Dodaj do ulubionych

Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profesorki

IP: *.gos.lodz.pl 04.01.11, 07:21
Tradycje zawodowe w rodzinie powinny być podtrzymywane. Najlepszym przykładem prawnicy.
Obserwuj wątek
    • Gość: aaaa za tydzień wszyscy o tym zapomnimy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.11, 08:02
      a etat będzie do emerytury :)
      • Gość: jan2 Re: za tydzień wszyscy o tym zapomnimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.11, 21:22
        Podejrzewać mogę,że nie wszyscy za tydzień o tym zapomną, np: Autor-Pan Marcin, pewnie Ci muzycy, co zostali uznani za pokonanych...i jeszcze kilka sprawiedliwych-odważnych Osób...Nie odpuszczajcie:-)
    • Gość: Loki Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profesorki IP: *.smrw.lodz.pl 04.01.11, 08:25
      Ta sytuacja jest bardzo podobna do opisanej dwa tygodnie temu na stomatologii UM, gdzie Pani profesor "uwaliła" w brutalny sposób lekarkę, a a swoją córkę nagrodziła doskonała oceną. Układy ponad wszystko.
      • Gość: bb Re: Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 08:29
        przecież na uczelniach, zwłaszcza artystycznych to norma - na wydziałach konserwacji dzieł sztuki córek profesor cała masa na etatach a że profesorom przypadają największe zlecenia to wiadomo kto na tym zyskuje - rodzinny bizness za kasę podatnika. ja znam sześć przypadków gdzie dziwnym trafem niekoniecznie najzdolniejsi dostali etat na wydziale. niekoniecznie najzdolniejsi ale za to z odpowiednim rodowodem
    • Gość: ml na innych uczelniach podobnie IP: *.retsat1.com.pl 04.01.11, 08:34
      Na uniwerku tez kwitną klany rodzinne. tata, brat taty, mama, dzieci + dalsza rodzina. Najważniejsze że wszyscy są najlepsi...
    • Gość: krysia Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profesorki IP: *.toya.net.pl 04.01.11, 08:54
      ta uczelnia funkcjonuje za publuczne podatkin,iten rektor niech nie fika jak świnia na prywatnym folwarku
      • Gość: mimi Re: Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.11, 10:40
        Popieram! To nie jego prywatny ogródek.
        • Gość: ziomek Re: Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.11, 10:53
          I niestety choć byśmy się zapluli uczelnia wyższa to orgran samodzielny i nikt rektorowi niczego nie może zabronić, dopóki pracownicy (czyt. senat) go nie odwołają...
      • Gość: dziudzio Re: Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profes IP: *.wroclaw.mm.pl 04.01.11, 14:08
        Już pewien znany profesor (ekonomii) powiedział, że polskie uczelnie to "beton". Nie do ruszenia. Środowisko "naukowe" się naturalnie obruszyło.
    • Gość: ctr Powszechnie spotykany standard w budżetówce IP: 212.191.68.* 04.01.11, 09:01
      Powszechnie spotykany standard w budżetówce - jeśli ktoś starał się o pracę w UMŁ, Wojewódzkim, Marszałkowskim, w ARiMR, na UŁ, w PŁ, gdziekolwiek w sferze budżetowej, to wie, że w większości przypadków konkursy są ustawiane, a kandydaci nieraz są zwyczajnie zbywani przez szanowne komicje.
      Gdyby NIK podjęła rzetelną kontrolę procedur zatrudnień, okazałoby się, jak to wszystko funkcjonuje.
      Ale nie podejmie, instytucja publiczna w końcu.
      Zaprezentowana przez GW sprawa, to wierzchołek góry lodowej.
      • dixtar74 Re: Powszechnie spotykany standard w budżetówce 04.01.11, 10:56
        NIK nie podejmie rzetelnej procedury sprawdzania czegokolwiek, bo tam też sami znajomi. Jak nie wierzysz, przyjacielu, spróbuj napisać skargę do odpowiedniej (ze względu na miejsce) Delegatury i opisz w niej nieprawidłowości dotyczącepaństwowej instytucji, a za trzy tygodnie dostaniesz odpowiedź, że Delegatura "odmawia wszczęcia postępowania, ze względu na pełne zaangażowanie w kontrole planowe".
        Jeśli natomiast skarga dotyczyć będzie prywatnej inicjatywy, w stylu wytwórnia worków na śmieci, albo budka z piwem - o tak! Wtedy możesz liczyć na NIK:)
        • Gość: ctr Re: Powszechnie spotykany standard w budżetówce IP: 212.191.68.* 04.01.11, 12:11
          Zgadzam sie z Tobą w 100%! :)
      • Gość: J.J-P. Re: Powszechnie spotykany standard w budżetówce IP: *.icpnet.pl 04.01.11, 17:55
        Jest jeden uniwersalny sposób rozwiązania tego problemu. Szybki i skuteczny.
        Zabrać kasę, prywatyzować. Studia muszą być w pełni płatne, to biznes. Wiedza kosztuje.
        Mniej państwa, a więcej obywateli.
        ====
        Panie profesorki mogą grać na ulicy (wykupią placowe i mogą grać byle nie za głośno) , zapłacą podatek od działalności usługowej i będzie ok.
        Przynajmniej nie będą narzekały na niskie płace, a Rostowski zamiast wydatków będzie miał dochody do budżetu i z podatków i z wynajmu budynków UŁ.
        =====
        Chiałem zawołać "Boże widzisz i nie grzmisz", ale ten nepotyzm właśnie z Rzymu przylazł.
        • Gość: znafca bredzisz IP: *.uk2net.com 04.01.11, 20:22
          wystarczy przytoczyć przykład WSHE gdzie zajęcia prowadzili wujkowie i ciocie p. Dziekan bez wymaganych kwalifikacji. Ważne że studenci płacili, a kto ich uczył to nikogo nie interesowało
    • Gość: Obserwator Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profesorki IP: *.toya.net.pl 04.01.11, 09:57
      A nepotyzm na Uniwersytecie Medycznym nadal istnieje i zbiera żniwa wśród uczciwych naukowców.Deklaracje rektora Górskiego wzięły w łeb.Wstyd!!! Rektorze więcej odwagi!!!
    • Gość: malibu feudalizm na uczelniach funkcjonuje od dawna ! IP: *.astral.lodz.pl 04.01.11, 10:01
      Feudalizm i nepotyzm na uczelniach z o kierunkach medycznych, artystycznych i prawniczych funkcjonuje od dawna. Nikogo nie dziwią np. aktorzy pociechy znanych aktorów, sędziowie potomkowie adwokatów itp.
    • Gość: jajakobyly Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profesorki IP: *.dyn.iinet.net.au 04.01.11, 10:23
      jPlus ça change, plus c'est la même chose
    • Gość: muzyk Okiem muzyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.11, 10:39
      Znam Rektora i nie jestem zaskoczona, iż w AM dzieją się tego typu rzeczy. Profesor nie był prawym człowiekiem na długo, zanim został rektorem. Nazywanie uczciwych profesorów (których na szczęscie w tej uczelni jeszcze nie brakuje) "donosicielami" - bo mieli odwagę głośno nazwać niesprawiedliwość niesprawiedliwością - uważam za świństwo. W takiej sytuacji media tymbardziej powinny się przyjrzeć, co dzieje sie w tej uczelni.
      Nie dziwi mnie, iż rodzinne tradycje przekazywane są np w rodzinach lekarzy - ich dzieci mają szansę wczesego, bliższego kontaktu z "mistrzami" i trzeba przyznać iż często są to niezwykle oddanie, świetni fachowcy. Trochę inaczej jest w rodzinie muzyków, gdzie talent i umiejętności mogę zweryfiować np. konkursy, a zwłaszcza te międzynarodowe, gdzie jest większa szansa na niezawisły wynik jury.
      • Gość: obserwator Re: Okiem muzyka IP: *.amuz.lodz.pl 04.01.11, 11:35
        Ja również znam Pana Rektora Akademii Muzycznej od ponad 30 lat i całkowicie niezgadzam się z tą oszczerczą wypowiedzią. Wi8em, że bezinteresownie pomógł wielu ludziom. Ponieważ dobro studenta jest dla niego najważniejsze, dba o to by zajęcia odbywały się w sposób profesjonalny i systematyczny i tego samego wymaga od nauczycieli co nie zawsze spotyka się z pełną akceptacja środowiska wykładowców . A wracając do zatrudniania nowych pracowników zadaję pytanie czy uczciwe było dawne zatrudnianie poza konkursem niezdolnych osób ? (po sąsiedzku!)
        • bbastek13 Re: Okiem muzyka 04.01.11, 13:34
          Gość portalu: obserwator napisał(a):

          > Ja również znam Pana Rektora Akademii Muzycznej od ponad 30 lat i całkowicie n
          > iezgadzam się z tą oszczerczą wypowiedzią. Wi8em, że bezinteresownie pomógł wie
          > lu ludziom. Ponieważ dobro studenta jest dla niego najważniejsze, dba o to by z
          > ajęcia odbywały się w sposób profesjonalny i systematyczny i tego samego wymaga
          > od nauczycieli co nie zawsze spotyka się z pełną akceptacja środowiska wykłado
          > wców . A wracając do zatrudniania nowych pracowników zadaję pytanie czy uczciw
          > e było dawne zatrudnianie poza konkursem niezdolnych osób ? (po sąsiedzku!)

          nie no, mistrzostwo świata - to sam rektor czy jego sekretarka nadaje z IP Akademii Muzycznej w Łodzi ? i do tego tłumaczenie w ostatnim zdaniu - kiedyś nie było sprawiedliwie to i teraz być nie musi... no comment
          • Gość: muzyk Re: Okiem muzyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.11, 15:21
            Ha ha, dokładnie! Poziom żenujący...
            • Gość: argument Re: Okiem muzyka IP: 193.111.166.* 04.01.11, 15:52
              dokladnie tak, żenada....
              juz wyslal swoich umyslnych do pisania postow...

        • Gość: zorro Re: Okiem muzyka IP: 193.111.166.* 04.01.11, 15:49
          Proponuje pobiec czym predzej do pana rektora z tym swoim postem a jak go nie bedzie w gabinecie to odczytac go do jego szafy Panie/Pani Jarzabek.
          Rektor dopomina się nazwisk, mozesz sie dobrze zasluzyc.

        • Gość: rozsmieszona To ja muzycznie... IP: *.toya.net.pl 04.01.11, 17:39
          Lubu dubu, lubu dubu niech zyje nam rektor naszego klubu...
          A ci co go oskarzaja, to wilcy nie ludzie :)
        • olias Re: Okiem muzyka 04.01.11, 17:49
          łubu-dubu
          łubu-dubu
          niech żyje nam prezes naszego klubu.
          niech żyje nam.
          .... to ja, alojzy gołąbek.
          • Gość: hehe Re: Okiem muzyka IP: *.toya.net.pl 04.01.11, 19:43
            Jarząbek nie Gołąbek, trener 2 klasy zresztą
        • flamengista łubu-dubu, łudu-dubu 06.01.11, 09:00
          niech żyje nam Prezes naszego klubu... niech żyyjee nam!
        • Gość: Marcin Kawczyński Re: Okiem muzyka IP: *.toya.net.pl 09.01.11, 10:57
          Tak po prawdzie to tylko Pan Rektor na moje odchodne z Akademii był gotów zrobić dla mnie coś dobrego, za co jestem wdzięczny.
      • olias Re: Okiem muzyka 04.01.11, 17:47
        zastanów się co ty p...? Przecież to jest filozofia Kalego.
        Jeśli dziecko lekarza mając w domu LEPSZE warunki życia, LEPSZE (jeśli) wzorce potrzebuje później nielegalnych i nieetycznych metod by wygrać konkurencję z GORSZYM dzieckiem a ty to usprawiedliwiasz posługując się niemal protokołami norymberskimi ...
        może powinniśmy już dać sobie spokoj z tą Polską? komu ona potrzebna?
    • three-gun-max Co to jest profesorka? 04.01.11, 10:49
      Może chodziło o parasolkę?
      • Gość: mrarm Re: Co to jest profesorka? IP: 193.203.192.* 04.01.11, 17:20
        Profesorka, to jak sama nazwa mówi, skrót od profesjonalnej orki.

        Zaś psycholoszka to taka świnia-schizofreniczka, taka powalona świnia.
      • skubi6 Re: Co to jest profesorka? 05.01.11, 01:04
        Profesorka, to taka profesor z parytetu.
      • Gość: def zieew IP: 212.160.172.* 05.01.11, 10:00
        przynudzasz. masz coś zabawnego choć czasem do powiedzenia?
    • Gość: ola żeby dać córce posła Zawiły (PO) etat rzecznika IP: *.171.118.94.static.crowley.pl 04.01.11, 10:49
      prasowego dzielnicy Praga Północ, Urząd Miasta st. Warszawy przeprowadził trzy konkursy.
      • nik-er Re: czytaj moher: 04.01.11, 12:51
        wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/95519,dziwne-przypadki-prezydenckiego-kuzyna.html
    • durex_sed_lex Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profesorki 04.01.11, 10:53
      ten kraj jest tak głupi ze nie może być prawdziwy
      • Gość: To Re: Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profes IP: *.evv.wideopenwest.com 04.01.11, 23:50
        W 1996 roku ukonczylem Akademie Medyczna w gornych 15 % absolwentow.
        Ubiegalem sie o rezydenture w specjalizacji lekarza rodzinnego w Centrum Ksztalcenia Podyplomowego.
        W pazdzierniku 1996 poszedlem zlozyc podanie, ktore nie zostalo przyjete.
        Pani sekretarka zapisala mnie na liste chetnych i poinformowala, ze w grudniu bedzie egzamin kwalifikacyjny.
        Zostane o terminie powiadomiony telefonicznie i listownie.
        Trzymajac "reke na pulsie" w listopadzie jeszcze raz pojawilem sie aby nie zostac pominietym.
        Zostalem powiadomiony, ze konkurs juz zostal rozstrzygniety i egzaminu nie bedzie bo wszystkie 10 miejsc jest zajetych.

        Tak jest w polskiej medycynie, nie kwalifikacje i umiejetnosci decyduja o rozpoczeciu specjalizacji ale znajomosci.
        Bez szansy rozpoczecia specjalizacji nawet zdolni mlodzi lekarze nie sa w stanie sie wykazac.
        I oto chodzi, bo po co robic konjurencje protegowanym mafii odrynatorsko-profesorskiej.
    • Gość: Adam Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profesorki IP: 94.230.21.* 04.01.11, 10:55
      Pracuję na uczelni wyższej. Niestety muszę potwierdzić - tutaj nepotyzm to chleb powszedni.
    • Gość: siem Tak jest w każdej Akademii Muzycznej w Polsce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.11, 10:59
      Nie znam akademii muzycznej, w której asystenci byliby zawsze uczciwie przyjmowani do pracy. Chwali się im, że w ogóle ogłosili konkurs (choć powinna to być normalka)!! Bo najczęściej tylko dla formalności synalek/córeczka składa wniosek o zatrudnienie we wrześniu i na następnej radzie wydziału jest już zatrudniony/a. Inna praktyka to np. ogłoszenie konkursu w wakacje, kiedy nie ma nikogo w uczelniach lub pod koniec września, żeby było jak najmniej czasu na przygotowanie...
      Nepotyzm, był, jest i będzie!! I można by liczyć na to, że zniknie jak ci nieuczciwi profesorkowie już odejdą od władzy, ale to właśnie i niestety ich dzieciaczki przejmą pałeczkę i wychowani w tym duchu zatrudnią swoje potomstwo... tragedia...
      • Gość: rtyj Re: Tak jest w każdej Akademii Muzycznej w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 09:30
        > Nie znam akademii muzycznej, w której asystenci byliby zawsze uczciwie przyjmow
        > ani do pracy. Chwali się im, że w ogóle ogłosili konkurs (choć powinna to być n
        > ormalka)

        uczelnie artystyczne to wylęgarnia bezrobotnych i często jedyną szansą zaistnienia w zawodzie jest zostanie na uczelni a jako że rodzic profesor jest w stanie to umożliwić toteż nie ma oporów na wysłanie dziecka do takiej uczelni. Suma summarum tak tworzy się błędne koło na tych uczelniach które winny żyć sztuką a żyją wilczym prawem stada i tworzeniem złudzen absolwentom jaki to oni elitarny zawód uprawiają. Studia w Polsce powinny być płatne lub kredytowane z możliwością odpracowania kosztów poniesionych na naukę. Trudno - niesprawiedliwe wzgl tych co studia pokończyli za darmo ale widać jakie patologie się potworzyły i utrzymywanie tego stanu jest bez sensu
    • bergman1 tu mieszkają już prawie same profesory.tylko 04.01.11, 11:25
      11 Noblistów pochodzi z Śląska.
    • Gość: iusta7 Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profesorki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.11, 13:57
      Niech się lepiej zajmą tymi, którzy etat już mają! A najlepiej tym, żeby zaczęli przychodzić do pracy!
    • Gość: prokurator Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profesorki IP: *.159.16.3.static.crowley.pl 04.01.11, 13:58
      Jak dla mnie, tą sprawą powinna zająć się prokuratura. Jakie sa prawdziwe kulisy tej oburzającej sprawy? Warto wyjaśnić! Powinno być to nauczką i przestrogą dla wszystkich nepotystów! Pani kierownik katedry powinna zostać zdymisjonowana. Niech sama weźmie udział w prawdziwym, obikektywnym konkursie na stanowisko kierownika. Przekonamy się wtedy jakie ma naprawdę komptencje!
    • decisive akademickie swinie.... 04.01.11, 14:06
      stara zasada !!!!!!1 rozpieszczona coreczka czy synek profesora zawsze musi zostac wyrozniony inaczej bedzie problem i afera!!!!!!!!!! Sprawiedliwosci na wyzszych uzelniach nie ma zadnych nauczyciele akaddemiccy w polsce sa klamcami oszustami i czesto zwyklymi chamami!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: ada Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profesorki IP: *.bb.online.no 04.01.11, 14:58
      Brakuje slow zeby wyrazic moje oburzenie. Wierzyc sie nie chce, ze takie jawne oszustwo moglo miec miejsce "w bialy dzien", na oczach innych. protestujacy i domagajacy sie sprawiedliwosci zostali obrazeni przez nazwanie ich donosicielami. Rektor chce ich nazwisk zeby w pierwszej kolejnosci wywalic z uczelni i miec miejsce dla swoich znajomkow.
      Zenada. Nie wiem jak paniom, ktore bez wstydu zalatwiaja swoje sprawy na uczelni udaje sie patrzec swoim wspolpracownikom w oczy. Mam nadzieje, ze sprawa zakonczy sie sprawiedliwie. Jesli dla coreczki wyniki konkursu wypadly niepomyslnie (tego pierwszego, drugiego wcale nie powinno byc), byli tacy dla ktorych konkurs byl rozstrzygniety i tylko ten powinien byc brany pod uwage. Wstyd i zenada.
    • Gość: zorro wstyd IP: 193.111.166.* 04.01.11, 15:43
      Pani dziekan Agato J, czy Pani nie wstyd?
      Jak można się tak zaprzedać?
      Jak można tak służyć kłamstwu?
      Żal mi pani.
      Gra Pani w tej samej drużynie co pan rektor AM (celowo piszę to z małej litery).
      Osiągnęła pani ten sam poziom.
      Gratuluję...

      A panu rektorowi chcialbym tylko zadedykowac stare polskie przyslowie: kto mieczem wojuje od miecza ginie...
    • Gość: wyzelek Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profesorki IP: 150.254.218.* 04.01.11, 15:52
      Myślę, że tak jest nie tylko na tej uczelni, w innych podobne rzeczy się dzieją i wszyscy to jak baranki przemilczają bo jest im z tym dobrze. Po co to zmieniać.
      Szary asystencik czy adiunkcik nie podniesie głosu, bo go pozostali zakrzyczą.
      Kunktator
      • Gość: zorro Re: Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profes IP: 193.111.166.* 04.01.11, 16:04
        To żadne usprawiedliwienie, że gdzieś jest podobnie.
        To po co ścigać np morderców, tyle morderstw na świecie....
        Co Wy wypisujecie?
        Przecież takie słowa to jawne przyzwolenie na tego typu praktyki.
        To, że jest tak również na innych uczelniach ma być usprawiedliwieniem i powodem przemilczenia tego co sie dzieje w Akademii Muzycznej w Łodzi???
        Dziękuję Dziennikarzowi Panu Marcinowi Markowskiemu, że podjął ten temat.
        A Was, którzy piszecie takie słowa, jest mi żal, bo już nie odróżniacie dobra od zła.
      • Gość: M Re: Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profes IP: *.absystems.pl 05.01.11, 11:35
        chyba jest tak wszedzie, szkoda tylko dla nas wszystkich , ze jesli sa inni kandydaci - najpewniej lepsi - jesli przeszli w pierwszym konkursie - ze zostaja odrzuceni - jakosc ksztalcenia itp..:-) ale nie wiem czy dzis kogokolwiek temat pt jakosc ksztalcenia interesuje...
    • Gość: hehe Potraficie? IP: *.toya.net.pl 04.01.11, 16:38
      Podać jakis przykład żeby dziecko profesora przegrało taki konkurs? Wszędzie tak jest, w akademiach medycznych, na wydziałach prawa, w klinikach szpitalnych... Więc czemu najeżdżać na biedną skrzypaczkę vilolinistkę?
    • aaa202 Przykro to stwierdzić, 04.01.11, 16:53
      ale konkursy na stanowiska na wyższych uczelniach często (przewaznie?, zawsze?) tak wyglądają.
      Jednej asystenciny się czepiły. Takich akcji w Polsce co roku są tysiące. Wyśrubowane /specyficzne kryteria (które spełnia tylko naszak) i pozorne upublicznienie wiadomości o konkursie (na 17 stronie aktualności w zakładce "nieważne", obok gaśnicy na półpiętrze wyjścia ewakuacyjnego) z reguły wystarczą, żeby do konkursu stanął tylko naszak. Popatrzcie po kadrach na uniwersytetach - większość z nich kończyła studia, doktoryzowała się, płaszczyła tyłek do habilitacji i po niej na TEJ SAMEJ uczelni.
      Zakaz podejmowania pracy na macierzystej uczelni też tego nie zmieni, tylko zacieśni stosunki międzyludzkie: "weź mojego, ja wezmę twojego, za dwa lata się wymienimy i w końcu będzie normalnie".
      Kto nie chce skarleć etycznie i intelektualnie powinien trzymać się z dala od uczelni, bo procedura rekrutacji kadr jest tylko jednym z wielu zabetonowanych schematów postępowania.
      • Gość: doktor Masz w 100% rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.11, 21:34
        Najgorsze w tym wszystkim jest to, że przez uczelnie przechodzi cała przyszła polska inteligencja i oni już na wstępie swojego życia zawodowego są demoralizowani, obserwując panujące tam porządki. Uczą się od swoich "autorytetów", jak należy postępować w życiu, żeby osiągnąć sukces. Zawsze porównywałem polskie uczelnie do szpitala psychiatrycznego, w którym chorzy leczą zdrowych. Sam po zrobieniu doktoratu w UWr wyniosłem się z tego burdelu i teraz ze wstrętem myślę, że mógłbym pracować na jakiejkolwiek polskiej uczelni.
        • Gość: rrr Re: Masz w 100% rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 09:23
          > Najgorsze w tym wszystkim jest to, że przez uczelnie przechodzi cała przyszła p
          > olska inteligencja i oni już na wstępie swojego życia zawodowego są demoralizow
          > ani, obserwując panujące tam porządki. Uczą się od swoich "autorytetów", jak na
          > leży postępować w życiu, żeby osiągnąć sukces. Zawsze porównywałem polskie ucze
          > lnie do szpitala psychiatrycznego, w którym chorzy leczą zdrowych. Sam po zrobi
          > eniu doktoratu w UWr wyniosłem się z tego burdelu i teraz ze wstrętem myślę, że
          > mógłbym pracować na jakiejkolwiek polskiej uczelni.

          najgorsze jest to ze polska to taki kraj w którym podatnik zachowuje się jak frajer i funduje takim jak ty darmowe studia. Studia 1 stopnia powinny być płatne - doktoraty dla najlepszych darmowe - dla mniej ambitnych a chcących - płatne. Habilitacja jest ostatnim stopniem pracy naukowej tak naprawdę is tnowia przepustkę do lepszego swiata - ergo dlatego na tym poziomie jest tyle szlabanów i układów Doktorat to przeciez w Polsce dziadostwo. profesury to już inna bajka.
          nie mógłbyś pracować w polskiej uczelni? ja też chyba nie wiec zezygnowałem z doktoratu bo do niczego innego nie byłby mi chyba potrzebny oprócz wątpliwego podbudowywania autorytetu tytułem dr przed maluczkimi.
          Stosunki na polskich uczelniach to bizancjum lub feudalizm jak kto woli. istnieje system danin i lenna . oraz tzw dziedziny - włąśnie klayny rodzinne okupujące daną działkę uczelni a najczęściej z jakimś okołouczelnianym biznesem na boku. biznes polega na tym że zlecenia otrzymuje się z zewnatrz a realizuje się je przy pomocy bazy naukowej na uczelni. stąd te szybki doktoraty profesorskich dzieci, ich badania na których nie stać innych, stypendia naukowe w renomowanych ośrodkach które są tak naprawdę nieosiagalne dla niektórych doktorantów itd..
          osoba utalentowana i tak się wybije ale jakimś trfem najwięcej wybija się miernot powiązanych z kadrą naukową w postaci rodziny, kolesi.
          • Gość: doktor Re: Masz w 100% rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 14:25
            Gość portalu: rrr napisał(a):

            > najgorsze jest to ze polska to taki kraj w którym podatnik zachowuje się jak fr
            > ajer i funduje takim jak ty darmowe studia.

            Pracuję na zagranicznej uczelni i wnoszę do nauki więcej, niż byłbym w stanie zrobić na najlepszej polskiej uczelni. Polska mentalność jest taka, że tu się tłamsi tych, którzy się wybijają, u mnie przeciwnie - panuje życzliwość i współpraca. Radzę się zastanowić, czy studia doktoranckie mają służyć kształceniu osób, którzy resztę życia spędzą uprawiając naukę, czy takich, którzy będą uprawiać co najwyżej nepotyzm. A także czyja to jest wina, że najlepsi naukowcy wyjeżdżają z Polski, a dopiero potem kierować oskarżenia. A przede wszystkim polecam nauczyć się poprawnie pisać, bo to jest warunek niezbędny, żeby w ogóle zacząć myśleć o doktoracie.
      • iluminacja256 Re: Przykro to stwierdzić, 05.01.11, 11:19
        >Kto nie chce skarleć etycznie i intelektualnie powinien trzymać się z dala od uczelni, bo >procedura rekrutacji kadr jest tylko jednym z wielu zabetonowanych schematów >postępowania.


        Jest coś cholernie smutnego i prawdziwego w tym co piszesz... Niektórzy "profesorzy" z mojej uczleni zafundowali mi w ciągu ostatniego dwulecia taki pokaz etycznego błota, że po dziś trudno mi w to uwierzyć. Nie intelektualnego, ale etycznego właśnie...I szczerze mówiąc, wydaje mi się , ze walka z takimi zachowaniami, jest jak walka z wiatrakami, skoro dziakanami są dziekani po wyrokach sądowych za plagiaty, to kto w ogóle zwróci uwagę na mneijsze świństwa i swiństweka?
    • olias Co zrobiła uczelnia, by dać etat córce profesorki 04.01.11, 17:41
      a Dorn naiwnie mówił "łżeelita". nie proszę Pana - tu kurwelita.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka