Gość: Marcin
IP: *.gwarant.lodz.tpnet.pl
14.08.01, 16:14
Witam
Chodze sobie ostatnio troche po miescie i patrze na domy. Wiele niedawno odnowionych domow juz
jest na poziomie parteru paskudnie pobazgranych. przypomina mi sie akcja "kolorowa tolerancja" z
zamazywaniem tych paskudnych napisow. I co to wszystko na co stac nasze wladze miejskie? Gdy
malowalismy front przychodni mojej zony to aby sie zabezpieczyc przed graficiarzami kupilismy polski
preparat "Antigraf" (pewnie sa tez inne) i po pomalowaniu elewacji sciane zabezpieczylismy. Teraz
gdy ktos nabazgrze cos sprayem to wystarczy gabka i troche letniej wody. Po 3 minutach nie ma sladu
bazgrolow.
Czy miasto nie moze czegos podobnego zrobic chocby na odnowionych domach? Oczywiscie sa to
koszty, ale i tak nizsze niz malowania budynku od nowa. Poza tym gdyby kupic hurtem i zawrzec
umowe z producentem np odnosnie reklamowania produktu przez miasto mysle iz mozna by uzyskac
znaczne upusty. A na pewno Lodz bez bazgrolow wygladalaby ladniej.
Ale nasze wladze mysla o wszystkim tylko nie o miescie i mieszkancach!
Pozdrawiam, Marcin Kaniewski