20.02.02, 21:40
Nie wiem czy ten post dojdzie, w końcu dzisiaj dzieją się różne rzeczy.

Zapytacie o co chodzi?! Już mówię:
Łaziki, ludzie chodzący po śmietnikach w wieżowcach i innych miejscach. Chodzą
i zbierają to co innym nie jest już potrzebne, a im może uratować życie, czy
choćby pozwolić na zakup tzw. jabola. Wszystko fajnie, rozumiem ich sytuację,
nie mają kasy - takie życie, sam jeżeli mam coś wywalić bezpośrednio do
kosza/zsypu wolę postawić obok, może komuś się przyda. Współczuje im, ale...
...ALE strasznie denerwuje mnie kilka rzeczy, jedzie taki swoim wózkiem, nie ma
sprawy jeżeli jechałby po chodniku, ale pakuje się taki pod koła, pcha swój
dobytek środkiem jezdni i zagraża sobie i innym. Wchodząc do bramy, żeby
sprawdzić czy w kolejnym miejscu ktoś nie zostawił nic "cennego" zostawiają
swój wózek tak, że zawadza on wszystkim. Kolejna sprawa, przechodzi taki przez
ulicę nie na pasach tylko jak mu wygodniej nie zważając na pędzące samochody.
Czasami mam wrażenie, że taki człowiek zamyka oczy i na oślep przekracza ulicę!

Czasem mam ochotę coś im powiedzieć, ale myśl, że nic by z tego nie wyniknęło,
oni się nie przejmują.

GROV
Obserwuj wątek
    • kropka. Re: Łaziki 20.02.02, 22:32
      Pewnie podobnie myślą ci, którzy powinni pilnować porządku na ulicach.
      Kiedyś mało nie rozjechałam wózka i jego właściciela. Zjechał nagle na jezdnię,
      a ja cudem zahamowałam. Myślisz, że zauważył? Skąd! Nawalony był jak wrota od
      gajówki. Ale gdybym go rozjechała, to "nie zachowałabym prędkości odpowiedniej
      do warunków" i zgniła w więzieniu albo umarła z wyrzutów sumienia.
      Samo życie. U nas.
    • unikorn Re: Łaziki 20.02.02, 22:43
      Ja może nie tyle o ich wózkach ale o nich samych.
      Prawie co dzień pod wieczór do śmietników, które akurat mogę dojrzeć z
      kuchennego okna, przychodzą osiedlowe łaziki. Osobiście nic do nich nie mam -
      los tak już urządził jednych a drugich inaczej...
      W porządku, niech sobie wybierają - po części przyczyniają się do segregacji
      makulatury, itp. Ale do ciężkiej cholery niech nie robią bałaganu! Ci z mego
      osiedla wywalają z puchy jednej, drugiej wszystko prosto na jezdnię, wybierają
      papiery, tektury, wybierają i zgniatają puszki, a to co przy okazji wyrzucili
      na ziemię zostawiają i spokojnie odchodzą. A syf zostaje aż do rana, zanim nie
      posprząta dozorca albo nie przyjadą śmieciarze. Koszmar!
    • tulka Re: Łaziki 21.02.02, 10:38
      A ja opowiem ciekawą (moim zdaniem) historię o pewnym panu zbierającym
      makulaturę na moim osiedlu.
      Zdarzyło się to parę lat temu. Zorientowaliśmy się, że starszy pan szuka
      makulatury, tekturowych opakowań itp. Żeby nie musiał szperać w śmieciach,
      zaczęliśmy wystawiać takie rzeczy osobno koło śmietnika, codzinnie je zabierał
      (nawiasem mówiąć jeździ rowerem z dużym koszem z tyłu). Było to niedługo po
      przeprowadzce i rodzice jeszcze kompletowali wyposażenie. Właśnie kupili
      zastawę stołową pakowaną w kartony, które potem wystawili, żeby ów człowiek
      mógł je zabrać. I kiedy tylko opakowania zniknęły, Mama zorientowała się, że
      nie wyjęła dużego półmiska zapakowanego osobno w płaskie pudło, o którym
      myślała, że jest już puste i wystawiła je z pozostałymi. Właściwie nie miała
      nadziei, że odzyska półmisek, ale na wszelki wypadek poczekała następnego dnia
      na "zbieracza" i powiedziała mu co sie stało. No i ten człowiek pojechał w
      miejsce, gdzie oddaje makulaturę, ZAPYTAŁ o "dostawę" z poprzedniego dnia,
      PRZESZUKAŁ te stosy tektury, ZNALAZŁ pudełko z półmiskiem i PRZYWIÓZŁ go do
      nas...
      Był w tym jakis szczęśliwy traf, że półmisek nie uszkodził się gdzieś po
      drodze, ale nawet gdyby wrócił do nas w kawałkach, Mama cieszyłaby sie tak
      samo, że obcy człowiek tak sie przejął ta sprawą i chciało mu się tym zająć.
      Bardzo lubię takie historie, które stanowią przykład na to, że w ludziach jest
      tyle bezinteresownej życzliwości i chęci pomocy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka