Dodaj do ulubionych

Łódzką Fakorę można uratować. Jest na liście za...

IP: *.toya.net.pl 06.09.10, 23:29
Zupełnie nie rozumiem jak to jest możliwe. Najlepiej byłoby wysłać decyzje na adresy podane przez inwestora i uznać pisma za doręczone.
Obserwuj wątek
    • markus.kembi Re: Łódzką Fakorę można uratować. Jest na liście 06.09.10, 23:52
      Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości co do tego, czy tzw. firma-krzak rzeczywiście ma zamiar cokolwiek w Łodzi wybudować?
      • Gość: krzyz bluhaha IP: *.aster.pl 07.09.10, 00:29
        a ludzie glupiego krzyza pilnuja jak nam za miedza goscie z izreale czyszcza teren.

        powinien byc donos ze w srodku sa pijani, policja wykonujac czynnosci sledze wchodzi na teren zakladu, no bo maja informacje o zagrozeniu zycia i stara sie skontaktowac z wlascicielem w celu zabezpieczenia terenu. w momencie braku kontaktu wyznaczane sa sluzby mundurowe pilnujace, zabezpieczajace teren i skoro wlasciciela brak i teren zle zabezpieczony to mozna starac sie o cofniecia wszelkich pozwolen. do roboty kurde...

        inna sprawa ze firma trafia na czarna liste, bo skoro nie mozna sie skontaktowac to sa niepowazni. powinno to zostac poddane do publicznej wiadomosci i gdy kiedykolwiek ktos zwiazany z ta firma (no bo moga zalozyc inna) stara sie o zezwolenia to przemyslec dwa razy zanim sie cokolwiek z pseudobiznesem zrobi.

        jak to jest ze o byle glupoty podatnika sie gania, a firma zmienia adresy i nie mozna prawnie dostarczyc im dokumentow. w tym momencie powinna byc juz sprawa w prokuraturze.

        czy nie mozna wyslac pisma do rzecznika, pod adresy wskazane i dac ogloszenie w prasie publicznej i uznac za informacje dostarczona? moze jakis prawnik pomoze bo z tego co wiem ci co wyrzucaja wezwania do mandatow to i tak dostawali wyroki - moze tak troche woli a teren pod pretekstem nalezy zabezpieczyc do czasu kontaktu z wlascicielem. jesli ta firma z izraela cokolwiek wyburzy to powinni poleciec urzednicy i komisarz bo nie sa wstanie pilnowac porzadku w miescie.
        • Gość: kosarz Re: bluhaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 12:37
          Niestety sadzynskie ,maginy i jońskie w dupe właża tym żydkom rozwalajacym łodz
          • ula.niziolek Re: bluhaha 07.09.10, 18:04
            Akurat mocno się mylisz, co do obecnych władz. To Kropiwnicki na kolana padał przed tym "inwestorem". Faktem natomiast jest, że miejskie służby konserwatorskie podlegające architektowi miasta nie raczyły ponad rok temu sprawdzić po naszych sygnałach wartości tego budynku...
    • Gość: Marian Koniuszko Łódzką Fakorę można uratować. Jest na liście za... IP: *.toya.net.pl 07.09.10, 00:29
      Sytuacja wokół dawnej fabryki "Fakora" przypomina tę z fabryką "Nrobelana". Ten sam inwestor kupił atrakcyjną działkę z myślą o odsprzedaniu jej za kilka lat z dużym zyskiem. Budynki fabryczne wyburzył i teraz czeka na potencjalnego kupca. To samo najprawdopodobniej miało spotkać tereny w okolicach Stacji Łódź - Chojny. Cieszę się, że jest rozgłos wokół tego obiektu, gdyż tylko w ten sposób można powstrzymać spekulantów gruntami w naszym mieście.
      Dla wszystkich przeciwników tej akcji podaje kilka faktów dotyczących "inwestorów" i ich "komputerowych wizualizacji"
      - pusty plac po fabryce Biedermana
      - pusty plac po fabryce Norbelana
      - pusty plac po fabryce Grohmana
      - pusty plac po remizie strażackiej przy ul. Sienkiewicza
      - pusty plac zamiast "hotelu Hilton"
      - teren przy ulicy Politechniki
      ... i prawdopodobnie wiele innych wspaniałych inwestycji tak właśnie wygląda.
      • Gość: gruzu Re: Łódzką Fakorę można uratować. Jest na liście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.10, 08:21
        Maltex przy Rembielińskiego
    • Gość: gosc Gazeta przeszła samą siebie IP: *.xdsl.centertel.pl 07.09.10, 07:54
      Przyrównując kupę ruin wielokrotnie przebudowywanych, nadbudowywanych z obiektem wpisanym na listę UNESCO. Co tam pani redaktor z Wrocławia? Znalazła pani już ten gaz łupkowy w tym mule na dnie czy kopie pani wraz ze swoimi podwładnymi głębiej?
      • Gość: diedmaroz Re: Gazeta przeszła samą siebie IP: 195.149.64.* 07.09.10, 08:37
        Na tej zasadzie to możesz powiedzieć, że Pałacyk Eiserta na Gdańskiej, Pałac Steinertów przy Piotrkowskiej to też kupa gruzu, w dodatku ten pierwszy ostatnio się palił. Podobnie jak o wielu łódzkich obiektach historycznych, nie tylko zabytkowych, bo nie wszystko jest w rejestr wpisane.
        W tej sprawie bardziej chodzi o samego inwestora, który nie planuje inwestycji, a tylko zrówniane wszystkiego z ziemią i spekulowanie gruntem. Być może przyjdzie inny, typu Apsys, który będzie bardziej zainteresowany rewitalizacją, a nie tylko bezmyślnym niszczeniem. Wcześniej był taki jeden na forum co bronił Plazy rękami i nogami. Okazuje się jednak, że niesłusznie, ponieważ ta firma to zwykli oszuści. Poważna firma nie żongluje adresami i nie chowa się przed wszystkimi jak szczur po kanałach. Może trzeba doręczyć decyzję konserwatora temu co buduje to centrum żydowskie w Łodzi i on doręczy w swojej korporacji komu trzeba, chyba że w biznesie wyznaje podobne zasady jak jego współpracownicy z Plaza.
        • Gość: gosc Re: Gazeta przeszła samą siebie IP: *.xdsl.centertel.pl 07.09.10, 09:10
          Przyrównywanie tej stery gruzu i baraków w miejscu fakory do nawet zniszczonych pałacyków w Łodzi jest nadużyciem. Nie mylmy szamba z perfumerią. W Łodzi jest za dużo różnej maści ruin po bezużytecznych i starych budynkach. Tak jak nie każda kamienica wymaga ratowania, tak samo nie każdy budynek pofabryczny. I tu jest najlepszy przykład.
          Osobiście jeśli ta firma tylko oczyści teren i sprzeda pustą działkę, będę też zadowolony. Bo na tej działce prędzej czy później coś powstanie nowego. A tak będziemy mieli kilka hektarów bezwartościowych ruin straszących przez dziesięciolecia.
          Piszesz, że może znajdzie się Apsys. Apsysa też się wyzywało od najgorszych swego czasu. Że niszczy, hipermarkety stawia itd. Po drugie "może", a raczej "morze" jest szerokie i głębokie. Prawdopodobieństwo, że znajdzie się inwestor, który najpierw musiałby praktycznie rozebrać w 80-90% istniejące tam obiekty, by później je odbudować według starych planów, by budynek miał rzeczywiście jakąś wartość (dzisiejszy miks przybudówek i nadbudówek nie ma żadnej wartości, dlatego pozwolono inwestorowi ten bałagan wyburzyć) jest niewiele większe od 6 w lotka. Bo po prostu takie coś się nie opłaca. Jak ktoś chce ratować zabytki, to niech szuka inwestorów albo pieniędzy, a nie zakazami konserwuje obecny syf.
          Dlatego ratować to trzeba zabytki, czyli obiekty nie tylko stare, ale przede wszystkim mające wartość i potencjał. A nie wszystko. No chyba że chcemy żyć w mieście ruin. Chronionych prawem, bo ktoś w przypływie swojego nawiedzenia powpisywał te wszystkie często bezwartościowe obiekty do rejestrów.
          A postawa inwestora podoba mi się, na "dziką" ochronę zabytków adekwatna reakcja.
          • Gość: x Re: Gazeta przeszła samą siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 12:44
            nadużyciem to jestes ty sam powinni cie zabronic jak ci sie miasto nie podoba to wyjazd do tel awiwu do swoich spekulantow i tam niszczcie ale sobie swoje baraki z betonu bo nic lepszego juz nie macie

            jak nie wiesz co to jest fakora to nie mamrocz po internecie nikt nie porownuje do pałacow tylko do innej zelbetowej konstrukcji uznanej za unikatowa konstrukcje bo fakora unikatowa konstrukcje posiada .
      • Gość: x Re: Gazeta przeszła samą siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 12:40
        trzeba byc idiota zeby zelbetowa konstrukcje zachowana w nienaruszonym stanie nazywac przebudowanymi ruinami ,lecz sie matole ! !
    • ula.niziolek Doręczenie... 07.09.10, 07:56
      Osobiście zjeździłam wszystkie adresy korespondencyjne podane WUOZ przez inwestora - nikt w żadnym z tych apartamentowców nigdy nie słyszał o f-mie Włocławek Plaza, oficjalnie właścicielu Fakory (spółce córce Plaza Centers).
      Pod najbardziej aktualnym adresem jest mieszkanie należące do zupełnie innej firmy, w dodatku nigdy wg sąsiadów nie użytkowane. Pod poprzednimi - mieszkania prywatne.
      W siedzibie z KRS odmówiono odebrania pism, "bo nie ma osoby uprawnionej do odbioru korespondencji" - czyli samego prezesa...
      Apeluję o pomoc przy pilnowaniu zabytku - telefony w artykule :)
      • Gość: zainteresowany Re: Doręczenie... IP: *.toya.net.pl 07.09.10, 08:30
        Dziwię się inwestorowi, że nie podejmuje dialogu. Brak sympatii dla nowej inwestycji to najgorszy błąd jaki można popełnić.
        • Gość: gosc Re: Doręczenie... IP: *.xdsl.centertel.pl 07.09.10, 09:13
          A z kim on ma rozmawiać?
          Dziwie się, że urzędnicy dali się ponieść młodzieńczej fantazji i wciągnąć w tą głupią grę. Zamiast trzymać się pierwotnej decyzji. Być może boją się róznej maści akcji i nagonki i dla świętego spokoju wpisują to coś do rejestru
          • Gość: x Re: Doręczenie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 12:46
            tak tak bo myslisz ze konserwatorzy opieraja sie na opinii "młodzienczej fantazji" a nie na badaniach konserwatorskich głupku
      • Gość: Staszek Re: Doręczenie... IP: 213.251.189.* 07.09.10, 08:55
        Brawo za zaangażowanie. Mam nadzieję że obiekt uda się ocalić. Pozdrawiam :)
      • przyslowie Re: Doręczenie... 07.09.10, 09:14
        Policja też nie może znowu kogoś namierzyć?
    • ggrdl Mętna woda - to źródło problemów 07.09.10, 08:58
      Dlaczego firma-krzak kupiła ten teren? Bo żaden poważny biznesmen nie chciał się babrać w tym szambie. Im bardziej mętna woda, tym mniej przyzwoitych biznesmenów.

      A na czym polega problem?
      1. Rejestr zabytków. Zawsze kilkadziesiąt lat za późno. Problemu by nie było, gdyby Fakorę wpisano do rejestru 10 lat wcześniej. Kupujący by wiedział że kupuje zabytke, nie miałby nic do powiedzenia. A tak - mamy wyścigi rozbiórki z wpisem i podchody z doręczeniem decyzji.
      TO WINA SYSTEMU! Krętacze i cwaniaczki zawsze się znajdą, tylko nie zawsze będą czekać szemrane okazje. Normalny biznesmen nie kupi terenu, gdzie nagle objawi mu się zabytek ...albo i nie (kwestia posmarowania).

      2. Norbelana. Kilkanaście lat straszyło to straszydło, nikt się nie troszczył o stan budynków, o ich status prawny (wpis do rejestru...). Płaczemy nad rozlanym mlekiem. Wyzywamy "inwestora". Tak jest najłatwiej - ale powtarzam: cwaniaczki byli i będą zawsze.

      3. Puste place po wyburzeniach. Zapewniam, że celem każdej firmy, w tym firmy-krzak jest ZYSK. Jedna firma w mniej lub bardziej pokrętny sposób dorobiła się pustego placu, a inna go kupi i zrealizuje inwestycję. Pusty plac nie przynosi zysków. Może stanie się to szybciej, jeżeli np. uchwalone zostaną wszelkie plany zagospodarowania przestrzennego, itp.

      4.Nie każdy stary budynek zasługuje na ochronę: może być cennym zabytkiem, albo zwykłą starą ruderą. Odnoszę wrażenie, że najcenniejsze są te, które akurat mają prawomocną decyzję o wyburzeniu, albo po prostu trafił się inwestor. Pachnie to ekoterroryzmem a'la Złote Tarasy. Może lepiej się skupić na wpisaniu do rejestru zabytków tych budynków, które na to zasługują? Wtedy nie trzeba będzie pełnić wart...

    • Gość: japlacek Re: Łódzką Fakorę można uratować. Jest na liście IP: 217.97.129.* 07.09.10, 09:05
      Po raz kolejny Fakora. I kolejne jednostronne komentarze. Na dodatek kompletny chaos w pseudo argumentacji!!!

      1. Próba twierdzenia, że kupienie czegokolwiek (np. działki) po to, aby odsprzedać to z zyskiem jest jakimś złem, przestępstwem, zbrodnią nieomal, ośmiesza tak się wypowiadających.
      2. Te wszystkie działki sprzedawał jakiś właściciel. Jeżeli tenże właściciel sprzedawał je na jakichś określonych warunkach (np. pod warunkiem wykonania konkretnej zabudowy), na których sprzedającemu bardzo zależało, to powinien zapewnić sobie w umowie możliwość odstąpienia od niej w wypadku nie wywiązania się kupującego z tejże umowy. Oczywiście sprzedający powinien zdawać sobie sprawę, czy jego oczekiwania są realne i egzekwowalne.
      3. Sprzedanie komukolwiek czegokolwiek, a następnie już po akcie sprzedaży, nakładanie na kupującego dodatkowych obowiązków i kosztów jest czymś nadzwyczaj dziwacznym (wrogim, kuriozalnym?). Jak to się stało, że Fakora przed jej sprzedaniem nie zasługiwała na bycie zabytkiem, a w krótkim czasie po sprzedaży staje się zabytkiem klasy światowej?

      Jeżeli społeczność chce chronić jakieś dobra, jako szczególnie cenne, to chyba powinna wysupłać z własnej kasy pieniądze na taką ochronę? Lub, co najmniej zrekompensować w inny sposób kupującemu/sprzedającemu/właścicielowi nałożenie na jego własność jakichś ekstra ograniczeń? Czy może wprost przeciwnie, uważacie, że gmina/państwo może uczynić z prywatną własnością cokolwiek zechce?

      Ja oczywiście rozumiem konieczność ochrony różnego rodzaju dóbr, ze względu na interes społeczności. Odnoszę jednak wrażenie, że bawicie się w janosikowanie.
      • Gość: dziecko łodzi Re: Łódzką Fakorę można uratować. Jest na liście IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.09.10, 09:27
        zgadzam się, w podobnym tonie wypowiedziałem się poniżej
      • Gość: lazej Re: Łódzką Fakorę można uratować. Jest na liście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.10, 12:23
        Ad. 1. Jest legalnym złem szkodzącym interesom miasta na rzecz prywatnego interesu partykularnego. Mieszkańcy nie muszą tego tolerować. W wielu cywilizowanych miastach na świecie coś podobnego było by natychmiast przyczyną aby pokazać spekulantowi czerwoną kartkę na jakąkolwiek działalność w mieście. Jak się Zisserowi nie podoba, że łodzianie to nie są idioci i dojne krowy to niech sobie poszuka jakiejś wsi w Kambodży i tam grabi miasto z jego dóbr kultury.

        Ad. 2. Właściciel sobie mógł sprzedawać, ale konserwator jednocześnie może dbać o zachowanie wartości kulturowych w interesie społecznym, narodowym.

        Ad. 3. Jest to tak samo dziwaczne jak okłamywanie przez "inwestora" mieszkańców łodzi, że coś wybuduje, a potem przehandlowanie działeczki i pokazanie łodzianom fucka. Fakora natomiast przed jej sprzedaniem była zabytkiem tak samo jak jest nim teraz. Teraz po prostu jest zabytkiem chronionym w związku ze szkodliwymi dla dobra kulturowego działaniami nowego właściciela.

        Społeczność wysupłuje rokrocznie z własnej kieszeni na ochronę dóbr kultury z czego finansowane jest m.in. działalność konserwatorska oraz dotacje na obiekty będące w rejestrze zabytków. Więc Twoje gdybanie jest objawem ignorancji w temacie.

        A ja odnoszę wrażenie, że bawicie się w pranie brudnych pieniędzy na terenie Łodzi.
    • Gość: dziecko łodzi Łódzką Fakorę można uratować. Jest na liście za... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.09.10, 09:23
      Taki zabytek jakie miasto, ja mam inny punkt widzenia na tę sprawę.

      1 Kto osobiście (jaki urzędnik) odpowiada za zaniedbania związane z niewpisaniem obiektu odpowiednio wcześniej i jego całkowitą ruinę, w tym dzieło złomiarzy? Kto to jest i jaką poniesie karę?
      2 Kto zapłaci za rewitalizację tegoż obiektu?
      3 Kto wydał pozwolenie na sprzedaż i rozbiórkę cudownego zabytku ziemi łódzkiej? Nazwisko i konsekwencje?
      4 Kto pozwolił po raz kolejny na takie inwestycje niewiarygodnemu inwestorowi? Pytania jak wyżej.
      5 Jakim prawem inwestorowi, który legalnie zakupił teren dostał pozwolenia, poniósł koszty planów itp, przerywa się budowę? Winni są ludzie o których pytałem wyżej teraz moim zdaniem firma ma prawo wykonać założenia wcześniejsze lub zażądać odszkodowania od miasta. Z drugiej strony miasto powinno zażądać wykonania inwestycji zgodnie z założeniami ( w tym tych wcześniejszych).
      Według mnie wszystko rozbija się o urzędników i władze miasta, bo to ich zaniechania i niekompetencje powodują taki stan rzeczy.
      W Łodzi jest tak że mamy jakąś sypiącą się ruinę, sprzedajemy tworząc piękne wizje przyszłości a potem do rejestru zabytków i niech nowy właściciel się martwi my go teraz przypilnujemy a on niech rewitalizuje. Zaznaczam, że wymagam od miasta surowego karania rozbiórek, samowolnych przeróbek i nieremontowania zabytków. Powinno się nakładać kary i przymuszać właścicieli do remontów odbudowy itd.
      Ale inwestor i każdy właściciel musi mieć przejrzystą sytuację, bez niespodzianek ze strony miasta.

      • Gość: gosc Re: Łódzką Fakorę można uratować. Jest na liście IP: *.smrw.lodz.pl 07.09.10, 10:22
        w koncu odezwal sie ktos normalny, bo jak czyta sie wpisy to wydaje sie ze pisza dzieci z podstawowki albo ciotki rewolucji
      • Gość: lazej Re: Łódzką Fakorę można uratować. Jest na liście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.10, 12:35
        1. Nie ma czegoś takiego jak zaniedbanie i odpowiedzialność prawna za "nieodpowiednio wcześniej wpisanie" do rejestru zabytku. Zabytek został odpowiednio wcześniej wpisany, gdyż przed wyburzeniem. Rejestr jest bowiem sposobem ochrony zabytku przed zniszczeniem, a nie statusem zabytku. Twoje zdanie jest skutkiem nieznajomości tematu.

        2. Idź do wróżki i jej spytaj. Na forum wróżek chyba nie ma, żeby Ci odpowiadały na pytanie dotyczące "co będzie?".

        3. Na sprzedaż zgodę wydał syndyk masy upadłościowej w imieniu Skarbu Państwa, a na rozbiórkę - Prezydent Miasta Łodzi, Jerzy Kropiwnicki.

        4. Prezydent Miasta Łodzi, Jerzy Kropiwnicki i jego I Z-ca Włodzimierz Tomaszewski.

        5. Na podstawie art. 46 ustawy o ochronie zabytków.

        W Łodzi mamy tak, że przez siedem lat właścicieli, którzy nabyli zabytki i którzy chcieli je odnowić w ramach inwestycji olewano albo im utrudniano zachęcając do wyburzania (najgłośniejsza sprawa to Manufaktura i rzucanie przez Kropiwnickiego kłód pod nogi Apsysowi ponieważ inwestycję zaczęła jeszcze lewica przed 2002 rokiem, podobnie było z Tkalnią Nową znaną jako "papieska" przy Kilińskiego), natomiast spekulantom aby mogli swobodnie i bezkarnie wyburzać opracowywano plany miejscowe z zapisami identycznymi jak ich projekty deweloperskie, wydawano bezrefleksyjnie zgody na rozbiórki, blokowano plany miejscowe i park kulturowy (np. w 2007 roku słynna wojna przeciwko parkowi kulturowemu wytoczona radnym przez W. Tomaszewskiego) i za bezcen oddawano całe hektary z i bez naniesień (często cennych zabytków).

        Kto więc to za odpowiada? Prezydent Kropiwnicki i jego zastępca Tomaszewski, a w obliczu nastania normalności w tych sprawach na forum pojawia się stado rozwydrzonych architektów, urzędników i spekulantów, którzy siedzą wiele lat w biznesie, w którym zarabiało się na burzeniu miasta teraz podnoszą jazgot przerażeni, że biznes szkodzący miastu się skończył.
    • Gość: magda Łódzką Fakorę można uratować. Jest na liście za... IP: 212.160.148.* 07.09.10, 10:11
      Czytając komentarze cieszę się, że nadal mieszkają rozsądni ludzie w tym mieście.
      Łodzianie są terroryzowni przez grupę opentańców, którzy już dawno przestali myśleć logicznie. Każdą ruderę najchętniej wpisaliby do rejestru. Jakby ktoś ich słuchał, to Łódź byłaby jednych wielkim gruzowiskiem.
      Bardzo zaskakujący jest inny fakt, że ci pseudoobrońcy zabytków Fakorę odkryli dopiero jak nowy inwestor postanowił coś zbudową. Nagle, nieczym z otchłani wychodzą obrońcy. A gdzie byliście wcześniej? Wcześniej nie widzieliście tam zabytku? Pewnie, że nie, bo wtedy nie było z kim walczyć. A może to ktoś Wam podpowiedział co trzeba zrobić, np. konkurencja inwestora?
      Działania waszej grup są czysto destrukcyjne. Nie macie żadnych pomysłów, co w mieście ulepszyć. Tylko wszystko zablokować i cieszyć się niezliczoną liczbą zabytków.
      Załóżny, że wygracie z Fakorą. I co dalej??? Inwestor zrezygnuje ze swoich planów. Zostanie to gruzowisko. Miejsce imprez meneli i złomiarzy. Będziecie mieli satysfakcję?
      Naprawdę nie chcę żyć w mieście, w któym urzędnicy ulegają wływom mniejszościowych oszołomów terroryzujących miasto.
      Rozsądni, myślący Łodzianie łączmy się!!!!
    • Gość: Antydoda Panowie odpowiedzialni za nasz problem z Fakorą IP: *.toya.net.pl 07.09.10, 10:13
      czy nie można ani jednego zlokalizować?
      Wszysy są wymienieni na poniższej stronie GPW:
      www.wseinternational.eu/?page=PLZ_zarzad
      Jakim cudem urzędnicy wydali decyzję o rozbiórce skoro tyle się mówi o ratowaniu starych fabryk, nikt się nie zastanowił, że trzebaby ekspertyzę zrobić, albo wystąpić z zapytaniem?
      A ludzie teraz sobie wypruwają żyły żeby ratować zabytek!!! Właściciel się ukrywa jak szczur (wstyd), pisma nie odbierze, rozwali fabrykę i zrobi wielkie oczy.
      Druga sprawa - dlaczeg nasza policja jest bezradna? Nie mogą zgarnąć grupki babć spod krzyża, a teraz nie mogą wejść na teren fabryki.
      Rozwiązać policję i utworzyć nowe sprawne i nieobciążone biurokracją i bylejakością!!!!
      Do boju rodacy!
    • Gość: Kolory Łodzi Jak to rozumieć? IP: *.toya.net.pl 07.09.10, 10:42
      A jak rozumieć strategię firmy , która zamierza inwestować duże pieniądze w miejscu
      mało uczęszczanym, w dzielnicy gdzie plajtują nawet małe sklepy, a odpuszcza sobie zagospodarowanie działki w centrum miasta?
    • Gość: poinformowany Łódzką Fakorę można uratować. Jest na liście za... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 11:10
      Piękne zabytki mamy w tej Łodzi, nie ma co....
    • Gość: Ala Betonowy klocek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.10, 11:14
      Bardzo ładny projekt. niech wyburzają betonowego klocka i budują! Oto link do projektu www.plazacenters.com/pl/index.php?p=project&id=86# Jak mieszkańcy chcą betonową hale szpetną i zardzewiałą to ich sprawa.
      • Gość: poinformowany Re: Betonowy klocek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 11:38
        Zgadzam się Alu, budować. Po co nam hala z którą nic się nie zrobi?! Pozdrawiam!
    • Gość: fg "cenna jak Hala Ludowa" IP: *.toya.net.pl 07.09.10, 12:11
      weźta się ludzie nie ośmieszajcie.
    • Gość: misiorny Nieudoność, czy niechęć urzędników? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 13:29
      Autorka artykułu chyba troszeczkę nieprzygotowana do tematu. Powinna wiedzieć, że w czasie swojej ostatniej wizyty w Izraelu prezydent Sadzyński rozmawiał przecież na temat łódzkich inwestycji Europe Israel Group oraz Plaza Centers N.V. oraz to, że rozmawiał nawet z panem Mordechajem Zisserem, który znalazł czas, aby przyjąć go osobiście. Powinna również wiedzieć, albo dowiedzieć się od pracowników wojewódzkiego urzędu ochrony zabytków, że problemy pana Zissera z Fakorą były omawiany w trakcie tej rozmowy.
      Co z niej wynikło? Chyba nic.
      Natomiast rzekome problemy z dostarczeniem pisma firmie są doprawdy rozbrajające dla prawnika.. Polskie sądy i urzędy mają doskonałe doświadczenie z doręczaniem pism i wezwań, nawet do miejsc i osób, które nie istnieją. A przecież zarówno Plaza Centers, jak i Prime Speakers są legalnymi firmami, są zarejestrowane i posiadają adresy do doręczeń. W końcu można było zastosować tradycyjne, ale respektowane przez sądy prawo dostarczenia przesyłki przy świadkach, wypowiadając sakramentalne zdanie: „wszystkich tu obecnych biorę sobie na świadków, że w tej chwili dostarczyłem pismo panu XN, pracownikowi firmy XXL”. I po sprawie.
      Coś mi się wydaje, że jakiś urzędnik po prostu nie chce dostarczyć tego pisma. W końcu dotarcie do panów Rana Sztarkmanna, Szymona Icakiego, czy Eli Mazora, dyrektora na Polskę, nie jest rzeczą niewykonalną.
      Pozdrawiam.
    • Gość: a Łódź Chojny Łódzką Fakorę można uratować. Jest na liście za... IP: *.tktelekom.pl 07.09.10, 13:54
      ...a co może uratować sąsiadujący z tym obiektem dworzec PKP Łódź Chojny.
    • jakub.hubert Z jednej i z drugiej strony... 07.09.10, 13:55
      Trzeba sprawdzic aktualny KRS albo aktualny wpis do EDG i wyslac na ten adres pismo. Spokojnie mozna je wtedy uznac za doreczone. Ewentualnie mozna pojechac pod adres z dokumentow i jesli firmy sie tam nie zastanie... uruchomic prawo :) Sa przepisy skarbowe i inne, ktore wymuszaja aktualizacje dokumentow rejestrowych i sa sankcje za brak aktualizacji.
      Z drugiej trony tak sie zastanawiam, czy nie wscieklbym sie, gdybym kupil teren, wszystko byloby dopiete i dogadane, dokumenty i zgody posiadam, robotnicy i firmy budowlane oplacone/podpisane umowy i nagle, tydzien przed wjechaniem sprzetu i rozpoczeciem robot przychodzi do mnie pan z urzedu i mowi - e, jednak nie mozesz, bo sie okazalo ze tu jest zabytek. KTOS za to tez powinien odpowiedziec. Naprawde ten zabytek nie stal sie zabytkiem przez ostatnie 6 miesiecy, on nim byl od dawna! Za co bierze pieniadze Konserwator zabytkow ?!
    • Gość: kokos Łódzką Fakorę można uratować. Jest na liście za... IP: *.ip.amg.net.pl 07.09.10, 16:46
      Mieszkam pare krokow od tej Fakory od 1992 roku i od dawna mijam samochodem ten obiekt kiedy jade do pracy i powiedzcie mi jak ot jest, ze w Lodzi glosno sie mowi o obronie 'zabytkow' tylko wtedy gdy te same instytucje pozwalaja aby te obiekty popadly w ruine? Niewatpliwie fakora ma ciekawa historie ale dlaczego o niej slychac dopiero teraz? Zastanawiam sie czy gdyby sie sama zawalila, czy tez budzilaby takie emocje?
      • Gość: lazej Re: Łódzką Fakorę można uratować. Jest na liście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.10, 12:12
        Fakora nie popada w ruinę od 1992 roku. Ta konstrukcja była do jeszcze niedawna wykorzystywana jako fabryka Fakora MOC. Doprowadzono celowo do jej upadku a obecnie została wybebeszona w ostatnich miesiącach za właśnie sprawą działań nowego właściciela na podstawie zgody wydanej za Kropiwnickiego na rozbiórkę. Ten sam urzędnik magistratu, niejaki Marcin Lisiek z wydziału architektonicznego i planistycznego wtedy wydał opinię że tam cenna jest tylko wieża a dzisiaj pod nowymi władzami zachwyca się halą w telewizji. To pokazuje, że obiekt jest niszczony niedawno w wyniku pokrętnych działań poprzednich władz miasta i nabywcy, konserwator wojewódzki był przez miejskich konserwatorów wprowadzony w błąd a wcześniej Fakora była świetnie prosperującym zakładem. Propoganda pracowników Plazy natomiast jak widać nie ma granic.
    • Gość: złośliwe bydlę Re: Łódzką Fakorę można uratować. Jest na liście IP: *.lodz.msk.pl 07.09.10, 17:43
      Ja tam proponuję zestawić ze sobą parę informacji:

      "W zeszłym roku zakupem nieruchomości przy ul. Warneńczyka 18 pochwaliła się firma Plaza Centers. Deweloper chce zbudować w tym miejscu centrum handlowo-rozrywkowe. Dostał nawet w delegaturze Łódź - Chojny pozwolenie na rozbiórkę dawnej fabryki."

      "Społecznicy boją się, że z fabryki zostanie tyle, co z dawnej Norbelany przy skrzyżowaniu al. Mickiewicza z ul. Żeromskiego. Plaza Centers wyburzyła tam w 2005 zabytkowe budynki z początku XX wieku wzniesione przez Karola Eiserta. Tam też miało powstać centrum handlowe, ale jest tylko pusty plac."

      "Plaza Centers jest częścią Europe Israel Group, której założycielem i szefem jest Mordechai Zisser. Biznesmen współfinansuje budowę Centrum Dialogu w łódzkim Parku Ocalałych."

      I dołożyć do tego dwa nazwiska: Kropiwnicki i Tomaszewski. Może przydałoby się jeszcze dodać trzy litery: "C", "B", "A".
    • Gość: wtajemniczony inwestycej w Łodzi pewnego inwestora IP: 109.243.25.* 07.09.10, 22:00
      Chodzi o zbadanie sprawy dot. zgodności z prawem działań inwestora z Izreala, p. Mordechaia Zissera, który za czasów J. Kropiwnickiego "dostał" nie tylko fabryki po byłej Fakorze (sprawa opisywana w artykule, ale również fabryki po Norbelanie.
      Istnieje podejrzenie że w obu przypadkach naruszono prawo związane z ochroną zabytków w Łodzi, dot również planów zagospodarowania przestrzennego a także majątku Łodzi, zarządzanego przez ówczesnego prezydenta J. Kropiwnickiego, który traktując nadwyraz preferencyjnie owego inwestora, podpisał z nim również inną umowę: o realizację budowy Centrum Dialogu w Łodzi przy tzw. Parku Ocalałych. Ta inwestycja "dziwnym trafem" sukcesywnie "rośnie" w kosztach z wstępnych 6 mln do 13 mln i więcej na dzień dzisiejszy i ma być koniecznie finansowana w połowie z budżetu Łodzi. Przy okazji "w błoto" ponoć wyrzucono 500tys z budżetu Łodzi, bo p. Zisserowi nie podobał się projekt Centrum (lodz.naszemiasto.pl/artykul/63521,centrum-dialogu-wedlug-wytycznych-izraelskiego-milionera,id,t.html?kategoria=660). Dzisiaj ta inwestycja, realizowana przez znaną łódzką firmę REMO-BUD, wygląda na ledwo co zaczętą, a na tablic jak wół pisze, że inwestorem jest Miasto Łódź. Czyżby jak przyjdzie co do czego to p. Zisser da se siana, a Miasto zostanie z jakże cudowną inwestycją w d...e

      Te i inne inwestycje stanowią niewątpliwie o związkach J. Kropiwnickiego z określonym kapitałem z Izraela, który niekoniecznie mógł działać na korzyść Łodzi.

      "Smaczku" sprawom dodaje to że ów inwestor czyli p. Zisser jest udziałowcem lub nawet współwłaścicielem firmy ELBIT MEDICAL IMAGING, należącej do ogromnego, izraelskiego konsorcjum, produkującego... broń na cały świat - ELBIT SYSTEMS LTD (en.wikipedia.org/wiki/Elbit_Systems)

      Ta sama firma, ELBIT MEDICAL oraz również związana z nią firma Gamida CELL, była strategicznymi sponsorami min "hucznych" obchodów 65 Litzmanstadt Getto w 2009 roku, bardzo ważnymi dla J. Kropiwickiego (www.ghetto.lodz.pl/index.php/pl/darczyncy)

      Firma Elbit jest też związana z Philipsem, inwestorem od budynku Infosysu, i właścicielem działki pod nim
      • Gość: gosc Re: inwestycej w Łodzi pewnego inwestora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 22:58
        No tak te powiązania są ciekawe . Ale ciekwy jest też wątek firmy Remo - Bud , który dziwnym zbiegiem okoliczności wygrywa przetragi ogłoszone przez Urząd Miasta Łodz . Czy ta firma wbyła może wykonawcą pasa na lotnisku ,który niedługo po oddaniu do uzytkowania uległ uszkodzeniu ? I co na to CBA ?
    • Gość: adaś12 Łódzką Fakorę można uratować. Jest na liście za... IP: *.echostar.pl 15.09.10, 17:36
      Jak chcesz zobaczyć więcej atrakcji w łodzi to zapraszam tutaj:
      Zabytki Łodzi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka