gillette-jest praca!

08.02.11, 15:52
wiemy ze w regionie lodzkim jest zapotrzebowanie na dobrego pracodawce.ludzie maja dosc pracy przez agancje posrednictwa.tymczasem gillette poszerza produkcje i zaprasza do siebie do rekrutacji.oferuje prace bezposrednio--kazdy zostaje pracownikiem.powstaje nowy projekt produkcyjny i potrzeba ludzi do pracy.placa jest uwazam odpowiednia a i system 4 brygadowy mozna zaakceptowac.tylko patentowane lenie beda wybrzydzac ze im to nie odpowiada.w regionie lodzkim gillette wyrasta na solidnego pracodawce co nie zamierza sie zwijac z produkcja jak inni--ale ja poszerzac.
    • Gość: x Re: gillette-jest praca! IP: *.broadband.pl 08.02.11, 19:21
      > w regionie lodzkim gillette wyrasta na solidnego pracodawce

      no cóż, jaki region, taki solidny pracodawca. a niektórzy jeszcze pieją peany na forum na temat pracodawcę, który pracowników traktuje jak tanią siłę roboczą. Żenada do kwadratu
      • Gość: barry Re: gillette-jest praca! IP: *.smrw.lodz.pl 08.02.11, 20:31
        w gillette nie traktuja ludzi jak tania sile robocza.moze w dellu i indesicie tak jest--bo tam nie potrzeba zadnych kwalifikacji poza wkrecaniem srubek.w gillette zalezy aby pracownik byl dobrze przeszkolony z obslugi amerykanskich maszyn.do tego trzeba miec oleju w glowie a nie siano.ja tam pracuje i wiem ze gillette robila analizy rynku placy w regionie --po to by dac najwiecej.nie zalezy bossom z gillette na rotacji pracownikow -chca miec tych samych,wykwalifikowanych.placa na poziomie 2500zl dla operatora-netto, to nie jest fanaberia.bez nadgodzin.a mechanicy wyciagaja wiecej.
    • Gość: jan Re: gillette-jest praca! IP: 212.191.75.* 14.12.11, 09:56
      Jest jeszcze gorzej w tej firmie.Proszę wyobrazić sobie szafki pracownicze na ubranie o wysokości 0,5 metra i szerokości 20 cm.
      Zanim wejdziesz na halę musisz założyć tz noski na palce.I nie było by w tym nic złego gdyby każdy miał własne w swej szafce.Ale tak nie jest .Wszystkie noski leżą na portierni.Jak zmiana wchodzi musi se szukać i dopasowywać a jak wychodzi odkładać do pudla.Wygląda to przekomicznie gdy tłumy zdesperowanych pracowników otaczają te pudla,blokując jednocześnie zmianę wychodzącą.W różnych zakładach w Łodzi pracowałem i w dużych zagranicznych i w małych ale nigdzie takiego upodlenia pracowników nie widziałem.Stawka na godzinę brutto 7,4 zł z nadgodzinami nieopłaconymi.Każdy z pracowników traktowany jest jak złodziej.Każdy z pracowników przed wyjściem z zakładu musi być obmacany wykrywaczem metali.Ale za to co rusz w telewizji leci reklama ich maszynek do golenia.Ktoś za to musi zapłacić.Wiadomo kto.
      • Gość: Gocha Re: gillette-jest praca! IP: *.rivalhost.com 14.12.11, 11:42
        Mój mąż też kiedyś pracował Gillette, ale 7,5zł brutto(5zł netto) to stawka głodowa. Teraz pracuje w budowlance i bierze 10zł na rękę:) Firma "Brukar", jakby kogoś interesowało. Wystarczy zrobić kurs na koparki, ładowarki lub coś w tym stylu i stawka wzrasta do 15zł netto.
      • Gość: aga Re: gillette-jest praca! IP: *.147.231.140.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 02.07.13, 18:40
        Ale ty tluk jestes mylisz dwie rozne firmy ty pracowales w Sonoco a nie gillett a to jest roznica do sonoco przychodza zdesperowani ludzie pracujac za 8,40 brutto na umowe zlecenie a operatorem moze byc kazdy kto popracuje tam ze 3 miechy wyksztalcenie moze byc nawet podstawowe byle bys zapierdzielal
Inne wątki na temat:
Pełna wersja