nowego rozmaite zapchajdziury. Wszystko było to wymyślane na chybcika i z dużą dozą improwizacji. Dwie świetne edycje letniego festiwalu, to tak naprawdę nie jego robota.
          I niech mi nikt nie wmawia, że nie było tego widać. Wystarczyło regularnie uczęszczać na spektakle. Brzoza dostał olbrzymi kredyt zaufania ze strony widzów - byliśmy w stanie wiele wybaczyć, a jeszcze więcej zaakceptować; ale niestety, z perspektywy czasu okazuje się, iż ów limit zaufania został przekroczony. Nie znaczy to, że dyrekcja Mirosławy Marcheluk jest świetna - poczekajmy jednak z oceną, dajmy jej trochę czasu i choć kawałek tego zaufania, jaki daliśmy Brzozie.
    • Gość: caixa ustawka z Kropą IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.10, 11:22
      Z tego postu przebija nienawiść i żądza zemsty. Umów się na ustawkę z Kropiwnickim i pokaż mu, że z takimi kozakami jak Ty nikt nie powinien zadzierać, a od Teatru Nowego się odczep - od razu przybędzie w nim spokoju i stabilizacji.
    • anzelmx List z Teatru Nowego 12.03.10, 11:23
      ak47 dzięki za wyważanie racji, oczywiście Dejmek wielkim Artystą był, a to co
      się teraz rozgrywa jest walką o tu i teraz teatru, każdego teatru, to że
      akurat dzieje się to na przykładzie łódzkiego nowego to przypadek,spójrzmy na
      walkę szczepkowskiej w warszawie o sens, logikę i uczciwość teatru, walkę
      którą rozpoczęła pokazując lupie własne, damskie pośladki, bo męskich tam było
      wokół "demiurga" mnóstwo, wszyscy wiemy, skoro o tym dyskutujemy, jak powinien
      być prowadzony teatr, wszyscy wiemy że walka ta odbywa się na plecach aktorów,
      którzy najwięcej przy tym w sumie tracą, bo muszą opowiadać się po którejś ze
      stron konfliktu, albo stać w rozkroku ryzykując że pękną przy następnym
      rozdaniu kart,wprowadźmy cywilizacyjne rozwiązania do teatru, przeprowadźmy
      badania wśród widzów jak oceniają repertuar, poziom teatru, i potem wyciągajmy
      wnioski, łódzka teatralna prasa nie jest obiektywna, przemilcza, zakłamuje
      fakty więc na nią nie ma się co powoływać, ze coś pochwala albo
      chlaszcze,łódzka prasa jest stroną w konflikcie a nie uczciwym obserwatorem,
      tak było za poprzedników i tak jest za obecnie piszących, to smutne ale to
      sprawa ich sumienia, dobrego dnia i grama życzliwości dla innych życzmy sobie
      nawzajem
      • Gość: AK47GN Re: List z Teatru Nowego IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.10, 12:33
        Walka o teatr to historia nowożytnej Europy (a właściwie to historia Europy w ogóle: festiwale teatralne w starożytnej Grecji określano mianem 'agon'; u schyłku antyku walka o teatr toczyła się wokół Augustynowego zakazu itd.). Od 200 lat co pokolenie przychodzą jacyś młodzi, którzy chcą je...ać starych, później starzeją się i sami są bez litości je...ani (swoja drogą, ciekawy temat dla freudystów - jak nazwać ten kompleks?). Okazuje się jednak, że prawdziwe sukcesy odnieśli ci, którzy zamiast plątać się po tym polu bitwy, działali w skupieniu na tym, co chcieli osiągnąć i dążyli do celu pomimo zmiennych kolei losu i przeciwności (które wynikały często z tego, że jednak ta teatralna wojna dopadała ich nawet, jeśli jej nie szukali). I to oni stawiali kamienie milowe historii teatru. Stanisławski nie angażował się - tak mi się wydaje - w jakieś artystyczne rebelie, które wszczynali jego uczniowie, sami płacąc nieraz cenę życia. Grotowski oraz Kantor stanowili (a ich dzieło stanowi do dziś) przeciwstawne bieguny, a jednak obaj nie wplatali się w rebelianckie wątki, tylko robili swoje - często narażając się na zarzut kolaboracji ze złym systemem. Nie wiem nic również o hucznych bitwach o Becketta i jego samego w nim zaangażowaniu. Dlatego nie oceniam pozytywnie tej wojny - zarówno o Teatr Nowy, jak i o teatr w Polsce. Widzę tylko emocjonalną szarpaninę, z której żadne nowe rozwiązania formalne czy doktrynalne dla teatru nie wynikają. Myślę, że nie jest to walka o coś, a raczej frustracja. Frustracja wynikająca z klasycznego wręcz girardowskiego kryzysu różnic. A ci, którzy dziś chcą je...ać ludzi o większym doświadczeniu zawodowym niż oni sami, niech gromadzą na starość wazelinę.
        • Gość: kkk Re: List z Teatru Nowego IP: *.toya.net.pl 12.03.10, 12:52
          Piekne to co napisałeś dziękuję, wzruszyła mnie twoja wiedza, erudycja
          i ogólne oblatanie w temacie ale może by zmniejszyc liczbę teatrów w
          łodzi i dofinansować bardziej te które autentycznie radzą sobie z tą
          ciężką artystyczną materią. Proces jebania starych bez litości przez
          młodych jest już dawno opisany.
          • anzelmx Re: List z Teatru Nowego 12.03.10, 13:05
            twój pomysł jest fundamentalnie genialny, podpisuję się obydwoma rękoma pod nim,
            tylko kto będzie przyznawał kasę tym wartościowszym? czy pilawska w powszechnym
            produkująca same komedie i farsy powinna mieć w ogóle dofinansowanie miasta? czy
            powinna działać za wypracowaną przez siebie forsę? ten kto dzieli kasę ma
            władzę, czyli wracamy ab ovo do jajka, jaka komisja taki kandydat na dyrektora,
            jaka gazeta takie recenzje, jaki prezydent miasta takie decyzje personalne, jak
            się z tego wyrwać, jak masz pomysł napisz, środowisko cię ozłoci, miłego dnia
            • Gość: kkk Re: List z Teatru Nowego IP: *.toya.net.pl 12.03.10, 13:28
              Najgorzej jest tak jak w tej chwili, kiedy nawet kropaczyńscy mają w
              kulturze coś do powiedzenia, myslę że nie trzeba wyważac otwartych
              drzwi tylko popatrzec może jak to robią niemcy albo jacys inni
              francuzi. Nie wiem jak u nich w tym temacie ale można sprawdzić czy się
              czegoś nie mozna nauczyć. Nie wiem kto wymyslił koło ale sprawdza się
              wszędzie więc może ktoś wymyslił już cos podobnego i w tej dziedzinie.
              • anzelmx Re: List z Teatru Nowego 12.03.10, 14:03
                masz stuprocentową rację, inni już to rozwiązali, we Francji jest kilka na cały
                kraj teatrów państwowych, reszta działa na zasadzie kompanii twórczych na
                kontraktach miasta,w Niemczech zaczyna być podobnie, idea kompanii twórczej
                polega na tym , że miasto które chce teatru u siebie, ma zawodową salę, pustą,
                bez nikogo,i szuka twórcy z którym się dogaduje jaki teatr chce mieć u siebie i
                za jaką kasę, jeżeli się dogadają co za co, miasto podpisuje z twórcą kontrakt
                na 4-5 lat, w którym dokładnie spisują jakie premiery twórca zrobi za jaką kasę
                miasta, konkretnie, na pięć lat powstaje precyzyjny plan od którego nie można
                odejść, ale też twórca wie że te pieniądze obligatoryjnie będzie miał do
                dyspozycji i wtedy to twórca wynajmuje na ten czas aktorów i robi z nimi taki
                teatr na jaki umówił się z miastem,wpływy są zespołu, jeżeli widzowie nie
                akceptują teatru, teatr ten upada, eksperymenty robi się za własne pieniądze,
                jeżeli chwycą dostaje się kasę, nie odwrotnie, że nikogo one nie obchodzą a kasa
                płynie, ta zasada jest prosta i działa na całym świecie, u nas nie może ponieważ
                nie ma odważnego który by to wprowadził, i dlatego mamy to co mamy, podchody,
                plucie na siebie, bezpodstawne żądania etatu do śmierci itp, no i zagrywki
                władzy która dzieli tort zawsze pod siebie
          • Gość: AK47GN Re: List z Teatru Nowego IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.10, 14:06
            Zmniejszenie ilości teatrów w Łodzi nie rozwiąże sprawy. Zawężenie pola wyboru usztywni jeszcze bardziej stanowiska obu stron. myślę, że mądrzejsze byłoby wspieranie rozmaitych inicjatyw teatralnych, w których mogliby się znaleźć przedstawiciele różnych opcji, różnych preferencji estetycznych i innych. Dużą stratą np. jest upadek Teatru Szwalnia. Upadek wyniknął z pewnych zaniedbań i niewiedzy samych właścicieli. Nie zdawali sobie sprawy, jak ważne są w takich sytuacjach kwestie formalne, konieczność wykazania się każdym wymaganym zaświadczeniem i spełnianiem każdej wymaganej normy. Z drugiej strony również i urzędnicy niepotrzebnie przesadzili ze swym rygoryzmem. Ten teatr był szansą na preferowanie pewnej off'owej koncepcji teatru, której nie znajdzie się ani w Powszechnym, ani w Jaraczu, ani w Nowym, który - wbrew stawianym Brzozie zarzutom - wcale za jego dyrekcji off'owy nie był.
            W Łodzi jest bardzo ciasno dla rozmaitych form teatru i dla tego walka o teatr jest tu najbardziej zajadła. Miasto tej wielkości z trzema budżetowymi teatrami dramatycznymi i jednym prywatnym NIE JEST MIASTEM KULTURALNYM i niech nie ośmiesza się próbując za takie uchodzić.
            • anzelmx Re: List z Teatru Nowego 12.03.10, 14:49
              jasne, ja tłumaczyłem jak działa system teatralny w Europie, twoja koncepcja
              jest optymalna tylko przez kogo ją w Łodzi realizować? przecież nikt z władzy
              nie jest tym zainteresowany, mało tego, nie rozumie o czym się do nich mówi.
              Oczywiście że w tej sytuacji kiedy tracone są wszystkie istotne dla Kultury
              projekty, nazywanie łodzi miastem kulturalnym jest smutnym nieporozumieniem,i
              urzędnicy znowu obudzą się w 2012 z przysłowiową dłonią w... póki co wspierajmy
              samotną walkę szczepkowskiej o godność teatru przeciw kolesiowej wspólnocie
              która zagarnia wszystkie konfitury i wmawia nam że my ich nie lubimy, lubimy,
              tylko dla nas tych konfitur zabrakło, zostały słoiczki które i tak muszą
              wylądować w segregowanych odpadach,
              • Gość: AK47GN Re: List z Teatru Nowego IP: *.toya.net.pl 12.03.10, 16:53
                Zdaję sobie sprawę z tego, że moje podejście jest utopijne. Politycy
                nie zrozumieją nagle, że umiejętnie prowadzona polityka kulturalna
                nie ma żadnego związku z uprawianą przez nich demagogią polegającą
                na preferowaniu swoich gustów lub gustów swoich protegowanych,
                których obdziela stanowiskami. Ten system jest dla władzy jako
                takiej zbyt wygodny, żeby jakakolwiek opcja polityczna chciała go
                zmienić. System, w którym twórcy i intelektualiści muszą dostosować
                się do urzędników i polityków, a nie odwrotnie. Dzisiaj to
                administracja kreuje, a kreatorzy odtwarzają tylko jej kaprysy.
                Takiego odwrócenia pojęć nie było w najbardziej despotycznych
                absolutyzmach. Sigismondo Pandolfo Malatesta pisał do zarządcy swych
                dóbr wprost z pola bitwy: "powiedz mu też [chodzi o malarza Piero de
                la Francesca], że chcę go przyjąć na służbę i wyznaczyć mu stałą
                pensję, aby mógł wykorzystywać swój czas tak jak chce, bądź marnować
                go tak jak chce". Pochodzący z niskiego rodu kondotier, który
                doszedł do najwyższych zaszczytów i bogasctwa dzięki wojnie i swej
                przebiegłości i bezwzględności przyjmował jako rzecz oczywistą, że
                artysta nie rozwinie się krępowany durnymi kaprysami, a więc i nie
                przyniesie honoru swemu mecenasowi. Naet władze komunistycznych
                reżimów miały o tym jakieś pojęcie (vide Heiner Muller, że nie
                wspomnę o Brechcie i jeszcze wielu innych), choć z punktu widzenia
                piętnastowiecznego kondotiera ich polityka kulturalna musiałaby
                uchodzić za niewyobrażalne barbarzyństwo.
                Dzisiejsze nie-despotyzmy i nie-reżimy muszą czuć lęk, a w każdym
                razie znaleźć się pod silną presją, aby pozwolić jakiemukolwiek
                myślącemu człowiekowi na twórczą samorealizację. Dzisiejsze
                środowisko artystyczne, czy salony artystyczne nie są niczym innym
                jak hecą, szczwalnią, w której dają się napuszczać na siebie
                nawzajem, podczas gdy na widowni rozpiera się zadowolona władza,
                dopingując tych i owych do zagryzienia przeciwników.
                • Gość: kkk Re: List z Teatru Nowego IP: *.toya.net.pl 12.03.10, 17:16
                  Na razie jest tak że łódzkie teatry pełnią rolę robót publicznych dla
                  aktorów którzy nie mogą lub nie potrafią się załapać gdzie indziej albo
                  potrzebują fuchy na szybko i to jest własnie podstawowa przyczyna ich
                  nędznego poziomu który jest tu niejako systemowo wpisany. Jesli
                  porównać wyrób do kosztów jego uzyskania przepłacone jest to strasznie.
                  • Gość: AK47GN Re: List z Teatru Nowego IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.10, 17:28
                    Sądzę, że upraszczasz sprawę nadmiernie. Na tym forum wypowiedział się powyżej Wojciech Bartoszek, który przez przeciwników obecnych porządków w Teatrze Nowym ugniatany jest na symbol złego aktora. A ja widziałem piękny spektakl "Czekając na Godota" w jego reżyserii, w którym grał, bodajże, Estragona. Facet zrobił coś z potrzeby serca i zrobił to bardzo dobrze. Ci, z którymi to robił, po części też są zaliczani do nieudaczników wspierających drakoński reżim Mirosławy Marcheluk. Ty wiesz, jak oni świetnie grali? Jeśli nie widziałeś to żałuj. Szansy już mieć nie będziesz, bo tego spektaklu Zelnik bał się jak ognia, a Brzoza zdjął nawet nie oglądając. Wiesz czego sie bali? Złamania stereotypu. Stereotypu, wg którego tacy jak oni mają być kiepscy po to, aby inni mogli czuć się lepsi.
                    • anzelmx Re: List z Teatru Nowego 12.03.10, 18:12
                      masz rację AK47, tu się rozchodzą drogi wyznawców "jebania dla jebania" i
                      wszelkiej maści spółdzielni zawłaszczających publiczną przestrzeń teatru dla
                      swojej idei "jebania", na drugim forum łodzianka udzieliła mi takiej odpowiedzi,
                      ona wybiera opcje "jebania",może tego potrzebuje, i w tym momencie dyskusja się
                      kończy, bo ja nie chcę być "jebany", wolę być kochany,wolę kochać a nie "jebać",
                      to są może subtelności ale dość chyba istotne, każdy ma jednak prawo do swojej
                      opcji, życzę łodzi jednak jakiejś szansy
                      • Gość: AK47GN Re: List z Teatru Nowego IP: *.146.212.204.nat.umts.dynamic.eranet.pl 12.03.10, 21:52
                        Przeczytałem ostatnie posty z tamtego forum. W pierwszym momencie chciałem
                        wpleść się w tę polemikę, ale po chwili zdrowy rozsądek złapał mnie za rękę.
                        Powyżej pisałem o szczwalni, o hecy, a teraz sam miałbym się pchać na tę arenę?
                        I co, i komu bym udowodnił tym gestem? Sobie na pewno nic. Tym, którzy mają
                        ochotę na szczekanie, skakanie do gardeł, tym którzy ustawiają się w kolejce do
                        je...nia innych, a w gruncie rzeczy je...nia teatru - czy może szerzej:
                        wizerunku cywilizowanego człowieka, który zna i rozumie swoje potrzeby, bez
                        obscenicznych, pustych gestów? Nie. Szkoda rozpoczynającego się weekendu,
                        piątkowego wieczoru, który można wykorzystać inaczej.
                        Nie zrozum mnie źle. Poważam Twoje, anzelmiex, zaangażowanie i w gruncie rzeczy
                        je rozumiem, ale jako ja nie czuję potrzeby polemizowania z łodzianką, ponieważ
                        nie wierzę, iż dyskusja z nią jest w ogóle możliwa. Twoja pokora - tak, pokora,
                        bo cierpliwa wiara w to, iż można wytłumaczyć coś tym, którzy nie chcą słuchać,
                        jest formą pokory - budzi szacunek. Życzę sukcesu w Twoich działaniach. I mówię
                        to bez ironii.
                        • Gość: kkk To ja pozwolę sobie wtrącić IP: *.toya.net.pl 12.03.10, 22:21
                          Ze uważam jednak łódzki teatr za trupiarnię przepełniona trumnami.
                          Teatr jako chyba jedyna sztuka w Polsce zatrzymał się w epoce
                          kamienia łupanego i już się z niej nie wydobędzie a wszelkie próby
                          robienia lepiej tego co teraz się w nim dzieje to tak czy inaczej
                          reanimacja zwłok. Gdyby jakakolwiek inna dziedzina zatrzymała się w
                          takim stopniu to do dzisz czytali byśmy powieści w stylu pana
                          tadeusza i mieli czarno białe kino nieme. Nie każdy chce oglądać
                          wciąż zemstę, gombrowicza aalbo czekać na godota bo każdy chyba
                          widział to pięć tysięcy razy i zazwyczaj lepiej już tego nie zobaczy.
                          Teatr który szanuje widza i sztukę MUSI mieć co najmniej połowę
                          repertuaru współczesnego a u nas za sztuki współczesne uważa się to
                          co było napisane przynajmniej 30 lat temu. Kiedy po raz ostatni grano
                          w łodzi sztukę autora który jeszcze żyje??? Niestety sama klasyka nie
                          skusi do teatru nowych widzów, co najwyżej zniechęci obecnych. I
                          tutaj kółko się zamyka. Obecnie zatrudnieni aktorzy mogą grać
                          najwyżej poprawnie klasykę, ale konia z rzędem temu kto w łodzi
                          zobaczy klasykę której wcześniej gdzieś lepiej wystawionej nie
                          widział, przez bardziej utalentowany zespół przedstawionej i w
                          lepszej reżyserii.
                          • jatoja.1 Re: To ja pozwolę sobie wtrącić 12.03.10, 23:20
                            Pięć tysięcy razy- znaczy 14 lat codziennie. Myślę, że rzeczywiście
                            wszyscy widzieli wszystkie sztuki po pięć tysięcy razy. Szczególnie
                            gdy mają 25 lat.
                            A sztuki pisane nie 30 lat temu- brak. Sprawdza się- totalitaryzm,
                            zamordyzm zmuszał nas do poszukiwań "wbrew". Gdy wszysto wolno-
                            tracimy orientację w przestrzeni. Oprócz totalnego hedonizmu nie ma
                            nic. Może dwie trzy komedie. Moda na patologie, na jakieś
                            peryferyjne charakterki. A gdzie człowiek. Ten z samego szczytu
                            krzywej Gaussa.Wtedy ludzie będą chodzić chętnie, gdy zobaczą
                            siebie. Nie dziwolągi, nie zoo.
                          • Gość: AK47GN Re: To ja pozwolę sobie wtrącić IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.10, 17:04
                            Teatr kamienia łupanego? Hmmm. Nic o tym nie słyszałem... Choć nie - Krzysztof Miklaszewski na jednych z prowadzonych przez siebie warsztatów zrobił wykład o korzeniach teatru i faktycznie wywodził je z tamtych czasów. Ale niestety, inne źródła na ten temat milczą. Co do reszty Twojej wypowiedzi, kkk, to martwię się Twym brakiem orientacji. W Łodzi dużo się gra repertuaru współczesnego. Mam dla Ciebie pracę domową. Zanim napiszesz następny post wejdź na strony łódzkich teatrów dramatycznych, sprawdź, co mają w repertuarze, spisz nazwiska autorów, a następnie przejrzyj ich biogramy. O ile pamiętam, taki Bizio np. żyje? mam nadzieję, że Kuroczkin też szczęśliwie dotarł do Moskwy z łódzkiej premiery 'Transferu'? Miłej i owocnej pracy Ci życzę. Odezwij się, jak ją skończysz.
                            • Gość: kkk Re: To ja pozwolę sobie wtrącić IP: *.toya.net.pl 13.03.10, 19:48
                              Tyle że to ramoty, i kropla w morzu
                              • Gość: AK47GN Re: To ja pozwolę sobie wtrącić IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.10, 12:46
                                Bizio i Kuroczkin piszą ramoty? I Wyrypajew też? Werner Schwab także ramoty pisał? Z jednej strony chcesz nowoczesnego repertuaru, a z drugiej wywalasz kwiat współczesnego postdramatu (cokolwiek by to nie znaczyło) na śmietnik. Albo masz jakiegoś ulubionego dramaturga, poza którym świata nie widzisz i tylko to, co on napisze nadaje się Twoim zdaniem do wystawiania, albo zwyczajnie nie wiesz, czego chcesz i czepiasz się dla zasady. Rozumiem, że przykro Ci to czytać, ale podejrzewam Cie raczej o to drugie. Mam nadzieję, że się mylę.
                                • Gość: kkk Re: To ja pozwolę sobie wtrącić IP: *.toya.net.pl 15.03.10, 15:02
                                  Twoje nadzieje są wspaniałe i to tobie powinno być przykro
    • Gość: Łodzian 999 Re: List z Teatru Nowego IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.10, 14:51
      No zobaczymy co z tego wszystkiego wyniknie tutaj wypowiedź :
      tnij.org/f45x robi się gorąco :)
    • anzelmx List z Teatru Nowego 13.03.10, 11:58
      rozumiem ,że wszyscy którzy tu dyskutują chcą uczestniczyć w ważnym,
      współczesnym, mądrym teatrze, bo głupi komu do czego się przyda? niektórzy
      chcą też młodego teatru, rozumiem że tworzonego przez dwudziestolatków nie
      czterdziestolatków i dalej, bo według tego rozumowania kto wyżej dwudziestki
      nie rozumie świata i jego problemów, ciekawa teoria, która sprawdza się jak
      świat długi i szeroki, przecież w łodzi działają grupy teatralnych
      dwudziestolatków, wystawiają swoje sztuki, nawet musicale, offy, czyli można z
      tego korzystać, jeżeli rozumowanie dwudziestolatka jest tym najciekawszym, kto
      zabrania oglądać żyjących autorów na scenie nawet w łodzi? nie słyszałem żeby
      ktoś zabraniał, tu rozmawiamy o fenomenie Teatru który jest trochę starszy od
      dwudziestolatków, ale każdy wybiera to co rozumie
      • Gość: kkk Re: List z Teatru Nowego IP: *.toya.net.pl 13.03.10, 20:13
        Widzisz mój drogi... tak się składa że ten dwudziestolatków głupi
        jest, i mierny, nie ma w łodzi teatru który grałby współczesne dobre
        przedstawienia, w łodzi gra się ledwo poprawnie klasykę- czyli jazdę
        obowiązkową oraz nic. Ja ci się nie dziwię że nie potrafisz polubić
        tego czego nie rozumiesz a teatr współczesny to coś więcej niż
        łopatologiczne beckety i ibseny, fenomen tego teatru jest taki że
        jest dla każdego a zarazem dla nikogo. Cóż wypada się zgodzić z twoją
        samokrytyką że każdy wybiera co rozumie. Ja osobiście nie jestem
        dwudziestolatkiem od co najmniej dwudziestu lat ale nie mam jeszcze
        sklerozy i oglądanie klasyki po raz któryśtam... Kochani ja się tym
        wiele lat zajmowałem zawodowo i powiem szczerze że klasyka to
        zapchajdziura, taka chałtura, każdy z aktorów w zespole już w tym
        kiedys grał, nie trzeba dużo prób, takie trochę pójście na łatwiznę.
        I nie mam na myśli mówiąc o teatrze współczesnym jakiejś pornografii
        brutalistów. To właśnie grzech myślowy sympatyków dyletantów, oni
        zawsze myslą że tylko mickiewicz albo brutaliści A mnie nie bierze
        ani jedno ani drugie.
        • anzelmx o rozumie 13.03.10, 21:31
          czegoś kkk nie zrozumiałeś, ja nie obstaję przy starej klasyce, przy rzeczach
          robionych byle jak i bez sensu, jeżeli masz czterdziestkę jak twierdzisz to
          sporo w życiu widziałeś, i rozumiem z nie chcesz tego samego dalej oglądać,
          teatr współczesny to pewna idea, w niej się mieści dużo różnych nurtów i opcji
          artystycznych, jestem za tą ideą, tylko proszę przybliż to co cię interesuje,
          jacy autorzy, jakie treści, żebymy mogli pogadac o konkretach, jest w warszawie
          studio słobodzianka który pracuje nad wspołczesnymi tekstami, jest teatr w
          koneserze, jest praga u wojtka trzcińskiego, czy o taki kierunek teatralny ci
          chodzi? może napiszesz dwa słowa o treściach z którymi chciałbyś spotkać się w
          teatrze, pozdrawiam wieczorowo, do miłego wymieniania nastepnych zdan
          • Gość: kkk Re: o rozumie IP: *.toya.net.pl 13.03.10, 21:52
            Ale do tej pory to była jakby rozmowa o łodzi... więc wracając do
            naszego miasta w sensie takim jak wymienione przez ciebie warszawskie
            placówki to nie ma ani jednej. Obstaję przy swoim, łódzkie teatry to
            roboty publiczne dla aktorów nie umiejących się załapać na lepsze
            miejsca
            • Gość: mariuszpilawski Re: o rozumie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.10, 00:33
              bełkotliwie i pseudo-intelektualnie atakujesz łódzkie teatry i ludzi
              w nim pracujących
              Jedź do Berlina, do Londynu, Do Wiednia, do Paryża i tam sobie
              popatrz.. Masz w Łodzi zapraszający tu powyżej Teatr Szwalnia. Szuka
              swojej drogi i kultywatorów. I się doszuka zapewne...
              Masz całkiem ciekawy V6, masz Festiwal Sztuk przyjemnych z Lupa na
              czele, masz przeglądy Łópta u ferajny Glinkowskiego.. zaproś się na
              dysputy do Jaskuły, Bieszczad w AOIA wierszem Cię powita i
              poperformuje, w Logosie dowiesz się coś o prawdzie, Pacura napisze
              dla Ciebie Sztukę rozrachunkową i wystawi na Roosvelta w Forum..
              A poza tym skoro rozumiesz teatr bardziej niż inni sam coś napisz i
              wpadnij do mnie do Teatru Małego w Manufakturze, poczytamy na głos,
              albo przynieś swoja ulubioną sztukę...też skrzyknę tych łódzkich
              wyrobników aktorów 9jak Ci będzie zależało to zaproszę i tcyh ,
              których wskażesz i poczytamy na głos specjalnie dla Ciebie, odwiedź
              Brzozę w filmówce i poproś by z Toba pogadał i Cie uświadomił,że tak
              w tym mieście jest.. Jedź do Krakowa do Starego tam na Lolite,do
              Bydgoszczy na Jelinek do T. Polsiego, Do Wrocławia na Klatę.. zakasz
              rękawy i dalej po porcję wybitnego teatru.. boś tu juz zgnuśniał ,
              kolego i nihil novi.
              Po męsku bym napisał, ale to forum kulturalne.. to nie wypada. Tobie
              wypada kichać na pracę ludzi w tym heimat-cie, to mnie wypada się
              wpieniać. Bełkot i bździny.. jak mawiał Gombrowicz z Witkacym
              pospołu. Wojtek Maryański, kiedyś dyrektor Teatru Szwedzka 2/4
              opowiadał kiedyś ,ze w latach osiemdziesiątych pojechał do Londynu i
              tam widział performerski spektakl z udziałem dobrze wyposażonego
              faceta murzyńskiego pochodzenia , który na scenie uprawiał akt
              onanizmu do skutku, i było to w ambitnym offowym teatrze , a nie w peep-show..
              I to miało być o samotności człowieka..
              A może ty jesteś kontestatorem.. to odważnie się podpisz,że na wzór
              Jacka Zembrzuskiego Cię namawiał będę.. Wtedy to nie będzie sranie w
              banie tylko dyskusja z otwarta przyłbicą.. i otwartymi oczami.. Jak
              byłem młody to jeżdząc latem rowerem plułem z wiatrem .. wiesz,że
              osiągałem odległość do piętnastu metrów.. ale droga była pusta to
              sobie mogłem pozwolić, i wiatr był silny.. Fajne czasy... takie
              romantyczne plucie z wiatrem...
              • Gość: kkk Re: o rozumie IP: *.toya.net.pl 14.03.10, 09:56
                Jak
                > byłem młody to jeżdząc latem rowerem plułem z wiatrem .. wiesz,że
                > osiągałem odległość do piętnastu metrów.. ale droga była pusta to
                > sobie mogłem pozwolić, i wiatr był silny.. Fajne czasy... takie
                > romantyczne plucie z wiatrem... nic się chłopie od tamtej pory nie
                zmieniłeś, i za nic mam ciężką pracę twoich łózkich kolegów bo efekty
                tej pracy to taka czy inna chcała a pocieszanie się że kiedyś w
                londynie ktoś widział cos gorszego to słaba pociecha ale jak nie ma
                innych powodów do dumy.
        • Gość: mariuszpilawski Re: List z Teatru Nowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.10, 23:59
          to co Cie bierze, wyjątkowy i wysublimowany widzu- znawco-czytelniku?
          Konkretnie.Prowadzę Teatr Mały w Manufakturze www.teatr-maly.pl to
          wyprodukuje to dla Ciebie specjalnie w następnym sezonie.
          Zapraszam na chwile relaksu do Nas ...
    • anzelmx eureka! 14.03.10, 09:41
      no widzisz kkk masz konkretną propozycję i nie perwersyjną bo mariusz jest
      psem na kobiety a przy tym znakomitym aktorem, trudnym ale znakomitym, w
      dodatku jest właścicielem prywatnego teatru w łodzi, masz więc szansę
      zrealizowania swoich teatralnych marzeń, a może urodzi się z nich jakiś hit
      grany potem przez długie dziesięciolecia, trzeba próbować,masz szansę sięgnij
      po nią i pokaż na co cię stać w marzeniach, będziesz miał wpływ na żywy teatr,
      na żywych, wybranych przez siebie aktorów, na formę spektaklu a przede
      wszystkim na treści które on przekaże, to fenomenalne, masz okazję życia, nie
      przegap jej, będę ci sekundował
      • Gość: kkk Re: eureka! IP: *.toya.net.pl 14.03.10, 10:00
        To raczej dla niego była by okazja życia pracować ze mną, i niech sie
        chłopak tak nie puszy tylko zrobi coś ambitnego to pogadamy. Sam sie tu
        przyznaje że brak mu pomysłów i to niestety w repertuarze jego teatru
        boleśnie widać. Poszukuje chłopina histerycznie widzę kogoś do
        współpracy coby poziom podskoczył. Może znajdzie
        • anzelmx Re: eureka! 14.03.10, 10:14
          i widzisz przez takie gadanie jak twoje sprawa zawsze kończy się na gadaniu, on
          coś robi ty gadasz, jak z recenzentami, nic nie potrafią stworzyć to ględzą od
          rzeczy i udają że na czymś się znają, mariusz nie potrzebuje twojej oceny, bo
          robi swoje na swój wymiar, możliwości, wrażliwość, i za to się ludzi szanuje- że
          robią wbrew wszystkiemu,nie poddają się, a ty pogawędzisz na tym forum,
          rozpuścisz swoje rozumy i dalej na kanapie, to pozostańmy w obrębie swojego
          myślenia bo nie posuniemy się krok do przodu, miłej niedzieli
          • Gość: kkk Re: eureka! IP: *.toya.net.pl 14.03.10, 11:34
            Dokładnie właśnie uwypukliłeś problem czemu w łodzi nie ma teatru a
            zawiera sie ono w odzywce wiejskiej: a lepiej pan umisz... No więc
            teatr mały w manufakturze, czyli 3xłóżko, romanca i emigranci, czyli
            stare chwyty i tanie zagrywki plus klasyka w której zawsze już każdy
            grał, tak jak wczesniej pisałem. Nie o to chodzi żeby coś robić,
            chodzi o to żeby to robić z nerwem. A oni właśnie coś robia tylko nie
            wiadomo po co wiadomo tylko dla kogo, głównie dla siebie. Są miejsca
            dla sztuki innowacyjne, gdzie jesteś wart tyle ile twoje ostatnie
            dzieło. Oraz miejsca takie jak łódź, gdzie wystarczy wystawić lekturę
            szkolną jak emigranci byle w miarę poprawnie i już zawsze będziesz
            biegał na salonach jako twórca. Po sprawdzeniu przed chwilą co lata w
            tym teatrze powiem tak, 3 x łóżko to coś na co czasu szkoda nawet
            jeżeli jest przedstawione extra, emigrantów widziałem tyle razy że
            nie ma szans żebym na najlepsze wykonanie natknął sie własnie tam,
            reszta jak brassens to samograje ze względu na małą trudność zadania
            aktorskiego a autor przecie wielkim poetą był więc nie ma o co się
            przyczepić. Domaganie sie szcunku dla własnej pracy... cóż każdy
            toksyczny tatko mówi: ja tylę robię a wy mnie nie szanujecie... Nie
            chodzi o to żeby robić dużo i ciężko, chodzi o efekt bo tym w sztuce
            zdobywa się szacunek i publiczność. Gadką typu tyle zapitalam dla was
            to można się lansować gdzie indziej ale tutaj kompletne pudło.
            • Gość: anzelmx Re: eureka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.10, 12:13
              drogi toksyczny gawędziarzu kkk, mariusz robi ten teatr za swoje prywatne
              pieniądze, nie za publiczne, jeżeli splajtuje to on sam to odczuje,i to jest
              godne szacunku- nie wyciąganie łapy po pieniądze publiczne,a nasz drogi
              nieobecny b. w nowym wyciągał długie raczki po publiczną kasę, mając chyba
              jednego widza w tobie, zasługujesz na swój teatr który ci odpowiada ale robiony
              nie za publiczne pieniądze, możesz się spotykać z b.i chłonąć jego pomysły na
              teatr ale nie róbmy z tego jedynej słusznej drogi, bo jej nie ma, możesz
              lekceważyć mariusza, możesz do niego nie chodzić, możesz lekceważyć jego pomysł
              na swój teatr, ale ty poza ogólnym pluciem pod wiatr nic sensownego nie
              artykułujesz, ot takie ogólne gadu-gadu że dobrze byłoby gdyby w łodzi coś było,
              w łodzi coś jest, różnorodne, do wyboru, tylko nie umiesz wybrać, ani wejść w
              konkretną dyskusję która mogłaby doprowadzić do czegoś konkretnego, nowego
              spektaklu, pomysłu na teatr, odkrycia nowego sensu teatru, chciej tylko coś
              zrobić poza gadaniem,dostałeś propozycję, działaj a potem ocenimy twoje pomysły
              • Gość: kkk Re: eureka! IP: *.toya.net.pl 14.03.10, 22:40
                Biorąc pod uwagę mój manipulancie gawędziarzu każdy robi za własne
                piueniądze albo na własne nazwisko a ty jak widzę basujesz sam sobie,
                nie masz niestety co udowodniłeś żadnego przygotowania żeby ocenić
                cudze pomysły bo najpierw trzeba mieć własne, a twoje drugie
                wcielenie w tej dyskusji udowodniło że potrafi tylko skopiowac dość
                kiepskie pomysły a nawet na stronie oficjalnej waszego teatrzyku
                widać że mówić i pisać po polskiemu to ciężka zadanie, polecam
                zwłaszcza fragment o wypelnianiu drugiej połowy sali. Możesz dalej
                twórczo wymyslac dla mnie epitety, to ćwiczenie umysłowe uczyni cię
                bardziej kreatywnym i może ta pierwsza połowa sali sie nie wyludni bo
                z tym repertuarem ta druga połowa raczej zawsze będzie miała luzik. #
                razy łóżko, rzecz dla ciekawych teatru koneserów czy dla tanich
                efekciarzy którym nie chce się przemęczać? Odpowiedzią są zasłużone
                pustki na widowni. No i twój dyżurny argument: umisz lepiej...
                Szpagatu też nie umiem zrobić zgłoś się na olimpiadę i powiedz że
                jesteś lepszy ode mnie na pewno ich zachwycisz
                • anzelmx vivat! 14.03.10, 23:11
                  drogi kkk po polskiemu nie łatwo mówić a ni pisać ani żadnej rzeczy która jego
                  jest, brawo za demaskację, brawo za prawo do pompek, mój ty śliczny i różowiutki
                  z oburzenia że świat nie całkiem jest stworzony po twojej myśli, zaraz biegnę na
                  stronkę którą mi polecasz i poczytam co na niej nowego, a ty ćwicz umysłowe
                  pompki, a już myślałem że będzie nam tu miło, pogaworzyć, pogawędzić nad losem
                  współczesnego teatru no i masz nie wyszło, w każdym razie buziaczki
                • Gość: mariuszpilawski Re: eureka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 01:05
                  no dobra.. idę sobie, przepraszam,że się wychyliłem.. niebawem mój
                  teatr upadnie.. Przepraszam,ze chciałem próżnie dać upust swoim
                  chuciom niby twórczym. Po polsku nie umiem za dobrze, to fakt.
                  Pieniędzy nie ma to i zamknie się teatr na zawsze.. będę miał spokój.
                  Jestem zarejestrowany jako bezrobotny bez zasiłku to mi pozwolą jakiś
                  kurs zrobić . Zastanowię się jaki wybrać.. nie będę się Forumowiczów
                  radził, bo to nikogo nie bedzie już obchodziło.. czego sobie życzę de
                  facto.
                  Pozdrawiam i spadam ...








                  ma
                  • Gość: obserwator pilawski świat jest piękny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 08:31
                    Jezu, kkk doprowadziłeś dobrego, uczciwego człowieka a przy tym aktora do
                    zapaści psychicznej, ciekawe jak byś się czuł o kkk! gdyby ktoś ciebie do tego
                    doprowadził, siedzisz sobie wygodnie, zasuwasz na tej klawiaturze, bierzesz
                    jakąś państwową czyli niczyją kasę, bo sam się nie potrafisz utrzymać, w sumie
                    bierzesz ją za to za to że nic nie robisz tylko wymądrzasz się na tym forum, a
                    ten człowiek zasuwa żeby sobie udowodnić że nie zasłużył na zasiłek dla
                    bezrobotnego, nieładnie, fe,kto cię tego nauczył, chyba nie w domu, bo w jakim
                    koszmarnym domu musiałbyś dorastać,trochę miłosierdzia o kkk!nie wszyscy są tak
                    genialni jak ty, nie do wszystkich los się tak uśmiechnął jak do ciebie,pomyśl
                    chwilę o tym, jeżeli myślenie nie sprawia ci za dużej trudności, są wokół słabsi
                    od ciebie,pewnie na dodatek jesteś katolikiem i to z chrześcijańskiej pokory tak
                    dokładasz pilawskiemu, bój się Boga, On nie lubi takich komandosów, a przyszłe
                    dzieci pilawskiego co powiedzą na twoje obcesowe chamstwo? pomyśl o jego
                    przyszłych dzieciach, jeżeli one cię nie wzruszą to nie wiele z ciebie w życiu
                    będzie, czego ci przecież nie życzę , on spada a ty się cieszyć, jakich to
                    czasów dożyliśmy w internecie
                    • Gość: kkk Re: pilawski świat jest piękny! IP: *.toya.net.pl 15.03.10, 15:11
                      Nie możesz mierzyć wszystkich swoja miarka bobasie, nigdy nie
                      pracowałem na państwowej posadzie bo zwyczajnie za mało płacą, a
                      niestety kawał chyba ze mnie łobuza bo przyszłe dzieci jakos mnie nie
                      wzruszają, nie jestem katolikiem a dyskusje o sensie teatru jakos
                      zawsze sie zaczynaja kiedy sala pustoszeje bo przy pełnej sali nikomu
                      dyskutować o sensie sie nie chce. Sensem podstawowym teatru jest
                      chyba to kiedy z niego wychodzimy i mamy nieodparta chęć zobaczenia
                      jeszcze raz przedstawienia które właśnie sie skończyło. W manu nam to
                      raczej nie zagrozi. I nie użalaj się chłopie juz tak nad sobą i
                      innymi swoimi wcieleniami, jeśli jestes tak słaby że doszło u ciebie
                      do zapaści psychicznej i rozdwojenia jaźni to na pewno były już tego
                      wczesniej sygnały tylko je zlekcewazyłeś.
                      • Gość: piotruś bogusławek Re: pilawski świat jest piękny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 09:10
                        kurde chyba zlekceważyłem, jaki ty jesteś mądry i życzliwy dla ludzi, raz we
                        mnie górę bierze piotruś a raz bogusławek i co mam robić? podrzuć coś mądrego
                        zanim się totalnie nie rozdwoję a może roztroję, chyba że mnie ktoś poczwórczy,
                        ale los olvidados, a tak mi zależało żeby było miło i kulturalnie i nie wyszło,
                        kurde quo vadis?
                        • Gość: kkk Re: pilawski świat jest piękny! IP: *.toya.net.pl 16.03.10, 11:30
                          Podobaja mi sie te twoje afirmacje: tak mi zależało żeby było
                          kulturalnie i miło...
            • Gość: AK47GN Re: eureka! IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.10, 13:04
              Ocena cudzej pracy to trudna i odpowiedzialna sprawa. Obserwuje Twoje wypowiedzi i nadal nie wiem, o co Ci chodzi? Do czego dążysz? Bo jeśli tylko do łatwego oceniania innych, to lepiej tego nie rób - bo nie wychodzi Ci to dobrze. Nie zarzucaj innym, ze są toksyczni skoro sam nie potrafisz sformułować żadnego pozytywnego projektu, choć parę osób na tym forum usiłowało Cię do tego nakłonić. Krytykujesz stanowiska innych, a sam jak tylko możesz wzbraniasz się przed ujawnienie swoich preferencji i poglądów. Bo teza o robotach publicznych dla aktorów, żadną tezą nie są, tak samo jak i ta wstawka z trumnami. Ot, bicie piany. A jeśli ma się odwagę krytykować, to powinno się też mieć odwagę okazać własne poglądy (chyba, że się ich nie ma).
              • Gość: kkk Re: eureka! IP: *.toya.net.pl 15.03.10, 15:15
                Więc ta wstawka o robotach publicznych zarąbiście wiernie oddaje
                sytuacje obecną i raczej nie do mnie należy mieć o to pretensje. Jakby
                zaczynam widzieć że ten wątunio to zgrany chór spamera mający w zamysle
                kryptoreklamę pewnej placówki, która dziwnym trafem tej reklamy
                rozpaczliwie potrzebuje.
                • Gość: AK47GN Re: eureka! IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.10, 16:35
                  Czyli wg Ciebie mariuszpilawski, anzelmx i ja to jedna i ta sama osoba? Gratuluję intelektualnej sprawności Holmesie.
                  • Gość: kkk Re: eureka! IP: *.toya.net.pl 15.03.10, 19:19
                    Po szerokim odzewie widzę że coś jest na rzeczy a kto u was jest kim to
                    już nie moja działka i tak się z wami nie będę kolegował bo dyskusje na
                    temat sensu teatru i repertuaru przy pustoszejącej sali dołujące są
                    nieco. Dziwne że akurat teraz tak gremialnie się tu pojawiliście z tym
                    spamem
                    • Gość: mariuszpilawski Re: eureka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 09:54
                      no, masz rację kkk. Wszyscy tu wpadli i mieszają, nieudacznicy
                      zakazani. Tylko Ty, nasz drogi adwersarzu taki nieomylnie panujący
                      nad wszelką materią: od teatru do rozumienia wszechświata. Dobry
                      tytuł na dysertację wśród mądrych, a durnie z wiochy Łódź niech
                      patrzą zza płota z rozdziawionymi gębami. Niech się uczą jak ukazywać
                      piękno i sens głębokiego teatru. Prawdziwego, dającego wrażenia co
                      najmniej jak przy oglądaniu klasycznego "Głębokiego gardła".Tylko
                      współcześniej.. czyli z rzyganiem.

                      p.s. bardzo ciekawy i oryginalny nick "kkk". Gratuluję.
                      • Gość: piotruś bogusławek Re: eureka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 10:10
                        Boże ja się znowu rozdwoiłem i rozmawiam sam ze sobą jak piotruś z bogusławkiem,
                        ale dlaczego jako mariusz tak serio atakuję swoje drugie ja, to już objaw
                        kliniczny, trzeba jednak emigrować na inne forum, może do potockiej, ta biedulka
                        zachorowała po zdjęciu ze stanowiska, a tu się wytrząsacie nad nieudacznikami na
                        stanowiskach, a jak taki po zdjęciu zachoruje? nic to was nie obchodzi
                        obrzydliwcy, ależ ten świat jest porąbany, mariusz nie tak serio, luzik bracie,
                        luzik,piotruś nie dociskaj, anzelm skup się na czymś pięknym, może na
                        bogusławku, ale się porobiło, i wszyscy chcą serio, zbawiacze łódzkiego świata
                        bo dalej ten czat nie sięga, ale się rozkleiłem na trzy podmioty, mariusz
                        pogłaszcz mnie po tym roztrojeniu
                        • Gość: mariuszpilawski Re: eureka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 15:22
                          głaszczę cię.. przytul się,proszę.. spójrz mi w oczy, złap za rękę.. i
                          tak dalej i tak dalej.., a potem następny , następny i tak opaszemy
                          ziemskie kolisko. Będzie wiosna i rowerami zaczniemy śmigać każdy do
                          swego zakątka.. Wiatr będzie nam rozwiewał włosy. Bedzie pięknie...

                          A teatr w tym czasie będą robili udacznicy... za słuszne pieniądze, a
                          nie za darmo jak ja, kretyn jakiś...
                          haj.....
                          • Gość: kkk Re: eureka! IP: *.toya.net.pl 16.03.10, 15:33
                            Nie no jeśli robicie to za darmo to świetnie wam idzie, ale nie
                            wiedziałem że to teatr amatorski, sorry powinienem był się domysleć
                            tyle że w łodzi zawodowy i profesjonalny to taka malutka różnica że
                            można przeoczyć.
    • anzelmx piotruś bogusławek jędrzejczak 15.03.10, 17:17
      czy to prawda że ja jestem tym genialnym reżyserem od piosenek z pianką w
      teatrze obrzydliwego mariusza? na to wygląda,ale się porobiło, kto by to
      pomyślał kiedy się zaczynała ta heca czatowa, czego to życie nie wymyśli, choć
      jak twierdził bonarski, sytuacja ma zawsze rację, ale odcinam się od Kg47,
      nigdy mnie nie ciągnęło do broni ani ciężkiej ani lekkiej, czy ja też jestem
      mariuszem? no tak się chyba zaczyna schizofrenia, zresztą kto wie co we mnie
      siedzi? sam nie wiem, pójdę chyba bronić tej manufaktury i zacznę od piosenek
      z pianką, to musi być genialny spektakl, skoro sam go bronię przed sobą i złą
      marka teatru,kurde trudne to wszystko, ale piotruś bogusławek nie zawiedzie i
      zdemaskuje sam siebie kiedy będzie trzeba, ale sie porobiło
    • anzelmx vivat Mały! 16.03.10, 11:04
      no i proszeę, tak tu kkk pluł na mały teatr a tu taka miła niespodzianka,
      dobra recenzja z emigrantów na e-teatrze, i to nie od żadnego dziada
      strasznego mieszczanina ale od młodego człowieka z nowej siły krytycznej,
      pewnie kkk zaraz napisze że to ja napisałem tę recenzję i się podszywam, ale
      spuśćmy na niego zasłonę miłosierdzia, oczywiście rościszewski do młodzieży
      nie należy, ale spektakle nadal umie robić, zgodnie z myślą autora, to już za
      dużo jak na kkk rozumiem i cierpię razem z nim, ale opluwać mariusza nie
      pozwolę, każdy ma takiego kkk jakiego sobie wymyśli
      • Gość: kkk Re: vivat Mały! IP: *.toya.net.pl 16.03.10, 11:35
        Może po prostu ktoś jeszcze nie widział emigrantów, albo widział
        mniej niż kilkanaście razy. Ewentualnie jest ten recenzent tak młody
        że nigdzie jeszcze tego lepiej nie widział zrobionego. Marna to
        pociecha dla was ale z braku laku musi wystarczyć. CO za czasy żeby
        jedna pozytywna recenzja była powodem orgazmu. Jak widzę ten wątek
        nie dość że spam (żeby wszystkim było miło) To jeszcze transakcja
        wiązana. Życzę ci chłopie żebys jeszcze sto razy oglądał takie
        nowości teatralne jak emigranci. Wspaniałe są te samograje, bo każdy
        juz w tym grał i mozna szybko wystawić.
        • Gość: biedronka Re: vivat Mały! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 12:48
          ja czegoś tu nie rozumiem, dlaczego dobra recenzja jest niedobra, a niedobra
          jest dobra? ja mało widziałam, ale emigranci mi się podobają, i pan mariusz mi
          się podoba, a kkk nie rozumiem, może jak dorosnę to go zrozumiem a może i
          nie,smutno na tym forum, wszyscy się wymądrzają a nic z tego nie wynika, wy
          chyba to wszystko piszecie dla siebie żeby się w tym przeglądać jak w lustrze,
          to proponuję wyślijcie sobie swoje zdjęcia, miło jest patrzeć w oczy a nie w
          literki, jak sobie zrobię to też wyślę, trochę miłości chłopcy idzie wiosna
          • Gość: biedronka Re: vivat Mały! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 12:50
            no i co do tego orgazmu nie zrozumiałam, to w teatrze można dostać orgazmu, w
            cenie biletu? lecę na tych emigrantów jeszcze raz, w szkole tak nudno
        • Gość: AK47GN Re: vivat Mały! IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.10, 12:52
          kkk napisał:
          Życzę ci chłopie żebys jeszcze sto razy oglądał takie
          > nowości teatralne jak emigranci.
          Widziałeś "Emigrantów" Teatru Wiczy? Podejrzewam, że nie dlatego wypisujesz takie głupoty.
          • Gość: biedronka Re: vivat Mały! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 14:42
            dlaczego ty tak ostro kg47 na tego kkk, może on w wiczy nie był i nie widział,
            może widział i nie popiera teatru dla kilku osób we wnętrzu i w podróży, i tak
            wiczy nie przeskoczy teatru który gra dla jednego widza i ma nadkomplety, a
            miejsce wyprzedane na lata do przodu, to jest awangarda, szkoda że w warszawie,
            może byście chłopcy sprowadzili go do łodzi, a poza tym love, love i love
          • Gość: kkk Re: vivat Mały! IP: *.toya.net.pl 16.03.10, 15:29
            No i jesteśmy w domu, teraz sam widzisz że są teatry i teatry, po co
            iść do małego po emigrantach wilczy? I to sie odnosi niestety do
            wszystkich łódzkich teatrów, przypuszczam że w planach wesele maja albo
            inna lekturę szkolną
            • Gość: biedronka Re: vivat Mały! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 15:48
              to znaczy znowu jesteśmy każdy w swoim domu przecież ta wilcza nic w sumie
              nowego nie wymyśliła przewiozła ludzi zdezelowanym autobusem parę metrów do
              przodu i koniec, to ma być odkrywcze? to ma być nowatorskie? to ma być twój nowy
              teatr? to zapraszam na następnych emigrantów na basen, albo na plażę, albo do
              rzeźni, to będzie kolejne odkrycie interpretacyjne, my biedronki wolimy łąkę
              pełną kwiatów, ale kkk usiłuje wszystko pozamiatać pod siebie i zawłaszczyć,
              niech będzie i to i to, każdy sobie wybierze, najgorzej jak nie ma wyboru, ale
              wybór jest zawsze, niech żyją teatralne orgazmy i cała reszta
              • Gość: kkk Re: vivat Mały! IP: *.toya.net.pl 16.03.10, 16:07
                Zwłaszcza a nawet bardziej tylko proszę mnie nie oceniać swoją miarką
                to nie ja zawłaszczam
                • Gość: biedronka Re: vivat Mały! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 16:39
                  to stwórzmy jakieś pole na którym moglibyśmy się razem znaleźć, nie musi to być
                  łąka, ale jakiekolwiek wspólne pole na którym moglibyśmy patrzeć na siebie z
                  życzliwością, co dają kłótnie? nic, upust złej energii, każdy podgrzewa siebie a
                  potem to wszystko gdzieś wyparowuje, na jakim polu potrafimy siebie tolerować?
                  nie mówię żeby kochać ale tylko tolerować, swoją inność, płeć, upodobania, gdzie
                  to jest możliwe?
                  • Gość: kkk Re: vivat Mały! IP: *.toya.net.pl 16.03.10, 16:44
                    Japroponuję u mnie w pracowni wcześniej możemy wpaść do jakiejś knajpy
                    ale dopiero w sobotę najwcześniej i musisz mi najpierw podesłać zdjęcie
                    na maila
                    • Gość: biedronka Re: vivat Mały! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 17:49
                      serio? rozumiem że to małe molestowanko seksualne, ale żeby odrazu ze zdjęciem?
                      mogę ci wysłać, ale ty mi musisz wysłać swoje, na randkę w ciemno nie idę, za
                      dużo zboczeńców grasuje w okolicy, ostatnio jakiś ojciec zarżnął swoje trzy
                      letnie dziecko, nie wyglądasz mi na takiego, ale iść na całość w tej sytuacji to
                      ryzyko, może najpierw spotkajmy się u mariusza a potem ruszymy dalej
                      • Gość: kkk Re: vivat Mały! IP: *.toya.net.pl 16.03.10, 18:14
                        A widzę że ty też z towarzystwa wzajemnej wazeliny... no to nie.
                        Mariusz napewno tak zakwasi ze cały wieczór będzie już smętny jak
                        widzowie nowego
    • Gość: biedronka Re: wszystko na ten temat! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 17:51
      no i masz zboczka, jak nu ludziom wierzyć?
      • Gość: kkk Re: wszystko na ten temat! IP: *.toya.net.pl 16.03.10, 18:28
        To znaczy ze sztuka 3 razy łóżko jest dla zboczków? jestes facetem?
        Ciekawy nick biedronka, jak w tym dowcipie: mariusz je biedronke?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka