janulodz
15.07.07, 01:08
Od dłuższego czasu zastanawiam się ( i nie tylko ja), jak ulżyć doli osobom uzależnionym.
Uważam, że cały ten system jest do bani. Opiera się on na przestarzałych, nieprzystających do obecnej wiedzy, techniki i postępu, przesłankach.
Jak już wielokrotnie podkreślałem mi niepotrzebne były terapie, długotrwałe leczenie i dożywotne mityngowanie.
Najbardziej potrzebowałem wiedzy o moim uzależnieniu, pracy, kontaktu z ludźmi mi podobnymi.
Podświadomie kroczyłem drogą, którą być może ktoś już kiedyś odkrył, ale to była MOJA droga.
Dużo dała mi wizyta u pierwszego, zupełnie przypadkowego specjalisty. Do niczego mnie nie namawiał, nic nie przepisał. Przez godzinę ze mną ROZMAWIAŁ.
Potem króciutka przygoda z terapeutą, dwa mityngi. Epizody bez znaczenia.
Najważniejsze dla mnie było zdobywanie informacji o mojej przypadłości.
Najbardziej dołował mnie brak pracy, w następnej kolejności brak kondycji fizycznej i dobrego samopoczucia.
Dzięki internetowi, forum, poznanym na nim wirtualnym przyjacielom i nie ukrywając wrogom, wgryzłem się w temat i wybrałem SWOJĄ drogę.
W tym miejscu odpowiadam Ci na pierwsze pytanie: z Addim łączy mnie to, że czytając go i wybierając z jego nieraz przydługich i męczacych, a nieraz genialnych spostrzeżeń, to co mi się odpowiada, poszerzam swoją wiedzę.
W tym miejscu pasuje jak ulał często stosowane powiedzenie Augusta o perłach między wieprzami. Oczywiście to żart :))
Wyobraź sobie Deo, że mam ( przepraszam mamy, bo to są nie tylko moje przemyślenia) konstruktywny program w zamian mocno już spróchniałego systemu leczenia alkoholizmu.
Na razie w skrócie:
1. Wystąpienie do władz - list, propozycja, prośba - o
zorganizowanie alternatywnych wobec terapii kursów dla chcących
wytrzeźwieć. Kursy powinny być krótkie. Nie ma potrzeby analizowania
emocji i publicznych spowiedzi. Konsekwencje dla organizmu - różne
typy dolegliwości. Pułapki psychologiczne - nadmierny entuzjazm,
głód alkoholowy - ale bez teorii nawrotów.
2. Edukacja, aktywizacja zawodowa tych alkoholików, którzy są
bezrobotni - tutaj współpraca z odpowiednimi urzędami pracy.
3. Porady prawne. Bardzo ważne. Wiadomo z jakimi problemami borykają się wychodzący z uzależnień.
4. Istniejące formy pomocy czy samopomocy - terapia w dotychczasowym
kształcie, AA ( nie walczymy z tą organizacją), Kluby Abstynenta, zasady ich działania, nauka obsługi komputera i posługiwania się internetem ,linki do stron internetowych, bibliografia.
5. Wydawanie broszur, ulotek, zawierających podstawowe wiadomości -
np. problemy wychodzenia z ciągu, problemy zdrowotne.
Przygotowanie kursów należałoby powierzyć ludziom spoza betonu
terapeutycznego.
Poza tym: propagowanie samodzielności - zanim poddasz sie np.
terapii, spróbuj sam. Nie łam się, że za pierwszym razem możesz ulec
pokusie - wiadomo, że rzadko który alkoholik przestaje pić po
pierwszej terapii - np. august.
Propagowanie zdrowego stylu życia - w tym aktywności fizycznej (rowerek nie zaszkodzi Deo).
Alkoholizm to choroba czasu wolnego - to choroba cywilizacyjna, jak
choroby serca, cukrzyca - spowodowane właśnie brakiem ruchu
fizycznego i niewłaściwym odżywianiem, nieumiejętnością wypoczynku.
Program pozbawiony demagogii, niesprzeczny w sobie, nie kłócący się
z doświadczeniem, z obserwacjami.
Programy humanistyczne, akcentujący dobre strony ludzkiej osobowości,
wyzwalający siłę, optymizm, a nie bierne poddanie się, uczenie
bezradności, ślepego zaufania do "fachowców", którzy proponują
nierealne postulaty.
Mamy w Polsce mnóstwo młodych, zdolnych ludzi po studiach, na szczęście nie zarażonych ideologicznie, którzy mogliby te programy wprowadzić w życie.