Gość: łażej
IP: *.retsat1.com.pl
20.03.04, 19:59
Całkiem ciekawy artykuł z Dziennika Łódzkiego
"Odpukajmy w niemalowane drewno, żeby nie zapeszyć – do Łodzi i kilku innych
miast regionu zaczynają napływać duże inwestycje. Już rok 2003 był niezły w
porównaniu z mizerią lat poprzednich, a rok 2004 będzie jeszcze lepszy. Nie
znaczy to jednak, że od razu zmniejszy się bezrobocie lub zaczniemy lepiej
zarabiać...
W ciągu ostatnich 12 miesięcy otwarto w Łodzi centrum obsługi klienta Ery
GSM, centrum księgowości Philipsa oraz zakłady Hollmuller, Hutchinson i
Cablex.
Drgnęło też w regionie: na terenie dawnych zakładów mięsnych w Rawie
Mazowieckiej powstało centrum telekomunikacyjne firmy TP Internet, w
Strykowie ruszyła budowa fabryki słoweńskiego koncernu farmaceutycznego Lek.
Pracownicy Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych nie
potrafili nam podać, jaka była w ubiegłym roku łączna wartość inwestycji w
regionie. Wiadomo jednak, że w samej Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej
przedsiębiorcy zostawili w ubiegłym roku 520 milionów złotych, czyli więcej
niż przez wszystkie lata od początku działania strefy.
Premia za jakość
Jeszcze lepsze są perspektywy na przyszłość. W Tomaszowie Mazowieckim ma
powstać wytwórnia blachy aluminiowej hiszpańskiej firmy Aliberico. W Łodzi
firma Gillette Company wybuduje nową fabrykę za 120 milionów euro, Cebal Tuba
rozszerzy produkcję opakowań do kosmetyków, ABB przeniesie ze Szwecji zakład
produkcji transformatorów. Bosch/Siemens będzie produkował suszarki, a włoski
koncern Merloni Elettrodomestici rozbuduje istniejącą wytwórnię kuchenek i
stworzy nową fabrykę lodówek.
– Włosi przekonali się, że inwestowanie w Polsce jest bezpieczne, Polacy nie
najgorzej znają angielski i są dobrze wykwalifikowani. W ubiegłym roku łódzka
fabryka Merloniego otrzymała wewnętrzną nagrodę koncernu za najlepszą jakość
produkcji ze wszystkich jej zakładów na świecie – mówi Roman Banasiak, szef
łódzkiego oddziału włoskiej firmy Sistema-Poland, zajmującej się obsługą
logistyczną Merloniego.
Ziemię pod przyszłe inwestycje kupiły już w Łodzi m.in. firmy Amcor Flexibles
z Danii, Guazzone z Włoch, VF Polska ze Stanów Zjednoczonych, Bioconsult z
Włoch i Dossche z Belgii. W dawnej hucie szkła okiennego „Kara” w Piotrkowie
Trybunalskim ma powstać zakład amerykańskiej firmy Hadak Glass, wytwarzający
szkło powlekane i izolacyjne – inwestor chce zainwestować 32 miliony dolarów
i na początek dać pracę 52 osobom.
Jedną z największych inwestycji w Polsce będzie budowa nowego bloku
energetycznego w Elektrowni Bełchatów, na którą spółka wyda 850 milionów euro.
Andrzej Ośniecki, prezes Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, zapowiada,
że w roku 2004 zagraniczni przedsiębiorcy zostawią w strefie miliard złotych.
A przy okazji pomogą odrestaurować kawałek Księżego Młyna, gdyż firma Dakri
chce doprowadzić do porządku fragment ulicy Targowej ze słynnymi „beczkami
Grohmana”.
To już boom
Profesor Tadeusz Markowski, kierownik Katedry Zarządzania Miastem i Regionem
Uniwersytetu Łódzkiego, uważa, że można już mówić o boomie inwestycyjnym w
regionie. Jego przyczyną, oprócz lepszej koniunktury w całej gospodarce
polskiej, jest centralne położenie województwa.
Tezę tę potwierdza szybki wzrost inwestycji w dziedzinie logistyki – tu
region staje się prawdziwym potentatem. Ostatnio ujawniono plany budowy
największego w Polsce i Europie Wschodniej Centrum Biznesowo-Logistycznego w
Woli Bykowskiej pod Piotrkowem Trybunalskim. Będzie to kilkanaście pawilonów
magazynowo-biurowych na obszarze 130 hektarów. Inwestycja ma zostać
zakończona w styczniu przyszłego roku.
Już teraz działa w okolicach Łodzi kilkanaście dużych kompleksów
logistycznych: Centrum Komfortu, Centrum Lenty, Diamond Business Park,
Spedimex – największy w Polsce magazyn tekstylny, magazyn MIX w Woli Rakowej,
Szybka Paczka w Strykowie. W ubiegłym roku oddano do użytku w Piotrkowie
Trybunalskim zespół logistyczny firmy IKEA, a w Łodzi magazyny koncernu
drogeryjnego Rossmann. W budowie jest centrum Masterlink w Zgierzu. Swoje
centrum logistyczne będzie budować w Łodzi Bosch.
Już w tym miesiącu rozpocznie się budowa w Łodzi centrum logistycznego
największego polskiego dystrybutora leków, czyli holdingu PGF. Już dziś w
łódzkiej siedzibie koncernu pracuje 600 osób. Po wybudowaniu magazynu
zatrudnienie ma wzrosnąć o jedną czwartą.
Czynnikiem przyciągającym kolejnych inwestorów może być przyspieszenie
programu budowy autostrad – perspektywa zbudowania 651 kilometrów autostrady
A2 w stronę granicy zachodniej do roku 2013, a także wpisanie pod koniec
ubiegłego roku autostrady A1 na listę projektów priorytetowych Komisji
Europejskiej.
Niskie płace dla magistrów
Sukces ma wielu ojców i dziś wiele osób przypisuje sobie zasługę w ściąganiu
inwestorów do regionu.
– Prezydent Piotrkowa co tydzień jeździł do Warszawy, do ministerstwa
rolnictwa, by załatwić sprawę odrolnienia gruntów – mówi Marcin Pampuch,
rzecznik prasowy prezydenta Piotrkowa Trybunalskiego.
– Zajęło mu to pięć tygodni, a wiem, że sprawa terenów dla IKEA w Łodzi
ciągnęła się 5 lat. Prezes Ośniecki z Łódzkiej Strefy chwali się tym, że
załatwia za inwestorów wszystkie formalności urzędowe, takie jak pozwolenia
na budowę, czy decyzje o warunkach zabudowy. Prezydent Kropiwnicki podkreśla
znaczenie polityki „czystych rąk” w magistracie, która ma zachęcać dużych
inwestorów.
Dla przedsiębiorców najważniejszy jest jednak ogólny rachunek kosztów.
– W Łodzi mamy do czynienia jednocześnie z dwoma czynnikami. Jest dobrze
wykształcona siła robocza i wysokie bezrobocie. Pracodawca może znaleźć
dobrych pracowników i bardzo mało im płacić. Tak było swego czasu w Korei
Południowej – mówi Wojciech Michalski, dyrektor Wydziału Strategii i Analiz
Urzędu Miasta Łodzi.
Po ogłoszeniu planów przeniesienia z Dublina do Łodzi centrum księgowości
Philipsa, na Piotrkowskiej pojawili się dziennikarze irlandzcy, próbujący
dociec, czym Łódź skusiła inwestorów. Władze koncernu wyjaśniały, że Łódź
zaoferowała takie możliwości obniżenia kosztów, że nie można ich było
ignorować. I rzeczywiście – płace proponowane nowo zatrudnianym nie są
wysokie.
– To naturalne, gdy zatrudnia się nowych pracowników. Ja też, kiedy
zaczynałam pracę w dobrej amerykańskiej firmie, zarabiałam bardzo mało –
wyjaśnia Beata Ptaszyńska-Jedynak, zajmująca się w Philipsie public relations.
Centrum księgowości szuka ludzi wykształconych – mają znać angielski i być
specjalistami w zakresie księgowości, finansów, ekonomii.
– W krótkim czasie zatrudniliśmy sto siedemdziesiąt osób – mówi Beata
Ptaszyńska-Jedynak. – Od sierpnia regularnie są przyjmowani i szkoleni
kolejni pracownicy. Docelowo ma być zatrudnionych u nas 500 osób.
Profesor Tadeusz Markowski podaje przykłady kilku firm informatycznych z
innych miast, które zamierzają w Łodzi utworzyć swoje siedziby. Jedna ma
zrealizować swe zamiary w ciągu najbliższych miesięcy i dać pracę 35
informatykom.
– Decydują dwa czynniki – mówi profesor Markowski. – Tania powierzchnia
lokali i relatywnie niższe koszty pracy informatyków w Łodzi. Można im płacić
nawet o połowę mniej niż w innych miastach Polski.
Euforia nie na miejscu
W nowych centrach logistycznych zamiast magazynierów pracują automaty i
komputery – inwestorzy zachodni wprowadzają nowoczesne technologie, które nie
wymagają zatrudniania wielu ludzi. Dlatego trudno oczekiwać, że obecny boom
inwestycyjny szybko obniży nam poziom bezrobocia. Tym bardziej że nie udało
się ściągnąć inwestycji wymagających największego zatrudnienia – stało się
tak w Radomsku z fabryką Toyoty, która ostatecznie powstanie w Czechach.
– Wiem