Dodaj do ulubionych

Praca w Łodzi: informatycy z angielskim poszuki...

IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.11, 19:22
Kryptoreklama? Ile zapłacili?
A może dziennikarzyna chociaż się dowie za ile zatrudniają, skoro za reklamę wziął?
Obserwuj wątek
    • Gość: ciekavsky Kilka słów o firmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.11, 19:35
      Witam wszystkich zainteresowanych firmą ericpol.

      Kiedyś pracowałem w tej firmie i teraz, z perspektywy czasu widzę, że gdy ja
      szukałem pracy lub gdybym teraz chciał zmienić zajęcie to byłbym wdzięczny
      każdemu kto odpowiedziałby mi na zbiór pytań pod tytułem „A jak tam jest?”.

      Pomyślałem, że ponieważ mam wolną chwilę to napiszę coś od siebie.
      To co napiszę to subiektywna prawda, tak jak ja to widzę z punktu widzenia mojej
      kariery w tej firmie. Mój staż w w firmie ericpol: ponad 8 lat na stanowisku
      technicznym (specjalista telekomunikacji). Teraz prowadzę własną działalność.
      Wciąż mam znajomych w ericpolu, więc wiem, że niewiele się zmieniło.

      Co to jest ericpol?
      ==========================================================

      ericpol to firma consultingowa o ambicjach bycia poważną firmą z własnymi
      produktami. ericpol ma przychody głównie, z wykonywania pracy na zlecenie
      szwedzkiej firmy Ericsson. ericpol próbuje stworzyć własne produkty (aplikacje),
      ale stworzyć to jedno, a sprzedać z zyskiem to drugie. Część z tego co zarobi
      ericpol na Ericssonie, inwestuje w swoje produkty, z których przeważnie zysku
      nie ma.
      Jak działa firma consultingowa? Jakiś klient mówi: ‘Potrzebuję 10 fachowców na
      rok od tego i tego.” Firma consultingowa na to: ‘Proszę bardzo!’. Za tych
      pracowników taka firma bierze stawkę za godzinę np. 30 euro. Albo trochę więcej,
      albo trochę mniej. Część z tych pieniędzy trafia do kieszeni pracownika.
      Proponuję poszukać jaka część trafia do kieszeni kogoś kto pracuję dla firm
      consultingowych w Holandii czy Wielkiej Brytanii.

      ericpol to też grupa ludzi. Miłych kolegów (bez ironii), lepszych lub gorszych
      fachowców (coraz częsciej gorszych, bo lepsi odchodzą, a i konkurencja na rynku
      pracy coraz większa). Część z tych osób w końcu awansuje i zostaje kierownikami,
      lecz niejednokrotnie marnymi – ericpol nie przygotowuje swej kadry kierowniczej.
      W ericpolu nie ma opracowanych standardów jeśli chodzi o zachowanie managerów
      względem podwładnych. Jak trafisz na managera który szanuje innych ludzi, to
      masz szczęście, jak trafisz na bezczelnego chama, to twój pech (ale i tak on
      awansuje a ty nie)

      ericpol to też, a może przede wszystkim, firma ukierunkowana na zysk i
      zyskowność co oznacza cięcie kosztów.

      Wady ericpola
      ==========================================================

      - Słabe kompetencje kadry kierowniczej (to się wcześniej, czy później odbija na
      pracownikach)
      - Consultingowy charakter firmy, przy nieadekwatnym wynagrodzeniu.
      - Utrudnione możliwości kariery. Dlaczego? Jeśli jesteś coraz lepszym
      specjalistą technicznym to jesteś coraz bardziej potrzebna/y na stanowisku na
      którym jesteś. I to nie tylko dla tego, że to ty sam/a jesteś taka/i świetna/y,
      ale dlatego że wraz z tobą można sprzedać innych pracowników, którzy są jeszcze
      niewystarczająco doświadczeni. Pamiętaj: firmie nie zależy na tworzeniu
      stanowisk managerskich. Robi to gdy musi. Twoja obecność na stołku menadżera (za
      którego klient nie płaci) oznacza brak dobrego technicznego i możliwości
      sprzedania kilku gorszych wraz z nim.
      - Kłamanie. Niestety kłamią poszczególni kierownicy i koloryzuje się lub
      nieujawnia się całej prawdy, którą pracownik powinien znać. Kłamie się
      umieszczając fikcyjne kursy w CV. Jeśli się zatrudnisz to zobaczysz jak szybko
      twoje CV powiększy się o kursy które pasują do nowego zadania. Ale taki jest
      świat...
      - Brak własnych produktów na których można zarobić. To zdanie oznacza bardzo
      dużo. Ja sam zrozumiałem to po paru latach pracy, dopiero. To może
      najpoważniejsza sprawa, bo z niej dużo wynika: taka a nie inna polityka
      wydawania pieniędzy (a w zasadzie cięcia kosztów), bardzo utrudniona kariera,
      mało atrakcyjny życiorys, włażenie za wszelką cenę klientowi... oops to znaczy
      satysfakcjonowanie klienta za wszelką cenę, nawet jeśli to co trzeba zrobić to
      zbudować kosiarkę, na wczoraj, mając do dyspozycji tylko śrubokręt, kawał blachy
      i dwóch świeżych nauczycieli historii do wykonania tego zadania, itd.
      - Co parę lat ericpol przeprowadza degradację swoich pracowników pod szyldem
      ‘wprowadzania nowego lepszego regulaminu wynagradzania’ lub korzystając z nieco
      gorszej koniunktury na rynku. O ile można zrozumieć, że czasami pracownikom po
      prostu nie da się dać więcej pieniędzy bo firma zbankrutować może, to
      niezrozumiałe jest formalne przesuwanie pracowników w dół przy zachowaniu tej
      samej pensji. To w moim odczuciu praktyka naganna.
      - Nie bardzo wiadomo, czym kieruje się ericpol przyznając nagrody roczne swoim
      pracownikom. Twoja nagroda może wprawić cię w zdumienie, gdy dowiesz się ile
      dostał twój kolega, który przecież na pewno nie mógł ‘przepracować’ (cokolwiek
      to może oznaczać) 3 razy tyle co ty. A jednak. A może Twoj kolega zna kogoś kogo
      Ty nie znasz?

      Zalety ericpola
      ==========================================================

      - Lepsza taka praca niż żadna.
      - Podróże służbowe, jeśli komuś się trafi i lubi to.

      O co zapytać w ericpolu w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej?
      Parę przykładowych pytań
      ==========================================================

      - O szkolenia, a zwłaszcza o to w jakiej są formie, kto dokładnie je
      przeprowadza i jak często są przeprowadzane.
      - O własne produkty ericpola i ile w nie zainwestował a ile przyniosły
      przychodu. To ciekawe pytanie bo pozwala określić przeróżne umiejętności
      decyzyjne. A chyba nikt nie chce być w źle zarządzanej firmie, która może upaść.
      - O system oceniania pracownika. Czy w ogóle istnieje, jak wygląda, itp....
      - O system oceniania kierownika przez pracowników. Może być trudno zadać to
      pytanie. Ale jeśli jakoś uda ci się wydobyć tę informację to dowiesz się czy
      system oceniania służyć ma wyłącznie za kij do poganiania czy ma służyć
      faktycznemu usprawnianiu działania firmy.
      - Zapytać o umowę lojalnościową: Czy będziecie coś musieli podpisać. Jeśli tak,
      to pamiętajcie, że rozwiązaniem, przewidywanym przez polskie prawo jest ‘Umowa o
      zakazie konkurencji’ - inne formy nic nie znaczą. Ewentualne wnioski proponuję
      wyciągnąć samemu.

      Pozdrawiam,

      Adam

      Artykuł Adama Krzysztofa jest tu:

      dzienniki-ustaw.info/grupy/ericpol-subiektywna-prawda-o-firmie,watek,310874.html
      • Gość: lllukas Re: Kilka słów o firmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.11, 22:48
        Dzięki za informacje. Jak zwykle okazuje się, że na Wyborczej najwięcej można dowiedzieć się z komentarzy pod artykułem.

        Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • Gość: solo Dzięki za info, będę omijał ich szerokim łukiem IP: *.tvsat364.lodz.pl 03.04.11, 22:53
      • Gość: noone Re: Kilka słów o firmie IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.11, 23:10
        Niestety ich HR to amatorka. Zresztą jak HR w większości firm.
      • Gość: Ehh Re: Kilka słów o firmie IP: *.bredband.comhem.se 04.04.11, 19:02
        @ciekavsky: szkoda z Tobą dyskutować..po co przekopiowałeś/aś ten subiektywny opis jakiegoś frustrata? wystarczyłby link..zresztą temat odgrzewany już nie raz i póki co nie widziałem czegoś nowego - ciągle ten sam tekst się wszędzie przewija. Zgadzam się, że zagrania z kryptoreklamą to klapa i "piarowski" tani chwyt, ale tego typu tekstom co Twój mówię stanowcze: NIE.
        Czemu? Nie dlatego, że pracuję w epolu, ale dlatego że to co piszesz to bzdury sprzed wielu lat, nie mające w większości już dzisiaj miejsca. Wiadomo, idealnie nie jest - ale pokaż mi inną firmę tego typu w naszym regionie, zapewniającą dobrą atmosferę i całkiem niezłe warunki finansowo-socjalne. Wady? No jest ich trochę: faktycznie o szybki awans dość trudno, co zresztą też nie jest dziwne, bo nie każdy się na awans nadaje..dołożyłbym jeszcze coraz słabsze młode pokolenie - ale tego nie przeskoczy dzisiaj nawet dobry HR..
    • ggrdl Angielski? Informatyk? 03.04.11, 23:50
      Odnoszę wrażenie, że artykuł jest li tylko przykrywką do ogłoszenia pracodawcy. Czy ktoś słyszał o pracy dla informatyka, gdzie znajomość angielskiego nie jest konieczna?

      No dobrze, wyłączając urzędy gmin itp. ;-)
      • Gość: abcsd Re: Angielski? Informatyk? IP: *.p.lodz.pl 04.04.11, 00:00
        angielski a angielski techniczny to duża różnica. Może nie potrafisz się płynnie dogadac i gadać jak native, ale np. świetnie rozumiesz i piszesz dokumentację techniczną w tym języku i masz gdzieś mówiony angielski.
    • Gość: qwerty Praca w ericpol nie ma sensu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 09:58
      pracaericpol.blogspot.com/2009/03/praca-w-ericpol-nie-ma-sensu.html
      • ggrdl Oj frustracja 04.04.11, 13:04
        Zadałem sobie trud i przeczytałem wpis z podesłanego linku.
        Wnioski: jest to uzewnętrznienie frustracji człowieka o przerośniętych ambicjach. Zero konkretów. Takie ogólne narzekanie na życie, na fakt że nie wszyscy zostają szefami, że jest piramida stanowisk (szersza u spodu, jak to piramida), że za tę samą pracę ciągle płacą tyle samo...
        Ten tekst mógłby dotyczyć dowolnego pracodawcy. I dowolnego frustrata.

        • Gość: qwerty Re: Oj frustracja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 17:09
          No to wpisz sobie w google: "ericpol zarobki".
          Ericpol zatrudnia samych frustratów ??
          • ggrdl Re: Oj frustracja 04.04.11, 19:06
            No wpisałem. I co?

            Wyszukaj takiego kto twierdzi, że zarabia za dużo i nie chce podwyżki.

            Poza tym: frustracje we wpisie przynajmniej teoretycznie nie odnosiły się tylko do zarobków.
            Zamiast pisać o "pracy bez sensu" wystarczy napisać "kiepsko płacą". Tylko wtedy ktoś może powiedzieć "sprawdzam" i porównać te płace do rynkowych. I czy wtedy rzeczywiście będzie tak źle?

            Po co te żale i teksty o grząskim bagnie? O czym to, o zarobkach?


            Żeby było jasne: nie bronię firmy, tylko zdrowego rozsądku.
            • Gość: * Re: Oj frustracja IP: *.ericsson.net 05.04.11, 09:30
              ok, sprawdzam.
              7200 brutto, 7 lat w epolu (taka sama pencja od 3 lat).
              Nie jest to duzo w porownaniu do rynku, ale da sie przezyc.
              • ggrdl Re: Oj frustracja 05.04.11, 11:13
                Gość portalu: * napisał(a):

                > ok, sprawdzam.
                > 7200 brutto, 7 lat w epolu (taka sama pencja od 3 lat).
                > Nie jest to duzo w porownaniu do rynku, ale da sie przezyc.

                W porównaniu do rynku łódzkiego to naprawdę sporo, zwłaszcza dla człowieka bez większego doświadczenia. Jeżeli tak nie jest, to sugeruję natychmiastowe przejście do pracodawcy, który płaci więcej. ;-)))

                Ale ja nie o tym: najważniejsze jest to, że TEORETYCZNIE na blogu "frustrata" nie chodziło o pieniądze. TO O CO CHODZIŁO?
                Można powiedzieć wprost "Ericpol kiepsko płaci" i już. Po co ten cały bełkot nie na temat?

                Przy okazji: w pracy, oprócz pieniędzy liczą się inne rzeczy. Liczy się to co robisz, liczy się atmosfera, itd. Nie wiem jak to wygląda w Ericpolu, ale akurat o tym nikt nie mówił. Frustrata pomijam, bo jego wypowiedzi "nie mają sensu".
                • Gość: * Re: Oj frustracja IP: *.ericsson.net 05.04.11, 15:38
                  > W porównaniu do rynku łódzkiego to naprawdę sporo, zwłaszcza dla człowieka bez
                  > większego doświadczenia. Jeżeli tak nie jest, to sugeruję natychmiastowe przejś
                  > cie do pracodawcy, który płaci więcej. ;-)))

                  Nie przesadzajmy, tester z 7 letnim doswiadczeniem (coraz czesciej z certyfikatem), ktory polowe czasu spedzil za granica pracujac u klienta nie jest czlowiekiem 'bez wiekszego doswiadczenia'.

                  Epol dziala tez na rynku krakowskim (tam tez wiecej pracownikow zatrudnia).
                  Jesli chodzi o atmosfere, nie narzekam, jest ok, nawet calkiem calkiem dobrze.
                  Co do pieniedzy, firma oferuje wyjazdy zagraniczne, a to jest juz calkiem fajny dodatek do pensji. Miedzy innymi dlatego nie ide jeszcze do firmy, gdzie lepiej placa. Poza tym moze bede w mniejszosci, ale mi sie nawet tutaj podoba.
                  Oczywiscie atmosfera jest inna, niz 7 lat temu, bo i firma jest kilka razy wieksza.
                  • ggrdl Re: Oj frustracja 05.04.11, 20:04
                    Gość portalu: * napisał(a):

                    > Nie przesadzajmy, tester z 7 letnim doswiadczeniem (coraz czesciej z certyfikat
                    > em), ktory polowe czasu spedzil za granica pracujac u klienta nie jest czlowiek
                    > iem 'bez wiekszego doswiadczenia'.

                    Podobno pensja ta sama od lat. Skoro tak, to możemy mówić doświadczeniu 7-ileśtam. ;-)
                    Pomijam, że - z całym szacunkiem - tester to raczej nisko cenione (i opłacane!) stanowisko w świecie IT.
                    Jeszcze raz: nie chcę niczego na siłę udowadniać, ani nikogo do niczego przekonywać ale ów wpis na blogu to naprawdę oddaje jedynie stan ducha autora, nic więcej.
                    • Gość: tez stad Re: Oj frustracja IP: *.ericsson.net 06.04.11, 13:01
                      dyskusja jest troche bezprzedmiotowa bo w odroznieniu od programistow, ktorzy generalnie w wiekszosci firm robia to samo, trudno obiektywnie ocenic czy omawiana pensja jest wysoka czy nie jesli trudno znalezc porownywalne stanowisko u konkurencji w tym samym miescie czy nawet na rynku ogolnopolskim - moznaby ewentualnie sprawdzic co daja w NSN we Wroclawiu. tester w swiecie Telco to nie to samo co w IT, z powodu nieporownywalnej roznicy zlozonosci testowanych obiektow. tu liczy sie przede wszystkim znajomosc konkretnego systemu, ogolnych standardow, rowniez administracji urzadzen. W Epolu nie ma podzialu na "gorszych" testerow i "lepszych" designerow, czesto do nowych projektow bardziej doswiadczeni ludzie ida wlasnie do testu.
            • Gość: qwerty Re: Oj frustracja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.11, 10:01
              Mark Twain zaproszony na uroczysty obiad, po konsumpcji kluczowej dla tego obiadu kaczki powiedział tak:
              „Kaczka może być krucha, delikatna i rozpływająca się w ustach. Może też być gumowata i nie nadająca się do przełknięcia.
              Ta kaczka – niestety - była gumowata, i nic na to już poradzić nie można.”.
              Trawestując Twaina:
              W necie jest kilka rankingów, gdzie ludzie wpisują swoje opinie na temat pracodawców. Są tam najwyżej oceniane przez swoich pracowników firmy, są też pracodawcy dziadowscy, są i średniacy.
              Niestety, wśród najlepiej ocenianych pracodawców - Ericpolu nie ma.

              I postscriptum: nie jestem w żaden sposób związany z Ericpolem, nie mam tam żadnych przyjaciół, ani wrogów. Po prostu zaintrygował mnie artykuł, który wydał mi się być „sponsorowanym”. Zajrzałem do postów, potem do netu i moje podejrzenia się potwierdziły.
              Ot i wszystko.
              A Twoją obronę zdrowego rozsądku – jak najbardziej popieram. I kieruję do autora artykułu.
    • Gość: Lokalny To gdzie ten święty gral? IP: *.toya.net.pl 05.04.11, 07:04
      Gdzie w takim razie proponujecie tworzyć oprogramowanie w łodzi?

      Ja mam za sobą 5 lat stażu pracy, z czego 2 lata w dużej polskiej firmie informatycznej i ostatnie 3 lata w oddziale międzynarodowej firmy. Szczerze mówiąc powoli przymierzam się do Ericpolu jako następnego miejsca pracy. Macie jakieś inne propozycje co do łodzi?

      Do tej pory spotkałem się już w firmach z lojalkami, przechodzeniem na działalność i innymi takimi bzdetami. Gdzie da się normalnie popracować?
      • Gość: Świeżak Re: To gdzie ten święty gral? IP: *.ericpol.com 05.04.11, 12:18
        W Ericpolu da się jak to ująłeś "normalnie pracować".

        Jestem pracownikiem tej firmy od niedawna. Na dzień dobry (zaraz po studiach) dostałem wyższe wynagrodzenie niż chciałem. W dziesiejszych czasach bardzo o to trudno. W przeciągu pół roku spora podwyżka, o którą nie musiałem prosić.. Poza tym firma wysyła pracowników do pracy za granicą (tak jak jest zresztą napisane w artykule) za co płaci osobną dietę (wypłata w Polsce może sobie leżeć jeśli nie utrzymuje się za nią cała rodzina). Atmosfera w pracy bardzo pozytywna. Oczywiście jak wszędzie znajdą się ludzie "dziwni" (chociaz to subiektywna ocena kazdego czlowieka), jak wszędzie można trafić na "chamskiego kierownika" (choć mnie to akurat nie spotkało - wręcz przeciwnie). Ericpol traktuje mnie przynajmniej jak człowieka. Nie muszę pracować w soboty i niedziele w ramach "normalnych godzin" (jak oferowano mi m.in. w jednym z wiodących banków) i robić "dobrowolnych" nadgodzin.

        Poza tym firma zapewnia bogate zaplecze socjalne - prywatna opieka medyczna, siłownia, basen, gry zespołowe (piłka nożna, siatkówka, koszykówka), ścianka wspinaczkowa, wyjścia do kina/teatru i nie tylko. Sam z przyjemnością z tego korzystam.

        Słyszałem b. różne opinie. Moja jako pracownika jest pozytywna. Słyszałem również o ogromnej liczbie ludzi, którzy zachęceni nieco wyższą ofertą zarobków przeszli do konkurencyjnych firm, a po jakimś czasie wracali do Ericpola.

        Niestety mentalność wielu Polaków jest taka, że są "bardzo wylewni" w sytuacjach niezadowolenia, jak słynny elektryk wysokich napięć, tyle że on był przynajmniej zabawny ;)
        • Gość: goscf Re: To gdzie ten święty gral? IP: *.toya.net.pl 05.04.11, 18:43
          Ja jak kończyłem studia również byłem tak samo jak ty zachwycony swoim pracodawcą.

          Jednak w pewnym momencie stajesz się bardziej dojrzałym pracownikiem, myślisz o kupnie mieszkania czy założeniu rodziny, a twoja pensja już nie wzrasta tak jak to było zaraz po studiach.
          Również pierwsze wyjazdy zagraniczne budzą wiele emocji, bo wydaje się człowiekowi, że musi być dobry z tego co robi, skoro firma wysyła go na zagraniczny projekt. No i jeszcze ta dodatkowa dieta w postaci ~50-60euro.
          Bo 2-4 latach człowiek zaczyna się w końcu zastanawiać jakim to był wcześniej kretynem, że wyjechał do innego kraju za zwykłą dietę, a żona z dzieckiem, aby przeżyć muszą wydawać twoją "polską" pensję! I co z tego ty masz? Doświadczenie? Przestań, też w to po studiach wierzyłem...
          Więc co możesz mieć? Pieniądze? Człowieku może jak się jest kawalerem jak ty to tak.

          Z takich wyjazdów ma przede wszystkim firma....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka