Prawda na scenie w oczy kole

26.04.10, 00:49
"VIP-y wchodziły nawet po trzecim dzwonku albo w przerwie, a teatromani
odchodzili z kwitkiem" - dokładnie tak! Czy kiedyś ten problem zostanie
rozwiązany?
    • madzionek Re: Prawda na scenie w oczy kole 26.04.10, 09:48
      Pani Joanno, trochę mnie rozczarował tekst podsumowujący MFSzPiN, bo po pierwsze
      są w nim błędy merytoryczne (teatr Łaźnia Nowa jest z Krakowa, nie z Warszawy) a
      po drugie jest w nim kilka mocno zaskakujących wniosków, jak na przykład ten
      dotyczący reakcji publiczności ("Na "Trylogii" w reżyserii Jana Klaty gros
      publiczności wybuchała bezrefleksyjnym śmiechem, kiedy reżyser kpił sobie w
      najlepsze z naszego patriotyzmu. W trakcie "Fedry" widzowie głośno komentowali
      psy przechadzające się po scenie i wielki bukiet róż, który Stenka trzymała w
      dłoniach. Przykłady nieadekwatnych reakcji można mnożyć."), bo to znaczy, że
      teatr jest nie dla wszystkich, a publiczność powinna być egzaminowana przed
      wejściem na spektakl z tego, czy ma wystarczające możliwości intelektualne i
      wiedzę, żeby prawidłowo zareagować na wydarzenia na scenie...
    • iluminacja256 Re: Prawda na scenie w oczy kole 26.04.10, 10:16
      No, ja usiłowałam zorganizowac sobie bilety na Apollonie BITY
      miesiac i dupa ;/ No dobra, prawda, ze nei wkładałam w to nadmiaru
      energii, bo gdybym tak robiła to pewnie by sie udalo, ale generalnie
      mam spory niesmak po tym festiwalu ;(
      • Gość: gość Re: Prawda na scenie w oczy kole IP: 157.25.164.* 26.04.10, 12:49
        szkoda, mnię się udało ::::))))mniam, ale Trylogia cudo, ale to
        pewnie dlatego bo ja głupia publiczność jestem.jak bym mógł to bym
        wszysto zobaczył ale FEDRY nie mogłem - pracunia;/. Jacaszek zato
        ciekawy i dobry.
        • Gość: jezdem Re: Prawda na scenie w oczy kole IP: 157.25.164.* 26.04.10, 13:41
          o co tu chodzi? jak nabita sala i nie wpuszczają to mnie też wkurza,
          a mieli tak pełno? gościu ty do pracy a nie po teatrach jakjesteś
          głupi, iluminacja weź sobie hollsa na niesmak, fajni aktorzy byli w
          łodzi, Rybus pisze ,że najważniejszyt festiwal teatralny to konia z
          rzędem o co tu chodzi-zebym ja jeszcze umiała napisać co pomyślę
          powiedziała Kubusia
          • Gość: nika Re: Prawda na scenie w oczy kole IP: *.4web.pl 27.04.10, 08:27
            >zebym ja jeszcze umiała napisać co pomyślę
            > powiedziała Kubusia


            I to najbardziej tyczy się Twojego postu.
            • witoldzbazin Re: Prawda na scenie w oczy kole 07.05.10, 14:48
              a stare ale jare;-0
    • lwirga Prawda na scenie w oczy kole 07.05.10, 12:45
      Odnośnie do polemiki organizatorów Festiwalu z "Gazetą" zamieszczonej tutaj:
      www.e-teatr.pl/pl/artykuly/93217.html
      Maile niezadowolonych widzów nie trafiają do Państwa, ponieważ ci widzowie
      stracili już nadzieję, że organizatorzy festiwalu zrobią cokolwiek, by uniknąć
      błędów powtarzanych przez lata. Zaczęli więc pisać do "Gazety".
      Czy choć przed jednym spektaklem stanęli Państwo przed wejściem i posłuchali,
      co się dzieje? Otóż mniej więcej godzinę przed spektaklem grupa ludzi czeka
      nawet nie na wejściówkę, lecz na informację o tym, czy wejściówki będą w ogóle
      sprzedawane. Jeśli się uda i pięć minut przed początkiem spektaklu kupią
      wejściówkę i ustawią się przy wejściu, mogą usłyszeć takie oto wypowiedzi
      obsługi: "Proszę się odsunąć, bo osoby nie mogą przejść" [sic!]. "Osobami" są
      widzowie, którzy posiadają zaproszenia i bilety. Ponieważ niektórzy docierają
      na miejsce dosłownie w ostatniej chwili, przeszczęśliwi posiadacze wejściówek,
      niezasługujący na miano "osób", muszą swoje odczekać, a gdy zostają wreszcie
      wpuszczeni na salę i biegną na widownię, słychać już pierwsze dźwięki
      przedstawienia.
      Te wejściówki, o których "niezręcznie państwu wspominać", kosztowały 20
      złotych chyba tylko na ostatni spektakl Festiwalu. Na inne przedstawienia
      wejściówki kosztowały 30, a nawet 60 złotych.
      Jeśli zaproszenia, jak Państwo piszą, są również "odpłatne", to po co dzielić
      wszystkie "prawa wstępu" na zaproszenia, bilety, wejściówki płatne, wejściówki
      bezpłatne? Może wystarczy podział na bilety w przedsprzedaży i wejściówki do
      kupienia przed spektaklem? Dodatkowo ujawnienie, jaka część biletów trafia do
      sprzedaży a jaka do sponsorów i gości powinno całkowicie wyeliminować tego
      rodzaju nieporozumienia.
      Jestem przekonany, że bardzo ostrożny tekst w "Gazecie", a przede wszystkim
      pasjonaci teatru i ludzie żywo zainteresowani tym, co dzieje się na scenie,
      nie dość zamożni, by pozwolić sobie na bardzo drogie bilety, jednak nie
      zasługuje na taki ton Państwa polemiki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja