pqrs
24.09.10, 23:10
Piątkowy koncert był niezwykły, bo był nadkomplet, słuchacze siedzieli
nawet na zwykłych krzesełkach przy ścianach, gdzie zwykle Panie trzymają
torebki, usłyszeliśmy I i II Koncert Fortepianowy Chopina podczas jednego
występu, no i utwory Wielkiego Fryderyka grał Kevin Kenner, wieńcząc
tego wieczoru cykl Wielkie Kreacje Chopinowskie, otwarty przez Lang Langa.
Maestro Tadeusz Strugała, bodaj najwybitniejszy z dyrygentów
estrad krakowskich podczas kilku prób osiągnął zakładany efekt: Orkiestra
Filharmonii Łódzkiej brzmiała idealnie, skupieni muzycy wyczuwali zamie-
rzenia maestra, słyszało się między nimi magiczną komunikację.
W I Koncercie e-moll op. 11 maestro osiągnął rzadką porywistość
brzmienia, jakby piękna kobieta biegła przez łąkę, co niezmiernie paso-
wało do poczynań Kevina Kennera i efekt muzyczny był wręcz powalający.
W II Koncercie f-moll op. 21 Orkiestra Filharmonii Łódzkiej grała
już linearnie, choć równie doskonale. Dlaczego nie nagrywano dźwięku ?!
Pianista, jeden z pięćdziesiątki top klasy światowej, Kevin Kenner
to jest po prostu mistrz fortepianu! Nie było trudnych pasaży i nie zagra-
nych nut, palec ani razu nie omsknął się na zły klawisz, a przy tym gdzie
trzeba liryczna rzewność, gdzie trzeba jastrzębi pazur. Nic dziwnego, że
była dwa razy standing ovation, trzy przepiękne bisy: Nokturn b-dur Pade-
rewskiego, niesłusznie rzadko grywany Prezent dla Paganiniego Chopina
oraz ten najszybszy i najtrudniejszy Mazurek Chopina.
Tym razem bardziej podobał mi się I Koncert, wykonanie Solisty
i Orkiestry FŁ pod dyrekcją Tadeusza Strugały uważam za wzorcowe dla
siebie i nie tylko i jestem szczęśliwy, że mogłem tego posłuchać.
Piotr Sadrakuła
--
O sobie: jestem wojownikiem i ascetą, poszukuję piękna i przyjaźni.