senor.eugenio
14.04.10, 01:10
Radujmy się!
Po 3 dniach uderzania, za gremialnym wezwaniem, w jedną nutę,
nadeszła chwila włożenia kija w szprychy mrowiska. Z pewnych
(niewyjaśnionych) powodów, za przyzwoleniem jakowychś (niepoznanych)
osób, określeni (nie do końca) członkowie pewnej rodziny postanowili
pochować tragicznie zmarłego prezydenta RP w miejscu, do którego
nawet nobliści dotychczas wstępu nie uzyskali. Pośród królów
zastających Polskę drewnianą, a zostawiających murowaną, między
wodzami, których imię niesione jest w pieśniach po dziś dzień,
spocząć ma człowiek znany z patriotyzmu, szarmancji, dobrego serca,
miłego usposobienia, wybudowania Muzeum Powstania Warszawskiego,
zawetowania wielu ustaw, wpadki z dziadem i kilku innych śmiesznych
numerów. Na miejscu królów zmartwychwstałbym z mieczem w dłoni, ale -
czasy się zmieniają. Nowe pokolenia ustalają nowe standardy i czas
się z tym pogodzić. Powstała dziś nowa, świecka (lub nie do końca),
tradycja - prezydenci Rzeczpospolitej Polskiej od dziś za swe miejsce
pochówku znajdują Wawel. I bardzo dobrze. I szacuneczek.
Ale wydaje mi się, że trzeba zacząć rozglądać się za miejscem na
sarkofag pana Jaruzelskiego (nie uwłaczając).