radca
29.04.04, 15:25
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2047415.html
" Gazeta.pl > Wiadomości > Wiadomości dnia Czwartek, 29 kwietnia 2004
Łowcy skór chcą wrócić do pogotowia
Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak, współpraca Przemysław Witkowski, Radio
Łódź 29-04-2004, ostatnia aktualizacja 28-04-2004 20:54
Sanitariusz podejrzany o zabicie pacjenta pavulonem chce unieważnić decyzję o
wyrzuceniu go z pogotowia
Karol B. został aresztowany w grudniu ubiegłego roku. Prokuratura postawiła
mu trzy zarzuty. Najpoważniejszy to zabicie pacjentki. W styczniu 2001 r.
wstrzyknął chorej pavulon, kobieta udusiła się. Zrobił to, jak zeznał, dla
pieniędzy z "handlu skórami" - po śmierci ofiary zadzwonił do firmy
pogrzebowej, która zabrała ciało. Sanitariuszowi prokuratura zarzuca także
wzięcie od zakładów pogrzebowych co najmniej 20 tys. zł łapówek za informacje
o zgonach pacjentów i sfałszowanie 18 recept na pavulon. Gdy B. trafił do
aresztu, dyrektor pogotowia natychmiast zwolnił go z pracy. Jako powód
podał "utratę zaufania do pracownika". Teraz Karol B. chce przed sądem pracy
unieważnić decyzję. Jak twierdzi, był dobrym pracownikiem i nie widzi powodu,
dla którego miałby zostać wyrzucony dyscyplinarnie z pogotowia.
Janusz Morawski, wicedyrektor pogotowia do spraw medycznych, nie wyobraża
sobie, by B. mógł wygrać sprawę z pogotowiem. - To, że nie został skazany,
nic nie znaczy. Tu mogą pozostać tylko ludzie o czystych rękach. Na pogotowie
nie może już paść żaden cień.
Karol B. nie jest pierwszym bohaterem nekroafery, który skarży pogotowie za
rzekomo bezprawne zwolnienie. Już pięć osób zaskarżyło decyzję do sądu, a ten
nakazał przywrócenie ich do pracy. Wśród nich jest Tomasz S. - organizator
procederu "handlu skórami" - w łódzkim pogotowiu.
Z pisma B. do sądu:
"Nie byłem ukarany za niewywiązywanie się z moich obowiązków ani też w żaden
sposób nie lekceważyłem (...). Jestem tymczasowo aresztowany, a nie skazany
prawomocnym wyrokiem. (...) Nigdy nie naruszyłem podstawowych obowiązków
pracownika ani też nie popełniłem przestępstwa, które godziłoby w dobre imię
mojego pracodawcy. Wnoszę o uchylenie decyzji Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa
Medycznego w Łodzi, która krzywdzi mnie i moją rodzinę i jest niezgodna z
prawem".
radca