Dodaj do ulubionych

Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych r...

IP: 94.254.191.* 05.04.10, 21:29
Budynek był przebudowywany i autentyczne są tylko dwie ściany, frontowa i boczna, które zostaną zachowane i wkomponowane w elewacje nowych budynków

taa i powstanie cos takiego?
fotoforum.gazeta.pl/72,2,735,72055505,86958517.html
Obserwuj wątek
    • przyslowie Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych r... 05.04.10, 21:39
      Pani Redaktor Hac, zastanawiam się, ile takich zabytków o wartości
      ponadlokalnej możemy mieć w Łodzi poza chyba Piotrkowską, a to i
      tak połowicznie, bo nie w całości?
      Takim zabytkiem powinien być pewnie Central, gdyż za komuny znany
      był prawie w całej Polsce?
    • brite Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych 05.04.10, 21:48
      Konserwator Wojewódzki jest pod ostrzałem za niesłowność:
      www.dzienniklodzki.pl/wiadomosci/82696,kino-stylowy-bedzie-uratowane,id,t.html
      Cóż, zawiedzione nadzieje bolą najbardziej.

      Osobiście wolałbym, żeby konserwator i obrońcy zabytków tworzyli wspólny front
      wobec absolutnej ignorancji i niszczycielskiej polityki władz miasta. Poprzednia
      ekipa nie kwapiła się z przygotowaniem planów miejscowych, dzięki czemu w
      miejscu zabytku mamy takie widoczki w ścisłym centrum:
      img403.imageshack.us/img403/4695/copyofdscf7169.jpg
      Obecna ekipa wie, że trzeba to zrobić:
      www.dlalodzi.info/platforma/friendly/szacunek/?p=1092, ale czy zrobi?
      Raczej spróbuje przezimować do wyborów, oczyszczając sobie pole etatów.
    • przyslowie Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych 05.04.10, 21:48
      Jeśli rzeczywiście dotrzymają słowa i te ściany wkomponują, to dla
      mnie będzie czymś w rodzaju tylko atrapy zabytku, jakby tablicą
      pamiątkową przymocowaną, przycementowaną do bloku (co wygląda i
      cudacznie, i kiczowato) o tym, że tu stał zabytek. Bezguście bez
      charakteru. Świat będzie się mógł z nas śmiać, że w Łodzi tworzymy
      coś na wzór Las Vegas po byłych zabytkach.
    • Gość: Wahacz Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych r... IP: *.toya.net.pl 05.04.10, 22:03
      Popieram działania zmierzające do zachowania zabytków Łodzi, a także
      obiektów, które może zabytkami nie są, ale decydują o charakterze i
      klimacie miasta. Z drugiej jednak strony należy zachować zdrowy
      rozsądek w tej ochronie. Gdyby ortodoksyjnie utrzymywać wszystkie
      starocie, Piotrkowska byłaby dzisiaj wiejską uliczką z drewnianymi,
      parterowymi chałupami i pasącymi się krowami - takie "obiekty"
      wyburzono tam kiedyś aby wytyczyć ulicę i postawić kamienice. Z tego
      samego powodu nie byłoby fabryk i pałaców, które dzisiaj tak
      chronimy.
      • yarro Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych 05.04.10, 22:47
        Pleciesz.
    • przygoda Dziwny komentarz 05.04.10, 22:12
      Jeżeli wojewódzki konserwator zabytków jest bardziej zainteresowany losem
      slimaka rzekomo strasznie zagrożonego rozdeptaniem przez bywalcow lunaparku
      niz zabytkiem w ścislym centrum to czemu ktoś sie dziwi ze żąda sie jego
      usuniecia!
      • Gość: a No ciekawe zawsze tylu bylo obroncow sweterkowicza IP: *.toya.net.pl 05.04.10, 22:28
        A teraz sie okazuje ze sweterkowy brodacz jest be? A to ci dopiero!
        • jakub_polewski Re: No ciekawe zawsze tylu bylo obroncow sweterko 05.04.10, 23:14
          Gość portalu: a napisał(a):

          > A teraz sie okazuje ze sweterkowy brodacz jest be? A to ci dopiero!

          W 2008 też był "be":
          www.youtube.com/watch?v=NefC2LBhqRE&playnext_from=TL&videos=kai499Idz00
          Właściwie to wtedy licząc od 2006 roku załatwił przez nic nie robienie (np. w
          zapisach MPZP dla niniejszego terenu a przede wszystkim z powodu braku wpisu do
          rejestru zabytków) fabrykę Geyera, a o Biedermannie to nawet nie wspomnę. Jak
          widać na podlinkowanym filmie, cuda tam się działy z Urbanicą.
      • jakub_polewski Re: Dziwny komentarz 05.04.10, 22:46
        Nie ma co się przejmować nieprawdopodobnym w treści "komentarzem" p. Aleksandry
        Hac. A nie ma z prostych powodów:

        1) Pani Aleksandra Hac już od dłuższego czasu ignorowała przesyłane jej
        (jako tej, która w GW zajmuje się tą tematyką) informacje dotyczące poczynań
        Magistratu, zarówno chodziło o sprawę zaniechań planistycznych, jak też
        skandalicznych zapisów w projekcie Studium Zagosp. Przestrzennego i zgód na
        rozbiórki. Pisząc więc, że nie było i nie ma krytyki wobec Magistratu (choć była
        to krytyka nieporównywalnie większa i adekwatna do rangi szkód wyrządzanych
        właśnie przez Magistrat, wręcz nazywani byli i są po nazwisku urzędnicy za te
        szkody odpowiedzialni) jest to wobec posiadanych przeze mnie dowodów
        świadczących o tym, że p. Hac dostawała właściwe informacje, absolutnym
        skandalem i absurdem,

        2) komentarz p. Aleksandry Hac jest całkowicie sprzeczny z treścią artykułu, a
        nawet jego pogrubionym nagłówkiem, gdzie wyraźnie jest napisane, że zwracano
        notorycznie uwagę na brak MPZP i zaniechania Magistratu, czy może być zatem
        większa sprzeczność niż przeczenie artykułowi komentując go i umieszczając
        komentarz w nim samym?

        3) na to, że p. Aleksandra Hac sama nie pisała o pretensjach społeczników
        wobec Magistratu, niestety żaden społecznik nie może nic poradzić, media piszą
        lub nie piszą co chcą, trudno, to ich odpowiedzialność za jakość informowania
        mieszkańców, natomiast skoro GW (p. A. Hac) nie informowała mieszkańców, robili
        to sami społecznicy i robią do tej pory dzięki Internetowi (proszę zwrócić uwagę
        na daty!):

        www.dlalodzi.info/platforma/friendly/szacunek/?p=1081
        www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=53176269&postcount=1342
        + choćby moje komentarze pod artykułami p. A. Hac, kiedy pisze ona o źle
        pomalowanej elewacji przy ul. Zachodniej chwaląc (paradoksalnie!) Urząd Miasta
        Łodzi za szybką reakcję zgłoszenia do PINB, podczas gdy ja wychodzę z siebie w
        komentarzach, żeby sprostować, że to Magistrat nie zrobił MPZP, stąd elewację
        można sobie malować a na dodatek tuż obok z powodu braku MPZP i ignorancji
        Magistratu (ale także opieszałości WUOZ) rozwalane są fabryki (o czym p. Hac nie
        pisała mimo, że ją informowałem o tym).

        Co do MPZP, proszę bardzo, wpis na "Szacunku dla Łodzi" dotyczący spotkania
        (jednego z wielu) z nowymi wiceprezydentami ws. MPZP, programów rewitalizacji,
        etc., tutaj akurat o tym:
        www.dlalodzi.info/platforma/friendly/szacunek/?p=1092
        Co do jakości merytorycznej "dziwnego komentarza" p. Aleksandry Hac, nie mam
        czasu tego poprawiać, wystarczy, że musimy się użerać z urzędnikami. Oczywiście
        jest totalną nieprawdą, że WKZ nie jest winny (vide art. 304 kpk w stosunku do
        przynajmniej ok. 10 obiektów dawno już wpisanych do rejestru), że nie należy
        wpisywać resursy do rejestru (nie tylko ją, ale cały układ zabudowy i ulic osady
        lniano-bawełnianej z 1823 powinno się wpisać do rejestru), żeby nie doczepić
        się, iż p. A. Hac najwyraźniej nie wie o komplementarnym stosowaniu form ochrony
        co przewidują zalecenia Ministerstwa i ustawodawcy, a co ma za nic konserwator,
        który zmarnował (czy o tym p. Hac wie?) pieniądze podatników, gdyż UMŁ wykonał
        kartę białą dla resursy, ale później konserwator się rozmyślił (niegospodarność
        ze strony WKZ; źródło inf. UMŁ).

        Tak więc pozostaje jedynie zadać sobie pytanie, czy należy mieć - w związku z
        powyższymi informacjami - zaufanie do motywacji tego co napisała (lub nie
        napisała!) p. Aleksandra Hac, czy też to po prostu niekompetencja, która
        skierowana przeciwko NGO zdaje się jedynie wyrządzać szkodę, bo konflikt, który
        może na tym "dziwnym komentarzu" urosnąć nie jest potrzebny ani organizacjom
        pozarządowym (na pewno nam nie pomaga coś takiego), ani Gazecie Wyborczej
        (opinie dziennikarki spadają na opinię o Gazecie, w sytuacji, kiedy wyślę
        wniosek o sprostowanie i przytłoczę dowodami), a już (co paradoksalne) nie jest
        to potrzebne samemu Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków, gdyż ujawnienie
        szczegółów zakulisowych działań konserwatora i tego, co mówił społecznikom
        jedynie dobije jego trudną wobec niedopełniania obowiązków sytuację.

        Pozdrawiam.
        • Gość: robert Poleski - mniej autopromocji IP: *.toya.net.pl 05.04.10, 23:44
          Chłopcze, trochę mniej autopromocji. Trochę więcej wiedzy, której Ci po prostu
          brakuje. A może jakieś fachowe studia by się przydały?
          Twoje poglądy to zwykła dziecinada i prostacka amatorszczyzna oraz dążenie do
          rozgłosu - ostatnio za pomocą Fundacji Ulicy Piotrkowskiej. Czyżbyś chciał
          zdetronizować Janiaka?
          • Gość: . Nie karmić trola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 00:09
            laurelpapworth.com/wp-content/uploads/2007/12/Do-not-feed-the-troll.PNG
          • jakub_polewski a propo wiedzy 06.04.10, 00:59
            Gość portalu: robert napisał(a):

            > Trochę więcej wiedzy, której Ci po prostu
            > brakuje. A może jakieś fachowe studia by się przydały?

            Jakie Ty kończyłeś skoro:

            1. nie umiesz poprawnie przepisać nazwiska?
            2. nie znasz rozwoju przestrzennego Łodzi:
            w4u.am.lodz.pl/~jkk/ld/li/reg2.gif ?
            • Gość: pi Re: a propo wiedzy IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.04.10, 00:05
              > 2. nie znasz rozwoju przestrzennego Łodzi:

              A mógłbyś mi wytłumaczyć jakim cudem z wypowiedzi: "Chłopcze, trochę mniej
              autopromocji. Trochę więcej wiedzy, której Ci po prostu brakuje. A może jakieś
              fachowe studia by się przydały? Twoje poglądy to zwykła dziecinada i prostacka
              amatorszczyzna oraz dążenie do rozgłosu - ostatnio za pomocą Fundacji Ulicy
              Piotrkowskiej. Czyżbyś chciał zdetronizować Janiaka? " wywnioskowałeś, że jej
              autor nie zna rozwoju przestrzennego Łodzi? Ja wiem, że mam do czynienia z
              niemałym geniuszem i chciałbym nieco tego geniuszu "liznąć". No chyba, że to
              była tylko "ekspresja artystyczna".
              • jakub_polewski Re: a propo wiedzy 26.04.10, 05:24
                Sądzę, że rozmowa z psychologiem by Ci nie zaszkodziła. Masz coś ze swoimi
                emocjami nie bardzo, wiesz? :) A jeżeli nie wiesz, to wróć i przeczytaj ten i
                swój poprzedni post z 20 razy, może uświadomisz sobie w czym jest problem :)

                Powodzenia! :)
        • Gość: ze wsi Re: Dziwny JP III IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 02:10
          Polweski - jedyny sprawiedliwy w mieście,
          a wszyscy inni, to głupki szkodniki i łapówkarze.

          Czy w Łodzi dobre intencje muszą mieć twarze pozbawionych
          autorefleksji Polewskich albo Żydowiczów? Takich, co wszystko wiedzą
          najlepiej w całej wsi?
          • Gość: lolo Re: Dziwny JP III IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 02:49
            widocznie muszą skoro tak jest
            a masz coś komuś do zarzucenia konkretnego i dlaczego oceniasz innych zamiast
            ich dzialania ? co masz do żydowicza a nawet jezeli masz cos to czemu
            mieszasz nazwiska osob zajmująychc sie roznymi sprawami ? takie wpisy jak ten
            twoj są nieczytelne i pozbawione jakiejkolwiek refleksji
          • Gość: Franciszka Re: Dziwny JP III IP: 81.15.172.* 06.04.10, 10:30
            Właśnie " z całej wsi".
            Termin " Zaszczana rudera" świadczy o prostactwie i wulgarności
            mieszkańców Łodzi,którzy dopiero co opuścili swoje wiejskie chaty.
            Jaką dla nich ma wartość zabytek?
            Ich rodzice bez skrupułów rozkradali i dewastowali okoliczne dwory,
            a zabytkowymi meblami i obrazami palili w piecach.

            • jakub_polewski Re: Dziwny JP III 06.04.10, 13:04
              Dokładnie tak,

              dzisiaj jest przecież tak samo "kulturalnie". Dewastowane są piece kaflowe,
              handluje się nimi na Allegro, niszczone bonie na parterach, zbijane frontony
              znad okiennic, okładane styropianem elewacje międzywojennych kamienic, fabryki
              XIX-wieczne są rozbierane pod tanie blaszaki handlowe albo pod parkingi 24h,
              ogrodzone siatką z ToiToiem i budką po starym pordzewiałym kiosku. Jak to jest
              kultura miejska to chyba ktoś naprawdę nie wie co słowo "miasto" i "kultura"
              oznacza.
    • Gość: Kri100 Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych r... IP: *.toya.net.pl 05.04.10, 22:37
      Konserwator jest winien, bo przyłapano go na ewidentnym kłamstwie w sprawie Resursy. Pani Aleksandro, plany miejscowe (których nie ma i tu winnych łatwo wskazać) to jedno a nieudolna działalność konserwatora to drugie. Pan Szygendowski stał się niewiarygodny na swoim stanowisku.
      • ula.niziolek Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych 06.04.10, 11:22
        I dokładnie to napisałam w swoim piśmie do Wojewody

        Gość portalu: Kri100 napisał(a):

        > Konserwator jest winien, bo przyłapano go na ewidentnym kłamstwie
        w sprawie Res
        > ursy. Pani Aleksandro, plany miejscowe (których nie ma i tu
        winnych łatwo wskaz
        > ać) to jedno a nieudolna działalność konserwatora to drugie. Pan
        Szygendowski s
        > tał się niewiarygodny na swoim stanowisku.
    • Gość: Krawcowa Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych r... IP: *.toya.net.pl 05.04.10, 23:17
      Większość łodzian,w tym osoby starsze, które nie korzystają z internetu, tak
      samo jak młodzi społecznicy nie godzi się na niszczenie
      naszej unikalnej architektury !
      Ja i wielu moich znajomych właśnie z tego powodu głosowało przeciwko
      poprzedniej ekipie rządzącej Łodzią.Jednak nic się w tej kwestii nie zmienia
      i to daje mi do myślenia.

      • Gość: Gospodarz Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 09:58
        Zmieni się zmieni ale na gorsze, Ci są bardziej pazerni
    • ula.niziolek Komentarz do komentarza 05.04.10, 23:19
      Szanowna pani Hac!
      Od wielu lat obrońcy zabytków walczą z władzami miasta o plany miejscowe
      chroniące zabytki lokalne, co uczciwie przyznaje artykuł, lecz Pani komentarz
      przemilcza fakt, że od 2003 roku władze, w tym konkretni, wysoko postawieni i
      znani nam obu urzędnicy bronią się przed tym jak mogą. I nadal im się to
      udaje, niestety.
      W tej sytuacji wojewódzki konserwator zabytków jest ostatnią linią obrony, i w
      przypadku Resursy to on w rzeczywistości odpowiadał będzie za zniszczenie tego
      zabytku. Dlaczego? Bo gdyby od przynajmniej połowy ubiegłego roku nie
      uspakajał nas, obrońców zaszczanych ruder i mieszkańców, że Resursa jest
      bezpieczna, bo
      będzie wpisana do rejestru, to mielibyśmy czas, by wywalczyć plan miejscowy
      dla tego kwartału, przypominam kwartału objetego UPROSZCZONYM PROGRAMEM
      REWITALIZACJI! Sam p. Szygendowski przyznał, że to inwestor przekonał go
      kosztownym projektem relokacji 2 ścian do odstąpienia od wpisu - jakieś więc
      podstawy do owego wpisu i do głoszenia tego faktu mieszkańcom były . Pani
      zarzuty są więc co najmniej dziwne. Trzeba było razem z nami lobbować za
      planami miejscowymi - GW ma ogromny wpływ na władze, lobbing byłby zapewne
      skuteczniejszy.
      Co do zgłoszenia do prokuratury niedopełnienia obowiązków przez p.
      Szygendowskiego - proszę się rozejrzeć po mieście jak są zabezpieczone
      oczekujące remontu zabytki, jak służby konserwatorskie wywiązują się z
      nadzorowania stanu zabytków i USTAWOWEGO obowiązku zgłaszania zaniedbywania i
      niszczenia zabytków - tego dotyczy doniesienie, a nie negocjacji konserwatora
      z właścicielem Resursy! Problemowi łamania prawa przez konserwatorów
      Rzeczpospolita poświęciła ostatnio spory artykuł, warto się z nim zapoznać.
      Co do podskórnych sugestii p. Redaktor - uczciwie mówię wszystkim (również
      Pani koledze, który przeprowadzał ze mną rozmowę, jak i p. Szygendowskiemu),
      że rozważam kandydowanie do Rady Miejskiej, nie ma więc potrzeby, by snuć tu
      domysły (a czy mi się powiedzie - zobaczymy).
      Ubolewam, że więcej osób, którym zależy na losach Łodzi nie zdecyduje się na
      taki jak ja krok w wyniku czego w RM przeważają ludzie bez poczucia misji -
      jeśli znajdą się jacyś inni chętni społecznicy "od zabytków" chętnie zajmę się
      znowu projektowaniem wnętrz i spokojnym zarabianiem na życie.
      Przypominam, że Rada Miejska to nie zbiór przestępców i sprzedawczyków, lecz
      jedna z podstawowych form wpływania mieszkańców na przyszłość miasta i przejaw
      demokracji. I to łodzianie decydują o jej składzie...
      Moje działania nie są elementem kampanii wyborczej - robię to od 2 lat i będę
      robiła dopóki będę wierzyła w szanse uratowania łódzkich zabytków.
      Czy sugeruje Pani jakąś zdradę? Czego?
      Proszę najpierw mnie poznać, a potem oskarżać o zdradę.
    • three-gun-max Ale oszołomy 05.04.10, 23:22
      i do tego obrońcy zaszczanych ruder.
    • Gość: miś Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych r... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 01:48
      "Chcenie" obrońców zabytków przypomina głos rozkapryszonego dziecka.
      Wygląda na to, że ich wiedza techniczna i prawna w odniesieniu do
      budynków i ich właścicieli jest równie infantylna. Stąd i
      dotychczasowe działania są jałowe. Biegunowe stawianie kwestii -
      wszystko albo nic, wywołuje głosy z drugiej strony skali, a sens
      ginie wśród hałaśliwych okrzyków.
      Nie, nie odmawiam obrońcom racji, ale zabraniam kapturowych sądów
      nad "winnymi". Takie bezprawne obyczaje nie powinny być akceptowane
      nawet w internecie.
      • brite Biegunowe stawianie kwestii 06.04.10, 07:02
        > Biegunowe stawianie kwestii -
        > wszystko albo nic,

        Rzecz w tym, że głosów tak stawiających sprawę nie ma albo są marginalne - ale
        tylko takie przedostają się do opinii publicznej.
        Głosów wyważonych, konstruktywnych, się nie publikuje, bo wtedy krzykliwego
        nagłówka nie ma jak stworzyć.
      • ula.niziolek O konstruktywności i sądzie kapturowym 06.04.10, 07:35
        Pismo do Wojewody to nie sąd kapturowy, zgłoszenie do prokuratury
        również. I jedna i druga "instancja" badają fakty i odnoszą się do
        prawa. Proszę więc nie robić z nas Ku-Klux-Klanu.
        Co do konstruktywnych działań - przez lata nazbierałoby się tego
        parę bibliotek. Sęk w tym, ze MIESZKAŃCÓW nikt nie słucha,bo nie
        musi. A media reagują jedynie na akcje i sensacje, bo np. walka o
        plany miejscowe czy opisywanie naszych pielgrzymek po urzędnikach by
        zareagowali na niszczenie miasta jest nudnym tematem.
        Jeśli chodzi o kompetencje - po pierwsze uczyłam się historii sztuki
        przez dobrych parę lat, a po drugie KAŻDY mieszkaniec ma prawo
        oczekiwać ochrony ZABYTKÓW, w tym ewidencyjnych. I wtedy kompetencje
        nie mają nic do rzeczy...
      • wyj.am Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych 06.04.10, 09:21
        Nie, nie odmawiam obrońcom racji, ale zabraniam kapturowych sądów
        > nad "winnymi". Takie bezprawne obyczaje nie powinny być akceptowane
        > nawet w internecie.

        Oj, misiu, czy to czasem nie tak, że obrońcy łódzkich zabytków występują pod
        nazwiskami, a pod kapturkiem pseudonimu to ty się chowasz? A może nie rozumiesz
        co to jest sąd kapturowy?
    • psychosasza Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych r... 06.04.10, 02:24
      Jeśli oczywiście mogę zapytać, co się stało z fabryką, stojącą kiedyś na rogu
      Rembielińskiego i Alei Politechniki? Czy tam powstało to, co miało
      powstać(centrum handlowo- biurowe, szkło, cegła, fontanny i kawiarnie), czy w
      dalszym ciągu jest tam kupka cegieł i gruzu? To też była zaszczana rudera, czy
      może teraz ktoś dzięki jej zburzeniu mieszka w nowo postawionym domu?
    • Gość: Wojciech Bednarek o czym pisałem w doniesieniu na WKZ IP: 109.243.209.* 06.04.10, 07:21
      Do:
      Sz. P. Krzysztof Kwiatkowski, Minister Sprawiedliwości i Prokurator
      Generalny RP
      Sz. P. Bogdan Zdrojewski, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego
      Sz. P. Tomasz Sadzyński Prezydent Miasta Łodzi
      Sz. P. Jolanta Chełmińska, Wojewoda Łódzki
      Sz. P. Tomasz Kacprzak, Przewodniczący Rady Miasta w Łodzi
      Sz. P. Tomasz Merta, Generalny Konserwator Zabytków
      Sz. P. Edward Zalewski, Prokurator Krajowy RP
      Mieszkańcy Łodzi
      Media
      Szanowni Państwo!
      Zwracam się do wszystkich Państwa o podjęcie natychmiastowych
      działań, mających wyciągnąć konsekwencje prawne w stosunku do działań
      Wojciecha Szygendowskiego, Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w
      Łodzi, którego kolejne działania, jak podejrzewam noszą znamiona
      przestępstwa, zgodnie z: Art. 304 par. 2 k.p.k.: "Instytucje
      państwowe i samorządowe, które w związku ze swą działalnością
      dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są
      obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub Policję oraz
      przedsięwziąć niezbędne czynności do czasu przybycia organu
      powołanego do ścigania przestępstw (...).

      Wojewódzki Konserwator Zabytków, Wojciech Szygendowski notorycznie
      nie dopełnia tego obowiązku w związku z:
      Ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami:
      Art. 108. 1. Kto niszczy lub uszkadza zabytek, podlega karze
      pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
      Art. 110. 1. Kto będąc właścicielem lub posiadaczem zabytku nie
      zabezpieczył go w należyty sposób przed uszkodzeniem, zniszczeniem,
      zaginięciem lub kradzieżą, podlega karze aresztu, ograniczenia
      wolności albo grzywny.
      Art. 113. 1. Kto będąc właścicielem lub posiadaczem zabytku wpisanego
      do rejestru lub innego zabytku znajdującego się w wojewódzkiej
      ewidencji zabytków nie powiadomi wojewódzkiego konserwatora zabytków
      o: 1) uszkodzeniu, zniszczeniu, zaginięciu lub kradzieży zabytku
      niezwłocznie po powzięciu wiadomości o wystąpieniu zdarzenia, 2)
      zagrożeniu dla zabytku niezwłocznie po powzięciu wiadomości o
      wystąpieniu zagrożenia, 3) zmianie miejsca przechowania zabytku
      ruchomego, w terminie miesiąca od dnia nastąpienia tej zmiany, 4)
      zmianach dotyczących stanu prawnego zabytku, nie później niż w
      terminie miesiąca od dnia ich wystąpienia lub powzięcia o nich
      wiadomości
      - podlega karze grzywny.
      Zgodnie z przytoczonymi powyżej artykułami prawnymi, składam wniosek
      o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Wojciecha
      Szygendowskiego, pełniącego funkcję Wojewódzkiego konserwatora
      Zabytków w Łodzi, który celowo łamie wyżej wymienione artykuły prawne
      jako urzędnik państwowy. Podejrzenie popełnienia przestępstwa dotyczy
      tym razem w szczególności braku opieki i doprowadzenia do zniszczenia
      zabytku: dawnej Resursy Rzemieślniczej, znanej jako Kino Stylowy lub
      dawny Klub Muzyczny Cube. Wg posiadanych przeze mnie informacji p.
      W. Szygendowski, nie sprzeciwił się w stopniowej dewastacji
      powyższego zabytku, doprowadzającej go do stanu, który wg p. W.
      Szygendowskiego uzasadnia jego rozbiórkę! (tego typu wniosek,
      przytaczam poniżej z Wydziału Administracji Architektoniczno-
      Budowlanej UMŁ). A przecież w 2009 roku, nie kto inny jak pracownik
      p. W. Szygendowskiego (Specjalista WUOZ – Piotr Ugorowicz) zapewniał
      opinię publiczną o wpisaniu tego zabytku do rejestru zabytków. Pragnę
      przypomnieć również, że ów zabytek był jeszcze do niedawna w pełni
      użytkowany!
      Moje podejrzenia opieram na własnych obserwacjach i posiadanych
      informacjach w pow. temacie oraz w oparciu o liczne informacje, jakie
      otrzymuję od osób czynnie walczących o zachowanie zabytków Łodzi, w
      tym szczególnie p. Urszuli Niziołek-Janiak oraz p. Jakuba
      Polewskiego, których to wypowiedzi w powyższym temacie przekazuję
      poniżej, wnioskując jednocześnie o włączenie ich do sprawy jako
      świadków.
      Dodatkowo wnioskuję (zgodnie z Art. 304 par. 2 k.p.k oraz Ustawą o
      ochronie i opiece nad zabytkami ) o ponowne i gruntowne zbadanie
      spraw zaniechania swoich obowiązków przez Wojciecha Szygendowskiego,
      jako Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków dot. wszystkich łódzkich
      zabytków, które uległy zniszczeniu podczas jego kadencji jako
      Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, a w szczególności:
      fabryka Geyera, fabryki i famuły Scheiblerowskie, Kolej
      Scheiblerowska, fabryka Allarta, Pałac Steinertów, famuły
      Grohmanowskie przy Targowej, Kino Gdynia, kamienice przy Zielonej,
      fabryka Barcińskiego, Resursa Rzemieślnicza, zabudowane pasaże przy
      Piotrkowskiej, fabryka przy Łukasińskiego, fabryka szlifierek przy
      Politechniki, uszkodzenie fabryki Richtera i Centrali
      Scheiblerowskiej, Remiza na ul. Sienkiewicza, Fabryka Norbelany i
      inne. Opisy zniszczonych zabytków w ostatnim okresie w Łodzi są
      dostępne na stronie Ruchu Społecznego Szacunek dla Łodzi:
      www.dlalodzi.info/platforma/friendly/szacunek/
      Poniżej prezentuję otrzymane informacje w powyższym temacie dot.
      zabytku Resursy od p. Jakuba Polewskiego, p. Urszuli Niziołek-Janiak,
      informacje o rozbiórkach w Łodzi z Wydziału Administracji
      Architektoniczno-Budowlanej UMŁ, a także cytowany artykuł z Dziennika
      Łódzkiego z wywiadem p. Wiesława Pierzchały:

      List od p. Jakuba Polewskiego do Wojciecha Szygendowskiego,
      Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Łodzi:
      (Jakub Polewski - Społeczny Opiekun Zabytków, Leg. nr 1/2009, wyd. w
      Łodzi, tel. 796 774 994)
      Szanowny Panie Konserwatorze,
      czy w Pana opinii to jest zabezpieczony zabytek (zdjęcia w
      załączniku) ?
      Jeżeli autor tych zdjęć był w stanie wejść do budynku, to pragnę
      zauważyć, że obiekt zabezpieczony nie jest.
      Czy obiekt jest już wpisany do rejestru zabytków zgodnie z
      deklaracjami Pana Piotra Ugorowicza w Dzienniku Łódzkim w lutym 2009
      roku (artykuł na końcu)?
      Z informacji jakie uzyskałem od Ruchu Społecznego "Szacunek dla
      Łodzi" wynika, że planuje Pan - wbrew wcześniejszym deklaracjom w
      mediach - dopuścić do dewastacji zabytku i na dodatek przenieść w
      inne miejsce jedynie 2 ściany "doklejając" je do planowanych nowych
      budynków (co nie ma nic wspólnego z ochroną konserwatorską i było
      wielokroć krytykowane jako dewastacja).
      Proszę o pilną odpowiedź, oraz o odpowiedź na moje poprzednie
      zapytania drogą e-mailową oraz pisemną;

      ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
      ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
      ,,,,,,,,,,,
      Informacje z artykułu w Dzienniku Łódzkim:
      Kino Stylowy będzie uratowane
      03.02.2009
      Wojewódzki konserwator zabytków postanowił, że do rejestru zabytków
      zostaną wpisane cztery dobrze znane łodzianom obiekty: willa Roberta
      Geyera przy ul. Piotrkowskiej 280, była elektrownia przy Białej
      Fabryce (ul. Piotrkowska 280a), była resursa rzemieślnicza znana jako
      kino Stylowy i klub muzyczny Cube (ul. Kilińskiego 123) oraz domek
      ogrodnika w parku Matejki.
      - Budynek dla rzemieślników, zawierający elementy secesji i
      klasycyzmu, zbudowano w latach 1913-1914 - informuje Piotr Ugorowicz,
      specjalista z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Łodzi. - W
      gmachu było kino Resursa, a po wojnieStylowy. Ostatnio klub muzyczny.
      Od kilku lat obiekt, którego właścicielem jest osoba prywatna, stoi
      opuszczony. Dlatego postanowiliśmy go ratować poprzez wpis do
      rejestru zabytków, co zapewni mu opiekę prawną.
      - To fantastyczna wiadomość - cieszy się Jakub Polewski ze
      Stowarzyszenia "Fabrykancka". - Dawny budynek resursy nie był
      zabezpieczony, można było do niego wejść i grasować, a wtedy łatwo o
      pożar i zniszczenie cennego obiektu. Dlatego wpisaliśmy go do naszej
      Czerwonej Księgi zagrożonych budynków, które warto uratować. W
      sprawie tej interweniowaliśmy już u wojewódzkiego konserwatora
      zabytków i na szczęście - jak widać - skutecznie.
      [...]
      Wiesław Pierzchała - POLSKA Dziennik Łódzki
      ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
      ,,,,,
    • Gość: Wojciech Bednarek do p. Aleksandry Hac, sprostowanie IP: 109.243.209.* 06.04.10, 07:45
      moja autopromocja: ukończyłem trzy szkoły artystyczne - łącznie 12
      lat nauki- PLSP, SSTF i ASP, w każdej była historia sztuki na bardzo
      wysokim poziomie, wychowałem się jako dziecko antykarza i
      kolekcjonera sztuki, jestem artystą (tytuł mgr sztuki, wcześniej
      tytuł technik sztuk teatralno filmowych, oraz tytuł plastyk w
      dziedzinie modelatorstwo i zabawkarstwo), jestem nauczycielem i
      animatorem sztuki, nasze dose działań w Łodzi:
      www.neo.org.pl/index.php/archiwum, z zamiłowania jestem
      krytykiem sztuki i historykiem sztuki - min napisałem ogromną pozycję
      przekrojową przez sztukę od zarania dziejów po wiek XX - sprzedanych
      kilka tysięcy egzemplarzy
      ws zachowania zabytków robię to bo tak chcę, uważam za stosowne, bo
      to jest dorobek naszych przodków, którzy to miasto zbudowali. Na
      szklane i betonowe cudeńka jest w łodzi mnóstwo wolnego miejsca i
      niech mi nikt nie ściemnia, że trzeba wyburzać stare kamienice i
      fabryki. Ja jestem Łodzianinem, tu się urodziłem, tu się
      wykształciłem i tu pracuję - często nad wyraz społecznie.

      Doniesienia (pisemne i emailem) ws ich zachowania kierowałem
      dosłownie wszędzie i nie tylko jak Pani pisze na "biednego" wojew.
      konserwatora zabytków, który wedle mojej opinii, wiedzy i poczucia
      obywatelskiego nie chroni zabytków tylko pozwala je niszczyć, a więc
      uczestniczy w tym procederze i to z urzędu, biorąc kuriozalnie pensję
      jako... konserwator zabytków. Podobne zarzuty dot. innych zabytków
      pisałem na MKZ, na poprzednie władze, w tym J. Kropiwnickiego i W.
      Tomaszewskiego. Czy wystarczy to Pani, czy więcej faktów przytaczać.
      a Pani co zrobiła, oprócz pisania takich artykulików
      • zielonamysz Pozdrawiam i zycze powodzenia 06.04.10, 08:25
        Pozdrawiam serdecznei i zycze powodzenia Mamy u nas identyczna sytuacje(Zalesie
        Dolne). Rozbieraja stare domy na potege.Wystapilismy o wpis do rejestru zabytkow
        miejscowosci jako calosci ale czy to bedzie skuteczne to watpie Bo i plan
        obchodza ,a mamy dosc restrykcyjny Jedyna jak mi sie wydaje droga byloby
        zaostrzenie prawa -ponoc we Francji za rozebranie starego zacnego domu jest
        konfiskata i kary zarowno pieniezne ak po prostu ida siedziec. Bylabym za takim
        prawem.Francja tyle nie ucierpiala na skutek wojen i etc. Czy ktos patrzyl jak
        sa chronione zabytki w ANglii Szwecji czy wlasnie Francji? U nas powinny byc
        kilka razy mocniej bo korupcja i niskie wyksztalcenie i kultura...ach.
      • Gość: stokrotka Re: do p. Aleksandry Hac, sprostowanie IP: *.toya.net.pl 06.04.10, 09:06
        No proszę ależ zabolał Szanownego Pana Artystę rzetelny komentarz dziennikarski.
        Jednak podejmowanie obrony swoich racji przez atak doprawdy niegodne jest
        artysty, nauczyciela czy też animatora sztuki.
        • Gość: Łodzianin Re: do p. Aleksandry Hac, sprostowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 10:18
          Ten komentarz p. Aleksandry Hac nie ma nic wspólnego z rzetelnością i to on jest
          właśnie atakiem na ludzi którzy kochają swoje miasto. Ciekawe co oprócz
          pieniędzy które za napisanie artykułu p. Hac upoważnia ją do pisania takich bzdur.
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: do p. Aleksandry Hac, sprostowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.10, 11:50
          Rzetelny i dziennikarski od dawna ma niewiele wspólnego z GW...
        • jakub_polewski Re: do p. Aleksandry Hac, sprostowanie 06.04.10, 13:20
          Gość portalu: stokrotka napisał(a):

          > No proszę ależ zabolał Szanownego Pana Artystę rzetelny komentarz dziennikarski

          Miał prawo go zaboleć, bo nie jest to żaden rzetelny komentarz tylko
          ewidentne kłamstwa, które na tym forum już wykazano. Jeżeli Ciebie jednak
          fakty nie interesują... cóż.
      • Gość: A.Micewski parę pytań do Pana Bednarka IP: *.pai.net.pl 06.04.10, 09:53
        Miły Panie,
        toż autopromocja to nic złego, wszakże pod jednym warunkiem:
        nie można uważać, że się jest nieomylnym i że zawsze ma się rację.
        A może Pan mnie poinformuje czy środowiska architektów, urbanistów i historyków
        sztuki też są za obroną wszystkich bronionych przez Pana budynków. I czy
        podobnie jak Jakub Polewski uważa Pan, że każdą szopę w centrum Łodzi należy
        chronić - bo o takiej wypowiedzi tego pana słyszałem.
        • Gość: jan Re: parę pytań do Pana Bednarka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.10, 12:06
          Środowiska, jak to środowiska - są podzielone. Ale warto chyba przypomnieć, jak
          w sprawę obrony Księżego Młyna włączyli się prawie wszyscy łódzcy naukowcy
          zajmujący się tą tematyką i jak Wyborcza tonąc w pieniach o tym, jak to Opal
          zrobi nam dobrze listu podpisanego przez tychże naukowców - nie raczyła
          opublikować. Warto wspomnieć "wojny" pana Wiesława Kaczmarka z TOnZ o ratowanie
          tkalni tzw. "papieskiej", warto wspomnieć artykuły prof. Jana Salma w tej sprawie.

          Wielka szkoda, że walka o obronę łódzkich zabytków przybrała twarz Jakuba
          Polewskiego, bo jego niefachowe działania zamiast pomagać szkodzą sprawie
          polaryzując łódzkie społeczeństwo. Tak więc z czystym sumieniem mogę powiedzieć,
          iż ogromna większość osób zaangażowanych w tematykę nie uznaje dogmatu
          nienaruszalności jakiejkolwiek szopy. Ale jednocześnie nie ma wątpliwości, że
          poza prywatnymi wojenkami pana P. przedmiotem sporu nie jest tu "każda szopa",
          ale zabytki wysokiej klasy decydujące o tożsamości i charakterze miasta, a więc
          wizja jego przyszłości i wizerunku, czyli jeszcze inaczej - klasyczne "być albo
          nie być".
        • jakub_polewski Re: parę pytań do Pana Bednarka 06.04.10, 13:30
          Gość portalu: A.Micewski napisał(a):

          > podobnie jak Jakub Polewski uważa Pan, że każdą szopę w centrum Łodzi należy
          > chronić - bo o takiej wypowiedzi tego pana słyszałem.

          O, to ja poproszę z kolei od Pana źródło takiej informacji. Od kogo Pan to
          słyszał oraz czy raczył Pan to zasłyszane "coś" skonfrontować, zweryfikować i
          dlaczego Pan nie powołuje się na informacje ode mnie, tylko na "zasłyszane"
          "coś"? A pytam, bo ostatni raz takie "coś" ja usłyszałem od właśnie członka
          Łódzkiej Izby Okręgowej Architektów, tylko że pomawiany był wówczas o podobne
          idiotyzmy prof. PŁ, dr hab. inż. arch. Marek Janiak (jak widać architekt i
          członek Izby). Ja natomiast zostałem nazwany "komunistą", więc ewidentnie widać,
          że w środowisku architektów, o które Pan pyta, są osoby niemerytoryczne, których
          jedynym argumentem nie jest rzetelna dyskusja nad zagadnieniem tylko prymitywne
          populistyczne hasła jak "obrona zaszczanych ruder", "jest Pan komunistą" i co
          ciekawe oni w przeciwieństwie do poważnych branżowców, czy młodych architektów
          wolą pisywać na forum GW (i pisują, używając właśnie takich sformułowań) zamiast
          zająć się nauką na swojej uczelni.

          Dlatego polecam konfrontować się bezpośrednio u źródła w temacie Pana
          interesującym, zamiast słuchać plotek mających mało wspólnego z prawdą, będących
          już w samej swojej formie pozbawionym wartości merytorycznej hasłami, których w
          rzeczywistości nikt poza samym puszczającym plotki nie formułuje, bo zwyczajnie
          nie przeszło by coś tak prostackiego przez usta (klawiaturę).
    • Gość: Wiedzący za dużo Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych r... IP: *.centertel.pl 06.04.10, 09:05
      Szygendowskim już dawno powinna była się zająć prokuratura, a
      dowodów z łatwością dostarczy Policja i ABW.

      Ten facet nawet specjalnie się nie kryje ze swoją przekupnością.
      • Gość: A. Bogusławski Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych IP: 195.205.240.* 06.04.10, 09:28
        Człowieku! Forum daje anonimowość, dlatego bohatersko możesz takie słowa
        wypowiadać. Ale zastanów się nad sobą. Masz podejrzenia to sam zgłoś do ABW,
        prawo Ci to nakazuje.
        • Gość: Wiedzący za dużo Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych IP: *.centertel.pl 06.04.10, 09:48
          Bohatersko zgłosiłem. Dawno temu...

          P.S. To nie podejrzenia...
          • Gość: jw Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych IP: 195.205.240.* 06.04.10, 10:50
            Więc trzeba czekać na wynik śledztwa, a nie samemu osądzać.
          • jakub_polewski Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych 26.04.10, 04:33
            Gość portalu: Wiedzący za dużo napisał(a):

            > Bohatersko zgłosiłem. Dawno temu...
            >
            > P.S. To nie podejrzenia...

            Napiszę tylko tyle, że nieprzekonani już się przekonują na własnej skórze ;)

            Pozdr.
      • brite insynuacje 06.04.10, 10:30
        Gość portalu: Wiedzący za dużo napisał(a):
        > Szygendowskim już dawno powinna była się zająć prokuratura

        To co tu napisałeś, to się nazywa "insynuacje". Bez szczegółów, bez dowodów, ot,
        rzucić błotem, może się przyklei. Na pewno zabytkom to nie pomoże. Jak masz
        konkret, to pisz, ale nie insynuuj.

        Walka o zachowanie dziedzictwa to nie walka "z", tylko właśnie "o".
      • ula.niziolek Nikt nie twierdzi, ze chodzi o łapówki!!! 06.04.10, 11:19
        Uważam, że p. Szygendowski jest po prostu zbyt uległy wobec planów
        inwestorów. Zbyt dużo zrobił dobrego dla miasta, by pomawiać go o
        łapówki! Opamiętajmy się.
    • Gość: łodzianin Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych r... IP: 217.153.157.* 06.04.10, 09:13
      Takie podejście oznacza, że miasto nie powinno się rozwijać ani modernizować.
      Łódź to jedno z najbrzydszych miast w Polsce - sąsiadują tu obrzydliwe rudery
      ze swoją "infrastrukturą" z nową architekturą. Wstyd, że nikt nie ma tu
      wyczucia estetyki. Wszystkie kamienice były wybudowane ponad 80 lat temu!
      Żadne miasto nie stać, aby zachować wszystkie tzw. zabytki. Zachowuje się to,
      co jest rzeczywiście zabytkiem, możliwym do utrzymania i wkomponowania w
      rozwój. Czy naprawdę mieszkańcy chcą mieszkać w mieści - skansenie, zbudowanym
      wg wizji, potrzeb i możliwości XIX wieku?
      • Gość: Przygoda przeczytaj jeszcze raz co napisales i przemysl! IP: *.wroclaw.mm.pl 06.04.10, 09:23
        Nikt nie napisal ze miasto nie powinno sie modernizowac, ale nmie kosztem
        zabytkow a na nowoczesne gmachy jest jeszcze sporo miejsca! O wyczuciu estetyki
        nie mozesz nic powiedziec skoro twierdzisz ze wszystko jest tu takie brzydkie a
        nowe kamienice i budynki ciagle powstaja, szkoda ze kosztem m.in. starych
        fabryczek ktore tetnia historia tego miasta!
        Proponuje zebys zaczepil sie kiedys na jakas wycieczke po miescie organizowana
        przez lodzkie PTTK, moze otworzysz oczy!
      • Gość: mieszkaniec Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych IP: *.tvsat364.lodz.pl 06.04.10, 09:29
        Słuchaj łodzianinie, nikt nie chce zachować wszystkich kamienic. Bo
        wiele z nich jest faktycznie bez żadnej watrości czy to
        architektonicznej czy historycznej. Ale wyburzanie fabryk, pałacyków
        to już zbrodnia na historii miasta.
      • Gość: Łodzianin Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych IP: 109.243.37.* 06.04.10, 09:31
        Jaka XIX wieczna wizja i styl? Te budynki, a przynajmniej ich większość wtedy
        powstawały najczęściej według metody byle szybko i tanio. Często bez
        fundamentów, bez elementarnej infrastruktury (łazienki). Takie budynki powinny
        być dziś równane z ziemią a nie nazywane zabytkami.

        Niestety tutejsi lanserzy od zabytków stawiają na równi takie rudery z
        prawdziwymi zabytkami, czyli budynkami starymi, ale które mają wartość bo
        zostały zaprojektowane i zbudowane tak, by nie tylko służyły do mieszkania ale i
        by dobrze wyglądały. Efekt jest taki, że zamiast wspierać ochronę zabytków,
        bardziej szkodzą zabytkom. Bo osobom chroniącym za wszelką cenę wszystko, co
        stare bardzo łatwo dać łatkę oszołoma.

        A co do tej resursy, jeśli zostaną dwie ściany i zostaną odpowiednio
        wkomponowane, nie widzę problemu. To jest problem architektoniczny a nie
        ideologiczny. Ten budynek wielokrotnie był przerabiany i dostosowywany do bycia
        dyskoteką w ciągu ostatnich kilku lat. Reszta po prostu jest nieoryginalna. Poza
        tym jest to ścisłe centrum miasta. W odległości kilkuset metrów od tego miejsca
        stoją kilkunastopiętrowe budynki. Więc czymś naturalnym jest by nowe budynki na
        tej działce też miały swoją wysokość. Zatem stawianie tej sprawy, że Resursę
        trzeba odbudować jest śmieszne i infantylne. Trzeba zachować te dwie ściany i je
        z głową wkomponować w nowy budynek. Przykłady Warty, Domu Buta pokazują, że nie
        jest to niemożliwe
        • Gość: jan Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.10, 12:09
          > Przykłady Warty, Domu Buta pokazują, że nie jest to niemożliwe

          Przykłady bloczków (zrealizowanych i projektów) na Tylnej, Karolewskiej,
          Łukasińskiego pokazują, że kończy się to wizualną tragedią.
          • Gość: Łodzianin Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych IP: 188.33.42.* 06.04.10, 14:12
            A skąd wiesz, jak będzie wygladał ten budynek? Ta cała akcja
            kompromituje tylko ochronę zabytków. Bo rzeczywiście przypomina
            postawę, żeby chronić wszytsko i to tylko w wersji oryginalnej,
            nawet jak już oryginału nie ma, bo pozostały po nim tylko dwie
            sciany, a reszta to przybudówki, przeróbki itp.
            • jakub_polewski Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych 06.04.10, 14:47
              Gość portalu: Łodzianin napisał(a):

              > A skąd wiesz, jak będzie wygladał ten budynek?

              No i koniec dyskusji. Rzecz w tym, że NIKT NIE PROTESTUJE przeciwko
              budowie tam nowych domów
              , wręcz są one wyczekiwane. Sprawa dotyczy cech
              przestrzennych tych budynków, co ma budowa bowiem nowych kamienic (oby!)
              pierzejowo i trzymających linię zabudowy oraz wysokość sąsiednich kamienic z tym
              co wyprawia WKZ w stosunku do stojącej tam Resursy? Czy NGO protestując
              przeciwko zabudowie i inwestycji na tym terenie czy przeciwko niszczeniu
              zabytku, którego zachowanie nie tylko nie ma żadnej kolizji z inwestycją, ale
              inwestycja powinna uwzględniać przywrócenie zabytku do stanu świetności.

              Dziękuję za rozmowę.
              • Gość: Łodzian Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych IP: 188.33.42.* 06.04.10, 14:56
                inA skąd wiesz jak będzie wyglądał nowy budynek? Z tego co widzę
                konserwator nakazał inwestorowi zachować dwie ściany. Reszta i tak
                nie była oryginalna. O tym jak to będzie wyglądać, zadecyduje
                projekt. Rozumiem, że projekt jest do bani i protestujecie. Ale
                protestowan9ie na zapas to właśnie oszołomstwo.

                Poza tym piszesz o pierzejach trzymających linię zabudowy. PRZECIEZ
                TA RESURSA AKURAT NIE TRZYMA TEJ PIERZEI. Jest w głębi podwórka.
                Więc albo będzie dziura w zabudowie i widoczna w głębi resursa albo
                pierzeja z zasłoniętym tym budynkiem.

                Dziękuje za rozmowe.
                • Gość: Życzliwy Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.04.10, 16:12
                  > Z tego co widzę
                  > konserwator nakazał inwestorowi zachować dwie ściany.

                  Z tego, co mówiono wcześniej mają one być rzekomo "przeniesione". A dwie ściany
                  budynku przeniesione w zupełnie inne miejsce i doklejone do czegoś to już nie
                  jest zabytek, tylko jego parodia. I tu leży przysłowiowy pies. Zabytkowy
                  charakter nie wyraża się poprzez autentyczność każdej cegły składającej się na
                  obiekt, tylko przez charakterystyczną, unikatową ciągłość istnienia formy i/lub
                  materiału i/lub funkcji i/lub kontekstu i/lub lokalizacji i/lub technologii
                  i/lub materiałów.

                  I dochodzi druga kwestia - zabezpieczenie i przemieszczenie dwu ścian jest dużo
                  bardziej kosztowne, niż takie rozplanowanie inwestycji, żeby te dwie ściany
                  odnowić in situ. A to rodzi bardzo poważne podejrzenia, że jak w wielu innych
                  łódzkich przypadkach ściany nagle w ostatniej chwili okażą się przeżarte
                  szrotówkiem kasztanowcowiaczkeim i "inwestor" lejąc krokodyle łzy będzie
                  "zmuszony" je rozebrać, albo w trakcie przenoszenia same się rozlecą. I w
                  najlepszym wypadku zobaczymy ich styropianową atrapę w zupełnie przypadkowym
                  miejscu.
                  • jakub_polewski Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych 06.04.10, 17:00
                    Gość portalu: Życzliwy napisał(a):

                    > I dochodzi druga kwestia - zabezpieczenie i przemieszczenie dwu ścian jest dużo
                    > bardziej kosztowne, niż takie rozplanowanie inwestycji, żeby te dwie ściany
                    > odnowić in situ.

                    A to rodzi bardzo poważne podejrzenia, że jak w wielu innych
                    > łódzkich przypadkach ściany nagle w ostatniej chwili okażą się przeżarte
                    > szrotówkiem kasztanowcowiaczkeim i "inwestor" lejąc krokodyle łzy będzie
                    > "zmuszony" je rozebrać, albo w trakcie przenoszenia same się rozlecą. I w
                    > najlepszym wypadku zobaczymy ich styropianową atrapę w zupełnie przypadkowym
                    > miejscu.

                    Albo nic nie zobaczymy, bo Pan Konserwator nie raczył wbrew podaniu FAŁSZYWEJ
                    INFORMACJI PUBLICZNEJ wpisać obiektu (!) do rejestru zabytków, tym samym
                    inwestor może go wielce życzliwie olać jak już nie raz to zrobiono (najlepszy
                    przykład, na którym konserwator się nie wiedzieć czemu NIE NAUCZYŁ niczego, to
                    willa Monitza, gdzie mu willę sprzątnięto na 2 dni przed uprawomocnieniem
                    procedury). Skąd ten brak autorefleksji i upór złych praktyk u konserwatora?
                    Dlaczego wnikliwie się TEGO nie weryfikuje? To właśnie powinny rozstrzygnąć już
                    właściwe instytucje, w końcu marnowane są nasze pieniądze.

                    A teraz zagadka:

                    1. Co tam przez najbliższe lata będzie?

                    2. Jak długo ta resursa będzie tak sobie stała i stała aż się "przypadkowo" (bo
                    przecież obiekt jest zabezpieczony, i to tak skutecznie, że można go zwiedzać od
                    wewnątrz i robić sobie w nim zdjęcia) a obok złomiarze opalają z gumy wyrwane
                    kable) spali?

                    3. Jaką wspaniałą funkcję zaserwuje nam tak naprawdę deweloper na tym terenie.

                    Odpowiedzi na te pytania niestety poznamy już niedługo...
                • jakub_polewski Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych 06.04.10, 16:39
                  Gość portalu: Łodzian napisał(a):

                  > inA skąd wiesz jak będzie wyglądał nowy budynek? Z tego co widzę
                  > konserwator nakazał inwestorowi zachować dwie ściany.

                  Jaki budynek? Tam są co najmniej 3 (słownie: TRZY) działki do zabudowania. A
                  można by nawet 5, bo brakuje dwóch frontów. Co ma do tego budynek resursy? I
                  druga sprawa - od kiedy ochrona konserwatorska polega na zgodzie na rozbiórkę
                  BUDYNKU i przeniesienia DWÓCH ELEWACJI wklejając je w NOWY BUDYNEK? To jest:

                  1) dewastacja budynku,
                  2) parodia zabytku.

                  Poza tym lokalizacja obiektu zabytkowego w związku z kontekstem przestrzennym w
                  stosunku do innych obiektów, gdzie całość tworzy historyczny układ i szerzej
                  krajobraz, jest walorem konserwatorskim, naukowym etc.

                  > Reszta i tak
                  > nie była oryginalna.

                  Niezupełnie. Przebudowa nie oznacza, że nie jest "oryginalne". Popierasz
                  modernizację zabytków współcześnie, a jednocześnie negujesz wartość zabytku
                  modernizowanego w przeszłości. Zmiana wynikała wówczas z funkcji, ale nie
                  naruszano przy tym podstawowych cech jak elewacje zdobione czy kubatura i
                  lokalizacja (!). Zabytkowy jest budynek, wraz z kontekstem przestrzennym, a nie
                  jego część jako wyrwanego z kontekstu przestrzeni miejskiej abstraktu.

                  > O tym jak to będzie wyglądać, zadecyduje
                  > projekt. Rozumiem, że projekt jest do bani i protestujecie.

                  To Ty twierdzisz. Naprawdę trzymajmy jakiś poważny poziom dyskusji i nie
                  wmawiajmy innym co twierdzą.

                  > Ale
                  > protestowan9ie na zapas to właśnie oszołomstwo.

                  Oszołomstwo to stawianie twierdzeń wbrew dostępnym ogólnie informacjom. Wskaż
                  gdzie ktoś coś robi na zapas, gdzie ktoś protestuje przeciwko inwestycji etc. To
                  są Twoje wymysły, a nie stan faktyczny.

                  > Poza tym piszesz o pierzejach trzymających linię zabudowy. PRZECIEZ
                  > TA RESURSA AKURAT NIE TRZYMA TEJ PIERZEI. Jest w głębi podwórka.

                  Ona tak, i to jest cecha historycznego układu. Budynków tam wybudowanych się nie
                  przesuwa. Wyraźnie napisałem o kilku działkach, które należy zagospodarować
                  zgodnie z parcelami historycznymi, a te należą do układu zabudowy pierzejowej i
                  wymagana powinna być tam nowa zabudowa zgodnie z tymi cechami przestrzennymi, bo
                  na razie jest pobojowisko i zamiast pilnować właściwego zagospodarowania terenu,
                  na dodatek faktycznie jest to wyręczanie UMŁ (gdzie ten plan miejscowy, panie
                  dyrektorze Marku Lisiaku, z Wydziału PLANOWANIA PRZESTRZENNEGO UMŁ? w końcu to
                  kwartał programu rewitalizacji!!!) konserwator nie wiedzieć czemu usilnie idzie
                  na skrajną, wręcz parodiującą ochronę konserwatorską, łatwiznę pozwalając
                  niszczyć resursę.

                  > Więc albo będzie dziura w zabudowie i widoczna w głębi resursa

                  Tak, dokładnie, o ile będzie zabudowa, bo na razie nic nie ma. I to jest ważne,
                  aby tam przypilnować jakości nowej zabudowy, a nie rozwalać elementy
                  historycznego układu zgodnie z ich pierwotną lokalizacją.

                  > albo pierzeja z zasłoniętym tym budynkiem.

                  A dlaczego akurat ta działka ma mieć dodatkowy budynek od ulicy? Owszem, to
                  mniejsze zło, ale przykładów pięknych ogrodzeń historycznych w Łodzi jest nadal
                  wiele. Trochę wyobraźni, sięgnięcia do źródeł archiwalnych albo przejście się po
                  sąsiednich ulicach, żeby w ramach pierzei stworzyć piękne stylizowane adekwatnie
                  do 1911 roku ogrodzenie bramowe wzdłuż wspólnej linii zabudowy (nowej i starej).
                  Całe niezrozumienie przestrzeni miasta zaczyna się właśnie przy takim pozornym
                  podejściu do sprawy: "a skoro tamten jest cofnięty, to czemu inne mają być
                  równo?". To nie chodzi o to, żeby wszystko było równo albo co drugi budynek
                  cofnięty. Trzeba umieć ocenić poszczególny element krajobrazu w stosunku do
                  reszty uwzględniając wszelkie kryteria i dostępne informacje. I za to płacimy
                  jako podatnicy konserwatorowi czy Architektowi Miasta. A że się z tego nie
                  wywiązują tylko patrzą który to tym razem inwestor, czy TEN czy nie TEN, no to
                  takie są skutki:

                  1. Centrum Papieskie w Nowej Tkalni Scheiblera:
                  img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/ec/40_737343_1_d_6411.jpg
                  2. Apartamentowce na miejscu fabryki Eiserta (Plaza Center):
                  img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/ef/40_790841_1_d_8070.jpg
                  3. Apartamentowiec na miejscu willi Bluma-Monitza:
                  bi.gazeta.pl/im/9/6153/z6153279X.jpg
                  4. Apartamentowiec na miejscu fabryki Biedermanna:
                  bi.gazeta.pl/im/2/5105/z5105152Z.jpg
                  5. Bloki mieszkalne na miejscu fabryki Geyera przy ul. Piotrkowskiej:
                  bi.gazeta.pl/im/6/5958/z5958496X.jpg
                  6. Centrum Szkoleniowe dla Ochroniarzy na miejscu fabryki Marguliesa-Wolmana:
                  histmag.org/grafika/articles3/smiechowski/smiechowski1.jpg
                  7. "Coś" dla turystów(?) autorstwa Urzędu Miasta Łodzi:
                  oksano.files.wordpress.com/2008/11/lodz-kosciuszki.jpg
                  8. Gówno autorstwa Urzędu Miasta Łodzi na miejscu neogotyckiego kantoru
                  fabryki Ossera:
                  bi.gazeta.pl/im/9/5112/z5112249X.jpg

                  Czemu to tak wygląda dzisiaj? A no: modernizm ma się dobrze w Łodzi, brak MPZP,
                  brak rzetelnych warunków konserwatorskich, a raczej ustalenia "na gębę" (jak w
                  przypadku resursy), czyli brak wpisu do rejestru - prawnej formy ochrony (tutaj
                  domena WKZ).

                  To ma być to nowe, lepsze, bardziej funkcjonalne? Litości.
        • jakub_polewski Trochę konkretów 06.04.10, 14:36
          Gość portalu: Łodzianin napisał(a):

          > Jaka XIX wieczna wizja i styl? Te budynki, a przynajmniej ich większość wtedy
          > powstawały najczęściej według metody byle szybko i tanio. Często bez
          > fundamentów, bez elementarnej infrastruktury (łazienki). Takie budynki powinny
          > być dziś równane z ziemią a nie nazywane zabytkami.

          No i w ten sposób doszliśmy do sedna sprawy. Reprezentuje Pan podejście
          funkcjonalizmu (czy jak kto woli modernizmu pamiętającego jeszcze czasy
          międzywojnia), który nie tylko jest anachronizmem i sprowadza wszystko do
          funkcji (paradoksalnie, bo w praktyce funkcjonalizm niszczy miejskość, czyli
          różnorodność i intensyfikację funkcji z powodu typu gospodarowania
          przestrzenią), ale także podejście, które się w architekturze dawno
          skompromitowało. Dzisiaj wszelkie "dobra" kultury funkcjonalnej się zwyczajnie
          rozbiera, natomiast zniszczone jeszcze przed wojną albo po wojnie budynki i
          układy zabudowy XIX-wiecznej rekonstruuje (oczywiście na Zachodzie), jak Die
          Hackeschen Höfe: foto.lisa-freundeskreis.de/userimages/10978/nm/72989
          "Dobra" modernizmu to przede wszystkim pozbawione cech artystycznych blokowiska,
          jak Nowy Most (Czechy), który powstał na gruzach wielowiekowego miasta Most o
          gęstej strukturze zabudowy także XIX-wiecznej:
          www.youtube.com/watch?v=DHExcTxjB08
          dzisiaj przypominający Retkinię:
          upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/78/Most.ressl08.JPG
          gigantycznie rozrzucone chaotycznie po miastach wieżowce, wokół których tłoczą
          się w nieustannych korkach samochody, wypierające miejskie funkcje centrotwórcze
          ulokowane w zburzonych budynkach pod parkingi samochodowe dla obsługi tych
          wieżowców, ogromne węzły drogowe (czasem nawet autostradowe jak te rozbierane w
          Korei Pd, czy w USA), przez które całe dzielnice się wyludniały, szczególnie
          centra i rosnące niemiłosiernie koszty zewnętrzne, które ponosili wszyscy
          podatnicy w najróżniejszych opłatach ukrytych, quasipodatkach i wzroście opłat
          za usługi komunalne.

          To wszystko dzisiaj można obserwować w Łodzi i narzeka Pan na próbę
          przeciwdziałania procesowi, który skutkuje tym, co mamy dzisiaj, czyli ogółem
          problemów od transportowych przez estetyczne po gospodarcze i społeczne, na
          które z kolei narzekają mieszkańcy Łodzi myśląc, że przyczyną jest nie to, co
          Pan promuje, ale to, co starają się zachować i przywrócić mieszkańcy.

          Od kiedy nowoczesny transport miejski (którego w Łodzi nie ma) jest
          nienowoczesny? Od kiedy biurowce klasy A ulokowane w pięknych fabrykach
          XIX-wiecznych są "nienowoczesne": bi.gazeta.pl/im/8/5438/z5438738X.jpg ?
          Od kiedy ok. 100 metrowe apartamenty w wyremontowanych kamienicach
          XIX-wiecznych są nowocześniejsze od zapyziałych gierkowskich (lub współczesnych
          - żadna różnica) klitek w blokach?

          Pan przejawia szczególnie absurdalne podejście do tematu, innymi słowy
          przypisuje Pan poszczególnym obiektom przeciwstawne cechy do ich cech właściwych.
          • Gość: Życzliwy Re: Trochę konkretów IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.04.10, 16:24
            > No i w ten sposób doszliśmy do sedna sprawy. Reprezentuje Pan podejście
            > funkcjonalizmu (czy jak kto woli modernizmu pamiętającego jeszcze czasy
            > międzywojnia), który nie tylko jest anachronizmem

            Bardzo fajny styl "dyskutowania". Najpierw wmówić komuś, że reprezentuje jakiś
            kierunek, który mamy "obrażony", a potem z całą siłą udowodnić, że ten kierunek
            nie jest fajny.

            natomiast zniszczone jeszcze przed wojną albo po wojnie budynki i
            > układy zabudowy XIX-wiecznej rekonstruuje (oczywiście na Zachodzie), jak Die
            > Hackeschen Höfe:
            rel="nofollow">foto.lisa-freundeskreis.de/userimages/10978/nm/72989

            Z informacji dostępnych na stronie Berlina wynika, iż budowla była zaniedbywana,
            ale istniała. Nie powstał tam żaden "obiekt architektury funkcjonalnej", a więc
            nie ma tu mowy o rekonstrukcji, tylko o remoncie i adaptacji z otworzeniem
            pewnych utraconych detali. Przykład ładny, ale nie do tej tezy.
            www.berlin.de/stadttouren/360/hackesche_hoefe/index.en.php
            • jakub_polewski Re: Trochę konkretów 06.04.10, 17:08
              Gość portalu: Życzliwy napisał(a):

              > Bardzo fajny styl "dyskutowania". Najpierw wmówić komuś, że reprezentuje jakiś
              > kierunek, który mamy "obrażony", a potem z całą siłą udowodnić, że ten kierunek
              > nie jest fajny.

              Dlaczego "wmówić"? Po pierwsze znam swojego rozmówcę nie tylko z forum, po
              drugie jednoznacznie wynika to z jego wypowiedzi. Od kiedy nie jest dyskusją
              zwrócenie uwagi na to, co oznacza konkretna wypowiedź?

              Jeżeli wg Ciebie lub mojego rozmówcy wcześniejszego nie jest to ten pogląd, to
              co stoi na przeszkodzie napisać: "To nie jest X, bo X oznacza a, b i c, a mnie
              chodziło o Y, bo uważam, że co prawda a, ale także d i e."

              Tak trudno?

              > Z informacji dostępnych na stronie Berlina wynika, iż budowla była zaniedbywana
              > ,
              > ale istniała. Nie powstał tam żaden "obiekt architektury funkcjonalnej", a więc
              > nie ma tu mowy o rekonstrukcji, tylko o remoncie i adaptacji z otworzeniem
              > pewnych utraconych detali.

              Nie. Co prawda nie powstał obiekt nowy (ale czemu miałby powstać, to nie jest
              sendo sprawy), ale w ramach dyskutowanej filozofii architektonicznej dokonano
              wyburzeń zabudowy wewnątrz kwartałowej, gdzie zrekonstruowano później oficyny,
              m.in. to co widzisz. Materiału nie znalazłem dokładniejszego w sieci, ale jest
              on zawarty m.in. w materiałach przekazanych do UMŁ jako przykład
              zagospodarowywania pod turystykę podwórzy w kwartałach przy ul. Piotrkowskiej
              (na Komisję ds. Rewitalizacji Ulicy Piotrkowskiej w 2008 roku).

              Inna sprawa, że na szybko to faktycznie "se można" tak dyskutować...
              • Gość: Życzliwy Re: Trochę konkretów IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.04.10, 17:40
                To nie jest X, bo X oznacza a, b i c, a mnie
                > chodziło o Y, bo uważam, że co prawda a, ale także d i e."

                Z niecierpliwością czekam na dzień, kiedy Jakub Polewski wmówi (przekładajac na
                nowomowę: "niezbicie udowodni w merytorycznych argumentach") Jakubowi
                Polewskiemu, że Jakub Polewski nie istnieje.

                > gdzie zrekonstruowano później oficyny,

                Z pewnego bardzo konkretnego powodu.

                ale jest
                > on zawarty m.in. w materiałach przekazanych do UMŁ jako przykład

                Bardzo się cieszę, że cośtam kiedyś ktoś napisał w materiałach do których nikt
                nie ma dostępu, ale ja tylko chcę odpowiedzi w jednym zdaniu - które elementy
                zespołu były zrekonstruowane.

                > Inna sprawa, że na szybko to faktycznie "se można" tak dyskutować...

                Owszem, można.
                • jakub_polewski Re: Trochę konkretów 06.04.10, 18:52
                  Gość portalu: Życzliwy napisał(a):

                  > To nie jest X, bo X oznacza a, b i c, a mnie
                  > > chodziło o Y, bo uważam, że co prawda a, ale także d i e."
                  >
                  > Z niecierpliwością czekam na dzień, kiedy Jakub Polewski wmówi (przekładajac na
                  > nowomowę: "niezbicie udowodni w merytorycznych argumentach") Jakubowi
                  > Polewskiemu, że Jakub Polewski nie istnieje.

                  No i rozumiem, że z tego co napisałeś wynika, że zaprezentowane poglądy
                  "Łodzianina" to nie jest przedwojenny modernizm? :D Na pewno nie muszę czekać
                  na jedno - aż Ty udowodnisz sam sobie, że białe nie jest białe, bo przecież sam
                  fakt, ze coś jest białe nie oznacza, że to jest białe, bo białe musi się samo
                  nazwać "białym"
                  , czyż nie?

                  > Bardzo się cieszę, że cośtam kiedyś ktoś napisał w materiałach do których nikt
                  > nie ma dostępu, ale ja tylko chcę odpowiedzi w jednym zdaniu - które elementy
                  > zespołu były zrekonstruowane.

                  Dostałeś odpowiedź znacznie obszerniejszą - całe oficyny zrekonstruowano. Z czym
                  masz jeszcze problem? :)

                  > > Inna sprawa, że na szybko to faktycznie "se można" tak dyskutować...
                  >
                  > Owszem, można.

                  I właśnie dyskutujemy.
      • wojtek33 Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych 06.04.10, 10:13
        Gość portalu: łodzianin napisał(a):

        > Łódź to jedno z najbrzydszych miast w Polsce - sąsiadują tu
        obrzydliwe rudery
        > ze swoją "infrastrukturą" z nową architekturą. Wstyd, że nikt nie
        ma tu
        > wyczucia estetyki. Wszystkie kamienice były wybudowane ponad 80
        lat temu!

        Toś się popisał wyczuciem estetyki ;
      • sufler2006 Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych 06.04.10, 10:14
        Ani z Ciebie łodzianin ani znawca tkanki miejskiej.
        Kim ty jesteś?Skoro chcesz wyburzać to co wartościowe i stawiać bezpłciowe.
        Miasto powinno zachować swoją tożsamość i spójność ponieważ te "rudery" to
        perełki na skale europejską.
      • jakub_polewski Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych 06.04.10, 13:49
        Gość portalu: łodzianin napisał(a):

        > Takie podejście oznacza, że miasto nie powinno się rozwijać ani modernizować.

        Witam Szanownego Pana :)

        Otóż takie podejście wcale nie oznacza, że miasto nie powinno się rozwijać i
        modernizować. Twierdzenie, że np. Praga, Wrocław, Barcelona albo Kraków się nie
        modernizuje i nie rozwija to absurd byłby, prawda?

        Biorąc pod uwagę namiar (!) działek wolnych do zabudowy w centrum Łodzi trudno
        odmówić pola do popisu modernizacji, a jednak z uporem maniaka nie chce się ich
        zabudowywać. W obliczu tego prostego faktu twierdzenie, że modernizacji stoi na
        drodze ochrona dóbr kultury jest absurdem.

        Wreszcie warto formułując takie tezy doprecyzować co znaczy "modernizować", co
        znaczy "rozwój" etc. Słowa takie są często nadużywane i to jest właśnie
        populizm. Od branżowca można by oczekiwać bardziej fachowego podejścia do tematu
        (z całym szacunkiem). Nie chcę być niegrzeczny, ale po prostu trudno mi zmieść
        czytanie podobnych ogólników i hasłowo potraktowanego zagadnienia.

        > Łódź to jedno z najbrzydszych miast w Polsce - sąsiadują tu obrzydliwe rudery
        > ze swoją "infrastrukturą" z nową architekturą.

        Czyli nowa architektura w Łodzi jest piękna, a XIX-wieczna jest najbrzydsza na
        świecie? Proszę o konkrety, najlepiej na zdjęciach, gdzie jest w Łodzi piękna
        nowoczesna architektura którą szpecą sąsiednie stare "rudery". Najlepiej na
        zdjęciach proszę.

        > Wstyd, że nikt nie ma tu
        > wyczucia estetyki.

        Tak, to smutne, przyznaję, że akurat Pan.

        > Wszystkie kamienice były wybudowane ponad 80 lat temu!

        To są bardzo nowe, w Krakowie czy Gdańsku z powodzeniem (nieliczne, ale jednak)
        stoją znacznie starsze. Największymi ruderami są natomiast piramidy, bo mają
        kilka tysięcy lat ;D Skandal! A jakie piękne obok są te egipskie dzisiaj
        miasta z betonowych bloczków xD

        > Żadne miasto nie stać, aby zachować wszystkie tzw. zabytki.

        To jest całkowita nieprawda lansowana przez poprzedni Urząd Miasta (zobaczymy
        czy podobne niedorzeczności ekonomiczne będą lansowane przez obecny). Pomijając
        zawiłości form współfinansowania w ramach programów rewitalizacji przy właściwej
        obsłudze inwestorów na terenach objętych formami ochrony to gdyby zamiast 1
        promila Urząd Miasta inwestował choćby 3% budżetu rocznie od 2002 roku w remonty
        generalne łódzkiej zabudowy historycznej to dzisiaj miasto było by w 1/3
        wyremontowane (pomijamy cały czas inne możliwości finansowania kombinowanego).

        > Zachowuje się to,
        > co jest rzeczywiście zabytkiem, możliwym do utrzymania i
        > wkomponowania w rozwój.

        Ponownie, z całym szacunkiem, ale to skrajnie zawężone pojęcie zabytku. Nawet
        prawodawca wyróżnia takie typy jak krajobrazy kulturowe czy układu
        urbanistyczne, ale za cudzy poziom wiedzy trudno odpowiadać, można się z nim
        tylko zmagać i to NGO starają się robić. Będzie potrzeba to sypnę Panu właściwą
        bibliografią, jeżeli dalej będzie miał Pan wątpliwości, czy zabytek to
        pojedynczy budynek, który trzeba "wkleić" w niedostosowane urbanistycznie
        blokowiska (mam nadzieję, że nie o takie sformułowanie Panu chodzi, bo niestety
        przykład osiedla Barciński Park pokazuje, że "to coś" w Łodzi się stosuje).

        > Czy naprawdę mieszkańcy chcą mieszkać w mieści - skansenie,
        > zbudowanym
        > wg wizji, potrzeb i możliwości XIX wieku?

        Zachowanie układów XIX-wiecznych wraz z tamtejszą architekturą ani nie wadzi
        nowej zabudowie (lecz zgodnie z wymogami istniejących cech morfologicznych
        obszarów centralnych), bo działek do popisu jest aż nadto, ani tym bardziej nikt
        nie broni inwestować w infrastrukturę tych budynków (np. można by tak w końcu
        centralne podłączyć). Jednak jeżeli projekt planowanego niedorzecznego Studium
        Uwarunkowań i Kier. Zagosp. Przestrzennego zostanie nie daj Boże przez
        Prezydenta Miasta przyjęty, a później przez Radę Miejską, to infrastrukturę
        trzeba będzie podłączać chaotycznie budowanym osiedlom kilometry od centrum
        miasta, a wtedy nie tylko nie będzie środków finansowych na uzbrajanie centrum,
        ale także miasto zbankrutuje i Łódź zmieni się w slumsy (także architektonicznie).

        Pozdrawiam.
    • Gość: A Bogusławski Będę bronił Szygendowskiego IP: 195.205.240.* 06.04.10, 09:22
      Trochę mnie ostatnie artykuły bulwersują. Wygląda to na zmasowany atak dla
      przejęcia WUOZ.

      Ochrona zabytków nie polega na robieniu zadym i pisania paszkwili. Jest to
      ciężka praca, którą się wykonuje tak na prawdę wbrew większości tzw.
      społeczeństwa
      . Można napisać pięćdziesiąt strategii, "Rejtana" robić trzy
      razy dziennie i nic z tego nie wyjdzie. W pierwszym przypadku kilkanaście osób
      będzie się chwalić, jak przepiękny papier powstał, w drugim, następne
      kilkanaście, jak bardzo dbają o dziedzictwo. Ja znam kilkadziesiąt osób
      "bardzo zaangażowanych w ochronę zabytków" ale nie znam ich efektów. Nie znam
      również dobrych urbanistów ( ktoś dobre MPZP musi zrobić: KTO?)

      Form ochrony zabytków jest pięć i tylko jedna zależy bezpośrednio od Woj.
      Konserwatora. To wolą miasta jest chęć budowania tożsamości na dziedzictwie
      kulturowym
      . A miasto to: władze i społeczeństwo, które się wypowiada w
      wyborach. Wypowiada za, a nie przeciw!!! Najłatwiej jest kogoś odwołać w
      referendum czy ze stanowiska tylko później upływają miesiące i nic.
      Ja osobiście nie mam problemów we współpracy z Wojewódzkim Konserwatorem i są
      efekty. Tylko te efekty powstają z pracy, wiedzy i wytrwałości, a nie z
      gadania!!!
      • ula.niziolek Re: Będę bronił Szygendowskiego 06.04.10, 12:04
        Proszę sprawdzić, kto blokuje projekt uchwały o planach miejscowych
        dla historycznej Łodzi - jest to dokładnie ta osoba, która sama
        powinna o powstanie takich planów zabiegać!
        Nie zamierzam przejmować WUOZu, to absurd! Zamierzam spowodować, by
        działał on z sercem i zrozumieniem dla Łodzi, by ta cieżka praca
        brała pod uwagę społeczny aspekt wartościowości zabytków.
        Żądam przeprosin za określenie "paszkwil" i "zadyma" w stosunku do
        działań zgodnych z prawem i jedynie możliwych w tej sytuacji!
        • zue2 Re: Będę bronił Szygendowskiego 06.04.10, 12:50
          ula.niziolek napisała:

          > Nie zamierzam przejmować WUOZu, to absurd! Zamierzam spowodować,
          by działał on z sercem i zrozumieniem dla Łodzi,

          A ja nie chcę ,żeby jakikolwiek urzednik "działał z sercem" .
          Zdecydowanie bardziej wolałbym urzedników którzy "działają z głową"

          • jakub_polewski Re: Będę bronił Szygendowskiego 06.04.10, 17:16
            zue2 napisał:

            > ula.niziolek napisała:
            >
            > > Nie zamierzam przejmować WUOZu, to absurd! Zamierzam spowodować,
            > by działał on z sercem i zrozumieniem dla Łodzi,
            >
            > A ja nie chcę ,żeby jakikolwiek urzednik "działał z sercem" .
            > Zdecydowanie bardziej wolałbym urzedników którzy "działają z głową"
            >

            Akurat w tej sprawie przyznać jednak należy rację Uli, bo w sprawie kultury
            działać bez serca ale z głową to tak jak działać bez głowy ;)

            Natomiast nasi urzędnicy działają ani z głową, ani z sercem, wolę nie pisać
            natomiast z czym działają.
        • Gość: A. Bogusławski Re: Będę bronił Szygendowskiego IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.10, 20:33
          Chyba Pani zbyt emocjonalnie odpowiedziała na mój post trochę inny od większości dla tego tematu. Jeśli Pani poczuła się dotknięta oczywiście przepraszam.
          Nie było moim celem obrażanie kogokolwiek, tylko (m.in.) przedstawienie swoich doświadczeń w drodze do ochrony ogólnie mówiąc dziedzictwa. Ja na przykład jestem urzędnikiem i nie obrażam się, gdy inni "postamani" osądzają od czci i wiary urzędasów- wszystkich. Robię dobrze swoją robotę i tyle. Takie życie.
          • jakub_polewski Re: Będę bronił Szygendowskiego 06.04.10, 21:15
            Potwierdzam co Pan napisał, wszystko się zgadza.

            Ula po prostu nie wiedziała o co chodzi bo nie zna nazwiska i kontekst był dla
            niej pewnie enigmatyczny.

            A przy okazji, bo to ciekawy temat, być może Pan pamięta, co mówiłem w sprawie
            okolicy zainwestowanej w ramach projektu (kominy itd.). Dziwię się zatem
            konserwatorowi właśnie, że o to nie zadbał, o czym mówiłem wtedy. Projekt
            zakłada zdecydowane minimum i tutaj na pewno konserwator był pomocny, nie było
            bowiem konfliktowego pola. Mógł on służyć poradą i nie robieniem trudności
            formalnych. Dla Państwa było to faktycznie pomocne i bezproblemowe. Ale z Łodzią
            nie można tego porównać z różnych powodów.

            Pozdrawiam,
      • jakub_polewski Re: Będę bronił Szygendowskiego 06.04.10, 15:04
        Gość portalu: A Bogusławski napisał(a):

        > Trochę mnie ostatnie artykuły bulwersują. Wygląda to na zmasowany atak dla
        > przejęcia WUOZ.

        Nieprawda, tak naprawdę to najazd kosmitów z Proxima Centauri.

        > Ochrona zabytków nie polega na robieniu zadym i pisania paszkwili.

        Paszkwila? Co jest konkretnie nieprawdziwe w tym, co napisał Wojciech Bednarek?

        > Jest to
        > ciężka praca, którą się wykonuje tak na prawdę wbrew większości tzw.
        > społeczeństwa
        .

        Jasne, że ciężka, ale co to ma wspólnego z pracą w niewłaściwy sposób? Tę samą
        pracę (koszty, czas, wysiłek intelektualno-fizyczny) powinno się władować w
        ochronę zabytku a nie w zadowalanie dewelopera, który będzie tak działał, jak mu
        się pozwoli i na ile mu się pozwoli, bo jego interesuje inwestycja i zysk.
        Konserwator tę samą ciężką pracę wpakowuje nie pierwszy raz już w działanie
        niezgodne z jego obowiązkami. Więc tu nie chodzi o ciężką pracę, ale o kierunek,
        celowość tej pracy.

        > Można napisać pięćdziesiąt strategii, "Rejtana" robić trzy
        > razy dziennie i nic z tego nie wyjdzie. W pierwszym przypadku
        > kilkanaście osób będzie się chwalić, jak przepiękny papier
        > powstał, w drugim, następne
        > kilkanaście, jak bardzo dbają o dziedzictwo.

        Bo narzędzia prawne (tak się dziwnie składa, wiesz?) posiada urzędnik, a więc
        konserwator (co więcej bierze za to pieniądze z naszych podatków), a nie
        społecznicy, którzy mogą tyle, na ile ich samych stać z ich własnych prywatnych
        pieniędzy i na ile pozwala im ich prywatna "nienormalność", bo w tym kraju
        jeszcze drugie 20 lat minie zanim pojawi się społeczeństwo obywatelskie jak np.
        w Danii, a urzędy będą dla ludzi a nie dla wybranych bogatszych deweloperów
        (szczególnie spekulantów). W Polsce, a szczególnie w Łodzi taka normalność
        jeszcze nie nastąpiła i jest to póki co nienormalne.

        > Ja znam kilkadziesiąt osób
        > "bardzo zaangażowanych w ochronę zabytków" ale nie znam ich
        > efektów.

        Patrz wyżej.

        > Nie znam
        > również dobrych urbanistów ( ktoś dobre MPZP musi zrobić: KTO?)

        Bez przesady, po obecnym Studium UiKZP można zauważyć chociażby profesjonalizm
        dr Wiśniewskiego.

        > Form ochrony zabytków jest pięć

        Jak się nazywa ta piąta? Dobra wola inwestora? ;)

        > i tylko jedna zależy bezpośrednio
        > od Woj. Konserwatora.

        Nieprawda. Prosty przykład, MPZP dla terenu Piotrkowska / Czerwona / Wólczańska
        / Sieradzka. Konserwator miał kilka tygodni na odesłanie projektu MPZP do kosza.
        Proszę się zapytać WKZ co zrobił. Park Kulturowy - obowiązek konsultacji Rady
        Miejskiej przy projektowaniu uchwały z WKZ. Narzędzia pośrednie, czyli
        asortyment narzędzi prawnych, które w ramach samej tylko decyzji o wpisie do
        rejestru zabytków
        są możliwe do jednoznacznego wykorzystywania. I wreszcie
        narzędzia wynikające z ustawowych obowiązków w sytuacji obiektów wpisanych do
        rejestru (tego dotyczy wniosek do prokuratury wysłany przez Wojciecha Bednarka),
        czyli nadzór, kontrola, monitoring, karanie.

        To wolą miasta jest chęć budowania tożsamości na dziedzictwie
        > kulturowym
        . A miasto to: władze i społeczeństwo, które się wypowiada w
        > wyborach. Wypowiada za, a nie przeciw!!! Najłatwiej jest kogoś odwołać w
        > referendum czy ze stanowiska tylko później upływają miesiące i nic.

        Dlatego będzie kolejna okazja rozliczać przy nadchodzących na jesieni wyborach.
        Na tym polega demokracja, co jeszcze można zrobić? Wyjść na ulicę albo na
        bieżąco reagować na zaniedbania i to właśnie NGO i SOZ robią, jako ta nieliczna
        część mieszkańców, którzy są na tyle nienormalni, żeby robić to kosztem swoich
        spraw prywatnych.

        > Ja osobiście nie mam problemów we współpracy z Wojewódzkim
        > Konserwatorem i są
        > efekty.

        Po pierwsze konkrety - co masz na myśli pisząc "nie mam problemów z..." oraz "o
        efektach". Chciałeś zachować swoją kamienicę i doradziłeś się jak to zrobić u
        WKZ? Czy może jednak coś bardziej konfliktowego, np. kiedy chcesz coś wyburzyć,
        a konserwator daje zgodę?

        Po drugie NGO też mają efekty, ale efekty są tylko w wybranych przez
        konserwatora przypadkach, są przypadki, kiedy deweloper ma rację, a nie interes
        społeczny. Zastanawiające?

        > Tylko te efekty powstają z pracy, wiedzy i wytrwałości, a nie z
        > gadania!!!

        Konkrety, konkrety, konkrety... co rozumiesz przez pracę, kto nie ma wiedzy
        (wykaż na przykładzie) i kto nie ma wytrwałości?

        Pozdr.
        • Gość: A. Bogusławski Re: Będę bronił Szygendowskiego IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.10, 20:17
          Panie Jakubie.
          Nikt bardziej niż ja nie docenia Pana i społeczników zaangażowania i walki o ochronę dziedzictwa. Sam ze społecznikami pracuję, nie mówiąc o tym, że parę projektów społecznie wykonałem. Tylko nie idźcie tą drogą- Balcerowicz musi odejść.

          A swoją drogą ma Pan rację (ja na forum nie zwracam się do nikogo na TY)- zanim w Polsce będzie społeczeństwo obywatelskie, to za dużo nie będzie do ratowania. Niestety mam takie przekonanie.

          W swoim tekście starałem się również przedstawić kilka innych problemów, które inaczej Pan ocenia niż ja. I dobrze, że Pan jest optymistą. Chciałbym tylko, że po latach nie doszedł Pan do podobnych wniosków co ja.

          Zabrałem głos w sprawie i nie będę więcej dyskutował.

          I przyznaję ze wstydem, że są cztery tylko formy ochrony zabytków.
          • jakub_polewski Re: Będę bronił Szygendowskiego 06.04.10, 20:46
            Gość portalu: A. Bogusławski napisał(a):

            > Panie Jakubie.

            O przepraszam, dopiero teraz spojrzałem na login. Witam serdecznie :)))

            > Nikt bardziej niż ja nie docenia Pana i społeczników zaangażowania i walki o oc
            > hronę dziedzictwa. Sam ze społecznikami pracuję, nie mówiąc o tym, że parę proj
            > ektów społecznie wykonałem.

            To prawda, poza tym warto brać pod uwagę Pana osiągnięcia w Zgierzu, dał Pan
            wraz z władzami Zgierza świetny przykład jak można stworzyć coś ciekawego i
            przyciągającego uwagę w oparciu o dziedzictwo kulturowe :) I to na bazie czegoś
            co w Łodzi jest niestety uznawane za "nic nie warte szopy" (drewniane domki i
            domy tkaczy) a które co niektórzy chcą niszczyć choćby te, co jeszcze nielicznie
            pozostały (ostatnio usłyszałem taki pogląd od członka ważnego stowarzyszenia
            architektonicznego, ale nie chcę się znęcać, więc nie będę doprecyzowywał ;)

            > Tylko nie idźcie tą drogą- Balcerowicz musi odejść.

            Napiszę tak. Przy najbliższej okazji chętnie o tym z Panem podyskutuję.
            Ujawnianie szczegółów działań Balcerowicza może być tylko na jego niekorzyść (po
            co to pogłębiać?).

            > A swoją drogą ma Pan rację (ja na forum nie zwracam się do nikogo > na TY)

            Jak wyżej - nie zauważyłem że się Pan podpisał, jeszcze raz przepraszam ;)))

            > - zanim
            > w Polsce będzie społeczeństwo obywatelskie, to za dużo nie będzie do ratowania
            > . Niestety mam takie przekonanie.

            I dlatego urzędnicy powinni w końcu zająć się swoją pracą i obowiązkami, a nie
            "kombinować". To oczywiście problem skomplikowany, urzędnik jest z różnych stron
            naciskany, ale w takim razie urzędnikiem nie każdy może być - taki mam wniosek z
            tego. No i niestety, ale opowieści o "naciskach" niestety też są nadużywane żeby
            zmniejszyć czujność mieszkańców w kontrolowaniu poprawności i demokratyczności
            działań instytucji publicznych.

            > W swoim tekście starałem się również przedstawić kilka innych
            > problemów, które
            > inaczej Pan ocenia niż ja. I dobrze, że Pan jest optymistą.

            Jestem po prostu zdeterminowany, nie chcę mieszkać w zdewastowanym i niszczonym
            mieście, okradanym z jego majątku i potencjału przez różne "grupy". A już na
            pewno, podobnie jak inni, nie chcę na to patrzeć na bieżąco.

            > Chciałbym tylko, że
            > po latach nie doszedł Pan do podobnych wniosków co ja.
            > Zabrałem głos w sprawie i nie będę więcej dyskutował.
            > I przyznaję ze wstydem, że są cztery tylko formy ochrony zabytków.

            Szkoda, że nie doczytałem tego loginu wcześniej ;))

            Pozdrawiam i dziękuję za opinię!!! Powodzenia przy projekcie! :)
            • Gość: A. Bogusławski Re: Będę bronił Szygendowskiego IP: 195.205.240.* 07.04.10, 08:00
              Reasumując. Zgierz ma "drewno", Łódź "cegłę". I jednego i drugiego żal. U nas konserwator przeciwdziała wyburzaniom, pomimo nacisków i ja za to również mu jestem wdzięczny. Może dlatego, że ma z kim rozmawiać: "jak urzędnik z urzędnikiem".
              Mnie się wydaje, że to nie w jednym człowieku jest problem, ale w braku szacunku do historii ludzi. Tylko kto ma edukować?
              Do zobaczenia. Więcej na forum pisać nie będę.
              • jakub_polewski Re: Będę bronił Szygendowskiego 08.04.10, 01:15
                Gość portalu: A. Bogusławski napisał(a):

                > Reasumując. Zgierz ma "drewno", Łódź "cegłę". I jednego i drugiego żal.

                Jeszcze trochę i do Zgierza trzeba będzie jeździć oglądać również cegłę ;)
                Zresztą właśnie planuję jutro to zrobić. "Kopcąca cegła" czy szerzej las
                używanych kominów to już tylko w Zgierzu...

                > U nas konserwator przeciwdziała wyburzaniom, pomimo nacisków i ja > za to
                również mu jestem wdzięczny.

                Trzeba przyznać, że w Łodzi też wiele dobrego zrobił przy współpracy z NGO i też
                pomimo nacisków. Ale niepokoi właśnie ta "wybiórczość": tu zrobił, tam nie
                zrobił. I wcale nie chodzi o różnice w kompetencji, bo nikt nie oskarżał go o
                zaniechanie np. w sprawie Dw. Fabrycznego czy remizy przy Sienkiewicza, lecz o
                m.in. resursę ale i o znikające fabryki rangi geyerowska czy biedermannowska
                (jest też wiele innych kwiatków, np. wyburzona hala fabryki Kindermanna).

                > Może dlatego, że ma z kim rozmawiać: "jak urzędnik z urzędnikiem".

                Nie wnikam ;)

                > Mnie się wydaje, że to nie w jednym człowieku jest problem, ale w > braku
                szacunku do historii ludzi. Tylko kto ma edukować?

                Ale właśnie cały spór jest między WKZ a LUDŹMI. Tymi wyedukowanymi. W sprawie
                ochrony pojedynczych nawet kamienic czy fabryk bez trudu zbieraliśmy setki
                podpisów mieszkańców Łodzi. Wielu mieszkańców popiera biernie, a wielu innych
                (kolejnych) ma dosyć i sami chodzą i informują gdzie się coś złego dzieje z
                zabytkami. Ws. resursy pamiętam jak sam chodziłem z jednym z zaangażowanych
                nieformalnie (poza NGO i SOZ) mieszkańców, który informował notorycznie
                pracowników WUOZ, że nie jest zabezpieczona ta resursa. I jak Pan Konserwator
                podziękował za to? Proszę: www.youtube.com/watch?v=vMF5VumxXlc (tylko w
                konfrontacji nie ze słowem a z dowodami na papierze / elektronicznymi nie będzie
                już tak łatwo kłamać).

                > Do zobaczenia. Więcej na forum pisać nie będę.

                Okej, do zobaczenia w takim razie :)

                Pozdrawiam,
                • Gość: gość Re: Będę bronił Szygendowskiego IP: 188.33.190.* 09.04.10, 08:52
                  > > Do zobaczenia. Więcej na forum pisać nie będę.
                  >
                  > Okej, do zobaczenia w takim razie :)
                  >
                  > Pozdrawiam,

                  Niestety ale taki z reguły jest efekt pseudointelektualnych wywodów tutejszego
                  zabytkowego eksperta
                  • jakub_polewski Re: Będę bronił Szygendowskiego 26.04.10, 04:31
                    Gość portalu: gość napisał(a):

                    > Niestety ale taki z reguły jest efekt pseudointelektualnych wywodów tutejszego
                    > zabytkowego eksperta

                    Czyli konkretnie jaki? Wielu osobom, które coś robią w miejscu w którym żyją, a
                    nie opluwają anonimowo i bez argumentów, nie chce się pisać na niemoderowanym
                    pełnym trollów forum :) I nie sugeruj głupio, że chodzi o mnie, bo tak nie jest :D
    • Gość: Łodzianin Mówią o nas: "oszołomy"... i słusznie! IP: 109.243.37.* 06.04.10, 09:36
      Ta rozróba to potwierdza. Grupka nie ma najmniejszego pomysłu na ten budynek.
      Ignoruje fakt, że oryginalne są tam tylko dwie ściany, które mają być
      zachowane. Chodzi tylko o dużo szumu i lansu w mediach.
      • ula.niziolek Fakty 06.04.10, 11:38
        - władze miasta zadbały, by rewitalizowany i sprzedawany teren nie
        miał planów zagospodarowania, bo to chroniłoby zabytkowe obiekty
        - inwestor kupił teren z zabytkiem, założył, że skoro to Łódź -
        będzie mu wolno go zburzyć
        - rolą władz i służb konserwatorskich jest zadbanie o to, by tenze
        inwestor kupując miał pomysł na budynek i to zgodny z planem
        zagospodarowania (którego nie ma) oraz by o tenże zabytek zadbał
        - służby konserwatorskie (WUOZ) oświadczył, że budynek - nie 2
        ściany - jest bezpieczny, bo będzie w rejestrze
        - przerażony perspektywą dbania o zabytek inwestor zrobił kosztowny
        projekt jego zniszczenia (tak - zniszczenia)
        - WKZ dał się przekonać, ze nie warto chronić zabytku
        - inwestor nie musi owego kosztownego projektu zrealizować, bo przy
        braku wpisu do rejestru żadna siła go do tego nie zmusi, o czym
        słyszeliśmy od samego architekta miasta, pytając o jakość
        powstających w mieście nowych budynków
        - domagamy się spełnienia przez WKZ obietnic dawanych nam i
        mieszkańcom - o zachowaniu Resursy, a nie 2 ścian
        - ponieważ utraciliśmy zaufanie do słów p. Szygendowskiego domagamy
        się jego odwołania - uwazamy, ze zostaliśmy przez niego oszukani
        • zue2 Re: Fakty 06.04.10, 12:06
          ula.niziolek napisała:

          > - władze miasta zadbały, by rewitalizowany i sprzedawany teren nie
          > miał planów zagospodarowania, bo to chroniłoby zabytkowe obiekty


          A skąd przeświadczenie ,że plan chroniłby resursę? Plan wbrew temu
          co wynika z twoich wypowiedzi nie jest uchwalany w celu ochrony
          zabytków. Plan tylko sankcjonuje ich ewentualną ochronę. Plan
          powstaje w celu okreslenia przeznaczenia terenu, okreslenia rodzaju
          zabudowy itp. Określa również zasady zagospodarowania terenów i
          obiektów podlegających ochronie, ale po pierwsze obiekt musi zostać
          wpisany jako podlegajacy ochronie, a po drugie może się
          okazać ,że "wkomponowanie dwóch elewacji" w nową zabudowę spełnia
          warunki określone w planie i co wtedy?

          • Gość: ula.niziolek Re: Fakty IP: *.lib.uni.lodz.pl 06.04.10, 14:43
            Oczywiście, że jest taka możliwość, że zrezygnowano by z ochrony
            budynku w planie miejscowym, choć bardzo w to wątpię ze względu na
            wartość historyczną budynku. Nie jest to anonimowa kamienica, lecz
            ślad po działalności ważnego dla Łodzi Towarzystwa. Ale na etapie
            wytycznych do planu można by ubiegać się ochronę tego zabytku, a
            prowadząc potajemne negocjacje z inwestorem wbrew wcześniejszym
            zapewnieniom p. Szygendowski pozbawił mieszkańców takiej szansy...
            Pozdrawiam oponenta :)
          • Gość: Życzliwy Re: Fakty IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.04.10, 16:31
            > A skąd przeświadczenie ,że plan chroniłby resursę?

            Ot, choćby stąd, że jej zachowanie przewidywał uproszczony projekt rewitalizacji
            obszaru, któremu to projektowi, mówiąc krótko - ukręcono łeb w imię interesów
            spekulantów, którzy na taki obszar nigdy nie powinni być wpuszczeni. Pewności
            oczywiscie nigdy nie ma.
          • jakub_polewski Re: Fakty 06.04.10, 17:27
            > A skąd przeświadczenie ,że plan chroniłby resursę? Plan wbrew temu
            > co wynika z twoich wypowiedzi nie jest uchwalany w celu ochrony
            > zabytków. Plan tylko sankcjonuje ich ewentualną ochronę. Plan
            > powstaje w celu okreslenia przeznaczenia terenu, okreslenia rodzaju
            > zabudowy itp. Określa również zasady zagospodarowania terenów i
            > obiektów podlegających ochronie, ale po pierwsze obiekt musi zostać
            > wpisany jako podlegajacy ochronie, a po drugie może się
            > okazać ,że "wkomponowanie dwóch elewacji" w nową zabudowę spełnia
            > warunki określone w planie i co wtedy?

            Odpowiem za Ulę. Twoja wypowiedź jest samozaprzeczeniem jej samej.

            Twierdzisz, że plan nie jest od ochrony zabytków żeby później przyznać, że jest
            formą ochrony (bo jest, mówi o tym art. 7 właściwej ustawy).

            Twierdzisz, że służy zagospodarowaniu przestrzennemu jednocześnie stawiając w
            opozycji do tego ochronę zabytków, których ochrona jest elementem właśnie
            zagospodarowania przestrzennego.

            Nie wiem jak Ula ma to odpisać, bo to jest pozbawione sensu co napisałeś.

            Pozdr.
            • zue2 Re: Fakty 06.04.10, 19:15
              jakub_polewski napisał:
              >
              > Odpowiem za Ulę. Twoja wypowiedź jest samozaprzeczeniem jej samej.

              Niestety nie, przeczytałeś co chciałeś przeczytać ,a nie to co napisałem

              > Twierdzisz, że plan nie jest od ochrony zabytków żeby później przyznać, że jest formą ochrony (bo jest, mówi o tym art. 7 właściwej ustawy).

              Napisałem ,że celem powstania planu nie jest ochrona zabytków. Ochrona może być tylko ewentualnym jego skutkiem. Plan miejscowy nie powstaje aby realizować zapisy ustawy o ochronie zabytków. Powstaje aby określić w jaki sposób można zagospodarowywać obszar który obejmuje.

              > Twierdzisz, że służy zagospodarowaniu przestrzennemu jednocześnie stawiając w opozycji do tego ochronę zabytków, których ochrona jest elementem właśniezagospodarowania przestrzennego.

              Ale jest tylko jednym z elementów, Twoim zdaniem najważniejszym, moim ważnym, ale nie najważniejszym.

              > Nie wiem jak Ula ma to odpisać, bo to jest pozbawione sensu co napisałeś.

              Czy nadal tak uważasz?


              • jakub_polewski Re: Fakty 06.04.10, 19:59
                zue2 napisał:

                > > Twierdzisz, że plan nie jest od ochrony zabytków żeby później przyznać, ż
                > e jest formą ochrony (bo jest, mówi o tym art. 7 właściwej ustawy).
                >
                > Napisałem ,że celem powstania planu nie jest ochrona zabytków.

                Jest, jednym z celów. Plany miejscowe przede wszystkim mają służyć ochronie
                przestrzeni miejskiej, ładu tej przestrzeni, w tym walorów krajobrazowych. Taki
                jest cel.

                > Ochrona może być
                > tylko ewentualnym jego skutkiem.

                Ład przestrzenny, formy zagospodarowania przestrzeni etc... nie postrzegasz tego
                jako ochrony zabytków, bo (tak sądzę) postrzegasz zabytek jako np. jeden
                budynek. A to w przypadku np. Łodzi kompletne nieporozumienie. Plany chronią
                poza tym nie tylko dobra kultury, ale rozumiane szeroko jako historyczne formy
                zagospodarowania przestrzeni, ale także np. tereny o walorach przyrodniczych
                przed samowolną i nadmierną zabudową (coś, co w Łodzi urzędy lansują, zamiast
                temu przeciwdziałać).

                > Plan miejscowy nie powstaje aby realizować z
                > apisy ustawy o ochronie zabytków.

                Między innymi także te zapisy. O planach mówi Ustawa o Planowaniu i
                Zagospodarowaniu Przestrzennym (która zresztą wymaga wielu zmian w związku z
                innymi ustawami).

                > Powstaje aby określić w jaki sposób można zag
                > ospodarowywać obszar który obejmuje.

                Zagospodarowanie musi być zgodne z określonymi wytycznymi, prawem itd. Nie może
                być dowolne. Oczywiście w praktyce może, bo dla przykładu na skrajnie złym
                Studium Zagosp. Przestrzennego (jakie szykują urzędnicy i MPU oraz sp. TEREN, a
                raczej już je stworzyli) można wprowadzać (o czym mówi wymóg ustawowy) zgodne z
                jego zapisami szkodliwe miejscowe plany. Dla przykładu takim szkodliwym planem
                miejscowym jest wymagający uchylenia plan dla m.in. fabryki Geyera.

                > Ale jest tylko jednym z elementów, Twoim zdaniem najważniejszym, moim ważnym,
                > ale nie najważniejszym.

                To oczywiste, jest to jeden z elementów, ale zagospodarowanie terenu musi wiązać
                się z potrzebą niwelowania nadmiernych kosztów wynikających z realizacji
                zapisów, a to wiąże się m.in. z ochroną przestrzeni (w rozumieniu znacznie
                szerszym niż dziedzictwo kulturowe). I o tym piszę.

                > > Nie wiem jak Ula ma to odpisać, bo to jest pozbawione sensu co napisałeś.
                >
                > Czy nadal tak uważasz?

                Tak, fatalnie to sformułowałeś :) Ale ważne jest co chcemy przekazać drugiej
                stronie oraz czy dyskutujemy merytorycznie a nie że ktoś źle coś sformułował, bo
                to się każdemu zdarza i nie ma to znaczenia po wyjaśnieniu.
                • zue2 Re: Fakty 06.04.10, 21:05
                  jakub_polewski napisał:

                  >
                  > Jest, jednym z celów. Plany miejscowe przede wszystkim mają służyć ochronie przestrzeni miejskiej, ładu tej przestrzeni, w tym walorów krajobrazowych. Taki jest cel.


                  A co jeżeli część mieszkańców uważa ,że zabudowa zabytkowa jest żródłem "bezładu" tej przestrzeni? Ewentualnie ,że funkcja jaka ma być nadana danemu rejonowi musi wygenerować zniszczenia zabytków (patrz budowa podziemnego dworca)? Dodatkowo plany miejscowe nie powstaja tylko na terenach zagospodarowanych. Powstają też na terenach przeznaczonych pod zagospodarowanie(niekoniecznie w gminach miejskich)Celem planu jest określenie funkcji , rodzaju zabudowy, układu komunikacyjnego. Może on być realizowany z zachowaniem aktualnego stanu rzeczy lub "na jego gruzach" obydwie metody mają swoich zwolenników i przeciwników.


                  > Ład przestrzenny, formy zagospodarowania przestrzeni etc... nie postrzegasz tego jako ochrony zabytków, bo (tak sądzę) postrzegasz zabytek jako np. jeden budynek. A to w przypadku np. Łodzi kompletne nieporozumienie.

                  Bo ład przestrzenny nie jest elementem ochrony zabytków, to ochrona zabytków może być elementem ładu przestrzennego.

                  >Plany chronią poza tym nie tylko dobra kultury, ale rozumiane szeroko jako historyczne formy zagospodarowania przestrzeni, ale także np. tereny o walorach przyrodniczych przed samowolną i nadmierną zabudową (coś, co w Łodzi urzędy lansują, zamiast
                  > temu przeciwdziałać).

                  Problem z naszym porozumieniu polega na tym ,że Ty zdajesz się rozumieć plan jako automatyczne zachowanie status quo który ewentualnie dokłada pewne nowe elementy. Plan (jako rodzaj wytycznej) z natury rzeczy może być "adaptacją" stanu istniejącego lub skrajnym przypadku całkowicie nowym zagospodarowaniem przestrzeni. W zależności od założenia zabytkowa zabudowa może być celem nadrzędnym, bądź tylko uzupełniającym.

                  >
                  > Zagospodarowanie musi być zgodne z określonymi wytycznymi, prawem itd. Nie może być dowolne. Oczywiście w praktyce może, bo dla przykładu na skrajnie złym Studium Zagosp. Przestrzennego (jakie szykują urzędnicy i MPU oraz sp. TEREN, a raczej już je stworzyli) można wprowadzać (o czym mówi wymóg ustawowy) zgodne z jego zapisami szkodliwe miejscowe plany. Dla przykładu takim szkodliwym planem
                  > miejscowym jest wymagający uchylenia plan dla m.in. fabryki Geyera.

                  No widzisz. Sam sobie odpowiedziałeś.


                  > To oczywiste, jest to jeden z elementów, ale zagospodarowanie terenu musi wiązać się z potrzebą niwelowania nadmiernych kosztów wynikających z realizacji zapisów, a to wiąże się m.in. z ochroną przestrzeni (w rozumieniu znacznie szerszym niż dziedzictwo kulturowe). I o tym piszę.

                  Ale możliwe ,że realizacja planu zachowująca całość starej Łódzkiej zabudowy może wiązać się z nadmiernymi kosztami (i nie chodzi tu tylko o pieniądze). Czy wszystkie fabryki zamienione w biura klasy A znajdą najemców (biorąc pod uwagę,że czynsze będą tam wyższe niż w budynkach nowo budowanych)Czy znajdą nabywców mieszkania we wszystkich wyremontowanych kamienicach? Nie każda firma marzy o biurze w fabryce (nawet jak ją stać) i są ludzie którzy za żadne pieniądze nie będą chcieli mieszkać w kamienicy.



                  >
                  • jakub_polewski Re: Fakty 06.04.10, 21:38
                    Napiszę punktowo, żeby było szybciej, bo jak pamiętam ostatnio nam eseje
                    wychodziły ;)

                    1. NGO notorycznie zwracają uwagę na złe wzorce, brak analiz i badań w zakresie
                    sporządzania ważnych dokumentacji czy prowadzenia baz informacyjnych przez UMŁ,
                    brak prawdziwych konsultacji społecznych, brak debat (organizują je NGO, czasami
                    uczelnie, bo UMŁ jest to nie na rękę albo tworzą pozorowane debaty i
                    pseudokonsultacje), fatalny poziom promocji wewnętrznej oraz edukacji
                    regionalnej / lokalnej etc.

                    2. Procedura opracowywania MPZP zgodnie z prawem wymaga konsultacji
                    zewnętrznych, aczkolwiek błędem jest, kiedy wcześniej nie przeprowadza się
                    konsultacji pozaformalnych jak również nie realizuje potrzeb wynikających z pkt.
                    1. W Niemczech dla przykładu proces planowania (którego w Łodzi w ogóle jeszcze
                    nie ma) sprowadza się do dwóch aspektów. Etapu i poziomu pozaformalnego, gdzie
                    ustala się wspólne stanowisko oraz kolejnego etapu już formalnego planowania,
                    który wynika z etapu pierwszego (partycypacyjnego). Spytaj urzędników co oni na
                    to? ;) Równie dobrze możesz do nich mówić po wietnamsku.

                    3. Normy konserwatorskie mówią, że funkcja musi być dostosowana do warunków
                    przestrzeni / obiektu zabytkowego, a nie odwrotnie. Inaczej ochrona nie była by
                    możliwa.

                    4. Ochrona zabytków nie generuje chaosu przestrzennego, jedno z drugim właściwie
                    niewiele ma wspólnego. Chaos wynika ze złego zagospodarowania, kiedy nie dąży
                    się do ładu, gdzie "ład" wynika jednocześnie z zastanych cech krajobrazowych.
                    Umiejętność dostosowania nowych potrzeb do tych cech jest tu kluczowa. Albo się
                    to robi umiejętnie albo nie. Jednak zależność o jaką pytasz nie istnieje
                    jednoznacznie (zabytek kontra ład).

                    5. Morderstwo, złodziejstwo, przemoc, handel ludźmi, niszczenie środowiska itd.
                    na pewno też mają swoich zwolenników. Rzecz w tym, że społeczeństwo opiera się
                    formalnie na:

                    a) prawie
                    b) metodzie analizy i oceniania informacji (naukowej)
                    c) potrzebach wyższych (kultura etc.).

                    Tym powinno się kierować, innymi słowy w ramach wspomnianych wyżej debat i
                    konsultacji należy wypracować stanowisko w ramach w/w kryteriów.

                    6. Ład przestrzenny jest cechą ogólną docelowego modelu przestrzeni. Może tak to
                    ujmę. Do niego powinno się dążyć w oparciu o ustalone wytyczne szczegółowe.
                    Czyli ochrona zabytków jest jednym z wymogów w ramach dążenia do ładu
                    przestrzennego. Ład przestrzenny jest stanem, który w sobie zawiera aspekt
                    ochrony wartości kulturowo-przestrzennych. Tutaj oczywiście pełna zgoda.

                    7. Nie, wydaje Ci się, że ja tak jak napisałeś postrzegam plan, ja po prostu
                    podkreślam ten aspekt, bo o tym rozmawiamy :) Może wyjaśnię inaczej. W
                    Konstytucji mamy zagwarantowane prowadzenie polityki zrównoważonego rozwoju.
                    Zrównoważony rozwój oznacza, że wszystkie potrzeby są zbilansowane w sposób,
                    który minimalizuje koszty zewnętrzne. Niszczenie walorów kulturowych wpływa
                    materialnie, finansowo na nasze kieszenie, o czym się nie mówi. Dlatego jest
                    elementem (jak napisałeś) planowania przestrzennego. Ale tak, jest on
                    jednocześnie aspektem "automatycznie" wpisanym w procedurę opracowywania planu.
                    Dlaczego nie?

                    8. Od weryfikacji potrzeb i ich zmiany w zakresie preferencji co do cech
                    przestrzeni życia są bardzo ciekawe wyniki badań, m.in. jak się zmienia pogląd,
                    kiedy np. w Warszawie ludzie w szale opuszczali centrum miasta w tym zabytkowe
                    ale zaniedbane kamienice, żeby mieszkać w swoim nowiutkim mieszkanku w bloczku
                    10 km od centrum. Później skarżyli się na:

                    a) brak funkcji centrotwórczych,
                    b) zbyt duży czas dojazdu do centrum i utrudnienia komunikacyjne (każdy chce
                    jeździć samochodem ale jednocześnie każdy nie chce korków - fizycznie nie do
                    realizacji, ergo problem przeciwstawnych potrzeb),
                    c) brak instytucji typu przedszkole (oczywiście oczekiwali, że to nie deweloper
                    od którego kupili mieszkania w nowych blokach, ale to miasto czyli wszyscy
                    podatnicy także ci z centrum zbudują im te przedszkola),
                    d) brak zorganizowanej zieleni, parków itd,
                    e) brak placów zabaw,
                    f) itd...

                    Na powrót do centrum było już za późno, gdyż kredyt został wzięty na
                    dziesięciolecia. Innymi słowy ważna jest opinia bazująca na dokładnej wiedzy, a
                    nie jakakolwiek opinia, stąd pkt. 1.

                    Pozdr.
                    • zue2 Re: Fakty 07.04.10, 09:59
                      W mojej wypowiedzi chodziło o to ,że celem sporządzania planów nie
                      jest ochrona zabytków ( czy to jako obiektów ,czy szeroko
                      rozumianego zabytkowego zagospodarowania terenu ) ochrona
                      dziedzictwa kulturowego i zabytków jest na czwartym miejscu
                      wytycznych uwzględnianych przy sporzadzaniu planu. Konserwator
                      zabytków opiniuje plan, Jezeli jego opinia będzie w sprzeczności z
                      planem, plan może nie zostac uchwalony (nie znaczy to jednak
                      oczywiście ,że musi się zgadzać na wszystko co jest w planie)
                      Piszę to dlatego ,że część czytajacych osób moze byc zdziwiona ,że
                      po uchwaleniu planów część zabudowy która uważali dotychczas za
                      zabytkową , moze pójść pod budożer i to w pełni majestatu prawa.
                      Co do preferencji zamieszkania w Polsce to tak jak i na swiecie
                      zmieniają się srednio co pokolenie. Raz ludzie chcą mieszkać w
                      centrum,a za chwilę w domku na przedmieściach.
                      Modernizm wbrew temu co twierdzisz nie był pomysłem "od czapy"
                      szalonych urbanistów tylko odpowiedzią na zamieszkiwanie w ciasnych
                      przestrzeniach miejskich bez zieleni,a że wygenerował nowe
                      problemy...
                      • jakub_polewski Re: Fakty 08.04.10, 02:02
                        Nie zgodzę się i jestem w stanie Ci tę niezgodę podeprzeć opiniami właściwych
                        instytucji.

                        Przede wszystkim w związku ze mianami prawnymi w 2004 roku ustawodawca miał na
                        celu przeniesienie kompetencji ochrony przestrzeni w tym ochrony zabytków z
                        Państwa na samorząd terytorialny. I dlatego właśnie znajduje to odzwierciedlenie
                        w ustawie "zabytkowej" w art. 7, natomiast kompatybilność całej filozofii
                        znajdziesz w stosunku do innych zapisów prawnych mówiących o gwarantowaniu
                        "polityki zrównoważonego rozwoju", ładu przestrzennego itd.

                        Sądzę, że najlepszym podsumowaniem tego problemu była by ustawa o rewitalizacji,
                        niestety po niemal 10 projektach nadal nie można się jej doczekać (i wcale nie
                        jest to przypadkowe).

                        Pozdr.
                    • Gość: pi Re: Fakty IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.04.10, 00:33
                      > 3. Normy konserwatorskie mówią, że funkcja musi być dostosowana do warunków
                      > przestrzeni / obiektu zabytkowego, a nie odwrotnie.

                      Podaj źródło tej "rewelacji"

                      > 4. Ochrona zabytków nie generuje chaosu przestrzennego

                      Bzdura. Między tymi dwoma elementami mogą występować wszystkie trzy zależności
                      logiczne.

                      > gdzie "ład" wynika jednocześnie z zastanych cech krajobrazowych.

                      Ale ład wynika z wielu rzeczy, a nie z tej jednej.

                      > Tym powinno się kierować, innymi słowy w ramach wspomnianych wyżej debat i
                      > konsultacji należy wypracować stanowisko w ramach w/w kryteriów.

                      Bo Ty tak mówisz?

                      Do niego powinno się dążyć w oparciu o ustalone wytyczne szczegółowe.
                      > Czyli ochrona zabytków jest jednym z wymogów w ramach dążenia do ładu
                      > przestrzennego.

                      Wróć do podstawówki i dowiedz się w jakich zależnościach logicznych używa się
                      słowa "czyli".

                      > Niszczenie walorów kulturowych wpływa
                      > materialnie, finansowo na nasze kieszenie, o czym się nie mówi.

                      Zrównoważenie ocenia się poprzez porównanie strat i zysków. Jeżeli zyski ze
                      zniszczenia walorów kulturowych przewyższają wywołane przez to straty, to nadal
                      mamy system zrównoważony.

                      > Innymi słowy ważna jest opinia bazująca na dokładnej wiedzy, a
                      > nie jakakolwiek opinia,

                      I właśnie mógłbyś wreszcie zacząć się stosować do tej maksymy, bo w przeciwnym
                      wypadku nadal będzie zdziwienie, że wszyscy się z Ciebie śmieją i mają gdzieś
                      twoje machanie szabelką. Generalnie, to gdybyś czas, jaki poświęcasz na
                      szczekanie po forach poświecił na edukację - tak szczegółową, jak i ogólną - to
                      może by coś z ciebie było. Bo jak na razie to jest dramat i śmiech przez łzy.
                      • jakub_polewski Re: Fakty 26.04.10, 05:15
                        Gość portalu: pi napisał(a):
                        > Podaj źródło tej "rewelacji"

                        Z najnowszych chociażby:

                        1. Tajchman, J., 2009. "Metoda konserwacji i restauracji dziedzictwa
                        architektonicznego w zakresie zabytkowych budowli", Toruń.

                        czy wspomniane już:

                        2. Tajchman, J., "Dopuszczalne zmiany w zabytku dla jego nowej funkcji", [w:]
                        Konferencja "Rewitalizacja historycznych obszarów miejskich, 7 - 8 października
                        2009, Zgierz.

                        > > 4. Ochrona zabytków nie generuje chaosu przestrzennego
                        >
                        > Bzdura. Między tymi dwoma elementami mogą występować wszystkie trzy zależności
                        > logiczne.

                        Logicznie sobie możesz filozofować, ale w przestrzeni fizycznej występują już
                        określone uwarunkowania wynikające z zastanego stanu rzeczy (układy
                        przestrzenne) i wówczas do Twojej swobodnej logiki dochodzi aspekt ograniczeń.
                        Mając do czynienia, jak w przypadku resursy rzemieślniczej z Kilińskiego 123 z
                        zabudową uporządkowaną wedle parcelacji i reguł XIX-wiecznej zabudowy w ramach
                        osady lniano-bawełnianej (podobnie jak w Zgierzu lecz na mniejszą skalę, gdzie
                        powołano już 7 lat temu park kulturowy, a u nas WKZ "pali głupa" i nawet nie
                        uzupełnia wpisu obszarowego do rejestru zabytków "strefy ulicy Piotrkowskiej"
                        [czymkolwiek ona być powinna]), nie ma tu pola do filozofii "co logicznie jest
                        możliwe", lecz jest konieczność przed wydaniem decyzji o warunkach zabudowy
                        (zgodnie z Ustawą o Planowaniu i Zagospodarowaniu Przestrzennym) dokonanie
                        analizy urbanistycznej (opinia ROBiDZ), której w Łodzi najpewniej się nie
                        wykonuje lub tworzy pozorowany materiał, gdyż nigdy z jakiejkolwiek rzetelnej
                        analizy tego terenu nie miało prawa wynikać że można postawić cztery 16-piętrowe
                        punktowce rozsiane przypadkowo po wnętrzu kwartału! I z tego - niezależnie od
                        paplaniny trolla forumowego - będą się wcześniej czy później właściwe urzędy
                        tłumaczyć.

                        Wiesz co możesz sobie ze swoją filozofią forumową zrobić zatem? :)

                        > > gdzie "ład" wynika jednocześnie z zastanych cech krajobrazowych.
                        >
                        > Ale ład wynika z wielu rzeczy, a nie z tej jednej.

                        Tak, np. z sytuacji transportowej. Nie ma to jak walnąć 4 wieżowce przy
                        niewydolnym odcinku Kilińskiego, gdzie jeden przystanek tramwaje z samochodami
                        pokonują niekiedy w kilkanaście albo kilkadziesiąt minut. Jaki urząd wydał taką
                        DWZ?! Czym do cholery kierował się tu urzędnik?!

                        > > Tym powinno się kierować, innymi słowy w ramach wspomnianych wyżej debat
                        > i
                        > > konsultacji należy wypracować stanowisko w ramach w/w kryteriów.
                        >
                        > Bo Ty tak mówisz?

                        Bo to przyjęta wszędzie w cywilizowanych krajach np. w UE norma prowadzenia
                        jakichkolwiek działań przez samorząd lokalny. Mało tego, w innych krajach jest
                        to sankcjonowane, np. planowanie w RFN sprowadza się do dwóch etapów, pierwszy
                        to nieformalne konsultacje społeczne, drugi to sformalizowana procedura
                        WYNIKAJĄCA z pierwszego etapu. W Polsce dopiero w roku 2003 pojawił się zalążek
                        norm konsultacyjnych w materiałach opracowanych pod Ustawę o Rewitalizacji
                        (której to ustawy - ciekawe dlaczego? - do dzisiaj nikt nie uchwalił).

                        > Wróć do podstawówki i dowiedz się w jakich zależnościach
                        > logicznych używa się słowa "czyli".

                        Mnie już oceniono z języka polskiego na maturze, nie przypominam sobie, żebym
                        miał się czego wstydzić. Poza tym to chyba jednak Twoje zmartwienie, bo na pewno
                        nie moje :D

                        > Zrównoważenie ocenia się poprzez porównanie strat i zysków. Jeżeli zyski ze
                        > zniszczenia walorów kulturowych przewyższają wywołane przez to straty, to nadal
                        > mamy system zrównoważony.

                        Przewyższają. A że Wydział Strategii i Analiz nie wywiązuje się z obowiązków,
                        natomiast Wydział Budynków i Lokali liczy biorąc pod uwagę czynniki w sposób
                        wybiórczy (np. jedynie koszta samego remontu w porównaniu do kosztów rozbiórki i
                        budowy nowego, nie licząc kosztów społecznych, tzw. zewnętrznych, utraty
                        potencjału rozwojowego itd., np. ucieczki inwestorów, wzrostu gospodarki
                        lokalnej na bazie turystyki celowo negowanej notorycznie przez określone
                        środowisko, w tym na pewno urzędnicze) to już pożywka dla Ciebie.

                        > I właśnie mógłbyś wreszcie zacząć się stosować do tej maksymy, bo w przeciwnym
                        > wypadku nadal będzie zdziwienie, że wszyscy się z Ciebie śmieją i mają gdzieś
                        > twoje machanie szabelką. Generalnie,

                        "Generalnie", a propo uwag co do jakości języka polskiego, to mógłbyś pisać po
                        polsku (ogólnie, zazwyczaj, na ogół), a także nie stosować demagogicznych
                        sformułowań w stylu "wszyscy się z Ciebie śmieją" które z natury rzeczy nie mają
                        prawa oddawać rzeczywistości. A Ci co się śmieją śmieją się do czasu, chociaż
                        ich rzekomy śmiech jest dość wątpliwy, skoro produkują się na forum próbując
                        dość banalnymi atakami personalnymi obniżyć moją wiarygodność :D No ale to
                        m.in. Twoje - anonimie - prawo. Chcesz, to bij się dalej na forum, nic Ci to nie
                        pomoże.

                        > to gdybyś czas, jaki poświęcasz na
                        > szczekanie po forach

                        Pozdrawiam :)
            • Gość: pi Re: Fakty IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.04.10, 00:16
              > Odpowiem za Ulę.

              No ale rzecz w tym, że Ula zdążyła odpowiedzieć przed Tobą, najwyraźniej nie
              potrzebując adwokata.

              > Twoja wypowiedź jest samozaprzeczeniem jej samej.

              To znaczy jest:
              1. zaprzeczeniem Uli
              2. Zaprzeczeniem wypowiedzi
              3. Zaprzeczeniem zaprzeczenia wypowiedzi?

              > Nie wiem jak Ula ma to odpisać, bo to jest pozbawione sensu co napisałeś.

              1. Ona najwyraźniej wiedziała.
              2. Całe szczęście, że mamy tu specjalistę od spraw beznadziejnych, czyli osobę,
              która bez najmniejszego problemu odpowiada na wszystko co jest pozbawione sensu.
              Zapewne kwestia pokrewnego sposobu "rozumowania".
        • Gość: Łodzianin Re: Fakty IP: 188.33.42.* 06.04.10, 14:09
          A widzieliście projekt? Czy wogóle jest już projekt? Czy z góry
          zakładacie, że nowy budynek adaptujący 2 ściany będzie zły. I to
          mają być te fakty? Ja bym to nazwał zwykłym oszołomstwem.
          Oszołomstwem, które niestety nie chroni zabytków, ale tej ochronie
          szkodzi. Bo jak ktoś tu słusznie zauważył, kojarzy ochronę zabytków
          z propagandowymi, krzykliwymi a przede wszystkim nieskutecznymi
          działaniami piszącego tu Polewskiego. Niestety ale jak autorka tego
          artykułu napisała, cała ta afera bardziej wygląda na skok na stołki
          niz na ochronę zabytków.
          • Gość: Życzliwy Re: Fakty IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.04.10, 16:34
            Niestety ale jak autorka tego
            > artykułu napisała, cała ta afera bardziej wygląda na skok na stołki
            > niz na ochronę zabytków.

            Pytanie tylko czyj niby skok? Bo doprawdy niewielu (jeśli w ogóle ktokolwiek)
            spośród aktywnych w tej kwestii posiada odpowiednie kwalifikacje do zajęcia
            stołka, a zważywszy na brak stosownych koneksji szanse kogokolwiek ze strony
            społecznej na zajęcie stołka równe są okrąglutkiemu zeru.
          • jakub_polewski Re: Fakty 07.04.10, 03:43
            Gość portalu: Łodzianin napisał(a):

            > A widzieliście projekt? Czy wogóle jest już projekt? Czy z góry
            > zakładacie, że nowy budynek adaptujący 2 ściany będzie zły. I to
            > mają być te fakty? Ja bym to nazwał zwykłym oszołomstwem.

            Oszołomstwem jest twierdzenie, że wyburzanie budynku i przeniesienie dwóch ścian
            z postsecesyjnym detalem aby przyłożyć do jakiegoś współczesnego budynku jest
            "ochroną zabytku".

            > Oszołomstwem, które niestety nie chroni zabytków, ale tej ochronie
            > szkodzi.

            Sam już nie wiesz co piszesz. Bronisz decyzji o zniszczeniu resursy i zrobienia
            z niej parodii jednocześnie twierdząc, że ci którzy przeciwko temu debilizmowi
            protestują szkodzą ochronie zabytku? Lepiej czasami nic nie pisać niż brnąć na
            siłę pisząc takie absurdy. Stanowisko branżowe powinno już w tym momencie
            hamować, naprawdę.

            > Bo jak ktoś tu słusznie zauważył, kojarzy ochronę zabytków
            > z propagandowymi, krzykliwymi a przede wszystkim nieskutecznymi
            > działaniami piszącego tu Polewskiego.

            Panie Architekcie, proszę się pochwalić co Pan proponuje poza wspieraniem
            urzędników w niszczeniu w powyżej opisany sposób zabytków, oraz jakie ma Pan
            osiągnięcia w tym temacie, bo coś mi się wydaje, że kasa Panu zjadła przyzwoitość.

            Proszę pokazać choćby jeden kwitek, z którego wyniknie, że choćby Pan wysłał
            pismo ws. wyburzania łódzkich fabryk, zabudowywania placów rynkowych, łamania
            prawa przez urzędy, opracowywania niezgodnie z prawem szkodliwych zapisów w
            projekcie Studium czy cokolwiek co dawało by Panu etyczne podstawy do
            wypowiadania się w tak chamski i nieprzystający do Pana tytułu oraz
            wykształcenia branżowego sposób.

            Doprawdy, jeżeli środowisko architektów w Łodzi będzie reprezentowane takimi
            głosami, to strach się bać o przyszłość tego miasta.

            > Niestety ale jak autorka tego
            > artykułu napisała, cała ta afera bardziej wygląda na skok na stołki
            > niz na ochronę zabytków.

            No to powodzenia w skakaniu po kasę od Pana zleceniodawców - deweloperów, Panie
            Przewodniczący.
      • Gość: jan Re: Mówią o nas: "oszołomy"... i słusznie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.10, 12:18
        > Ignoruje fakt, że oryginalne są tam tylko dwie ściany, które mają być
        > zachowane.

        W zamku w Malborku też oryginalne były "tylko" części murów, ale jakoś nikt nie
        postulował, żeby dostawić do zamku bloczek i "wkomponować". Na tym polega sztuka
        konserwatorska, że to co się zachowało otacza się opieką, a ubytki - uzupełnia.
        • Gość: Łodzianin Re: Mówią o nas: "oszołomy"... i słusznie! IP: 188.33.42.* 06.04.10, 14:58
          Ten budynek ma sie tak do zamku w Malborku jak ospojlerowany maluch
          do bolidu Roberta Kubicy. Kolejny powód, by niektórym przypiąć łatke
          oszołoma.
          • Gość: Życzliwy Re: Mówią o nas: "oszołomy"... i słusznie! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.04.10, 15:55
            > Ten budynek ma sie tak do zamku w Malborku jak ospojlerowany maluch
            > do bolidu Roberta Kubicy

            Tak się jednak śmiesznie składa, że bolid Kubicy jest jeden, a ileśset maluchów
            ospojlerowanych, nieospojlerowanych, w stanie lepszym i gorszym trafiło do
            muzeów i kolekcji. Jedne dlatego, że były dobrze zachowane, inne dlatego, że
            należały do kogoś ważnego, jeszcze inne dlatego, że ktoś czuł się z nimi
            związany, a jeszcze inne ze względu na owe spojlery. I tak oto padłeś ofiarą
            swojej własnej metafory - kolejny powód by nauczyć się aby NAJPIERW myśleć, a
            potem pisać.
          • jakub_polewski Re: Mówią o nas: "oszołomy"... i słusznie! 07.04.10, 03:33
            Gość portalu: Łodzianin napisał(a):

            > Ten budynek ma sie tak do zamku w Malborku jak ospojlerowany maluch
            > do bolidu Roberta Kubicy. Kolejny powód, by niektórym przypiąć łatke
            > oszołoma.

            Jan ma rację. Ochrona konserwatorska nie zależy od tego, w jakim mieście stoi
            zabytek, z jakiego jest wieku ani w jakim stylu architektonicznym czy o jakiej
            funkcji pierwotnej. A tym się różnią oba obiekty, więc pozostaje Ci faktycznie
            tylko rzucanie inwektyw, merytorycznie kulejesz, co Jan już wcześniej wykazał.
      • jakub_polewski Re: Mówią o nas: "oszołomy"... i słusznie! 06.04.10, 17:22
        Gość portalu: Łodzianin napisał(a):

        > Ta rozróba to potwierdza. Grupka nie ma najmniejszego pomysłu na ten budynek.

        A Pan dalej... he he. Otóż nie pierwszy raz informuję Pana, że "ta grupka"
        składała już setki jak nie więcej stron pism, projektów, opracowań właśnie
        mówiących JAK MOŻNA coś zrobić. I Panu o tym mówiłem, po co więc tak nieczysto
        lobbować? W imię czego?

        > Ignoruje fakt, że oryginalne są tam tylko dwie ściany, które mają być
        > zachowane.

        Nie, to Pan ignoruje informacje, że tu nie chodzi o 2 ściany tylko o układ
        przestrzenny i wywiązywanie się z obowiązków zgodnie ze współczesną wiedzą. Pan
        Konserwator był chociażby we wrześniu w Zgierzu na konferencji, na której
        słyszał wykład prof. J. Tajchmana na temat podstawowych błędów i
        niedopuszczalnych zaniechań konserwatorskich, które są wypisz wymaluj takie jak
        w Łodzi i kolejne pytanie się nasuwa, czemu to na niego nie wpływa?

        > Chodzi tylko o dużo szumu i lansu w mediach.

        A Panu, Szanowny Panie Architekcie chodzi o kasę od inwestora za zlecenia, bo
        jako branżowiec z tego Pan żyje. Etykę zawodową dawno Pan stracił i kilku Pana
        kolegów również. Liczy się tylko kasa. Cieszę się tylko, że nie wszyscy Pana
        koledzy z branży tak postępują.
        • Gość: gość Konferencja w Zgierzu IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.10, 20:27
          Na tej samej konferencji można było też z zażenowaniem posłuchać fatalnie
          przygotowanego - chaotycznego, pełnego naiwnych i nieprofesjonalnych sformułowań
          wystąpienia pana J. Polewskiego.
          • jakub_polewski Re: Konferencja w Zgierzu 06.04.10, 21:07
            Gość portalu: gość napisał(a):

            > Na tej samej konferencji można było też z zażenowaniem posłuchać fatalnie
            > przygotowanego - chaotycznego, pełnego naiwnych i nieprofesjonalnych sformułowa
            > ń
            > wystąpienia pana J. Polewskiego.

            To może napiszmy jak było naprawdę?

            1. kwestia czasu (kto i ile mówił... ?) i z czym to się wiązało?
            2. kwestia obecności współopracowujących Prorevitę, którzy błędnie
            zinterpretowali krytykę realizacji programu przez UMŁ jako krytykę ich pracy
            teoretycznej (czyż nie o to chodzi?)

            A co z tematem prezentacji? Może przytoczmy: "Doświadczenia przy współpracy z
            władzami samorządowymi przy programach rewitalizacji na przykładzie (nazwa
            NGO)". Co wg Ciebie tam powinno być? Pieśni pochwalne wobec poprzedniego (na
            szczęście już) Urzędu Miasta? No proszę... odpowiedz. A przecież to nie ja
            wymyśliłem temat, poproszono mnie o jego realizację. Był zrealizowany aż
            nadto szczegółowo, rzetelnie i zgodnie z prawdą a więc profesjonalnie (jak na
            konferencję na zupełnie inny temat). Niech zażenowane będą odpowiedzialne za to
            osoby, chociaż owszem - ja też jestem zażenowany tym co w Łodzi się wyprawia i
            każdy być powinien.

            Co do nieprofesjonalnych sformułowań, dlaczego ich nie przytaczasz Mam zgadywać?
            Przecież materiał jest ogólnodostępny w sieci. Można to zweryfikować, więc?
            Śmiało, bo tu nie o "sformułowania chodzi", lecz o wstyd przed tym, co w Łodzi
            się dzieje.

            Pozdrawiam.
            • Gość: gość Re: Konferencja w Zgierzu IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.10, 21:45
              Nic nie poradzę, że w opinii części słuchaczy zgierska wypowiedź pana
              Polewskiego została wówczas przyjęta z konsternacją. Zarówno ze względu na
              chaotyczność, jak i agresywny, niepotrzebnie napastliwy charakter speachu i nie
              zawsze profesjonalny język. Tak było - czasem warto przyznać, że może mimo
              dobrych intencji coś nie wyszło!Początki takie bywają! Niestety trudno po wielu
              miesiącach przytaczać konkretne cytaty, zwłaszcza, że nie był to odczyt tylko
              emocjonalna wypowiedź. Może zresztą jeszcze nie czas na skrupulatne notowanie
              tyrad pana Polewskiego? Te zgierskie przyjęto z pewnym smutkiem, konstatując, że
              potencjalnie dobrze się zapowiadający obrońca zabytków okazał się tego dnia
              słabo przygotowany i demagogiczny. I do tego językiem mówionym posługiwał się
              fatalnym (lepiej pisze!). Oby mu się poprawiło!
              • jakub_polewski Re: Konferencja w Zgierzu 07.04.10, 03:21
                Gość portalu: gość napisał(a):

                > Niestety trudno po wielu miesiącach przytaczać konkretne cytaty,

                Skoro nie umiesz podać ani jednego przykładu, to Twój "zarzut" jest nic nie
                wart. Proste :)

                Jedno jest pewne natomiast, odwrócenie uwagi od tego co napisałem na temat
                wykładu prof. Tajchmana oraz kompletnie odwrotnego działania łódzkich
                konserwatorów, części architektów i urzędników jest na pewno potrzebne niektórym
                osobom do poprawienia sobie nastroju ;))

                > zwłaszcza, że nie był to odczyt tylko emocjonalna wypowiedź.

                Dziękuję za uznanie :D Nie ma nic nudniejszego niż czytanie z kartki :)

                Pozdr.
    • Gość: Lukas Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych r... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.10, 09:42
      Wyburzyć! będzie miejsce na kolejny "parking 24h" na gruzowisku. To chyba już
      nowa łódzka specjalność i wspaniała wizytówka centrum miasta
    • Gość: Franciszka Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych r... IP: 81.15.172.* 06.04.10, 09:48
      Przestępcze i prymitywne niszczenie zabytków odbiera miastu
      charakter.Cywilizowane miasta dbają o swoje dziedzictwo i są z niego
      dumne.Ale nie w Łodzi.Łódź wkrótce zamieni się w jedno wielkie
      blokowisko i wtedy państwo " konserwatorzy łodzkich zabytków" będą
      mieli święty spokój i dozgonną wdzięczność burzycieli.
      Słyszałam wypowiedzi pani miejskiej konserwator w TV Łódź po
      zburzeniu remizy na Sienkiewicza.Żenada, wstyd, kompromitacja.
      Żadnych argumentów, tylko złość i arogancja.
      Wypowiedzi pani konserwator oczywiście broniły decyzji o zniszczeniu
      budynku.
      • Gość: Moonwanderer Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych IP: *.toya.net.pl 06.04.10, 19:37
        Mam nadzieję, że te niepojęte i absurdalne pomysły urzędników nie
        staną się przyszłym obrazem miasta, niestety niektórzy z nich do
        tego usilnie dążą. Przy każdym burzeniu pojawiają się zawsze
        dokładnie te same nazwiska, kilka tych samych osób, które czują się
        coraz bardziej bezkarne i coraz bezduszniej obracają w popiół
        łódzkie dziedzictwo, które nie składa się z kilku bezwartościowych
        budynków, tylko tysięcy perełek, często do siebie przyklejonych i
        tworzących niepowtarzalne ulice. Szkoda, że tyle osób, również
        piastujących wysokie miejskie stanowiska, najwyraźniej uwierzyło
        stereotypom, że Łódź jest "gorsza", "najbrzydsza na świecie", "pełna
        wstrętnych ruder, które trzeba zrównać z ziemią i zaorać, bo co to
        za obrzydliwe, paskudne i najgorsze na świecie miasto". Przykre jest
        to, że dla wielu osób zabytki kończą się na XVIII wieku, a gdy już w
        dacie pojawi się ósemka, unikalny budynek spada do "rudery". Dla
        mnie czara goryczy przelała się przy zburzeniu fabryki Geyera i
        tłumaczeniu, że "w Łodzi nie ma takich perełek jak w Krakowie",
        fabryki Biedermanna, która mogłaby stać się wspaniałym sanktuarium
        sztuki (znajduje się obok historii sztuki UŁ), remizy, w której
        miało powstać Centrum Rewitalizacji (zatem
        rewitalizacja "pilotażowego kwartału" ma polegać na poszerzeniu
        Kilińskiego, zburzeniu Resursy i wyznaczeniu dzikich parkingów?) i
        po przeczytaniu artykułu "1000 zł na mieszkanie...", w którym
        objawił się stosunek urzędników do zabytkowych kamienic (nie da się,
        bo się nie opłaca się i w ogóle dlaczego w centrum nie mogą być
        bloki). Trzymam kciuki za powodzenie akcji ratowania prawdziwej
        Łodzi, nie tylko Resursy, ale całego Śródmieścia, Starego Polesia,
        południowych Bałut i innych zabytkowych miejsc, z których Łódź
        naprawdę może być dumna na świecie. Chętnie sam stanę się
        społecznikiem, gdyż zależy mi bardzo na Łodzi i uwielbiam jej
        architekturę, prawdziwą perłę klasycyzmu, eklektyzmu, secesji i
        przedwojennego modernizmu. I nie mogę znieść widoku kolejnego
        cennego obiektu, którego szczątki całują twardą ziemię. Niektóre
        osoby twierdzą, że Łódź jest tak brzydka, a czy przyjrzały się
        kamienicom na Piotrkowskiej? Czy pospacerowały po Gdańskiej między
        fantastycznymi kamienicami i pałacami Poznańskich? Pochodziły po
        Narutowicza, Jaracza, Rewolucji 1905 r., Pomorskiej, Więckowskiego,
        Próchnika, Sienkiewicza, Lipowej itp.? Czy były we wnętrzach
        któregoś z pałaców albo w odrestaurowanym podwórku? Czy widziały
        odrestaurowane mieszkanie w kamienicy? Czy dostrzegły potencjał
        Wschodniej albo innych, jakby nieco zapomnianych ulic? Albo wielkie
        możliwości, jakie otwiera np. fabryka Ramischa czy fabryka
        Scheiblera na Kilińskiego? W innych miastach władze i mieszkańcy są
        dumni z dziedzictwa architektury, Wrocław ma program "100 kamienic"
        i "Rewitalizacja Nadodrza", przez co ulice będące w dużo gorszym
        stanie od łódzkich zmieniają swoje oblicze i zaczynają tętnić
        życiem, w Krakowie na ratowanie zabytków przeznacza się
        kilkadziesiąt milionów rocznie, a listy budynków do restaurowania i
        wielkość parków kulturowych są imponujące. Z najmniejszej
        kamieniczki tworzy się tam świetną atrakcję turystyczną. Gdańsk ma
        plany rewitalizacji XIX- wiecznych dzielnic (Wrzeszcza, Dolnego
        Miasta, Nowego Portu), Poznań remontuje kamienice i sprzedaje w nich
        mieszkania... Nie piszę tego dla narzekania, tylko dla pokazania, że
        możliwości jest mnóstwo i często zależą od jednego gestu dobrej
        woli. I że warto się tym zająć, gdyż przynosi to wspaniałe owoce i
        także w Łodzi coraz bardziej to widać, ale wbrew, a nie z woli
        urzedników. Mam nadzieję, że Studium Zagospodarowania Przestrzennego
        zostanie odrzucone jako budząca dreszczyk smutnych wspomnień
        pamiątka po poprzednim ustroju. Łódź jest cenna i wyjątkowa, a bloki
        w centrum i pajęczyny bezkresnych jezdni tę wyjątkowość bezpowrotnie
        uśmiercą. To straszne, że do tej wyjątkowości czasem trzeba
        przekonywać. To piękno codziennie na nas spogląda i błaga o
        dostrzeżenie i odkrycie. Potencjał miasta jest tak ogromny, że na
        każdej ulicy w centrum można stworzyć wspaniałe przestrzenie do
        spotykania się, spacerów, uczestniczenia w kulturze. A nową, dobrą,
        pasującą architekturą można zapełniać ubytki w pierzejach kamienic,
        nie zaś burzyć cenne obiekty pod styropianowe bloczki i dzikie
        parkingi. Oby już nikt nigdy nie stwierdził, że "Poczta Główna jest
        do wyburzenia" albo "tu nie ma takich perełek jak w..., więc się nie
        opłaca się".
    • Gość: submarine Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych r... IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.10, 09:50
      I bardzo dobrze, że walczą! Dzięki takim inicjatywom i zaangażowanym
      ludziom Łódź nabiera charakteru. Mają
      najlepszy budynek 2009 a mogą mieć
      znacznie więcej, bo ślepa administracja kiedyś się zmieni.
      Cierpliwości. Oby tylko nie było za późno.
    • mineyko Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych r... 06.04.10, 10:00
      Zamiast tych "zaszczanych ruder", będziemy mieli szklany dworzec
      kolejowy, szklaną elektrownię,szklany Camerimage, szklana halę PŁ.
      Kto ciekawy jak po kilku latach wygladają owe "szklane", niech sobie
      obejrzy kilkuletniego "Poloneza".
      • Gość: jan Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.10, 12:30
        Jakość projektu jest czymś ponadczasowym. I brzydki budynek będzie brzydki od
        chwili powstania, a ładny - będzie cieszył oko także po latach. Problem w tym,
        ze atrakcyjna współczesna architektura w Łodzi nie powstaje wcale, lub jest to
        absolutny margines.
        Jakoś nie słyszałem, aby narzekano, że starsze budynki np. Gehrego, czy nieco
        dawniej - Aalto po kilku latach stały się nieatrakcyjne. Wręcz przeciwnie -
        systematycznie budują tożsamość miasta i stają się obiektem zainteresowania
        turystów.
    • Gość: Lublin Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych r... IP: *.chello.pl 06.04.10, 10:14
      Pozdrawiam serdecznie oszolomow,

      W Lublinie jest to samo - stare miasto o 700 letnich zabytkowych budynkach sie
      wali (bo od 80 lat nie mozna znalezc prawowitych wlascicieli i czeka sie nie
      wiadomo na co lub wlasciciele odmawiaja remontow - i slusznie - kamiennic w
      ktorych miasto wciaz zakwaterowuje margines spoleczny)
      a najwiekszym skandalem jest to ze przepiekny budynek, 3 pietrowej
      proporcjonalnej kamienicy i kolumnami w samym centrum miasta - UL. NIECALA 3,
      plonal juz 7 razy a spolka "Kamienice Mista" i pan prezydent Wasilewski
      rozklada rece bo chca to sprzedac z 3 mln a nikt nie chce tyle dac bo
      doprowadzili ten budynek do runiny nie zabezpieczajac go prze lata. Teraz
      mowia ze nie ma kupca zamiast obnizyc cene.
    • Gość: bankrut Re: Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 10:51
      tak właśnie rządził łodzią przygłup kropiwnicki i jego przydupasy
    • Gość: dada Mówią o nas: "oszołomy", "obrońcy zaszczanych r... IP: 92.9.70.* 06.04.10, 10:54
      walczcie o te piekne zabytki,nie dosc ze polske rozkradaja to
      jeszcze burza to co zostalo a urzedasy sa jak bogowie dostali sie do
      biur i mysla ze im wszystko wolno.Jestem obecnie za granica i tu
      dbaja o zabytki,nie dajcie sie,gdyby nie zlodziejski ustroj nie
      walesala bym sie po obczyznie,nie moge wrocic bo nie mam w polsce
      domu.Po 50 latach zycia dorobilam sie bezdomnosci a ci w rzadzie nie
      wiedza co robic z kasa-BANDA ZLODZIEI
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka